Przemytnicy stracili 8,4 tony haszyszu

Hiszpańskie służby wespół z senegalską marynarką wojenną dowiedli przemytnikom haszyszu, że tzw. atlantycki szlak przerzutu narkotyku do Europy wcale nie jest bezpieczniejszy niż dotychczasowe. Na statku handlowym, pływającym pod banderą Togo, przechwycono 8,4 tony haszyszu.

Tym razem statek, pod pokładem którego miała być duża partia haszyszu, wytypowali eksperci z Morskiego Centrum Analiz i Operacji (MAOC), międzynarodowej agencji zajmującej zwalczaniem przemytu narkotyków drogą morską. Do przechwycenia kontrabandy skierowano funkcjonariuszy Gwardii Cywilnej Policji Krajowej i Agencji Podatkowej.

Z informacji operacyjnych wynikało, że statek handlowy pod banderą Togo jest już kilkadziesiąt mil morskich na zachód od Dakaru. W operację zaangażowała się Marynarka Wojenna Senegalu, która wysłała w tamten rejon korwetę oraz szybką łódź patrolową.

Hiszpanie ruszyli na „łowy” w swojej łodzi patrolowej. Wspólnymi siłami śledczy dogonili statek 65 mil morskich od Dakaru. Na pokład wkroczyli funkcjonariusze oraz marynarze i przeszukali statek. Bez problemu znaleziono pakunki załadowane haszyszem. W sumie doliczono się 8,4 ton narkotyku. Siedmioosobowa załoga została aresztowana, a ich łajba – odeskortowana do najbliższego portu.

Nie do końca bezpieczny

Śledczy nie mają wątpliwości, że to kolejna próba skierowania przerzutu haszyszu do Europy tzw. szlakiem atlantyckim. W przekonaniu handlarzy narkotyków jest on bezpieczniejszy od wysyłania towaru przez Morze Śródziemne.

Narkotyk wysyłany jest dłuższą trasą. Najpierw z Maroka dociera drogą morską m.in. do Gwinei Bissau, Sierra Leone czy Senegalu. Następnie już drogą lądową trafia do Libii, a z niej – do Europy. Za sprawą dużego ruchu jednostek w tym rejonie, trudniej jest wychwycić statek z kontrabandą.

Jednak śledczy z Hiszpanii oraz jednostki wojskowe i policyjne z krajów afrykańskich na nowym szlaku coraz częściej starają się przekonać przeciwników, że i tej trasy nie należy uważać za bezpieczną.
Źródło info i foto: TVP.info

Hiszpania: Zatrzymano niemieckich handlarzy bronią. „Jeden z nich miał nazistowskie muzeum”

Hiszpańska policja aresztowała dwóch Niemców, którzy od lat mieli sprzedawać broń wojskową handlarzom narkotyków. W domu jednego z mężczyzn odkryto również „nazistowskie muzeum”. W śledztwo zaangażowane były niemieckie służby – pisze w środę dziennik „Die Welt”. W nocy z poniedziałku na wtorek hiszpańska policja rozbiła międzynarodową grupę handlarzy bronią, przez lata wspierającą działającą między Europą a Afryką mafię narkotykową. Zatrzymano dwóch Niemców i Brytyjczyka.

Mężczyźni są oskarżani o dostarczanie przemytnikom znanym jako Narcos, działającym na wybrzeżu Costa del Sol i w Cieśninie Gibraltarskiej, broni wojskowej – w tym karabinów maszynowych, pistoletów i granatów. Grupa handlarzy bronią była na celowniku śledczych od dwóch lat. W dochodzeniu służby hiszpańskie współpracowały z niemieckim Federalnym Urzędem Kryminalnym (BKA).

Wojna narkotykowa w Hiszpanii

W związku z eskalacją wojny narkotykowej w południowej Hiszpanii w 2018 r., kiedy to zginęło dwóch funkcjonariuszy, a kilku zostało rannych, Madryt zintensyfikował walkę z Narcos na południu kraju – m.in. poprzez utworzenie specjalnej jednostki stacjonującej w stolicy Andaluzji, Sewilli. W tym czasie śledczy zwrócili uwagę na Niemców i Brytyjczyka.

Jeden z Niemców miał zdobywać broń głównie w Europie Wschodniej. Mężczyzna mieszkał jako rzekomy emeryt na przedmieściach Malagi. Według informacji, jakie „Die Welt” otrzymał od jednego z prowadzących dochodzenie, Niemcy w zamian za broń zasadniczo nie otrzymywali pieniędzy, ale sprowadzany z Maroka haszysz, który następnie sami sprzedawali.

Niemiec, który przekazywał broń Narcos podróżował po Europie na sfałszowanych paszportach. Policjanci znaleźli u niego kilkadziesiąt sztuk broni palnej i tysiące nabojów, a także granat przeciwpancerny.

Setki nazistowskich „pamiątek”

Oprócz broni mężczyzna przechowywał w swoim domu na Costa del Sol setki nazistowskich „pamiątek”, w tym mundury, flagi, hełmy, popiersia i broń. Guardia Civil informowała o odkryciu „nazistowskiego muzeum”. Na opublikowanych przez hiszpańska policję zdjęciach i filmie widać m.in. portrety Adolfa Hitlera i manekiny przebrane w niemieckie mundury z czasów II wojny światowej. Z punktu widzenia władz hiszpańskich, fakt ten nie ma znaczenia karnego.

Trzej mężczyźni są tymczasowo aresztowane, a sprawą zajmuje się sąd w Coin w prowincji Malaga.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

SG i KAS udaremniły rekordowy przemyt papierosów. Wartość towaru ponad 12 mln złotych

Próbę rekordowo dużego przemytu papierosów przez granicę z Białorusią udaremnili – w ramach wspólnych działań – funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału SG i KAS. W ciężarówce skontrolowanej w Bobrownikach (Podlaskie) zabezpieczyli papierosy o wartości rynkowej ponad 12,3 mln zł.

To jedna z największych w historii udaremnionych prób przemytu papierosów na podlaskich przejściach granicznych – poinformowały we wtorek obie służby we wspólnym komunikacie.

W tirze było 875 tys. paczek papierosów

Funkcjonariusze SG i KAS z polsko-białoruskiego przejścia granicznego w Bobrownikach skontrolowali tira na białoruskich numerach rejestracyjnych. Według dokumentów przewozowych, w jego naczepie miał być ładunek pelletu. W trakcie szczegółowej kontroli okazało się, że to transport nie zawiera worków z materiałem używanym jako opał, ale jest wypełniony papierosami bez polskich znaków akcyzy.

Po trwającym kilkanaście godzin rozładunku i przeliczeniu okazało się, że w sumie było tam ponad 875 tys. paczek papierosów z akcyzą białoruską.

„Gdyby nielegalny towar trafił do sprzedaży, Skarb Państwa straciłby ponad 20 mln zł” – podano w komunikacie. 51-letni kierowca, obywatel Białorusi, został zatrzymany, a po postawieniu zarzutów sąd aresztował go na wniosek śledczych na trzy miesiące. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Białymstoku. Podejrzanemu grozi do 10 lat więzienia.

Pomysłowość przemytników nie zna granic

Tak duże próby przemytu papierosów notowane są przez służby w Podlaskiem zwykle w pobliżu granicy z Litwą, czyli wewnętrznej granicy UE. Są przewożone w ciężarówkach np. zamiast transportu drewna, artykułów spożywczych, wyrobów plastikowych czy mebli. Czasami przemytnicy zadają sobie dużo trudu, by oszukać funkcjonariuszy SG czy KAS.

Tak było kilka lat temu w przypadku transportu fabrycznie zamkniętych puszek z kawą, w których – jak się okazało po szczegółowej kontroli – były paczki papierosów i wypełniające wolne przestrzenie ziarna kukurydzy. Do ukrycia przemytu użyto też np. piłek futbolowych czy tortu. Kontrabanda jechała również zza wschodniej granicy m.in. w kilkunastu plastikowych manekinach, karetce pogotowia, chłodziarkach, a nawet przęśle mostu i kolejowych cysternach.

W ujawnieniu przemytu papierosów w takich transportach pomagają specjalne urządzenia rtg do prześwietlania dużych i małych ładunków. Funkcjonariusze celno-skarbowi i pogranicznicy korzystają też z pomocy specjalnie wyszkolonych psów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rozbito międzynarodowy gang przemytników sterydów anabolicznych

Międzynarodowy gang przemytników sterydów anabolicznych pochodzących z Chin został rozbity w Europie Wschodniej – poinformowała francuska żandarmeria, która uczestniczyła w operacji. Według opublikowanego komunikatu, cytowanego przez agencję AFP, międzynarodowa operacja przeciwko przemytnikom była prowadzona od 18 lutego na terenie Słowacji, Polski i Ukrainy.

Była ona ukoronowaniem trwającego ponad dwa lata śledztwa zainicjowanego przez żandarmerię z rejonu Tuluzy, gdzie przestępcy zaopatrywali sklepy sprzedające między innymi tak zwane odżywki, czyli dodatki do diety.

Komunikat głosi, że podczas operacji z udziałem służb wymienionych państw, zatrzymano 25 podejrzanych, w tym 21 Słowaków, 2 Ukraińców i 2 Polaków. Przestępcom skonfiskowano ponad 2 miliony euro pochodzące z działalności przestępczej.

Zabronione przez prawo sterydy anaboliczne były sprowadzane w hurtowych ilościach z Chin i rozprowadzane w całej Europie ze Słowacji, gdzie mieściła się „centrala” gangu. Substancje oparte na sterydach, powodujące szybki przyrost tkanki mięśniowej, są używane między innymi przez sportowców.
Źródło info i foto: TVP.info

Przemyt paliwa z Polski do Włoch. Zatrzymano 10 osób

Dwóch Polaków, siedmiu Włochów i jednego Rumuna aresztował włoska policja z Trydentu, która rozpracowała przemytników paliwa. Grupa szmuglowała paliwo z Polski do Włoch. W akcji o kryptonimie „Gasoline” („Benzyna”) zarekwirowano wiele pojazdów i cennych przedmiotów, a także willę.

Włoska policja po aresztowaniu członków grupy przemytników dokonała przeszukań w wielu domów i mieszkań. W ramach przeprowadzonej we wtorek akcji zarekwirowano m.in. 2 motocykle, 5 ciężarówek, jeden kamper, 7 samochodów, 3 przyczepy, 83 tysiące litrów paliwa, a także 55 tysięcy euro w gotówce, 18 zegarków marki Rolex, złotą biżuterię i inne przedmioty pochodzące z przemytu. Służby zajęły również nielegalnie wybudowaną willę.

Zaczęło się od kontroli polskiej przyczepy

Całe śledztwo rozpoczęło się od kontroli ciężarówkę z naczepą na polskich tablicach rejestracyjnych, którą przewożoną puste zbiorniki. Osoby jadące ciężarówką przedstawiły dokumenty, z których wynikało, że przewożą samar – miał trafić na Maltę. Okazało się, że dokumenty były podrobione a dwaj Polacy w wieku 31 i 35 lat byli pośrednikami przewożącymi paliwo do Włoch. Składowano je czasowo w Latinie, a następnie rozwożone do innych punktów sprzedaży.

Za organizacją całego procederu stał mieszkający w Latinie Kalabryjczyk, kierownik firmy zajmującej się dystrybucją paliwa. Śledczy ustalili, że od września 2018 r. do maja 2019 r. przemytnicy uniknęli opłacenia podatku w wysokości około miliona euro.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Palermo: Pies postrachem przemytników gotówki

Zapach pieniędzy perfekcyjnie wyczuwa służący na lotnisku w Palermo na Sycylii owczarek niemiecki Goro. Ten pies o wyjątkowych zdolnościach ma rok i dwa miesiące i jest tam pionierem w walce z przemytem gotówki – podkreśla dziennik „La Stampa”.

Goro ma nieomylny węch i jest pierwszym psem służącym na lotnisku Falcone-Borsellino jako tak zwany „cash-dog” – dodaje włoska gazeta. Razem z nim na terminalu są też trzy inne psy policyjne: Ugo, Zaros, Alex, specjalizujące się w szukaniu narkotyków.

Talent Goro uważa się za nadzwyczajny, bo ukryte w bagażach i w ubraniach pasażerów banknoty znacznie trudniej wykryć – tłumaczy komendant posterunku Gwardii Finansowej na lotnisku kapitan Graziano Rubino.

Owczarek rozpoczął tam służbę w maju po półrocznej tresurze; całkowicie innej – zaznaczył Rubino – od tej, jaką przechodzą psy narkotykowe.

Jak wyjaśnił, wynika to z tego, że „pieniądze mają całkowicie inny zapach, znacznie mniej wyrazisty, podczas gdy łatwiej psom wyczuć substancje odurzające, kwasy”.

Walka z przemytem pieniędzy na Sycylii ma, jak się podkreśla, szczególne znaczenie. Wymaga pomocy czworonoga także dlatego, że do Palermo przybywają zwłaszcza latem tysiące ludzi, a przeszukanie wszystkich bagaży jest niemożliwe.

W ostatnich dniach, podał dziennik, Goro pomógł zatrzymać zadłużonych u włoskiego fiskusa na wielomilionową kwotę dwóch chińskich przedsiębiorców, którzy wyjeżdżali z wyspy z dużą, nieujawnioną ilością pieniędzy ukrytych w podwójnym dnie walizek.

Dzięki swemu nieomylnemu nosowi Goro pomógł postawić zarzuty przemytu pieniędzy i oszustw 26 osobom, a także skonfiskować ponad 160 tysięcy euro.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Brytyjska straż graniczna zatrzymała 74 nielegalnych imigrantów

Brytyjska straż graniczna zatrzymała w sobotę 74 nielegalnych imigrantów, którzy próbowali dotrzeć do Wielkiej Brytanii przez Kanał La Manche na ośmiu niewielkich statkach. Francuska straż przybrzeżna przechwyciła ze swej strony inne dwie jednostki. Strona francuska nie podała, ilu imigrantów znajdowało się na pokładzie jednostek zatrzymanych we Francji.

Brytyjczycy dokonali zatrzymania statków na południowo-wschodnim brzegu kanału La Manche, na 80-kilometrowym odcinku pomiędzy portem w Dover i Winchelsea Beach w pobliżu Hastings.

Pogoda zachęta dla przemytników

Piękna, słoneczna pogoda w sobotę, po okresie niepogody, była najwyraźniej wielką zachętą do podjęcia próby przemycenia ludzi z Francji na Wyspy – pisze w komentarzu Associated Press. I dodaje: „poprawa pogody będzie zapewne skłaniać jeszcze więcej ludzi do spróbowania swego szczęścia”.

Władze w Londynie zdają sobie z tego sprawę. Brytyjski minister spraw wewnętrznych Sajid Javid oświadczył w sobotę, że jego resort podejmie jak najbliższą współpracę z czynnikami francuskimi, by przyhamować wzrostową tendencję przemycania ludzi z kontynentu na Wyspy Brytyjskie. – Ci, którzy decydują się na taki niebezpieczny rejs, przemierzając jeden z najbardziej ruchliwych z punktu widzenia żeglugi kanałów, narażają swe życie na ogromne niebezpieczeństwo – stwierdził brytyjski minister. – Uczynię wszystko, co w mej mocy, by temu zapobiec – dodał.

„Liczba migrantów wciąż rośnie”

Deputowany do regionalnego parlamentu Charlie Elphicke zaznaczył w komentarzu opublikowanym na Twitterze, że liczba osób, która jednorazowo chciała dotrzeć w sobotę do Wielkiej Brytanii, była na tyle wysoka, iż wymagało to reakcji służb. „Ten kryzys miał być uregulowany jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Tymczasem liczba migrantów wciąż rośnie” – napisał. Dodał, że w jego ocenie ministerstwo spraw wewnętrznych „powinno natychmiast zapanować nad kryzysową sytuacją”.

519 nielegalnych migrantów zmarło na morzu

Agencja Associated Press podkreśla w komentarzu, że wszelkie doniesienia o migrantach starających się dotrzeć do Albionu to „polityczny ładunek wybuchowy”. AP przypomina, że tylko w tym roku 21,3 tys. nielegalnych migrantów podjęło próbę przemierzenia Morza Śródziemnego, by dotrzeć do Unii Europejskiej. 519 z nich znalazło śmierć na morzu.

Część tych imigrantów planuje dotrzeć do Zjednoczonego Królestwa, gdzie spodziewają się mieć lepszy start i gdzie liczą na większą przychylność społeczną. W grudniu 2018 r. minister spraw wewnętrznych Javid oświadczył, że wszelki wzrost liczby nielegalnych imigrantów „byłby incydentalny”, bo całościowa fala migracji już opadła.

Zaskakujący wzrost liczby migrantów szturmujących brzegi Wielkiej Brytanii w sobotę władze tłumaczą chciwością przemytników ludzi, którzy aktywnie zachęcają do nielegalnego przekraczania granicy potencjalnych migrantów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

SG rozbiła grupę przemytników, którzy pontonami i samolotem transportowym przerzucali papierosy do Polski

Prawie 2 i pół miliona paczek papierosów przemyciła z Ukrainy i Białorusi do Polski grupa przestępcza rozbita przez strażników granicznych. W skład tej grupy wchodzili między innymi skorumpowani funkcjonariusze straży, oraz żołnierz. Straty skarbu państwa oszacowano na 50 milionów złotych. Potężne ilości papierosów przemytnicy ładowali do łodzi pontonowych na ukraińskim i białoruskim brzegu Bugu. Od strażników granicznych, za łapówki w wysokości do 10 tysięcy złotych, otrzymywali informacje, gdzie aktualnie przebywają patrole.

Po polskiej stronie na kontrabandę czekały samochody terenowe wyposażone między innymi w noktowizory. Przewoziły one papierosy w głąb kraju. Ustalono też, że do przemytu używano samolotu transportowego AN-2. Grupa działała od 2015 roku w powiatach chełmskim, hrubieszowskim i włodawskim. Do tej pory udowodniono jej ponad 90 przemytów. W sumie zarzuty usłyszały 32 osoby.

Grupą kierował przedsiębiorca z Chełma.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kolejne mocne uderzenie CBŚP w narkobiznes

Ponad 185 kg narkotyków, głównie marihuanę, MDMA (ecstasy) i amfetaminę, przechwycili policjanci wrocławskiego CBŚP w kryjówce przemytników z Holandii. Funkcjonariusze szacują, że towar wart jest przeszło 5 milionów zł. Ponadto gangsterzy stracili 300 tys. zł w gotówce.

Blisko pół roku policjanci CBŚP z Wrocławia rozpracowywali grupę zajmującą się przemytem narkotyków z Holandii do Polski. Podczas jednego kursu przestępcy przerzucali do kilkudziesięciu kilogramów substancji odurzających. Sprowadzali marihuanę, MDMA, kokainę, amfetaminę i tabletki ecstasy i sprzedawali je gangom z całej Polski.

Podczas kilkumiesięcznej inwigilacji funkcjonariusze ustalili nie tylko skład osobowy grupy, ale namierzyli także jej główny magazyn.

Obława

Śledczy zdecydowali, że uderzą w przemytników, gdy kurier grupy będzie wracał do Polski z kolejnym ładunkiem kontrabandy. W obławie na gang policjantów CBŚP wsparli funkcjonariusze Straży Granicznej oraz Lubuskiego Urzędu Celno-Skarbowego. Pierwszy wpadł wspomniany kurier, gdy tylko podjechał samochodem na przejście graniczne w Świecku. W drewnianej skrzyni przewoził ponad 65 kg narkotyków substancji, m.in. marihuanę, kokainę i amfetaminę.

W tym samym momencie inni funkcjonariusze wkroczyli do kilku mieszkań i lokali na terenie woj. wielkopolskiego. Ich głównym celem był magazyn narkotyków. W wynajętej przez gangsterów hali natrafiono na 117 kg marihuany, 7 tys. tabletek ecstasy oraz 3 kg MDMA. Towar był już posortowany na mniejsze partie, gotowe do sprzedaży.

Wstępnie oszacowano wartość wszystkich przechwyconych substancji na 5 milionów zł. Ujęto trzy osoby. Zabezpieczono również 300 tys. zł w gotówce.

W Dolnośląskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przemytu środków odurzających i substancji psychoaktywnych oraz wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków. Grozi im do 15 lat więzienia. Na poczet przyszłych kar śledczy zabezpieczyli majątek należący do podejrzanych o łącznej wartości 350 tys. zł.
Źródło info i foto: TVP.info

Przemytnicy migrantów rezygnują z Włoch. Mają nowy kierunek

Przemytnicy migrantów zorientowali się, że szlak przez Libię do Włoch i Grecji jest coraz trudniejszy do sforsowania. Europejska Agencja Straży Przygranicznej i Przybrzeżnej Frontex informuje, że coraz popularniejsza jest nowa trasa. Szef Frontexu Fabrice Leggeri przyznał w rozmowie z dziennikiem „Welt am Sonntag”, że obawia się wzrostu liczby uchodźców na szlaku prowadzącym z Maroka do Hiszpanii. Tylko w czerwcu odnotowano w Hiszpanii około 6 tys. nieregularnych przekroczeń granic – informuje Deutsche Welle.

– Jeśli liczba ta będzie nadal rosnąć, szlak ten stanie się najważniejszy – prognozuje szef Leggeri. Z danych agencji wynika, że połowę uchodźców na tym szlaku stanowią Marokańczycy, pozostali pochodzą z krajów Afryki Zachodniej.

Funkcjonariusze Frontexu ustalili, że od kilku miesięcy w Nigerze, który jest krajem tranzytowym, przemytnicy przekonują migrantów do korzystania ze szlaku prowadzącego przez Maroko do Hiszpanii. Na tym szlaku przemytnicy szmuglują nie tylko ludzi, lecz także narkotyki, przede wszystkim marokański haszysz.

Międzynarodowa Organizacja do Spraw Migracji (IOM) poinformowała, że ubiegłym roku do wybrzeży Hiszpanii dotarło 22,4 tys. uchodźców, czyli trzy razy tyle, co rok wcześniej. Hiszpania była dotąd po Włoszech i Grecji trzecim najważniejszym krajem docelowym dla migrantów, którzy w drodze do Europy korzystali ze szlaku przez Morze Śródziemne.

W niedzielę szef włoskiego MSW i wicepremier Matteo Salvini oświadczył, że będzie domagał się zamknięcia portów w tym kraju dla zagranicznych statków, które uczestniczą w międzynarodowych operacjach patrolowania Morza Śródziemnego i ratowania migrantów. To zapowiedź kolejnego ruchu nowego rządu w Rzymie w ramach zaostrzania polityki migracyjnej, po wydanym wcześniej zakazie wpuszczania statków zagranicznych organizacji pozarządowych zabierających migrantów z łodzi i pontonów.
Źródło info i foto: TVP.info