Strzelanina w Nowym Jorku. Nowe ustalenia

Trzy osoby zostały ranne w strzelaninie, do której doszło w biały dzień w najbardziej ruchliwym miejscu Nowego Jorku. Nieznany sprawca wystrzelił w tłum, raniąc dwie kobiety i 4-letnią dziewczynkę. Strzelanina miała miejsce na krótko przed 5 pm w pobliżu skrzyżowania West 44th Street i Seventh Avenue.

– Trzech niewinnych przechodniów, w tym 4-letnia dziewczyna, która kupowała zabawki, zostało zastrzelonych na ruchliwym Times Square w Nowym Jorku w sobotę po południu, kiedy ktoś otworzył ogień podczas sporu między kilkoma mężczyznami – powiedział komisarz policji Dermot Shea na wieczornej konferencji prasowej.

Według relacji świadków na ulicy doszło do kłótni z udziałem dwóch-czterech osób. Podczas tego sporu przynajmniej jedna osoba wyciąga broń. Sprawca strzelił w okolicach budynków przy Broadway 1515, a kule trafiły w tłum na West 44th Street.

Skye Martinez (4 l.) z Brooklynu została ranna w nogę i przeszła operację. Wendy Magrinat (23 l.) z Rhode Island również otrzymała postrzał w nogę, a Marcela Aldana (43 l.) z New Jersey została postrzelona w stopę. Wszystkie ofiary zostały przewiezione do szpitala Bellevue. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Policja poszukuje teraz lokalnego ulicznego handlarza, nagranego przez kamery monitoringu.
Źródło info i foto: se.pl

Zamieszki w stolicy Niemiec. Ponad 300 aresztowań i prawie 100 rannych policjantów

Ponad 300 osób zostało zatrzymanych przez służby po zamieszkach, które wybuchły w czasie pierwszomajowych manifestacji w Berlinie. Rannych zostało prawie stu policjantów. W marszach wzięło udział około 30 tysięcy osób. Większość demonstracji przebiegła pokojowo, ale podczas jednego ze zgromadzeń doszło do zamieszek. Policjanci, w związku z nieprzestrzeganiem obostrzeń epidemicznych, wyciągali z tłumu członków skrajnie lewicowego „czarnego bloku”.

W stronę funkcjonariuszy poleciały kamienie i butelki, uczestnicy manifestacji podpalali też kosze na śmieci i drewniane palety. Rannych zostało co najmniej 93 funkcjonariuszy. Miejscowa policja informuje o 354 osobach zatrzymanych.

Zamieszki w Berlinie „Nieakceptowalna przemoc” kontra „bezzasadne użycie siły”

Szefowa berlińskiej policji Barbara Slowik powiedziała, że „przemoc w czasie manifestacji jest nieakceptowalna”. Jak dodała, w pewnym momencie sytuacja zaczęła się zaostrzać, ale szybko została opanowana przez policjantów. Zamieszki potępił też burmistrz miasta Michael Mueller, podkreślając, że na nienawiść i przemoc nie ma miejsca w społeczeństwie. Organizatorzy manifestacji mówią z kolei o „bezzasadnym użyciu siły” przez policję.

Do zamieszek doszło także podczas marszów w Hamburgu i Frankfurcie. Policja musiała użyć tam armatek wodnych, by uspokoić manifestujących. Pierwszomajowe manifestacje środowisk lewicowych odbywają się w Berlinie już od kilkudziesięciu lat. Z komunikatu przekazanego przez organizatorów tegorocznych protestów wynika, że „w demonstracji na rzecz walki klasowej i międzynarodowej solidarności wzięło udział 25 tys. osób”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Afganistan: Śmiertelny zamach na autobus urzędnikami

Cztery osoby zginęły, a dziewięć zostało rannych w zamachu na autobus przewożący urzędników państwowych w Kabulu. W pobliżu pojazdu eksplodował przydrożny ładunek. Nikt nie przyznał się do ataku, przeprowadzonego w dniu, kiedy w Moskwie ruszają rozmowy w sprawie procesu pokojowego w Afganistanie.

Zamachu dokonano na autobus wynajęty przez afgańskie Ministerstwo Informacji i Technologii do transportu pracowników – powiedział doradca resortu Abdul Samad Hamid Poya, cytowany przez agencję Reutera. Rzecznik policji w Kabulu potwierdził, że doszło do eksplozji, nie podał jednak szczegółów. Według informacji, do jakich dotarł Reuters, autobus przewoził urzędników państwowych.

W Afganistanie w ostatnich miesiącach coraz częściej dochodzi do zabójstw funkcjonariuszy państwowych, policjantów, żołnierzy, a także dziennikarzy, sędziów, lekarzy, polityków, duchownych i obrońców praw człowieka. Ofiary najczęściej giną od kul lub w wybuchach bomb podłożonych pod ich samochodami. Rząd oskarża o ataki talibskich rebeliantów.

Agencja Reutera przypomniała, że w nocy ze środy na czwartek w katastrofie śmigłowca sił zbrojnych Afganistanu zginęło co najmniej dziewięć osób. Rozmówcy agencji potwierdzili, że maszyna została trafiona rakietą tuż podczas startu w prowincji Wardak w środkowej części kraju. Nikt nie przyznał się do tego ataku. Ministerstwo obrony w Kabulu przekazało, że wśród ofiar są członkowie załogi i żołnierze sił specjalnych. Resort prowadzi dochodzenie w sprawie katastrofy śmigłowca wykonującego misję zaopatrzeniową.

Talibowie zaprzeczają, by ponosili odpowiedzialność za te ukierunkowane ataki, a do niektórych z nich przyznaje się dżihadystyczna organizacja tak zwane Państwo Islamskie. Blisko 8,2 tysięcy cywilów w Afganistanie ucierpiało w minionym roku wskutek zamachów – wynika z raportu opublikowanego pod koniec lutego przez misję ONZ w tym kraju.

Spotkanie w Moskwie

Do zamachu na autokar w Kabulu doszło w dniu, gdy w Moskwie ma odbyć się międzynarodowa konferencja poświęcona procesowi pokojowemu w Afganistanie. Jej inicjator – rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych – zaprosiło do udziału w niej władze Afganistanu oraz talibów. Rosjanom zależy na stworzeniu jakiejś alternatywnej propozycji na wypadek, gdyby rozmowy między talibami i władzami USA, jakie prowadzone są w Katarze znalazły się w impasie. W moskiewskiej konferencji wezmą udział przedstawiciele rządu, talibowie, a także kluczowe kraje zaangażowane w proces pokojowy – w tym USA.

Sytuacja w Afganistanie staje się szczególnie napięta w obliczu zbliżającego się terminu całkowitego wycofania wojsk USA z terytorium Afganistanu, co zgodnie z rozporządzeniem poprzedniego prezydenta USA ma nastąpić 1 maja.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Szwecja: Nożownik z Vetlandy w sądzie krzyczał, że nic nie zrobił

Sąd rejonowy w Eksjoe w środkowej Szwecji zdecydował o aresztowaniu 22-letniego nożownika z Vetlandy, podejrzanego o usiłowanie zabójstwa siedmiu osób. Pochodzący z Afganistanu mężczyzna będzie także badany przez psychiatrę. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora o aresztowanie 22-letniego mężczyzny w związku z ryzykiem popełnienia nowych przestępstw oraz mataczenia w śledztwie. W sądzie podejrzany nie przyznał się do winy.

„Nic nie zrobiłem!” – wykrzyknął i uderzył pięścią w stół.

Pytany przez sędziego o datę urodzenia, nie potrafił jej podać. Sąd podjął decyzję o przeprowadzeniu badania psychiatrycznego mężczyzny. Prokurator ma dwa tygodnie na wniesienie aktu oskarżenia. Śledztwo jest prowadzone pod kątem usiłowania zabójstwa. W przypadku pojawienia się nowych wątków, sprawa może zostać rozszerzona o przestępstwo terrorystyczne.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Atak nożownika w metrze w Brukseli

Mężczyzna ranił nożem kilka osób w metrze w Brukseli niedaleko stacji Gare de l’Ouest w dzielnicy Mollenbeek. Napastnik został obezwładniony przez policję. Pasażerów ewakuowano.

Byłem w środkowym wagonie. Nagle usłyszałem krzyk. Zobaczyłem mężczyznę dźgającego kobietę w gardło. Ludzie w panice rzucili się do ucieczki. Nie wiedzieliśmy, co robić. Kobieta krwawiła. Potem przyjechała policja i zostaliśmy ewakuowani – tak relacjonuje całe zdarzenie świadek cytowany przez telewizję RTL-TVI na jej stronie internetowej.

Inny świadek zwrócił uwagę, że mężczyzna atakował tylko kobiety.

Atak o „podłożu emocjonalnym”

Policja nie udziela dokładnych informacji o nożowniku, a jedynie potwierdza, że do „incydentu” faktycznie doszło. Wychodzi z założenia, że atak miał podłoże emocjonalne.

Do napaści doszło w okrytej złą sławą dzielnicy Mollenbeek. Zamieszkała przez wielu imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej była ona bazą muzułmańskich terrorystów, którzy przeprowadzili samobójcze zamachy bombowe w brukselskim metrze w 2016 r.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Strzelanina w Berlinie. Cztery osoby zostały ranne

Cztery osoby zostały ranne w Berlinie. Jak podaje policja, w sobotę rano wybuchła strzelanina w dzielnicy Kreuzberg, w pobliżu biur partii SPD. W sobotę rano w stolicy Niemiec w dzielnicy Kreuzberg wybuchła strzelanina. W wyniku strzałów ranne zostały cztery osoby. Rzeczniczka berlińskiej policji poinformowała, że cztery osoby zostały przetransportowane do szpitala. Trwa obława policji na sprawcę zdarzenia.

Jak podaje Deutsche Welle, jeden z fotoreporterów powiedział dla DPA , że strzelanina miała miejsce w bramie na Stresemannstraße, w pobliżu biur centrolewicowej Partii Socjaldemokratycznej (SPD). Policja twierdzi, że nic nie wskazuje na motyw polityczny strzelaniny.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Atak nożownika w Rzeszowie. Dwie osoby ranne

Atak z użyciem noża w Rzeszowie. Rannych zostało dwóch studentów z Ukrainy. Jeden z nich jest w poważnym stanie. Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek w mieszkaniu wynajmowanym przez trzech młodych Ukraińców. Jednego nieprzytomnego znaleziono w mieszkaniu, a drugi z wieloma ranami od noża znajdował się przed blokiem. W mieszkaniu widać było wyraźne ślady walki.

Policja ustala, czy doszło do bójki miedzy dwoma studentami, czy uczestniczył w niej może ten trzeci, którego do tej pory nie odnaleziono.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zabrze: Sąsiad dwukrotnie ugodził 33-latka nożem

Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu zatrzymali 59-letniego mężczyznę, który dwukrotnie ugodził mieczem swojego 33-letniego sąsiada. Do niecodziennej sytuacji doszło w trakcie kłótni obu mężczyzn. Sprawcy grozi do 10 lat więzienia. Do niebezpiecznego incydentu doszło późnym wieczorem w piątek w jednym z mieszkań przy ulicy Legnickiej. Po godzinie 23:00 funkcjonariusze, którzy udali się we wskazane miejsce zastali rannego 33-latka. Wobec zatrzymanego 59-letniego mężczyzny śledczy zastosowali środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji – czytamy w oświadczeniu KMP w Zabrzu.

Jak napisano w oświadczeniu policji, mężczyzna posiadał ranne kłuta brzucha oraz ramienia, policjanci udzielili mu pomocy przedmedycznej i monitorowali do czasu przyjazdu pogotowia. Ranny 33-latek, choć był przytomny, to nie potrafił wyjaśnić okoliczności powstania u niego obrażeń. Mężczyzna w stanie ciężkim trafił do szpitala, ze wstępnych ustaleń wiadomo, że doznał m.in. uszkodzeń jelita.

Badając okoliczności, funkcjonariusze dowiedzieli się, że chwilę wcześniej ranny 33-latek udał się do sąsiada mieszkającego klatkę obok. Wtedy mężczyźni rozpoczęli kłótnię, która przerodziła się w bójkę. W trakcie awantury 59-latek sięgnął po miecz i dwukrotnie trafił nim młodszego mężczyznę.

Policja zabezpieczyła miecz oraz zbadała 59-latka alkomatem. Mężczyzna miał w wydychanym powietrzu 2 promile alkoholu. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Marsz Niepodległości: 300 zatrzymanych, 35 policjantów rannych

Warszawa, 11.11.2020. Starcia policji i uczestników Marszu Niepodleg³oœci na rondzie de Gaulle’a w Warszawie, 11 bm. Tegoroczny Marsz Niepodleg³oœci odbywa siê pod has³em „Nasza cywilizacja, nasze zasady”. Ze wzglêdu na sytuacjê epidemiczn¹ manifestacja mia³a odbywaæ siê w formie „rajdu”, ale uczestnicz¹ w niej tak¿e piesi. (mr) PAP/Wojciech Olkuœnik

Marsz Niepodległości za nami. Podczas manifestacji wybuchły zamieszki. – W związku z przestępstwami po środowym Marszu Niepodległości zatrzymano dotychczas 36 osób; wystawiono także ponad 260 mandatów, do sądu trafiło 420 wniosków o ukaranie – poinformował w czwartek rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak. Dodał też, że rannych zostało 35 policjantów, a łącznie zatrzymano ponad 300 osób.

Marsz Niepodległości, który w środę przeszedł ulicami Warszawy, miał być zmotoryzowany. Jednak wielu uczestników brało w nim udział pieszo. Podczas zgromadzenia doszło do zamieszek. Na rondzie de Gaulle’a w stronę policjantów poleciały kamienie i race. Komenda Stołeczna Policji informowała, że zgromadzenie pieszych jest nielegalne.

Rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak podczas czwartkowej konferencji prasowej zwracał uwagę, że taktyka policji nie uległa zmianie w kontekście działań poszczególnych osób biorących udział w protestach, zgromadzeniach, które odbywały się w ostatnim czasie. – Gdy mamy do czynienia z sytuacją, gdzie jest agresja kierowana wobec policjantów, agresja wobec mienia, mamy do czynienia z reakcją policjantów. Te działania, które wczoraj były prowadzone przez policjantów, nie zmieniły się w żaden sposób; one były takie same w przypadku agresji podczas wczorajszych wydarzeń, podczas protestów przedsiębiorców, podczas protestu kobiet – zapewniał.

Jak poinformował Marczak, „łącznie wczoraj zatrzymano ponad 300 osób”. – 270 przypadków, to są zatrzymania prewencyjne, a zatem takie zatrzymania, po których osoby po wykonaniu czynności zostały po prostu zwolnione – przekazał. – Mamy ponad 40 zdarzeń o charakterze przestępstwa, zatrzymano już 36 osób w tych sprawach. Mówimy m.in. o: naruszeniu nietykalności cielesnej, o czynnym udziale w zbiegowisku, o znieważeniu policjanta, o kradzieży, o zabezpieczeniu narkotyków u kilkunastu osób, ale mamy też zabezpieczone ponad 100 różnego rodzaju produktów pirotechnicznych – oświadczył rzecznik KSP.

Zastrzegł, że trwają postępowania związane z przestępstwami, do których doszło podczas czwartkowego marszu, i liczba zatrzymanych osób może się zwiększyć. – Jeśli mówimy o kolejnych liczbach, to mówimy o osobach ukaranych mandatami. To jest ponad 260 mandatów karnych, 420 wniosków o ukaranie do sądu, ponad 700 osób wylegitymowanych – powiedział Marczak. Natomiast w związku z naruszeniami obostrzeń związanych z pandemią – jak dodał rzecznik KSP – 655 notatek zostanie przekazanych do sanepidu.

Rzecznik KSP poinformował, że ilość rac i niebezpiecznych przedmiotów, które były rzucane w kierunku policjantów podczas środowego marszu, stanowiło realne zagrożenie dla życia i zdrowia tych policjantów. – To jest tak naprawdę podstawa wszelkiego działania policjantów – podkreślił.

Dodał, że podczas Marszu Niepodległości „rannych zostało 35 policjantów”. – Mamy urazy kręgosłupa wśród policjantów, urazy głowy, mamy złamaną rękę. W tej chwili jeszcze trzy osoby przebywają w szpitalu z uwagi na stan, w którym się znajdują. To pokazuje tak naprawdę podejście części osób, które brały udział we wczorajszych wydarzeniach – powiedział.

Podczas manifestacji ranny został fotoreporter „Tygodnika Solidarność” Tomasz Gutry. „Według relacji naszego fotoreportera postrzał w policzek otrzymał z kilku metrów, trudno więc mówić o przypadku. Miał też widoczny aparat fotograficzny. Kula utkwiła w ranie. Tomasza Gutrego czeka operacja usunięcia kuli” – przekazał w środę portal tysol.pl. W nocy ze środy na czwartek Komendant Stołeczny Policji nadinspektor Paweł Dobrodziej wydał oświadczenie dotyczące użycia broni gładkolufowej wobec chuliganów w trakcie Marszu Niepodległości. Jak dodał, postrzelenie fotoreportera miało być nieszczęśliwym wypadkiem.

„Niestety bardzo poważnie wyglądają obrażenia, których doznał jeden z fotoreporterów. Po ludzku jest mi bardzo przykro. Liczę na szybki powrót do zdrowia Pana Tomasza. Wyjaśnimy dokładnie okoliczności tej sytuacji. Tak samo, jak wyjaśnimy każdą inną wątpliwość. Dlatego już wydałem polecanie, by sprawą tą zajął się Wydział Kontroli” – napisał.

Przypomnijmy, w środę doszło również do innego incydentu. Wskutek wrzucenia racy przez chuliganów doszło do pożaru jednego z mieszkań na Powiślu. Piętro wyżej znajdowały się symbole Strajku Kobiet, które zapewne sprowokowały do chuligańskiego wybryku. Jak się później okazało, lokal należy do Stefana Okołowicza, znawcy dzieł Stanisława Witkiewicza, a straty są ogromne. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Seria ataków terrorystycznych w stolicy Austrii

W Wiedniu doszło do serii ataków terrorystycznych. Co najmniej trzy osoby nie żyją, a kilkanaście zostało rannych. Trwa policyjna obława prowadzona przez siły specjalne. Jak informują austriackie władze, na wolności jest co najmniej jeden z napastników.

Do pierwszego ataku doszło wieczorem w okolicach synagogi. Nie wiadomo w tej chwili, czy to ona była celem terrorystów, którzy wkrótce potem otworzyli ogień w kolejnych pięciu miejscach w austriackiej stolicy. Z relacji świadków, którą przytacza Reuters, wynika, że zamachowcy strzelali z karabinów automatycznych w tłumy ludzi, którzy poszli do barów, by wykorzystać ostatni wieczór przed wprowadzeniem godziny policyjnej.

Na miejscu zginęły dwie osoby, w tym jeden z napastników zastrzelony przez policję. Kilkanaście osób zostało rannych. Jedna z nich zmarła w szpitalu. We wtorek szef austriackiej policji poinformował, że w poszukiwaniu mężczyzny, który brał udział w atakach, uczestniczy specjalny oddział Kobra, składający się z 150 funkcjonariuszy, a także oddział szybkiego reagowania Wega. Służby posiadają portret pamięciowy terrorysty.

Szef austriackiego MSW Karl Nehammer zaapelował do mieszkańców Wiednia o pozostanie w domach, a w szczególności o unikanie centrum miasta. Zaapelował do rodziców, aby jeśli mają taką możliwość – nie posyłali dzieci do szkoły. Obecność dziś nie będzie wymagana. Karl Nehammer poinformował też o wzmocnieniu kontroli granicznych. Służby nie ograniczają się w poszukiwaniach do terenu Wiednia – napastnicy się przemieszczają.

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz mówił wcześniej, że seria strzelanin w Wiedniu jest „odrażającym atakiem terrorystycznym”. Zapowiedział, że policja podejmie „stanowcze działania przeciwko sprawcom”. – Nigdy nie damy się zastraszyć terrorystom i przeciwstawimy się temu atakowi z całą mocą” – napisał Sebastian Kurz. Czechy w związku z sytuacją wznowiły wyrywkowe kontrole graniczne

Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau oświadczył, że doniesienia o serii ataków w Wiedniu są „zatrważające i dramatyczne”. „Pozostajemy solidarni w walce z agresją, ekstremizmem i aktami terroru. Pamięci polecamy ofiary ataku i ich rodziny” – napisał na Twitterze szef polskiej dyplomacji. Atak potępił też między innymi przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.
Źródło info i foto: Gazeta.pl