Strzelanina w Gorzewie. Napastnik nie żyje. Ranni policjanci

W miejscowości Gorzewo (woj. wielkopolskie) doszło do strzelaniny. Policjanci próbowali zatrzymać do kontroli drogowej dostawcze Iveco. Kierowca zaczął uciekać, a następnie otworzył ogień. Do zdarzenia doszło we wtorek ok. godz. 13.50. Mężczyzna nie zatrzymał się do kontroli drogowej w miejscowości Ryczywół w Wielkopolsce. Policjanci podjęli pościg. Po około dwóch kilometrach, w miejscowości Gorzewo, kierowca skręcił w polną drogę, wysiadł z samochodu, wyciągnął pistolet i zaczął strzelać. Funkcjonariusze odpowiedzieli ogniem. 

„W wyniku tego napastnik zginął. Natomiast jeden z policjantów został ranny w nogę, drugi w brzuch” – informuje Wielkopolska Policja w komunikacie na Facebooku. Obaj policjanci trafili do szpitala. 

„Na miejscu są zabezpieczane ślady, zbieramy informacje i ustalamy przebieg całego zdarzenia. O zdarzeniu poinformowaliśmy prokuraturę” – dodała Wielkopolska Policja. 

– Na chwilę obecną nie wiemy dlaczego mężczyzna tak się zachował, co kierowało jego postępowaniem. Trwają ustalenia. Na miejscu pracują policjanci oraz śledczy z prokuratury – powiedziała na antenie Polsat News insp. Iwona Liszczyńska z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

– Napastnik to 53-letni mieszkaniec powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego. W przeszłości był wielokrotnie notowany przez policję za różnego rodzaju przestępstwa. W chwili zdarzenia nie był osobą poszukiwaną. Ustaliliśmy, że strzelał do policjantów z rewolweru czarnoprochowego – powiedziała na antenie Polsat News insp. Liszczyńska. 

– Wiemy, że stan policjantów jest stabilny. W najbliższym czasie będą musieli przejść operację – dodała. 

Jeden z policjantów został przetransportowany lotniczym pogotowiem ratunkowym do szpitala w Poznaniu, natomiast drugi trafił do szpitala w Obornikach.  

Rzeczniczka prasowa Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Józefa Strusia w Poznaniu Zuzanna Pankros przekazała, że we wtorek po południu do placówki trafił funkcjonariusz postrzelony w brzuch. Jak powiedziała, „pacjent został przyjęty w stanie dobrym, to znaczy, że był przytomny, wydolny oddechowo i krążeniowo”. Dodała jednak, że obrażenia pacjenta są dość poważne. – Pacjent właśnie jest operowany – powiedziała Pankros.

Drugi z funkcjonariuszy został przewieziony do szpitala w Obornikach. Starszy lekarz szpitala powiedział, że „pacjent jest na oddziale chirurgicznym, stan pacjenta jest dobry i jest przygotowywany do zabiegu”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Strzelanina w Radomsku. Trwają poszukiwania sprawców

Trzy osoby zostały ranne w strzelaninie, do której doszło w sobotę wieczorem w Radomsku (woj. łódzkie). Policja ustala okoliczności zdarzenia i poszukuje sprawców. Jak opisuje „Gazeta Radomszczańska”, przed jednym ze sklepów zatrzymał się samochód osobowy. Wysiadło z niego kilka osób. Podeszli oni do innej grupy, która stała przed sklepem i zaatakowali ich. Padły strzały z broni palnej.

Zanim policja dotarła na miejsce, napastnicy uciekli. Rannych zostało trzech mężczyzn, z czego dwóch ma rany postrzałowe, a trzeci – inne obrażenia.

– Jedna z tych osób przebywa jeszcze w szpitalu, dwie pozostałe są w dyspozycji śledczych – powiedziała cytowana przez portal radomsko24.pl Aneta Wlazłowska, oficer prasowy KPP w Radomsku.

Policja prowadzi czynności pod nadzorem prokuratora. Poszukuje także świadków i osób mających wiedzę na temat okoliczności zdarzenia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelanina w Radomsku. Są ranni

​Trzy osoby zostały ranne w strzelaninie, do której doszło w sobotę wieczorem w centrum Radomska (woj. łódzkie). Dwie od ran postrzałowych, a jedna od uderzenia nieustalonym narzędziem – powiedziała rzeczniczka radomszczańskiej policji komisarz Aneta Wlazłowska. Rzeczniczka podała, że do strzelaniny doszło w sobotę wieczorem przy ulicy Przedborskiej w centrum Radomska (Łódzkie).

Było to w okolicach sklepu. Policjanci potwierdzili, że doszło do strzelaniny. Okazało się, że dwóch mężczyzn ma rany postrzałowe, trzeci ranny mężczyzna został uderzony jakimś narzędziem – przekazała Wlazłowska. Mężczyznom udzielono pomocy medycznej. Jeden z nich jest w szpitalu – podała.

Dwaj mężczyźni są przesłuchiwani. Nie wiadomo, dlaczego doszło do zdarzenia. Teraz jest jeszcze za wcześnie, aby o tym mówić – zaznaczyła policjantka.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Starcia izraelskiej policji z Palestyńczykami w Jerozolimie. Wiele osób rannych

Na terenie meczetu Al-Aksa w Jerozolimie doszło dziś rano do starć izraelskiej policji z Palestyńczykami. Liczba rannych wzrosła co najmniej do 152. O liczbie rannych informuje agencja Associated Press za przedstawicielami lokalnej służby zdrowia. Czterdziestu rannych trafiło do szpitala, dwie osoby są w ciężkim stanie. Ucierpieli także trzej izraelscy policjanci – przekazała włoska agencja Ansa.

Izraelska policja zatrzymała ponad 80 Palestyńczyków – powiedział Omar Al-Kiswani, zarządca meczetu Al-Aksa, w wypowiedzi dla palestyńskiej telewizji państwowej. Społeczność muzułmańska, która zarządza meczetem, przekazała, że policja wtargnęła do świątyni przed świtem, w czasie gdy tysiące wiernych zebrały się na poranną modlitwę. Jeden z muzułmańskich strażników miał zostać zraniony w oko gumowym pociskiem.

Izraelskie ministerstwo spraw zagranicznych przekazało, że widziano dziesiątki zamaskowanych mężczyzn, niosących flagi Palestyny i Hamasu, którzy maszerowali do meczetu Al-Aksa, zbierając po drodze kamienie. Policja miała na celu rozproszenie tłumu i usunięcie kamieni, „aby zapobiec dalszej przemocy” – podało ministerstwo na Twitterze.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Warszawa: Awantura z siekierą przy jednej ze szkół

Podczas kłótni dwóch osób przy szkole w warszawskich Włochach, jedna z osób użyła siekiery, nie ma rannych. Mężczyzna został zatrzymany, jednak nie postawiono jeszcze nikomu zarzutów – poinformowała w środę PAP stołeczna policja. Oficer Prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa III (Ochota, Ursus, Włochy) podkomisarz Karol Cebula powiedział w środę PAP, że do zdarzenia doszło ok. południa przy szkole na ulicy Gładkiej w warszawskich Włochach. Podczas zdarzenia, do którego doszło między pracownikami szkoły, użyto siekiery. Zostały uszkodzone drzwi; nikt nie potrzebował pomocy, ani nikt nie został ranny w wyniku incydentu – poinformował PAP podkomisarz.

Jedna osoba została zatrzymana, jest to mężczyzna – dodał.

Zbieramy materiał dowodowy, wyjaśniamy okoliczności tego zajścia. Nikt nie usłyszał jeszcze żadnego zarzutu – zaznaczył rzecznik.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że prawdopodobnie dochodzenie w sprawie będzie prowadziła policja pod nadzorem prokuratury, jednak nie zapadła jeszcze taka decyzja.

Oficer pytany, czy sprawa zostanie przekazana prokuraturze, powiedział, że jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Na razie my mamy wszystkie materiały sprawy i działania prowadzone są przez policję – dodał nadkom. Cebula.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Rośnie liczba rannych po ataku w nowojorskim metrze

Do 16 osób wzrosła liczba rannych we wtorkowej strzelaninie w metrze na nowojorskim Brooklynie – przekazały służby ratunkowe. 10 z ofiar odniosło rany od kul. Podejrzany o atak wciąż pozostaje na wolności. Służby odnalazły na miejscu zdarzenia także granaty dymne. We wtorek ok. godz. 8.30 czasu lokalnego na stacji metra nieopodal Sunset Park w nowojorskim Brooklynie przy skrzyżowaniu 36th Street i 4th Avenue doszło do strzelaniny. Rannych zostało co najmniej 13 osób, z czego 5 postrzelonych. Jedna ma być w stanie krytycznym – poinformowała telewizja CNN, powołując się na nowojorską policję (NYPD). Na miejscu znaleziono też granaty dymne.

Jak podała policja, funkcjonariusze zostali wezwani w związku z alarmem pożarowym, ale kiedy dotarli na stację metra, zauważyli ranne osoby. Początkowo podawano, że znaleziono również niezdetonowane ładunki wybuchowe. Jak się okazało później, były to granaty dymne.

Sprawca uciekł z miejsca przestępstwa. Miał mieć na sobie kurtkę pracowników metra. – Czas odgrywa w takich sytuacjach ważną rolę. Są różne drogi ucieczki z takiej okolicy. Mówimy o ataku, który był prawdopodobnie wcześniej zaplanowany. Sprawca miał na sobie maskę przeciwgazową. Na stacji było wiele ludzi. Ulice wokół stacji wypełnione są samochodami służb ratunkowymi – relacjonowali dziennikarze CNN na miejscu zdarzenia.

O sprawie został poinformowany prezydent Joe Biden. „Personel Białego Domu pozostaje w kontakcie z burmistrzem Adamsem i komisarzem policji Sewellem, aby w razie potrzeby zaoferować wszelką pomoc” – przekazała rzeczniczka administracji prezydenta Jen Psaki.
Źródło info i foto: wp.pl

Arkansas: Strzelanina w Dumas. 10 osób rannych

10 osób zostało rannych w strzelaninie w sobotni wieczór w 4-tysięcznym Dumas na południowym wschodzie stanu Arkansas w Stanach Zjednoczonych – informuje Reuters. Do zdarzenia doszło około 19:25 w pobliżu pokazu samochodowego. Według wstępnych informacji 10 osób zostało rannych w wyniku strzelaniny przed siedzibą firmy, gdzie odbywał się pokaz samochodów – powiedział Bill Sadler, rzecznik miejscowej. Portal BNO News informuje, że świadkowie strzelaniny mówią nawet o 20 rannych, w tym dzieciach, a wśród poszkodowanych ma być wiele ofiar śmiertelnych.

Szczegóły wydarzenia na razie nie są znane.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kalifornia: Zastrzelił kobietę w autobusie. Policja aresztowała 21-letniego sprawcę

Policjanci aresztowali 21-letniego nagiego mężczyznę, który otworzył ogień w autobusie długodystansowym, zabijając jedną pasażerkę i raniąc cztery osoby – przekazało biuro szeryfa hrabstwa Butte, położonego na północy amerykańskiego stanu Kalifornia. Do ataku doszło w środę wieczorem czasu lokalnego. Mężczyzna otworzył ogień do innych pasażerów jadącego do Los Angeles autobusu linii Greyhound, gdy pojazd zatrzymał się na postoju – poinformowały władze.

Sprawca strzelał do przypadkowych osób, następnie uciekł z autobusu i został pojmany przez policjantów w pobliskim supermarkecie, nagi – dodano.

„Jego zachowanie najlepiej można określić jako paranoiczne” – powiedział szeryf hrabstwa Kory Honea.

Na miejscu funkcjonariusze znaleźli kilkadziesiąt łusek po nabojach kalibru 9 mm, nie podano dalszych informacji dotyczących zdarzenia, w tym motywu sprawcy – pisze agencja AP.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Coraz więcej zabitych w Kazachstanie. Setki rannych

W zamieszkach w Kazachstanie zostało poszkodowanych ponad tysiąc osób – poinformował tamtejszy resort zdrowia. Wcześniej policja w największym mieście kraju – Ałmaty – podała, że w starciach z funkcjonariuszami zginęło kilkudziesięciu demonstrantów i ośmiu policjantów. Najnowsze dane mówią o nawet 13 zabitych funkcjonariuszach. Według wiceministerki zdrowia Ażar Ginijat około 400 osób przebywa w szpitalach, w tym 62 na oddziałach intensywnej terapii. Policja poinformowała o kilkudziesięciu zabitych protestujących. Ofiary są także po stronie służb – początkowo mówiono o ośmiu zabitych, jednak, jak podała telewizja państwowa, zginęło 13 funkcjonariuszy, w tym dwóm ścięto głowy – podaje Reuters.

„Słychać strzały i krzyki na ulicach Ałmaty” – relacjonuje Biełsat, udostępniając nagrania nagrane w nocy na jednej z tamtejszych ulic.

Zamieszki w Kazachstanie wybuchły 2 stycznia po ogłoszeniu przez rząd podwyżek cen paliw. W kilku największych miastach tysiące demonstrantów wyszły na ulice. Zażądali też odsunięcia od władzy osób związanych z byłym prezydentem Nursułtanem Nazarbajewem. Urzędujący prezydent Kasym-Żomart Tokajew zdymisjonował rząd, odwołał Nursułtana Nazarbajewa ze stanowiska szefa Rady Bezpieczeństwa, ale protesty nie ustały. W środę protestujący demolowali budynki rządowe, redakcje państwowych mediów i biura lokalnych administracji. W całym kraju ogłoszono stan wyjątkowy. Dziennikarze donoszą, że w płomieniach stanęła rezydencja prezydenta. Demonstrujący zajęli także lotnisko, jednak to zostało już odzyskane przez wojsko.

Prezydent Kasym-Żomart Tokajew wezwał na pomoc sojuszników z Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. Do Kazachstanu polecieli już rosyjscy komandosi. Poinformował o tym sekretariat Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB). Jak dowiedziało się Polskie Radio, w skład rosyjskiego kontyngentu wchodzą jednostki powietrznodesantowe. Mają pomóc w tłumieniu protestów. Gotowość zgłosili także pozostali uczestnicy ODKB: Białoruś, Armenia, Kirgistan i Tadżykistan.

Wcześnie rano w czwartek prezydent Kazachstanu oświadczył, że na jego kraj napadli terroryści, wyszkoleni za granicą. – To podważenie integralności państwa, a co najważniejsze, jest to atak na naszych obywateli, którzy proszą mnie o pilną pomoc. (…) Mieszkańcy Ałmaty padli ofiarą bandytów. Naszym obowiązkiem jest podejmować wszelkie możliwe działania w celu ochrony naszego państwa – stwierdził.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kazachstan: Protesty w kraju. Wtargnięto do rezydencji prezydenta

Trwają masowe protesty w Kazachstanie. Jak w orędziu do narodu przekazał prezydent Tokajew, w czasie demonstracji zginęło kilku funkcjonariuszy. Są też ranni. Wcześniej media donosiły o ataku na ratusz w mieście Ałmaty, a także wtargnięciu do jednej z rezydencji prezydenta. Tokajew zapowiedział już „zdecydowaną odpowiedź” na manifestacje.

O zajęciu jednej z rezydencji prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa poinformował portal „Zakon”. Rosyjska agencja TASS przekazała, że do budynku próbowało wtargnąć kilka tysięcy protestujących, a w jej zasnutych dymem okolicach było słychać strzały i huk granatów ogłuszających.

Jak informowaliśmy w Interii, trwające od dwóch dni gwałtowne protesty i starcia z policją mają miejsce również w innych miastach Kazachstanu. Stacja Biełsat na swoim Twitterze umieściła nagranie z protestów w położonym na zachodzie kraju miasta Aktobe. Na filmie widać nacierający tłum rozpraszany przez służby mundurowe armatką wodną i granatami hukowymi.

W okolicach miasta Aktau protestujący zatrzymali wojskową ciężarówkę i rozbroili żołnierzy – donosi Biełsat na Twitterze pod przedstawiającym to wydarzenie filmem.

Na krążących w sieci zdjęciach i nagraniach widać, że protestujący w Ałmaty, w której dochodzi do najgwałtowniejszych wystąpień, zdobyli też kilka pojazdów służb i rozbrajali niektórych policjantów.

Agencja AFP poinformowała, że niektórzy funkcjonariusze skierowani do opanowania tłumów przed ratuszem w Ałmaty przeszli na stronę demonstrantów. W Ałmaty drugi dzień trwają przeradzające się w zamieszki gwałtowne protesty. Manifestanci w środę wtargnęli do ratusza Ałmaty, największego miasta Kazachstanu – relacjonuje agencja AFP. Budynek został podpalony, w okolicach było słychać strzały, oprócz ratusza płonął położony w pobliżu gmach prokuratury – dodaje agencja Reutera.
Źródło info i foto: interia.pl