Niemcy: Wstrzymano przyjmowanie uchodźców

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Niemiec wstrzymało od wtorku motywowane względami humanitarnymi przyjmowanie uchodźców z innych państw – podały w środę niemieckie media, cytując rzecznika tego resortu.

„W związku z przedsięwzięciami na rzecz ograniczenia pandemii koronawirusa” ministerstwo poleciło Federalnemu Urzędowi ds. Migracji i Uchodźców (Bamf), by wstrzymał do odwołania realizację programu przesiedleńczego, określonego w umowie z Turcją oraz niemieckiego programu przyjmowania uchodźców z powodów humanitarnych – oświadczył rzecznik.

Jak zaznaczył, programy te przestały faktycznie funkcjonować już w ubiegły piątek „z powodu różnych ograniczeń w podróżowaniu oraz problemów, na jakie napotyka operacyjna współpraca z ważnymi partnerami”.

Przypomniał, że we wtorek także Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) oraz Urząd Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) oficjalnie zawiesiły swe programy przyjmowania uchodźców. Od roku 2012 w ramach tak zwanych Resettlement-Programs Niemcy przyjmują na stały pobyt uchodźców dotkniętych kryzysami humanitarnymi, w tym wielu Syryjczyków z Turcji i Libanu. Niemiecki rząd chce zapewnić taką pomoc 5 tys. ludzi rocznie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Senator PiS Stanisław Kogut zostanie zatrzymany

Senator Stanisław Kogut może zostać zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze! Prokuratura jeszcze dziś wnioskować będzie o uchylenie mu immunitetu. Z informacji, do których dotarł portal wPolityce.pl wynika, że sam senator mógł przyjmować łapówki, a dowody zdobyte przez agentów poprzez działania operacyjne są bardzo mocne. CBA dysponować ma nagraniami i innymi dowodami, z których ma wprost wynikać, że prominentny senator PiS przyjmuje korzyści majątkowe.

Jak już informowaliśmy Centralne Biuro Antykorupcyjne w wyniku własnych działań zatrzymało cztery osoby w Małopolsce: prezesa dużego inwestora na rynku nieruchomości, prezesa spółki Małopolskie Dworce Autobusowe, wiceprezesa zarządu małopolskiej fundacji i biznesmena z branży budowlanej. Portalowi wPolityce.pl udało się potwierdzić, że wśród zatrzymanych jest syn obecnego senatora PiS – Stanisława Koguta.

Jak ustaliliśmy, sam senator Stanisław Kogut może zostać zatrzymany przez CBA. Jeszcze dziś do prokuratura wystosować ma wniosek o uchylenie mu immunitetu.

Śledztwo CBA prowadzone jest w sprawie powoływania się pośrednictwa w załatwieniu spraw w zamian za korzyści majątkowe, powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych – podał Kaczorek. Działania CBA nadzoruje Prokuratura Regionalna w Katowicach – zaznaczył Kaczorek.
Źródło info i foto: wPolityce.pl

Areszt dla Anny H., byłej prokurator w Rzeszowie

O aresztowaniu na trzy miesiące w warunkach szpitalnych b. szefowej prokuratury apelacyjnej w Rzeszowie Anny H. zdecydował w sobotę nad ranem katowicki sąd. Na podejrzanej ciążą zarzuty dotyczące m.in. przyjmowania korzyści majątkowych i przekroczenia uprawnień.

O aresztowaniu Anny H. poinformował prok. Piotr Żak z katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej, gdzie w środę i czwartek podejrzana składała obszerne wyjaśnienia. Jej obrońca mec. Janusz Kaczmarek zapowiedział, że złoży na tę decyzję zażalenie.

Posiedzenie sądu ws. rozpatrzenia wniosku o aresztowanie Anny H. odbyło się w sosnowieckim szpitalu, gdzie podejrzana została przewieziona w czwartek. Trwało ponad dziewięć godzin; według prok. Żaka sam wniosek prokuratury o areszt liczył ponad 40 stron. Sąd m.in. odczytywał też wyjaśnienia podejrzanej złożone w toku postępowania.

Wniosek o aresztowanie Anny H. wpłynął do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód o godz. 7.24. Sąd miał 24 godziny, aby go rozpoznać. – Sąd uwzględnił wniosek prokuratury i zastosował wobec podejrzanej środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy w warunkach szpitalnych – powiedział po zakończeniu posiedzenia sądu prok. Żak.

Jak wyjaśnił, prokuratura przedstawiła obszerny materiał dowodowy, który uzasadniał przesłankę ogólną stosowania tego środka, czyli bardzo wysoki stopień prawdopodobieństwa popełnienia przez podejrzaną zarzucanych czynów, a także przesłanki szczególne: obawę matactwa, surową karę i utrudnianie postępowania poprzez niestawiennictwo na wezwania.

– Składamy zażalenie – zapowiedział po posiedzeniu sądu mec. Kaczmarek.

Biegli lekarze zezwolili na przesłuchanie

W czwartek adwokat informował m.in., że pierwszy zespół lekarzy, którzy zbadali podejrzaną uznał, że nie może ona uczestniczyć w czynnościach procesowych. Później obrońca podał, że w sprawie stanu zdrowia mieli się wypowiedzieć nowi biegli.

W sobotę rano prok. Żak wyjaśniał, że podczas posiedzenia aresztowego sąd przesłuchał jednego z biegłych. – Obrona miała wszechstronne możliwości zadania pytań i myślę, że ew. wątpliwości co do tych okoliczności zostały wyjaśnione – uznał prokurator. – Zgodnie z opinią najbardziej aktualną pani może brać udział w czynnościach procesowych – uściślił.

Naruszone prawo do obrony

Kaczmarek – który był w przeszłości prokuratorem krajowym i ministrem spraw wewnętrznych i administracji – sygnalizował też wcześniej, że podczas czynności z udziałem Anny H. zostało naruszone prawo do obrony. Chodziło m.in. – jak mówił – o utrudnianie kontaktu z klientką. W piątek adwokat przekazał PAP, że o swoich zastrzeżeniach poinformował prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego i szefową katowickiego wydziału PK.

Zagrożona ośmioma latami więzienia

Jak podawała PK, byłej prokurator apelacyjnej zarzuca się popełnienie czterech przestępstw, za które może grozić kara do ośmiu lat więzienia. Prok. Żak wymieniał, że chodzi o przyjmowanie korzyści majątkowych w związku z zajmowaną funkcją, powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych oraz przedłożenie fałszywego zaświadczenia w celu uzyskania pożyczki, a także przekroczenie uprawnień i wpływanie na przebieg konkursu ogłoszonego w prokuraturze.

Według wcześniejszego komunikatu prokuratury podejrzana miała przyjąć od przedsiębiorcy z Leżajska korzyści majątkowe w kwocie ponad 170 tys. zł – w tym w postaci drogiego alkoholu i usług budowlanych – w zamian za podjęcie się załatwienia spraw w instytucjach państwowych.

H. miała się dopuścić tych czynów między kwietniem 2009 r. a lipcem 2014 r. Prokuratorzy podają, że podstawą zarzutów są zeznania świadków, wyjaśnienia innych podejrzanych, a także treść zarejestrowanych rozmów telefonicznych. Kaczmarek nie chciał wcześniej powiedzieć, jak jego klientka odniosła się do zarzutów.

Wydalona z zawodu prokuratora

Przed kilkoma dniami H. została prawomocnie wydalona z zawodu prokuratora. W dalszym ciągu nieprawomocna jest decyzja o uchyleniu jej immunitetu – H. odwołała się od decyzji sądu dyscyplinarnego pierwszej instancji. Prokuratura uznała, że mimo to można postawić jej zarzuty – skoro nie jest już prokuratorem, nie chroni jej już immunitet.

Funkcję szefowej rzeszowskiej prokuratury apelacyjnej H. pełniła od 2007 r., gdy otrzymała nominację z rąk ówczesnego ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ćwiąkalskiego.
Żródło info i foto: TVP.info

Na kogo próbował zrzucić winę wrocławski bomber?

Imigranci to zalew Europy śmieciem ludzkim, który nie chce pracować – te słowa europosła Janusza Korwin-Mikkego (74 l.) w Parlamencie Europejskim Paweł R. (22 l.), czyli wrocławski zamachowiec, zamieścił we wrześniu na profilu w portalu społecznościowym. Skonstruował bombę, która miała eksplodować w miejskim autobusie. Czyżby chciał winą za zabicie niewinnych ludzi obciążyć imigrantów?

Cichy, zamknięty w sobie, dobrze ułożony. Z poglądami raczej się nie afiszował, a były radykalne. Jak wynika z wpisów na jednym z portali, Paweł R. jest przeciwnikiem przyjmowania przez Polskę imigrantów m.in. z Syrii. Zachęcał do wsparcia kampanii, która miałaby „odkłamać bzdury”, że uchodźcy to „biedni ludzie”. Zamieszczał filmiki pokazujące, że imigranci chcą zamieszkać w Europie tylko ze względu na wysokie unijne zasiłki.

Śledczy zastanawiają się, czy ta obsesja popchnęła go do tego, że dwa miesiące temu zniknął z uczelni, zaszył się w mieszkaniu i zaczął konstruować bombę, którą podłożył w miejskim autobusie. Czy swoim bandyckim czynem chciał przekonać Polaków, że zamachów może być więcej, jeśli Polska otworzy dla imigrantów swoje granice?

Paweł R. wszystko zaplanował. Ładunek zostawił w pojeździe jednej z bardziej obleganych linii we Wrocławiu. – Do zamachu przygotowywał się kilka miesięcy. Obmyślił plan, który miał być idealny. Mylił tropy, używał programów maskujących. Widać, że ułożył sobie to w najmniejszych detalach – przyznają śledczy. Kilka razy przebierał się, a na czas jazdy autobusem włożył coś do ust, by zmienić rysy twarzy. Był tak pewny, że nie popełnił żadnej pomyłki, że nie uciekł z kraju, ukrył się jedynie u rodziny w Szprotawie, ok. 150 km od Wrocławia. To dlatego na widok śledczych Paweł R. był kompletnie zaskoczony. – Usłyszał zarzut o charakterze terrorystycznym, usiłowania zabójstwa wielu osób przy użyciu materiałów wybuchowych. Przyznał się i odmówił składania wyjaśnień – mówi Robert Tomankiewicz z Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Sąd aresztował wczoraj bombera na 3 miesiące, grozi mu dożywocie.

– We Wrocławiu i w Polsce nie ma już zagrożenia z jego strony – uspokajał szef MSWiA Mariusz Błaszczak tuż po zatrzymaniu Pawła R. Eksperci jednak tacy spokojni nie są. – Rzeczywistość się radykalizuje – mówił wczoraj w TVN24 dr Krzysztof Liedel, ekspert ds. terroryzmu z Collegium Civitas. Jak podkreślał, dla niego najbardziej niepokojące jest to, że sprawcami ostatnich głośnych incydentów – we Wrocławiu czy w Warszawie – są Polacy.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Antyislamskie i antyimigracyjne demonstracje w całej Europie

Kilka tysięcy osób uczestniczyło sobotę w Dreźnie w demonstracji zorganizowanej przez antyislamski i antyimigracyjny ruch Pegida. Mniejsze protesty zwolenników Pegidy odbyły się w Holandii, Francji, Czechach, w Irlandii, Danii, Finlandii, Estonii i W. Brytanii. Protest w stolicy Saksonii jest częścią międzynarodowej akcji przeciwko przyjmowaniu uchodźców w UE. Według instytutu „durchgezaehlt” (przeliczono) w wiecu uczestniczyło od 6 do 8 tys. zwolenników Pegidy. Organizatorzy zapowiadali 10 tys. uczestników, policja spodziewała się nawet 15 tys.

„Merkel musi odejść

Zgromadzeni nad brzegiem Łaby demonstranci skandowali „Merkel musi odejść” i „Prasa kłamie”. W wiecu nie brał udziału szef Pegidy Lutz Bachmann, który – jak podała agencja dpa – zachorował. Planowane transmisje na żywo z Pragi i Bratysławy nie doszły z powodów technicznych do skutku. Uczestnicy wiecu obejrzeli natomiast na ekranie filmowe posłania sojuszniczych ugrupowań ze Słowacji, Węgier, Holandii i Estonii.

Pegida – Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji Zachodu – istnieje od jesieni 2014. Domaga się zamknięcia granic dla uchodźców i dymisji Merkel odpowiedzialnej – zdaniem zwolenników tego ruchu – za masowy napływ imigrantów z krajów arabskich. Przedstawiciele ruchu wzywają do rozprawy, także za pomocą wideł – z politycznymi elitami RFN.
Żródło info i foto: TVP.info

Zatrzymano prezydenta Zawiercia

Prezydent Zawiercia Ryszard M. został wczoraj zatrzymany pod zarzutami korupcyjnymi – poinformował Adam Jachimczak z zespołu prasowego śląskiej policji. Informacje te potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek. Prezydentowi postawiono trzy zarzuty dotyczące przyjmowania korzyści majątkowych. Chodziło o kwoty od kilku do kilkuset tysięcy złotych. Został już przesłuchany, a dziś prokuratura i ewentualnie sąd będą decydować, czy trafi do aresztu, czy zostanie zwolniony.

Zatrzymany został też 37-letni mieszkaniec Zawiercia. Miał powoływać się na wpływy w urzędzie miasta. Jemu postawiono zarzut płatnej protekcji. Mężczyzna po przesłuchaniu został zwolniony. Według informacji policji w postępowaniu zabezpieczono m.in. dokumentację urzędów miasta w Zawierciu i Porębie, zakładu gospodarki mieszkaniowej w Zawierciu oraz osób fizycznych i podmiotów gospodarczych. Żródło info i foto: RMF24.pl

Policjanci zatrzymani za korupcję

Od lutego Prokuratura Okręgowa w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie wręczania funkcjonariuszom łapówek. 18 marca na polecenie prokuratora zatrzymano 6 byłych i 4 obecnych policjantów wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Dąbrowie Górniczej. – „Zatrzymani usłyszeli zarzuty o charakterze korupcyjnym tj. zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych w okresie od lipca do sierpnia 2012 od sprawców wykroczeń drogowych w zamian za odstąpienie od ukarania mandatem. Chodzi o kwoty od 100 do 500 złotych. Podejrzanym zarzucono popełnienie od jednego do 16 czynów. Niektórym z podejrzanych zarzucono uczynienie sobie z tego procederu stałego źródła dochodu, w tych przypadkach grozi im kara pozbawienia wolności do 12 lat. Zarzuty mogą zostać rozszerzone” – wyjaśnia prok. Marta Zawada-Dybek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Żródło info i foto: onet.pl

Łapówka za zdany egzamin na prawo jazdy

19 osób podejrzanych o przyjmowanie i wręczanie łapówek w zamian za pozytywny wynik egzaminu na prawo jazdy zatrzymali policjanci z Tarnowa. Według policji w ostatnich latach w tarnowskim ośrodku prawo jazdy w taki sposób mogło uzyskać ok. 200 osób. Łapówki wynosiły od tysiąca do kilku tysięcy zł. Wśród zatrzymanych jest pracownik Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie, dwóch właścicieli szkół nauki jazdy z Brzeska i Tarnowa, pośrednik przekazujący łapówki i wręczające je osoby. Prokuratura postawiła zatrzymanym zarzuty dotyczące wręczania i przyjmowania korzyści majątkowych oraz pośredniczenia w ich uzyskiwaniu, za co grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Trzy osoby zostały tymczasowo aresztowane, wobec części podejrzanych prokuratura zastosowała poręczenia majątkowe, zakaz opuszczania kraju i dozory policyjne. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Urzędniczka skarbowa usłyszała 26 zarzutów

O fałszowanie dokumentów i przyjmowanie łapówek podejrzana jest pracownica urzędu skarbowego. Prokuratura postawiła jej 26 zarzutów. Kobieta miała też współpracować z 62-latkiem, który wystawiając fałszywe faktury, oszukał skarb państwa na ok. 1 mln zł. Jak poinformował w czwartek rzecznik świętokrzyskiej policji podkom. Grzegorz Dudek, 45-letnia kobieta została objęta dozorem policyjnym. Ma też zapłacić 20 tys. zł poręczenia majątkowego. Policja podejrzewa, że kobieta współpracowała z 62-letnim mieszkańcem Kielc, który przez ostatnie cztery lata wystawił tzw. puste faktury VAT na łączną kwotę ok. 3,5 mln zł. Mężczyzna wystawiał różnym firmom faktury VAT na usługi budowlane lub reklamowe, których nie wykonywał. W zamian dostawał część gotówki, a przedsiębiorca pomniejszał sobie dochód. Żródło info i foto: tvn24.pl

Ordynator szpitala w Jędrzejowie podejrzany o korupcję

Ordynator szpitala powiatowego w Jędrzejowie zatrzymany przez policję – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Lekarz jest podejrzewany o branie łapówek. Rodziny pacjentów i pacjenci wręczali lekarzowi niewielkie kwoty. Jak usłyszał reporter RMF FM Krzysztof Zasada – nie były to osoby majętne. Zarabiały od 700 do 1000 złotych. W zamian za łapówkę ordynator oferował lepszą opiekę na oddziale, którym kierował. Na razie udało się udokumentować 27 takich przypadków. Razem z 54-letnim medykiem, który dzisiaj zostanie przesłuchany, policja zatrzymała osiem osób, które wręczały pieniądze. Wobec siedmiu z nich sąd orzekł poręczenia majątkowe. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, prokurator Sławomir Mielniczuk, powiedział, że sprawa ma charakter rozwojowy. „Nie wiadomo jeszcze na tym etapie śledztwa, jakie środki będą zastosowane wobec ordynatora” – skomentował. Żródło info i foto: RMF24.pl