Obława za kierowcą, który śmiertelnie potrącił 16-latka

W szpitalu zmarł 16-latek ranny w poniedziałkowym wypadku drogowym w pobliżu Radomska (woj. łódzkie). Trwają poszukiwania kierowcy, który uciekł, nie udzielając pomocy poszkodowanym. Jak informuje policja, jego auto ma najprawdopodobniej uszkodzoną lewą stronę nadwozia. Do wypadku doszło w poniedziałek nieopodal miejscowości Pukarzów w gminie Żytno nieopodal Radomska (woj. łódzkie). Policjanci późnym wieczorem dowiedzieli się, że samochód zjechał na przeciwny pas ruchu i potrącił dwie osoby prawidłowo idące poboczem. Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia, nie zatrzymując się i nie udzielając rannym pomocy. Dzień później, na skutek obniesionych obrażeń, w szpitalu zmarł jeden z przechodniów – 16-latek.

Chłopaka z miejsca wypadku do Krakowa zabrał śmigłowiec LPR. Życiu towarzyszącej mu wtedy 36-letniej kobiety nie zagraża niebezpieczeństwo.

Trwa policyjna obława za sprawcą wypadku. – Samochód, którym się poruszał, najprawdopodobniej ma uszkodzoną lewą stronę nadwozia – wskazała – dodała nadkom. Aneta Wlazłowska.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Policyjny pościg za pijanym kierowcą

Policjanci zatrzymali 27-letniego mieszkańca gminy Bierutów, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej i podczas pościgu uszkodził radiowóz policyjny. Wczoraj około godziny 23 na terenie Bierutowa (powiat oleśnicki) zauważył pojazd marki Rover, który nie dostosował się do znaku „STOP”, a jego tor jazdy wzbudzał podejrzenie, że kierujący może być nietrzeźwy.

Policjanci włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, dając znak kierowcy do zatrzymania się. Kierujący tylko przyspieszył i zaczął uciekać ulicą Namysłowska w kierunku Namysłowa.

Funkcjonariusze drogą radiową poinformowali dyżurnego jednostki o zaistniałej sytuacji, nie tracąc z oczu uciekającego auta. Podczas pościgu policjanci wykonali manewr wyprzedzania, aby zatrzymać uciekający pojazd. Jednak w pewnej chwili młody kierujący uderzył swoim pojazdem w radiowóz, w wyniku czego stracił panowanie nad samochodem i wjechał do przydrożnego rowu.
Źródło info i foto: olesnica24.com

Policyjny pościg na Pomorzu. Padły strzały

43-letni mieszkaniec powiatu słupskiego, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej w Nowej Dąbrowie i próbował przejechać policjantów, został zatrzymany po pościgu w Lęborku. Auto, którym kierował, wcześniej ukradł. W poniedziałek usłyszał zarzuty – podała pomorska policja. Do zdarzenia doszło sobotę. 43-letni kierowca subaru nie zatrzymał się do kontroli drogowej w Nowej Dąbrowie. Słupscy policjanci ruszyli w pościg, dołączyli do nich także funkcjonariusze z Lęborka.

Mężczyzna jechał z dużą prędkością krajową „szóstką”. Nie reagował na policyjne sygnały dźwiękowe i świetlne. Funkcjonariusze wyprzedzili go, wysiedli z radiowozu i chcieli go zatrzymać. Kierowca, nie zwalniając, próbował ich przejechać. Policjanci odskoczyli i oddali strzał w opony.

43-latek dojechał do Lęborka, gdzie wjechał w zaparkowany samochód. Ucieczkę kontynuował pieszo, został zatrzymany kilka ulic dalej.

Okazało się, że samochód, którym uciekał przed policją, wcześniej ukradł. Ponadto nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów. Od 43-latka została pobrana krew do badań na zawartość alkoholu i narkotyków.

Mężczyzna odpowie za kradzież z włamaniem, niezatrzymanie się do kontroli i czynną napaść na policjantów. Grozi mu 10 lat więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ukrainiec próbował przemycić Irakijczyków

Kolejny pościg za kierowcą przewożącym migrantów po nielegalnym przekroczeniu przez nich granicy. We wsi Treszczotki niedaleko Bielska Podlaskiego zatrzymano Ukraińca, który wiózł w samochodzie dziewięciu obywateli Iraku. Policjanci z Krakowa pełniący służbę na Podlasiu próbowali zatrzymać do kontroli kierowcę mazdy. Ten zaczął uciekać i po pościgu zatrzymany został w Treszczotkach.

Okazało się, że za kierownicą siedział 35-letni Ukrainiec. Mężczyzna przewoził 9 Irakijczyków, którzy wcześniej nielegalnie przekroczyli granicę z Białorusią. Policjanci od początku trwania kryzysu migracyjnego na polsko-białoruskiej granicy zatrzymali w Podlaskiem 330 tzw. kurierów w związku z pomocnictwem przy nielegalnym przekraczaniu granicy. Kurierzy chcieli przewieźć blisko 1,4 tys. osób.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policyjny pościg na Śląsku. Porzucili 3-letnie dziecko

Nawet do 5 lat więzienia grozi mieszkańcowi Siemianowic Śląskich za niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Mężczyzna zaczął uciekać przed policją, jednak utracił panowanie nad pojazdem, przez co doszło do wypadku. Kierowca wyskoczył z auta i zaczął uciekać, zostawiając w środku… swoje 3-letnie dziecko.

Do szokującego zdarzenia doszło w sobotę wieczorem w Siemianowicach Śląskich. Policjanci chcieli zatrzymać samochód do rutynowej kontroli drogowej. Jednak kierowca jadącej od strony Bytomia osobówki na widok policji dodał gazu i zaczął uciekać. W związku z tym policjanci rozpoczęli pościg za nim.

Kierowca nie chciał się zatrzymać i jechał coraz szybciej. Nie skończyło się to dla niego dobrze. Gdy wjeżdżał na rondo, zahaczył o wysepkę i z impetem wjechał w barierki. Policjanci nie zdążyli zahamować i uderzyli radiowozem w tył seata.

Na tym cała akcja się nie zakończyła. Kierowca wyskoczył z auta i uciekł do pobliskiego parku. Biegł tak szybko, że policjantom nie udało się go dogonić. Okazało się, że w samochodzie jechała także kobieta ze swoim 3-letnim synkiem. – Świadek wziął na ręce chłopczyka i kazał kobiecie czekać na przyjazd policjantów — przekazuje siemianowicka komenda.

Zostawili 3-latka w samochodzie i uciekli

Kobieta również postanowiła uciec, zostawiając swoje 3-letnie dziecko w samochodzie. Wróciła jednak po kilkunastu minutach i zgłosiła się do mundurowych. Zostali przewiezieni do szpitala na konsultację. Opieki lekarzy wymagali również dwaj funkcjonariusze ruchu drogowego.

Na całe szczęście w wyniku kolizji nikt nie odniósł żadnych poważniejszych obrażeń. Zarówno policjanci jak i matka z dzieckiem zostali zwolnieni do domów. 3-latek nie został jednak przekazany matce. Trafił interwencyjnie do placówki opiekuńczo wychowawczej.
Źródło info i foto: o2.pl

Pościg za 20-latkiem w Niemczech. Uciekał z zaginioną nastolatką z Polski

W Niemczech w miejscowości Landshut 20-letni mężczyzna ukradł auto warte 40 tysięcy euro. Jak poinformował portal tag24.de, w zatrzymanym samochodzie oprócz złodzieja znajdowała się także zaginiona 16-latka z Polski. Uciekający pojazd ścigały policyjne patrole, a także helikopter. Do kradzieży auta doszło w miejscowości Landshut (Bawaria) w Niemczech w środę 10 listopada. 20-letni złodziej wykorzystał moment nieuwagi kierowcy i wsiadł do pojazdu z włączonym silnikiem, a następnie odjechał.

Do kradzieży samochodu doszło w momencie, gdy 51-letni kierowca chciał wyciągnąć coś z bagażnika. W tej samej chwili do pojazdu wszedł 20-letni mężczyzna i odjechał. Skradzione auto zostało zatrzymane dopiero w Czechach. Oprócz złodzieja, w samochodzie znajdowała się także zaginiona 16-latka z Polski.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

SG zatrzymała auto firmy kurierskiej. 27 migrantów na pace

Funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali w okolicach miejscowości Radziwiłłów obywatela Ukrainy, który samochodem dostawczym przewoził 27 imigrantów z Iraku – poinformowała w niedzielę Straż Graniczna. Z kolei w Siemiatyczach policja po pościgu zatrzymało auto, które prowadził Albańczyk. Kierowca nie zatrzymał się do kontroli i zaczął uciekać. W pojeździe wiózł 7 cudzoziemców, którzy nielegalnie przekroczyli granicę.

„Dziś tj. 17.10 funkcjonariusze z Placówki SG w Mielniku zatrzymali w ok. m. Radziwiłłów obywatela Ukrainy, który samochodem dostawczym należącym do popularnej firmy kurierskiej przewoził 27 nielegalnych imigrantów z Iraku” – napisała w niedzielę na Twitterze Straż Graniczna.

Do wpisu załączono trzy zdjęcia na których widać biało-czerwone dostawcze Iveco. W jego części bagażowej siedzieli na podłodze imigranci, wśród których byli mężczyźni i kobiety.

Pościg w Siemiatyczach

Z kolei w Siemiatyczach w woj. podlaskim policja zatrzymała kierowcę, który wiózł w swoim aucie nielegalnych imigrantów. Mężczyzna nie zatrzymał się wcześniej ani na żądanie SG, ani do policyjnej kontroli i próbował uciec. Jak powiedziała Elżbieta Zaborowska z zespołu prasowego podlaskiej policji, kierowca peugeota został zatrzymany po pościgu, wcześniej nie zatrzymał się także do kontroli, którą chcieli przeprowadzić na drodze funkcjonariusze SG. Dodała, że czynności wciąż trwają, podlaska policja ma podać więcej szczegółów w poniedziałek; potwierdza jedynie, że kierowca wiózł nielegalnych imigrantów.

Według informacji podanych przez RMF FM, kierowcą był Albańczyk, który przewoził siedmioro nielegalnych imigrantów, a – podczas próby ucieczki – doprowadził do zderzenia z nieoznakowanym radiowozem i próbował staranować inne policyjne auto.

W miniony wtorek podobna ucieczka przed kontrolą drogową kierowcy przewożącego nielegalnych imigrantów zakończyła się tragicznie. Osobowy volkswagen prowadzony przez Syryjczyka zderzył się pod Białymstokiem czołowo z ciężarówką. Zginął jeden z pasażerów, którymi byli również obywatele Syrii. Kierowca trafił do aresztu, jest podejrzany nie tylko o doprowadzenie do wypadku drogowego, w którym zginęła jedna osoba, ale też o pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy przez imigrantów. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.

524 próby nielegalnego przekroczenia granicy

Jak wcześniej informowała SG, w sobotę strażnicy graniczni odnotowali 524 próby nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Zatrzymano pięciu nielegalnych imigrantów – 4 obywateli Iraku i jednego obywatela Syrii. Za pomocnictwo w nielegalnym przekroczeniu granicy funkcjonariusze SG zatrzymali w sobotę 5 cudzoziemców – dwóch obywateli Syrii oraz obywateli Gruzji, Kazachstanu i Białorusi.

Od początku roku Straż Graniczna udaremniła ponad 18 tysięcy prób nielegalnego sforsowania granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 7 tysięcy miało miejsce w październiku.

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią – w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego – obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Wrocław: Policyjny pościg i strzały

Policyjna obława we Wrocławiu. Funkcjonariusze, próbując zatrzymać kierowcę uciekającego samochodem osobowym, oddali strzał w kierunku opon tego pojazdu. Mężczyźnie udało się uciec. Policjanci dostali informację od mieszkańca Wrocławia, który rozpoznał kilku sprawców kradzieży jego mienia. Funkcjonariusze na miejscu zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzewanych o kradzież. Trzeci podjął próbę ucieczki samochodem.

Nie reagował na wydawane przez policjantów wyraźne sygnały do zatrzymania – poinformowała sierżant Aleksandra Rodecka z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Ponieważ ruszył z impetem poprzez m.in. żywopłot, a następnie chodnik, na którym znajdowali się przechodnie, policjanci w sposób bezpieczny oddali jeden strzał w kierunku opon jego pojazdu – wyjaśniła.

Mężczyźnie udało się uciec. Jest poszukiwany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Pszczyna. Akcja policji. Padły strzały

Policyjne strzały w Pszczynie na Śląsku. Policja użyła broni w czasie pościgu za pijanym kierowcą. Nikomu nic się nie stało. Kierowca został zatrzymany. Policyjna akcja trwała około 20 minut – informuje RMF FM. Przed godz. 14:00 policja dostała zgłoszenie o pijanym kierowcy, który jedzie z Żor w kierunku Pszczyny. Patrol próbował go zatrzymać, ale kierowca nie reagował.

Pościg i strzały

Zaczął się pościg. W Pszczynie została ustawiona blokada. Kierowca chciał ją ominąć i próbował przejechać policjanta. Wtedy też policjanci zaczęli strzelać. W sumie padło dziewięć strzałów, sześć z nich trafiło w samochód. Kierowcy udało się przejechać około 300 metrów i wtedy został zatrzymany. To niespełna 50-letni mieszkaniec powiatu tatrzańskiego. Badanie alkomatem wykazało u niego około 3 promili alkoholu. Mężczyzna trafił do aresztu. Zostanie przesłuchany, jak wytrzeźwieje.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Nocny pościg na Śląsku. Padły strzały

Nocny pościg przez cztery śląskie miasta. Policja ścigała auto, które nie zatrzymało się do kontroli. Padły strzały. Nikt nie został ranny. Po północy w Rudzie Śląskiej policja chciała zatrzymać do kontroli auto. Patrol postanowił sprawdzić samochód, bo miał on nienaturalnie obciążony bagażnik. Kierowca jednak nie zatrzymał się i zaczął uciekać.

Rozpoczął się policyjny pościg – przez Rudę Śląską, Świętochłowice, Chorzów aż do Katowic. Właśnie w Katowicach policja użyła broni służbowej. W sumie padło sześć strzałów w kierunku opon samochodów.

Kule przedziurawiły opony, kierowca nie był w stanie jechać i porzucił auto. Jak się okazało, w środku były pocięte szyny kolejowe. Policjanci zaczęli poszukiwania osób, które jechały w tym samochodzie. Jedną osobę udało się już zatrzymać, to młody mężczyzna. Drugi z uciekających – brat zatrzymanego – jest teraz poszukiwany.

Funkcjonariusze ustalają też, w którym miejscu zostały skradzione szyny. Niewykluczone, że kradzieży dokonano tej nocy.
Źródło info i foto: RMF24.pl