Białoruś: Partnerka Ramana Protasiewicza otrzymała dyplom ukończenia studiów. „Smutne, że to my go odbieramy”

Sofia Sapiega, 23-letnia partnerka opozycyjnego dziennikarza Ramana Protasiewicza, otrzymała zaocznie dyplom ukończenia studiów. Kobieta pod koniec maja została zatrzymana wraz ze swoim partnerem na lotnisku w Mińsku. Postawiono jej zarzut organizacji zamieszek, za co grozi nawet do 12 lat więzienia. Obecnie przebywa w areszcie domowym.

Jak podaje agencja Reutera, w piątek (2.07) miała miejsce ceremonia rozdania dyplomów ukończenia studiów na Europejskim Uniwersytecie Humanistycznym, białoruskiej uczelni działającej na emigracji w Wilnie. Sofia Sapiega nie mogła wziąć udziału w uroczystości, dlatego dyplom symbolicznie odebrali jej rodzice za pośrednictwem łącza wideo.

– Ukończenie studiów i otrzymanie dyplomu było marzeniem naszej córki. Smutne, że to my go odbieramy w imieniu ciężkiej pracy, którą w to włożyła – powiedziała Anna Dudich, matka Sapiegi.

23-latka została zatrzymana pod koniec maja br., jeszcze przed obroną pracy magisterskiej. – Postanowiliśmy jednak wręczyć jej dyplom jako apel do wszystkich ludzi na świecie o wsparcie dla naszych studentów – podkreślił rektor uczelni Siergiej Ignatow. Dodał, że obecnie pięciu studentów uczelni jest więźniami politycznymi na Białorusi.

– Wszyscy wspieramy ją i bardzo cieszymy się, że otrzymała dyplom. Chcemy, żeby wiedziała, że nie jest sama – powiedziała Aliaksandra, studentka prawa, która brała udział w uroczystości rozdania dyplomów.

Białoruś. Sofii Sapiedze grozi do 12 lat więzienia

Sofia Sapiega to 23-letnia Rosjanka, która wychowywała się na Białorusi. 23 maja wraz ze swoim chłopakiem Romanem Protasiewiczem, opozycyjnym dziennikarzem oraz byłym redaktorem naczelnym kanału NEXTA, wracała z wakacji w Atenach do Wilna na pokładzie samolotu Ryanair. Maszyna została jednak zmuszona do lądowania na lotnisku w Mińsku na podstawie fałszywych informacji o bombie.

Po lądowaniu, na pokład samolotu wkroczyły białoruskie służby specjalne, które wyprowadziły Protasiewicza. Służby zatrzymały również Sapiegę, co potwierdziła później rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Protasiewicz został oskarżony przez białoruski reżim o działalność terrorystyczną i organizację zamieszek. Z kolei Sapiedze postawiono zarzuty organizacji zamieszek oraz grupowych działań sprzecznych z żądaniami przedstawicieli władzy.

Sapiedze grozi do 12 lat pozbawienia wolności, a Protasiewiczowi do 15 lat więzienia. Para z początku przebywała w areszcie KGB w Mińsku, ale w ubiegłym tygodniu została przeniesiona do aresztu domowego w osobnych mieszkaniach.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Jest zwrot w sprawie Ramana Pratasiewicza

Raman Pratasiewicz i Sofia Sapiega zostali przeniesieni do aresztu domowego – podaje BBC Russian, powołując się na informacje od krewnych.

Doniesienia na temat zmiany aresztu na domowy pojawiły się także na kanale NEXTA na Telegramie, którego współtwórcą jest aresztowany w Mińsku Pratasiewicz. Rodzice Sapiegi poinformowali, że Rosjanka znajduje się obecnie w wynajętym mieszkaniu w Mińsku. – Jesteśmy w szoku – stwierdził ojczym Sofii, Siergiej Dudich. Podobne informacje przekazał w rozmowie z BBC na temat swojego syna Dmitrij Pratasiewicz. – Trudno mi komentować decyzje władz, jaki jest ich cel. Może być tak, że on został wciągnięty w jakąś polityczną grę – mówił o Ramanie.

Z informacji Dmitrija Pratasiewicza wynika, że zarzuty wobec jego syna i jego partnerki nie zostały oddalone. – Prawnik nic nie mówi, władze nic nie mówią – relacjonował ojciec dziennikarza. Jak wskazał, zmiana aresztu na domowy oznacza poprawę warunków jego syna. – Koniec końców nie wiadomo, co będzie dalej – zaznaczył przy tym. Także rodzice Sapiegi nie mają informacji, czy ich córka została oczyszczona z zarzutów.

Przypomnijmy, że Raman Pratasiewicz i Sofia Sapiega zostali zatrzymani w Mińsku 23 maja. Aresztowano ich na lotnisku tuż po tym, jak białoruskie władze zmusiły do lądowania samolot linii Ryanair lecący z Aten do Wilna. Pretekstem do zmuszenia samolotu do lądowania był rzekomy alarm bombowy. Białoruskie władze zarzucają parze pomoc w organizacji demonstracji antyrządowych po ubiegłorocznych sierpniowych wyborach prezydenckich.

Na aresztowanie Pratasiewicza i Sapiegi zareagowała społeczność międzynarodowa. Unia Europejska podjęła decyzje o wprowadzeniu sankcji na Białoruś, obowiązuje zakaz przelotów nad krajami UE dla białoruskich przewoźników.

Niepokojące nagrania

Krótko po aresztowaniu w sieci pojawiły się nagrania z udziałem zatrzymanych, na których młodzi ludzie wyznają swoje rzekome winy. Jak oceniła rodzina i prawnicy Pratasiewicza i Sapiegi, słowa te zostały wymuszone. Dodatkowo, na twarzy Pratasiewicza widać było ślady, które mogły wskazywać na pobicie. Aresztowany pojawił się także na pokazowej konferencji białoruskich władz, co zostało oprotestowane przez dziennikarzy BBC.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Separatyści twierdzą, że przesłuchali Ramana Pratasiewicza. MSZ chce wyjaśnień od Białorusi

Ambasada Ukrainy w Mińsku zwróciła się do białoruskich władz o oficjalne wyjaśnienia w sprawie informacji o przeprowadzonych działaniach śledczych w sprawie Ramana Pratasiewicza przez „prokuraturę generalną” samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL).

Informację o przeprowadzeniu „działań śledczych” na Białorusi należy rozpatrywać w kontekście rosyjskich prób zagwarantowania podległym jej nielegalnym ugrupowaniom jakiejkolwiek pseudopodmiotowości. To tylko potwierdza, że operację z przymusowym lądowaniem samolotu Ryanair i zatrzymaniem Ramana Pratasiewicza rozegrano według rosyjskiego scenariusza – powiedział w środę agencji Interfax-Ukraina rzecznik MSZ w Kijowie Ołeh Nikołenko.

„Prokuratura generalna ŁRL” poinformowała o tym, że przeprowadziła działania śledcze wobec zatrzymanego w Mińsku Pratasiewicza. Podziękowała białoruskiemu przywódcy Alaksandrowi Łukaszence i białoruskim organom ścigania za taką możliwość.

Pratasiewicz w Donbasie

Prorosyjscy separatyści z tzw. ŁNR zarzucają Pratasiewiczowi rzekomy udział w walkach w Donbasie w szeregach ukraińskiego batalionu Azow. W komunikacie „prokuratury” stwierdzono, że Pratasiewicz złożył potwierdzające zeznania.

Rzecznik MSZ w Kijowie powiedział agencji Interfax-Ukraina, że ambasada Ukrainy w Mińsku zwróciła się do białoruskich władz o oficjalne wyjaśnienia w tej sprawie. Stwierdził przy tym, że nie może być mowy o „prokuraturze generalnej ŁRL”, ponieważ „faktycznie kontrolę na tymczasowo okupowanych terytoriach ługańskiego obwodu sprawuje okupacyjna administracja Federacji Rosyjskiej”.

Portal Naviny.by pisze, że podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Dzmitryj Hara, szef białoruskiego Komitetu Śledczego, powiedział, że w sprawie Pratasiewicza nie napływały żadne wnioski z zagranicy. Pratasiewicz z kolei podkreślił, że „wszelkie oficjalne zeznania składa tylko wobec przedstawicieli Komitetu Śledczego”. Bloger nie sprecyzował, czy składał „nieoficjalne” zeznania – zaznacza portal. Takich odpowiedzi udzielili na pytanie o to, czy na Białoruś przyjechali przedstawiciele samozwańczej republiki.

Szef MSZ w Kijowie Dmytro Kułeba zapowiedział wcześniej, że jeśli Łukaszenka zaprosi do Mińska „prokuratorów” z separatystycznej ŁRL w sprawie Pratasiewicza, odpowiedź władz Ukrainy będzie „bolesna”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Sąd w Mińsku zdecyduje ws. partnerki Ramana Pratasiewicza

Sąd w Mińsku ma w poniedziałek rozpatrzyć skargę Sofii Sapiegi, partnerki Ramana Pratasiewicza, na jej zatrzymanie – poinformował jej adwokat Alaksandr Fiłanowicz. Kobieta przebywa w areszcie w Mińsku od końca maja. Według niepotwierdzonych informacji przekazywanych w mediach grożą jej zarzuty z trzech artykułów karnych – dotyczących masowych zamieszek, organizacji działań naruszających porządek publiczny i podżegania do nienawiści na tle społecznym.

Fiłanowicz powiedział również, że w piątek miał okazję zapoznać się z dokumentami w sprawie Sapiegi w Komitecie Śledczym. Wynika z nich, że 23 maja „wszczęto wobec niej jeszcze jedną sprawę karną”, jednak nie wiadomo, z jakiego artykułu. Nie wiadomo również dokładnie, ile i jakich postępowań wobec Sapiegi toczyło się wcześniej, ponieważ oficjalnie informacji na ten temat nie podawano, a adwokat ma zakaz ujawniania takich informacji.

Możliwe zarzuty

Według niepotwierdzonych informacji przekazywanych w mediach grożą jej zarzuty z trzech artykułów karnych – dotyczących masowych zamieszek, organizacji działań naruszających porządek publiczny i podżegania do nienawiści na tle społecznym.

Władze twierdzą, że była administratorką kanału, który ujawniał dane osobiste funkcjonariuszy struktur siłowych. Prorządowe sieci społecznościowe opublikowały nagranie, w którym Sapiega „przyznaje się” do prowadzenia tego kanału.

Przebywa w areszcie od końca maja

23-letnia Sapiega przebywa w areszcie od 23 maja. Została zatrzymana razem z Ramanem Pratasiewiczem po przymusowym lądowaniu w Mińsku samolotu Ryanair z Aten do Wilna (w związku z anonimową informacją o bombie). Pratasiewicz i Sapiega byli wśród pasażerów samolotu.

Sapiega jest obywatelką Rosji, ale posiada prawo pobytu na Białorusi. Studiuje w Wilnie. Adwokat Sapiegi po raz pierwszy zdołał się z nią spotkać dopiero po pięciu dniach od zatrzymania. Widział się z nią dwukrotnie rosyjski konsul.

W wywiadzie dla rosyjskiego „Kommiersanta” minister spraw zagranicznych Białorusi Uładzimir Makiej powiedział, że proces Sapiegi najpewniej odbędzie się na Białorusi. Wskazał on również na możliwość późniejszego ułaskawienia jej przez głowę państwa lub odbywania wyroku na terytorium Rosji.

Rada Praw Człowieka przy prezydencie Rosji oświadczyła, że będzie domagać się ekstradycji Sapiegi.

Pratasiewicz na liście osób „zaangażowanych w terroryzm”

Pratasiewiczowi władze zarzucają między innymi „organizację zamieszek” i działań poważnie naruszających porządek publiczny. Komitet Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) umieścił go na liście osób „zaangażowanych w terroryzm”, podobnie jak innych przedstawicieli opozycji.

Państwa zachodnie są przekonane, że władze Białorusi wymusiły lądowanie samolotu Ryanair groźbami i poderwaniem myśliwca. Działania Białorusi potępiło wiele rządów, w tym Polska, zarzucając władzom w Mińsku złamanie prawa międzynarodowego, piractwo, „terroryzm państwowy” i „porwanie samolotu”.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Raman Pratasiewicz udzielił wywiadu białoruskiej telewizji. Krytykuje Polskę

Aresztowany w Mińsku opozycyjny dziennikarz Raman Pratasiewicz udzielił wywiadu białoruskiej telewizji państwowej. Skrytykował białoruską opozycję oraz krytyczny wobec Mińska kanał NEXTA. Ujawnił kilka informacji o środowisku opozycyjnym. oskarżał działaczy i media. Polsce i Litwie, które wspierają opozycję, zarzucił, że robią to dla własnych korzyści politycznych.

Pratasiewicz, który został zatrzymany 23 maja po przymusowym lądowaniu w Mińsku samolotu linii Ryanair i od tamtej pory przebywa w areszcie, w wyemitowanym w czwartek wywiadzie dla stacji ONT ze łzami w oczach wyraził skruchę i zapewnił, że współpracuje ze śledztwem, udzielając wszelkich możliwych informacji. Białoruskie media niezależne odniosły się do tej rozmowy z dużą rezerwą.

Powiedział również, że anonimowo uczestniczył w konferencjach na platformie Zoom osób spiskujących przeciwko władzy i dążacych do siłowego przewrotu oraz – jak przekonują władze – „fizycznej eliminacji” Alaksandra Łukaszenki. Jak przekonywał, robił to, ponieważ wyznaczono mu rolę łącznika pomiędzy „spiskowcami” a sztabem liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej. Część uczestników tego domniemanego spisku przebywa już w areszcie z zarzutami karnymi.

Pratasiewicz prosił, by Łukaszenka „znalazł w sobie dość woli i zdecydowania”, by nie wydać go tzw. Ługańskiej Republice Ludowej, proklamowanej przez wspieranych przez Rosję separatystów na wschodzie Ukrainy, która poszukuje go za rzekomą walkę (Pratasiewicz zaprzeczył tym informacjom) w ukraińskim batalionie Azow w Donbasie.

Krytycznie o Polsce i białoruskiej opozycji

W ponad półtoragodzinnym wywiadzie dla telewizji ONT Pratasiewicz przedstawił działalność opozycji oraz opozycyjnych kanałów na komunikatorze Telegram jako projekt sponsorowany przez zagraniczne służby, by osłabić Białoruś. Wymienił również nazwiska osób, które, jak przekonywał, były zaangażowane w „organizację i koordynowanie protestów” poprzez czat internetowy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szef NATO żąda uwolnienia Ramana Pratasiewicza

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg potępił władze Białorusi, które w niedzielę zmusiły do lądowania w Mińsku samolot pasażerski lecący z Aten do Wilna. W oświadczeniu szef Sojuszu nawiązał także do aresztowań członków Związku Polaków na Białorusi.

„Zdecydowanie potępiam przymusowe lądowanie samolotu pasażerskiego w drodze z jednej stolicy kraju NATO do drugiej. To oznaczało porwanie samolotu. Obywatele państw sprzymierzonych narażeni zostali na ogromne ryzyko. Jest to rażący atak reżimu w Mińsku w zakresie podstawowych praw demokratycznych i niezależnych mediów” – oświadczył Stoltenberg na Twitterze.

Szef NATO podkreślił, że z zadowoleniem przyjmuje sankcje wobec Białorusi, uzgodnione przez Unię Europejską.

„I żądam natychmiastowego uwolnienia dziennikarza Ramana Pratasiewicza oraz jego towarzyszki Sofii Sapiegi. Jak również wszystkich innych więźniów politycznych, w tym członków Związku Polaków na Białorusi” – zaznaczył.

Zdaniem Stoltenberga potrzebne jest pilne międzynarodowe dochodzenie „w sprawie tego skandalicznego incydentu”.
Źródło info i foto: TVP.info

Apel rodziców Ramana Pratasiewicza

Mieszkający we Wrocławiu rodzice Ramana Pratasiewicza, zatrzymanego w niedzielę w Mińsku przez białoruskie władze, w wywiadzie dla agencji AFP apelują do społeczności międzynarodowej o „uratowanie syna”. „On nie zrobił nic złego” – przekonuje jego matka Natalia.

Natalia Pratasiewicz mówi w wywiadzie dla francuskiej agencji, że nie spała od dwóch nocy, ściskając telefon w dłoniach, w nadziei, że dostanie wiadomość od syna. – Proszę, błagam, wzywam całą społeczność międzynarodową, aby go uratowała – apeluje.

„Oni go zabiją”

– To tylko reporter, to tylko dzieciak… Proszę, uratujcie go. Oni go zabiją – dodaje.

46-letnia Natalia i jej mąż 48-letni Dzmitry uważają, że ich syn może przebywać w areszcie białoruskich tajnych służb. „Prawnik próbował się z nim dzisiaj spotkać, ale nie mógł. Nadal nie wiemy, czy on tam jest, jaki jest jego stan, jak się czuje” – mówi Dzmitry, były wojskowy.

– Jednym ze sposobów, w jaki nasze władze stosują tortury, jest nieinformowanie rodziny o tym, gdzie przetrzymywani są krewni – podkreśla.

Rodzice Ramana Pratasiewicza pozostają w bliskim kontakcie z matką jego partnerki Sofii Sapiegi, studentki prawa w Wilnie, która została wraz z nim aresztowana w niedzielę w Mińsku.

Według rodziców białoruskiego opozycjonisty w przekazie wideo, opublikowanym w poniedziałek przez białoruskie władze, wyraźnie widać było ślady pobicia ich syna. Dzmitry zwraca uwagę, że jego syn wyglądał na wyjątkowo zdenerwowanego, miał braki w uzębieniu i siniaki po lewej stronie twarzy i szyi.

– Film był wyraźnie wyreżyserowany. Został nakręcony pod presją i nie można uwierzyć w to (co syn mówi na nagraniu – red.), ale przynajmniej pokazuje to, że nasz syn żyje – mówi.

Rodzina przeprowadziła się do Polski

Rodzice Ramana przeprowadzili się do Polski w ubiegłym roku, po stłumieniu protestów, które miały miejsce na Białorusi po zakwestionowanych wyborach prezydenckich w sierpniu 2020 roku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Mińsk: Zatrzymano nie tylko Ramana Pratasiewicza

epa09223072 (FILE) Police officers detain a journalist Roman Protasevich attempting to cover a rally in Minsk, Belarus, 26 March 2017 (reissued 23 May 2021). A Ryanair flight from Athens, Greece to Vilnius, Lithuania, with Belarus’ opposition journalist Roman Protasevich onboard, has been diverted and forced to land in Minsk on 23 May 2021, after alleged bomb threat. Protasevich was detained by Belarusian Police after landing, as Belarusian Human Rights Center ‚Viasna’ reports and Lithuanian President Gitanas Nauseda demanded immediate release of Protasevich. EPA/STRINGER *** Local Caption *** 53411871
Dostawca: PAP/EPA.

Samolotem linii Ryanair relacji Ateny-Wilno, który lądował w niedzielę awaryjnie w Mińsku, nie odleciało po starcie z Mińska do Wilna sześć osób – poinformował na komunikatorze Telegram były białoruski minister i dyplomata Pawał Łatuszka.

Samolot lecący z Aten lądował awaryjnie w Mińsku po informacji o bombie na pokładzie. Linie Ryanair poinformowały, że polecenie lądowania otrzymały od kontrolerów lotów na lotnisku w Mińsku. Informacja o bombie po sprawdzeniu samolotu nie potwierdziła się. Jednak w Mińsku zatrzymany został i wyprowadzony z samolotu żyjący na emigracji opozycyjny aktywista Raman Pratasiewicz, który poszukiwany był przez białoruskie organy ścigania listem gończym.

Teraz okazuje się, że nie tylko Pratasiewicz pozostał w stolicy Białorusi. Jak informuje były białoruski minister i dyplomata Paweł Łatuszka, z Mińska do Wilna nie odleciało dwóch obywateli Białorusi i czterech obywateli Rosji – napisał Łatuszka. Nie jest jasne, czy wśród tych osób uwzględnia on Pratasiewicza.

Radio Swaboda podaje natomiast – za niewskazanym kanałem na komunikatorze Telegram – że na pokładzie samolotu zabrakło również dziewczyny Ramana Pratasiewicza.

Na lotnisku w Mińsku poinformowano, że na pokładzie jest 123 pasażerów. Z kolei strona litewska podała informację o prawie 170 pasażerach z 12 krajów. Ponad 90 wśród tych pasażerów to obywatele Litwy. Po ponad siedmiogodzinnym postoju w Mińsku samolot odleciał do Wilna, gdzie wylądował w niedzielę ok. godz. 21:25. 
Źródło info i foto: Rado ZET.pl