Agresywny 29-latek zatrzymany za narkotyki. W domu trzymał skrajnie zaniedbane psy

Wrocławska policja zatrzymała nietrzeźwego 29-latka, który zachowywał się agresywnie wobec przechodniów. Jak się okazało, mężczyzna miał przy sobie narkotyki. W jego domu poza kolejnymi środkami odurzającymi funkcjonariusze odkryli też skrajnie zaniedbane psy. Policjanci z Wydziału Prewencji i Patrolowego wrocławskiej komendy miejskiej zostali wezwani do nietrzeźwego i leżącego na ulicy mężczyzny. Był on w stanie znacznego upojenia alkoholowego, zachowywał się agresywnie wobec przechodniów, którzy chcieli udzielić mu pomocy.

Podczas badania stanu trzeźwości okazało się, że w organizmie 29-letniego mężczyzny znajdowały się ponad 2 promile alkoholu. Podczas dalszych czynności policjanci znaleźli przy mężczyźnie kilka paczek z narkotykami.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

21-letni nożownik z Torunia z zarzutami

Przynajmniej osiem osób zostało rannych w wyniku ataku, do którego doszło w centrum Torunia. Jak się okazało, 21-letni napastnik był pod wpływem narkotyków. Nożownikowi przedstawiono zarzuty popełnienia zbrodni, w tym usiłowania zabójstwa. Do zdarzenia doszło w poniedziałek 17 stycznia nad ranem. 21-latek miał atakować przypadkowych przechodniów ostrym narzędziem – początkowo pisano, że była to maczeta, jednak jak się okazało, był to długi nóż kuchenny. Zaatakowane osoby trafiły do szpitala.

Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum-Zachód. We wtorek Marcin Licznerski przekazał, że 21-latek usłyszał już zarzuty, za które grozi nawet dożywocie. – Mężczyzna o obywatelstwie polskim i włoskim usłyszał trzy zarzuty, w tym dwa dotyczące usiłowania zabójstwa – przekazał mediom.

W trakcie śledztwa ustalono, że mężczyzna był pod wpływem narkotyków. 21-latek broni się jednak, że ktoś musiał dosypać mu je do drinka w klubie. Twierdzi też, że nie pamięta żadnego z ataków. Zanim policjanci zatrzymali 21-latka, mężczyzna przeszedł kilka kilometrów przez Toruń i zaatakował kilkanaście osób. Jest przynajmniej ośmiu poszkodowanych – poinformowała Polska Agencja Prasowa.

Oficer prasowa Komendanta Miejskiego Policji w Toruniu Wioletta Dąbrowska powiedziała, że po piątej rano policja otrzymała pierwsze zgłoszenie, z którego wynikało, że kobieta została zaatakowana długim, ostrym narzędziem. Później wpłynęły zgłoszenia o kobiecie, która doznała urazu dłoni i o mężczyźnie rannym w twarz. Wszyscy poszkodowani w podobny sposób opisywali napastnika i mówili, że zostali zaatakowani długim, ostrym narzędziem.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Niemcy: Wjechał w ludzi na deptaku. Zabójca z Trewiru w areszcie

Niemiec, który we wtorek wjechał w ludzi na deptaku w Trewirze najprawdopodobniej miał problemy z alkoholem. W dniach poprzedzających atak mieszkał w samochodzie. Na wniosek prokuratury sąd wydał nakaz aresztowania 51-latka. Według dotychczasowej wiedzy mężczyzna we wtorek około godziny 13:45 jechał strefą dla pieszych od strony bazyliki w Trewirze przez rynek główny w kierunku bramy Porta Nigra. Kierowca celowo wjeżdżał w przechodniów.

Według policji zginęło pięć osób. 14 osób odniosło bardzo poważne i poważne obrażenia. Oprócz dziewięciotygodniowego dziecka ofiarami śmiertelnymi są trzy kobiety w wieku 25, 52 i 73 lata oraz 45-letni ojciec dziecka. Wszyscy pochodzą z Trewiru. Matka dziecka przeżyła i według władz przebywa w szpitalu wraz z półtorarocznym synem.

Podejrzany jest Niemcem i pochodzi z Trewiru. W czasie popełnienia przestępstwa był pijany; stwierdzono, że miał 1,4 promila alkoholu we krwi. Prowadzone są przeciwko niemu dochodzenia w sprawie morderstwa, usiłowania zabójstwa i spowodowania niebezpiecznych obrażeń. Według śledczych mieszkał w samochodzie w dniach poprzedzających zbrodnię – informuje telewizja ARD.

Według informacji dziennika „Bild” sprawca nazywa się Bernd W. Urodził się i dorastał w Trewirze. Z wykształcenia jest elektrykiem. Ostatnio mieszkał w Trewirze-Zewen, był przez pewien czas bezrobotny. Podobno W. miał problemy z alkoholem. Na Facebooku obrażał policję i prokuraturę w Trewirze. Zamieszczał mizoginistyczne zdjęcia i swoje ulubione powiedzenie: „Pospiesz się, śmierć jest blisko”. Według śledczych nie można wykluczyć „choroby psychicznej”.

Auto, którym wjeżdżał w ludzi – Land Rover – był pożyczony od przyjaciela.

Zdaniem świadków mężczyzna upijał się często w barze z przekąskami w pobliżu swojego mieszkania. Właściciel baru, Arif E. powiedział dziennikowi „Bild”: Był z nami w sobotę. A wczoraj wrócił, żeby zapłacić za kebab.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Samochód staranował pieszych na deptaku w Trewirze. 5 osób nie żyje

Pięć osób, w tym małe dziecko zginęło, gdy samochód wjechał w pieszych na deptaku w Trewirze – podała policja. Według władz miasta rannych zostało 15 osób. Policja zatrzymała 51-letniego podejrzanego. „Samochód wjeżdżał w przechodniów celowo. Ludzi dosłownie wyrzucało w powietrze” – relacjonują świadkowie. Wieczorem policja poinformowała, że nie żyje pięć osób, w tym małe dziecko.  Rannych zostało kilka osób. Aresztowano 51-latka. 

Po południu policja nie chciała udzielić więcej informacji na temat płci i wieku zabitych i rannych. – Nie możemy jeszcze powiedzieć o motywacji, musimy najpierw zapytać aresztowanego, co jest trudne – oświadczył rzecznik policji, cytowany przez dziennik „Bild”.

„To był widok grozy”

Burmistrz Trewiru Wolfram Leibe był wyraźnie wstrząśnięty podczas konferencji prasowej. Powiedział: „Po prostu przeszedłem przez centrum miasta i to było po prostu straszne. To był widok grozy. I stał tam trampek… dziewczynka nie żyje”. Policja przekazała, że aresztowano jedną osobę i zabezpieczono samochód. Zaapelowała jednocześnie o unikanie obszaru, gdzie doszło do zdarzenia. Na miejscu pracują służby. W kolejnym komunikacie policja poinformowała, że sprawca został zatrzymany. Nieznane są jeszcze motywy jego działania. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Częstochowa: Bosy dwulatek w piżamie spacerował wzdłuż drogi. Policjanci badają sprawę

Dwulatek, który boso i w piżamie spacerował po ulicach Częstochowy, zwrócił uwagę przechodniów. Okazało się, że opiekować miał się nim dziadek, a rodzice wyjechali na zakupy. Śląska policja dopiero teraz podzieliła się nietypową historią, która na szczęście dobrze się skończyła. Małżeństwo z Częstochowy w sobotę rano zwróciło uwagę na małego chłopca, który spacerował wzdłuż drogi przy cmentarzu Kule. Widok był niecodzienny, nie tylko dlatego, że obowiązują restrykcje dotyczące przemieszczania się. Chłopiec chodził boso i w piżamie.

Na miejsce wezwali policję, która ustaliła, że dwulatek wyszedł z położonej niedaleko niezamkniętej posesji. Okazało się, że chłopcem opiekował się wtedy 85-letni dziadek, w domu była też siostra dwulatka. Dzieci pod opieką dziadka – jeszcze śpiące – zostawili rodzice, którzy wyjechali po zakupy.

Ostatecznie dwulatek trafił do ojca, który wrócił do domu, a historia miała szczęśliwy finał.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelanina w Kaliningradzie. Napastnik nie żyje

Mężczyzna zastrzelił dwie osoby, a trzecią ranił. Policja wyjaśnia, jakie były motywy jego działania. Za atak odpowiada 63-letni mężczyzna. Jak przekazały media, strzelał on do przechodniów z broni myśliwskiej. Niestety nie obyło się bez ofiar. Zginęli kobieta i mężczyzna. Do szpitala trafił z kolei ranny 13-latek – prawdopodobnie dziecko zabitej pary.

Agencja TASS podała, że na koniec napastnik popełnił samobójstwo. Przedstawiciel Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej przekazał, że 63-latek zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Wstępne ustalenia wskazują, że mógł znać prywatnie ofiary zdarzenia. Media dodają także, iż zabita kobieta była w ciąży.
Źródło info i foto: wp.pl

Oslo: uzbrojony mężczyzna wjechał karetką w przechodniów

Mężczyzna ukradł karetkę pogotowia i wjechał w przechodniów w Oslo. Policjanci oddali strzały do napastnika, który został ranny i schwytany – podaje Reuters. Wiele osób zostało poszkodowanych – powiedział rzecznik policji z norweskiej stolicy.

Norweska telewizja NRK podaje, że służby poszukują drugiej osoby, która może mieć związek ze zdarzeniem. Znaczna część miasta została zamknięta.
Źródło info i foto: onet.pl

Węgier skazany na 8 lat więzienia. Strzelał do przechodniów z wiatrówki

Mieszkaniec Węgier został skazany na 8 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna strzelał z okien swojego domu do przechodniów po drugiej stronie ulicy. Z wiatrówki ranił 3 przypadkowe osoby, pozostałe oddane strzały były niecelne. Karę ośmiu lat więzienia wymierzył w środę sąd w Szekesfehervarze, na zachód od stolicy Węgier Budapesztu, mężczyźnie, który z okien swego mieszkania strzelał z wiatrówki do ludzi po przeciwnej stronie ulicy i zranił trzy osoby.

Do zdarzenia doszło w kwietniu tego roku. Skazany użył kupionej bez zezwolenia wiatrówki, która miała zamontowany celownik. Oddał pięć strzałów, celując do ludzi, którzy przemieszczali się na parkingu przed sklepami lub stali na przystanku autobusowym.

Jedna osoba została trafiona w udo, a dwóch nieletnich poszkodowanych w plecy i poniżej oka. Pozostałe strzały były niecelne. W przypadku wszystkich postrzelonych istniało ryzyko powstania poważniejszych ran.

Sąd uznał mężczyznę za winnego niewłaściwego wykorzystania broni, próby zranienia pięciu osób oraz chuligaństwa. Wyrok jest nieprawomocny.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kalifornia: Kierowca staranował przechodniów samochodem sądząc, że są muzułmanami

Przed sądem w Santa Clara (Kalifornia) stanął w piątek weteran wojny w Iraku, który – jak się później okazało rozmyślnie – staranował swoim samochodem grupę osób na przejściu dla pieszych oceniając z ich wyglądu, że są muzułmanami.

Incydent wydarzył się w Sunnyvale, małej miejscowości w rejonie słynnej Doliny Krzemowej. 34-letni Isaiah Joel Peoples wjechał samochodem w pieszych powodując obrażenia ośmiu osób. Najbardziej poszkodowana zostali 13-letnia dziewczynka i 9-letni chłopiec. Dziewczynka z poważnym urazem głowy została przewieziona do szpitala. Została poddana trepanacji czaszki i zapadła w śpiączkę. Jej stan lekarze określają jako krytyczny.

Uprzedzenia rasowe

Mężczyzna przyznał się policjantom, że kierował się uprzedzeniami rasowymi i celowo wjechał w przechodniów sądząc, że są muzułmanami. W piątek Peoples stanął przed sądem pod zarzutem usiłowania zabójstwa. Jego matka powiedziała dziennikarzom, że cierpi on na zaburzenia psychiczne będące rezultatem stresów z okresu służby.

W latach 2005-2009 mężczyzna brał udział w interwencji USA w Iraku jako strzelec wyborowy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Atak na przechodniów w Niemczech. Sprawca chciał zabić obcokrajowców

Mężczyzna, który w noc sylwestrową celowo staranował przechodniów w Bottrop w Zagłębiu Ruhry, miał zamiar zabić obcokrajowców – ustaliło MSW Nadrenii Północnej-Westfalii. Co najmniej cztery osoby są ranne, jedna ciężko.

Kierowca, który w Bottrop (w Nadrenii Północnej-Westfalii) wjechał w noc sylwestrową w grupę przechodniów, działał z „jasnym zamiarem zabicia obcokrajowców” – powiedział minister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii Herbert Reul. Zdarzenie to „trzeba potraktować bardzo poważnie” – podkreślił Reul. Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

Ofiary z Syrii i Afganistanu

Do tragicznego zdarzenia doszło w sylwestrową noc w Bottrop, liczącym ok. 117 tys. mieszkańców mieście w Zagłębiu Ruhry. Krótko po północy 50-letni kierowca mercedesa chciał staranować przechodnia. Ofierze udało się jednak uskoczyć i uniknąć obrażeń.

Chwilę później kierowca pojechał w stronę śródmieścia i staranował tam grupę osób świętujących nadejście Nowego Roku. Cztery osoby zostały ranne. 46-letnia kobieta doznała ciężkich obrażeń i walczyła o życie w szpitalu – poinformowała policja. Ofiarami są Syryjczycy i Afgańczycy, w tym dwoje dzieci – informuje portal Tagesschau.de.

Nieudany atak w Essen

Jak podała policja, również w swoim rodzinnym mieście Essen (ok. 12 km od Bottrop) 50-latek próbował wjechać w grupę osób na przystanku autobusowym. Udało im się jednak w porę uskoczyć. W Essen udało się też zatrzymać i aresztować kierowcę. Według informacji policji sprawca wykrzykiwał rasistowskie i ksenofobiczne hasła. Śledczy otrzymali ponadto „pierwsze informacje o psychicznych zaburzeniach kierowcy”.
Źródło info i foto: onet.pl