Nowe informacje dotyczące śmierci 13-letniej Patrycji z Bytomia

Piekary Œl¹skie, 14.01.2021. Policja podczas oglêdzin miejsca, gdzie znaleziono cia³o 13-letniej Patrycji, 14 bm. w Piekarach Œl¹skich. Trwa wyjaœnianie okolicznoœci œmierci nastolatki. (kf) PAP/Andrzej Grygiel

Ta tragedia wstrząsnęła całą Polską. 13-letnia Patrycja z Bytomia została zamordowana przez swojego o 2 lata starszego chłopaka. Dlaczego dziecko zabiło dziecko? Jaki mógł być powód tej zbrodni? O tym w „Dzień Dobry TVN” opowiedział psycholog Dominik Gebler.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Polacy zaatakowani w pubie w Wielkiej Brytanii

Kilku Polaków na co dzień mieszkających w Wielkiej Brytanii zostało zaatakowanych w jednym z pubów. Powodem agresji ze strony pary siedzącej przy innym stoliku były ich rozmowy w języku polskim. W ostatni weekend rząd Wielkiej Brytanii po kilkumiesięcznej przerwie zezwolił na ponowne otwarcie pubów i restauracji. Z tego powodu obiekty te były licznie odwiedzane przez mieszkańców, którzy długo wyczekiwali tego momentu.

Wraz z poluzowaniem obostrzeń, grupa mieszkających w Wielkiej Brytanii Polaków postanowiła udać się do jednego z pubów w Bristolu. Fakt, iż nasi rodacy rozmawiali w języku polskim nie spodobał się parze siedzącej w sąsiednim stoliku. Efektem tego była sprzeczka, w której najbardziej została poszkodowana 36-letnia Anna – relacjonuje portal www.polishexpress.co.uk. Napaść zakończyła się zniszczeniem okularów Polki.

Kobieta w swoich mediach społecznościowych opisała całą sytuację. – To stało się podczas naszej pierwszej nocy w pubie. Po tym, jak dziewczyna zaatakowała moją przyjaciółkę poproszono nas, abyśmy wyszli i nikt nie zadał sobie trudu, aby ustalić co się stało – opisuje Polka.

Do sieci trafiło nagranie

Jedna z kobiet, które brały udział w szarpaninie nagrała moment sprzeczki. Nagranie pojawiło się w sieci. 36-latka zdradziła, że sprawa została już zgłoszona na policję, a funkcjonariusze nakazali jej usunięcie nagrania z Facebooka, gdzie jako pierwsze zostało wrzucone.

Na filmie, który został wrzucony na Twittera widać, jak ochrona wyprasza agresywną parę, która ostentacyjnie odnosiła się do naszych rodaków. Niedługo potem, zgodnie z relacją poszkodowanej wyproszono również Polaków, nie pytając nawet o przyczynę zajścia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Przemyt ludzi. 64 migrantów z Mozambiku udusiło się w kontenerze

Mieszkańcy Mozambiku są poruszeni tragiczną śmiercią 64 uchodźców. Wszyscy zginęli z powodu uduszenia, gdy zostali zamknięci w kontenerze. Transportowano ich w ten sposób nielegalnie z innej części Afryki. 14 skrajnie wycieńczonych osób udało się uratować.

Przemyt migrantów odkryto w czasie rutynowej kontroli służb imigracyjnych w mieście Tete w Mozambiku. Okazało się, że ciężarówka jadąca z Malawi do Republiki Południowej Afryki w nieludzkich warunkach przewoziła grupę uchodźców z Etiopii.

Ofiary tragedii pochowano na cmentarzu w Tete. Pozostałym migrantom pomoc ofiarował miejscowy Kościół. Bp Diamantino Antunes zaapelował, żeby ocaleńcom zapewnić nie tylko pilną pomoc medyczną i żywnościową, ale i godne warunki życia po wyjściu ze szpitala. Wezwał też władze do przeprowadzenia skrupulatnego śledztwa, które mogłoby się przyczynić do rozbicia siatki przemytników.
Źródło info i foto: TVP.info

Zabił brata z zazdrości o dziewczynę. Ona też usiadła na ławie oskarżonych

To współczesna historia Kaina i Abla. W Lublinie brat miał zamordować brata. Powodem – zazdrość o dziewczynę. Ona sama też usiadła na ławie oskarżonych, miała podżegać do zbrodni. Parze grozi dożywocie. Marcin M. , który spotykał się z Kamilą F. podejrzewał brata – Marka o romans z nią. 13 grudnia doszło między nimi do awantury na stacji benzynowej w Lublinie. Kobieta miała szeptać, żeby mężczyzna okaleczył brata.

Cios w głowę

– Zadał bratu cios w głowę powodując ranę ciętą w okolicy czołowej o długości około 10 cm, a następnie ugodził w klatkę piersiową – mówił w sądzie Janusz Syczyński z Prokuratury Rejonowej w Radzyniu Podlaskim.

Para nie udzieliła pomocy rannemu. Wróciła do domu i zaczęła się pakować, żeby uciec. Pan Marek zmarł w szpitalu. Kamila F. miała wycierać nóż z odcisków palców, Marcin M. wyrzucił go do stawu. Policja zadziała jednak błyskawicznie. Doszło do zatrzymania godzinę po zdarzeniu.

Marcin M. przed sądem przekonuje, że nie zmierzał brata zabić, a jedynie okaleczyć. Kamila F. jest oskarżona o zacieranie śladów, nakłanianie do zabójstwa i nie udzielenie pomocy.

Obojgu grozi dożywocie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Była analityk armii USA Chelsea Mannning znów trafiła do aresztu

Była analityk armii USA Chelsea Mannning w czwartek czasu miejscowego po raz kolejny trafiła do aresztu. Powodem jest odmowa przez nią składania zeznań przed wielką ławą przysięgłych w toczącej się przed sądem w Wirginii sprawie demaskatorskiego portalu WikiLeaks. Odmowa składania zeznań została potraktowana jako obraza sądu. Sędzia Anthony Trenga zdecydował, że Manning ma pozostać w areszcie albo do czasu, aż zgodzi się zeznawać, albo do wygaśnięcia kadencji wielkiej ławy przysięgłych (grand jury), co nastąpi za półtora roku. Ponadto nałożył na Manning grzywnę, która po upływie 30 dni będzie naliczana w wysokości 500 dolarów dziennie, a po upływie kolejnych 30 dni dwukrotnie wzrośnie.

Manning odmawia współpracy

– Wolę umrzeć z głodu, niż zdradzić swoje zasady w tej sprawie – oświadczyła Manning na sali sądowej w Alexandrii.

Była analityk wojskowa spędziła już dwa miesiące w areszcie za odmowę zeznań przed wielką ławą przysięgłych w sprawie WikiLeaks i założyciela tego portalu Juliana Assange’a. Po upływie kadencji ławników została w zeszłym tygodniu wypuszczona na wolność, jednak prokuratura wystawiła kolejne wezwanie. Prawnicy Manning argumentują, że ich klientka nie powinna była po raz kolejny trafić do aresztu, ponieważ swoim dotychczasowym postępowaniem udowodniła, że nie skłoni się jej do zeznań. To zaś sprawia, że ponowne jej aresztowanie ma charakter represyjny, a nie środka przymusu.

Taką argumentację odrzuca prokuratura, która wskazuje, że poprzedni pobyt Manning w areszcie trwał zaledwie dwa miesiące i dlatego nie może ona wiedzieć, czy znacznie dłuższy okres pozbawienia wolności nie sprawi, że będzie skłonna złożyć zeznania. Manning odmawia zeznawania w sprawie WikiLeaks i Assange’a. W 2010 roku – wówczas jeszcze przed zmianą płci jako Bradley Manning – udostępniła WikiLeaks setki tysięcy tajnych dokumentów wojskowych na temat interwencji amerykańskiego wojska w Iraku i Afganistanie. W tym samym roku trafiła do aresztu śledczego, a dwa lata później została skazana przez sąd wojskowy na 35 lat więzienia. W 2017 roku Manning wyszła na wolność po siedmiu latach, gdy ówczesny prezydent USA Barack Obama darował jej resztę kary.

Aresztowanie założyciela WikiLeaks

11 kwietnia 2019 roku Assange, który wcześniej przez siedem lat ukrywał się przed brytyjskimi i szwedzkimi organami ścigania w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, został aresztowany i obecnie odsiaduje wyrok 50 tygodni więzienia za uchylanie się od stawienia przed brytyjskim sądem. Ekstradycji Assange’a domaga się Szwecja w związku z zarzucanym Australijczykowi gwałtem, a także USA, które oskarżają go o spiskowanie w celu zdobycia dostępu do komputerów z tajnymi danymi rządowymi; jak się przypuszcza, mogą mu zostać postawione dodatkowe zarzuty.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Watykan „zakłopotany” po artykule Benedykta XVI na temat pedofilii w Kościele

W Watykanie zapanowało „zakłopotanie” z powodu tekstu emerytowanego papieża Benedykta XVI na temat pedofilii – pisze dziennik „Corriere della Sera”. Benedykt XVI wskazał w swoim artykule, że wśród przyczyn skandalu w Kościele znajduje się „upadek moralny” po rewolucji 1968 roku.

Włoska gazeta zwraca uwagę na różnice w podejściu do skandalu nadużyć w Kościele. Podczas gdy Benedykt XVI wśród powodów wymienił upadek obyczajów i rewolucję seksualną, obalenie wszelkich norm i brak Boga w społeczeństwach zachodnich, jego następca Franciszek kładzie nacisk na klerykalizm i nadużywanie władzy przez duchowieństwo.

W obszernym tekście napisanym po lutowym szczycie w Watykanie na temat ochrony nieletnich, zwołanym przez Franciszka, Benedykt XVI ocenił, że „upadek” obyczajów w wyniku rewolucji seksualnej, naznaczony przez „bezprecedensowy radykalizm”, a także proces osłabienia „chrześcijańskiej koncepcji moralności” leżą u podstaw kryzysu nadużyć w Kościele.

„Katolicka teologia moralna doznała upadku, który uczynił Kościół bezbronnym wobec zmian w społeczeństwie” – ocenił emerytowany papież, który napisał też o tym, że po 1968 r. w seminariach zaczęły działać „kluby homoseksualne”.

Zobacz również: Czy Benedykt XVI przewidział przyszłość Kościoła katolickiego?

Dzień po publikacji w światowych mediach tekstu, który był przeznaczony dla katolickiego miesięcznika z Bawarii, włoska gazeta stwierdza, że w Watykanie pojawiły się obawy, iż rozważania te zostaną „wykorzystane przez front konserwatywny, by zaatakować papieża Franciszka” i „przeciwstawić sobie nauczanie jego i poprzednika”. Wyrażany jest niepokój, podkreśla się w artykule, że „zechce się wywołać zamieszanie wśród wiernych”, próbując „postawić Jorge Bergoglio w trudnej sytuacji”.

Dziennik odnotowuje, że zwolennicy papieża Ratzingera i jego następcy podzielili się na tych, którzy są pełni pochwał dla rozważań, i na niezadowolonych z publikacji. Ponadto gazeta ujawnia, że w Watykanie nie wiedziano o tym, że tekst ukaże się w mediach na świecie. Do zaskoczenia – dodaje watykanista „Corriere della Sera” – doszło zakłopotanie z powodu możliwych reakcji.

Autor artykułu przypomina zarazem, że w ostatnich latach miało miejsce kilka wystąpień niektórych przedstawicieli hierarchii kościelnej przeciwko Franciszkowi. Dodaje, że o przyczynach pedofilii takich, jak upadek katolickiej teologii moralnej, jakie wskazał jego poprzednik, mówią ci, którzy obecnemu papieżowi zarzucają dwuznaczność i relatywizm doktrynalny.

Ale przypomina się zarazem, że skandal pedofilii sięga dziesięcioleci przed rewolucją roku ’68, czego dowodzi raport na temat tego procederu w Kościele w Pensylwanii – wskazuje watykanista. A wśród „najgorszych kryminalistów” – sprawców pedofilii byli „ultrakonserwatyści Marcial Maciel Degollado- założyciel Legionistów Chrystusa czy Fernando Karadima”, ksiądz z Chile – zaznacza „Corriere della Sera”.
Źródło info i foto: onet.pl

Sprawcy śmiertelnego postrzelenia Polki w Berlinie trafili do aresztu. Policja: Powód był błahy

Niemiecka policja ujawniła kolejne szczegóły śledztwa po postrzeleniu 25-letniej Polki na ulicach Berlina. 2 i 3 stycznia aresztowano dwóch mężczyzn, którzy przyznali się do współudziału w zarzucanych czynów – podaje niemiecki portal dw.pl. Polka prawie dobę walczyła o życie; zmarła w szpitalu.

Wiktoria S. została postrzelona z bliska w głowę 27 grudnia w berlińskiej dzielnicy Neukoelln. Według świadków i lokalnej policji Polka została postrzelona najprawdopodobniej w wyniku kłótni.

Niemiecka policja i prokuratura, które badają sprawę poinformowały w piątek, że w sprawie zatrzymano dwóch mężczyzn; ich narodowość nie została ujawniona.

29-letni „były przyjaciel” Wiktorii i inny 39-latek przyznali się kolejno do sprawstwa i współsprawstwa – podaje dw.pl. Pierwszy już przebywa w areszcie. Wobec drugiego sąd ma zadecydować o środku zapobiegawczym.

W komunikacie podano, że policja odnalazła również broń, z której postrzelono Polkę. – Wstępne ustalenia wskazują na błahy powód zabójstwa – podaje policja. 25-letnia Wiktoria po przewiezieniu jej do szpitala przebyła operację głowy. Jednak po kilkunastu godzinach zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.
Źródło info i foto: TVP.info

Rio de Janerio: Czwarty gubernator za kratkami z powodu korupcji

Policja aresztowała w czwartek pod zarzutem korupcji Luiza Fernando Pezao, urzędującego gubernatora stanu Rio de Janeiro. Przed nim uwięziono z tego samego powodu – udziału w aferze korupcyjnej wokół koncernu naftowego Petrobras – trzech jego poprzedników.

Stacja telewizyjna GloboNews transmitowała na żywo przebieg aresztowania Fernando Pezao, którego policja wyprowadziła w kajdankach z jego oficjalnej siedziby, pałacu gubernatorskiego Laranjeiras w Rio. Dochodzenie prokuratorskie, które objęło m.in. jego urzędowanie na stanowisku wicegubernatora stanu Rio w latach 2007-2014, ustaliło, że już w tym okresie przyjął łapówki o równowartości 6,7 mln dolarów.

Wielowątkowe dochodzenia w sprawie afery Petrobrasu, wdrożone przez prokuraturę już w 2014 roku pod policyjnym kryptonimem „Myjnia Ekspresowa”, przecięły dziesiątki karier politycznych i objęły najwyższe kręgi praktycznie wszystkich brazylijskich partii politycznych.

Afery korupcyjne, podważając zaufanie do zawodowych polityków, sprawiły m.in., że centroprawicowy prezydent Brazylii Michel Temer, do którego partii MDB (Demokratyczny Ruch Brazylijski) należał aresztowany gubernator stanu Rio, kończy swe urzędowanie z zaledwie kilkuprocentowym poparciem.

Kryzys zaufania

Brazylijscy komentatorzy jako jedną z przyczyn zwycięstwa Jaira Bolsonaro, skrajnie prawicowego, do niedawna mało znanego parlamentarzysty, w październikowych wyborach prezydenckich, wskazują m.in. kryzys zaufania wyborców do tradycyjnej brazylijskiej klasy politycznej.

Wybrany w październiku następca aresztowanego gubernatora stanu Rio de Janeiro to skrajnie prawicowy Wilson Witzel, kandydat, który cieszył się poparciem Bolsonaro.

Zapowiedział w czasie swej kampanii, że jako gubernator nie zawaha się użyć wojskowych snajperów do walki z handlarzami narkotyków kryjącymi się w fawelach, dzielnicach biedoty na wzgórzach wokół Rio, „nawet jeśli nie dojdzie tam do walk”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Rząd ma bat na dłużników podatkowych

Kilkaset tysięcy Amerykanów może utracić paszporty lub otrzymać odmowę ich wydania z powodu niezapłaconych podatków. To skutek nowych przepisów, które weszły w życie w Stanach Zjednoczonych. Pierwsze nazwiska osób posiadających duże zaległości podatkowe trafiły już do Departamentu Stanu, który jest odpowiedzialny za wydawanie paszportów.

Uchwalone przez Kongres przepisy nakazują amerykańskiemu Urzędowi Skarbowemu i Departamentowi Stanu odbieranie lub odmowy wydania paszportów Amerykanom, których zaległości podatkowe przekraczają 51 tysięcy dolarów.

Według amerykańskich władz, przepisy dotkną ponad 360 tysięcy podatników. Urząd Skarbowy rozpoczął przekazywanie ich danych do Departamentu Stanu, który wydał pierwsze decyzje odmowne w sprawie uzyskania paszportu.

Amerykańskie władze nie rozpoczęły jeszcze odbierania tych dokumentów. Ostrzegły jednak, że dłużnicy nadal posiadający paszporty nie będą mogli ich odnowić. Według przedstawicielki służb skarbowych USA Mary Beth Murphy, którą cytuje dziennik „Wall Street Journal”, w wielu przypadkach groźba niewydania lub odebrania paszportu jest skuteczna. Jeden z podatników spłacił niedawno cały dług w wysokości 11,5 miliona dolarów, ponieważ groziło mu, że nie będzie mógł wyjechać za granicę. Około 1400 osób zawarło z urzędami skarbowymi ugody w sprawie rozłożenia zaległości na raty.
Źródło info i foto: TVP.info

USA: Były szef sztabu wyborczego Donalda Trumpa aresztowany

Oskarżony o utrudnianie działania wymiaru sprawiedliwości i próbę wpłynięcia na świadków Paul Manafort, były szef sztabu wyborczego Donalda Trumpa, został aresztowany na sali sądowej. Sędzia okręgowa Amy Berman uznała, że z powodu wagi postawionych mu zarzutów powinien oczekiwać na proces za kratami. Do tej pory Manafort, który został oskarżony po raz pierwszy w październiku 2017 roku, przebywał w areszcie domowym i musiał nosić bransoletkę elektroniczną.

Areszt przed procesem

Sędzia okręgowa Amy Berman postanowiła, że były szef sztabu Trumpa będzie oczekiwał na proces w areszcie, ponieważ prokurator specjalny Robert Mueller, który prowadzi śledztwo w sprawie tak zwanej Russiagate, czyli ewentualnego wpływu Rosji na wybory prezydenckie w USA, postawił mu tydzień wcześniej zarzuty utrudniania działania wymiaru sprawiedliwości i usiłowania wpłynięcia na zeznania potencjalnych świadków. Na Manaforcie ciąży jeszcze 18 innych zarzutów karnych, które rozpatrywał będzie sąd federalny w stanie Wirginia. W sądzie w Dystrykcie Kolumbii rozpatrzonych zostanie w sumie siedem zarzutów. Proces w Wirginii ma się rozpocząć 25 lipca, ale w Dystrykcie Kolumbii dopiero we wrześniu i Manafort może spędzić w więzieniu trzy miesiące – podaje CNN.

„To nie jest szkoła średnia”

Sędzia Berman stwierdziła, że nie ma pewności, że Manafort będzie przestrzegać warunków zwolnienia, dlatego zarządziła cofnięcie wyznaczonej wcześniej kaucji. Jak pisze amerykański dziennik „USA Today”, miała być „poruszona” zachowaniem oskarżonego. Jak przypomina CNN, Manafort wielokrotnie usiłował za pomocą telefonu komórkowego zarejestrowanego we Włoszech oraz SMS-ów i aplikacji telefonicznych kontaktować się z osobami, które mogą być świadkami w jego sprawie.

– To nie jest szkoła średnia – stwierdziła. – Nie mogę po prostu zabrać mu telefonu – dodała.

„USA Today” relacjonuje, że Manafort nie okazał żadnych emocji podczas ogłaszania decyzji sędzi. Jeżeli w trakcie procesu sądowego były szef sztabu Trumpa zostanie uznany za winnego, grozi mu perspektywa spędzenia reszty życia za kratkami – zaznacza amerykanki dziennik.

„Dalej będzie łamać prawo”

Oskarżyciele argumentowali, że przebywając w areszcie domowym, Manafort popełnił kolejne przestępstwo, czyli usiłował utrudnić działanie wymiaru sprawiedliwości i „przez pięć tygodni prowadził stałą kampanię” mającą na celu wpłynięcie na świadków. – Niebezpieczeństwo polega na tym, że pan Manafort dalej będzie łamać prawo – stwierdził prokurator Greg Anders. Trzech strażników wyprowadziło Manaforta z sali sądowej natychmiast po odczytaniu wyroku. Kilka minut później wrócili na salę i oddali jego żonie portfel, pasek i krawat aresztowanego.
Źródło info i foto: tvn24.pl