Trwają poszukiwania sprawcy śmiertelnego wypadku

Aleksandrowscy policjanci prowadzą śledztwo pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Aleksandrowie Kujawskim, w sprawie śmiertelnego wypadku do jakiego doszło 25 sierpnia 2022 roku około godziny 21.00 w Aleksandrowie Kujawskim. Do sprawy poszukiwany jest kierowca bmw – Krystian Markowski.

Aleksandrowscy policjanci prowadzą śledztwo pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Aleksandrowie Kujawskim w sprawie śmiertelnego wypadku, do jakiego doszło w Aleksandrowie Kujawskim 25 sierpnia około godziny 21.00. Przypomnijmy: kierujący bmw, jadąc z nadmierną prędkością ulicą Chopina, potrącił przechodzącego przez przejście dla pieszych mężczyznę. W wyniku tego zdarzenia 49-latek poniósł śmierć na miejscu. Kierujący bmw uciekł z miejsca wypadku i do chwili obecnej jest poszukiwany przez policjantów prowadzących postępowanie:

Krystian Markowski

s. Adama, Barbary

ur. 06.06.1986 r.

zam. Aleksandrów Kujawski

Mężczyzna jest krępej budowy ciała. Ma około 164 cm wzrostu, może ważyć około 87 kilogramów. Twarz owalna, oczy ciemne, śniada cera, czoło wysokie z zakolami, włosy czarne krótkie

Wszystkie osoby, które wiedzą gdzie może przebywać mężczyzna prezentowany na zdjęciach, były świadkami tego zdarzenia lub mogą pomóc policjantom w tej sprawie proszone są o pilny kontakt pod numerami telefonów: alarmowym 112 lub Komendy Powiatowej Policji w Aleksandrowie Kujawskim 47 753 62 00.
Źródło info i foto: Policja.pl

Trwają poszukiwania 38-latki z Cięciny

Zaginęła 38-letnia Monika Pawlus z Cięciny (pow. żywiecki). Kobieta 12 września br. wyszła z domu z zamiarem udania się do Żywca. Od tego czasu nie powróciła do miejsca zamieszkania ani też nie kontaktowała się z bliskimi. Monika Pawlus z Cięciny zaginęła. Jak ustalono w toku prowadzonych czynności, 38-letnia kobieta w dniu 12 września br. wyszła z domu skąd miała udać się do Żywca. Od tego czasu nie powróciła do miejsca zamieszkania ani nie nawiązała kontaktu z rodziną.

Rysopis zaginionej: wiek z wyglądu około 40 lat, wzrost około 160 cm, szczupła budowa ciała, włosy do ramion koloru czarnego, oczy piwne, uszy przylegające, nos mały. W dniu zaginięcia ubrana była w kurtkę koloru czarnego, spodnie czarne, obuwie  typu typu glan koloru czarnego.

Każdy, kto posiada jakiekolwiek informacje na temat miejsca pobytu zaginionej proszony jest o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Żywcu pod numerem telefonu 47 85 722 55 lub z najbliższą jednostką policji pod numerem telefonu alarmowego 112.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Sylwester G. ps. „Czarek” wpadł po 4 latach

Dzięki europejskiej współpracy policyjnej sieci ENFAST udało się zatrzymać Sylwestra G. ps. Czarek, który przed organami ścigania ukrywał się przez blisko cztery lata – poinformował rzecznik Komendy Głównej Policji inspektor Mariusz Ciarka. Dodał, że „Czarek” został zatrzymany w miejscowości Usti Nad Labem w Czechach. Rzecznik KGP przekazał, że Sylwester G. przez 4 lata poszukiwany był przez organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

„Miał na swoim koncie przestępstwo kryminalne związane z pozbawieniem wolności innej osoby, za co skazany został prawomocnym wyrokiem sądu”

– podkreślił inspektor Mariusz Ciarka.

Wskazał, że za „Czarkiem” wydano list gończy, polecenie ustalenia miejsca pobytu oraz europejski nakaz aresztowania i czerwoną notę Interpolu.

„Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu wykonali szereg czynności zmierzających do ustalenia miejsca pobytu poszukiwanego, a ich zaangażowanie w wykonywaną pracę operacyjną pozwoliło na uzyskanie informacji, że Sylwester G. aktualnie ukrywa się w Czechach” – zaznaczył policjant.

