Powstanie serial o zamachu w Berlinie z 2016 roku. Zamachowiec najpierw zamordował polskiego kierowcę

Niemiecka telewizja ARD zapowiedziała produkcję sześcioodcinkowego serialu o zamachu terrorystycznym na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie, do którego doszło w grudniu 2016 roku. Jego pierwszą ofiarą był Polak, Łukasz Urban, którego ciężarówki zamachowiec Anis Amri użył, by wjechać w tłum w centrum stolicy Niemiec. Zginęło tam 11 osób, a ponad 60 zostało rannych.

Niemiecka telewizja ARD zleciła produkcję serialu o zamachu w Berlinie. 19 grudnia 1916 roku 11 osób zginęło, gdy terrorysta Anis Amri wjechał porwaną ciężarówką w ludzi, którzy odwiedzali jarmark bożonarodzeniowy na placu przy Kościele Pamięci Cesarza Wilhelma. Targ odbywał się wokół ewangelickiej świątyni położonej w Berlinie przy placu Breitscheidplatz, tuż przy reprezentacyjnej ulicy Kurfürstendamm w dzielnicy Charlottenburg i był tłumnie odwiedzany.

Fikcyjna interpretacja prawdziwych zdarzeń

Serial, który produkować mają m.in. firma NeueSuper z Monachium oraz spółka-córka telewizji – ARD Degeto GmbH, ma opowiadać o zamachu i sytuacji przed jego przeprowadzeniem, a jego bohaterami mają być dwaj śledczy policji w Berlinie. Scenariusz podkreśla, że policjanci mieli zbyt mało czasu i środków, by monitorować wszystkie zagrożenia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

CBŚP rozbiło polsko-czeską grupę przestępczą

Funkcjonariusze śląskiego CBŚP wspólnie z KaOSG oraz czeskimi celnikami z Frydka Mistka rozbili międzynarodową zorganizowaną grupę przestępczą, która zajmowała się produkcją i sprzedażą metamfetaminy, a także zlikwidowali kanał przerzutowy prekursorów narkotykowych z Polski do Czech. Śledztwo prowadzi Śląski Wydział Prokuratury Krajowej. Podczas działań zabezpieczono ponad 2 mln tabletek zawierających pseudoefedrynę lub syntetyczne opioidy, przejęto także marihuanę, amfetaminę, 3 jednostki broni palnej, w tym pistolet maszynowy i amunicję. Zlikwidowano również 4 linie służące do produkcji metamfetaminy.

Od kilku miesięcy policjanci z Zarządu w Katowicach Centralnego Biura Śledczego Policji oraz funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej z siedzibą w Nowym Sączu rozpracowywali międzynarodową grupę przestępczą zajmującą się wprowadzaniem do obrotu lekarstw z pseudoefedryną, które następnie wykorzystywane były do produkcji metamfetaminy – silnie uzależniającego narkotyku syntetycznego. W trakcie prowadzonego śledztwa ustalono, iż farmaceutyki z pseudoefedryną w głównej mierze trafiały do czeskich producentów metamfetaminy, zwłaszcza z regionu śląsko-morawskiego, którzy gotowy już produkt rozprowadzali zarówno na terenie swojego kraju, jak i przemycali z powrotem do Polski. Z uwagi na międzynarodowy zasięg działania tej grupy polscy funkcjonariusze współpracowali z czeskimi celnikami z Frydka Mistka.

Zawiązana współpraca pozwoliła na przeprowadzenie wspólnych, szeroko zakrojonych działań skutkujących ostatecznie skoordynowaną międzynarodową akcją, której efektem było zatrzymanie po obu stronach granicy łącznie 11 osób (6 Czechów i 5 Polaków) i 3 doprowadzono z AŚ do prokuratury. W Polsce działania przeprowadzono na terenie województwa małopolskiego i mazowieckiego. W trakcie akcji zabezpieczono ponad 2 mln tabletek zawierających pseudoefedrynę lub syntetyczne opioidy, narkotyki w postaci marihuany i amfetaminy, szereg odczynników służących do produkcji narkotyku, 3 jednostki broni palnej, w tym pistolet maszynowy z tłumikiem domowej produkcji wraz z magazynkami i kilkaset szt. amunicji różnego kalibru. Na terenie Czech zlikwidowano 3 kompletne linie mogące służyć do produkcji metamfetaminy, przy czym w dwóch odbywała się właśnie produkcja tego narkotyku. Czwartą linię funkcjonariusze odkryli w woj. małopolskim. Przeprowadzone czynności doprowadziły również do ustalenia dwóch magazynów, które służyły do przechowywania nielegalnych farmaceutyków.

