Piaseczno: Zatrzymano poszukiwanego przez Interpol

W związku z „czerwoną notą Interpolu” funkcjonariusze z Piaseczna zatrzymali obywatela Białorusi. Poszukiwany jest on przez Interpol na wniosek służb białoruskich.

Bez względu na kraj, w którym przebywa osoba, poszukiwana przez Interpol, zgodnie ze zobowiązaniami międzynarodowymi organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości zobowiązane są wykonać czynności, zmierzające m. in. do ustalenia przyczyny wszczęcia poszukiwań i podjęcia dalszych decyzji. W każdym kraju podobne czynności wykonane byłyby ze strony organów ścigania i wyglądałyby niemal tak samo, gdyż czerwona dyfuzja wskazuje właśnie m.in. na obowiązek zatrzymania osoby. Do zadań Policji nie należy w tym przypadku analiza zasadności i powodów jej zastosowania, ale wywiązanie się ze swoich zadań. Podkreślić należy, że zatrzymanie osoby nie jest równoznaczne z jej wydaniem Państwu obcemu. W tym zakresie dalsze decyzje podejmuje Prokuratura czy Sąd.

Zdajemy sobie sprawę z faktu, że dyfuzje i noty Interpolu mogą być wykorzystywane politycznie, co było sygnalizowane z naszej strony. Pragniemy zaznaczyć, że zagadnienie to było przedmiotem lipcowego wystąpienia ze strony Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Pana Mariusza Kamińskiego do władz Interpolu. Ponadto temat ten będzie przedmiotem rozmów w czasie spotkania zaplanowanego w listopadzie 2021 r. w których uczestniczyć będzie Komendant Główny Policji oraz Sekretarz Generalny Interpolu Jurgen Stock.

Na nasz wniosek chcemy zainicjować zmiany związane z weryfikacją poszukiwań podejmowanych przez Interpol na wniosek Państw, w przypadku podejrzenia, że mają one podłoże polityczne.

Z naszej strony w takich przypadkach natychmiast informujemy Prokuraturę, aby czynności podejmowane przez wymiar sprawiedliwości w Polsce rozpoczęły się jak najszybciej.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zamość: Obława na podpalacza punktu szczepień. Nowe nagranie

Policja z Zamościa udostępnia nowe nagranie, na którym widać, co zrobił podpalacz. Kolejne wideo pokazuje też wyraźniej samego sprawcę, którego szukają mundurowi z Zamościa i Lublina. Jego złapanie miało być kwestią czasu, ale on wciąż jest na wolności. Trwa obława. Za pomoc w jego rozpoznaniu przewidziano nagrodę.

Zamość. Podpalił punkt szczepień, a później budynek sanepidu. Trwa obława na podpalacza z Zamościa. Policjanci starają się zidentyfikować i namierzyć sprawcę i publikują nowe nagranie. Na wideo widać, co zrobił i jak wygląda. Podpalacz z Zamościa wciąż jednak pozostanie nieuchwytny! Policjanci przypominają o nagrodzie w wysokości 10 tys. złotych. Uruchomiono też specjalną, całodobową infolinię, która ma usprawnić przyjmowanie zgłoszeń. Pierwsze sygnały zaczęły napływać już w poniedziałek, ale jak na razie w sprawie nie doszło do żadnego przełomu. – Publikujemy nowe nagranie z monitoringu pokazujące sprawcę w momencie podpalenia budynku zamojskiego sanepidu. Pod numerem telefonu 575 688 507 przez całą dobę można przekazywać informację na temat mężczyzny. Dla osoby, która przyczyni się do ustalenia podpalacza, minister zdrowia przeznaczył nagrodę w wysokości 10 tysięcy złotych. Informację można przekazać anonimowo – zachęca st. asp. Dorota Krukowska-Bubiło z Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.
Źródło info i foto: se.pl

Trwają poszukiwania trzech mężczyzn w związku z brutalnym pobiciem

Wrocławska policja poszukuje trzech osób, które mogły mieć związek z pobiciem mężczyzny, do którego doszło na terenie Pasażu Niepolda. W wyniku awantury pomiędzy kilkoma mężczyznami jeden z nich trafił do szpitala. Jest w ciężkim stanie. Do pobicia doszło 30 lipca po godzinie 5:00.

Policjanci zajęli się sprawą od razu po otrzymaniu informacji o tym zdarzeniu i m.in. zabezpieczyli zapisy z kamer monitoringów. Z uwagi na fakt, że działania prowadzone pod nadzorem prokuratury nie doprowadziły do ustalenia osób mogących mieć związek z pobiciem mężczyzny, podjęto decyzje o publikacji ich wizerunku.

Policjanci zwracają się z prośbą do mieszkańców Wrocławia, którzy posiadają jakiekolwiek informacje w sprawie lub inne mogące przyczynić się do ustalenia osób mogących mieć z nią bezpośredni związek, o kontakt z najbliższą jednostką Policji lub telefonicznie pod numerem +48 601 701 056.
Źródło info i foto: interia.pl

Swiatłana Cichanouska zniknęła z listy poszukiwanych w Rosji

Rosyjskie MSW wykreśliło białoruską opozycjonistkę Swiatłanę Cichanouską z listy osób poszukiwanych w tym kraju – podała agencja RIA Nowosti. Resort wyjaśnił, że podjął taką decyzję na wniosek władz Białorusi.

„Decyzja o wpisie osoby na międzypaństwową listę poszukiwanych lub o jej wykreśleniu, a także o przesłaniu tych informacji do centralnego rejestru MIB [Międzypańswowego Banku Informacyjnego] należy wyłącznie do kompetencji organów ścigania państwa członkowskiego Wspólnoty Niepodległych Państw, które jest inicjatorem poszukiwania” – przekazało MSW w komunikacie przesłanym dziennikarzom.

Swiatłana Cichanouska została wpisana do bazy osób poszukiwanych przez MSW Rosji w październiku zeszłego roku. Agencja TASS poinformowała wówczas, że „Cichanouska została umieszczona na liście poszukiwanych na Białorusi i będzie również poszukiwana w Rosji, ponieważ działania te mają charakter międzypaństwowy”, co oznacza, że dotyczą Związku Białorusi i Rosji (ZBiR), konfederacji obu tych państw.

Główna rywalka Łukaszenki w wyborach

Cichanouska jest liderką opozycji i byłą rywalką Alaksandra Łukaszenki w sierpniowych wyborach na Białorusi, w których – wedłuch oficjalnych wyników – zwyciężył ubiegający się o piątą reelekcję Łukaszenka. Tuż po wyborach opozycjonistka wyjechała wraz z dwójką dzieci na Litwę. Na Białorusi pozostał jej mąż, Siarhiej Cichanouski, który od ponad roku przebywa w areszcie.

Wyniki wyborów nie zostały uznane zarówno przez białoruską opozycję, jak i szereg krajów europejskich, a także przez Parlament Europejski. Po wyborach, z inicjatywy Cichanowskiej, białoruska opozycja utworzyła Radę Koordynacyjną, która stawia za cel zorganizowanie procesu pokojowego przekazania władzy w kraju.

Prokuratura generalna w Mińsku uznała powołanie Rady za próbę „przejęcia władzy”. Władze wszczęły postępowanie karne z artykułu o wzywaniu do przejęcia władzy. Prawie wszyscy członkowie siedmioosobowego prezydium tej struktury – oprócz noblistki Swiatłany Aleksijewicz – zostali aresztowani lub zmuszeni do opuszczenia kraju.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Policyjny pościg za złodziejami aut. Zatrzymano sprawców

Policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Przeciwko Mieniu płockiej komendy zatrzymali aż mężczyzn związanych z kradzieżami pojazdów i odzyskali dwa skradzione nissany. Zatrzymani to młodzi mieszkańcy Mazowsza. Jeden z nich przez kilka lat poszukiwany był przez organy ścigania i jeszcze dzisiaj, dzięki działaniom płockich policjantów usłyszy zarzuty kradzieży dwóch nissanów z terenu Płocka.

Przedwczoraj na terenie powiatu płockiego w miejscowości Kobylniki oraz w Płońsku policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Przeciwko Mieniu płockiej komendy przeprowadzili skuteczną akcję, której wynikiem było odzyskanie dwóch nissanów skradzionych w sobotnią noc z terenu województwa świętokrzyskiego.

Skradziony pojazd w niedzielny poranek prowadził 22-latek, a jego wspólnicy podróżowali tuż za nim osobowym mercedesem. Na widok policyjnych radiowozów kierujący mercedesem zaczął uciekać. Pomimo sygnałów wydawanych do zatrzymania mężczyzna siedzący za kierownicą tego pojazdu nie reagował, nadal przyspieszał. W pewnym momencie podczas ucieczki staranował policyjny radiowóz. Wskutek zderzenia policjant doznał obrażeń ciała, a trzech podróżujących mercedesem mężczyzn po zderzeniu wybiegło szybko z auta i zaczęło uciekać. Pomimo wezwań policjantów do zatrzymania grupa nie reagowała, dopiero po oddaniu strzałów ostrzegawczych mężczyźni zaprzestali ucieczki. Zostali zatrzymani.

W tym czasie kilka kilometrów dalej, w trakcie dynamicznych działań inni policjanci zatrzymywali 22-letniego kierowcę skradzionego nissana. Zatrzymanymi okazali się młodzi mieszkańcy Mazowsza. W trakcie czynności kryminalni ustalili, że grupa ta dokonała kradzieży jeszcze jednego nissana z terenu województwa świętokrzyskiego. Pojazd ten dzisiaj przez płockich policjantów został odzyskany. Ponadto policjanci ustali, że jeden z zatrzymanych, 23-latek poszukiwany był przez kilka lat przez organy ścigania za kradzieże, ponadto podejrzewany jest o kradzież dwóch nissanów z terenu Płocka. Jeszcze dzisiaj za to przestępstwo 23-latek usłyszy zarzuty. Sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Poszukiwany mężczyzna ze zdjęcia

Policjanci z IV Komisariatu Policji Komendy Miejskiej Policji w Łodzi prowadzą postępowanie w sprawie kradzieży portfela z dokumentami, kartami bankomatowymi oraz pieniędzmi. Do zdarzenia doszło 30 stycznia 2021 r. na terenie poradni przy ul. Żeligowskiego w Łodzi. Poszukiwany jest mężczyzna ze zdjęć.

Wizerunek sprawcy zarejestrował monitoring. To młody mężczyzna ubrany w czerwoną kurtkę z kapturem, czarne spodnie i ciemne obuwie sportowe.

Policja prosi o pomoc w jego rozpoznaniu. Każdy, kto rozpoznaje tego mężczyznę, posiada informacje dotyczące tego zdarzenia lub był jego świadkiem proszony jest o kontakt z IV Komisariatem Policji Komendy Miejskiej Policji w Łodzi przy ul. Kopernika 28/31, pod numerem telefonu 47 841 28 70 od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16 lub z dyżurnym jednostki: 47 841 23 01 oraz 47 841 23 04 całodobowo. Telefon alarmowy 112.
Źródło info i foto: se.pl

Afgańskie siły bezpieczeństwa zabiły człowieka nr. 2 Al-Kaidy

Afgańskie siły bezpieczeństwa zabiły jednego z najważniejszych członków Al-Kaidy – uważanego za jej wiceszefa Abu Muhsina al-Masriego, który był na liście najbardziej poszukiwanych terrorystów amerykańskiego FBI – poinformował na Twitterze w sobotę afgański wywiad NDS.

Al-Masri został oskarżony w Stanach Zjednoczonych o zapewnienie materialnego wsparcia i zasobów zagranicznej organizacji terrorystycznej oraz o spisek w celu zabicia obywateli USA. Islamista zginął podczas operacji specjalnej w prowincji Ghazni na wschodzie Afganistanu – sprecyzował NDS. Wywiad dodał, że al-Masri był najwyższym liderem organizacji na subkontynencie indyjskim. Według FBI agent Al-Kaidy, który również występował pod nazwiskiem Husam Abd-al-Ra’uf, był obywatelem Egiptu.

We wrześniu sekretarz stanu USA Mike Pompeo powiedział, że w Afganistanie pozostało mniej niż 200 agentów Al-Kaidy. W październiku mija 19 lat od inwazji Stanów Zjednoczonych na Afganistan mającej na celu obalenie reżimu talibów, ukrywającego bojowników Al-Kaidy, którzy dokonali zamachów terrorystycznych w USA 11 września 2001 roku.

Stany Zjednoczone zaczęły stopniowo wycofywać swoje wojska z Afganistanu po zawarciu w lutym br. przełomowego porozumienia z talibami. W stolicy Kataru Ad-Dausze została podpisana umowa między USA i talibami o wycofaniu żołnierzy amerykańskich z Afganistanu w zamian za rozpoczęcie rozmów pokojowych z rządem centralnym w Kabulu oraz gwarancje, że Afganistan nie będzie schronieniem dla grup terrorystycznych takich jak Al-Kaida.

Misja NATO Resolute Support w Afganistanie liczy obecnie 12 tys. żołnierzy z 38 krajów, w tym 8,6 tys. Amerykanów; jeszcze w ub.r. żołnierzy USA było tam 14 tys. Na początku października prezydent USA Donald Trump ogłosił chęć wycofania wszystkich amerykańskich żołnierzy z Afganistanu do Bożego Narodzenia, czyli szybciej, niż przewiduje porozumienie między USA i talibami. Nie powiedział jednak, czy chodzi o siły amerykańskie rozmieszczone w ramach misji NATO.

Mimo rozpoczętych we wrześniu wewnątrzafgańskich rozmów pokojowych między rządem w Kabulu i talibami, walki między obiema stronami nie ustają. W ciągu ostatnich tygodni w starciach zginęło ponad 100 osób po obu stronach, a także dziesiątki cywilów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci z Zakopanego zatrzymali cztery poszukiwane osoby. Wpadli, bo nie mieli maseczek

Zakopiańscy policjanci zatrzymali czterech poszukiwanych. Zostali zatrzymani, ponieważ nie mieli założonych maseczek. Po wylegitymowaniu okazało się, że są poszukiwani i zostali zatrzymani – poinformował rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek.

Jak poinformował rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji, wszyscy podejrzani zostali zatrzymani w poniedziałek – troje z nich w Zakopanem, a jeden w Murzasichlu. W obu przypadkach podjęcie interwencji policyjnej związane było z brakiem maseczki ochronnej.

– Tatrzańscy policjanci na bieżąco kontrolują stosowanie obowiązujących nakazów w związku z obecną sytuacją epidemiologiczną. Szczególną uwagę zwracają na osoby nienoszące maseczek ochronnych. Policjanci podejmując interwencję wobec takiej osoby w pierwszej kolejności ustalają jej tożsamość – relacjonował Wieczorek. 

– Tylko wczoraj na terenie powiatu tatrzańskiego policjanci podczas takich interwencji ujawnili i zatrzymali cztery poszukiwane osoby – dodał rzecznik, cytowany przez Polską Agencję Prasową. 

Pierwszy z zatrzymanych mężczyzn był poszukiwany listem gończym, a ponadto kierował pojazdem pomimo cofniętych mu uprawnień. Kolejny zatrzymany był poszukiwany przez prokuraturę w celu ustalenia jego miejsca pobytu. Trzeci z poszukiwanych wpadł na Krupówkach i po wpłaceniu zaległej grzywny uniknął kary więzienia. Czwarty to 29-latek z Kielc, który został zatrzymany do odbycia kary więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

47-latek upozorował swoje porwanie. W rzeczywistości okradał swojego pracodawcę

Śląscy kryminalni zatrzymali 47-latka, który upozorował swoje porwanie. Mężczyzna sfingował napad na salon z automatami do nielegalnych gier hazardowych, w którym pracował. W rzeczywistości okradał swojego pracodawcę i wymyślił uprowadzenie, by odsunąć od siebie podejrzenia. W tym samym czasie był poszukiwany, gdyż nie wrócił z przepustki do zakładu karnego.

Dyspozytor wojewódzkiego centrum powiadamiania ratunkowego przyjął zgłoszenie o napadzie na lokal i uprowadzeniu pracującego tam mężczyzny. Jak się później okazało, zgłaszającym był rzekomy poszkodowany.

Policjantom sprawa od początku wydała się podejrzana. Nie dość, że rzekomo porwany 47-latek był poszukiwany w związku z tym, że nie wrócił z przepustki do zakładu karnego, gdzie odbywał karę, to jeszcze wyszło na jaw, że okradł swojego pracodawcę. Już w środę kryminalni wpadli na trop „uprowadzonego”.

Po wytypowaniu adresu, pod którym mężczyzna miał się ukrywać, wkroczyli do akcji wspólnie z policjantami z katowickiego oddziału centralnego biura śledczego oraz będzińskiej komendy powiatowej. Po siłowym wejściu do jednego z sosnowieckich mieszkań, w środku zastali 47-latka. Mężczyzna został zatrzymany i trafił już do zakładu karnego, gdzie odbędzie resztę swojej kary.

Policyjne ustalenia wykazały, że aby uwiarygodnić swoje porwanie, przed wybraniem numeru alarmowego mężczyzna sfingował napad na lokal, w którym pracował. Zdemolował pomieszczenie i zniszczył jeden z automatów do gier. Policjanci, mając podejrzenie, że maszyny mogą być nielegalne, o wszystkim powiadomili funkcjonariuszy izby celno-skarbowej, którzy przejęli sprzęt.

Materiały w tej sprawie zostały już przesłane do prokuratury, gdzie zapadnie decyzja o zarzutach, jakie usłyszy zatrzymany.
Źródło info i foto: TVP.info

Wciąż trwają poszukiwania 3-letniego Kacpra

Służby rozpoczęły kolejną dobę poszukiwań 3,5-letniego Kacpra. Chłopiec zaginął w poniedziałek wieczorem w Nowogrodźcu koło Bolesławca na Dolnym Śląsku. Zdaniem śledczych, dziecko najprawdopodobniej wpadło do rzeki i utonęło. W związku ze sprawą ojciec małego Kacperka usłyszał zarzut.

Policyjne służby skupiają się na przeszukiwaniu odcinka rzeki Kwisy od Parzyc do Osiecznicy. W piątek poszukiwania nie dały rezultatów. O godz. 9 służby wznowiły pracę – do dyspozycji mają mieć kolejne roboty podwodne oraz sonary. Poszukiwania 3,5-latka rozpoczęły się w poniedziałek wieczorem, po tym, gdy około godz. 19 wpłynęło zgłoszenie o jego zaginięciu. Przed zaginięciem chłopiec przebywał razem ze swoim ojcem na terenie ogrodów działkowych w Nowogrodźcu, które znajdują się niedaleko rzeki.

Ojciec w trakcie przesłuchania wyjaśniał, że stracił dziecko z oczu. Gdy nie mógł go odnaleźć, zawiadomił policję. Był pod wpływem alkoholu, badanie potwierdziło zawartość 0,7 promila. Mężczyzna został zatrzymany, ponieważ był poszukiwany do odbycia kary za przestępstwa przeciwko mieniu – mówiła we wtorek oficer prasowa bolesławieckiej policji.

Dotychczas służby przeszukały około 500 hektarów terenu, w tym m.in. ogródki działkowe i tereny kolejowe. W akcji poszukiwawczej uczestniczyli policjanci, strażacy, nurkowie, żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Wykorzystywany był dron, policyjny helikopter, kamery termowizyjne oraz łodzie. Policjanci sprawdzali też teren z psami tropiącymi.

Zarzuty dla ojca Kacpra

Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Bolesławcu. W środę ojciec chłopca usłyszał zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia.

Najbardziej prawdopodobna wersja wydarzeń zakłada, że chłopiec, który przebywał razem z ojcem i jego znajomym na terenie ogródka działkowego w wyniku nieuwagi ojca oddalił się i doszło do wypadku, wskutek którego chłopiec wpadł do rzeki – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski.

Zaznaczył przy tym, że postępowanie jest we wstępnej fazie i prokuratura nie wyklucza też innych wersji wydarzeń. Prok. Czułowski dodał, że w sprawie przesłuchano m.in. matkę 3,5-latka i mężczyznę, z którym ojciec dziecka przebywał na terenie ogródków działkowych. Przesłuchiwani są też inni świadkowie.
Źródło info i foto: RMF24.pl