Joe Biden reaguje na wyrok ws. amerykańskiej koszykarki

Amerykańska koszykarka Brittney Griner została skazana przez rosyjski sąd za próbę przemytu narkotyków. Choć zawodniczka przyznała się do winy i tłumaczyła, że doszło do pomyłki, sąd wymierzył jej karę grzywny i karę dziewięciu i pół roku pozbawienia wolności. W uzasadnieniu stwierdził, że popełniła przestępstwo z premedytacją. Rosyjscy funkcjonariusze 17 lutego na lotnisku Szeremietiewo znaleźli w bagażu Britnney Griner – amerykańskiej gwiazdy Women’s National Basketball Association (WNBA) – wkłady do e-papierosów zawierające olej haszyszowy – podaje Agencja Reutera. Koszykarka trafiła do aresztu śledczego, a prokuratura oskarżyła ją o próbę przemytu narkotyków.

Na początku lipca ruszył proces. Griner przyznała się do winy. Podkreśliła, że w USA przepisano jej medyczną marihuanę, co potwierdził lekarz. Wyjaśnienia nie zrobiły wrażenia na rosyjskim wymiarze sprawiedliwości, a liczne próby wyciągnięcia koszykarki z więzienia przez amerykański rząd zakończyły się fiaskiem. Britnney Griner na wyrok czekała prawie miesiąc. Zapadł w czwartek 4 sierpnia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Amerykańska koszykarka Brittney Griner skazana w Rosji za „przemyt narkotyków”.

Rosyjski sąd uznał, że koszykarka Brittney Griner umyślnie dopuściła się przestępstwa, jakim było posiadanie oraz przemyt narkotyków. Została skazana na dziewięć lat więzienia oraz grzywnę miliona rubli. Jej obrona zapowiedziała odwołanie się od wyroku. 31-latka, gwiazda Women’s National Basketball Association (WNBA), która grała w Rosji poza sezonem ligowym, została zatrzymana na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo 17 lutego z wkładami vape do e-papierosów zawierającymi olej haszyszowy.

Griner przyznała się do winy podczas procesu, natomiast wyraźnie zaznaczyła, że nie zamierzała umyślnie łamać rosyjskiego prawa. Jej adwokaci argumentowali, że koszykarka nieumyślnie przywiozła ze sobą do Rosji wkłady z marihuaną i używała je tylko do leczenia bólu spowodowanego obrażeniami sportowymi. Podkreślali, że nie miała przestępczych zamiarów, a olejki znalazły się w jej bagażu z powodu pospiesznego pakowania się przed podróżą. Przedstawili oświadczenie lekarza, który potwierdził, że przepisał jej marihuanę do leczenia bólu.

Obrona Griner poprosiła sąd o uniewinnienie jej, podkreślając, że nie była w przeszłości karana i chwaląc jej rolę w „rozwoju rosyjskiej koszykówki”. Zasugerowano także, że część akt sprawy koszykarki została sporządzona z naruszeniem prawa. Mimo tego rosyjski sąd uznał, że popełniła ona przestępstwo z premedytacją. Prokurator zażądał dla niej 9,5 roku więzienia, jednak została skazana na 9 lat kolonii karnej i musi dodatkowo zapłacić grzywnę w wysokości miliona rubli. Do wyroku odniósł się prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden, który zapowiedział nieprzerwaną walkę o uwolnienie koszykarki.

„Dziś amerykańska obywatelka Brittney Griner otrzymała wyrok więzienia, który jest jeszcze jednym przypomnieniem tego, co świat już wiedział wcześniej — Rosja niesłusznie przetrzymuje Brittney. To niedopuszczalne i wzywam Rosję do natychmiastowego uwolnienia jej, aby mogła być z żoną, bliskimi, przyjaciółmi i koleżankami z drużyny” — można przeczytać w oświadczeniu Bidena.
Źródło info i foto: onet.pl

Gang wykorzystywał firmy transportowe do przemytu narkotyków

Rozbita zorganizowana grupa przestępcza zajmująca się przemytem narkotyków jest zwieńczeniem działań policjantów CBŚP i prokuratorów PK, przy wsparciu funkcjonariuszy KAS. Łącznie w sprawie zabezpieczono 150 kg haszyszu i blisko 27 kg heroiny oraz występuje 8 podejrzanych. Narkotyki były przemycane w samochodach ciężarowych należących do 2 firm transportowych.

Policjanci z Zarządu we Wrocławiu Centralnego Biura Śledczego Policji ustalili, że na teren Polski z Europy Zachodniej trafiły narkotyki. Jednak z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że Polska była nie tylko krajem docelowym, ale także tranzytowym, stąd zabronione substancje miały trafić do innych krajów europejskich, w tym do Skandynawii. Śledztwo zostało wszczęte w Dolnośląskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.

Pierwszy cios zadano grupie w lutym 2021 roku, kiedy to policjanci przejęli blisko 150 kg haszyszu i zatrzymali 2 podejrzanych. O sprawie pisaliśmy w artykule pod tytułem: CBŚP przejęło 150 kg haszyszu wartego 8 mln zł.

Następne uderzenie nastąpiło w kwietniu br. Tym razem policjanci CBŚP, wsparci przez funkcjonariuszy Dolnośląskiej i Lubuskiej Krajowej Administracji Skarbowej, przejęli na przejściu granicznym w Słubicach blisko 27 kg heroiny, wartej ponad 6 mln zł. Narkotyk był ukryty w kabinie kierowcy samochodu ciężarowego w jednym ze schowków. W Dolnośląskim Wydziale Zamiejscowym Prokuratury Krajowej zatrzymanemu kierowcy przedstawiono zarzut wewnątrzwspólnotowej dostawy środków odurzających. Sąd Rejonowy we Wrocławiu zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Niebawem na terenie woj. opolskiego zatrzymano kolejnego podejrzanego, również o przemyt narkotyków.

Kolejne działania przeprowadzono na terenie woj. opolskiego i dolnośląskiego. Podczas akcji policjanci zatrzymali 3 mężczyzn, podejrzanych o przestępstwa narkotykowe. Decyzją sądu wszyscy również zostali tymczasowo aresztowani.

Łącznie w sprawie występuje 8 podejrzanych, wśród których są osoby podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, z czego jednej zarzuca się kierowanie nią. Policjanci CBŚP wspólnie z prokuratorami PK ustalają wszystkie aspekty działania gangu, w tym osoby współpracujące z zorganizowaną grupą przestępczą.

Przemyt znacznych ilości narkotyków jest zbrodnią, zagrożoną grzywną oraz karą od 3 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Meksyk: Polski kapitan na wolności. Był oskarżony o przemyt narkotyków

Andrzej Lasota został oczyszczony z zarzutów związanych z przemytem narkotyków. Polski kapitan w 2019 roku zgłosił lokalnej policji, że na swoim statku odkrył kokainę, po czym został oskarżony o udział w przemycie. Jak wyjaśniły polskie służby dyplomatyczne, sąd w Ciudad Victoria orzekł o uniewinnieniu Andrzeja Lasoty podczas piątkowej rozprawy. Kapitan może już opuścić zakład karny. „Dobre wieści z Meksyku. Kapitan A. Lasota, którego oskarżono o przemyt, został właśnie oczyszczony z zarzutów. Może opuścić areszt. Działamy, aby jak najszybciej mógł wrócić do Polski. Konsul jest na miejscu, wspierał kapitana podczas całego procesu. Podziękowania dla @MSZ_RP!” – napisał prezydent Andrzej Duda na Twitterze.

W środę przed sądem w Ciudad Victoria na północnym wschodzie Meksyku został wznowiony rozpoczęty wiosną 2020 r. proces Andrzeja Lasoty, kapitana statku, oskarżonego przez wymiar ścigania tego kraju o przemyt ćwierć tony kokainy.

Polak został aresztowany pomimo tego, że to właśnie z jego inicjatywy poinformowano meksykańską policję o podejrzanym ładunku na statku UBC „Savannah”. Za nielegalny przemyt narkotyków groziło mu do 10 lat więzienia.

Sprawa przedłużała się z powodu pandemii
W lipcu 2019 r. na płynącej pod cypryjską banderą jednostce wykryto podczas rozładunku statku w porcie Altamira, na wschodzie Meksyku około 250 kg kokainy, ukrytej w opakowaniach na dnie ładowni. Kapitan Lasota natychmiast zgłosił sprawę lokalnej policji, która po kilkudziesięciu godzinach aresztowała całą załogę statku, na którym znajdowało się trzech obywateli Polski oraz 19 Filipińczyków.

Wszyscy współzałoganci Lasoty podczas śledztwa utrzymywali, że narkotyki znalazły się w jednym z pomieszczeń ładowni bez ich wiedzy. Twierdzili, że przypuszczalnie kokaina mogła zostać im podłożona podczas trwającego kilka dni załadunku koksu metalurgicznego w kolumbijskim porcie Barranquilla.

Po kilku tygodniach dochodzenia wszyscy członkowie załogi UBC „Savannah”, z wyjątkiem kapitana statku, zostali zwolnieni z aresztu i deportowani do swoich krajów z powodu braku ważnych wiz. Kapitan jednostki Andrzej Lasota został zaś przeniesiony do więzienia o zaostrzonym rygorze w mieście Tepic, w stanie Nayarit, na zachodzie Meksyku.

Sprawa oskarżonego o umyślny przemyt kokainy kapitana przedłużała się, jak tłumaczą władze meksykańskie, z powodu pandemii.
Źródło info i foto: interia.pl

Szwecja: Policjanci szukali narkotyków. Odkryli dzieła Picassa i Warhola

Szwedzka policja przeprowadziła nalot na mieszkanie mężczyzny podejrzanego o przemyt narkotyków. Podczas przeszukania znaleziono duże ilości gotówki, zegarki, biżuterię i dzieła sztuki. Wśród nich m.in. obrazy Picassa, Andy’ego Warhola i Chagalla.

Krajowy wydział operacyjny policji wraz z hiszpańskimi służbami od dwóch lat badali siatkę przestępczą podejrzaną o przemycanie dużych ilości narkotyków z Hiszpanii do Szwecji. W grudniu 2020 roku policja przeprowadziła operację przeciwko mężczyźnie z Helsingborga, który był podejrzany o kierowanie największą organizacją przestępczą w południowej Hiszpanii. Podczas ostatniej akcji policja zajęła duże ilości gotówki, zegarki, biżuterię, meble i dzieła sztuki. Wśród nich m.in. obrazy Picassa, Andy’ego Warhola i Marca Chagalla.

Osoba o „strategicznym znaczeniu”

Szwedzkie organy ścigania od kilku lat postrzegały zatrzymanego jako osobę o strategicznym znaczeniu w świecie przestępczym. Zatrzymanie przeprowadzono przed domem podejrzanego. – Skonfiskowaliśmy wiele cennych dóbr. Współpraca hiszpańskimi służbami była kluczowa – przyznaje Christer Nilsson, szef wydziału śledczego.

Mężczyzna jest podejrzewany o przemyt narkotyków i pranie brudnych pieniędzy. Został poddany ekstradycji do Hiszpanii.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjantka z wyrokiem za przemyt narkotyków

Biuro Spraw Wewnętrznych Policji zajmuje się sprawą policjantki, która została przyjęta do służby, mimo wyroku w Szwecji za przemyt stu kilogramów narkotyków – dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM. Chodzi o kobietę, która w sierpniu zeszłego roku trafiła do komendy miejskiej w Gorzowie Wielkopolskim. Wcześniej zataiła, że siedem miesięcy spędziła w szwedzkim więzieniu.

Biuro Spraw Wewnętrznych ma zbadać okoliczności przyjęcia do służby osoby powiązanej z gangiem przemytników. Nie chodzi jedynie o sam proces rekrutacji – sprawa musi zostać przeanalizowana szerzej.

Jest wiele hipotez, które trzeba wyjaśnić. Przede wszystkim, czy kobieta nie została czasem umieszczona w policji z inicjatywy przestępców – jako wtyczka. Przeanalizowany musi zostać jej półroczny przebieg służby oraz kontakty służbowe oraz te poza policją. Zbadania wymaga też przeszłość byłej funkcjonariuszki.

Natomiast to, dlaczego podczas rekrutacji zataiła fakt odsiadki, sprawdzi prokuratura. Śledczy otrzymali właśnie od policji zawiadomienie o możliwości popełnienia przez kobietę przestępstwa „poświadczenia nieprawdy w dokumentach”. Chodzi o ankietę wypełnioną przez nią podczas rekrutacji do policji, w której nie wspomniała o odsiadce. Już natomiast wiadomo, że nikt z gorzowskiej komendy, kto decydował o przyjęciu kobiety do służby, nie poniesie za to konsekwencji.

Jak przekonuje lubuska komenda policji, postępowanie rekrutacyjne przeprowadzono kompletnie, a kandydatka do służby nie figurowała w Krajowym Rejestrze Karnym jako skazana. Może się więc okazać, że swych obowiązków nie dopełnił któryś z urzędników z resortu sprawiedliwości. Właśnie to ministerstwo odpowiada za krajowy rejestr. Istnieje również możliwość, że zawiodła komunikacja ze Szwedami, u których kobieta odsiadywała wyrok.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Magdalena K. usłyszała zarzuty

Zarzuty – m.in. kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz przemytu narkotyków i handlu nimi – postawił prokurator Magdalenie K., domniemanej szefowej gangu pseudokibiców Cracovii. 32-latka, która od listopada 2018 roku poszukiwana była listem gończym, a później także europejskim nakazem aresztowania i czerwoną notą Interpolu, w ostatni piątek została wydana Polsce przez Słowację. Magdalena K. zatrzymana została właśnie na terytorium Słowacji 28 marca tego roku.

Po zatrzymaniu usiłowała uniknąć ekstradycji do Polski: starała się o udzielenie na Słowacji azylu politycznego, przekonując o naruszaniu przez nasz kraj zasad praworządności.

Sąd Okręgowy w Bańskiej Bystrzycy, a następnie Sąd Najwyższy Republiki Słowacji zgodziły się jednak na wydanie K. Polsce, odrzucając równocześnie jej wniosek o azyl polityczny.

Wcześniej 32-latka dwukrotnie podejmowała próby uzyskania listu żelaznego, który umożliwiłby jej odpowiadanie do czasu prawomocnego wyroku z „wolnej stopy”: te wnioski odrzucił Sąd Okręgowy w Krakowie. W ostatni piątek Magdalena K. została sprowadzona do Polski, a dzisiaj stanęła przed prokuratorem.

Usłyszała zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, przemytu narkotyków i handlu nimi, utrudniania postępowania karnego w innym śledztwie, składania fałszywych zeznań i nakłaniania do tego innych osób. Według śledczych, Magdalena K. kierowała gangiem, do którego należeli członkowie kibolskich bojówek Cracovii – w sumie kilkudziesięciu ludzi.

Grupa miała zajmować się nielegalnym obrotem środkami odurzającymi, a także dopuszczać się czynów przeciwko życiu i zdrowiu – często z użyciem niebezpiecznych narzędzi jak noże i maczety. W ten sposób członkowie gangu mieli atakować pseudokibiców klubów piłkarskich z Krakowa i Łodzi. Według prokuratury, działalność grupy charakteryzowała się wysokim stopniem zorganizowania i podległości służbowej.

Jak ustalili śledczy, gang sprowadził do Polski z Hiszpanii co najmniej 5,5 tony marihuany o szacunkowej czarnorynkowej wartości 88 mln złotych i z Holandii 120 kg kokainy o czarnorynkowej wartości około 4,3 mln euro.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kopenhaga: Narkotyki na kontenerowcu. Policja skonfiskowała 100 kilogramów kokainy.

Kopenhaska policja skonfiskowała 100 kilogramów kokainy na kontenerowcu Duncan Island i aresztowała 27 osób podejrzanych o przemyt narkotyków, w tym międzynarodową załogę statku. Kopenhaska policja w wydanym w niedzielę komunikacie poinformowała, że kokaina została skonfiskowana dzień wcześniej podczas kontroli płynącego z Helsingborga w Szwecji do Petersburga w Rosji kontenerowca Duncan Island.

Czarnorynkowa wartość skonfiskowanej kokainy, według szacunków policji, to 350 milionów koron duńskich-około 50 milionów dolarów. W związku z przemytem policja aresztowała 27 osób, w tym międzynarodową załogę statku złożoną z obywateli Rosji, Łotwy, Ekwadoru i Filipin.

Zgodnie z duńskim prawem grozi im kara do 16 lat więzienia.

„Jesteśmy oczywiście bardzo zadowoleni, że wiele kilogramów kokainy nie trafiło na ulicę. Teraz prowadzimy dalsze dochodzenie, aby dowiedzieć się, kto na próżno czeka na dostawy” – powiedział inspektor Dannie Rise, szef specjalnej jednostki dochodzeniowej policji w Kopenhadze.
Źródło info i foto: TVP.info

Gigantyczny przemyt kokainy z Kolumbii. Brawurowa akcja KAS i CBŚP

Udaremniliśmy największy przemyt co najmniej ostatnich 30 lat. To około 2 ton kokainy z Kolumbii o wartości około 2 mld złotych – poinformował premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, przemyt został udaremniony w wyniku działań KAS i CBŚP. Zdaniem premiera, przemyt dotyczył 2 ton kokainy z Kolumbii o wartości około 2 mld zł.

„Udaremniliśmy największy przemyt w historii ostatnich wielu lat, co do wartości, to pewnie największy przemyt w historii co najmniej ostatnich 30 lat” – powiedział szef rządu.

„Uratowaliśmy od łez, tragedii, od złamanych życiorysów i od śmierci nie tylko wielu Polaków, ale również wielu Europejczyków, ponieważ przemyt dotyczył około 2 mld zł wartości, a w tonach to około 2 ton kokainy, narkotyków, które były w specjalny sposób, poprzez specjalne mechanizmy przemytnicze, przemycane z Kolumbii. Udaremnione zostało to poprzez bardzo skuteczne działania Krajowej Administracji Skarbowej i Centralnego Biura Śledczego Policji” – dodał Morawiecki.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Indonezja: Sąd skazał 35-letniego Francuza na śmierć za przemyt narkotyków

Sąd w Indonezji w poniedziałek skazał na karę śmierci obywatela Francji – podał Reuters, powołując się na obrońcę skazanego. Prokuratura wnioskowała o niższy wymiar kary, 20 lat pozbawienia wolności, za przemyt narkotyków. 35-letni Felix Dorfin został skazany za przemyt ponad dwóch kilogramów narkotyków z Francji na indonezyjską wyspę Lombok. Aresztowano go we wrześniu ubiegłego roku.

– Sędzia wymierzył surowszy wyrok ze względu na ilość i rodzaj narkotyków przewożonych przez Dorfina – powiedział agencji Reuters Denny Nur Indra, obrońca mężczyzny. Dorfin złoży odwołanie od wyroku.

Francuz przewoził w walizce ecstazy, metamfetaminę i marihuanę. W jego organizmie nie wykryto obecności narkotyków.

Kara śmierci za przemyt narkotyków

W Indonezji i innych krajach Azji Południowo-Wschodniej obowiązują bardzo surowe przepisy antynarkotykowe. Od 2016 roku w Indonezji obowiązuje nieoficjalne wstrzymanie wykonywania kary śmierci za przemyt narkotyków, w celach śmierci przebywa jednak kilku obcokrajowców.
Źródło info i foto: tvn24.pl