Na poczet grożących kar zabezpieczono pieniądze należące do podejrzanych, tj.: prawie milion koron czeskich, ponad 1,5 tys. euro oraz 35 tys. zł.

W toku prowadzonego, pod nadzorem Śląskiego Zamiejscowego Wydziału do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach śledztwa ustalono, że od 2016 roku członkowie gangu mogli wprowadzić do obrotu ponad 32 tys. opakowań tabletek zawierających pseudoefedrynę lub syntetyczne opioidy, o wartości prawie 2 mln zł. Z kilkudziesięciu tysięcy opakowań można wyprodukować co najmniej 32 kg metamfetaminy, której czarnorynkowa wartość oscyluje w granicach 6 mln zł.

W Śląskim Zamiejscowym Wydziale do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach 7 podejrzanym przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej czy narkotykowe. Sześciu podejrzanym, którzy zostali zatrzymani na terenie Polski grożą kary co najmniej 3 lat pozbawienia wolności, a tym, wobec których orzekać będzie sąd czeski – co najmniej 10 lat.

Niewątpliwie jest to kolejny przykład wzorowej współpracy polskich służb z czeskimi organami ścigania, która oparta była na skoordynowanych i szeroko zakrojonych działaniach.
Źródło info i foto: Policja.pl

Rozbito grupę przestępczą. Podrabiali artykuły do prania

Zorganizowaną grupę przestępczą produkującą na masową skalę podrabiane artykuły do prania zatrzymali policjanci z Poznania i Gdańska. Zarzuty usłyszało łącznie jedenaście osób. Za popełnione przestępstwa podejrzanym grozi do 5, a niektórym nawet do 10 lat więzienia.

Kilka dni temu policjanci zatrzymali 11 osób zajmujących się produkcją oraz wprowadzaniem na rynek podrabianych żeli do prania, proszków oraz odplamiaczy. Wszystkie te osoby działały w zorganizowanej grupie przestępczej. Wśród nich znaleźli się także mężczyźni zajmujący kierownicze funkcje w tym przedsięwzięciu.

Realizacja sprawy w uzgodnieniu z Prokuraturą Okręgową w Poznaniu została przeprowadzona przez policjantów z Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą KMP w Poznaniu oraz z Zarządu CBŚP w Gdańsku. Wiosną 2020 roku policjanci z Poznania uzyskali informacje, że w okolicach stolicy Wielkopolski znajduje się wytwórnia podrabianych artykułów chemicznych. Zbierając materiały dowodowe, potwierdzili, że taki proceder się odbywa. Ustalili także wszystkie osoby zamieszane w to przedsięwzięcie oraz podział ról. Odkryli sposób działania tych osób.

Wszystkie tropy wiodły do legalnie działającej fabryki chemii gospodarczej. Tam produkowano żele oraz proszki do prania i odplamiacze. Pojemniki następnie trafiały na prywatną posesję kilkadziesiąt kilometrów dalej. W nowym miejscu płyny i proszki były oklejane podrobionymi etykietami znanej, światowej marki. Podrobiona chemia w hurtowych ilościach przewożona dużymi ciężarówkami trafiała na rynki zagraniczne, m.in. do Niemiec, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale również na polski rynek. Łączne straty na szkodę właścicieli marek, szacowane są na kwotę 12 mln zł.

Materiały dowodowe pozwoliły prokuratorom z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu przedstawić wszystkim zatrzymanym zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a niektórym z nich także zarzut kierowania tą grupą. Wszyscy otrzymali także zarzut naruszenia przepisów prawa własności przemysłowej. Pięć osób zostało na wniosek policji i prokuratury aresztowanych przez sąd.

Podejrzanym za udział w grupie przestępczej grozi do 5 lat, a osobom kierującym tą grupą nawet 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Narkotykowe imperium talibów w Afganistanie

Afganistan produkuje 69 proc. maku lekarskiego na świecie używanego do wytwarzania uzależniających narkotyków, w tym heroiny i opium. Choć teraz talibowie zapowiadają zakończenie upraw tej rośliny, to wcześniej na kontrolowanych przez nich terenach produkcja opium rosła – informuje BBC. Stacja wylicza, że produkcja narkotyków odpowiada za niemal 60 proc. rocznych dochodów talibów.

Według ONZ w Afganistanie wytwarza się ponad 80 proc. globalnej produkcji tego narkotyku. Z Afganistanu pochodzi 95 proc. wytwarzanej z opium heroiny, która trafia do krajów Europy.

Według szacunków ONZ nielegalna uprawa maku oraz produkcja i sprzedaż opiatów odpowiada za 7-11 proc. PKB Afganistanu. Uprawa maku daje zajęcie 120 tys. osób i jest największym pod względem liczby zatrudnionych sektorem afgańskiej gospodarki.

Talibowie zapowiadają Afganistan bez narkotyków

Talibowie, którzy rządzili już Afganistanem w latach 1996-2001, po ponownym przejęciu kontroli nad krajem 15 sierpnia tego roku zapowiedzieli, że Afganistan stanie się państwem bez narkotyków, a uprawy maku zostaną zlikwidowane. Zaznaczają też, że za czasów ich poprzednich rządów uprawa maku i eksport narkotyków z Afganistanu się zmniejszyły – przypomina BBC.

W pierwszych latach rządów Talibanu, między 1998 a 2000 r. powierzchnia upraw maku w Afganistanie wzrosła o ponad połowę, jednak w lutym 2000 talibowie zakazali upraw maku, co rzeczywiście spowodowało niemal całkowite zaprzestanie produkcji tej rośliny w kraju – pisze BBC na podstawie raportów ONZ i amerykańskiej dyplomacji. Zakaz uprawy maku w Afganistanie spowodował znaczący spadek w dostępności opium i heroiny na całym świecie.

Od tego czasu sytuacja uległa jednak zmianie – zaznacza stacja. W ostatnich latach w Afganistanie większość nielegalnych upraw maku znajdowała się na terenach kontrolowanych przez talibów, np. w położonych na południu kraju prowincjach Helmand i Kandahar.

Według amerykańskiego Specjalnego Inspektora Generalnego ds. Odbudowy Afganistanu (SIGAR) nielegalne uprawy maku i produkcja narkotyków odpowiada za niemal 60 proc. rocznych dochodów talibów. Jak informuje ONZ, talibowie każdego roku z sektora narkotykowego mogą czerpać zyski w wysokości 100-400 mln dolarów.

Produkcja narkotyków wciąż rośnie

Chociaż można obserwować pewne wahania między poszczególnymi latami, generalnie w ciągu ostatnich dwóch dekad uprawy maku w Afganistanie oraz produkcja i eksport wytwarzanych z nich narkotyków nieustannie rosną – podkreśla BBC.

W ciągu ostatnich 15 lat USA wydały ponad 8 mld dolarów na walkę z przemysłem narkotykowym w Afganistanie – pisze Agencja Reutera. Dodaje, że te działania nie przyniosły rezultatów; gdy wojska amerykańskie opuszczają kraj, Afganistan jest wciąż największym na świecie dostawcą nielegalnych opiatów, a narkotyki stanowią jedno z głównych źródeł dochodu talibów.
Źródło info i foto: TVP.info

Hiszpania: Gwardia Cywilna odkryła pierwszą mobilną plantację marihuany

Gwardia Cywilna odkryła pierwszą w Hiszpanii mobilną plantację marihuany. Uprawy zorganizowano w dwóch naczepach-chłodniach, które przewożono do innych miejsc, gdy istniało ryzyko dekonspiracji przedsięwzięcia. Za produkcję marihuany odpowiadały klany z trójkąta: Salamanca, Zamora i Valladolid. Przestępcy kontrolowali m.in. kilka „klasycznych” plantacji zorganizowanych tak, aby charakterystyczny zapach konopi nie wzbudzał zainteresowania sąsiadów czy policji.

