Holandia: Policjanci CBŚP pomogli zatrzymać szefa gangu narkotykowego

Policjanci z wrocławskiego CBŚP i prokurator z dolnośląskiej Prokuratury Krajowej uczestniczyli w zatrzymaniu na terenie Holandii trzech mężczyzn poszukiwanych przez polski wymiar sprawiedliwości. Zatrzymani mężczyźni są podejrzani o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przestępstwa narkotykowe. Jeden z nich miał stać na czele gangu.

Na terenie Holandii zatrzymano 3 osoby poszukiwane przez dolnośląską Prokuraturę Krajową. W działaniach holenderskich funkcjonariuszy uczestniczyli policjanci z wrocławskiego CBŚP oraz prokurator z dolnośląskiej Prokuratury Krajowej. Zatrzymani mężczyźni byli poszukiwani za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przestępstwa narkotykowe. Grupa miała zajmować się na dużą skalę przemytem substancji odurzających z Holandii do Polski.
Źródło info i foto: se.pl

20-letni Marceli C. zabił rodziców i 7-letniego brata. Prokurator zażądał dla niego dożywotniego więzienia

Wyrok dożywotniego więzienia grozi 20-letniemu Marcelowi C., któremu prokuratura ze Świdnicy postawiła właśnie zarzut zabójstwa własnych rodziców i młodszego brata. Do zbrodni doszło w grudniu 2019 r. Całe śledztwo w sprawie trwało jednak aż do teraz.

Według ustaleń śledztwa C. zadał rodzicom i 7-letniemu bratu śmiertelne ciosy siekierą w czasie, gdy spali. – Następnie upozorował napad rabunkowy na swój dom – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Tomasz Orepuk. – Starał się zatrzeć ślady przestępstwa, próbując spalić i ukryć ubranie, które miał na sobie podczas zdarzenia oraz siekierę. Po powrocie do domu, Marceli C. wyszedł na dach i zawiadomił policję o napadzie rabunkowym – dodaje prokurator.

Marceli C. zdaniem śledczych, kierował się motywacją zasługującą na szczególne potępienie. -Zabójstwo rodziców zostało dodatkowo zakwalifikowane jako popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, ponieważ po dokonanych czynach, Marcel C. zabrał z domu pieniądze w kwocie 8,7 tys. zł, które planował przeznaczyć na ucieczkę z kraju – dodał prokurator Orepuk.

20-latek przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia. Mężczyzna przebywa w areszcie. W toku śledztwa przeprowadzono obserwację psychiatryczną oskarżonego. Z uzyskanej opinii biegłych lekarzy psychiatrów wynika, że C. był i jest osobą w pełni poczytalną.

Biegli psycholodzy z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. J. Sehna w Krakowie stwierdzili u C. zaburzenie osobowości polegające na braku empatii i wrażliwości, zgeneralizowaną wrogość, a nawet nienawiść wobec otoczenia. Biegli stwierdzili też, że mężczyznę cechuje silny egocentryzm i obwinianie innych, w tym członków swojej rodziny za niepowodzenia.
Źródło info i foto: onet.pl

Francja: Valerie Bacot usłyszała wyrok za zabójstwo męża

Francuzka Valerie Bacot, która zastrzeliła swojego męża, a zarazem oprawcę, zemdlała po słowach prokuratora, który dążył do jej skazania. Choć sąd uznał ją winną popełnionego czynu, nie trafiła do więzienia. Kobieta zastrzeliła męża po tym, jak zaczął zmuszać ją do prostytucji. Obawiała się również, że zacznie wykorzystywać ich nastoletnią córkę. Zanim Bacot poślubiła swojego oprawcę, był jej ojczymem. Po raz pierwszy zgwałcił ją, gdy miała 12 lat. Jak donosi The Guardian, Daniel Polette zmuszał Valerie Bacot do prostytucji od początku 2016 roku. W marcu tego samego roku po tym, jak jeden z klientów ją zgwałcił, zastrzeliła męża. W ukryciu ciała pomogły jej dzieci oraz ich kolega ze szkoły. Kobieta została aresztowana przez policję w 2017 roku.

Francuzka usłyszała wyrok za zabicie męża, który znęcał się nad nią ponad 20 lat. Valerie Bacot miała z Danielem Polettem czworo dzieci. Przed sądem wyznała, że do popełnienia przestępstwa popchnęła ją obawa przed tym, że mąż zacznie wykorzystywać seksualnie ich córkę oraz to, że zmuszał ją do prostytucji.

Ława przysięgłych w sądzie w Saône-et-Lore obradowała nad wyrokiem w piątek 25 czerwca ponad pięć godzin. Odrzucono twierdzenie obrony, że kobieta w chwili popełnienia przestępstwa była niepoczytalna. W trakcie rozprawy sąd mógł usłyszeć zeznania świadków i rodziny Bacot. Osoby składające zeznania przyznawały, że „atmosfera w tym domu [Polette-Bacot – red.] była wyjątkowo toksyczna”.

Pollete wielokrotnie groził Valerie. Kobieta przyznała na rozprawie, że pewnego razu Daniel przyłożył jej do głowy pistolet, którym później, w 2016 r., kobieta go zastrzeliła. Udawał, że pociąga za spust i zabija Valerie. – Następnym razem to będzie prawdziwy strzał – miał jej powiedzieć Pollete.

Nie tylko Bacot okazała się być ofiarą Daniela Poletta. Podczas rozprawy jego siostra Monique opowiedziała, że miała 12 lat, gdy mężczyzna ją zgwałcił. – Kazał mi iść do sypialni, kazał usiąść. Potem miałam położyć się na łóżku. Przyłożył mi nóż do gardła i powiedział: „Słuchaj, to co się dzieje, zostaje między nami. Nikomu nie mów” – powiedziała siostra mężczyzny. Również była żona Poletta, Michele powiedziała, że mężczyzna wielokrotnie jej groził. – Był potworem, który nie zasługiwał na życie – oznajmiła kobieta.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zażalenie prokuratury ws. Nowaka. Sąd zdecydował

Sąd Apelacyjny w Warszawie odmówił przyjęcia zażalenia prokuratora w sprawie Sławomira Nowaka – wynika z uzyskanych w sądzie informacji. Oskarżyciel publiczny nie zgodził się z decyzją sądu o zastosowaniu wobec podejrzanego tzw. aresztu warunkowego, czyli zamiennego za kaucję w wysokości 1 mln zł.

Decyzję o odmowie przyjęcia zażalenia prokuratury w sprawie Sławomira Nowaka Sąd Apelacyjny w Warszawie podjął w piątek 18 czerwca. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że sąd uznał, że oskarżycielowi publicznemu nie należy się środek odwoławczy, ponieważ został zastosowany areszt, o który wnioskował.

Prokurator nie zgadza się jednak z możliwością, którą SA postanowieniem z 2 czerwca br. zostawił Nowakowi, czyli zamianą aresztu na 1 mln złotych poręczenia majątkowego. Pieniądze wpłynęły na konto Prokuratury Okręgowej w Warszawie w czwartek, wpłaciła je córka Nowaka. Prokuratura odmówiła sporządzenia protokołu przyjęcia pieniędzy z uwagi na złożone zażalenie.

Zaskarżą decyzję?

O tym, że prokuratorowi oraz podejrzanemu przysługuje zażalenie, pouczyła strony – ustnie oraz pisemne – sędzia Dorota Radlińska, która to postanowienie wydała. Innego zdania była sekcja zażaleniowo-wnioskowa SA. Zapytana o stanowisko Prokuratura Okręgowa w Warszawie zapowiedziała w sobotę, że zaskarży decyzję sądu.

– Decyzja Sądu Apelacyjnego w Warszawie jest sprzeczna z art. 426 par. 2 kodeksu postępowania karnego, który stanowi, że takie zażalenie przysługuje wszystkim stronom, a więc zarówno prokuraturze, jak i podejrzanemu – przekazała prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Łowcy pedofilów transmitowali zatrzymanie 47-letniego Antoniego P. Po usłyszeniu zarzutów mężczyzna rzucił się pod pociąg

47-letni Antoni P. został ujęty przez łowców pedofilów w maju. Jego zatrzymanie transmitowano w mediach społecznościowych. Policja zabezpieczyła w domu mężczyzny komputer, na którym znajdowały się materiały pornograficzne oraz rozmowy z dziećmi poniżej 15. roku życia. Antoniego P. zatrzymała policja, a prokurator postawił zarzuty. Mężczyzna wprost z prokuratury poszedł na szlak kolejowy i rzucił pod pociąg.

Elusive Child Protection Unit Poland to polscy łowcy pedofilów, którzy za pośrednictwem swojej strony na Facebooku informują o osobach podejrzewanych o czyny seksualne z dziećmi. Często prowadzą też w internecie transmisje z zatrzymania podejrzanych. W swoich działaniach są sprawni i korzystają z tzw. wabików, czyli osób, które podszywają się pod dzieci w internecie. W ten sposób dowiadują się więcej o podejrzanych, ich zamiarach i uzyskują materiały dowodowe, które pozwalają zatrzymać pedofilów.

