Korupcja na Słowacji. Były szef policji zmarł po próbie samobójczej w areszcie

Oskarżony o korupcję były szef słowackiej policji Milan Luczanski zmarł w szpitalu, do którego trafił po podjętej w areszcie próbie samobójczej. Opozycja domaga się dymisji minister sprawiedliwości Marii Kolikovej. Luczanski próbował we wtorek po południu powiesić się w swojej celi w areszcie w Preszowie na wschodzie Słowacji. W stanie krytycznym trafił do szpitala. O jego śmierci poinformowała rodzina oraz resort sprawiedliwości.

Jeszcze w środę rano, gdy Luczanski przebywał w szpitalu, do dymisji podał się szef słowackiej służby więziennej Milan Ivan, chociaż zapewniał dziennikarzy, że nie stwierdził uchybień w postępowaniu strażników, którzy kontrolowali celę aresztanta co 30 minut. Przed informacją o śmierci Luczanskiego minister sprawiedliwości zapowiedziała powołanie specjalnej komisji z udziałem przedstawicieli opozycji do zbadania sprawy samobójstwa.

Śmierć byłego szefa policji spowodowała, że opozycja domaga się ustąpienia Kolikovej. Przedstawiciele rządu apele skwitowali stwierdzeniem, że oskarżony o korupcję Luczanski nie trafił do aresztu z woli rządu. Minister sprawiedliwości oświadczyła, że teraz nie poda się do dymisji. Jak powiedziała, na jej ewentualną decyzję w tej sprawie wpłynąć może jedynie poziom zaufania społecznego.

Śmierć byłego szefa słowackiej policji jest w niektórych mediach porównywana z samobójstwem posłanki Sojuszu Lewicy Demokratycznej Barbary Blidy. Zdaniem politologa Juraja Marusziaka z Instytutu Nauk Politycznych Słowackiej Akademii Nauk przypadek Luczanskiego jest „konsekwencją zatrzymywania osób związanych z byłym rządem w obecności dziennikarzy”. W lewicowym dzienniku „Pravda” napisał, że opozycja ma teraz męczennika i argument w kampanii politycznej.

Luczanski piastował stanowisko szefa policji od 2018 do 2020 roku. Podał się do dymisji kilka miesięcy po lutowych wyborach parlamentarnych i objęciu rządów przez premiera Igora Matovicza. W grudniu został oskarżony o przyjmowanie łapówek w wysokości około pół miliona euro. W kilku akcjach policji zatrzymano kilkunastu sędziów, także Sądu Najwyższego, najwyższych dowódców policji, służby finansowej oraz przedsiębiorców.

W areszcie są między innymi była wiceminister sprawiedliwości Monika Jankowska, milioner i wpływowy prawnik Zoroslav Kollar, współwłaściciel jednej z największych grup finansowych Penta, Jaroslav Haszczak, były prokurator zajmujący się najpoważniejszymi przestępstwami Duszan Kovaczik i bezpośredni poprzednik Luczanskiego na stanowisku szefa policji, Tibor Gaszpar.
Źródło info i foto: interia.pl

Holandia: Policja szuka 28-letniego Polaka, który uciekł z kliniki psychiatrycznej

Holenderska policja udostępniła portret pamięciowy 28-letniego Polaka, który w środę uciekł z kliniki psychiatrycznej. Mężczyzna trafił do ośrodka w niedzielę, po nieudanej próbie samobójczej.

28-letni Bogusław Władysław Suska uciekł z kliniki psychiatrycznej GGZ-Breburg w Bredzie w środę około godziny 14:30. 28-latek ma 180 centymetrów wzrostu, krótko ścięte włosy, szramy na przedramionach oraz zadrapania na głowie. Podano, że w chwili ucieczki ubrany był w jasnoniebieską koszulkę oraz czarne dresowe spodnie.

Policja poinformowała, że mężczyzna może usiłować dokonać publicznej próby samobójczej i może zagrażać bezpieczeństwu przypadkowych osób. Ponadto może on agresywnie reagować na innych ludzi.
Źródło info i foto: Wprost.pl

16-latka zginęła od rany postrzałowej z pistoletu ojca

16-letnia gimnazjalistka zginęła od rany postrzałowej z pistoletu ojca. Na razie nie wiadomo, czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy próba samobójcza. Do dramatu doszło we wtorek tuż po południu. W domu oprócz dziewczyny był jej ojciec. To on trzymał w piwnicy kolekcjonerską broń, którą pokazywał córce. Niestety, nie dostrzegł, że nastolatka zabrała pistolet do pokoju. Kiedy usłyszał strzał, wbiegł do pomieszczenia, w którym znalazł śmiertelnie postrzeloną dziewczynę. Wezwał pogotowie, ale na pomoc było już za późno. W pokoju znaleziono list pożegnalny. Teraz policjanci badają okoliczności tragedii. Jak na razie nie ma oficjalnych informacji o ewentualnym powodzie targnięcia się 16-latki na własne życie. Wiadomo, że bronią był egzemplarz kolekcjonerski jej ojca. Policja na razie nie komentuje szerzej tej sprawy. Nie wiadomo, czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy samobójstwo. Żródło info i foto: Fakt.pl

Katarzyna Waśniewska jest poczytalna

Katarzyna Waśniewska ( 22 l.) nie jest psychicznie chora – tak orzekli biegli psychiatrzy, którzy już kilka razy badali kobietę ambulatoryjnie. Do podobnych wniosków doszli także lekarze z oddziału, na którym kobieta przebywała przez prawie dwa tygodnie, po nieudanej próbie samobójczej w kwietniu br. Kobieta może więc odpowiadać przed sądem za swoje czyny. Gdyby u matki Madzi podejrzewano chorobę psychiczną, musiałaby trafić do szpitala psychiatrycznego na obserwację. Jej pobyt musiałby wówczas trwać co najmniej sześć tygodni. Tak dzieje się zawsze, jeśli osoba ma postawiony zarzut zabójstwa, lecz są wątpliwości, co do jej stanu zdrowia psychicznego. Żródło info i foto: Fakt.pl

Katarzyna Waśniewska po okiem psychiatrów

Po nieudanej próbie samobójczej Katarzyna Waśniewska (22 l.) została odizolowana od świata. Matka tragicznie zmarłej Madzi (†6 mies.) trafiła w sobotę na psychiatryczny oddział szpitala w Sosnowcu. Spędzi tam 10 dni na obserwacji. To była jej druga próba samobójcza. Wcześniej wypiła detergent w areszcie, w którym przebywała w lutym tego roku. Tym razem połknęła środki psychotropowe. Tak jak poprzednio, jej życie ani przez moment nie było jednak zagrożone. Po telefonie alarmowym od matki, po Katarzynę pojechała karetka. Ratownicy znaleźli kobietę na ławce w katowickim parku Kościuszki. Zabrali ją do szpitala MSWiA. Tam lekarze zrobili jej płukanie żołądka, a potem wysłali na obserwację psychiatryczną. – „To standardowa procedura w takich przypadkach” – twierdzą. Żródło info i foto: se.pl

Sprawa samopodpalenia znów badana przez prokuraturę

Prokuratura znów bada umorzoną na wiosnę sprawę nieprawidłowości, jakie miały mieć miejsce w Urzędzie Skarbowym Warszawa-Praga. O niedopełnieniu obowiązków – czyli m.in. niewszczynaniu postępowań karnych w sprawach o wykroczenia skarbowe po to, by się przedawniły – przez pracowników praskiej skarbówki zawiadomił w listopadzie 2010 r. prokuraturę Andrzej Ż. To emerytowany policjant CBŚ, były pracownik urzędu skarbowego, desperat, który 23 września podpalił się przed Kancelarią Premiera. – „W związku z próbą samobójczą Ż. przeanalizowaliśmy raz jeszcze akta sprawy. Prokurator uznał, że umorzenie było przedwczesne. Powinny być wykonane dodatkowe czynności” – tłumaczy decyzję o wznowieniu śledztwa Renata Mazur, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Żródło info i foto: rp.pl