26-letnia kobieta oskarżona o zabójstwo radnego złożyła zeznania

Trwa proces w sprawie śmierci 21-letniego Igora W.-K. – młodzieżowego radnego Lublina. Zginął od ciosu nożem. Oskarżona o zabójstwo została jego partnerka Karolina B., absolwentka prawa. 26-latka twierdzi, że to wypadek, do którego doszło podczas ataku paniki, wywołanej lub zintensyfikowanej przez substancje psychoaktywne. Do zdarzenia doszło nocy z 29 na 30 kwietnia 2021 roku w budynku przy ulicy Sarmackiej na warszawskim Wilanowie. 21-letni Igor W.K. został raniony 15-centymetrowym nożem. Mężczyznę znaleźli na klatce schodowej jego sąsiedzi. Trzymał się za brzuch, miał ranę kłutą i krwawił. – Wyszedł na zewnątrz i próbował wzywać pomocy. Po chwili upadł na ziemię – relacjonowali mieszkańcy.

Pokrzywdzony zmarł w szpitalu. Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa Warszawa Ursynów. Po zbadaniu materiału dowodowego oskarżona o popełnienie zbrodni w zamiarze bezpośrednim została dziewczyna ofiary – Karolina B. – Za to przestępstwo grozi nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności – poinformowała wówczas Aleksandra Skrzyniarz z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Akt oskarżenia trafił do sądu 8 kwietnia 2022 roku. 31 maja 2022 roku ruszył proces.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zwłoki 25-latka przy ścieżce rowerowej. Zatrzymano jedną osobę

Okaleczone zwłoki młodego mężczyzny znaleziono w czwartek nad ranem w pobliżu ścieżki rowerowej między Strugą a Bytnicą (woj. lubuskie). Po przesłuchaniu świadków zatrzymano jedną osobę – informują lokalne media. Makabrycznego odkrycia dokonano w czwartek nad ranem na drodze rowerowej między Strugą (gmina Krosno Odrzańskie) a Bytnicą w woj. lubelskim.

Znaleziono zwłoki 25-letniego mężczyzny. Na ciele widoczne były rany kłute klatki piersiowej i rana cięta okolic żuchwy – informują Krośnieńskie Wydarzenia. Jak podają lokalne media, rano odbyły się przesłuchania świadków. „Bardzo szybko śledczy ujęli podejrzanego, mieszkańcy Krosna Odrzańskiego” – podano.

Zaplanowaną na piątek sekcję zwłok przełożono na czwartek wieczór.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Śmierć 1,5-rocznego dziecka w aucie. Nie można przesłuchać matki

Półtoraroczny chłopiec zmarł po tym, jak spędził wiele godzin w rozgrzanym aucie. Prokuratura Rejonowa Szczecin-Zachód prowadzi postępowanie w tej sprawie. Konieczna będzie sekcja zwłok dziecka. Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, stan zdrowia matki dziecka nie pozwala na jej przesłuchanie.

– Prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci 1,5-rocznego dziecka. Czyn ten kwalifikowany jest z art. 155 kodeksu karnego, za który grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od 3 miesięcy do 5 lat – powiedziała w czwartek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Alicja Macugowska-Kyszka.

Dodała, że matka dziecka nie została jeszcze przesłuchana ze względu na stan jej zdrowia. – Prokuratura oczekuje na opinie, w której biegli wypowiedzą się, kiedy możliwe będzie przeprowadzenie czynności z jej udziałem – mówiła Macugowska-Kyszka. Prokuratura potwierdziła, że ciało dziecko zostało znalezione w samochodzie, a „okoliczności i przebieg zdarzenia będą przedmiotem postępowania”.

W środę na miejscu czynności procesowe prowadził prokurator, m.in. zostały przeprowadzone oględziny miejsca i ciała dziecka.

– Ciało 1,5 letniego dziecka zostało zabezpieczone w celu przeprowadzenia sekcji sądowo-lekarskiej – podkreśliła rzeczniczka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Konin: Ojciec zastrzelonego 21-latka. „Policjant nie potrafił spojrzeć mi w twarz”

„Policjant nie potrafił spojrzeć mi w twarz podczas przesłuchania go w prokuraturze” – powiedział w poniedziałek PAP Artur Czerniejewski, ojciec zastrzelonego 21-latka.

Mężczyzna przyznał w rozmowie z PAP, że postanowił osobiście uczestniczyć w czynności przesłuchania podejrzanego policjanta, żeby „spojrzeć mu w oczy, żeby zobaczył moją twarz – twarz ojca, któremu zabił syna” – powiedział zrozpaczony.

W poniedziałek w Prokuraturze Regionalnej w Łodzi, po trwającym ponad dwa lata śledztwie, doszło do przedstawienia zarzutu policjantowi z Konina. Sprawa dotyczy wydarzeń z 14 listopada 2019 r., kiedy na jednym z konińskich osiedli patrol policji próbował wylegitymować 21-latka i dwóch 15-latków. Najstarszy zaczął uciekać i – według informacji śledczych – nie reagował na wezwania do zatrzymania. Dlatego goniący go funkcjonariusz Sławomir L. użył broni, choć miał nie oddać strzału ostrzegawczego, wzywającego do zatrzymania. 21-latek zmarł na miejscu zdarzenia, pomimo udzielonej pomocy medycznej.

Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała na ciele mężczyzny ranę postrzałową na wysokości serca. Prokuratura Regionalna w Łodzi wszczęła śledztwo ws. nieumyślnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza i nieumyślnego spowodowania śmierci.

Zarzut

Ostatecznie podejrzany usłyszał tylko jeden zarzut dotyczący nieumyślnego spowodowania śmierci. Jak wyjaśnił rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi Krzysztof Bukowiecki, „do popełnienia przestępstwa doszło na skutek niewłaściwego i niezgodnego z ogólnymi zasadami postępowania z bronią palną”.

Z ustaleń śledztwa wynika, że funkcjonariusz policji prowadził pościg z niezabezpieczoną bronią, trzymając palec prawej dłoni w pobliżu języka spustowego. Podczas próby pochwycenia uciekającego podejrzany użył do tego ręki, w której trzymał przeładowany pistolet, kierując broń w stronę 21-latka, na skutek czego doszło do niezamierzonego wystrzału. Pocisk przebił klatkę piersiową od tyłu ku przodowi, powodując rozległe obrażenia i w konsekwencji zgon pokrzywdzonego – powiedział prokurator Bukowiecki.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Emil S. z zarzutami

Emil S. obecnie przesłuchiwany jest w prokuratorze. Okazuje się, że mężczyzna nie ma zbyt ciekawej przeszłości. Emil S. we wtorek 30 listopada został zatrzymany i usłyszał zarzuty dotyczące „zbierania pieniędzy od inwestorów na różne produkcje filmowe”. Mężczyzna obecnie jest przesłuchiwany w stołecznej prokuraturze.

Emil S. prywatnie związany był z artystką Dodą, z którą wspólnie współpracowali nad filmem „Dziewczyny z Dubaju”. Ich małżeństwo rozpadło się dość szybko, bo zaledwie dwa lata po ślubie potwierdzili rozstanie. W listopadzie odbył się rozwód pary. Co zatem wiadomo o Emilu S., który teraz jest na językach mediów w całej Polsce? Mężczyzna ma na koncie sporo afer.

Kim jest Emil S.?

Emil S. karierę zawodową rozpoczął w 2002 roku, kiedy to pracował w urzędzie Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Odpowiadał za nadzór nad rynkiem kapitałowym. W 2007 roku zmienił pracę i stał się Dyrektorem ds. Regionalizacji w Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie S.A.. Pełnił też funkcję ds. rozwoju NewConnect do 2012 roku. Został odsunięty z powodu pierwszej afery…

Stracił pracę z powodu nadużycia stanowiska. Rozsyłał z maila służbowego wiadomości zachęcające do finansowania produkcji filmowej z udziałem Anny Szarek, czyli życiowej partnerki Prezesa GPW Ludwika Sobolewskiego. Kobieta dostała główną rolę w filmie „Klątwa Faraona”.

To był jednak początek. W 2017 roku został aresztowany z powodu nękania Emila Haidara, byłego partnera Dody. Wtedy też podczas przeszukiwania domu znaleziono 3 gramy kokainy. Choć do postawionych zarzutów się nie przyznał, potwierdził, że środki odurzające należały do niego.

Rok później do prasy dostał się materiał, który mówił, że Emil Stępień ściągał od inwestorów fundusze do produkcji filmu „303. Bitwa o Anglię”. Po ukazaniu się artykułu w „Dużym Formacie” producent filmu Michael Paszka rozwiązał z nim umowę.
Źródło info i foto: pOmponik.pl

Masakra podczas awantury domowej w Tarnowie. Dymitro T. usłyszał zarzuty

27-letni Dymitro T. usłyszał w czwartek zarzut zabójstwa siedmioletniego syna i usiłowania zabójstwa żony, podczas awantury domowej w Tarnowie (woj. małopolskie) – przekazała prokuratura. Mężczyzna przebywa w szpitalu i tam też został przesłuchany. Do domowej tragedii, w trakcie której zginął siedmiolatek, a jego rodzice trafili do szpitala z ranami zadanymi ostrym narzędziem, doszło we wtorek rano w jednym z mieszkań w bloku przy ul. Krakowskiej w Tarnowie. Kobieta, mężczyzna oraz chłopczyk to obywatele Ukrainy.

Przeprowadzona została sekcja zwłok dziecka – ustalono, że przyczyną jego zgonu były rany kłute zadane w plecy; z kolei na ciele matki Anastazji T. stwierdzono rany cięte i kłute. Obecnie zarówno 27-latek, jak i jego żona przebywają w szpitalu. Lekarz zezwolił na przesłuchanie mężczyzny, ale na terenie placówki.

Zarzuty usłyszał w szpitalu 

– Pierwszy dotyczy pozbawienia życia syna, a drugi – usiłowania pozbawienia życia żony i spowodowania u niej obrażeń ciała, skutkujących naruszeniem narządów na okres powyżej dni siedmiu, czyli jest to usiłowanie z uszkodzeniem ciała – wyjaśnił rzecznik tarnowskiej prokuratury Mieczysław Sienicki.

Prokuratura prawdopodobnie wystąpi do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania mężczyzny. Następnie rozstrzygnięta zostanie kwestia badań psychiatrycznych, co do poczytalności 27-latka, bo – jak podkreślił prok. Sienicki – okoliczności zdarzenia nasuwają duże wątpliwości, co do stanu psychicznego sprawcy.

Ponadto planowane jest też ponowne przesłuchanie rannej kobiety, ale będzie to możliwe dopiero, kiedy poprawi się jej stan zdrowia, i odbędzie się przy udziale tłumacza.

Śledczy ustalili, że 27-letni mąż kobiety i ojciec chłopczyka od kilku lat przebywał i pracował legalnie w Polsce, gdzie był zatrudniony jako kucharz. W maju tego roku przyjechała do niego żona z synem. Matka opiekowała się chłopcem, w związku z tym, że miał on problemy z poruszaniem się.

Według przekazanych przez prokuraturę informacji do tej pory nie było sygnałów, że cokolwiek złego dzieje się w tej rodzinie. Z wstępnej relacji Anastazji T. wynika, że w ostatnim czasie zauważyła dość dziwne zachowanie męża, a krytycznego dnia, kiedy jeszcze leżała z dzieckiem w łóżku, mężczyzna najpierw przytulił się do nich, po czym zaatakował ich nożem. Kobieta zasłoniła swoim ciałem synka, a następnie wybiegła z mieszkania, wzywając pomocy.

Na odgłos krzyków zareagowali sąsiedzi, wychodząc z mieszkań. Biegnący z nożem mężczyzna wrócił więc do swojego mieszkania, a następnie wyskoczył z drugiego piętra; doznał złamania kości miednicy. Policja ujęła go na trawniku pod balkonem, a następnie został on przewieziony do szpitala.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zaginiona 27-latka z Częstochowy nie żyje. Zatrzymano męża kobiety

Akcja poszukiwania zaginionej 28 sierpnia Karoliny z Częstochowy miała tragiczny finał. 27-latka miała wyjść z domu w sobotę wcześnie rano. Rodzinie powiedziała, że schodzi po coś do samochodu, ale do domu już nie wróciła. Powiadomiono policję, która zarządziła poszukiwania i opublikowała zdjęcia zaginionej częstochowianki z prośbą o pomoc w jej odnalezieniu.

W poniedziałek reporter RMF FM poinformował, że policjanci odnaleźli ciało kobiety na terenie nieużytków rolnych w miejscowości Kamyk w powiecie kłobuckim. Według naszych informacji, zatrzymano męża 27-latki. 29-letni Krystian W. miał udusić swoją żonę i porzucić jej zwłoki.

Mężczyzna był przesłuchiwany do późnych godzin nocnych – poinformował Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, która wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 27-letniej kobiety.

Jak podaje „Dziennik Zachodni”, kobieta osierociła dwoje dzieci.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Piłkarz ligi angielskiej aresztowany. Jest podejrzany o pedofilię

Jeden z piłkarzy grających w lidze angielskiej został aresztowany przez policję. Zawodnik jest podejrzany o pedofilię. Według islandzkich mediów chodzi o wielokrotnego reprezentanta tego kraju, 31-letniego piłkarza Evertonu, Gylfiego Sigurdssona. W poniedziałek wieczorem brytyjskie media przekazały informację o piłkarzu Premier League aresztowanym przez policję w związku z pedofilią. Funkcjonariusze mieli przeszukać dom zawodnika. 

„W piątek 16 lipca mundurowi aresztowali 31-letniego mężczyznę w ramach dochodzenia za domniemane przestępstwa seksualne wobec dzieci” – poinformowała w komunikacie policja z Manchesteru zajmująca się sprawą.

Jak dodano, po przesłuchaniu zawodnik został zwolniony z aresztu za kaucją. Śledztwo jest w toku. 

„Oskarżenia są poważne”

Póki co nie przedstawiono więcej szczegółów sprawy. Brytyjskie media twierdzą jednak, że „oskarżenia są poważne”. Ze względów prawnych nie ujawniono, o którego piłkarza chodzi. Wiadomo było jedynie, że ma 31 lat, jest zawodnikiem Evertonu i wielokrotnym reprezentantem swojego kraju. Klub z niebieskiej części Liverpoolu wydał w nocy z poniedziałku na wtorek krótkie oświadczenie w tej sprawie. Poinformował o zawieszeniu jednego z piłkarzy.

„Everton może potwierdzić, że zawiesił gracza pierwszej drużyny w oczekiwaniu na wyniki dalszego dochodzenia policji” – podano.

„Będziemy nadal wspierać policję w toku prowadzonego śledztwa i nie będziemy publikować żadnych kolejnych oświadczeń” – dodano.

We wtorek islandzki portal mbl.is ujawnił, że piłkarzem zamieszanym w sprawę jest Gylfi Sigurdsson. 31-latek, który rozegrał do tej pory 78 spotkań w drużynie narodowej, to jedna z legend islandzkiego futbolu. Zawodnik od czterech lat jest piłkarzem Evertonu. Trafił tam za prawie 50 mln euro ze Swansea.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wydano list gończy za Jackiem Jaworkiem

Jacek Jaworek, który od soboty poszukiwany jest przez setki policjantów, ma usłyszeć zarzut potrójnego morderstwa. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie wydała postanowienie w tej sprawie – podaje Radio ZET. Sąd zgodził się na tymczasowy areszt dla mężczyzny, w związku z czym prokuratura mogła opublikować list gończy.

Jacek Jaworek zdaniem śledczych jest sprawcą potrójnego morderstwa. W nocy z piątku na sobotę w Borowcach k. Dąbrowy Zielonej w powiecie częstochowskim miał zabić 44-letniego brata i bratową oraz ich 17-letniego syna. Wszyscy zginęli od strzałów z broni palnej. Uratował się drugi, 13-letni syn zamordowanego małżeństwa, który schronił się u rodziny. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie wydała postanowienie o postawieniu zarzutów związanych z potrójnym zabójstwem. Sąd przychylił się do wniosku o tymczasowy areszt, prokuratorzy wydali list gończy za mężczyzną. Śledczy zlecili sekcję zwłok ofiar i przesłuchują świadków.

Poszukiwania na 1500 hektarach lasu

Policjanci przeszukali ponad 1500 hektarów lasów i bagien w okolicy miejsca zbrodni. Korzystają z dronów i sprzętu mapującego teren. Śledczy mają jeszcze raz przeszukać trudno dostępne miejsca. Miejscowym funkcjonariuszom pomagają niemieccy policjanci, którzy przywieźli ze sobą wyspecjalizowane w poszukiwaniach psy.

Jak poinformował młodszy aspirant Kamil Sowiński z częstochowskiej policji, dotąd policja nie ma informacji, które mogłyby wskazywać, gdzie Jacek Jaworek może być. Sowiński uściślił, że policja musi w takich sytuacjach zakładać wszelkie możliwe scenariusze zachowania po tragedii osoby podejrzewanej. Jednym z nich jest możliwość ukrywania się w terenie pobliskim miejscu zdarzenia. Brane są również pod uwagę inne scenariusze – sprawca mógł uciec za granicę albo targnąć się na własne życie.

„Dziennik Zachodni” podał, że prokuratorzy badają wątek, który pojawił się w mediach społecznościowych. Osoba podająca się za rodzinę zamordowanych twierdzi, że policja wiedziała o posiadaniu przez sprawcę niebezpiecznej broni i jego groźbach śmierci, kierowanych do rodziny. Rzeczniczka Śląskiej Policji Aleksandra Nowara zapewniła w rozmowie z Radiem ZET, że nie było zgłoszenia dotyczącego nielegalnego posiadania broni. – Policja nie miała takiej wiedzy – podkreśla w rozmowie z reporterką Radia ZET.

Rysopis poszukiwanego

Poszukiwany mężczyzna jest tęgiej budowy ciała, ma wzrost około 170-180 cm, włosy krótkie jasne i owalną twarz. Ubrany był prawdopodobnie w spodnie dżinsy koloru granatowego, koszulkę z krótkim rękawem koloru granatowego, może posiadać przy sobie bluzę lub kurtkę koloru jasnego.

Wszystkie osoby, które znają aktualne miejsce pobytu poszukiwanego mężczyzny, mogące pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu, lub które mogą mieć istotne dla śledztwa informacje, proszone są o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Częstochowie pod numerem telefonu 47 858 12 55 lub numerem alarmowym 112.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

31-latka przyszła na policję z martwym niemowlęciem. Usłyszała zarzut zabójstwa

Zarzut zabójstwa niemowlęcia usłyszała w sobotę 31-letnia kobieta z Gdańska. W czwartek przyszła na komisariat policji z martwym dzieckiem dodając, że przed chwilą je zabiła. Zabójstwo dwumiesięcznego niemowlęcia w Gdańsku. 31-letnia mieszkanka tego miasta przyniosła w czwartek na lokalny komisariat policji martwe niemowlę. Przyznała się policjantom, że niedawno je zabiła.

Dwa dni później prokuratura postawiła kobiecie zarzut zabójstwa. Informację potwierdziła PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, Grażyna Wawryniuk.

Przesłuchanie kobiety odbyło się w szpitalu na oddziale psychiatrycznym, gdzie podejrzana trafiła po zatrzymaniu. Kobieta przyznała się do winy i złożyła wyjaśnienia. „Na tym etapie śledztwa nie ujawniamy treści wyjaśnień podejrzanej” – dodała Wawryniuk.

Prokuratura wystąpi do sądu o areszt tymczasowy dla kobiety w warunkach szpitalnych. Wstępna opinia sekcji zwłok 2-miesięcznej dziewczynki wskazała, że przyczyną jej śmierci było gwałtowne uduszenie. 31-letnia kobieta przyniosła martwe niemowlę w czwartek wieczorem na jeden z komisariatów policji w Gdańsku. Na miejscu policjanci podjęli akcję reanimacyjną, ale niemowlęcia nie udało się uratować. Za zabójstwo grozi 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl