Prokurator generalna pozwała Donalda Trumpa i jego dzieci

Donald Trump oraz trójka jego dzieci: Donald Jr, Eric, Ivanca zostali pozwani przez prokurator generalną Nowego Jorku. Zarzucono im podawanie fałszywych wycen nieruchomości i czerpanie z tego zysków. Prokuratura twierdzi, że do wielu oszustw miało dochodzić w latach 2011-2021, a więc jeszcze w czasie prezydentury Donalda Trumpa. Polegały one na tym, że fikcyjnie zawyżano majątek rodzinnej firmy o miliardy dolarów, aby pomóc jej w uzyskaniu lepszych warunków finansowych dla transakcji.

Miało to na celu także uzyskanie niższych stóp procentowych w bankach i korzystniejszego ubezpieczenia. Celem prokuratury jest odzyskanie co najmniej 250 milionów dolarów. Po opublikowaniu pozwu Donald Trump napisał, że to dalszy ciąg „polowania na czarownice”, którego stał się ofiarą.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Dziennikarz PAP Robert Pietrzak zwolniony za zeznania w sądzie. Złożył pozew

Dziennikarz Robert Pietrzak, który pracował jako dziennikarz w PAP przez ponad 22 lata, został zwolniony dyscyplinarnie za zeznania w sądzie. W związku z tym złożył pozew przeciwko agencji. Domaga się przywrócenia do pracy oraz odszkodowania.

O zwolnieniu Roberta Pietrzaka napisał portal Press.pl. Chodzi o sprawę, którą Polskiej Agencji Prasowej wytoczyła inna zwolniona pracownica z oddziału PAP w Gdańsku, Anna Kisicka. PAP rozstała się z nią w grudniu 2020 roku.

Depesza PAP bez komentarza Pawła Machcewicza

Robert Pietrzak zeznał w sądzie, że rzeczywistym powodem zwolnienia Kisickiej był mail rozesłany przez nią do pracowników. Kisicka miała w nim napisać, że agencja nie opublikowała depeszy z komentarzem Pawła Machcewicza, byłego dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i byłego doradcy Donalda Tuska. Chodziło o wyrok sądu zakazujący wyświetlania filmu IPN na wystawie w Muzeum.

PAP opublikowała za to depeszę z komentarzem ówczesnego dyrektora muzeum Karola Nawrockiego, powołanego przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego.

Przypomnijmy, że w 2018 roku były dyrektor Muzeum Pawel Machcewicz oraz trzech twórców głównej wystawy wytoczyło pozew przeciwko Karolowi Nawrockiemu. Dotyczył on ingerencji w jej zawartość. Sąd przyznał im rację i nakazał zaprzestania wyświetlania filmu „Niezwyciężeni” na wystawie stałej.

W marcu 2022 roku Robert Pietrzak został zwolniony dyscyplinarnie z pracy. – Zarząd PAP uznał moje zeznania za fałszywe, gdyż ich treść jest sprzeczna z jego stanowiskiem prezentowanym w sporze sądowym – powiedział. Dodał, że przed sądem mówił prawdę i gdyby został wezwany na świadka ponownie, nie zmieniłby zeznań.

PAP twierdzi, że Pietrzak miał popełnić przestępstwo. Agencja nie odpowiedziała jednak na pytania Press.pl w tej sprawie.

W związku ze zwolnieniem z pracy Robert Pietrzak złożył pozew przeciwko byłemu pracodawcy do Sądu Rejonowego w Warszawie. Domaga się uznania za bezskuteczne wypowiedzenia umowy o pracę, a także zapłaty odszkodowania. Marek Błoński, przewodniczący „Solidarności” w PAP i członek Rady Pracowników podkreślił, że związek jednoznacznie opowiedział się po stronie zwolnionego dziennikarza. – W kategoriach etycznych ocena tej sprawy jest dla mnie jednoznaczna, czekamy na rozstrzygnięcia sądowe – powiedział.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Donald Trump pozwany w związku z atakiem na Kapitol

Kongresmen Eric Swalwell pozwał Donalda Trumpa, a także jego syna Donalda Trumpa Jr., prawnika Rudy’ego Giulianiego i innych ludzi z otoczenia byłego prezydenta USA. Demokrata oskarża ich o sprowokowanie ataku na Kapitol, do którego doszło 6 stycznia. To kolejny taki pozew.

Swalwell, kongresmen z Kalifornii, był jednym z tzw. menedżerów impeachmentu, którzy przedstawili akt oskarżenia Trumpa podczas procesu w Senacie. Złożony przez niego pozew sądowy przytacza zarzuty zawarte w artykule impeachmentu i dowody przedstawione podczas procesu, opiera się ponadto na ustawie, która miała zapobiegać próbom zastraszania urzędników państwowych i polityków. Jest to tzw. Ku Klux Klan Act – legislacja przyjęta w ramach walki z tą organizacją.

Na mocy tego przepisu Swalwell oskarżył byłego prezydenta i innych pozwanych o spisek w celu złamania praw obywatelskich, a ponadto o podżeganie do powstania.

Szczegóły wniosku
Wniosek, który trafił do sądu w piątek, głosi, że Trump, jego najstarszy syn Donald Trump Jr., prawnik Rudy Giuliani i inni zwolennicy byłego prezydenta wygłaszali „fałszywe i podżegające (do buntu) tezy o sfałszowaniu i kradzieży (wyborów prezydenckich)”, a atak na Kapitol, w którym zginęło pięć osób, był tego „bezpośrednią i przewidywalną konsekwencją”.

Pozew zawiera cytaty z wystąpień i tweetów prezydenta i innych pozwanych.

Reakcja rzecznika Trumpa

Rzecznik Trumpa Jason Miller powiedział, że Swalwell jest „pozbawioną wiarygodności szumowiną” i po nieudanych dwóch próbach impeachmentu próbuje on „atakować naszego największego prezydenta za pomocą kolejnego polowania na czarownice”.

To nie pierwszy raz

W lutym kongresmen z Missisipi Bennie Thompson, również demokrata, pozwał Trumpa, Giulianiego i skrajnie prawicowe ugrupowania, oskarżając ich o spisek mający na celu podżeganie do zamieszek na Kapitolu.

Thompson jest przewodniczącym komisji Izby Reprezentantów ds. bezpieczeństwa wewnętrznego. Wniesiona przez niego sprawa, tak jak pozew Swalwella, trafiła do sądu federalnego w Waszyngtonie. Oskarżone zostały też ugrupowania Proud Boys (Dumni Chłopcy) oraz Oath Keepers (Strażnicy Przysięgi).

Oczekuje się, że jeśli dojdzie do procesu w sprawie tych dwóch pozwów, mogą zostać ujawnione szczegóły i dowody, które nie wyszły na światło dzienne w trakcie procedury impeachmentu w Senacie. Trump może też zostać zmuszony do zeznawania pod przysięgą – podaje Reuters. Jak dodaje, prawnicy byłego prezydenta dotąd starali się nie dopuścić, by składał on zeznania w takiej formie, obawiając się, że zostanie następnie oskarżony o krzywoprzysięstwo.
Źródło info i foto: interia.pl

Bartłomiej Misiewicz chce pozwać Patryka Vegę

Bartłomiej Misiewicz (29 l.) jest oburzony i głęboko poruszony ujawnionymi przez nas scenami z najnowszego filmu Patryka Vegi (42 l.) „Polityka”. – Chodzi m.in. o obyczajowe sceny z filmu, wręczanie łapówek, czy wciąganie narkotyków – ujawnia w rozmowie z „Super Expressem” znany poznański adwokat, mec. Zbigniew Kruger, pełnomocnik Bartłomieja Misiewicza, który chce pozwać znanego reżysera.

Prawie dwa tygodnie temu Bartłomiej Misiewicz opuścił tarnowski areszt. Teraz próbuje znaleźć swoje miejsce, nadrabia życie towarzyskie, wrócił też do luksusów. Pierwszy weekend na wolności spędził w Warszawie, po której jeździł swoją elegancką limuzyną. Zawitał też do rodzinnego domu w podwarszawskich Łomiankach, a spotkania z nim nie mogła się doczekać jego przyjaciółka, słynna pięściarka Ewa „Tygrysica” Piątkowska (35 l.). Ale czerpanie przyjemności z wolności przeplata się z kolejnymi problemami. Były rzecznik MON i bliski współpracownik Antoniego Macierewicza (71 l.) jest oburzony scenami z filmu „Polityka” Patryka Vegi. Narkotyki, praca za seks, związek z szefem – właśnie tak wygląda resort obrony w filmie, a jedną z głównych ról, postać ewidentnie wzorowaną na Misiewiczu, gra Antoni Królikowski (30 l.). I zapewne owe kontrowersyjne sceny z jego udziałem rozjuszyły byłego bliskiego współpracownika szefa MON.

– Zgłosił się do mnie pan Bartłomiej Misiewicz z problemem filmu Patryka Vegi. Analizuję materiał i będziemy rozważać kroki prawne. Chodzi m.in. o kontrowersyjne obyczajowe sceny z filmu, wręczanie łapówek, czy wciąganie narkotyków – mówi nam mec. Zbigniew Kruger. – Mam prawników, środki na toczenie konfliktu – kwitował w „SE” Patryk Vega.

Przypomnijmy, że dwa tygodnie temu Misiewicz wyszedł z tarnowskiego aresztu. Spędził tam prawie 5 miesięcy. Prokurator zarzuca mu przekroczenie uprawnień oraz działanie na szkodę Polskiej Grupy Zbrojeniowej. On sam twierdzi, że jest niewinny, co zamierza udowodnić przed sądem.
Źródło info i foto: se.pl

Harvey Weinstein pozwał Weinstein Co. Chce wydania dokumentów i akt

Producent filmowy Harvey Weinstein złożył pozew przeciwko swojej byłej firmie Weinstein Co. żądając wydania dokumentów i akt, które mają mu pomóc bronić się przed zarzutami o molestowanie seksualne kobiet – informuje w piątek „Los Angeles Times”. Po publikacji „New York Timesa”, który ujawnił zarzuty molestowania seksualnego kobiet przez producenta, zarząd Weinstein Co. zdecydował o zwolnieniu Weinsteina z firmy.

„LA Times” informuje, że Weinstein w złożonym do sądu w Delaware pozwie domaga się wydania dokumentów (włącznie z mailami i teczką personalną), które według jego prawnika mają pomóc producentowi w walce z oskarżeniami i potencjalnym pozwami domniemanych ofiar. Producent chce użyć tych dokumentów także w pozwie przeciwko Weinstein Co. za bezprawne rozwiązanie z nim umowy o pracę. Dodatkowo oskarżył przedstawicieli firmy o przekazywanie mediom informacji na temat jego prywatnego życia.

„Pan Weinstein wierzy, że jego konto mailowe, które jest najważniejszym, jeśli nie jedynym kontem, jakiego używał w okresie pracy w firmie, będzie zawierało informacje oczyszczającego jego oraz firmę z zarzutów” – napisał w pozwie adwokat.

50 kobiet oskarża producenta

Do tej pory ponad 50 kobiet oskarżyło Weinsteina o nieodpowiednie zachowania na tle seksualnym, w tym o molestowanie seksualne i gwałt. Relacje ofiar i wielu osób związanych z Hollywood są potwierdzeniem prawie powszechnego przekonania, że postępowanie Weinsteina było w amerykańskiej branży filmowej od lat tajemnicą poliszynela, a jego słynne „rozmowy kwalifikacyjne na kozetce bądź w sypialni” – typowe dla wielu innych producentów, reżyserów i agentów filmowych.

Producent zaprzeczył oskarżeniom, a członkowie zarządu firmy Weinstein Co. powiedzieli, że nie byli świadomi jego zachowań, dopóki nie przeczytali o tym w gazecie. Prokurator federalny Nowego Jorku wszczął w tym tygodniu dochodzenie przeciwko firmie, dodatkowo jedna z aktorek pozwała Weinstein Co. za zaniedbanie, twierdząc, że szefowie firmy zdawali sobie sprawę z zachowań Weinsteina.
Źródło info i foto: TVP.info

Fjotolf Hansen (Anders Breivik) pozwał Norwegię do Trybunału Praw Człowieka

Anders Breivik się nie poddaje. Po raz kolejny buntuje się przeciwko warunkom, jakie panują w więzieniu, w którym przebywa. Jego adwokat wystosował skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w związku z „nieludzkim traktowaniem” swojego klienta.

Adwokat Andersa Breivika złożył w jego imieniu skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Zdaniem prawnika stopień izolacji, jakiej poddawany jest jego klient, zagraża zdrowiu psychicznemu osadzonego. Chodzi o to, że w ciągu sześciu lat odsiadywania wyroku, Anders Breivik widywał się jedynie ze strażnikami w więzieniu. Brak kontaktu z innymi ludźmi ma być zatem poważnym naruszeniem praw człowieka. Oeystein Storrvik, adwokat Breivika, podnosił też kwestię cenzurowania listów Breivika przez służby więzienne. Te kwestie wydały się tak istotne, że wystosowano pozew przeciwko państwu norweskiemu.

Anders Breivik zmienił niedawno w sposób legalny dane osobowe. Teraz nazywa się Fjotolf Hansen. Hansen to bardzo popularne w Norwegii nazwisko, natomiast Fjotolf to imię niezwykle rzadkie, jeśli nie nieznane – podawały media zagraniczne. Breivik odsiaduje wyrok 21 lat więzienia za zabicie 77 osób w Oslo i na norweskiej wyspie Utoya. To najwyższy wymiar kary przewidziany w norweskim sądownictwie. W uzasadnionych przypadkach można jednak ten okres wydłużyć.

W czerwcu skargę rozpatrzył sąd apelacyjny w Oslo. Orzekł, że państwo nie naruszyło praw Breivika (teraz Hansena) trzymając go w izolacji czy zakuwając w kajdanki. Zdaniem mordercy był zakuwany w kajdanki „zbyt często”. Zaprzeczono zatem oskarżeniom o „nieludzkie traktowanie” więźnia. Dlatego też adwokat Brevika zdecydował się skierować sprawę wyżej – do trybunału międzynarodowego.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Bill Cosby został oficjalnie pozwany

Gwiazda programu „The Cosby Show” i jeden z najsłynniejszych amerykańskich aktorów komediowych został we wtorek pozwany przez Judith Huth za molestowanie seksualne w 1974 r., gdy kobieta miała 15 lat. To pierwsze formalne zarzuty wobec aktora, którego w ostatnich tygodniach wiele kobiet oskarżało o napaści na tle seksualnym.

W pozwie złożonym przed sądem w Los Angeles napisano, że Huth i jej 16-letnia przyjaciółka zostały najpierw poczęstowane „kilkoma drinkami” w klubie tenisowym Cosby’ego, a następnie zabrane do Playboy Mension, rezydencji założyciela magazynu „Playboy” Hugh Hefnera. To tam, w jednym z pokojów, nastolatka miała być molestowana przez Billa Cosby’ego.

Traumatyczne przeżycie

– To traumatyczne zdarzenie, w tak młodym wieku, spowodowało u powódki psychologiczne szkody i psychiczne cierpienie, co było przyczyną jej poważnych problemów przez całe życie – napisano w uzasadnieniu skargi. Pozew przyszedł do sądu dzień po tym, jak Cosby zrezygnował z zasiadania w radzie Uniwersytetu Temple w Filadelfii, jego macierzystej uczelni. W ciągu ostatnich kilku tygodni około 17 kobiet oskarżyło nieformalnie Cosby’ego o molestowanie seksualne. Cosby był już oskarżony o ten czyn w 2005 r. Wówczas oskarżycielka, Andrea Constand, miała otrzymać nieujawnioną sumę pieniędzy i sprawa nigdy nie dotarła do sądu.
Żródło info i foto: TVP.info

Krzysztof Rutkowski pozywa Katarzynę W.

Krzysztof Rutkowski (52 l.) czuje się oczerniany przez swą dawną klientkę Katarzynę W. (22 l.) i zamierza pozwać ją do sądu za zniesławienie. Matka Madzi utrzymuje bowiem, że Rutkowski zmusił ją podstępem i siłą do wyznania prawdy o śmierci córeczki. A detektyw uważa, że niczego złego nie zrobił. – „Ona się na mnie mści. To przez nią muszę się tłumaczyć w gliwickiej prokuraturze, chociaż nic złego nie zrobiłem” – piekli się Krzysztof Rutkowski, dzięki któremu udało się skłonić Katarzynę W. do wyznania, że wymyśliła porwanie Madzi, a faktycznie córeczka nie żyje. – „Zostałem wynajęty po to, żeby dotrzeć do prawdy. Dociekając, co stało się z dzieckiem, starałem się im wszystkim pomóc. Bartkowi, jego rodzicom i oczywiście Katarzynie, ale ona utrzymuje, że niemal przemocą wyciągnąłem z niej wyznanie. To bzdura! Mało tego, uważam, że gdyby nie ja, być może straszna prawda nie wyszłaby tak szybko na jaw” – utrzymuje Rutkowski. Rutkowski jest pod lupą śledczych z Gliwic, którzy prowadzą śledztwo dotyczące przekroczenia przez detektywa uprawnień oraz zmuszania Katarzyny W. do zeznań. Żródło info i foto: se.pl