Atak nożownika w Siedlcach. Jedna osoba ranna

W urzędzie skarbowym w Siedlcach mężczyzna zaatakował drugiego ostrym narzędziem. Napastnik został zatrzymany – poinformowało radio RMF FM. Do ataku doszło w poniedziałek w urzędzie skarbowym, znajdującym się przy ulicy biskupa Ignacego Świrskiego w Siedlcach. Z informacji, do których dotarło radio RMF FM wynika, że na ulicy przed budynkiem urzędu miało dojść do sprzeczki między dwoma mężczyznami. Jeden z nich miał zachowywać się bardzo agresywnie, a drugi chciał się schronić w siedzibie urzędu.

Atak nożownika w Siedlcach

Pierwszy mężczyzna wszedł jednak do instytucji i ranił drugiego mężczyznę. RMF podało, że ataku dokonał ostrym narzędziem. Policjanci zatrzymali już napastnika.

– Do zdarzenia doszło przed godziną 15. na terenie placówki – poinformowała w rozmowie z radiem RDC rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach Agnieszka Świerczewska. – Doszło do ataku na mężczyznę, który został zraniony prawdopodobnie nożem. Na miejsce zdarzenia natychmiast udali się policjanci, którzy w bardzo krótkim czasie na pobliskiej ulicy zatrzymali osobę podejrzewaną o dokonanie tego czynu. Mężczyzna został przewieziony do Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach. Będzie u nas osadzony do wyjaśnienia sprawy – przekazała policjantka.

Poszkodowany trafił do szpitala, gdzie zajmują się nim lekarze. Na razie nie wiadomo, w jakim jest stanie. Nieznane są też motywy ataku. Radio RDC poinformowało, że napastnik może usłyszeć zarzuty we wtorek.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Strzały w Rzeszowie. Kobieta chciała dostać się do swojego mieszkania. Wynajmujący ją postrzelił

24-letnia kobieta została postrzelona w piątek w Rzeszowie. Poszkodowana próbowała dostać się do własnego mieszkania. Strzał oddał jeden z dwóch mężczyzn wynajmujących lokal. O wydarzeniu jako pierwsze poinformowało radio RMF FM. W piątek kobieta wraz z rodzicami weszła do lokalu. Mieszkającym tam dwóm młodym mężczyznom skończyła się umowa najmu. Podczas otwierania drzwi 24-latka została postrzelona przez jednego z lokatorów. Trafiła do szpitala, jest ranna w brzuch i przedramię.

Policja nie komentuje

Wynajmujący lokal zostali zatrzymani. Policja nie komentuje zdarzenia. Sprawą zajęła się prokuratura. Na miejscu trwają czynności śledcze.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

18-latka ciężko pogryziona przez kilkanaście psów. Policja szuka właściciela

„Złapano 12 psów, które dotkliwie pogryzły młodą kobietę w okolicach Łasku (woj. łódzkie). Ranna 18-latka jest w szpitalu, jej stan jest ciężki. Ustalono, kto może być właścicielem agresywnych zwierząt” – powiedziała w sobotę po południu PAP rzeczniczka łaskiej policji st.asp. Katarzyna Staśkowska.

Do tragedii – jak podali policjanci – doszło w gminie Łask, w okolicach wsi Mikołajówek i Kopyść (Łódzkie). Potwierdzam, że 18-letnia mieszkanka gminy Łask została zaatakowana w czwartek przez grupę agresywnych psów – podkreśliła Staśkowska. Świadek, który tamtędy przejeżdżał zauważył ciężko ranną kobietę, która leżała w rowie z ranami szarpanymi i krwawiła. Natychmiast wezwano pogotowie i policję. Medycy udzielili pomocy kobiecie. Przewieziono ją do jednego z łódzkich szpitali. Niestety, z moich dotychczasowych informacji wynika, że stan 18-latki nadal jest ciężki – relacjonowała po południu policjantka. Nie ma jeszcze potwierdzenia, ale ranna ma być przetransportowana do specjalistycznego szpitala w Siemianowicach Śląskich – powiedziała.

Do sobotniego popołudnia w okolicach Łasku złapano kilkanaście agresywnych psów, które najprawdopodobniej pogryzły kobietę. Odłowiono 12 psów. Ustaliliśmy, kto może być ich właścicielem. Postępowanie w tej sprawie prowadzi prokuratura – powiedziała PAP Staśkowska. Poszukiwań agresywnych zwierząt nie zakończono – zapewniła. Według lokalnych mediów to nie był pierwszy atak psów na ludzi w okolicach Łasku.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Atak nożownika w Nicei. Ranny polski ksiądz

Atak nożownika w Nicei w południowej Francji. Jak informuje dziennik „Le Figaro”, napastnik zaatakował nożem księdza polskiego pochodzenia, który miał odprawić mszę w jednym z tamtejszych kościołów. Ranna została także zakonnica. Do ataku doszło około godz. 10 w kościele Saint-Pierre d’Arene w Nicei. Napastnik wszedł do świątyni kilka minut przed rozpoczęciem mszy. Następnie zaatakował nożem 57-letniego księdza pochodzenia polskiego, który miał odprawić nabożeństwo. Zadał mu ok. 20 ciosów nożem, głównie w klatkę piersiową. Zranił również 72-letnią zakonnicę, która próbowała mu wyrwać nóż.

Minister spraw wewnętrznych Francji Gerald Darmanin poinformował na Twitterze, że życie poszkodowanych nie jest zagrożone. Jak dodał, policja aresztowała już napastnika. Sprawca miał powiedzieć funkcjonariuszom, że jest „wyznania żydowskiego” i że chciał „zabić (Emmanuela) Macrona” w dzień wyborów prezydenckich, ale jednak zdecydował się zaatakować w kościele. Burmistrz Nicei Christian Estrosi, którego cytuje agencja Reutera, powiedział, że 31-letni napastnik był niestabilny psychicznie, nie był karany, a nóż kupił kilka dni przed atakiem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Eksplozja, podpalenie i strzały w Rotterdamie. Jedna osoba ciężko ranna

W nocy z sobotę na niedzielę eksplodował ładunek wybuchowy w budynku mieszkalnym w Rotterdamie. Jedna osoba została ciężko ranna. Kilka ulic dalej, w tym samym czasie, podpalono inny dom. Na ścianach znaleziono ślady po kulach, a na ulicy łuski po nabojach. Z informacji policji w Rotterdamie wynika, że do wybuchu doszło około godziny 2:20 w nocy w domu mieszkalnym przy ulicy Piet Paaltjensplein w dzielnicy Spangen.

Ze względów bezpieczeństwa ewakuowano sąsiednie domy. Nie wiadomo, co było przyczyną eksplozji i będzie to przedmiotem dalszego dochodzenia. Zaledwie kilka ulic dalej, przy Jan Kobellstraat mniej więcej w tym samym czasie podpalono inny budynek – informuje rozgłośnia NOS Radio 1. W ścianach znaleziono ślady po kulach, natomiast na ulicy łuski po nabojach. Media nie informują, czy ktoś został ranny.

W sobotę portal NOS informował o innym incydencie, który miał miejsce w tej samej okolicy. W nocy z piątku na sobotę wrzucono ładunek do biura znajdującego się przy Jan Luykenstraat. Nikt nie został ranny, natomiast portal donosi o znacznych zniszczeniach.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kolejne próby forsowania polskiej granicy. Funkcjonariuszka Straży Granicznej ranna

Od północy doszło do dwóch prób siłowego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej – poinformowała w niedzielę rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska. Dodała, że w wyniku rzucania petard hukowych funkcjonariuszka SG doznała m.in. urazu głowy, została przewieziona do szpitala.

Rzeczniczka przekazała, że w sobotę granicę polsko-białoruską próbowało nielegalnie przekroczyć 10 osób. – W tym dwóch obywateli Indii przedostało się przez rzekę Świsłocz na odcinku ochranianym przez placówkę SG w Bobrownikach. Prawdopodobnie przeszli przez płyciznę – powiedziała por. Michalska. W sobotę zatrzymano również sześć osób, które nielegalnie przekroczyły granicę w okolicach Mielnika. W tej grupie byli obywatele m.in. Palestyny, Egiptu, Syrii, Afganistanu.

Rzeczniczka SG podkreśliła, że natomiast ostatnia noc z soboty na niedzielę była bardziej niespokojna. Od północy do godz. 7 rano w niedzielę zatrzymano w sumie 33 osoby, które siłowo forsowały granicę polsko-białoruską.

Pogranicznicy atakowani i oślepiani

Jak przekazała por. Michalska, zaraz po północy na odcinku ochranianym przez SG w Czeremsze „bardzo agresywna grupa” rzucała kamieniami w stronę polskich patroli i oślepiała je laserami. Na miejscu obecne były również osoby w mundurach białoruskich. W stronę polskich służb rzucano również petardami hukowymi. – 11 osobom udało się przekroczyć granicę, wśród nich byli obywatele Syrii i Libanu – dodała rzeczniczka.

– W wyniku rzucania tych petard hukowych, nasza funkcjonariuszka została przewieziona do szpitala. Doznała urazu głowy i prawdopodobnie złamania nosa – zaznaczyła por. Michalska.

Z kolei przed godz. 5 rano w niedzielę na odcinku ochranianym przez placówkę SG w Szudziałowie funkcjonariusze zauważyli z wieży obserwacyjnej – przy użyciu sprzętów termowizyjnych i noktowizyjnych – grupę osób, która nielegalnie przekraczała granicę z Białorusi do Polski. – Na miejscu nasze patrole zatrzymały 16 cudzoziemców, w tym z Indii i Iraku. W czasie ich zatrzymywania, w stronę polskich patroli zaczęło się rzucanie kamieniami w samochody. Cudzoziemcy wyrywali też słupki ogrodzenia – dodała rzeczniczka SG.

Por. Michalska poinformowała, że na innych odcinkach granicy polsko-białoruskiej stwierdzono również uszkodzenia concertiny.

Niemal 40 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy

W zeszłym roku Straż Graniczna zanotowała niemal 40 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. W grudniu odnotowano 1,7 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy, w listopadzie 8,9 tys., w październiku 17,5 tys., we wrześniu 7,7 tys., zaś w sierpniu 3,5 tys. Od 1 grudnia do 1 marca 2022 r. na terenie przy granicy z Białorusią obowiązuje zakaz przebywania. Obejmuje on 115 miejscowości Podlaskiego i 68 miejscowości Lubelskiego
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szczecin: Awantura domowa zakończona tragedią. Zabił teściową, żonę i popełnił samobójstwo

Szokujące wydarzenia w Szczecinie. W trakcie awantury domowej od ciosu nożem zginęła 63-letnia kobieta, druga została ciężko ranna i zmarła w szpitalu. Sprawca odebrał sobie życie. W domu w tym czasie był 11-letni syn. To on zadzwonił na policję. Do tragedii doszło po godzinie 1:00 w nocy w Szczecinie.

Według nieoficjalnych informacji RMF FM, w mieszkaniu przy ul. Romana w trakcie imprezy urodzinowej 45-letni mężczyzna rzucił się z nożem w ręku na swoich najbliższych. Od ciosu w klatkę piersiową zginęła jego teściowa – kobieta w wieku 63 lat. Żona w wieku 35 lat z ciężkimi obrażeniami ciała została przewieziona do szpitala. Niestety, jej życia nie udało się uratować.

Następnie mężczyzna popełnił samobójstwo, wbijając sobie nóż w okolicę serca. Policję na miejsce tragedii wezwał syn – 11-letni chłopiec. Jak się dowiadujemy nieoficjalnie, powodem tragedii miała być zazdrość o żonę.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Siemianowice Śląskie: 48-latek zabił swoją matkę. Do ciężko rannej wezwał księdza

Policjanci z Siemianowic Śląskich zatrzymali 48-latka, który najpierw pobił, a po kilku godzinach zabił swoją matkę, zadając jej kilka ran nożem w okolicy szyi. Do ciężko rannej 73-latki nie wezwał pogotowia, tylko księdza. To on zawiadomił policję.

W nocy z poniedziałku na wtorek siemianowiccy policjanci otrzymali zgłoszenie, że w jednym z mieszkań mogło dojść do zabójstwa. – Gdy przyjechali na miejsce, w łóżku leżała kobieta, która nie dawała oznak życia, a jej ciało, jak i łóżko były zakrwawione. W mieszkaniu był jej 48-letni syn, którego policjanci zatrzymali pod zarzutem zabójstwa – poinformowała Komenda Miejska Policji w Siemianowicach Śląskich.

Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, 48-latek przyszedł do mieszkania swojej matki po południu, doszło do kłótni, w trakcie której zaczął ją bić i kopać.

Następnie nakazał 73-latce pozostanie w łóżku. Pomimo że wystraszona kobieta tak właśnie zrobiła, po upływie kilku godzin mężczyzna chwycił za nóż i zadał nim kilka ciosów swojej rodzicielce w okolice szyi. Mocno krwawiąca kobieta nie otrzymała żadnej pomocy. Wyrodny syn nie wezwał pogotowia ratunkowego, lecz postanowił zadzwonić do księdza, aby udzielił sakramentu namaszczenia – opisują policjanci.

Jak powiedział PAP sierżant sztabowy Krzysztof Toporek z siemianowickiej komendy, wezwany ksiądz rzeczywiście pojawił się w mieszkaniu. Gdy zauważył ślady krwi, zadzwonił na policję.

48-latek w chwili zatrzymania był trzeźwy, nie był wcześniej notowany. Po przedstawieniu mu zarzutu zabójstwa sąd zdecydował o aresztowaniu podejrzanego na trzy miesiące. Może mu grozić nawet kara dożywocia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Knurów: Mąż postrzelił żonę w głowę

Rodzinny dramat w Knurowie. Jak nieoficjalnie dowiedzieli się reporterzy RMF FM, mężczyzna zabił tam swoją żonę. Napastnik jest już w rękach policji. Po południu w jednym z mieszkań w Knurowie znaleziono ciało kobiety. Policja na razie odmawia wszelkich informacji w tej sprawie, ale według naszych nieoficjalnych ustaleń, kobieta miała ranę postrzałową głowy.

Zanim policjanci weszli do mieszkania, na klatce schodowej natknęli się na męża kobiety, który miał w ręce broń czarnoprochową. Mężczyzna nie stawiał oporu, wszedł z policjantami do mieszkania i wskazał zwłoki swojej żony. Policjanci przyjechali w to miejsce, bo wcześniej mąż ofiary na jednej ze stacji benzynowych miał powiedzieć pracującej tam kobiecie, że zastrzelił swoją żonę.

Mężczyzna został zatrzymany. Ponieważ był pijany, zostanie przesłuchany dopiero po wytrzeźwieniu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Strzelanina w Tuluzie

Do strzelaniny, w której zginął młody mężczyzna i ciężko ranna został młoda kobieta, doszło w poniedziałek w Tuluzie, na południu Francji. To już piąta strzelanina w tym mieście od początku sierpnia – informuje policja, wskazując na wzmożoną aktywność lokalnych gangów.

Policja ściga kilkanaście osób, podejrzanych o udział w strzelaninie, która miała miejsce nad ranem w dzielnicy Lalande. Ofiary zostały znalezione w samochodzie. Mężczyzna zginął na miejscu postrzelony w serce i szyję. Jego towarzyszka została odwieziona do szpitala w ciężkim stanie. Nie są znane motywy sprawców, policja wskazuje na zwiększoną aktywność lokalnych gangów i nie wyklucza porachunków między grupami przestępczymi jako przyczyny zdarzenia.

To już piąta strzelanina, do której doszło w Tuluzie od początku sierpnia. Minister spraw wewnętrznych Gerard Darmanin zapowiedział organizowanie comiesięcznych konferencji prasowych na temat przestępczości. Policja zwracają uwagę na wzrost przestępczości we Francji w ostatnich latach, w tym liczby zabójstw i usiłowań zabójstw – z 2155 w 1999 r. do 3562 w 2019 r.
Źródło info i foto: Dziennik.pl