Podejrzany o zabójstwo w Dąbrówce trafił do aresztu

34-latek podejrzany o zabójstwo z rozbojem na 32-latku w Dąbrówce (Kujawsko-Pomorskie) trafił do aresztu na trzy miesiące – poinformował Adam Andrejczuk, zastępca szefa tucholskiej prokuratury. Ciało ofiary znaleziono przed jego posesją, miał kilkadziesiąt ran kłutych i ciętych. Ciało 32-letniego mężczyzny znaleziono w piątek 1 maja przed wejściem na jego posesję, przy samochodzie.

– 32-letniemu Krzysztofowi S. prokurator przedstawił zarzut zabójstwa z rozbojem oraz podżegania do zabójstwa. Podejrzany przyznał się do wszystkich czynów. Grozi mu kara dożywotniego więzienia – powiedziała w poniedziałek Agnieszka Adamska-Okońska, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.

Sprawę bada Prokuratura Rejonowa w Tucholi.

Analizowane są dwa możliwe motywy

Śledczy ustali, że narzędziem zbrodni był nóż. Analizowane są dwa możliwe motywy zabójstwa, ale prokuratura nie ujawnia ich na tym etapie.

– Trwają czynności z pozostałymi pięcioma zatrzymanymi. Oni najprawdopodobniej nie usłyszą zarzutów zabójstwa, ale inne, związane z ich udziałem w tym przestępstwie – dodała Adamska-Okońska.

Sąd w Tucholi przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował Krzysztofa S. na trzy miesiące.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Atak nożownika w Warszawie. Nie żyje jedna osoba

Na Mokotowie doszło do ataku nożem na dwóch mężczyzn. Jeden z nich zmarł, drugi z ranami ciętymi trafił do szpitala. Ruszyła obława za sprawcami. Do zdarzenia doszło we wtorek, ok. godz. 21 na Mokotowie, na ul. Hańczy. Dwóch mężczyzn zostało zaatakowanych nożem. Jeden z nich zmarł mimo udzielenia mu pomocy medycznej, drugi trafił do szpitala – poinformował rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Na miejscu pracował zespół policyjny badający i zabezpieczający ślady, sprawdzono monitoring okolicy zdarzenia. Za sprawcami, których było prawdopodobnie dwóch i uciekli samochodem, zarządzono pościg: ustawiono blokady, na miejsce sprowadzono psa tropiącego.
Źródło info i foto: se.pl

Nowe informacje w sprawie mordu w Wierzchowiskach

Prokuratura Okręgowa w Zamościu prowadzi śledztwo przeciwko Justynie. K. i Krzysztofowi Ł., podejrzanym o pozbawienie życia i znieważenia zwłok 36-letniego mężczyzny. Śledczy potwierdzają nieoficjalne doniesienia z miejsca zdarzenia. Martwy mężczyzna miał liczne rany cięte w okolicy głowy i szyi, a także odcięte stopy przy kostce. Podejrzani o morderstwo oraz znieważenie zwłok decyzją sądu trafili do aresztu.

W czwartek przypadkowy przechodzień natrafił na przykryte kocem zwłoki w Wierzchowiskach, nieopodal Janowa Lubelskiego.

„Podczas wykonywanych czynności procesowych przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Janowie Lubelskim i Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, pod nadzorem prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Zamościu i Prokuratury Rejonowej w Janowie Lubelskim, w niedługim czasie po ujawnieniu zwłok, doszło do zatrzymania Justyny K. i Krzysztofa Ł – informuje zamojska prokuratura.

Śledczy postawili obu zatrzymanym zarzuty „zbrodni zabójstwa 36-letniego Daniela S. i znieważenia jego zwłok”. Oboje złożyli wyjaśnienia. „Justyna K. nie przyznała się do popełnienia obu zarzucanych jej czynów. Krzysztof Ł. przyznał się jedynie częściowo do przedstawionych mu zarzutów” – informuje prokuratura w komunikacie.

W sobotę decyzją Sądu Rejonowego w Zamościu wobec podejrzanych zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. „Zarzucana oskarżonym zbrodnia zabójstwa jest zagrożona karą dożywotniego pozbawienia wolności” – informują śledczy.

Sprawa mordu w Wierzchowiskach może mieć także powiązania z przeszłością. Jak poinformowało w rozmowie z portalem tvp.info anonimowe źródło, znające kulisy morderstwa, przed dwudziestu laty w tej Samek okolicy doszło do zbrodni o podobnym charakterze.

Prok. Artur Szykuła, rzecznik zamojskiej prokuratury pytany o to, czy śledczy wiążą to zabójstwo ze zbrodnią sprzed lat stwierdził, że z obawy o dobro śledztwa nie może udzielić szerszych wyjaśnień. Nie chciał też odpowiadać na pytania o motywy sprawców zbrodni.
Źródło info i foto: TVP.info

Kozienice: 39-latek zabił żonę i dwie córki, a później popełnił samobójstwo?

Rodzinna tragedia w Kozienicach na Mazowszu. W domu jednorodzinnym znalezione zostały ciała czterech osób: dwójki dzieci w wieku 6 i 9 lat, kobiety i mężczyzny. Z nieoficjalnych informacji, które uzyskał reporter RMF FM Krzysztof Zasada, wynika, że najbardziej prawdopodobną wersją, braną przez śledczych pod uwagę, jest taka, że 39-letni mężczyzna zabił swoje dwie córki i żonę, a następnie popełnił samobójstwo.

Na ciała natrafił krewny rodziny i to on zadzwonił na numer alarmowy. Obecnie na miejscu tragedii pracuje prokurator, a także policjanci z Kozienic i komendy wojewódzkiej z Radomia. Trwają oględziny i zbieranie dowodów. Ciała 36-letniej kobiety i dwóch dziewczynek miały liczne rany cięte.

Jak dowiedział się nasz dziennikarz, ani policjanci, ani pracownicy opieki społecznej nigdy nie mieli niepokojących sygnałów na temat tej rodziny.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Młoda Polka zamordowana w Londynie. Policja szuka jej byłego chłopaka

23-letni Polak jest poszukiwany przez policję metropolitalną w Londynie w związku z morderstwem jego byłej dziewczyny, 20-letniej Karoliny C. Kobieta zginęła w czwartek od ran ciętych, w dzielnicy Limehouse na wschodzie miasta.

Według informacji Scotland Yardu mężczyzna miał w trakcie kłótni ranić nożem kobietę i kilka innych osób. Ofiara zmarła na miejscu. Dwie inne osoby, które próbowały ją obronić, zostały przewiezione do szpitala. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia przed przyjazdem policji. Inspektor Chris Jones z Metropolitan Police powiedział, że poszukiwany mężczyzna może mieszkać u przyjaciół lub znajomych, którzy nie znają przebiegu wydarzeń feralnej nocy.

– Jeśli tak jest, zachęcam ich do skontaktowania się z nami najszybciej, jak to możliwe – powiedział.

Jak dodał, policja będzie wdzięczna za każdą informację o miejscu pobytu poszukiwanego mężczyzny. Jones wskazał, że 23-latek pracuje w południowym Londynie, a także ma kontakty z osobami z północnych dzielnic: Tottenham i Upper Edmonton. Policja ostrzega, że mężczyzna może być agresywny.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Moskwa: 14-latka z ranami kłutymi na klatce schodowej

Mieszkańcy jednego z moskiewskich bloków znaleźli na klatce schodowej zakrwawioną 14-latkę. Całe ciało dziewczyny było pokryte ranami od noża, Rosjanka jeszcze oddychała. Zmarła po przewiezieniu do szpitala.

Sąsiedzi opowiadają, że widok zmasakrowanego dziecka tak ich przeraził, że mało nie zemdleli. Na ciele i twarzy dziewczyny widniało tyle cięć, że ciężko było ustalić tożsamość dziecka. Ofiara miała przy sobie szkolne zeszyty, dzięki czemu policja ustaliła, że jest to uczennica jednej z pobliskich szkół. 14-latkę przewieziono do szpitala w nocy z 11 na 12 maja, ale rano Rosjanka już nie żyła.

O zabójstwo jest podejrzewany nastolatek, który również trafił do lekarza. Chłopak miał cięte rany na rekach, policjanci sądzą, że są one wynikiem walki z ofiarą. W tej chwili podejrzany znajduje się w szpitalu. Ze wstępnych informacji wynika, że między nastolatkami wybuchła kłótnia, która stała się przyczyną tragedii. Krwawiąca dziewczyna uciekała przed napastnikiem wspinając się po schodach bloku. Rosjankę znaleziono na 22 piętrze w kałuży krwi.
Żródło info: Fakt.pl

Zamordowano działaczkę środowisk LGBT

W Argentynie zamordowano znaną działaczkę środowisk LGBT Dianę Sacayan. To trzecia zamordowana w tym kraju transseksualistka w ciągu ostatniego miesiąca – poinformowała agencja EFE. Ciało ofiary zostało znalezione we wtorek w argentyńskiej stolicy Buenos Aires przez osobę sprzątającą budynek, w którym mieszkała Sacayan. Na przywiązanych do łóżka zwłokach wykryto rany cięte, najprawdopodobniej zadane nożem, który znaleziono na miejscu zbrodni. Prokuratura poinformowała, że ślady na ciele ofiary wskazują, iż próbowała się bronić.

Świadkowie zeznali, że kobietę widziano, gdy wchodziła do budynku w towarzystwie. Prezydent Argentyny Cristina Fernandez-Kirchner potępiła zabójstwo i poprosiła lokalne służby bezpieczeństwa o współpracę w celu szybkiego wyjaśnienia okoliczności tej – jak to ujęła – „straszliwej zbrodni”. W 2012 roku w Argentynie przyjęto ustawę pozwalającą na przeprowadzenie prawnej zmiany płci. Sacayan była pierwszą transseksualistką, która otrzymała z rąk prezydent Kirchner swój nowy dowód osobisty po przeprowadzeniu zmiany płci.

Broniąca praw człowieka organizacja Amnesty International potępiła zabójstwo Sacayan i zwróciła uwagę na konieczność osądzenia winnych. W przeciwnym razie – jak ostrzega AI – społeczeństwo otrzyma komunikat, że ataki wobec osób transseksualnych nie są niczym złym. Od stycznia 2008 r. do końca 2014 r. na świecie doszło do 1 731 morderstw osób transseksualnych i o nieokreślonej płci; w samej Ameryce Południowej popełniono aż 78 proc. z nich – wynika z danych organizacji Transgender Europe zrzeszającej podmioty walczące o godne traktowanie osób o orientacji homoseksualnej, biseksualnej i transseksualnej (LGBT) na całym świecie.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Ciała dwóch osób na działce

Makabryczne odkrycie w miejscowości Radlna pod Tarnowem w woj. małopolskim. Na jednej z działek rekreacyjnych mężczyzna znalazł ciała swoich rodziców – donosi TVN24. Zgłoszenie wpłynęło do dyżurnego policji o godzinie 18.32. Na miejscu funkcjonariusze znaleźli ciała dwóch osób.

54-letnia kobieta miała rany cięte i kłute na ciele, a 52-letni mężczyzna został znaleziony z pętlą na szyi. Jak na razie nie są znane okoliczności zdarzenia. Z relacji sąsiadów wynika, że była to spokojna rodzina. Nad sprawą pracuje prokurator oraz grupa dochodzeniowo-śledcza.
Żródło info i foto: onet.pl

Kielce: na ulicy znaleźli ciężko pobitego mężczyznę. 43-latek zmarł w szpitalu

Policja w Kielcach wyjaśnia okoliczności śmierci 43-latka. Pobitego mężczyznę znaleziono wieczorem przy ul. Szkolnej. Na ciele miał rany cięte. Mimo reanimacji zmarł w szpitalu. Informację o tragedii dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM. Leżącego na chodniku przy ul. Szkolnej mężczyznę znaleźli przypadkowi przechodnie. Był nieprzytomny i krwawił. Wezwano pogotowie ratunkowe, które zawiozło rannego do szpitala. Tam lekarze stwierdzili, że 43-latek został pobity, na jego ciele znaleźli także rany zadane ostrym przedmiotem, prawdopodobnie nożem. Po godzinnej reanimacji mężczyzna zmarł.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Z zarzutami za zabójstwo 31-latka w Krakowie

Zarzut zabójstwa usłyszał jeden z zatrzymanych w związku śmiertelnym pobiciem 31-latka. Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem w Krakowie. Poszkodowany zmarł w szpitalu wskutek odniesionych obrażeń. Pozostali trzej zatrzymani usłyszeli zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Policja podaje, że na miejscu znaleziono odłamki tłuczonych butelek. Nie wyklucza jednak, że ofiara była raniona także innym ostrym narzędziem.

Jak przekazał na w niedzielę Mariusz Ciarka, rzecznik krakowskiej policji, zatrzymani w związku ze sprawą śmiertelnego pobicia 31-latka usłyszeli już zarzuty. Jednemu z nich postawiono zarzut zabójstwa za co grozi kara pozbawienia wolności do 25 lat. Trzej pozostali odpowiedzą za pobicie ze skutkiem śmiertelnym za co mogą spędzić w więzieniu nawet do 12 lat. Dla mężczyzny z najcięższym zarzutem zawnioskowano do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztu. Jeszcze nie zdecydowano, jaki środek zapobiegawczy zostanie nałożony na trzech pozostałych sprawców.

„Miał wiele ran ciętych”

Do zdarzenia doszło na Osiedlu Kazimierzowskim w Bieńczycach w piątek przed. godz. 22. „Spotkały się dwie grupy między którymi doszło do utarczek słownych. Sytuacja przerodziła się w bójkę” – powiedział rzecznik krakowskiej policji. Jeden z uczestników bójki, 31-letni mężczyzna, został ciężko ranny. Trafił do szpitala, gdzie zmarł. „Miał wiele ran ciętych prawdopodobnie od potłuczonych butelek, które znaleźliśmy na miejscu zdarzenia. Rany mogły być mu jednak zadane także innym ostrym narzędziem, którego nie znaleźliśmy” – wyjaśniał Ciarka.

Czterej mężczyźni i dwie kobiety w areszcie

Policja zatrzymała sześć osób, które uczestniczyły w awanturze. Wszystkie pod wpływem alkoholu. „Te osoby, czterech mężczyzn i dwie kobiety, przebywają na komisariacie policji. Muszą wytrzeźwieć, zanim zostaną przeprowadzone czynności z ich udziałem” – informował wcześniej rzecznik. Policja typowała też, że wśród zatrzymanych są sprawcy. „Na sąsiednim osiedlu zatrzymaliśmy te osoby. Dwóch mężczyzn. Byli cali we krwi” – powiedział. W niedzielę rano podinsp. Ciarka powiedział, że po wstępnych przesłuchaniach dwie kobiety zostały zwolnione z aresztu. Policja przeprowadziła ekspertyzy laboratoryjne, aby ustalić, czy wśród zatrzymanych jest główny sprawca.
Żródło info i foto: kontakt24.tvn24.pl