Donald Tusk w drodze na przesłuchanie

Grupa zwolenników przywitała Donalda Tuska na dworcu w Sopocie, skąd wyjechał do Warszawy. W południe szef Rady Europejskiej będzie zeznawał jako świadek w śledztwie dotyczącym współpracy Służby Kontrwywiadu Wojskowego z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Tusk zaznaczył, że nie ma żadnych przełomowych informacji do przekazania śledczym. Przyznał jednak, że cała sprawa jest elementem nagonki.

Na dworcu w Sopocie na Tuska czekało kilkanaście osób. Skandowali „Jesteśmy z tobą”. Odśpiewali także „Sto lat”. Szef Rady Europejskiej otrzymał kwiaty. Jedna z kobiet chciała wręczyć mu polską flagę.

– Jestem speszony szczerze powiedziawszy. Takich urodzin na dworcu jeszcze nie miałem – powiedział Donald Tusk. Były premier w sobotę skończy 60 lat.

Tusk był pytany przez dziennikarzy o dzisiejsze przesłuchanie. Jak podaje radio RMF FM, szef RE unikał konkretów, choć przyznał, że nie ma żadnych zastrzeżeń co do pracy służb, jeśli chodzi o ich polityczną ocenę. Szczegóły jednak – jak mówił – to nie domena publicznych debat.

Zaznaczył, że nie ma też żadnych przełomowych informacji do przekazania śledczym. Przyznał jednak, że cała sprawa jest elementem nagonki. – Byłbym wyjątkiem w Polsce, gdybym powiedział, że sprawa ta jest neutralna i że wszystko jest w tej kwestii uczciwe. Nie mam wątpliwości, że to jest element politycznej nagonki, czego autorzy zresztą nie ukrywają – powiedział.

Donald Tusk przyznał także, że liczy na to, że najpóźniej jutro będzie w domu. W Warszawie – jak dodał – spodziewa się oczywiście obecności swojego pełnomocnika. Jest nim mecenas Roman Giertych. Tusk ma dojechać do stolicy koło godziny 11.
Źródło info i foto: interia.pl

Rosja: Zatrzymano kolejnego podejrzanego o zamach w St. Petersburgu

Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) zatrzymała w poniedziałek 27-letniego Abrora Azimowa, podejrzanego o organizację zamachu w metrze w Petersburgu z 3 kwietnia. W ataku zginęło 15 osób, w tym zamachowiec. Do zatrzymania doszło w obwodzie moskiewskim. „Jeden z organizatorów zbrodni, urodzony w 1990 r., pochodzący z Azji Środkowej Abror Azimow został zatrzymany w ramach śledztwa dotyczącego zamachu w metrze w Petersburgu” – podała FSB.

Według śledczych Azimow „szkolił kamikadze Akbarżona Dżaliłowa”, który prawdopodobnie dokonał zamachu. AFP zaznacza, że rosyjskie władze po raz pierwszy nazwały Dżaliłowa, pochodzącego z Kirgistanu obywatela Rosji, „kamikadze”. Wcześniej informowano, że to on „uruchomił” bombę.

W kilka dni po zamachu ośmiu mężczyzn usłyszało zarzuty terroryzmu. Sześciu z nich pochodzi z państw Azji Środkowej. Sześciu zatrzymano w Petersburgu, a dwóch – w Moskwie. 3 kwietnia po południu 23-letni Dżaliłow zdetonował ładunek wybuchowy w wagonie metra w Petersburgu. Eksplozja nastąpiła między stacjami Siennaja Płoszczad i Technołogiczeskij Institut.

Na razie nie znane są motywy działania terrorysty. Komitet Śledczy bada ewentualne związki mężczyzny z dżihadystycznym Państwem Islamskim, które do tego ataku się nie przyznało.

Agencja Reutera podała, że znajomi Dżaliłowa mówili, iż przejawiał on zainteresowanie islamem. Na razie nie ma dowodów na jego przynależność do jakiejkolwiek organizacji terrorystycznej. Według rosyjskich mediów wiele bliskich Dżaliłowowi osób walczyło w Syrii w szeregach dżihadystów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Państwo Islamskie zajęło rosyjską bazę pod Palmirą

Nagranie z zajętej przez tzw. Państwo Islamskie Palmiry pokazuje, jakim zaskoczeniem był atak dla stacjonujących tam wojsk. Wycofujący się żołnierze zostawili nie tylko sprzęt, ale nawet niedokończone jedzenie. Bojownicy tzw. Państwa Islamskiego (IS) przejęli kontrolę nad starożytną Palmirą we wschodniej Syrii w niedzielę – dziewięć miesięcy po tym, jak odbiły ją siły syryjsko-rosyjskie.

Pomimo dużego wsparcia rosyjskiego lotnictwa, niespodziewanej ofensywy IS nie udało się zatrzymać. Ponadto bojownicy nacierają dalej i toczą walki bazę lotniczą kilkadziesiąt kilometrów na zachód od miasta. W środę prawie udało im się odciąć lotnisko od drogi zaopatrzenia. Poza zajęciem terenu, Państwo Islamskiego zdobyło też pozostawiony przez Rosjan i Syryjczyków arsenał. Na nagraniu propagandowym IS widać pozostawione w rosyjskiej bazie uzbrojenie i amunicję, książki i dokumenty w j. rosyjskim, a nawet niedokończone posiłki.

Oceniając m.in. po jego zdjęciach satelitarnych i klatkach nagrania z widocznymi znakami charakterystycznymi terenu można ocenić, że zdjęcia rzeczywiście pochodzą z obozowiska pod Palmirą, tuż obok starożytnych ruin. Nie wiadomo, czy w momencie ataku IS w bazie byli jeszcze rosyjscy wojskowi.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa oskarżyła zatrzymanego ukraińskiego dziennikarza o szpiegostwo

Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) oskarżyła w poniedziałek o szpiegostwo zatrzymanego w Rosji ukraińskiego dziennikarza Romana Suszczenkę. Według FSB jest on „kadrowym funkcjonariuszem” wywiadu wojskowego Ukrainy.

„Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej zatrzymała kadrowego funkcjonariusza Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy Romana Suszczenkę w czasie wykonywania akcji szpiegowskiej” – poinformowała FSB.

Przekazała, że obywatel Ukrainy „w sposób ukierunkowany zbierał stanowiące tajemnicę państwową informacje o funkcjonowaniu Sił Zbrojnych i wojsk Gwardii Narodowej Rosji, których wyciek za granicę mógłby wyrządzić szkodę obronności kraju”.

FSB nie poinformowała, kiedy zatrzymano Suszczenkę. Podano jedynie, że wszczęto śledztwo przeciwko niemu pod zarzutem szpiegostwa. Agencja TASS przekazała, że sąd w Moskwie nakazał aresztowanie zatrzymanego na dwa miesiące.

Wcześniej – w poniedziałek nad ranem – ukraińska państwowa agencja prasowa Ukrinform poinformowała o zatrzymaniu w Rosji jej francuskiego korespondenta, Romana Suszczenki. Ukrinform oświadczył, że zatrzymanie dziennikarza, który będąc na urlopie przyjechał do Moskwy z prywatną wizytą, było „zaplanowaną prowokacją”.

„Oskarżanie o szpiegostwo Suszczenki, dziennikarza o wieloletniej, niesplamionej reputacji zawodowej, korespondenta akredytowanego w jednym z najbardziej wpływowych państw UE (…) można oceniać jedynie jako jeszcze jeden zuchwały i nielegalny akt dokonany przez Federację Rosyjską wobec ukraińskich obywateli” – podkreśliła agencja.

W oświadczeniu poinformowano, że choć kontakt z 47-letnim Suszczenką urwał się jeszcze 30 września, to Rosjanie dotychczas nie poinformowali o nim jego bliskich, ukraińskiej dyplomacji, ani jego pracodawcy. „O zatrzymaniu Romana jego małżonka, Anżela Suszczenko, która przebywa we Francji, dowiedziała się dopiero w niedzielę, 2 października” – podał Ukrinform.

Rosyjskie media donoszą, że Suszczenko znajduje się w moskiewskim areszcie śledczym Lefortowo. Jego interesy zgodził się reprezentować rosyjski adwokat Mark Fejgin, który wcześniej był obrońcą nielegalnie wywiezionej z Ukrainy i sądzonej w Rosji ukraińskiej lotniczki wojskowej Nadii Sawczenko.
Żródło info i foto: interia.pl

Gwardziści Władimira Putina będą mogli strzelać bez uprzedzenia

Prawo do strzelania bez uprzedzenia mają dostać funkcjonariusze rosyjskiej Gwardii Narodowej, nowego resortu siłowego, który powołał Putin przed wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi w Rosji. W Rosji powstanie Gwardia Narodowa, nowa służba siłowa w randze ministerstwa – ogłosił we wtorek wieczorem prezydent Rosji Władimir Putin. Nowy resort, podlegający bezpośrednio prezydentowi Rosji, ma dostać niezwykle szerokie kompetencje, jak wynika z projektu ustawy o powołaniu tego resortu, który w środę Kreml przesłał do Dumy, niższej izby rosyjskiego parlamentu.

Strzelę bez uprzedzenia

Żołnierze rosyjskiej Gwardii Narodowej będą mogli bez uprzedzenia używać broni, siły fizycznej lub specjalnych środków (np. pałek i gazu łzawiącego), jeśli „opóźnienie” w użyciu tych środków stwarzać będzie zagrożenie dla życia i zdrowia gwardzistów lub obywateli albo pociągnęłoby za sobą „inne ciężkie konsekwencje” – przewiduje projekt ustawy o Gwardii Narodowej.

Podczas usuwania masowych nieporządków (czyli np. rozpędzania demonstracji), gwardziści Putina będą mogli używać pojazdów opancerzonych i działek wodnych, a w ciągu 24 godzin od zastosowania tych środków będą zobowiązani poinformować o tym prokuraturę.

Żołnierze rosyjskiej Gwardii Narodowej będą też mogli kontrolować dokumenty, zatrzymywać ludzi, dokonywać rewizji mieszkań, samochodów i innych środków transportu, wprowadzać blokady. „Można przypuszczać, że rosyjska Gwardia Narodowa otrzyma możliwość szerszego prowadzenia działalności kontrwywiadowczej i współpracy w tej sferze z innymi służbami specjalnymi” – napisała w środę rządowa „Rossijskaja Gazieta”. Zdaniem tego dziennika nowa formacja może też dysponować ciężką bronią: czołgami i artylerią.

Według agencji Interfax w rosyjskiej Gwardii Narodowej będzie służyć 350-400 tys. ludzi. Około 200 tys. z nich to dotychczasowi żołnierze Wojsk Wewnętrznych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Resztę stanowić będą funkcjonariusze specjalny jednostek policji, takich jak OMON (formacji służących do rozpędzania demonstracji), a także FRUG „Ochrona”, czyli formacji ochrony budynków rządowych.

Na szefa rosyjskiej Gwardii Narodowej Putin powołał gen. Wiktora Zołotowa, który dotąd był szefem Wojsk Wewnętrznych MSW.

To jeden z najbardziej zaufanych ludzi Putina. Zołotow po służbie w KGB ćwierć wieku temu został ochroniarzem mera St. Petersburga Anatolija Sobczaka i wtedy miał się związać z pracującym w merostwie Petersburga Putinem i był jego partnerem w ćwiczeniach judo i boksu. Zwolniono w 1996 r. ze służby w rosyjskim BOR, Zołotow wrócił do tej formacji na jedno z najważniejszych stanowisk szefa Służby Bezpieczeństwa Prezydenta Rosji. Zajmował je w latach 2000-2013.

Nowe stanowisko oznacza awans dla Zołotowa. Dotąd był wiceministrem spraw wewnętrznych, a jego nowe stanowisko ma rangę ministra. Już we wtorek Zołotowa został także stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, kierowanej przez Putina. Na tym forum podejmuje się kluczowe decyzje polityczne w Rosji.

Kreml boi się zamieszek

Według zapowiedzi Putina rosyjska Gwardia Narodowa ma się zajmować „walką z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością”.

Jednak już we wtorek wieczorem rosyjscy dziennikarz zaczęli dopytywać, czy powołanie nowej formacji siłowej nie wiąże się ze zbliżającymi wyborami: jesienią do parlamentu, a w przyszłym roku wyborami prezydenta Rosji.

Rzecznik Kreml Dmitrij Pieskow zaprzeczał tym domysłom. Twierdził, że ta decyzja nie jest krokiem wyprzedzającym, związanym z przygotowaniami „do jakichś zgromadzeń”.

Ale jednocześnie Pieskow powiedział, że Gwardia Narodowa może być wykorzystana do rozpędzania nielegalnych akcji protestu. Jak wskazał rzecznik Kremla, według dekretu Putina Gwardia Narodowa wraz organami spraw wewnętrznych ma uczestniczyć w ochronie porządku społecznego.

– Pokazujemy „silną pięść”, która przeciwstawi się próbom destabilizowania sytuacji ze strony sił zewnętrznych – ocenił decyzję o powołaniu gwardii politolog Jewgienij Minczenko, cytowany przez dziennik „Wiedomosti”. W redakcyjnym komentarzu dziennik ten podkreślił, że powstanie „nowego supersiłowego resortu” można uznać za „oficjalne uznanie znaczenia nowego zagrożenia – wroga wewnętrznego”.

Przedstawiciele władz Rosji od dawna oskarżają Zachód, że po rosyjskiej agresji na Ukrainę wprowadził sankcje, aby doprowadzić do buntu społeczeństwa, który obali władzę Putina i jego ekipy.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Były oficer rosyjskiej Marynarki Wojennej skazany za szpiegostwo na rzecz Polski

Były oficer rosyjskiej Marynarki Wojennej został skazany w Kaliningradzie na 12 lat kolonii karnej za zdradę stanu, szpiegostwo i przekazywanie tajemnic państwowych polskiemu wywiadowi – powiadomiła w piątek rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB). Były oficer rosyjskiej Marynarki Wojennej został skazany w Kaliningradzie na 12 lat kolonii karnej za zdradę stanu, szpiegostwo i przekazywanie tajemnic państwowych polskiemu wywiadowi – powiadomiła w piątek rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB). Proces wytoczony Fiodorowi Boryskinowi za zdradę, szpiegostwo i rozpowszechnianie tajemnic odbył się przed sądem w Kaliningradzie. Miejscowa komórka FSB, cytowana przez agencję TASS podała, że oskarżony przyznał się do wszystkich stawianych mu zarzutów.

Według śledczych, Boryskin został w 2013 roku zwerbowany przez polski wywiad wojskowy. W zamian za pieniądze miał przekazywać stronie polskiej informacje o Flocie Bałtyckiej Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej. AFP odnotowuje, że w ostatnim czasie w Rosji często robi się głośno o różnych aferach szpiegowskich, przy czym większość z nich ma związek z Ukrainą.
Żródło info i foto: TVP.info

Policjanci zapobiegli chuligańskiej ustawce

Policjantom z wydziału ds. zwalczana przestępczości pseudokibiców KSP, we współpracy z litewską policją, udało się zapobiec zorganizowanej bójce na terenie Litwy. Chuligani Legii Warszawa planowali „ustawkę” z pseudokibicami rosyjskiej drużyny. Dzięki współpracy z litewską policją funkcjonariusze z komendy stołecznej zatrzymali organizatorów ustawki. W bójce miało wziąć udział nawet 150 osób z Polski. Wszystko wskazywało na to, że chuligani w trakcie bójki mogą użyć niebezpiecznych przedmiotów. Takie informacje trafiły do litewskich policjantów za pośrednictwem Biura Międzynarodowej Współpracy Policji KGP.

Nad ranem policjanci z Litwy skontrolowali opla, którym poruszało się pięciu Polaków. Policjanci znaleźli przy nich ochraniacze na zęby i inne przedmioty używane w sportach walki. Jeden z mężczyzn posiadał przy sobie także mapkę z zaznaczonym miejscem „ustawki” oraz kartkę ze wskazówkami organizatora bójki skierowanymi do jej uczestników. Dzięki informacjom stołecznych policjantów, które trafiały do litewskich funkcjonariuszy na drogach dojazdowych do miejsca planowanej bójki zostały wystawione posterunki blokadowe, które kontrolowały kolejnych pseudokibiców.

Osoby te doprowadzono na komisariaty. Po wykonaniu czynności wszyscy zostali skierowani w stronę granicy z Polską. Funkcjonariusze, chcąc mieć pewność, że psedukobicie opuszczą Litwę monitorowali trasę ich przejazdu, wykorzystując do tego celu również policyjny śmigłowiec.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

„Biała Wdowa” była widziana w Donbasie?

Uznawana za jedną z najgroźniejszych terrorystek świata Samantha Lewthwaite vel Biała Wdowa, po raz kolejny trafiła na czołówki mediów. Jak twierdzi rosyjska agencja REGNUM, Brytyjka zginęła w Donbasie, gdzie miała walczyć w szeregach ukraińskich oddziałów rządowych. Jak piszą Rosjanie, a co podchwyciły zachodnie tabloidy, „ukraińskie służby specjalne” miały wyznaczyć milion dolarów nagrody za głowę snajpera separatystów, który ją zabił.

Informację Rosjan powielił brytyjski tabloid „Daily Mail” na swojej stronie internetowej, a za nim szereg innych portali. Oryginalnym źródłem informacji jest jednak REGNUM – mało znana poza Rosją agencja prasowa o wątpliwej reputacji, którą estońskie służby wprost nazwały w 2005 roku narzędziem propagandowym Kremla. Szefostwo REGNUM upatruje swojej misji w zwalczaniu faszyzmu i uznaje się za antyfaszystkowską agencję prasową.

Wątpliwe doniesienia z frontu

Teraz Rosjanie przebojem wdarli się do zachodnich mediów. REGNUM podało bowiem, powołując się oczywiście na anonimowego informatora w Donbasie, że strzelec wyborowy walczący po stronie separatystów zabił 30-letnią Brytyjkę dwa tygodnie temu. Kobieta miała zginąć w okolicy Ługańska. Rosjanie dodają, że Biała Wdowa walczyła w szeregach ukraińskiego batalionu ochotniczego Ajdar, a „ukraińskie służby specjalne” miały w reakcji na jej śmierć wyznaczyć nagrodę za głowę strzelca, który ją zabił – okrągły milion dolarów. Wszystko to bez specjalnych zastrzeżeń przekazało dalej szereg zachodnich portali.

Co oczywiste, trudno dać wiarę informacjom REGNUM. Rosjanie i separatyści w przeszłości wielokrotnie donosili już np. o „snajperkach z Państw Bałtyckich” walczących po stronie Ukraińców, a legenda o kobietach-mścicielkach z bronią wyborową jest często powtarzana w różnych formach. Nigdy nie przedstawiono jednak wiarygodnego dowodu na ich obecność na froncie. Podobnie jest z Białą Wdową. Źródło informacji o jej śmierci jest „tajne” i nie ma żadnych dowodów na potwierdzenie tej informacji. Bardzo dużą zagadką jest np. to, co miałoby skłonić islamską ekstremistkę do walki w szeregach chrześcijańskich Ukraińców.

Wdowa po zamachowcu

Samantha Lewthwaite, nazywana Białą Wdową, od lat jest poszukiwana jako groźna terrorystka. Jej mąż, Germaine Lindsay, wysadził się w powietrze 7 lipca 2005 roku na stacji londyńskiego metra King’s Cross. Zginęło wtedy 26 osób. Samantha Lewthwaite początkowo potępiła czyn męża, ale potem zniknęła z Wielkiej Brytanii wraz z dwójką dzieci.
Później rzekomo przyłączyła się do somalijskich ekstremistów islamskich z organizacji Al-Szabab. Miała wziąć udział w zamachach na centrum handlowe Westgate w nigeryjskim Nairobi w 2013 roku. Wówczas Lewthwaite trafiła na pierwsze strony gazet i zyskała szeroką niesławę jako Biała Wdowa. Rzekomo widziano ją, jak wymykała się z centrum handlowego w tłumie cywilów „umazana krwią”. We wcześniejszych latach miała odpowiadać z organizację kilku mniejszych ataków w Nigerii.

W czerwcu tego roku spekulowano, że Biała Wdowa była w Polsce podczas wizyty Baracka Obamy. Taki sygnał miały sprawdzać polskie służby specjalne. Po zbadaniu sprawy okazało się, że pomylono ją z zupełnie przypadkową Polką, która przyjechała z Wielkiej Brytanii do Polski odwiedzić rodzinę i po prostu jest bardzo podobna do terrorystki.

Później na temat Brytyjki nie było nic słychać, aż w minionym miesiącu pojawiły się niepotwierdzone doniesienia, że kobieta przyłączyła się teraz do fanatyków z Państwa Islamskiego i walczy po ich stronie w Syrii. Teraz „pojawiła się” w Donbasie. Pozostaje czekać, gdzie zobaczą ją następnym razem „anonimowi informatorzy”.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Członkinie Pussy Riot zwolnione z aresztu

Policja miała zatrzymać Marię Alochinę oraz Nadieżdę Tołokonnikową, członkinie rosyjskiej grupy Pussy Riot, kontestującej otwarcie m.in. politykę prezydenta Władimira Putina. Artystkom udało się przekazać tę informację za pomocą Twittera. Niedługo później, również za pomocą Twittera, o ich zwolnieniu z aresztu poinformował mąż Nadieżdy Tołokonnikowej. Początkowo wiadomo było tylko, że do zatrzymania doszło w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa – policja nie zdradzała, o jakie naruszenie prawa miało chodzić. Jak poinformował jednak Siemion Simonow, obrońca praw człowieka, który był świadkiem interwencji, policja miała zarzucić kobietom kradzież. Miało do niej dojść w jednym z hoteli w Soczi. Oprócz nich zatrzymano zaś jeszcze kilka innych osób. Żródło info i foto: tvn24.pl

Wzmocniono ochronę ambasady RP w Moskwie

Rosyjska policja wzmocniła ochronę polskiej ambasady w Moskwie. Miejscowe media twierdzą, że jest to związane z incydentem w trakcie „Marszu Niepodległości”, w pobliżu ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie. Wokół ogrodzenia polskiej placówki dyplomatycznej w Moskwie stanęli policjanci, uzbrojeni w automaty – informuje agencja prasowa RIA Novosti. Ulice przylegające do naszej ambasady są patrolowane przez policyjne samochody. Na razie jednak w Moskwie nie zarejestrowano żadnych incydentów. Rosyjska agencja przypomina jednocześnie o wydarzeniach pod ambasadą Rosji w Warszawie. Informuje też, że polskie MSZ skrytykowało zdarzenie, a premier Donald Tusk zapowiedział, że będzie chciał wcześniej wrócić ze szczytu w Paryżu, żeby zająć się sprawą zamieszek. Żródło info i foto: TVP.info