Atak nożownika w polskim sklepie w Smethwick pod Birmingham

17-latek został śmiertelnie ugodzony nożem w polskim sklepie w Smethwick pod Birmingham w środkowej Anglii – poinformowała policja hrabstwa West Midlands. Wszystko wskazuje na to, że miejsce zabójstwa było przypadkowe, a ofiara wbiegła do sklepu uciekając przed napastnikami. Do zdarzenia doszło w sobotę po godz. 16. Jak informują media, powołując się na relacje świadków, 17-latek uciekając, wbiegł do sklepu Nowa Polka. Tam jednak dwóch napastników go dopadło i zadało kilka ciosów nożem.

Rannego chłopaka próbowali ratować przypadkowi ludzie, odwożąc go samochodem do szpitala. Auto zderzyło się niestety z dwoma innymi pojazdami. Ostatecznie nastolatek został zabrany przez karetkę pogotowia do szpitala, gdzie stwierdzono zgon.

18-latek aresztowany

W nocy z soboty na niedzielę policja aresztowała 18-latka, który jest podejrzany o zadanie śmiertelnych ciosów. Jak na razie mundurowi nie ujawnili personaliów ani ofiary, ani domniemanego sprawcy. Gazeta „Express and Star” z pobliskiego Wolverhampton poinformowała, że to już trzeci poważny akt przemocy w tych okolicach w ostatnich kilku tygodniach. Nieco ponad tydzień wcześniej inny nastolatek został poważnie ranny wskutek dźgnięcia nożem. Pod koniec marca z kolei dwie osoby zostały ranne w strzelaninie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zielona Góra: 16-letnia nożowniczka zaatakowała uczniów liceum

Dramatyczne wydarzenia w V Liceum Ogólnokształcącym w Zielonej Górze. 16-latka przy użyciu dwóch noży zaatakowała o poranku uczniów szkoły. Trzy osoby zostały ranne. Na miejscu pracuje policyjna grupa dochodzeniowa. Według relacji świadków, nastolatka miała wbiec na szkolny korytarz, trzymając w rękach noże. Raniła trzy przypadkowo napotkane uczennice. Jedna z nich ma rozcięty łuk brwiowy, dwie zostały ugodzone w plecy.

Ranne trafiły do zielonogórskiego szpitala, ich życiu nic w tej chwili nie zagraża. W chwili ataku w szkole wybuchła panika. Część uczniów uciekała w popłochu, inni chowali się w klasach. Napastniczkę zatrzymali nauczyciele.

W szkole cały czas pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza policji. Przesłuchiwani są świadkowie zajścia – wśród nich oczywiście uczniowie i pracownicy szkoły. Wiadomo, że napastniczka nie ma jeszcze ukończonych 17 lat – za swoje zachowanie będzie więc najprawdopodobniej odpowiadać jako osoba nieletnia.

Wstępne ustalenia mówią o tym, że nastolatka została wezwana dziś przez pedagogów na rozmowę w związku z sygnałami, jakie docierały do nich od innych uczniów o jej wpisach w mediach społecznościowych. W jej trakcie miała wybiec na korytarz i wtedy przy użyciu dwóch kuchennych noży zaatakować rówieśników.

Jej znajomi ze szkoły twierdzą, że 16-latka wcześniej w mediach społecznościowych miała informować, że „coś się wydarzy”. Jak pisze Polsatnews, uczniowie informowali, że napastniczka od wczoraj zamieszczała wpisy, że „dziś w szkole będzie rzeźnia”.

Zajęcia w szkole są na razie zawieszone. Część uczniów przebywa w klasach pod opieką nauczycieli, pozostałych odbierają rodzice.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Atak na szpital w stolicy Afganistanu

Co najmniej pięć osób zginęło, a cztery zostały ranne w wyniku zamachu na szpital w stolicy Afganistanu, Kabulu – podają lokalne media. Sprawcy są nieznani, ale głównym podejrzanym są terroryści tzw. Państwa Islamskiego (ISIS), którzy w ostatnich tygodniach przeprowadzili inne zamachy. W szpitalu działają Lekarze bez Granic (RSF).

Do ataku doszło dziś rano w szpitalu w zamieszkanym w większości przez szyitów osiedlu Daszti Barczi w zachodnim Kabulu. Według doniesień lokalnych mediów, do budynku wtargnęło kilku uzbrojonych w karabiny sprawców. Doszło do co najmniej dwóch eksplozji, a z budynku szpitala wydobywał się czarny dym. Wkrótce potem na miejsce przyjechał oddział specjalny policji, doszło do wymiany ognia.

Jak podała afgańska telewizja TOLO News, wskutek ataku zginęło co najmniej pięć osób, a cztery zostały ranne. Ofiar może być jednak więcej. Według źródeł telewizji sprawcy usiłowali wejść do przeznaczonego dla odwiedzających budynku na terenie szpitala, gdzie przebywają obcokrajowcy.

Tożsamość zamachowców jest nieznana, ale główne podejrzenie spada na tzw. Państwo Islamskie, które w ostatnich tygodniach przeprowadziło inne zamachy. Wczoraj afgańskie władze poinformowały o schwytaniu szefa afgańskiej filii ISIS Abu Omara Chorasaniego oraz dwóch innych wysoko postawionych członków grupy.

Wcześniej ISIS przyznało się do eksplozji czterech przydrożnych bomb, które wybuchły w Kabulu w poniedziałek, raniąc cztery osoby.

Eskalacja przemocy po podpisaniu porozumienia USA z talibami

Przemoc w Afganistanie wzrosła od czasu podpisania pod koniec lutego porozumienia USA z talibami. Tymczasem w ramach tego porozumienia kontynuowano wymianę więźniów między rządem afgańskim a talibami – podaje AP. Umowa przewiduje, że rząd uwolni 5000 bojowników talibskich, podczas gdy talibowie uwolnią 1000 jeńców; oczekuje się, że wymiana ta doprowadzi do wewnątrzafgańskich negocjacji pokojowych.

Wymiana odbywa się etapami, ale dochodzą sprzeczne informacje na temat liczby osób, które zostały już wypuszczone. Rząd centralny w Kabulu mówi, że uwolnił 1000 talibskich więźniów, z kolei talibowie twierdzą, że władze uwolniły 300 bojowników.

Ze swojej strony talibowie utrzymują, że zwolnili 225 jeńców, w tym afgańskich pracowników obrony i bezpieczeństwa. Informacje te nie zostały potwierdzone przez rząd.
Źródło info i foto: onet.pl

Szczytno: Zarzuty dla 29-letniego kierowcy mustanga. Lekarze walczą o życie potrąconych bliźniaków

29-letni mężczyzna usłyszał w poniedziałek zarzut spowodowania wypadku w Szczytnie (warmińsko-mazurskie), w którym ciężko ranne zostały 1,5-roczne bliźnięta. Prokurator złożył do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt dla kierowcy Forda Mustanga. Dzieci trafiły na oddział intensywnej terapii, lekarze przyznają, że rokowania są „bardzo poważne”. Prokuratura wszczęła w poniedziałek śledztwo w sprawie spowodowania wypadku samochodowego z ciężkimi skutkami – poinformował w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.

– Prokurator przedstawił 29-letniemu Adamowi D. zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że kierował on samochodem rozwijając nadmierną prędkość ok. 90 km na godzinę, wyprzedzał przed przejściem dla pieszych, stracił panowanie nad pojazdem a następnie wjechał na chodnik i uderzył w wózek, w którym znajdowało się dwoje dzieci. Dzieci doznały ciężkich obrażeń ciała – powiedział prokurator Stodolny.

Jak dodał, podejrzany przyznał się do zarzuconych czynów. Złożył także wyjaśnienia. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.

„Na pewno miał ponad stówę”

Z poczynionych ustaleń wynika, że kierowca był trzeźwy, ale pobrano mu krew na zawartość alkoholu i narkotyków. W poniedziałek prokurator złożył wniosek do sądu o trzymiesięczny areszt dla podejrzanego. O dużej prędkości samochodu mówią świadkowie wypadku. Wspominają też, o tym, że kierowcę mustanga łamiącego przepisy widzieli już nie raz.

– Na pewno miał ponad stówę. Jeździł cały czas szybko szczególnie tą ulicą – mówił pan Marek, świadek wypadku.

„Zrywał tablicę rejestracyjną”

Do wypadku doszło w sobotę, gdy 29-letni mieszkaniec Szczytna jadąc od ulicy Wileńskiej w stronę ulicy Staszica, uderzył w stojąca na chodniku z wózkiem babcię z dwójką dzieci. Ford po potrąceniu wózka uderzył w sąsiednią posesję, staranował metalowy płot i zatrzymał się dopiero na budynku.

– Usłyszeliśmy huk, trzask i wyszliśmy. Widzieliśmy babcię leżącą obok wózka na chodniku, tuż przy jezdni. Jedno z dzieci znajdowało się po prawej stronie, drugie zabrano już do karetki. Nie wyobrażam sobie, tej mamy, tej babci… – mówiła zrozpaczona pani Bożena, bliska sąsiadka rodziny.

Inny sąsiad, pan Mirosław powiedział Polsat News, że widział, jak kierowca zrywał tablicę rejestracyjną z tyłu pojazdu i wrzucił ją do auta. – Kazałem mu to zostawić. Nic nie mówił, oszołomiony był. Potem przyjechała do niego rodzina, wsadzili go do pojazdu. Stanąłem z tyłu, by nie odjechali. Podniosłem krzyk, że mało nie zabił dzieci, a teraz chciał uciec i zostałem do czasu przyjazdu policji – opowiada.

„Bardzo poważne urazy”

Dzieci w ciężkim stanie – jedno karetką, drugie śmigłowcem – zostały przetransportowane do szpitala dziecięcego w Olsztynie. Do szpitala trafiła także ich babcia – ma ogólne potłuczenia, nie wymagała dłuższej hospitalizacji.

– Dzieci doznały bardzo poważnych urazów wielu narządów. Rokowanie jest bardzo poważne. Walczymy o zdrowie i życie tych dzieci – powiedziała Barbara Chwała, zastępca dyrektora ds. lecznictwa z Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nożownik z Londynu kilka dni temu wyszedł z więzienia

Sprawcą niedzielnego ataku terrorystycznego w południowym Londynie był Sudesh Amman, który około tydzień wcześniej wyszedł z więzienia po odbyciu połowy z kary trzech lat więzienia za przestępstwa o charakterze terrorystycznym, podały w niedzielę władze Londynu.

W ataku ranne zostały trzy osoby, z których jedna jest w stanie zagrażającym życiu, natomiast napastnika, który, jak podawała stacja Sky News, był pod obserwacją policyjną, zastrzelili funkcjonariusze. Policja już wcześniej określiła zdarzenie jako „incydent o charakterze terrorystycznym, mający związek z islamizmem”.

Napastnik odbywał karę za terroryzm

Również sprawca poprzedniego ataku terrorystycznego w Londynie, do którego doszło pod koniec listopada w Fishmongers’ Hall koło Mostu Londyńskiego, został warunkowo zwolniony z więzienia po odbyciu połowy kary za terroryzm. Po tamtym wydarzeniu premier Boris Johnson zapowiedział pilne sprawdzenie warunków, na jakich udzielane są przedterminowe zwolnienia osobom, skazanym za terroryzm, a następnie zgłoszenie ustawy, która ma uniemożliwić taką praktykę. Rząd przewidywał, iż projekt ustawy mógłby być złożony w marcu.

Johnson zapowiedział wieczorem, że w poniedziałek rząd przedstawi dalsze plany „fundamentalnych zmian w systemie postępowania z osobami skazanymi za przestępstwa terrorystyczne”.

Mężczyzna został zastrzelony przez policjantów

Dokładny przebieg niedzielnych wydarzeń nie został jeszcze ustalony, ale wygląda na to, iż ok. godz. 14:00 uzbrojony w nóż Amman wszedł do jednego ze sklepów przy ulicy handlowej Streatham w dzielnicy Lambeth, gdzie zaczął atakować przypadkowych ludzi, a następnie po wyjściu z niego – jeszcze jedną kobietę. Chwilę później został zastrzelony przez policjantów. Według świadków padły trzy strzały. Przy napastniku znaleziono atrapę materiałów wybuchowych.

– Wiadomo, że trzy osoby zostały ranne w ataku na Streatham dziś po południu. Jedna osoba jest w szpitalu w stanie zagrażającym życiu. Jesteśmy w trakcie informowania rodziny. Druga ofiara została opatrzona na miejscu zdarzenia z powodu drobnych obrażeń, po czym została zabrana do szpitala, trzecia ofiara (również) trafiła do szpitala – poinformowała późnym popołudniem londyńska policja metropolitalna, stan ostatnich dwóch osób określając jako niezagrażający życiu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nowe informacje dotyczące ataku nożownika w Londynie

W Londynie w dzielnicy Streatham doszło do ataku nożownika. Napastnik ranił dwie osoby – podaje londyńska policja. Trzecia osoba doznała lekkich obrażeń, które prawdopodobnie zostały spowodowane przez szkło. Mężczyzna został zastrzelony przez funkcjonariuszy. W Londynie policjanci zastrzelili mężczyznę, który zaatakował nożem ludzi w dzielnicy Streatham na południu miasta. Do wydarzenia doszło po godzinie 14 lokalnego czasu (czyli godzinę później czasu polskiego).

Atak nożownika w Londynie. Policja: zdarzenie powiązane z terrorem

Napastnik zranił dwie osoby – podała policja w oficjalnym oświadczeniu. Służby poinformowały także, że incydent został uznany za „związany z terroryzmem”. Wcześniej na Twitterze policja poinformowała, że jedna osoba jest w szpitalu w stanie zagrażającym życiu. – Jesteśmy w trakcie informowania jej rodziny – podawali funkcjonariusze.

Druga poszkodowana osoba została opatrzona z powodu niewielkich obrażeń na miejscu zdarzenia, a następnie przetransportowana do szpitala. Trzecia osoba poszkodowana także trafiła do szpitala. – Ich stan nie zagraża życiu – informowała policja kilka godzin po wydarzeniu.

Miejsce wydarzenia, jak wcześniej informowała londyńska policja, zostało w pełni zabezpieczone. Policja poinformowała także, że znaleziono urządzenie przywiązane do ciała podejrzanego. Po dokładnym sprawdzeniu przez specjalistów okazało się, że było to oszustwo.

„Incydent ten został szybko ogłoszony incydentem terrorystycznym i uważamy, że ma on związek z islamizmem” – czytamy w oświadczeniu londyńskiej policji. Funkcjonariusze apelują do osób i przedstawicieli mediów, którzy byli świadkami zdarzenia o wysyłanie zdjęć i nagrań z ataku.

Premier Wielkiej Brytanii, Boris Johnson, na Twitterze podziękował służbom za sprawną akcję i zapewnił, że „jest myślami z poszkodowanymi i dotkniętymi” atakiem.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rot am See w Niemczech. 26-latek zastrzelił sześć osób, oszczędził dzieci

W miejscowości Rot am See na północnym wschodzie niemieckiej Badenii-Wirtembergii doszło w piątek do strzelaniny, w której zginęło sześć osób. Dwie są ciężko ranne – poinformowała policja. Sprawca, 26-letni Niemiec, został ujęty. Wszystkie ofiary pochodziły z tej samej rodziny. Wśród zabitych jest trzech mężczyzn i trzy kobiety. Sprawca, który posługiwał się bronią maszynową, oszczędził dwoje dzieci w wieku 12 i 14 lat.

Jedna z ciężko rannych osób jest w stanie krytycznym.

Według mediów, wstępne ustalenia wskazują, że motywem działania sprawcy były sprawy uczuciowe. Policja nie potwierdza jednak tych doniesień.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Atak nożownika w Hongkongu. Ranne 4 osoby

Nożownik ranił cztery osoby podczas kolejnego antyrządowego protestu w jednym z centrów handlowych w Hongkongu. Do zdarzenia doszło najprawdopodobniej na tle sporu politycznego – wskazują lokalne media.

Łącznie rannych zostało sześć osób: cztery poszkodowane przez nożownika, napastnik, którego pobił wściekły tłum, i mężczyzna, który próbował go ochronić – pisze gazeta „South China Morning Post”. Według miejscowego nadawcy RTHK wśród rannych jest prodemokratyczny przedstawiciel lokalnych władz Andrew Chiu Ka-yin, któremu odgryziono kawałek ucha.

Nożownik został aresztowany. Funkcjonariusze do rozpędzenia zgromadzonych użyli gazu łzawiącego.

„SCMP”, powołując się na słowa jednej z poszkodowanych, pisze, że napastnik wyjął nóż po kłótni. Według portalu Hong Kong Free Press mówił on po mandaryńsku i deklarował poparcie dla władz w Pekinie.

Do zdarzenia doszło w centrum handlowym Cityplaza, gdzie pokojowy początkowo protest, w ramach którego skandowano prodemokratyczne hasła i utworzono ludzki łańcuch, przerodził się w zamieszki. Policja zatrzymała kilka osób i poinformowała, że uczestnicy akcji zdemolowali jedną z restauracji.

Reuters relacjonuje, że jeden z mężczyzn był bity kijami przez protestujących, inny leżał w kałuży krwi na chodniku.

Do przepychanek i aktów wandalizmu doszło też w innych centrach handlowych w Nowych Terytoriach, w północnej części regionu. W jednym z centrów handlowych protestujący zablokowali wejście do galerii przy pomocy kabli i parasolek. Associated Press informuje, że w internecie wzywano do udziału w akcjach protestu w siedmiu miejscach.

To już 22. z rzędu weekend niepokojów w Hongkongu. Agencja Reutera ocenia, że do najpoważniejszych od miesięcy aktów przemocy doszło 2 listopada. Tego dnia protestujący zaatakowali miejscowy oddział chińskiej państwowej agencji prasowej Xinhua. W wydanym w niedzielę oświadczeniu agencja podkreśliła, że stanowczo potępia „barbarzyńskie działania tłumów”, które zdewastowały i podpaliły lobby redakcji. Stowarzyszenie Dziennikarzy Hongkongu również potępiło „wszelkie akty sabotażu przeciwko mediom” i wezwało do zakończenia przemocy wobec przedstawicieli tej branży.

W niedzielę biuro szefowej rządu Hongkongu Carrie Lam, która obecnie przebywa w Szanghaju, poinformowało, że we wtorek uda się ona do Pekinu, gdzie w środę będzie rozmawiać m.in. z wicepremierem Chin Hanem Zhengiem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Francja: Strzelanina w pobliżu meczetu. Są ranni

W mieście Brest doszło do strzelaniny w pobliżu meczetu. Jak podają media, dwie osoby zostały ranne. Jak podaje prokurator Jean-Philippe Recappe, cytowany przez Daily Mail, napastnik otworzył ogień, gdy ludzie opuszczali meczet.

W wyniku ataku ranne zostały dwie osoby, jednak obrażenia mają nie zagrażać ich życiu. Wśród ofiar ma być imam Rachid El Jay – podaje francuski Le Telegramme.

Napastnik uciekł z miejsca zdarzenia samochodem. Tuż przed godziną 20 poinformowano, że został znaleziony martwy. Franuskie media nieoficjalnie podają, że mężczyzna popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę. Na razie nie wiadomo, jakie były motywy jego działania.
Źródło info i foto: wp.pl

Virginia Beach: Strzelanina w jednym z urzędów. Wieloletni pracownik zabił 12 osób

Trzynaście osób zginęło w wyniku strzelaniny w miejscowości Virginia Beach w amerykańskim stanie Wirginia. Cztery osoby przebywają w szpitalu. Wśród zabitych jest sprawca, który został zastrzelony przez policjantów. Do strzelaniny doszło w budynku miejskiego urzędu w Virginia Beach około 16:00 czasu lokalnego. Uzbrojony w pistolet z tłumikiem napastnik zastrzelił jedną osobę przed budynkiem, wszedł do środka i zaczął strzelać do urzędników i interesantów.

11 osób zginęło na miejscu, a jedna zmarła później w szpitalu. Cztery osoby zostały ranne.

– Byliśmy przerażeni. Wszystko wydawało się nierealne, jak we śnie. Boisz się, bo jedyne co słyszysz, to strzały – mówiła cytowana przez Associated Press Megan Banton, jedna z uczestniczek wydarzeń. Wraz z ok. 20 osobami zabarykadowała się w biurze, przysuwając biurko do drzwi.

Strzelanina w Virginia Beach

– To najbardziej tragiczny dzień w historii Virginia Beach. Zabici i poszkodowania są naszymi przyjaciółmi, kolegami i sąsiadami – mówił burmistrz Bobby Dyer. Komisarz policji James Cervera poinformował, że gdy policjanci przybyli na miejsce strzelaniny, doszło do wymiany ognia ze sprawcą.

Jeden z funkcjonariuszy został trafiony w kamizelkę kuloodporną i doznał tylko lekkich obrażeń. Policjanci zastrzelili napastnika. Okazał się nim pracownik służb miejskich, ale jego nazwiska nie ujawniono. Śledztwo prowadzi lokalna policja oraz FBI.
Źródło info i foto: Gazeta.pl