Rosjanin skazany na 5 lat więzienia. Przewoził haszysz warty ponad 2 mln złotych

Na pięć lat więzienia skazał we wtorek Sąd Apelacyjny w Białymstoku Rosjanina zatrzymanego z przemytem blisko 47,5 kg haszyszu w specjalnej skrytce w podłodze samochodu. Wyrok złagodzono uznając, że osiem lat więzienia orzeczone w pierwszej instancji to kara rażąco surowa. Oskarżony w tej sprawie 52-latek jechał mercedesem z Hiszpanii do Rosji, podróżując przez Francję, Niemcy i Polskę. Został zatrzymany podczas kontroli przeprowadzonej przez Straż Graniczną niedaleko Ogrodnik, przy granicy z Litwą – wewnętrznej granicy UE. W skrytce w podłodze auta SG zabezpieczyła narkotyki warte ok. 2,3 mln zł.

Oprócz tego przemytu z października 2020 roku, białostocka prokuratura okręgowa oskarżyła Rosjanina również o współudział w dwóch podobnych przestępstwach, z listopada 2018 i września 2019 roku, gdy inni rosyjscy kurierzy zostali zatrzymani w samochodach z identycznymi skrytkami, w których również przewozili haszysz, odpowiednio ponad 65,5 oraz blisko 77 kg tego narkotyku.

W listopadzie sąd pierwszej instancji skazał go na 8 lat więzienia i 20 tys. zł grzywny za przemyt 47,5 kg haszyszu, uniewinnił jednak od dwóch pozostałych zarzutów współudziału w podobnych przestępstwach. Sąd odwoławczy uznał, że ocena dowodów była prawidłowa, ale karę uznał za rażąco surową i obniżył ją do 5 lat więzienia.

Wyrok jest prawomocny.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymano kolejnych 6 „kurierów”

Tylko w ciągu ostatniego weekendu policjanci na terenie powiatu hajnowskiego zatrzymali 6 osób w związku z pomocnictwem przy nielegalnym przekraczaniu granicy. Kurierzy zostali zatrzymani w rejonie Białowieży i Narewki. Za pomoc w tym procederze grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Tylko w ciągu weekendu, policjanci na terenie powiatu hajnowskiego zatrzymali 6 osób podejrzanych o pomoc w nielegalnym przekraczaniu granicy. W piątek (29.04.2022) po godzinie 1.00, policjanci z olsztyńskiego oddziału prewencji zainteresowali się mazdą, która zatrzymała się na poboczu w rejonie Rezerwatu Pokazowego Żubrów. Siedzący za jej kierownicą 30-letni obywatel Ukrainy nie potrafił wytłumaczyć, w jakim celu przyjechał w rejon Białowieży. Początkowo twierdził, że jedzie do dużego miasta, następnie, że czeka na znajomych. Na koniec przyznał, że przyjechał w celach zarobkowych, a jego zlecenie polegać miało na przewiezieniu do Wrocławia osób nielegalnie przebywających na terenie Polski. W tym samym czasie, inni mundurowi z Olsztyna, w Janowie, skontrolowali zaparkowane renault. W środku pojazdu znajdowało się dwóch obywateli Ukrainy. Mężczyźni tłumaczyli policjantom, że w tym miejscu oczekują na pomoc, ponieważ mają awarię pojazdu. Okazało się, że 33 i 31-latek przyjechali w okolice Narewki „odebrać” 4 obywateli Iraku, którzy nielegalnie przedostali się na teren kraju.

Przed godziną 20.00, pod Białowieżą, patrol z Olsztyna, zatrzymał do kontroli fiata. Za jego kierownicą siedział 38-letni obywatel Gruzji. Mężczyzna tłumaczył mundurowym, że jest w trakcie podróży z Białegostoku do Warszawy. Z ustaleń policjantów wynikało, że przyjechał on po osoby, które nielegalnie przekroczyły granicę. Kolejny „kurier” wpadł w sobotę (30.04.2022) tuż przed południem, ręce hajnowskich policjantów. Na ulicy 3-go Maja, mundurowi z patrolówki, zatrzymali do kontroli taksówkę. Za kierownicą skody siedział 30-letni obywatel Uzbekistanu. Wraz z nim, autem podróżowało 4 Syryjczyków, którzy wcześniej nielegalnie przekroczyli granicę Polski. Z kolei w niedzielę, po godzinie 16.00, w Olchówce, ponownie policjanci z Olsztyna, zatrzymali do kontroli kia. Okazało się, że kierujący nią 40-letni obywatel Ukrainy, przewoził 6 obywateli Iraku nielegalnie przebywających na terenie kraju. Wszyscy „kurierzy” trafili do policyjnego aresztu i usłyszeli zarzuty. Za pomoc w nielegalnym przekraczaniu granicy grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu 33-letni obywatel Ukrainy został tymczasowo aresztowany.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano kolejnych kurierów. Chcieli przemycić migrantów do Polski

Siedmiu kolejnych kurierów przewożących osoby nielegalnie przebywające w Polsce zatrzymała w poniedziałek policja w województwie podlaskim. Przewozili 28 osób – podał we wtorek rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa. Jak podaje Straż Graniczna – na całej długości granicy z Białorusią, do Polski próbowały się dostać 134 osoby. Czterej pośród zatrzymanych to Gruzini, a także Ukrainiec, Łotysz i Rosjanin. Zatrzymano ich w związku z pomocnictwem przy nielegalnym przekroczeniu granicy polsko-białoruskiej.

„Kurierzy zostali zatrzymani w Michałowie, Kruglanach, Milejczycach i Nowym Dworze” – poinformował Krupa. Dodał, że osoby te chciały przewieźć 28 migrantów.

Policja wielokrotnie wcześniej informowała, że pomocnictwo w związku z nielegalnym przekroczeniu granicy grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Zazwyczaj zatrzymywane są auta, którymi przewożono migrantów, cudzoziemcy są przekazywani Straży Granicznej. 134 osoby próbowały w poniedziałek dostać się nielegalnie do Polski z Białorusi – poinformowała we wtorek na Twitterze Straż Graniczna. Podkreślono, że to najwięcej od początku roku.

„Najwięcej cudzoziemców zatrzymano w Narewce, bo aż 40 osób” – podała Straż Graniczna.

Dodano, że miała tam miejsce akcja ratownicza, podczas której wspólnie ze strażakami udało się pogranicznikom wydostać z bagien 16 obywateli Iraku.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Uderzenie w przemytników papierosów

Wspólne działania CBŚP, KAS i SG, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim, doprowadziły do zatrzymania 18 osób oraz przejęcia 6 mln papierosów i 2 specjalistycznych linii do produkcji papierosów. Wartość zabezpieczonego towaru to blisko 5 mln zł. Jest to efekt ostatniego uderzenie funkcjonariuszy w tę grupę. Łącznie podczas wszystkich działań przeprowadzonych na terenie Polski i Wielkiej Brytanii zabezpieczono 38 mln papierosów i ponad 2,1 mln funtów w gotówce oraz zatrzymano 20 osób.

Sprawa miała swój początek w 2020 roku, kiedy to policjanci CBŚP i funkcjonariusze KAS zatrzymali 2 osoby i przejęli 14 mln papierosów. Wówczas to na terenie województwa łódzkiego, zatrzymano pojazd ciężarowy z naczepą, w której znajdowały się ponad 4 mln sztuk papierosów oznaczonych marką jednej ze znanych brytyjskich firm tytoniowych. W powiecie radomszczańskim w hali magazynowej znajdowało się prawie 10 mln papierosów. Nielegalny towar ukryty był na paletach z płytami elewacyjnymi.

Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że przejęte papierosy miały być przemycone do Wielkiej Brytanii. Wielomiesięczna współpraca funkcjonariuszy CBŚP, KAS z brytyjskim oficerem łącznikowym HMRC w Warszawie doprowadziła do ustalenia sposobu działania zorganizowanej grupy przestępczej. W jej efekcie jeszcze w 2020 roku przeprowadzono działania na terenie Wielkiej Brytanii, gdzie zatrzymano dwóch Polaków. W samochodach ciężarowych oraz w magazynach brytyjscy funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie ponad 18 mln papierosów. Wtedy także przejęto ponad 2,1 mln funtów w gotówce. Pieniądze znajdowały się w samochodach ciężarowych, które miały wyjechać już z Wielkiej Brytanii do Polski. Decyzją tamtejszego sądu obaj zatrzymani zostali skazani na 7,5 roku więzienia.

Największe uderzenie zostało przeprowadzone w lutym na terenie wielu województw Polski. Wówczas to, funkcjonariusze z Zarządu w Warszawie Centralnego Biura Śledczego Policji, Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie i Śląskiego Oddziału Straży Granicznej, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalski, zatrzymali 18 osób. Wśród zatrzymanych są dobrze znane funkcjonariuszom osoby, m.in. Dominik O. ps. Suchy. Mężczyzna był wcześniej zatrzymywany przez CBŚP w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw narkotykowych.

Podczas akcji funkcjonariusze przejęli 6 mln szt. papierosów, ukrytych na naczepie samochodu ciężarowego zaparkowanego na parkingu w woj. łódzkim. Kilka kilometrów dalej w innej miejscowości na terenie prywatnej posesji, w pomieszczeniu gospodarczym znajdowała się maszyna służąca do produkcji papierosów. Kolejną maszynę funkcjonariusze odkryli na naczepie samochodu ciężarowego, która znajdowała się na prywatnej posesji w woj. wielkopolskim.

Łącznie podczas przeszukań kilkudziesięciu posesji, funkcjonariusze zabezpieczyli równowartości 846 tys. zł w gotówce w różnej walucie, luksusowe zegarki, 16 kolekcjonerskich pojazdów luksusowych (porsche 911, bmw alpina, mercedes amg), 12 ciągników siodłowych, 10 naczep do samochodów ciężarowych, 110 g złota, a także odzież i galanterię światowych ekskluzywnych marek. Całość oszacowano wstępnie na kwotę około 6,3 mln zł.

Z ustaleń śledztwa wynika, że członkowie grupy miesięcznie mogli wysyłać od kilku do kilkunastu transportów papierosów do Wielkiej Brytanii, a sami określali się „królami przemytu”.

W Prokuraturze Okręgowej w Piotrkowie Trybunalski zatrzymanym przedstawiono zarzuty udział w zorganizowanej grupie przestępczej, dodatkowo 14 osób usłyszało zarzuty prania pieniędzy. W okresie objętym śledztwem, podejrzanym przedstawiono zarzuty wprowadzenia do obrotu i przemytu do Wielkiej Brytanii co najmniej 63 mln papierosów, co skutkowało uszczupleniami podatkowymi na szkodę Skarbu Państwa w wysokości 81 mln zł. Decyzją sądu 13 osób zostało tymczasowo aresztowanych.

Podczas działań prowadzonych na terenie Polski przejęto 20 mln szt. papierosów, a w Wielkiej Brytanii zabezpieczono 18 mln papierosów, czyli łącznie wyeliminowano 38 mln sztuk papierosów bez akcyzy. Gdyby te wyroby tytoniowe zostały wprowadzone do obrotu, Skarb Państwa poniósłby straty w wysokości ok. 40 mln zł.
Źródło info i foto: Policja.pl

Udaremniono nielegalny transport odpadów z Litwy

Suwalscy policjanci, zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej wspólnie z funkcjonariuszami Krajowej Administracji Skarbowej, udaremnili nielegalne przywiezienie do Polski odpadów z Litwy. 63-letni obywatel Litwy usłyszał zarzut w Prokuraturze Rejonowej w Suwałkach. Za przywożenie nielegalnych odpadów do Polski kodeks karny przewiduje do 5 lat pozbawienia wolności.

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą suwalskiej komendy wraz z funkcjonariuszami suwalskiego oddziału Krajowej Administracji Skarbowej ustalili, że do jednego z zakładów na terenie województwa podlaskiego zmierza nielegalny transport odpadów z Litwy. W piątek przed południem podejrzany samochód ciężarowy z naczepą został zatrzymany przez stróżów prawa na krajowej „ósemce” w Rudnikach. Policjanci, wspólnie z funkcjonariuszami KAS, na naczepie ciężarówki ujawnili ponad 24 tony nielegalnych odpadów płyt wiórowych i MDF. 63-letni kierowca usłyszał w Prokuraturze Rejonowej w Suwałkach zarzut przywiezienia do Polski nielegalnych odpadów z zagranicy. Kodeks karny przewiduje za to przestępstwo do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

CBŚP przejęło ok. milion tabletek, z których można wyprodukować 50 kg metamfetaminy

Policjanci CBŚP najpierw zapobiegli przemytowi tabletek z pseudoefedryną, potem transakcji takich środków, aby następnie zlikwidować magazyn z mnóstwem leków, m.in. psychotropowych, z pseudoefedryną, czy nawet tych których sprzedaż w Polsce jest zabroniona. Łącznie przejęto ok. milion tabletek, z których można by uzyskać co najmniej 50 kg metamfetaminy, wartej na czarnym rynku ok. 9 mln zł. Zabezpieczono także ponad 1,3 mln zł w gotówce. Jest to efekt wielomiesięcznej pracy policjantów z katowickiego Zarządu CBŚP, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Policjanci Zarządu w Katowicach Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, od ponad roku wyjaśniają sposób działania międzynarodowego gangu, którego członkowie trudnili się m.in. pomocnictwem do produkcji metamfetaminy, poprzez wprowadzanie do obrotu prekursorów narkotykowych w postaci tabletek zawierających pseudoefedrynę.

Pierwsze zatrzymania odbyły się w lutym minionego roku we Wrocławiu, kiedy to zatrzymano dwoje obywateli Czech. Wówczas to, policjanci przejęli 60 tys. wypestkowanych z blistrów tabletek zawierających pseudoefedrynę. Nielegalny towar zapakowany w 23 pudełka po ryżu, ukryty był w bagażniku auta. W Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu zatrzymanym przedstawiono zarzuty pomocnictwa do produkcji metamfetaminy. Oboje zatrzymani zostali skazani jeszcze nieprawomocnymi wyrokami.

Dalsze czynności i weryfikacje informacji doprowadziły do zatrzymania dwóch kolejnych podejrzanych. Mężczyźni wpadli w trakcie transakcji, której przedmiotem było ponad 2 tysiące opakowań pastylek z pseudoefedryną (30 tys. tabletek). Czarnorynkowa wartość zabezpieczonego towaru to blisko 150 tysięcy złotych. Podczas akcji policjanci przejęli także ponad 320 tysięcy złotych w gotówce.

Kolejnym krokiem, jaki wykonali policjanci CBŚP, było dotarcie i zlikwidowanie magazynu prekursorów narkotykowych, który znajdował się w centralnej Polsce. Jak się okazało w wynajętym, niedziałającym punkcie aptecznym dwa pomieszczenia były niemal w całości wypełnione kartonami z lekami. Wśród medykamentów znajdowały się przede wszystkim lekarstwa zawierające pseudoefedrynę, nawet te których sprzedaż w Polsce jest zabroniona. Przejęto także środki psychotropowe i opioidy. Łącznie policjanci zabezpieczyli blisko milion tabletek, wartych na czarnym rynku ponad 3 mln zł. W trakcie przeszukań miejsc zamieszkania podejrzanych i użytkowanych przez nich, policjanci zabezpieczyli na poczet przyszłych kar i grzywien w gotówce ponad 1,3 mln zł.

W Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu zatrzymanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i pomocnictwa do produkcji metamfetaminy. Sąd po dokonaniu analizy akt sprawy zastosował wobec obu mężczyzn trzymiesięczne aresztowanie. Zatrzymanym grozić może kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Sprawa jest rozwojowa i niewykluczone są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ukrainiec przemycał migrantów do Niemiec. Jest wyrok

Na karę dziewięciu miesięcy bezwzględnego więzienia pruszkowski sąd skazał 35-letniego Ukraińca oskarżonego o próbę przewozu do Niemiec czterech Syryjczyków, którzy wcześniej nielegalnie przekroczyli granicę Białorusi z Polską. Mężczyzna konsekwentnie nie przyznawał się do stawianego mu zarzutu. Wyrok zapadł w ekspresowym tempie, bo już dwa miesiące od skierowania do sądu aktu oskarżenia. Karę wymierzono również czterem Syryjczykom. W przypadku trzech z nich była to grzywna w wysokości 1000 zł; jednej osobie oprócz grzywny wymierzono też karę więzienia w zawieszeniu. Wyrok nie jest prawomocny.

Do zatrzymania Artura S. doszło we wrześniu ub.r. w m. Jawczyce na Mazowszu. Mężczyzna usłyszał zarzut organizacji co najmniej czterem obywatelom Syrii nielegalnego przekroczenia granicy, do którego nie przyznał się ani w śledztwie, ani na sali sądowej. 35-latek tłumaczył, że przewożone przez niego osoby to autostopowicze, których miał zawieźć na Dworzec Zachodni w Warszawie. Fakt, że w jego telefonie można było znaleźć informacje dotyczące planów związanych właśnie z tym przewozem, tłumaczył tym, że z jego telefonu korzystały też inne osoby.

Akt oskarżenia, który objął również cztery przemycane przez Artura S. osoby, został skierowany do sadu rejonowego w Pruszkowie pod koniec listopada ub.r. Proces zakończył się po jednej rozprawie. W czwartek sąd skazał 35-latka na karę dziewięciu miesięcy pozbawienia wolności – to dokładnie tyle, o ile wnioskowała prokuratura.

Jak uzasadniał sędzia Michał Pałka, sprawa nie budzi wątpliwości – migranci przyznali się do zarzucanych im czynów, a jako osobę, która miała przewieźć ich do Niemiec, wskazali Artura S. – Obrona oskarżonego S. opiera się na twierdzeniach, które były ciągle zmieniane i są niewiarygodne. Oskarżony powoływał się na to, że telefon, który logował się w drodze na granicę i z powrotem, pożyczył innym osobom, ale nie pamięta, jakim. Ta wersja w dodatku pojawiła się dopiero na rozprawie. Przesłuchiwany kilka razy wcześniej w żaden sposób o tym nie wspominał – mówił sędzia.

Jak wskazał, to tylko jedna z wielu sprzeczności, które pojawiły się w wyjaśnieniach mężczyzny. – Dowody zgromadzone przeciwko Arturowi S. przeczą tezom obrony – podkreślił. Jak dodał, oskarżonego należy skazać, a „kara nie jest bardziej dolegliwa niż wskazuje na to stopień społecznej szkodliwości czynu, który jest znaczny”. Jako okoliczność łagodzącą uznano fakt, że mężczyzna nigdy wcześniej nie był karany.

Na poczet wymierzonej kary zaliczono ponad cztery miesiące aresztu, w którym S. przebywał aż do pierwszej rozprawy w ten poniedziałek. Sąd zdecydował wówczas o zmianie tego środka zapobiegawczego na dozór policji.

Trzem z czterech przemycanych przez 35-latka Syryjczyków sąd wymierzył karę grzywny w wysokości 1000 zł. Jednej osobie wymierzono karę surowszą – są to trzy miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywna w wysokości 2000 zł.

Jak Syryjczycy znaleźli się w Polsce?

Z wyjaśnień migrantów wynikało, że we wrześniu ub.r. przylecieli do Mińska ze stolicy Jordanii, a stamtąd zostali przewiezieni taksówkami na granicę z Polską. Jak informowała prokuratura, w trakcie tej drogi migranci byli kilkakrotnie zatrzymywani przez umundurowanych przedstawicieli białoruskich służb, którzy mieli ich pobić, a następnie zabrać część posiadanych pieniędzy. Po dojechaniu na miejsce wskazano im trasę marszu na zachód oraz punkt, gdzie miało dojść do spotkania z Arturem S., który miał przewieźć ich dalej do Niemiec.

Zgodnie z Kodeksem karnym osoba, która wbrew przepisom przekracza granicę Polski, używając przemocy, groźby, podstępu lub we współdziałaniu z innymi osobami, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech. Ten, kto „organizuje innym osobom przekraczanie granicy wbrew przepisom”, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Liczba zatrzymań przemytników migrantów znacząco wzrosła w momencie, gdy na granicy białorusko-polskiej wybuchł kryzys migracyjny wywołany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Jak informowała wówczas policja, cena za przewiezienie jednej osoby do Niemiec waha się od kilkuset do nawet kilku tysięcy dolarów.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Skazano przywódcę gangu, który w 2019 roku przemycał 39 Wietnamczyków. Wszyscy nie żyją

Sąd w Brugii na północy kraju skazał w środę na karę 15 lat więzienia Vo Van Hong, przywódcę gangu przemycającego ludzi. Przed dwoma laty 39 Wietnamczyków udusiło się w kontenerze chłodniczym w Essex w Wielkiej Brytanii podczas próby przemytu zorganizowanej przez belgijskich przestępców. 23 października 2019 r. z portu w Brugii wysłano do Essex kontener, w którym brytyjscy celnicy odkryli 39 ciał. Byli to Wietnamczycy, którzy mieli zostać przemyceni do Wielkiej Brytanii.

Akcja była zorganizowana przez gang przemytników, na którego czele stał 45-letni Belg wietnamskiego pochodzenia. – Ofiary straciły życie w poniżających i przerażających warunkach – uzasadniał wyrok sędzia Bert Salembier.

Skazany na najwyższy możliwy wymiar kary Vo Van Hong miał odpowiadać – według sądu – za przemyt co najmniej 115 migrantów. Oprócz kary więzienia musi on także zapłacić grzywnę w wysokości 920 tys. euro oraz skonfiskowano mu majątek o wartości 2,3 mln euro.

Na kary więzienia skazano także pięciu współpracowników przywódcy gangu. Long N. spędzi w więzieniu 10 lat, Tran V., Huy N. i Phong T. po 4 lata, a Thai N. 36 miesięcy. Do więzienia trafi także sześciu taksówkarzy, którzy przewozili Wietnamczyków. Zostali oni skazani na kary od 2 do 7 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci CBŚP zatrzymali podejrzanego o przemyt narkotyków awionetką z Hiszpanii

Policjanci CBŚP zatrzymali 2 mężczyzn, obywatela Polski i Niemiec w ramach śledztwa nadzorowanego przez Prokuraturę Krajową. Jest to kolejna akcja w sprawie przemytu narkotyków awionetką z Hiszpanii do Polski. Tym razem jeden z zatrzymanych jest podejrzany o kierowanie gangiem, a drugiemu zarzuca się udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Obaj zostali tymczasowo aresztowani.

Policjanci z Zarządu w Gorzowie Wielkopolskim Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie prowadzą śledztwo w sprawie działania zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie przemycali marihuanę. Szlak przemytniczy prowadził z Hiszpanii przez Francję, Niemcy do Polski.

Sprawa zaczęła się, gdy policjanci CBŚP, przy wsparciu KWP w Gorzowie Wlkp. przejęli 73 kg marihuany, wartej ponad 3,6 mln zł. Narkotyki były przemycone awionetką z Hiszpanii do Polski. Wówczas to zatrzymano 2 mężczyzn, jak się okazało 2 pilotów. Awionetkę wartą 900 tysięcy złotych sprowadzono w częściach z Ukrainy najprawdopodobniej do przemytu narkotyków. O sprawie pisaliśmy w artykule pt.: Awionetka miała służyć do przemytu narkotyków – CBŚP i PK przejęły marihuanę i samolot.

Dalsze czynności doprowadziły policjantów do kolejnych dwóch podejrzanych. Jednym z nich jest obywatel Niemiec podejrzany o pomoc w wewnątrzwspólnotowym nabyciu co najmniej 20 kg marihuany. Z zebranego materiału wynika, że mężczyzna organizował dla przemytników bazę noclegową na terenie Niemiec oraz odbierał przetransportowaną samolotem do Niemiec marihuanę w celu dalszej jej dystrybucji. Drugim podejrzanym jest obywatel Polski, podejrzany o zorganizowanie tego procederu.

Obaj mężczyźni zostali zatrzymani w minionym tygodniu, a następnie zostali doprowadzeni do Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie, gdzie przedstawiono Polakowi zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i przemytu znacznych ilości narkotyków. Natomiast obywatel Niemiec jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz udzielania pomocy do przemytu marihuany. Czyny zarzucane podejrzanym zagrożone są karą do 15 lat pozbawienia wolności.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego i na wniosek prokuratora, sąd zadecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania wobec obu podejrzanych.

Sprawa jest rozwojowa i śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ukrainiec próbował przemycić Irakijczyków

Kolejny pościg za kierowcą przewożącym migrantów po nielegalnym przekroczeniu przez nich granicy. We wsi Treszczotki niedaleko Bielska Podlaskiego zatrzymano Ukraińca, który wiózł w samochodzie dziewięciu obywateli Iraku. Policjanci z Krakowa pełniący służbę na Podlasiu próbowali zatrzymać do kontroli kierowcę mazdy. Ten zaczął uciekać i po pościgu zatrzymany został w Treszczotkach.

Okazało się, że za kierownicą siedział 35-letni Ukrainiec. Mężczyzna przewoził 9 Irakijczyków, którzy wcześniej nielegalnie przekroczyli granicę z Białorusią. Policjanci od początku trwania kryzysu migracyjnego na polsko-białoruskiej granicy zatrzymali w Podlaskiem 330 tzw. kurierów w związku z pomocnictwem przy nielegalnym przekraczaniu granicy. Kurierzy chcieli przewieźć blisko 1,4 tys. osób.
Źródło info i foto: RMF24.pl