„Radomscy +łowcy głów+ niezwłocznie nawiązali kontakt z Biurem Kryminalnym Komendy Głównej Policji, gdzie mieści się Punkt Kontaktowy ENFAST (europejska sieć współpracy policyjnej zajmująca się poszukiwaniami najbardziej niebezpiecznych przestępców). Intensywna współpraca i bieżąca wymiana informacji pomiędzy polską, a czeską policją doprowadziły do zatrzymania poszukiwanego w jednym z mieszkań w miejscowości Usti Nad Labem w Czechach” – przekazał.

Wyjaśnił, że czeski sąd zadecydował o ekstradycji poszukiwanego 59-letniego mieszkańca Radomia do Polski.

„Obecnie trwają czynności zmierzające do wydania radomianina stronie polskiej” – podał.

„Jest to kolejny dowód na to, że kara za popełnione przestępstwa jest nieuchronna. Nawet przebywanie poza granicami Polski nie jest przeszkodą do ustalenia miejsca pobytu osoby poszukiwanej i jej zatrzymania, celem postawienia przed wymiarem sprawiedliwości lub osadzeniem w zakładzie karnym” – dodał rzecznik KGP.
Źródło info i foto: niezalezna.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań 76-latki

Szczęśliwie zakończyły się poszukiwania 76-letniej mieszkanki Wetliny, której zaginięcie zgłosił wczoraj jej znajomy. Około północy została odnaleziona przez służby biorące udział w poszukiwaniach. Kobieta wpadła do głębokiego potoku, z którego nie dawała rady sama się wydostać. Choć wyziębiona, to cała i zdrowa, bezpiecznie wróciła do domu.

Wczoraj, 28.08.2022 roku, około godz. 19.00, mieszkaniec Wetliny zawiadomił o zaginięciu swojej znajomej. Z jego relacji wynikało, że 76-latka lubiła spacerować mało uczęszczanymi szlakami. W niedzielę postanowiła przejść nieczynnym torowiskiem kolejki wąskotorowej z Wetliny do Moczarnego. Wyszła z domu około godz. 9.00, informując że wróci po południu. Gdy zbliżał się wieczór i nie można z nią było nawiązać kontaktu, zaniepokojony przyjaciel powiadomił Policję.

Policjanci z Leska i Baligrodu rozpoczęli akcję poszukiwawczą, w której brali udział także funkcjonariusze Staży Granicznej z Wetliny oraz ratownicy Grupy Bieszczadzkiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. To właśnie oni, około północy, odnaleźli leżącą w potoku 76-latkę. Kobieta, choć wyziębiona i podrapana przez gałęzie, była cała i zdrowa. Oświadczyła, że idąc szlakiem pośliznęła się i wpadła do głębokiego jaru, którego dnem płynął potok. Mimo podejmowanych prób nie dała rady się sama z niego wydostać i spędziła w nim cały dzień. Nie była też w stanie wezwać pomocy, gdyż jej telefon, podczas upadku, utopił się w potoku.

76-latka po przebadaniu przez zespół ratowników medycznych, bezpiecznie wróciła do domu.
Źródło info i foto: Policja.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań turystów

Monieccy policjanci wspólnie ze strażakami odnaleźli 33-latkę i 34-latka, którzy z dwójką małych dzieci nie mogli wrócić ze szlaku w Biebrzańskim Parku Narodowym.

Monieccy policjanci ze strażakami pomogli turystom z Gdańska, którzy z dwójką małych dzieci nie mogli wrócić z Biebrzańskiego Parku Narodowego. Tuż po godzinie 19.00 dyżurny monieckiej komendy otrzymał zgłoszenie o turystach, którzy pilnie potrzebują pomocy. Zgłaszający powiedział, że po przebyciu pewnego odcinka czerwonego szlaku prowadzącego do miejscowości Gugny, stał się on praktycznie nie do przejścia. Turysta w rozmowie z policjantami powiedział, że są na mokradłach w rejonie palu szlakowego z numerem 17. Z uwagi na szybko zapadający zmrok i bardzo trudne warunki terenowe oraz brak możliwości dojechania na miejsce radiowozem, policjanci ze strażakami ruszyli pieszo na pomoc. Po przejściu kilku kilometrów bagnistym terenem 33-latka, 34-latek oraz ich małe dzieci w wieku 2 i 7 lat zostali odnalezieni. Byli zmęczeni, ale cali i zdrowi wrócili bezpiecznie do pensjonatu.
Źródło info i foto: Policja.pl

Tragiczny finał poszukiwań 17-latki z Drzeniowa

Fot. Piotr Molecki/East News, Konotopa, 17.07.2019. Kolejny dzien poszukiwan 5-letniego Dawida Zukowskiego. Dzialania policji w rejonie wezla Konotopa.

Nie żyje 17-letnia Jagoda z Drzeniowa. Nastolatka była poszukiwana od dwóch tygodni. Napisała wówczas do rodziny sms z wiadomością, że idzie na spacer do lasu. Tragiczny finał poszukiwań 17-letniej Jagody z Drzeniowa. Nastolatka zaginęła 2 sierpnia i od tamtego dnia nie kontaktowała się z rodziną. Dzień później pojawiły się informacje, zgodnie z którymi miała być widziana w okolicach Pruszkowa.

„Przeszukano teren wokół Nowej Roli koło Tuplic oraz Pruszkowa i Gręzawy. 11 sierpnia, od samego rana 17-latki szukało 40 policjantów z Żar i Zielonej Góry, także strażacy” – pisze „Fakt”.

W akcji poszukiwawczej wykorzystano dwa drony. Zaangażowano także jednostkę OSP Jarogniewice specjalizującą się w poszukiwaniach osób zaginionych. Ciało 17-latki znaleziono 15 sierpnia późnym wieczorem. – We wtorek, 16 sierpnia, policjanci potwierdzili, że odnalezione zwłoki, to poszukiwana Jagoda – powiedziała „Faktowi” podinsp. Sylwia Rupieta z żarskiej policji.

Policjanci wyjaśniają okoliczności śmierci 17-latki. Na chwilę obecną nie wiadomo, co stało się z dziewczyną.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Trwają poszukiwania 40-latka. Jest podejrzany o zabójstwo żony

Policja poszukuje mężczyzny podejrzewanego o zabójstwo swojej żony. – Z ustaleń wynika, że obecnie mężczyzna ukrywa się na terenie powiatu zamojskiego – poinformował rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Wystosowano apel o kontakt do wszystkich osób, które widziały ściganego mężczyznę lub jego samochód. Poszukiwany listem gończym 40-latek podejrzany jest o zabójstwo swojej żony, do którego doszło w nocy z 24 na 25 lipca w Warszawie. Najprawdopodobniej mężczyzna obecnie ukrywa się w pow. zamojskim (woj. lubelskie). Jego wizerunek opublikowała policja, która prosi o kontakt osoby, które go widziały.

„Poszukujemy 40-letniego Tomasza Harczuka podejrzanego o zabójstwo swojej żony w nocy z 24 na 25 lipca br. Do zdarzenia doszło w Warszawie. Z naszych ustaleń wynika, że obecnie mężczyzna ukrywa się na terenie powiatu zamojskiego” – poinformował rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie nadkom. Andrzej Fijołek.

Jego wizerunek opublikowany został na stronie lubelskiej policji. Mężczyzna widniejący na zdjęciu ma szpakowate włosy, lekki zarost na twarzy, wyraźnie zaznaczone brwi. Policja apeluje do osób, które widziały tego mężczyznę lub samochód którym się porusza – Volkswagen Passat kombi z 2000 roku nr rej. LZ 53727 – o kontakt z najbliższą jednostką policji lub na numer alarmowy 112. „Samochód mógł zostać porzucony lub zaparkowany w miejscu ustronnym lub na terenach leśnych” – dodał rzecznik. 

10-latka szczęśliwie odnaleziona

10-latka, która bez wiedzy rodziców zmieniła plac zabaw, jest już bezpieczna ze swoją mamą. Rodzice i znajomi bezskutecznie szukali jej przez dwie godziny i wtedy zgłosili zaginięcie dziecka łomżyńskim policjantom. Kryminalni znaleźli ją całą i zdrową na sąsiedniej ulicy bawiącą się na placu zabaw. Wczoraj, 13.07.2022 roku, o 17.00, do łomżyńskich policjantów zgłosiła się roztrzęsiona mama 10-letniej dziewczynki. Powiedziała, że córka wyszła z domu o 13.00 na plac zabaw tuż przy bloku, w którym mieszkają. Gdy o 15.00 poszła zawołać ją na obiad dziecka już nie było. Bezskutecznie wraz ze znajomymi szukała jej przez dwie godziny.

Policjanci mając rysopis dziecka i informacje w co była ubrana, natychmiast ruszyli na poszukiwania. Zaczęli od placów zabaw tych najbliższych miejsca zamieszkania, a następnie zwiększali rejon poszukiwań. Po niespełna godzinie kryminalni znaleźli dziewczynkę całą i zdrową na sąsiedniej ulicy bawiącą się z innymi dziećmi na placu zabaw. 10-latka szczęśliwie trafiła pod opiekę mamy.

Teraz policjanci sprawdzą czy nie doszło do narażenia na utratę zdrowia lub życia dziewczynki.
Źródło info i foto: Policja.pl

Tragiczny finał poszukiwań amerykańskiej rodziny

W amerykańskim stanie Indianapolis z jeziora wyłowiono samochód, w którym znajdowały się ciała mężczyzny i trojga dzieci. Rodzina, która była w drodze do brata ojca, miała zaplanowany przystanek na wędkowanie. Dokładne okoliczności zdarzenia na razie nie są znane. Ciała trojga dzieci i mężczyzny zostały wyłowione z jeziora, w pobliżu którego rodzina miała ostatnio przebywać – podała stacja CBS, powołując się na Indianapolis Metropolitan Police. Zaginięcie zgłoszono tydzień temu. Władze nie potwierdziły, że szczątki należą do zaginionej rodziny Moormanów, ale twierdzą, że wiele na to wskazuje. 

Stacja podała, że strażacy, korzystając z łodzi z sonarem, namierzyli na dnie jeziora samochód. Pasował on do opisu pojazdu, którym poruszał się 27-letni Kyle Moorman. We wnętrzu auta były ciała trójki dzieci. Zwłoki mężczyzny wyłowiono z wody dzień wcześniej.

Przed odkryciem ciał zaginionych agencja Associated Press informowała, że rodzina zaginionych oferowała 10 tys. dolarów nagrody za wskazanie miejsce jego pobytu. 6 lipca Kyle Moorman wyruszył w podróż do swojego brata. Wybrał się w odwiedziny wraz ze swoimi dziećmi: rocznym Kyranem, dwuletnią Kyannah i pięcioletnim Kylem juniorem. Rodzina po drodze miała zaplanowany przystanek na wędkowanie.

– Syn nigdy nie dotarł do domu brata – powiedziała Natasha Hayes, matka mężczyzny. 

Rodzina na początku działała na własną rękę. Poszukiwania skoncentrowały się na jeziorze. Mariah Moorman, siostra Kyle’a, relacjonuje, że było to ostatnie miejsce, w którym logował się jego telefon.

– To było 7 lipca o 12:40, kilka godzin po tym, gdy był ostatnio widziany – powiedziała.

Jak poinformowała policja, na razie nieznane są dokładne okoliczności zdarzenia.
4Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań 32-latki

Szczęśliwie zakończyły się poszukiwania kobiety, która w piątek w nocy wyszła z domu, nie informując o tym bliskich. Policjanci odnaleźli zaginioną, która była wyczerpana długim marszem. Kobietę przekazano pod opiekę służbom medycznym. Okazało się, że 32-latka wyszła z domu w piątek w nocy. Od momentu zgłoszenia, funkcjonariusze zespołu patrolowo-interwencyjnego, we współpracy z oficerem dyżurnym, sprawdzali każdy sygnał, który mogłaby doprowadzić do odnalezienia zaginionej.

Policjanci niżańskiej patrolówki, wspólnie z dyżurnym, ustalili, że kobieta może przebywać w lesie przy rzece Barcówka. Funkcjonariusze rozpoczęli przeszukiwanie terenu leśnego.

Poszukiwania zakończyły się sukcesem. Zaginiona została odnaleziona w trudnodostępnym terenie. Z uwagi na wycieńczenie, spowodowane długim marszem, wymagała opieki medycznej. Na miejsce przybyły służby ratownicze, które przetransportowały kobietę do szpitala.
Źródło info i foto: Policja.pl