Do zatrzymania 47-letniego Antoniego przez Elusive Child Protection Unit Poland doszło 1 maja. Kilku mężczyzn w kominiarkach i kombinezonach taktycznych, przypominających uniformy służb specjalnych wywołało mężczyznę przed dom. Całe zdarzenie było transmitowane na żywo za pośrednictwem mediów społecznościowych.

– Antoni, co robisz w internecie? – pyta jeden z mężczyzn na nagraniu. – Nic. Siedzę na gadu-gadu i piszę. Z nikim nie chciałem się spotkać – odpowiada niewyraźnie Antoni. Jeden z mężczyzn ubranych w kombinezon z literami ECPU na plecach dopytuje podejrzanego o to, z kim pisze. – Z dziewczynami, które mają 11-12 lat – mówi otwarcie Antoni.

Jeden z łowców poprosił Antoniego, by przeczytał na głos, do kamery to, co wypisywał do nieletnich dziewczynek. Czytanie idzie mu słabo, więc łowca zabiera kartkę i sam czyta słowa napisane przez podejrzanego. „Możesz polizać moją myszkę? Moja myszka pasuje do twojej myszki. Mój piesek wyliże twoją myszkę. Rozebralibyśmy się do naga, aby się kochać. Tak, nauczę cię tego” – czyta mężczyzna w kominiarce.

– Antoni to był nasz rekordzista. Przez kilka miesięcy pisał łącznie z 16 wabikami. Jeżeli w sieci jest kilkaset tysięcy dzieci dziennie i on trafił na kilkanaście wabików, to jego aktywność nakierowana na znalezienie dziecka była wybitnie wysoka – powiedział w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Alex, mężczyzna należący do łowców pedofilów. Alex był wśród osób, które dokonały obywatelskiego zatrzymania Antoniego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Izba Dyscyplinarna usunęła z zawodu prokuratora Tomasza F. To on w 2001 roku oskarżył Tomasza Komendę

Nieuznawana przez Sąd Najwyższy Izba Dyscyplinarna usunęła z zawodu wrocławskiego prokuratora Tomasza F. – podał portal Polsatnews.pl na podstawie doniesień PAP. Prokurator w 2019 r. został zatrzymany za jazdę pod wpływem alkoholu, za co zawieszono go w obowiązkach i uchylono mu immunitet.

W październiku 2019 r. prokurator Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Tomasz F. został zatrzymany podczas drogowej kontroli. Miał 0,28 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Tomasz F. został zawieszony w obowiązkach służbowych, a Izba Dyscyplinarna w ub.r. uchyliła mu immunitet. Jak podaje Polsatnews.pl na podstawie doniesień PAP, w poniedziałek ID usunęła Tomasza F. z zawodu.

Tomasz F. w 2001 r. niesłusznie oskarżył Tomasza Komendę o udział w gwałcie zbiorowym. W 2004 r. Komenda został skazany na 25 lat więzienia. 14 lat później został uznany przez Sąd Najwyższy za niewinnego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

16 oskarżonych ws. dopalaczy. Nie żyją dwie osoby

Do Sądu Okręgowego w Szczecinie trafił akt oskarżenia przeciwko 16 osobom. Prokurator zarzuca oskarżonym popełnienie łącznie 49 czynów, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie 18 maja 2021 roku skierował do Sądu Okręgowego w Szczecinie akt oskarżenia przeciwko handlarzom „dopalaczami” – poinformował dział prasowy Prokuratury Krajowej w środę.

Aktem oskarżenia objęto 16 osób, przy czym 7 oskarżonych pozostaje tymczasowo aresztowanych. Prokurator zarzucił oskarżonym popełnienie łącznie 49 czynów, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Akt oskarżenia liczy blisko 900 stron. Na mieniu oskarżonych prokurator dokonał zabezpieczenia w wysokości ponad 250 tysięcy złotych.

Postępowanie było prowadzone z Komendą Wojewódzką Policji w Szczecinie.

Sprzedawali przez internet

Śledczy zarzucił oskarżonym m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej kwalifikowany z art. 258 par. 1 kk, sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób kwalifikowane z art. 165 par. 1 pkt 2 kodeksu karnego oraz tzw. prania brudnych pieniędzy kwalifikowane z art. 299 par. l i 5 kk.

Akt oskarżenia obejmuje również zarzuty dotyczące obrotu substancjami psychotropowymi oraz nowymi substancjami psychoaktywnymi w łącznej ilości ponad 121 kilogramów. Środki te zostały zabezpieczone w toku śledztwa w jednym z magazynów na terenie Kielc, z którego korzystała grupa. W toku postępowania w paczkomatach zabezpieczono ponad 380 przesyłek zawierających dopalacze.

Według ustaleń prokuratury zorganizowana grupa przestępcza działała na terenie całej Polski i dokonywała obrotu dopalaczami za pośrednictwem strony internetowej pasjonat.cc, a po jej zamknięciu stron „Rcmonster.shop”, „Rcmonster.io”, „Bostlab.fun”. Łączna wartość dopalaczy, którymi handlowali oskarżeni wynosiła ponad 10 milionów złotych. Do dystrybucji grupa wykorzystywała paczkomaty, w których dopalacze miały być odbierane. Ponadto korzystała z rachunków bankowych założonych na tzw. słupy, które służyły do dokonywania płatności za dopalacze. Rachunki te oraz rachunki w serwisach do wymiany kryptowalut, służyły do legalizacji uzyskiwanych korzyści majątkowych, a następnie ich wypłacania.

Ofiary śmiertelne

W wyniku działalności grupy zmarła co najmniej jedna osoba ze Szczecina oraz jedna osoba z Radzynia Podlaskiego. Wiele osób w wyniku zażycia dopalaczy było hospitalizowanych.

Prokuratura Krajowa zapowiedziała, że skierowanie aktu oskarżenia nie kończy czynności w tej sprawie. Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie nadal prowadzi postępowanie przeciwko 8 osobom, w tym 4 osobom poszukiwanym listami gończymi oraz europejskimi nakazami aresztowania.

Podczas czynności prowadzonych w październiku 2020 roku w Łodzi zatrzymano mężczyznę prowadzącego kantor wymiany walut, którego zadaniem było przyjmowanie kryptowalut z handlu dopalaczami, a następnie wymiana ich na złotówki i wydawanie ich członkom grupy.

Prowadzący kantor faktycznie zajmował się praniem pieniędzy na rzecz członków grupy. Usłyszał zarzuty i został tymczasowo aresztowany. Prokurator zabezpieczył gotówkę w kwocie ponad 2 milionów złotych, ekskluzywne zegarki oraz samochód marki aston martin.

Postępowanie nadal ma wielowątkowy charakter, a prokuratorzy nie wykluczają dalszych zatrzymań – zapowiedziała Prokuratura Krajowa.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin. Jest akt oskarżenia

O zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem 10-letniej Kristiny z Mrowin oskarżyła świdnicka prokuratura 23-letniego Jakuba A. Do zbrodni doszło w czerwcu 2019 r. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił właśnie do Sądu Okręgowego w Świdnicy.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Tomasz Orepuk przekazał, że A. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu zbrodni i złożył wyjaśnienia w sprawie. – W trakcie eksperymentu procesowego Jakub A. w sposób szczegółowy przedstawił przebieg zdarzenia, ujawniając okoliczności, które mógł znać tylko sprawca zabójstwa. Informacje te znalazły potwierdzenie w innych dowodach zgromadzonych w sprawie – przekazał rzecznik świdnickiej prokuratury.

Prokurator zarzucił mu również podżeganie innej osoby do dokonania zabójstwa 10-Kristiny – poinformował we wtorek Orepuk.

Ustalenia śledztwa

Według ustaleń śledztwa, 13 czerwca 2019 r. dziewczynka w drodze powrotnej ze szkoły wsiadła do samochodu Jakuba A. Z opinii biegłych psychiatrów badających A. na zlecenie prokuratury wynika, że oskarżony w chwili popełnienia zarzucanych mu zbrodni był poczytalny i może odpowiadać przed sądem za czyny objęte aktem oskarżenia.

– Biegli psychologowie stwierdzili u Jakuba A. zaburzenia osobowości polegające m.in. na dużym nasileniu wrogości i nienawiści wobec otoczenia, a także cechy sadystyczne oraz fantazje o dokonywaniu zabójstw innych ludzi. W ocenie biegłych, stwierdzone zaburzenia osobowości wskazują na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez oskarżonego podobnych czynów w przyszłości – podał prok. Orepuk.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Świdnicy. A. grozi dożywocie. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rozbito gang zajmujący się handlem narkotykami i oszustwami internetowymi

Zorganizowana grupa przestępców, która zajmowała się handlem narkotykami i oszustwami internetowymi, w tym m.in. phishingiem, została rozbita, a jej szef sprowadzony z Holandii do Polski. Mężczyzna był poszukiwany europejskim nakazem aresztowania. Grupa „wyprała” aż 1,4 mld złotych.

Mężczyzna został zatrzymany na lotnisku w Amsterdamie 29 października 2020 roku. W końcu udało się go sprowadzić do Polski. – Mężczyzna był poszukiwany europejskim nakazem aresztowania przez Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu – poinformowała prokuratura krajowa.

Prokuratorskie śledztwo dotyczy międzynarodowej zorganizowanej grupy przestępczej, która zajmowała się praniem brudnych pieniędzy pochodzących z handlu narkotykami i oszustw internetowych tzw. phishingu, czyli np. wyłudzenia danych potrzebnych do uzyskani dostępu do konta w banku czy karty płatniczej. 

Przestępca usłyszy zarzuty

Prokurator Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu przedstawi zatrzymanemu na terenie Holandii mężczyźnie zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, udziału w praniu pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż 1,4 mld zł, a także udział w obrocie narkotykami o wartości nie mniejszej niż 3,4 miliarda złotych.

Przestępcy grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Z obaw ucieczki podejrzanego prokuratura skierowała wniosek do sądu o przedłużenie tymczasowego aresztowania.

Prokurator w 2019 roku wydał postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym poprzez zajęcie ponad 1,4 miliarda złotych w dolarach amerykańskich, brytyjskich funtach, Euro i złotówkach. Pieniądze te jako pochodzące z przestępstwa podlegają obligatoryjnemu przepadkowi na rzecz Skarbu Państwa. Pieniądze te były zdeponowane w oddziale jednego ze spółdzielczych banków w małym mieście centralnej Polski, na kontach dwóch zarejestrowanych w Polsce spółek.

– Obie spółki w rzeczywistości nie prowadziły żadnej działalności gospodarczej. Zostały utworzone wyłącznie po to, aby udostępniać swoje rachunki bankowe do międzynarodowych przestępczych operacji finansowych – przekazała prokuratura. Brudne pieniądze były ukrywane za pomocą skomplikowanych transakcji bankowych przy wykorzystaniu ogromnej ilości rachunków bankowych w Polsce i na świecie.

Skład grupy przestępczej

Prokurator ustalił, że w grupa przestępcza składała się z pięciu osób w tym 2 obywateli Polski oraz 3 obcokrajowców. Jeden z podejrzanych obcokrajowców w 2019 roku został zatrzymany na terenie Grecji. Został wówczas tymczasowo aresztowany. Środek zapobiegawczy do dziś jest stosowany wobec podejrzanego. Obcokrajowiec usłyszał w Polsce usłyszał zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy. Nadal trwa poszukiwanie ostatniego z podejrzanych – informuje prokuratura.

Zarekwirowano rekordową sumę

Zatrzymanie szefa gangu i zabezpieczenie rekordowej sumy pieniędzy jest efektem współpracy polskich i międzynarodowych służb specjalnych.

Postępowanie jest prowadzone przez prokuratorów z Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu oraz funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji, którzy ściśle współpracowali m.in. z Europolem, Interpolem i służbami amerykańskimi, w tym DEA (amerykański departament do spraw zwalczania przestępczości narkotykowej) – przekazała prokuratura.

Prokuratorzy nie wykluczają dalszych zatrzymań w tej sprawie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

ABW aresztowała Marcina K. Miał szpiegować na rzecz obcego wywiadu

Służby aresztowały Marcina K., podejrzanego o szpiegostwo na rzecz obcego wywiadu. Mężczyzna zbierał informacje o obronności i wojskowości, które przekazywał Rosjanom. Nie był powiązany z żadnymi instytucjami państwowymi – ustalił dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada. Marcin K. usłyszał już zarzuty.

Na polecenie prokuratora funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) zatrzymali Marcina K. Informację przekazał rano Dział Prasowy Prokuratury Krajowej.

Mężczyzna usłyszał zarzut działania na rzecz obcego wywiadu przeciwko Polsce. Dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada ustalił, że Marcin K. miał szpiegować dla Rosji. Zbierał informacje obronności i wojskowości, które później przekazywał Rosjanom.

Nasz reporter dowiedział się także, że zatrzymany nie był powiązany z żadnymi instytucjami państwowymi. Służby nie ujawniają więcej szczegółów na ten temat. Wiadomo jednak, że Marcin K. przyznał się do stawianych mu zarzutów.

„Z uwagi na konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, obawę matactwa podejrzanego jak również grożącą mu wysoką karę prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania” – przekazał Dział Prasowy Prokuratury Krajowej.

Sąd podzielił argumentację prokuratora i tymczasowo aresztował Marcina K. na 3 miesiące.

Za postawione mu zarzuty, grozi nawet 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl