Jest wniosek o areszt dla 25-letniego Dominika H. Śmierci 3-letniego dziecka w wypadku

Prokuratura wystąpiła do sądu o tymczasowy areszt dla 25-letniego Dominika H. podejrzewanego o spowodowanie wypadku, w którym w niedzielę na drodze relacji Zgorzelec-Bogatynia na Dolnym Śląsku zginęło 3-letnie dziecko. Nadal trwają poszukiwania mężczyzny. Jak przekazał w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski, prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Zgorzelcu o tymczasowy areszt dla H.

– Jeśli uzyskamy takie postanowienie sądu, to zgodnie z procedurą będziemy mogli wydać list gończy i starać się o Europejski Nakaz Aresztowania, ponieważ bierzemy pod uwagę, że mężczyzna może przebywać za granicą – powiedział prokurator.

Wcześniej prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów domniemanemu sprawcy wypadku. – Mężczyzna usłyszy zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, w wyniku którego zginęło 3-letnie dziecko, a także tego, że zbiegł z miejsca zdarzenia – powiedział prok. Czułowski. Dodał, że grozi mu 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Biznesmen Henryk K. zatrzymany w Argentynie

Jak udało nam się ustalić, poszukiwany listem gończym znany biznesmen Henryk K., zwany również królem kiełbasianego imperium, został namierzony przez prokuraturę i zatrzymany w stolicy Argentyny Buenos Aires. Były właściciel zakładów mięsnych Henryk K. trafił do aresztu domowego. Trwa jego procedura ekstradycyjna.

Jak udało nam się ustalić prokuratorzy namierzyli poszukiwanego listem gończym Henryka K. zwanego przez media „królem kiełbasianego imperium”. Były biznesmen Henryk K. został zatrzymany na terenie Argentyny w Buenos Aires. Aktualnie przebywa w areszcie domowym. Trwa procedura ekstradycyjna, która ma na celu sprowadzenie Henryka K. do Polski. Jeżeli uda się sprowadzić Henryka K. do Polski w Śląskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach usłyszy zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. A także dokonania potężnych oszustw oraz popełnienia przestępstw skarbowych.

List gończy za Henrykiem K. został wystawiony w marcu tego roku. Lista zarzutów, która ciąży na Henryku K. może zszokować. Były prezes i główny udziałowiec zakładów mięsnych podejrzewany jest o to, że wymieniał się pustymi fakturami, których było aż 5,5 tys. ze spółką zależną Rubin Energy. Łączna wartość faktur miała wynosić 740 mln złotych. Henryk K. podejrzewany jest również o wyłudzenie podatku VAT na kwotę wynoszącą ok. 30 mln złotych. Ponadto miał także narazić Skarb Państwa na straty w wysokości 40 mln złotych (z tytułu podatku VAT).

Łączna kwota, którą miał wyłudzić Henryk K. przekracza 800 milionów złotych. Czyny zarzucane podejrzanemu zagrożone są karą do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: se.pl

Słowacja: Sąd zgodził się na wydanie Magdaleny K. Jest podejrzana o kierowanie grupą przestępczą

Sąd Okręgowy w Bańskiej Bystrzycy zgodził się na wykonanie europejskiego nakazu aresztowania wobec Magdaleny K. i na jej wydanie do śledztwa prowadzonego przez wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Krakowie. Ponadto Sąd odrzucił wniosek Magdaleny K. o udzielenie jej azylu politycznego. Kobieta jest podejrzana o kierowanie grupą przestępczą związaną ze środowiskiem pseudokibiców.

Magdalena K. była poszukiwana czerwoną notą Interpolu oraz europejskim nakazem aresztowania. Została zatrzymana 28 marca 2020 r. na terenie Słowacji. Od tego czasu trwa procedura wydania jej do Polski. Podejrzana nadal przebywa w słowackim areszcie, a rozstrzygnięcia w tym zakresie zostały utrzymane przez Sąd Najwyższy Republiki Słowacji.

Bez azylu politycznego

Uwzględniając europejski nakaz aresztowania Sąd Okręgowy całkowicie odrzucił argumentację oskarżonej i jej obrońcy o naruszeniu w Polsce zasad praworządności. Podejrzana powołując się na ich rzekome naruszenie próbowała uniknąć wydania do Polski. Wcześniej dwukrotnie podejmowała nieudane próby uzyskania listu żelaznego, umożliwiającego odpowiadanie z tzw. „wolnej stopy”. Sąd Okręgowy nie uwzględnił wniosków i nie wydał podejrzanej listu żelaznego.

Sąd Okręgowy w Bańskiej Bystrzycy odrzucił wniosek Magdaleny K. o  udzielenie azylu politycznego. Wystąpienie o azyl polityczny w Republice Słowackiej było kolejną próbą uniknięcia przez Magdalenę K. odpowiedzialności karnej. Sąd podzielił stanowisko prokuratury, która wielokrotnie podkreślała, że zarzuty stawiane podejrzanej dotyczą przestępstw kryminalnych związanych z kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą, przemytem oraz handlem narkotykami i nie mają charakteru politycznego.

Do 15 lat pozbawienia wolności

Magdalena K. jest podejrzana o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, przemyt i handel narkotykami, utrudnianie postępowania karnego w innym śledztwie oraz o składanie fałszywych zeznań i nakłanianie do takiego czynu innych osób.

Czyny zarzucane podejrzanej zagrożone są karą do 15 lat pozbawienia wolności.

„Grupa przestępcza kierowana przez Magdalenę K. złożona była z członków bojówek pseudokibiców jednego z krakowskich klubów piłkarskich. Zorganizowana grupa przestępcza, w skład której wchodziło kilkadziesiąt osób, zajmowała się nielegalnym obrotem środkami odurzającymi. Dopuszczała się również czynów przeciwko życiu i zdrowiu – często z użyciem niebezpiecznych narzędzi jak noże i maczety. W ten sposób atakowali oni pseudokibiców jednego z krakowskich i łódzkich klubów piłkarskich. Działalność grupy charakteryzowała się wysokim stopniem zorganizowania i podległości służbowej” – przekazała prokuratura.

W toku postępowania prokurator ustalił, że grupa sprowadziła z Hiszpanii marihuanę w ilości nie mniejszej niż 5500 kg o szacowanej wartości czarnorynkowej 88 mln złotych, oraz kokainę z Holandii w ilości 120 kg o czarnorynkowej wartości ok. 4,3 mln Euro.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niepokojąca przesyłka w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej

„Do centrali partii na Nowogrodzkiej wpłynęła przesyłka. Jej zawartość wzbudziła niepokój w pracownikach” – poinformował na antenie Polsat News Radosław Fogiel, wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości. Jak przekazał polityk, wdrożono „stosowną procedurę”, a o sprawie została powiadomiona policja. Podejrzana paczka została zatrzymana na etapie biura podawczego.

Według informacji zastępcy rzecznika PiS, przesyłka została „sprawdzona chemicznie”, a wstępne wyniki wskazują, że „nie ma się czego obawiać”. Policja prawdopodobnie będzie prowadziła dochodzenie w tej sprawie – powiedział Fogiel. Pracownicy biura przerwali pracę, ale – według zapewnień wicerzecznika – ewakuacja nie była konieczna.
Źródło info i foto: interia.pl

Policja opublikowała wizerunek Marokańczyka, który uprowadził 10-letniego Ibrahima

Trwają poszukiwania 10-letniego Ibrahima uprowadzonego przez ojca. Policja uruchomiła procedurę Child Alert i udostępniła zdjęcie mężczyzny. To pochodzący z Maroka Azeddine Oudriss. Według policji może być niebezpieczny. 10-letni Ibrahim został uprowadzony w niedzielę około godz. 21 przy ulicy Ledóchowskiego na gdyńskim Obłużu. Marokańczyk Azeddine Oudriss, biologiczny ojciec dziecka, którego sąd w Belgii pozbawił praw rodzicielskich, uderzył w twarz 41-letnią matkę Ibrahima, a chłopca siłą wciągnął do samochodu i odjechał w kierunku ulicy płk. Dąbka.

W poniedziałek policja uruchomiła child alert i apeluje o pomoc w poszukiwaniach chłopca. Służby udostępniły już wizerunek podejrzanego mężczyzny.

Child Alert: Zaginął 10-letni Ibrahim

Zaginiony Ibrahim ma około 150 centymetrów wzrostu, ciemnobrązowe włosy i brązowe oczy. W chwili zaginięcia był ubrany w pomarańczową kurtkę, białą bluzę z Kaczorem Donaldem, jeansowe spodnie ze ściągaczami i czarne buty z odblaskami.

Numer alarmowy 995

Policja zablokowała drogi i powiadomiła straż graniczną. Apeluje, by „nie działać samemu” i zgłaszać wszystkie informacje, które mogą pomóc w odnalezieniu zaginionego chłopca, na numer alarmowy 995. Jak podała policja, ojciec chłopca może być niebezpieczny. Porusza się srebrnym kombi o początkowych nr rej. WN.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policjanci CBŚP zatrzymali komendanta komisariatu i jego żonę. Brali udział w nielegalnej produkcji papierosów

CBŚP zatrzymało komendanta policji w Nadarzynie koło Warszawy. Mężczyzna jest podejrzany o udział w grupie przestępczej, która zajmowała się nielegalną produkcją papierosów. Komendant powiatowy policji w Pruszkowie rozpoczął już procedurę wydalenia zatrzymanego ze służby.

W domu i posesji funkcjonariusza zabezpieczono znaczne ilości tzw. krajanki tytoniowej, z której produkowane były papierosy.
To nie było 10 czy 20 kilogramów – usłyszał reporter RMF FM od funkcjonariusza, który zna szczegóły akcji CBŚP. Razem z komendantem komisariatu zatrzymano jego żonę. Policjant już usłyszał zarzuty.
Źródło info i foto: RMF24.pl

ABW: Rozpoczęto procedurę wydalenia Rosjanki, która działała przeciwko Polsce

Na wniosek ABW wszczęto procedurę wydalenia z terytorium Polski zatrzymanej wczoraj obywatelki Cypru i Rosji Anastazji Z. – poinformował dziś rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisława Żaryn. Według ABW brała ona udział w wojnie informacyjnej przeciwko Polsce. Żaryn dodał, że Rosjanka została też objęta zakazem wjazdu do Polski.

Z informacji rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych wynika, że „Anastazja Z. inspirowała prorosyjskie środowiska do określonych zachowani leżących w interesie Federacji Rosyjskiej oraz przekazywała im do realizacji dyrektywy rosyjskich instytucji ściśle związanych z władzami tego kraju”.

Jak wskazał Żaryn, z ustaleń ABW wynika, że Anastazja Z. była jedną z osób, które podejmowały aktywność wpisującą się w priorytetowe cele rosyjskiej wojny informacyjnej przeciwko Polsce. – Rosjanka prowadziła, na zlecenie czynników rządowych Federacji Rosyjskiej, kuluarowe działania zmierzające do konsolidacji środowisk prorosyjskich w RP w zakresie kwestionowania i podważania polskiej polityki historycznej i zastępowania jej narracją rosyjską – wyjaśnił Żaryn.

Żaryn podkreślił, że czynności zostały przeprowadzone w wyniku działań ABW „w efekcie, których rozpoczęto procedurę wydalenia z Polski Jekateriny C. oraz objęto zakazem wjazdu na polskie terytorium cztery inne osoby, w tym Anastazję Z”.

Wczoraj ABW zatrzymała obywatelkę Rosji Jekaterinę C., dodatkowo cztery osoby objęto pięcioletnim zakazem wjazdu na terytorium Polski. Według ABW, osoby te brały udział w działaniach hybrydowych wymierzonych w Polskę.
Źródło info i foto: onet.pl

Berlin chce znów odsyłać uchodźców do Grecji

Rząd Niemiec wznowił zawieszoną w 2011 roku procedurę odsyłania uchodźców do Grecji. Niemieckie MSW potwierdziło we wtorek, że do końca lipca wystąpiło do władz Atenach o przyjęcie 392 osób. Grecja wyraziła dotychczas zgodę na powrót trzech osób. Rzeczniczka MSW w Berlinie Lisa Haeger powiedziała PAP, że decydując się na odsyłanie uchodźców Niemcy kierowały się zaleceniami Komisji Europejskiej z 8 grudnia 2016 roku.

KE uznała, że wznowienie procedury deportacji jest pod pewnymi warunkami możliwe. Zastrzegła, że dotychczas strona niemiecka nie przekazała Grecji żadnego uchodźcy.

Bez gwarancji godziwego traktowania

Zgodnie z zasadami porozumienia z Dublina uchodźcy powinni złożyć wniosek o azyl i oczekiwać na decyzję władz migracyjnych w pierwszym kraju UE, do którego wjechali. Jeżeli przed wydaniem decyzji wyjadą do innego kraju, powinni być odesłani do miejsca, gdzie złożyli wniosek. W przypadku Grecji przepisy o deportacji zawieszono w 2011 roku ze względu na ciężką sytuację gospodarczą w tym kraju, nie gwarantującą godziwego traktowania migrantów.

„Dobra wola” Aten

Grecki minister do spraw migracji Ioannis Mouzalas powiedział telewizji ARD we wtorek, że Ateny zgodziły się – „okazując dobrą wolę” przyjąć „niewielką liczbę osób” z Niemiec i innych krajów UE.

– Kraje te wywierały na nas presję. Rządy tych krajów chcą pokazać swoim obywatelom, że podejmują działania. Dlatego chcę im pomóc – powiedział grecki polityk w wyemitowanej wieczorem audycji „Raport z Moguncji”.

Organizacje wspierające uchodźców ostro krytykują niemiecki rząd. Rzecznik organizacji Pro Asyl Karl Kopp powiedział, że władze „popełniają grzech”, gdyż sytuacja w Grecji jest nadal katastrofalna. Zapowiedział, że jego organizacja będzie starała się zablokować deportacje.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

W najbliższych dniach ciało Magdaleny Ż. zostanie sprowadzone do kraju

– W najbliższych dniach ciało Magdaleny Ż. zostanie przetransportowane z Egiptu do Polski – powiedział w poniedziałek mec. Paweł Jurewicz, pełnomocnik rodziców i siostry 27-latki. Mecenas poinformował, że zaczęła się już procedura sprowadzania zwłok. – Odbędzie się to normalną drogą lotniczą, zgodnie z przepisami o transporcie zwłok – dodał Jurewicz. Zapowiedział także, że będzie chciał uczestniczyć w sekcji zwłok Magdaleny w Polsce.

Wszystkie materiały śledztwa będą do wglądu
 
Adwokat podkreślił, że bierze udział w czynnościach polskiego śledztwa Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. Dodał, że wszystkie materiały śledztwa będą do wglądu, również te ze spotkania specjalnego zespołu śledczego, powołanego do tej sprawy przez prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego.
 
Polskie prawo wymaga, aby w kraju przeprowadzić ponowną sekcję zwłok Magdaleny Ż. – mówił w niedzielę minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. – To a propos Smoleńska, gdzie nie tylko nie zagwarantowano obecności polskiego prokuratora – poza sekcją prezydenta – nie mówiąc o medykach sądowych, choć zginęli tam najważniejsi przedstawiciele polskiego państwa, ale też nie przeprowadzono później sekcji na terenie kraju – dodał w TVP Info.

Śmierć Polki w Egipcie
 
27-letnia Magdalena Ż. 25 kwietnia poleciała na wycieczkę do kurortu Marsa-Alam. Po dwóch dniach partnera kobiety, który miał z nią kontakt telefoniczny, zaniepokoiło jej zachowanie; zaplanował jej wcześniejszy powrót do kraju. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia Ż. trafiła do szpitala. W tym samym czasie do Egiptu przyjechał jej znajomy, aby zabrać ją do Polski. W szpitalu dowiedział się, że kobieta nie żyje. Zmarła w wyniku obrażeń wskutek upadku z pierwszego lub drugiego piętra szpitala w Marsa-Alam, w którym przebywała.
 
Na prośbę Ziobry prokurator generalny Egiptu Nabil Ahmed Sadek objął osobistym nadzorem postępowanie w sprawie. W Polsce sprawę wyjaśnia specjalny zespół śledczy powołany przez Święczkowskiego w Prokuraturze Okręgowej w Jeleniej Górze. Prowadzący śledztwo, w którym uczestniczą także funkcjonariusze służb specjalnych, wśród różnych wersji śledczych zakładają też, że mogło dojść do zabójstwa kobiety. Ziobro informował, że śledczy badają m.in wersje, które mogłyby wskazywać, że do przestępstwa mogło dojść jeszcze na terenie Polski przed podróżą kobiety do Egiptu. Zastrzegł, że prokuratura nie przesądza jakiejkolwiek wersji wydarzeń.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Młodzi Afgańczycy znalezieni w przyczepie ciężarówki są już na Słowacji

Afgańscy imigranci znalezieni w naczepie tira w Makowie Podhalańskim są już na Słowacji. Wynika z tego, że o losie uciekinierów zdecydują nasi południowi sąsiedzi. Dlaczego Słowacy przyjęli imigrantów?

W 1993 roku Polska i Słowacja podpisały rządową umowę o tzw. readmisji. Reguluje ona kwestię nielegalnego przekraczania granicy obu krajów. Przykładowo, jeśli ktoś nielegalnie przekroczy granicę i dotrze do Polski ze Słowacji, to jest zmuszony wrócić z powrotem na Słowację. Całą procedurę trzeba wykonać w 48 godzin. Mimo tak krótkiego czasu, polska straż graniczna sprostała zadaniu. W czwartek po południu młodzi Afgańczycy zostali przekazani Słowakom na przejściu granicznym w Chyżnem. Słowacy muszą teraz potwierdzić, że zatrzymani rzeczywiście są z Afganistanu. Potem przybysze pozostaną odesłani do swojego kraju.

By potwierdzić wiek imigrantów, potrzebne były szczegółowe badania przeprowadzone w szpitalu w Zakopanem. Dwóch jest pełnoletnich, trzeci ma 10 lat.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl