W Hiszpanii zatrzymano jednego z bardziej poszukiwanych przestępców UE

Jeden z najbardziej poszukiwanych w Unii Europejskiej handlarzy narkotyków zatrzymany – poinformowała hiszpańska policja krajowa (Policia Nacional). Pochodzący ze Słowenii mężczyzna od kilku lat przemycał duże ilości heroiny i innych używek. „Zatrzymany należał do najbardziej poszukiwanych przez Europol przestępców” – przekazała policja w komunikacie.

Według informacji podanych przez śledczych przemytnik został ujęty na terenie luksusowego osiedla w Barcelonie, gdzie mieszkał z rodziną.

Zatrzymany jest obywatelem Słowenii, był poszukiwany od kilku lat. Dodała, że operacja ujęcia mężczyzny była przeprowadzona we współpracy ze słoweńskimi organami ścigania, które przekazały stronie hiszpańskiej informacje m.in. o fałszywych nazwiskach, pod którymi się ukrywał, oraz o samochodach, których używał.

Ze wszczętego w 2019 r. śledztwa wynika, że Słoweniec był odpowiedzialny za przemyt dużych ilości narkotyków. Przestępczą działalność prowadził m.in. w Europie i Azji. Zarzuca mu się m.in. przemyt dużych ilości heroiny z Iranu do Słowenii. W jednym z ładunków miało znaleźć się 300 kg tego narkotyku.
Źródło info i foto: interia.pl

Poszukiwany Jacek Jaworek ukrywa się w Warszawie?

To niemal pewne, poszukiwany zbieg Jacek Jaworek, który miał zamordować z zimną krwią swojego brata, jego żonę oraz syna, nie ukrywa się na terenie gminy Oksa pod Jędrzejowem. Zapytaliśmy specjalistę o to, gdzie obecnie może przebywać groźny przestępca. Nasz ekspert, Maciej Karczyński, przez wiele lat był funkcjonariuszem policji, potem pełnił funkcję rzecznika ABW. W ostatnich latach zmienił jednak zupełnie profesję. Obecnie częściej widać go na sportowych arenach w roli prezesa Futsal Ekstraklasy. Mimo tego czasem wraca w roli eksperta do spraw kryminalnych.

Jacek Jaworek jest poszukiwany przez policjantów na Śląsku. Mężczyzna jest podejrzany o dokonanie potrójnego morderstwa w Borowcach. Póki co nie wiadomo, gdzie obecnie przebywa. Policja używa wszelkich możliwych technik, by złapać 52-latka. To jednak jak widać nie należy do łatwych zadań. Mężczyzna może być absolutnie wszędzie, obecnie może nawet chodzić ulicami Warszawy.

– Na pewno czas jaki upływa jest na korzyść uciekającego. Świadczy to, że mógł się przygotować do zabójstwa i ucieczki. Na pewno policjanci sprawdzają wszelkie okoliczności i ustalenia. Kluczowe są kontakty poszukiwanego oraz środki techniki operacyjnej. Jest też hipoteza, że mógł popełnić gdzieś w lesie samobójstwo. Długi okres ukrywania się zawsze powoduje, że prędzej czy później musimy „wyjść do ludzi”. Łatwiej to uczynić w dużej aglomeracji albo uciec za granicę. Taka Warszawa wydaje się idealnym miejscem, gdzie każdy żyje swoim życiem. Tutaj o anonimowość jest bardzo łatwo. Zmieniając swój wygląd i ubrania łatwiej jest wtopić się w tłum. Jeśli przygotowywał się do ucieczki to ma swój plan – mówi podejrzliwie Maciej Karczyński, były rzecznik ABW.
Źródło info i foto: se.pl

Strzelanina i obława w Raszynie

Policyjne strzały i obława w Raszynie niedaleko Warszawy. Według informacji RMF FM, w czasie próby zatrzymania przestępca próbował przejechać autem policjantów, a ci w odpowiedzi użyli broni. Sygnał w tej sprawie dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM. Z nieoficjalnych na razie ustaleń reportera RMF FM Pawła Balinowskiego wynika, że policjanci chcieli zatrzymać w Raszynie przestępcę, którego obserwowali.

Podczas akcji mężczyzna próbował przejechać funkcjonariuszy, ci zaś oddali w kierunku jego samochodu kilka strzałów. Później ruszyli za nim w pościg. Nasze doniesienia potwierdziła już komenda stołeczna.

„Policjanci z jednego z wydziałów kryminalnych oddali strzały w kierunku pojazdu, który chciał staranować funkcjonariuszy” – podała mł. asp. Marta Gierlicka z biura prasowego KSP i dodała, że kierowca już po kilku metrach porzucił samochód i dalej uciekał pieszo.

Na miejscu trwa obława. „Kierowcy szukają policjanci z garnizonu stołecznego, śmigłowiec policyjny, sprowadzono też psy tropiące” – przekazała policjantka.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Gangster chce przejąć majątek rolnika

„Mundek”, przestępca prawomocnie skazany za kierowanie gangiem, kradzieże luksusowych aut, przemyt kokainy i oszustwo próbuje przejąć wart 8 mln zł majątek rolnika spod Gdyni, prywatnie jego wujka. Gangster po przegranym procesie złożył kasację do Sądu Najwyższego – ustaliła Polska Agencja Prasowa. Pan Stanisław gospodarstwo rolne prowadzi od 50 lat. Łącznie posiada prawie 7 hektarów atrakcyjnych gruntów nad morzem w Kosakowie i Kazimierzu. Dziesięć lat temu rolnik miał 40 tys. zł długu u znajomego. Wtedy zjawił się u niego bratanek Rajmund W.

„Tak skutecznie mnie nastraszył, że zgodziłem się na przepisanie jednej działki za spłacenie długu” – powiedział pan Stanisław.

W 2011 r. akty notarialne związane z przejęciem majątku w Kosakowie i Kazimierzu zostały sporządzone przez notariusz Hannę W., która jest obecnie jedną z prawniczek podejrzanych o udział w mafii mieszkaniowej. Nie dotyczyły jednak jednej działki, a wszystkich jego gruntów – 7 hektarów nad morzem.

Pan Stanisław przez kilka lat nie wiedział, że poza jedną działką wartą ok. 200 tys. zł, przepisał na rzecz bratanka cały swój majątek. Nie miał też świadomości, że Rajmund W. ps. Mundek jest dobrze znanym policji złodziejem samochodów.

Kim jest „Mundek”?

„Mundek” zorganizował gang w połowie 2005 r. Grupa kradła luksusowe terenówki z podziemnych parkingów w Gdyni. Był w niej ścisły podział obowiązków, a bezkarność złodziejom zapewniali dwaj skorumpowani funkcjonariusze wydziału kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.

Przestępca i jego kompani wpadli w zasadzkę w marcu 2006 r. Podczas przeszukania jednego z mieszkań zatrzymanych policjanci znaleźli też ponad kilogram kokainy. Gang zakupił narkotyki na Antylach Holenderskich, a potem przemycił do Polski. Przestępcy nie zdążyli ich sprzedać, bo zostali zatrzymani.

Proces 45-letniego dziś „Mundka” ciągnął się wiele lat, bo przestępca starał się o kasację wyroku i ułaskawienie u prezydenta. Jego wspólnicy z gangu zostali wcześniej skazani.

W końcu, w 2017 r. został prawomocnie skazany przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku na 8 lat więzienia za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, kradzieże luksusowych aut, przemyt kilograma kokainy i wyłudzenie 30 tys. zł kredytu

Dowiedział się przez przypadek

Gdy w 2011 r. „Mundek” załatwiał formalności notarialne z panem Stanisławem, akurat przebywał na wolności z uwagi na uchylenie aresztu.

„Bratanek mi tłumaczył, że często go nie ma w domu, bo jeździ na saksy. Nie wiedziałem, że w tym czasie siedział w kryminale” – tłumaczył rolnik.

Pan Stanisław o przepisaniu całego majątku na bratanka dowiedział się przypadkowo w Urzędzie Gminy. Wtedy też próbował zainteresować sprawą prokuraturę, ale ta w 2013 r. po kilku przesłuchaniach umorzyła śledztwo. W 2014 r. rolnik złożył pozew o unieważnienie aktów notarialnych do sądu. W 2017 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku wydał zabezpieczenie pozwu i „Mundek” oraz jego żona nie mogli dysponować działkami.

Sąd unieważnił umowę, „Mundek” złożył kasację

W październiku 2020 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku prawomocnie unieważnił umowy notarialne zawarte w 2011 r., w których rolnik wyzbył się majątku. W wyroku sędziowie nie skupili się na próbie oszustwa, a unieważnili akty notarialne, bo „Mundek” miał z żoną rozdzielność majątkową i nie mogli wspólnie przejąć działek w Kosakowie i Kazimierzu.

Przestępca złożył kasację po wyroku sądu z ubiegłego roku.

„W dniu 13 stycznia 2021 r. wpłynęła skarga kasacyjna sporządzona przez pełnomocnika pozwanych. Aktualnie – zgodnie z wymogami przewidzianymi treścią art. 398 k.p.c. – jest badana przez Przewodniczącego pod kątem ewentualnych braków formalnych” – poinformowała Joanna Organiak z biura prasowego Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.

Zwolnieni z opłat sądowych
Jak powiedział pan Stanisław, „żona ‚Mundka’ w trakcie procesu mówiła, że zarabia kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie” i mimo tego sąd w wyroku z października 2020 r. zwolnił małżeństwo W. z jakichkolwiek opłat sądowych – za proces zapłacą podatnicy.

PAP zapytała gdański Sąd Apelacyjny, dlaczego Rajmund W. i jego żona zostali zwolnieni z opłaty za kasację.

„Postanowieniem z dnia 22 stycznia 2021 roku Sąd Apelacyjny w Gdańsku V Wydział Cywilny zwolnił pozwanych od kosztów sądowych w części, a mianowicie w zakresie ponad kwotę 3 tys. złotych tytułem opłaty od skargi kasacyjnej. Postanowienie wydane w przedmiocie wniosku o zwolnienie od kosztów nie wymaga sporządzenia pisemnego uzasadnienia” – odpowiedziała Joanna Organiak z SA w Gdańsku.

Organiak dodała, że „jedynie na marginesie można wskazać, iż Sąd podejmując decyzję we wskazanym zakresie, opiera się na informacjach zawartych w składanych przez wnioskującą stronę oświadczeniach o stanie rodzinnym i majątkowych i w oparciu o zawarte w nich dane wydaje orzeczenie”.

Prokuratura wraca do sprawy

Do sprawy przepisania działek wartych 8 mln zł wróciła w styczniu br. Prokuratura Rejonowa w Gdyni, która w 2013 r. umorzyła śledztwo, nie widząc znamion oszustwa w działaniu „Mundka”.

PAP dowiedziała się nieoficjalnie, że w ostatnich dniach w związku ze sprawą zostali przesłuchani – pan Stanisław, „Mundek” oraz jego żona.

„Postępowanie Prokuratury Rejonowej w Gdyni pozostaje w dalszym ciągu umorzone. W sprawie zlecono czynności w związku z wnioskiem o podjęcie postępowania z umorzenia, jaki wpłynął do tej prokuratury. Po ich zakończeniu zostanie dokonana ocena, czy będą zachodzić przesłanki do podjęcia postępowania” – powiedziała PAP rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Prawomocnie skazany przestępca ma też do naprawienia szkody wobec pokrzywdzonych w wyniku działania jego gangu w wysokości 1,1 mln zł , ale do tej pory nie uregulował należności.

Rajmund W. obecnie przebywa na wolności. Odsiadywanie 8 lat więzienia powinien skończyć w listopadzie 2021 r., ale korzysta z przedterminowego zwolnienia po odbyciu większej części kary.

Zarówno „Mundek”, jak i jego adwokat w sprawie karnej – Nicholas Cieslewicz, nie odpowiedzieli na próby kontaktu. Na pytania w sprawie kasacji nie odpowiedział też pełnomocnik w sprawie cywilnej Mateusz Piłat.
Źródło info i foto: interia.pl

58-letni obywatel Rosji zatrzymany w Trójmieście. To groźny przestępca. „Był zaskoczony”

58-letni obywatel Rosji podejrzewany o kierowanie grupą przestępczą zajmującą się przemytem broni oraz podzespołów do wytwarzania broni i sprzętu wojskowego wpadł w ręce funkcjonariuszy w Trójmieście. Rosjanin został zatrzymany przez policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Od maja ubiegłego roku było wiadomo, że poszukiwany od grudnia 2019 roku mężczyzna ukrywa się w Polsce.

Praca operacyjna pozwoliła ustalić, że 58-latek wynajmował mieszkanie w Sopocie. W zatrzymaniu – ze względu na to, że mężczyzna mógł być niebezpieczny – brali też udział policyjni kontrterroryści. Obywatel Rosji był jednak zaskoczony i nie stawiał oporu. Jak powiedział RMF FM Michał Sienkiewicz z KWP W Gdańsku , dziś mężczyzna zostanie doprowadzony do sądu i ruszą procedury związane z ewentualną ekstradycją zatrzymanego do Rosji.

Zgodnie z rosyjskim prawem mężczyźnie grozić może do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Piła: Zatrzymano poszukiwanego oszusta

Policjanci z Piły zatrzymali 28-latka. Mężczyzna poszukiwany był przez 19 jednostek w całym kraju. Historię tego przestępcy opisujemy w poniższym artykule. W poniedziałek (11 stycznia) pilscy policjanci zatrzymali 28-latka. Mężczyzna skontaktował się z mieszkanką Piły, która wystawiła internetową ofertę sprzedaży akcesoriów kosmetycznych wraz z wyposażeniem salonu. Całość wyceniono na kwotę blisko 5 tys. złotych.

– Sprawca oszukał sprzedającą wysyłając jej podrobione potwierdzenie przelewu bankowego. Zanim pokrzywdzona zorientowała się, że nie otrzymała pieniędzy na konto, zdążyła przekazać kupującemu oferowany sprzęt – wyjaśnia mł. asp. Jędrzej Panglisz.

Śledczy prowadzący sprawę ustalili, że zatrzymany od pewnego czasu nie miał stałego miejsca pobytu. Przez ostatni rok sprawca posługując się tą samą metodą podrabianych przelewów oszukiwał kolejne osoby w Polsce. Do różnych spraw poszukiwało go 19 jednostek Policji!

– Funkcjonariusze odzyskali utracone mienie, które w całości zostało zwrócone pokrzywdzonej pilance. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. 28-latek usłyszał zarzuty. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności – precyzuje mł. asp. Panglisz.
Źródło info i foto: se.pl

Zatrzymano poszukiwanego czerwoną notą Interpolu

Sylwester G. wyszedł pięć lat temu z więzienia, ale miał do niego szybko wrócić – żeby odsiedzieć wyroki m.in. wyroki za rozboje z użyciem broni palnej. Mężczyzna rozpłynął się w powietrzu i był poszukiwany czerwoną notą przez Interpol. Dopiero teraz udało się go namierzyć w Bełchatowie (woj. łódzkie). W tym samym czasie wpadł też inny ścigany od lat przestępca – z Opola.

Nadkomisarz Iwona Jurkiewicz, rzecznik Komendanta Centralnego Biura Śledczego Policji, informuje, że ścigany od 2015 roku Sylwester G. działał pod parasolem ochronnym „łódzkiej ośmiornicy”, brutalnej grupy przestępczej, której szczyt aktywności przypadał na koniec lat 90.

Sylwester G. do 2015 roku odsiadywał zasądzoną mu karę. Wtedy to opuścił zakład karny, do którego jednak miał wrócić. Ale zamiast tego zaczął się ukrywać.

– Był poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności za takie przestępstwa jak: udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, usiłowanie zabójstwa, posiadanie broni palnej bez zezwolenia, rozboje, w tym z użyciem broni palnej, podrobienie dokumentu z zamiarem wykorzystania go jako autentyczny czy próby napadów z użyciem broni palnej – wylicza nadkom. Jurkiewicz.

Ustalenia funkcjonariuszy CBŚP były takie, że przestępca często zmieniał miejsce pobytu. Przebywał na zmianę w Niemczech i Polsce. Kiedy był w kraju, ukrywał się na terenie województwa świętokrzyskiego i łódzkiego.

– Nowo poznanym ludziom przedstawiał się jako mechanik samochodowy, pochodzący z powiatu bełchatowskiego – informuje nadkom. Iwona Jurkiewicz.

„Mechanik”
W tym czasie Sylwester G. był ścigany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania oraz czerwonej noty Interpolu, jako osoba mogąca posiadać broń palną. Policja – chociaż podążała śladem ściganego – przez lata była krok za nim. Do czasu.

W ubiegłym tygodniu mężczyzna został namierzony na jednym z osiedlowych parkingów w Bełchatowie. Z policyjnego rozpoznania wynikało, że okoliczni mieszkańcy mają go za mechanika samochodowego. Sam G. dbał o to, żeby przedstawiona legenda była możliwie wiarygodna.

– Ubierał się w roboczą odzież, żeby nie wzbudzać zainteresowania mieszkańców bloku. Liczył, że nieschludny wygląd oraz zasłanianie znacznej części twarzy maseczką higieniczną w związku z pandemią COVID-19 pozwoli mu skutecznie się ukrywać – mówi nadkom. Iwona Jurkiewicz.

Sylwester G. został zatrzymany na osiedlowym parkingu. Został już osadzony w areszcie, z którego zostanie przewieziony do więzienia – żeby odsiedział zasądzony mu wyrok.

Ścigany i niebezpieczny

W ostatnim czasie funkcjonariuszom CBŚP zatrzymali jeszcze jednego ściganego od lat mężczyznę: 37-latka z Opola. Ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości od kiedy został skazany na osiem lat pozbawienia wolności – m.in. za rozbój, kradzież z włamaniem, a także przestępstwo narkotykowe.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Uciekł ze szpitala zakaźnego w Gdańsku, miał ze sobą maczetę. 24-latek zatrzymany

Policja zatrzymała 24-letniego uciekiniera ze szpitala zakaźnego w Gdańsku. Był tam hospitalizowany jako osoba, która może być zarażona koronawirusem. Mężczyzna wpadł w ręce drogówki 620 kilometrów od Gdańska – w Suchej Beskidzkiej. 24-latek był poszukiwany przez policję jako przestępca z powodu zagrożenia epidemicznego, jakie mógł stwarzać dla innych osób.

Policjantom wczoraj wieczorem udało się ustalić, gdzie i czym się przemieszcza. Do zatrzymania mężczyzny doszło w Makowie Podhalańskim. To nie było zwykłe zatrzymanie. Funkcjonariusze musieli użyć specjalnych kombinezonów. Jak się okazało, 24-latek wziął ze sobą maczetę – mówi Sebastian Gleń z małopolskiej policji.

Teraz mężczyzna przebywa odizolowany w specjalnej izbie zatrzymań komendy w Limanowej.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Polscy policjanci podchwycili pomysł od szeryfa z USA

Z nietypowym apelem zgłosił się niedawno do przestępców szeryf hrabstwa Logan w stanie Kolorado. Prośbę znaleźć można w zamieszczonym na oficjalnym fanpage’u biura szeryfa poście.

– Z powodu pandemii COVID-19 i jej zaraźliwego charakteru biuro szeryfa hrabstwa Logan prosi o zaprzestanie wszelkich działań przestępczych/niegodziwych do odwołania. Doceniamy spodziewaną współpracę w zakresie powstrzymywania przestępczości i z góry dziękujemy przestępcom. Powiadomimy cię, kiedy będziesz mógł wrócić do normalnego zachowania przestępczego – czytamy w komunikacie.

Koronawirus. Polska Policja podchwyciła pomysł z USA

Pomysł na apel do przestępców, najwyraźniej spodobał się również polskim stróżom prawa. W poście zamieszczonym niedawno na fanpage’u Polskiej Policji odnoszą się do przestępców w podobnym tonie.

– Z powodu pandemii COVID-19, która wywołała panikę, a na nas nałożyła wiele nowych zadań i czasami nieprzewidywalne zachowania wielu osób, oczekujących od nas i innych służb ciągłej pomocy, prosimy o zaprzestanie wszelkich działań przestępczych/haniebnych/niegodziwych do odwołania – możemy przeczytać.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Leicester: Zatrzymano Jacka W. ps. „Małpa”. Ma powiązania z grupą Magdaleny Kralki

Jacek W. (pseudonim „Małpa”) został zatrzymany przez policję w angielskim mieście Leicester – informuje portal tvn24.pl. To jeden z najgroźniejszych przestępców poszukiwanych przez polską policję poza granicami kraju. W. powiązany jest z – również poszukiwaną przez policję – Magdaleną Kralką, którą podejrzewa się o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.

Jacek W. ps. „Małpa” został zatrzymany w tym tygodniu. Przestępca, za którym wystawiono Europejski Nakaz Aresztowania oraz czerwoną notę Interpolu, wpadł w ręce służb w mieście Leicester, położonym w pobliżu Birmingham. Jego ekstradycja do Polski ma potrwać kilka tygodni – podaje tvn24.pl.

Hiszpania. CBŚP i Guardia Civil zlikwidowały 18 plantacji marihuany. Narkotyki warte ok. 90 milionów złotych

Według informacji portalu „Małpa” był członkiem bojówki kiboli Cracovii – „Jude Gangu”, obecnie najpotężniejszej organizacji przestępczej w Krakowie. Po opuszczeniu zakładu karnego w 2016 roku W. kontynuował przestępcza działalność, a w sierpniu 2017 r. zorganizował atak na kiboli łódzkiego Widzewa, do którego doszło na autostradzie A4. Wówczas to właśnie „Małpa” miał zadać przywódcy bojówki łódzkiego klubu cios maczetą, w wyniku którego ofiara niemal straciła dłoń. Zatrzymany ma być też powiązany z gangiem braci Z., w którym kierownictwo przejęła później Magdalena Kralka.

Kim jest Magdalena Kralka? Przejęła kontrolę nad gangiem, gdy jej partner trafił do więzienia
Magdalena Kralka jest poszukiwana w związku ze sprawą dotyczącą handlu narkotykami i kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą związaną z kibolami Cracovii. Z ustaleń śledczych wynika także, że utrudniała postępowanie karne, składała fałszywe zeznania oraz nakłaniała do tego inne osoby. Jest poszukiwana listem gończym wydanym przez Prokuraturę Krajową, Europejskim Nakazem Aresztowania oraz czerwoną notą Interpolu.

Gang, którym miała kierować Magdalena Kralka, stworzyło trzech braci: Adrian, Jakub i Mariusz Z. Poszukiwana kobieta jest konkubiną jednego z nich. Wszyscy trzej mężczyźni byli związani ze środowiskiem kiboli Cracovii i w oparciu o struktury pseudokibiców zorganizowali grupę przestępczą, która handlowała narkotykami na masową skalę. W 2017 roku Centralne Biuro Śledcze Policji aresztowało m.in. Mariusza i Jakuba Z. Podczas akcji zginął Adrian Z., postrzelony przez antyterrorystę. Gdy dwóch braci Z. trafiło do więzienia, ich partnerki przejęły kontrolę nad gangiem. Gabrielę S. udało się aresztować, ale Magdalena Kralka uciekła z kraju. Dzięki pieniądzom z handlu narkotykami kobieta pozostaje nieuchwytna – często zmienia miejsce pobytu, dba także o to, aby nie dało się jej namierzyć, gdy kontaktuje się z kimś z Polski.

We wrześniu 2019 r. Kralka po raz kolejny zwróciła się do krakowskiego sądu o wydanie listu żelaznego, który zapewniłby jej – już po powrocie do kraju – możliwość pozostawania na wolności do czasu prawomocnego ukończenia postępowania. Po kilku tygodniach sąd odrzucił wniosek, który złożyli pełnomocnicy kobiety.

W styczniu tego roku krakowska policja „zachęcała” Magdalenę Kralkę, by wróciła do Polski. „Publikujemy listę osób, które otrzymają darmowe bilety od Policji. Dziś bilet otrzymuje Pani Magdalena Kralka, która poszukiwana jest przez Interpol i może przebywać za granicą. Zachęcamy ją do powrotu i ‚fundujemy’ bilet” – pisali funkcjonariusze na stronie internetowej Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Policjanci dołączyli do wpisu grafikę przedstawiającą bilet lotniczy ze zdjęciem Magdaleny Kralki.
Źródło info i foto: Gazeta.pl