Funkcjonariusze Gwardii Cywilnej nie mają wątpliwości, że wojna z narcos produkującymi marihuanę w Hiszpanii to ciągły wyścig zbrojeń. Gangi osiągnęły już o wiele bardziej wydajne rośliny, dające więcej plonów niż te sprzed kilku lat. Zmieniają się także miejsca ukrycia samych plantacji.

Ogromną większość tego biznesu, kontrolują rodzinne klany hiszpańskie, ale także chińskie i wietnamskie triady czy gangi powiązane z neapolitańską camorrą. Klasyczne plantacje przynoszą tym grupom po kilka zbiorów rocznie, średnio po 20-30 kg marihuany rożnej jakości.

Właśnie od jakości zależy cena za kilogram „trawki”. Ta „najsłabsza” (częsta mieszana z różnymi odpadami „poprodukcyjnymi”) to koszt ok. tysiąca euro, cena lepszej waha się od 1,5 do 2 tys. euro, a za towar prima sort trzeba płacić ok 3-3.5 tys. euro. Zresztą do każdego rodzaju dodaje się później domieszek np. zioła dostępne w aptekach czy chemiczne dodatki. Liczy się tylko zysk. A tak z kilograma otrzymuje się nawet do ponad dwóch.

Chłodnie, w których ogrzewano „trawkę”

Gwardia Cywilna nie zdradziła, jakiej jakości towar oferowali narcos z Salamanki i okolic. Na trop plantatorów funkcjonariusze wpadli obserwując migrację części mieszkańców Salamanki, którzy kręcili się m.in. w pobliżu dwóch naczep-chłodni. Kiedy wkroczyli tam gwardziści, okazało się, że były to jedyne w swoim rodzaju mobilne plantacje marihuany. Wyposażone w odpowiedni sprzęt do naświetlania czy nawadniania, miały także pełnić rolę magazynu zaopatrującego stacjonarne uprawy.

Podczas akcji służby przejęły 781 krzaków konopi oraz znaczną ilość materiałów niezbędnych do uprawy marihuany. Niejako przy okazji, znaleziono broń skradzioną przed czterema laty.

Za kraty trafiło sześć osób. Co ciekawe narcos stworzyli system bezpieczeństwa, w skład którego wchodzili ich pracownicy odpowiedzialni za zwracanie uwagi na podejrzane pojazdy (czyt. policyjne), a inni pilnowali, aby w sąsiedztwie mobilnych upraw nie czuć było zapachu marihuany.

Dominatorzy

Z informacji Policji Krajowej i ekspertów kryminalistyki, wynika, że coraz więcej marihuany sprzedawanej nielegalnie w Europie pochodzi z Hiszpanii. Śledczy od ponad roku prowadzą specjalną operację Green wymierzoną w producentów i przemytników „trawki”. Swoją wiedzę funkcjonariusze opierają m.in. na wynikach badań ekspertów z laboratoriów kryminalistycznych z Portugalii, Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii, Serbii oraz Włoch. Tam właśnie trafia najwięcej hiszpańskiej marihuany.

Według ekspertów, profesjonalna produkcja „trawki” pozwala na zwiększenie wydajności upraw za sprawą nowoczesnych systemów nawożenia, nawadniania oraz doświetlania roślin. A zwiększenie plonów oznacza dla gangsterów zwiększenie zysków.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymano mężczyzn, którzy udostępniali w sieci brutalną pornografię

W Poznaniu doszło do zatrzymania dwóch mężczyzn, którzy zajmowali się produkcją i publikacją na publicznym portalu brutalnej pornografii. Mężczyznom grozi do 12 lat więzienia. W przypadku jednego z podejrzanych zadecydowano także o zastosowaniu tymczasowego aresztu.

Policja Wielkopolska poinformowała o zatrzymaniu dwóch mężczyzn, którzy publikowali w Internecie „skrajnie brutalną pornografię”. Podejrzanym grozi do 12 lat więzienia.

O zagranicznym serwerze, na którym znajdowały się brutalne nagrania, poznańscy funkcjonariusze z Wydziału ds. z cyberprzestępczością dowiedzieli się rok temu. Na publicznym portalu publikowano filmy zawierające „skrajną seksualną przemoc” – kobiety w nich występujące miały być poddawane wymyślnym torturom oraz brutalnym aktom seksualnym.

Najpierw ustalono, że kobiety występujące w nagraniach to Polki. Później okazało się, że same filmy również nagrywane były na terytorium kraju i że są one produkowane i publikowane przez dwóch mężczyzn – z Poznania i z Czeladzi.

Zebrane materiały dowodowe dały podstawę do przedstawienia Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu zarzutów z art. 202, par. 3 kodeksu karnego – „kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, przechowuje lub posiada albo rozpowszechnia lub prezentuje treści pornograficzne z udziałem małoletniego albo treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12”.

Na wniosek prokuratury i policji jeden z podejrzanych został tymczasowo aresztowany. Drugi natomiast został oddany pod dozór policji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Sześć osób zatrzymanych przez ABW. Wśród zatrzymanych europejski lider produkcji kebabu

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Krajowej Administracji Skarbowej zatrzymali 6 osób, które są podejrzane o udział w grupie przestępczej. Przestępcy mieli zaniżać wartość eksportowanego towaru, czym narazili Skarb Państwa na utratę 3 mln zł. Funkcjonariusze ABW i KAS przeszukali siedziby pięciu firm na terenie woj. wielkopolskiego. Zatrzymano sześć osób wchodzących w skład zorganizowanej grupy przestępczej. Podejrzani mieli zaniżać wielkość obrotu, przez co obniżali podstawę opodatkowania w podatku dochodowym oraz w VAT. Szacunkowe straty Skarbu Państwa z tego tytułu wynoszą około 3 mln zł.

Liderem grupy jest obywatel Niemiec pochodzenia tureckiego, właściciel firmy z okolic Krotoszyna handlującej mięsem na kebab na skalę europejską. Pozostali podejrzani to Turcy i Polacy. W trakcie czynności procesowych zabezpieczono gotówkę w wysokości około 14,5 mln, luksusowe samochody warte ponad 2 mln zł, laptopy, telefony komórkowe, inne nośniki danych oraz dokumentację księgową. Dokonano również blokad kont bankowych.

Lider grupy usłyszał zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, prania brudnych pieniędzy i popełnienia przestępstw skarbowych. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora o jego tymczasowe aresztowanie. Pozostali zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w tej grupie. Jedna z osób odzyskała wolność po wpłaceniu 500 tysięcy złotych kaucji. Wobec reszty zastosowano poręczenia majątkowe w wysokości po 50 tysięcy złotych.

Wszyscy mają zakaz kontaktowania się ze sobą oraz ze świadkami, a także zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu. Czyny zarzucane podejrzanym są zagrożone karą pozbawienia wolności do nawet 10 lat. Prokuratura podkreśla, że sprawa ma charakter rozwojowy. Niewykluczone są dalsze zatrzymania.
Źródło info i foto: wp.pl

Policjanci zlikwidowali ogromną fabrykę nielegalnych papierosów

Członkowie rozbitej przez CBŚP, KAS i Prokuraturę Krajową zorganizowanej grupy przestępczej produkowali nielegalne papierosy, a następnie wprowadzali je na rynek w kraju i za granicą. Podczas akcji funkcjonariusze zatrzymali 10 osób, zlikwidowali fabrykę papierosów, zabezpieczyli ponad 4,8 mln sztuk papierosów, prawie 18 ton tytoniu i przejęli urządzenia służące do produkcji i pakowania papierosów oraz do rozdrabniania tytoniu. Wartość przejętego towaru oszacowano na 16 mln zł, a urządzenia na kwotę 2,5 mln zł.

W wyniku wspólnych działań policjantów z Zarządu w Opolu Centralnego Biura Śledczego Policji oraz funkcjonariuszy z Opolskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Opolu została zlikwidowana fabryka papierosów. Nielegalny proceder był prowadzony na terenie zakładu rolno-hodowlanego w woj. wielkopolskim. Wsparcia w akcji udzielili policjanci z Zarządu w Gdańsku CBŚP.

Funkcjonariusze wkroczyli do obiektu, zaskakując osoby produkujące papierosy. Wówczas to, łącznie zatrzymano 10 osób (3 Polaków i 7 obywateli Białorusi). W trakcie akcji funkcjonariusze nie dopuścili do ucieczki 2 podejrzanych, którzy próbowali zbiec przez specjalnie w tym celu przygotowany otwór wentylacyjny prowadzący na zewnątrz i zamaskowany drewnianą konstrukcją. Podczas działań zabezpieczono ponad 4,8 mln sztuk papierosów różnych marek, prawie 18 ton tytoniu oraz półprodukty służące do produkcji wyrobów tytoniowych. Wartość rynkowa zabezpieczonych wyrobów tytoniowych wyniosła ponad 16 mln zł.

W ogromnym pomieszczeniu gospodarczym funkcjonariusze CBŚP i KAS odkryli dwie czynne linie technologiczne do produkcji papierosów, w tym specjalistyczne maszyny służące do produkcji i pakowania papierosów. Według ekspertów zabezpieczone urządzenia miały wydajność około 2 tys. papierosów na minutę, co pozwalało wyprodukować dziennie ok. 1,2 mln, a w skali miesiąca przeszło 25 mln sztuk papierosów. W trakcie akcji przejęto również m.in. urządzenia służące do suszenia i rozdrabniania tytoniu. Wartość zabezpieczonych wszystkich urządzeń wstępnie oszacowano na łączną kwotę blisko 2,5 mln zł.

Ze wstępnych szacunków wynika, że gdyby przejęte wyroby tytoniowe trafiły na rynek straty Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconych podatków mogłyby wynieść ponad 24 mln zł.

Zatrzymane osoby doprowadzono do Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, gdzie przedstawiono im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, nielegalnego wytwarzania wyrobów tytoniowych oraz popełnienia przestępstw karnoskarbowych.

Wobec 9 podejrzanych sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, a jedną osobę objęto dozorem policyjnym.

Według ustaleń prokuratury i policjantów CBŚP, członkowie zorganizowanej grupy przestępczej działali od stycznia 2020 roku na terenie kilku miejscowości w Polsce. Łączne straty Skarbu Państwa z tytułu nieodprowadzenia należnego podatku akcyzowego od zabezpieczonego towaru oszacowano na kwotę ponad 19 mln złotych.

Sposób działania gangu oraz osoby mogące mieć udział z przestępczym procederem ustalają śledczy z Zarządu w Opolu Centralnego Biura Śledczego Policji i Opolskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Opolu, pod nadzorem Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zlikwidowano fabrykę nielegalnych papierosów. Skarb Państwa stracił 50 mln złotych

Co najmniej 50 mln zł strat poniósł Skarb Państwa za sprawą działalności nielegalnej fabryki papierosów, ukrytej w nieczynnych zakładach przemysłowych na Dolnym Śląsku. Manufakturę odkryli funkcjonariusze CBŚP; zatrzymali osiem osób z grupy odpowiedzialnej za produkcję podrabianych wyrobów tytoniowych.

Znalezienie fabryki podrabianych papierosów na terenie Dolnego Śląska to kolejny etap śledztwa nadzorowanego przez Prokuraturę Okręgową w Ostrowie Wielkopolskim. Z ustaleń prokuratury i CBŚP wynika, że manufaktura działała od lipca. Za jej uruchomieniem stała grupa przestępcza, której członkowie pochodzą z kilku województw.

Na terenie nieczynnych zakładów policjanci zabezpieczyli maszynę do produkcji papierosów o wydajności 75 paczek na minutę, czyli 36 tys. paczek w ciągu doby. W fabryce odkryto także 100 tys. gotowych papierosów, komponenty służące do ich produkcji, m.in. ponad 1,5 tony krajanki tytoniowej, hurtowe ilości bibuły papierosowej, korkowej okleiny filtra, gilzy i kleje. Na miejscu zatrzymano także czterech Ukraińców.

W tym samym czasie na terenie województwa podlaskiego i łódzkiego policjanci zatrzymali trzech Polaków i Białorusina. W Prokuraturze Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim podejrzanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także zarzuty karnoskarbowe.

Członkowie rozpracowywanej grupy zajmowali się na ogromną skalę produkcją i obrotem wyrobami tytoniowymi. Starty Skarbu Państwa za sprawą ich działalności, oszacowano na co najmniej 50 ml zł.

Do tej pory w śledztwie zarzuty usłyszały już 34 osoby. Przestępcy stracili wcześniej krajalnię tytoniu oraz ponad siedem ton suszu i 1,2 mln gotowych papierosów.
Źródło info i foto: TVP.info

CBŚP zlikwidowało ogromną fabrykę nielegalnych papierosów. Produkowali dwa tysiące nielegalnych sztuk na minutę

Centralne Biuro Śledcze Policji zlikwidowało w woj. śląskim fabrykę papierosów, która produkowała około 2 tysiące papierosów na minutę. Funkcjonariusze zlikwidowali dwa magazyny i przejęli towar wart ok. 7 mln zł. Zatrzymano 21 osób.

Jak przekazała w środę nadkom. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji, funkcjonariusze pod nadzorem poznańskiej prokuratury okręgowej „wyjaśniają sposób działania członków zorganizowanej grupy przestępczej dokonującej przestępstw karnych i karnoskarbowych”.

W działaniach zrealizowanych w ubiegłym tygodniu na terenie województwa wielkopolskiego oraz śląskiego brali udział funkcjonariusze z CBŚP w Poznaniu, Katowicach i Rzeszowie, Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie oraz Samodzielnych Pododdziałów Kontrterrorystycznych Policji z Poznania, Gorzowa Wielkopolskiego i Katowic.

Profesjonalna fabryka papierosów

W okolicach Częstochowy zlikwidowano profesjonalną fabrykę papierosów. „W ogromnej hali znajdowały się maszyny produkujące papierosy oraz automatyczna linia do pakowania gotowych wyrobów. Według danych producenta wydajność tego urządzenia sięga około 2 tysięcy papierosów na minutę” – przekazała rzeczniczka CBŚP.

W nielegalnej fabryce zabezpieczono ok. 750 tys. sztuk gotowych papierosów, 3 tony krajanki tytoniowej, a także komponenty służące do produkcji papierosów, w tym filtry, bibuły itp. Z danych przekazanych przez CBŚP wynika, że z zabezpieczonego towaru można wyprodukować ponad 30 milionów papierosów.

W tym samym czasie w woj. wielkopolskim, w okolicach Wrześni i Koła, policjanci zlikwidowali magazyn, w którym przestępcy przechowywali ponad 4 tony tytoniu. Ujawniono także dwa miejsca, w których przechowywane opakowania oraz maszyny do pakowania papierosów wraz z około milionem papierosów luzem. Jurkiewicz podała, że policjanci zatrzymali 21 osób, zajmowały się nielegalną produkcją papierosów z podrobionymi znakami towarowymi wiodących marek tytoniowych. Zatrzymani to osoby narodowości polskiej, wietnamskiej oraz chińskiej.

Tymczasowy areszt

„Zdecydowana większość zatrzymanych usłyszała zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw skarbowych, zaś dwie zarzut kierowania tą grupą” – przekazał Dział Prasowy Prokuratury Krajowej.

Za zarzucane im przestępstwa grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sąd, na wniosek prokuratora, zastosował wobec 18 podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Pozostali podejrzani zostali objęci policyjnymi dozorami i poręczeniami majątkowymi.

„Ponadto dokonano zabezpieczenia mienia podejrzanych poprzez ustanowienie hipoteki przymusowej na nieruchomości o wartości 600 tysięcy złotych” – podała PK.

Łączna wartość zabezpieczonego towaru to blisko 7 milionów złotych. Ze wstępnych szacunków prokuratury wynika, że działalność grupy doprowadziła do uszczuplenia należności Skarbu Państwa na ponad 6 milionów złotych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl