Kim jest podejrzany o szpiegowanie na rzecz Rosji Janusz N.?

Pod koniec maja Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Janusza N., który miał szpiegować na rzecz Rosji. Jak informują śledczy, podejrzany rozsiewał rosyjską propagandę i dezinformację w celu osłabienia pozycji Polski w UE i na arenie międzynarodowej. Co wiemy na temat Janusza N.?

Zarzut szpiegostwa na rzecz służb specjalnych Federacji Rosyjskiej przeciwko interesom Rzeczypospolitej Polskiej przedstawiła Januszowi N. 31 maja warszawska prokuratura. Swoją działalność miał nasilić po tym, jak aresztowano jego współpracownika. Mężczyzna próbował nawiązywać kontakty z polskimi i zagranicznymi politykami.

Podczas przeszukania mieszkania mężczyzny znaleziono wiele nośników danych. Oprócz tego śledczy odkryli 300 tys. złotych w gotówce. Janusz N. miał prowadzić działalność w Polsce, Unii Europejskiej oraz innych krajach.

„Wpisywała się ona w rosyjskie przedsięwzięcia propagandowo-dezinformacyjne podejmowane w celu osłabienia pozycji Rzeczpospolitej Polskiej w UE i na arenie międzynarodowej” – twierdzi prokuratura.

Aresztowano rosyjskiego szpiega. Kim jest Janusz N.?

Janusz N. pochodzi z Olsztyna. Wielokrotnie zamieszczał na profilach w mediach społecznościowych archiwalne zdjęcia swojego rodzinnego miasta. Mężczyzna twierdzi, że jest zakochany w Warmii i Mazurach.

N. opisuje się w Internecie jako pragmatyk. Wątpliwości budzi jednak już kolejne stwierdzenie. Na facebookowym profilu Janusz N. twierdzi, że jest „lewicowym patriotą”. Z kolei na Twitterze przedstawia się już jako patriota „lokalny”.

Podejrzany na Facebooku ma kilka zdjęć profilowych, w tym fotografie z siedziby ONZ czy z Parlamentu Europejskiego. Największą uwagę przyciąga jednak kadr z występu Janusza N. w ukraińskiej telewizji. W komentarzu pod fotografią mężczyzna twierdzi, że w wyborach prezydenckich u naszych wschodnich sąsiadów kupuje się głosy, oraz że za rządów Wiktora Janukowycza były one znacznie tańsze.

„Za głosy płaci się już nie tylko w gotówce ale i w bonach towarowych, a nawet w Bitcoinach. Podwózkę do lokalu wyborczego wypierają specjalne systemy mobilne np. wysyłasz zdjęcie ze skreśloną kartą do głosowania i kartą kredytową i dostajesz po chwili przelew” – twierdzi Janusz N.

„Dla kogo oni pracują?”. Janusz N. próbował „demaskować” polityków

Na Facebooku Janusz N. próbował także na swój sposób „demaskować” polskich dziennikarzy i polityków. Zamieszczał fotografie, na których „odbierają oni odznaczenia za zasługi w obcych państwach”. Znalazły się tam jednak tylko dwa zdjęcia.

Był fanem filmu „Miś”. Często wyśmiewał polską politykę

Inne zdjęcia zamieszczane w mediach społecznościowych przez Janusza N. także wpisują się w opisywaną przez prokuraturę rosyjską propagandę. Mężczyzna podkreślał między innymi, że w Polsce brak jest uniwersytetów na światowym poziomie (pokazującą to mapkę wrzucił aż dwukrotnie). Wskazywał także na niską innowacyjność polskiej gospodarki, publikując dane dotyczące składanych w naszym kraju wniosków patentowych.

Janusz N. ewidentnie jest także fanem filmu „Miś”. Chętnie odnosił się do aktualnej polityki, zamieszczając kadry z produkcji z odpowiednimi podpisami. Zamieścił także kilka memów wyśmiewających spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem. Żartował również z afery marszałka Kuchcińskiego, który rządowym samolotem latał w celach prywatnych.

Fotografował się ze znanymi politykami. Pozował na znawcę ekonomii

Chętnie fotografował się także z aktywistami i politykami. Na jego profilu znajdziemy m.in. zdjęcia z wiceministrem Cypru Vassosem Chamberlainem, meksykańskim kongresmenem Emilio Govea Arcosem czy politykami brazylijskiej lewicy. Spotykał się z także z parlamentarzystami z Azji czy Afryki.

Na Twitterze Janusz N. głównie publikował opracowania ekonomiczne. Zamieścił m.in. wykres obrazujący wzrost chińskiej gospodarki. Co ciekawe, podawał dalej także informacje na temat rosyjskiej szczepionki na koronawirusa. W retweetowanej przez niego ankiecie aż 36,4 proc. osób odpowiedziało, ze gdyby była taka możliwość, to skorzystałoby z moskiewskiego preparatu Sputnik V.
Źródło info i foto: o2.pl

Organizacje Aleksieja Nawalnego uznane za ekstremistyczne. Natychmiastowy zakaz działalności

Moskiewski sąd uznał organizacje związane z Aleksiejem Nawalnym za ekstremistyczne. Wnioskowała o to stołeczna prokuratura. Sąd ogłosił natychmiastowy zakaz działalności Fundacji Walki z Korupcją i regionalnych sztabów polityka. Według niezależnych komentatorów, w ten sposób Kreml chce wyeliminować opozycję z udziału w zaplanowanych na 19 września wyborów parlamentarnych.

Decyzja sądu będzie miała konsekwencje prawne dla kilkuset tysięcy: pracowników, współpracowników, donatorów i zwolenników aktywnie wspierających organizacje związane z Aleksiejem Nawalnym.

Zgodnie z obowiązującym w Rosji prawem, wskazane osoby mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej za działalność na rzecz ekstremistycznej organizacji. Pracownikom i współpracownikom regionalnych sztabów Aleksieja Nawalnego oraz Fundacji Walki z Korupcją grozi do 6 lat łagru.

W ocenie działaczy rosyjskiej opozycji i obrońców praw człowieka, Kreml próbuje całkowicie wyeliminować swoich oponentów z udziału w życiu politycznym Rosji, a w szczególności uniemożliwić start w jesiennych wyborach parlamentarnych.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rosyjski opozycjonista opuścił kraj. Boi się aresztowania

Dmitrij Gudkow – były parlamentarzysta i działacz opozycji antykremlowskiej – poinformował, że wyjechał na Ukrainę w obawie przed sfingowaną według niego sprawą karną i możliwym aresztowaniem. Twierdzi, że wydano pozwolenie, aby jego sprawę rozwiązać „wszelkim sposobem”. Gudkow chciał startować w wyborach do rosyjskiego parlamentu. W mediach społecznościowych Gutkow poinformował, że jedzie do Kijowa.

„Kilka zbliżonych źródeł z otoczenia administracji prezydenta (Władimira Putina) poinformowało, że jeśli nie opuszczę kraju, to sfingowana sprawa karna będzie prowadzona nadal, aż do mojego aresztowania. Zezwolono na to, by – jeśli zostanę – kwestię Gudkowa rozwiązać ‚wszelkim sposobem’ – napisał polityk na Facebooku.

Wyraził przekonanie, że sprawa karna, w której ma status podejrzanego została wszczęta po to, by uniemożliwić mu udział w wyborach do niższej izby parlamentu Rosji, Dumy Państwowej, we wrześniu.

1 czerwca Gudkow został zatrzymany na 48 godzin jako podejrzany w sprawie karnej dotyczącej spowodowania strat finansowych na szkodę merostwa Moskwy. Wobec Giennadija Gudkowa – ojca Dmitrija, również byłego parlamentarzysty – także wszczęto sprawę karną, dotyczącą nielegalnego posiadania broni.

Rewizja w mieszkaniu

Portal Meduza podał, powołując się na źródła zbliżone do administracji prezydenta Putina, że pod naciskiem władz Moskwy śledczy nie zdecydowali się na zatrzymanie Dmitrija Gudkowa w areszcie. Jedno ze źródeł oświadczyło, że na wszczęcie sprawy karnej wobec opozycjonisty nalegało MSW Rosji. Z merostwem Moskwy, według tych źródeł, Gudkow miał dość dobre kontakty.

Policja przeprowadziła 1 czerwca rewizję na daczy Dmitrija Gudkowa i w jego mieszkaniu, a także w mieszkaniach jego krewnych i współpracowników – łącznie w 10 miejscach. Udział w przeszukaniach brało 140 funkcjonariuszy.

Działalność opozycjonisty

Dmitrij Gudkow w latach 2011-2012 brał udział w masowych protestach zorganizowanych przez opozycję przeciwko Putinowi. W parlamencie zasiadał w latach 2011-2016. W 2013 roku został wraz z ojcem wykluczony z partii Sprawiedliwa Rosja. Związał się z opozycyjną partią Jabłoko i był jej kandydatem w kolejnych wyborach do Dumy Państwowej, ale nie zdobył mandatu. Zamierzał kandydować ponownie w tegorocznych wyborach do Dumy.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Andriej Piwowarow aresztowany

Unia Europejska wezwała do natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia opozycjonisty i byłego dyrektora organizacji „Otwarta Rosja” Andrieja Piwowarowa. Rosyjska policja postawiła mu zarzut „zajmowania się działalnością w zagranicznej lub międzynarodowej organizacji pozarządowej, która została uznana za niepożądaną przez władze Federacji Rosyjskiej”.

Opozycyjny polityk Andriej Piwowarow został zatrzymany 31 maja na pokładzie samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT na lotnisku w Petersburgu, tuż przed odlotem do Warszawy. Rosyjscy obrońcy praw człowieka oświadczyli, że polityk nie miał zakazu opuszczania kraju i bez problemów przeszedł kontrolę paszportową.

W oświadczeniu wydanym przez organy prasowe Unii Europejskiej napisano, że przypadek Andrieja Piwowarowa nie jest odosobniony i wpisuje się w działania Rosji mające na celu „tłumienie działań społeczeństwa obywatelskiego, opozycji oraz głosów krytycznych wobec władz w Rosji”.

27 maja Andriej Piwowarow poinformował o zaprzestaniu działalności organizacji „Otwarta Rosja”, aby nie narażać działaczy i zwolenników na represje, w związku z procedowanymi przez Dumę Państwową poprawkami do ustawy o tak zwanych niepożądanych organizacjach. Były dyrektor wykonawczy „Otwartej Rosji” zapowiadał też, że wyjedzie za granicę, żeby odpocząć.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rosja: Andriej Piwowarow aresztowany na lotnisku w Petersburgu. Był na pokładzie polskiego samolotu

Na lotnisku Pułkowo w Petersburgu doszło w poniedziałek do aresztowania b. dyrektora związanej z Michaiłem Chodorkowskim organizacji Otwarta Rosja, Andrieja Piwowarowa. Opozycjonistę wyprowadzono z samolotu i przewieziono do Komitetu Śledczego.

O zatrzymaniu przez służbę bezpieczeństwa poinformował sam Piwowarow, który zdążył opublikować tweet następującej treści: „Właśnie ściągnęli mnie z samolotu w Pułkowie. Leciałem na urlop. Gdy przechodziłem kontrolę celną, nie było żadnych pytań. Samolot rozpoczął już kołowanie, gdy nagle „stop”. Podjechali gliniarze i mnie zabrali z samolotu. Teraz jestem w oddziale FSB na lotnisku Pułkowo”.

Jak podał Onet chodzi o samolot Polskich Linii Lotniczych LOT. Rejs LO686 z Petersburga do Warszawy miał planowo odlecieć o 18:20. Ostatecznie wzbił się w powietrze niemal półtorej godziny później. 

Będzie dalej przesłuchiwany

Przedstawiciele Otwartej Rosji, która 27 maja br. ogłosiła swoje samorozwiązanie w Rosji, by chronić w ten sposób współpracowników przed prześladowaniami, przekazali, że Piwowarow został przewieziony do Komitetu Śledczego w Petersburgu. Koordynator służby prawnej Otwartej Rosji mec. Anastasija Burakowa powiedziała w rozmowie z agencją Interfaks, że śledztwo ws. Piwowarowa wszczęto w oparciu o art. 284.1 Kodeksu karnego FR, który dotyczy działalności w Rosji zagranicznych lub transnarodowych organizacji pozarządowych, które zostały uznane za „niepożądane”.

Śledztwo w jego sprawie zostało wszczęte 29 maja w Krasnojarsku, gdzie znajduje się centrala koncernu Iukos założonego przez Michaiła Chodorkowskiego, późniejszego więźnia łagrów, któremu ostatecznie zezwolono na wyjazd z Rosji. W ocenie prawniczki, Piwowarow we wtorek zostanie przetransportowany do syberyjskiego Krasnojarska, gdzie przesłuchania będą kontynuowane.

Organizacja niepożądana

Przed czterema laty, w 2017 r., mająca swą siedzibę w Londynie Otwarta Rosja została uznana za „organizację niepożądaną” w Rosji. Struktury tej organizacji działające na terenie Federacji Rosyjskiej miały jednak odrębną podmiotowość prawną – zaznacza w komentarzu Reuters.

Aresztowany w poniedziałek Piwowarow ma odpowiadać za kontynuowanie działalności Otwartej Rosji mimo tej decyzji. Grozi mu od dwóch do sześciu lat kolonii karnej.

Interfaks podaje też, że w petersburskim mieszkaniu Piwowarowa trwa rewizja.

W ocenie dziennikarzy tej agencji aresztowanie Piwowarowa ma związek z zaangażowaniem Otwartej Rosji w kampanię przed wyborami parlamentarnymi, które odbędą się we wrześniu w Rosji. Kreml i jego zwolennicy uważają, że finansowana przez Chodorkowskiego organizacja „prowadzi celową dyskredytację kandydatów cieszących się poparciem Kremla”.

Chcieli anty-putinowskiej opozycji

Założona w 2001 r. przez Chodorkowskiego Otwarta Rosja dążyła do zjednoczenia wszystkich sił proeuropejskich w Rosji w celu stworzenia zespolonej, anty-putinowskiej opozycji. Chodorkowski został aresztowany w 2003 roku i spędził prawie 10 lat więzienia za domniemane „oszustwa na dużą skalę” i „uchylanie się od płacenia podatków”. Kolejne wyroki w jego sprawie ogłaszano, gdy już odbywał karę. W 2013 roku po interwencji m.in. kanclerz Niemiec, Angeli Merkel prezydent Putin ułaskawił go pod warunkiem, że Chodorkowski wyjedzie za granicę.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Były policjant strzelał do przechodniów. Dwie osoby ranne

Były policjant oddał co najmniej 10 strzałów do przechodniów w dzielnicy Khimmash w Jekaterynburgu w Rosji – podaje agencja TASS. Dwie osoby zostały ranne. Służby otoczyły budynek, w którym znajdował się mężczyzna. Ogień w kierunku przechodniów otworzył mieszkaniec jednego z domów przy ul. Borodin. Ranna została dziewczynka i funkcjonariusz Rosgwardii. Oboje trafili do szpitala. Stan dziecka jest poważny.

Jak informuje agencja TASS, sprawca oddał co najmniej 10 strzałów. Z dotychczasowych doniesień wynika, że mężczyzna ma przy sobie karabin myśliwski. Nie jest wykluczone, że Rosjanin jest pod wpływem alkoholu. Teren wokół domu jest otoczony, służby ewakuowały budynek.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Atak nożownika w Rosji. Nie żyją 3 osoby

Atak nożownika w Jekaterynburgu. Mężczyzna zaatakował przechodniów. Zginęły trzy osoby. W Jekaterynburgu mężczyzna uzbrojony w nóż zaatakował przechodniów Według źródeł w organach ochrony prawa zginęły trzy osoby – podały w poniedziałek lokalne portale informacyjne: Jekaterynburg Online i 66.ru.

Jak przekazał świadek ataku, mężczyzna zaatakował trzy osoby. Następnie rozległy się strzały z broni palnej. Sprawca został ujęty – podał niezależny portal Meduza.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Sprawca masakry w Kazaniu przyznał się do winy

19-letni Ilnaz Galawijew, który we wtorek otworzył ogień w szkole w Kazaniu w Rosji, zabijając dziewięć osób, przyznał się do winy w sądzie. Ten w środę zdecydował o umieszczeniu go w areszcie. Według Komitetu Śledczego u 19-latka zdiagnozowano chorobę mózgowia. Galawijew we wtorek stanął przed sądem, który wybierał tzw. środek zapobiegawczy. Na wniosek śledczych sąd nakazał umieszczenie sprawcy w areszcie. Przedstawiono mu zarzut zabójstwa z artykułu kodeksu karnego, mówiącego o zabójstwie dwóch i więcej osób. Maksymalny wymiar kary to dożywocie.

W sądzie 19-latek odpowiedział przecząco na pytanie, czy ma jakieś ciężkie schorzenia. Tymczasem Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej podał w środę, że u zabójcy zdiagnozowano w zeszłym roku „chorobę mózgowia”, a jego bliscy zauważyli, że stał się agresywny. Komitet jest organem śledczym Federacji Rosyjskiej, który podlega prezydentowi Rosji; powstał w 2011 roku z przekształcenia Komitetu Śledczego przy Prokuraturze Generalnej Federacji Rosyjskiej, decyzją Dmitrija Miedwiediewa.

Galawijew zachowuje się w sposób niezrównoważony, co „stanowi przeszkodę w prowadzeniu z nim pełnowartościowych czynności śledczych” – głosi komunikat Komitetu Śledczego.

Według dziennika „Kommiersant” u Galawijewa zdiagnozowano w zeszłym roku atrofię mózgowia – nieuleczalną chorobę, polegającą na obumieraniu komórek i zaburzeniach połączeń pomiędzy nimi. Ustaleniem, czy choroba mogła sprowokować jego czyn, zajmą się eksperci. Śledczy zalecili ponad 30 ekspertyz, w tym psychologiczną i psychiatryczną.

Galawijew nie był notowany przez policję, nie miał też kartoteki u psychiatry, dzięki czemu legalnie kupił broń.

Rano we wtorek wszedł do gimnazjum w Kazaniu, które ukończył kilka lat temu, spowodował eksplozję i otworzył ogień z broni myśliwskiej. Zginęło dziewięć osób – siedmioro dzieci i dwie nauczycielki. Ponad 20 osób jest rannych. Część przewieziono do szpitali w Moskwie.

Dzień żałoby

Jeszcze w dniu tragedii 12 maja został ogłoszony dniem żałoby w Republice Tatarstanu. Od wtorku przed szkołą w Kazaniu składane są kwiaty. Hołd ofiarom oddawali także mieszkańcy wielu innych miast rosyjskich. Świece pojawiły się m.in. w centrum Moskwy, Sankt Petersburga, Władywodstoku, Jekaterynburga, Samary.
Źródło info i foto: TVP.info

Rosja: W strzelaninie w Kazaniu zginęło 11 osób

Jedenaście osób, dzieci oraz nauczyciel, zginęło w strzelaninie, do której doszło w gimnazjum w Kazaniu – podaje rosyjska agencja TASS. Świadkowie przekazali, że doszło też do eksplozji. Jeden z zamachowców został zastrzelony po szturmie na szkołę służb bezpieczeństwa.

Do tragedii doszło w jednej ze szkół w tym rosyjskim mieście. Agencja Interfax podała początkowo, że zginęło dziewięć osób. Chwilę wcześniej Ria Novosti podało, powołując się na informacje służb ratunkowych, że zginął nauczyciel i sześcioro dzieci.

Wcześniej informowano, że nieznane osoby otworzyły ogień w pobliżu placówki edukacyjnej. Miało też dojść do eksplozji – świadkowie mówią, że słyszeli wybuch. 

Pozostałe dzieci przebywające w szkole zostały ewakuowane. Na miejsce przybyło co najmniej 20 karetek, przyjechał też minister zdrowia Tatarstanu Marat Sadykow. Według agencji TASS nastolatek, który otworzył ogień, został zatrzymany. Media informowały także, że w szkole doszło do wybuchu.

Drugi sprawca wtorkowej strzelaniny w gimnazjum w Kazaniu w Rosji został zabity – podała po godz. 10.15 czasu polskiego telewizja REN TV powołując się na źródła. Chwilę wcześniej stacja poinformowała o szturmie sił bezpieczeństwa na szkołę, w której pozostawał drugi napastnik.

Przypuszczano, że wziął i przetrzymywał w budynku zakładników. Pierwszy sprawca, którym według różnych źródeł jest 17-letni bądź 19-letni chłopak, został wcześniej zatrzymany. Aktualny bilans strzelaniny to 11 ofiar, z czego większość stanowią uczniowie. „32 osoby są ranne” – podała agencja TASS.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Strzelanina w gimnazjum w Kazaniu. Wiele ofiar

Od siedmiu do dziewięciu osób – według różnych źródeł – zginęło we wtorek w strzelaninie w gimnazjum w Kazaniu. Sprawcą był prawdopodobnie nastolatek. Część mediów informuje o dwóch sprawcach. Do strzelaniny doszło w gimnazjum w Kazaniu, głównym mieście republiki Tatarstanu, wchodzącej w skład Federacji Rosyjskiej – podały we wtorek media w Rosji. Mowa jest o mężczyźnie bądź nastolatku, który otworzył ogień. Świadkowie mówią, że słyszeli wybuch.

Według wstępnych, nieoficjalnych informacji, policja zatrzymała jednego z napastników. Ma to być nastolatek. W budynku może być jeszcze jedna uzbrojona osoba. Agencja Interfax poinformowała o dziewięciu ofiarach śmiertelnych. Agencja RIA Nowosti podała, że zginęło sześcioro uczniów i nauczyciel.

Na miejsce wysłano karetki pogotowia. Trwa ewakuacja dzieci z budynku szkoły.
Źródło info i foto: polsatnews.pl