Wyrok sądu apelacyjnego w sprawie ks. Arkadiusza H. odroczony

Sąd Okręgowy w Kaliszu odroczył w piątek ogłoszenie wyroku ws. ks. Arkadiusza H. – podaje Onet.pl na podstawie doniesień PAP. Duchowny w marcu został skazany przez Sąd Rejonowy w Pleszewie na 3 lata więzienia za czyny pedofilskie. Historia księdza i jego ofiar została pokazana w ubiegłorocznym filmie braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”. Sąd Okręgowy w Kaliszu w trakcie piątkowej rozprawy apelacyjnej zdecydował o odroczeniu ogłoszenia wyroku ws. 52-letniego ks. Arkadiusza H. Jak podaje Onet.pl na podstawie PAP, sąd chce sprawdzić, czy Sąd Rejonowy w Pleszewie w wydanym w marcu orzeczeniu wziął pod uwagę przepisy, które obowiązywały wtedy, gdy duchowny popełniał przestępstwa.

– Chodzi o przedawnienie o karalności, biorąc pod uwagę fakt, że od momentu popełnienia czynu do chwili orzekania przepisy te były wielokrotnie zmieniane – mówił sędzia Marek Bajger. Sąd niższej instancji stwierdził jednak, że przestępstwo się nie przedawniło.

„Zabawa w chowanego” .Ks. Arkadiusz H. skazany

W marcu tego roku ks. Arkadiusz H. został skazany przez Sąd Rejonowy w Pleszewie na 3 lata bezwzględnego więzienia oraz 10-letni zakaz pracy z dziećmi i młodzieżą. Sąd uznał, że 52-latek dopuścił się kilkunastu przestępstw o charakterze seksualnym na nieletnim wówczas Bartłomieju w latach 1998-2000.

Do momentu rozpoczęcia procesu ksiądz Arkadiusz H. utrzymywał, że nie popełnił zarzucanych mu czynów. Jednak na pierwszej rozprawie sądowej przyznał się do molestowania seksualnego i przeprosił pokrzywdzonego za swoje czyny. W opublikowanym w ubiegłym roku w sieci filmie dokumentalnym braci Sekielskich „Zabawa w chowanego” przedstawiono historię trzech chłopców: braci Jakuba i Bartłomieja oraz niespokrewnionego z nimi Andrzeja. Wszyscy trzej mieli być molestowani przez właśnie przez Arkadiusza H.

Ksiądz stanął przed sądem tylko za molestowanie jednego z chłopców – Bartłomieja. W przypadku pozostałych dwóch oraz sześciu innych poszkodowanych, którzy zgłosili się do prokuratury, postępowanie zostało umorzone ze względu na przedawnienie.

Apelacje od marcowego wyroku ws. Arkadiusza H. wniosła prokuratura oraz obrońca ofiary duchownego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Lawinowo rośnie liczba aktów oskarżenia ws. fałszywych certyfikatów szczepień i testów z sieci

Do polskich sądów zaczęły trafiać sprawy za nieodbyte szczepienia i negatywne testy – informuje wtorkowa „Rzeczpospolita”. Chodzi o przestępstwa z art. 270 § 1 kodeksu karnego.

„Zaświadczenie o szczepieniu przeciw Covid-19 w 24 h bez szczepienia”. „Negatywny wynik testu na Covid-19 w 24 h. Bez wychodzenia z domu”. Ogłoszenia takiej treści bez trudu można znaleźć w internecie. Ceny od 250 do nawet 500 zł. Gazeta podaje, że chętnych nie brakuje i stwierdza, że to „śliski interes”.

„Rz” informuje, że przybywa aktów oskarżenia w takich sprawach. Prowadzone są postępowania dotyczące wystawiania certyfikatów potwierdzających zaszczepienie w zamian za korzyść majątkową oraz oszustw związanych z ofertami sprzedaży środków ochronnych w postaci masek, rękawic, substancji dezynfekujących i testów na obecność wirusa SARS-CoV-2, a także sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez wprowadzenie do obrotu testów i maseczek niespełniających wymaganych standardów – informuje Bogdan Święczkowski z Prokuratury Krajowej.

W połowie września informował on Sejm o dwóch aktach oskarżenia w takich sprawach. Teraz zaczyna ich być więcej.

„Prokuratura Rejonowa w Tomaszowie Lubelskim tylko w 2021 r. wysłała do sądów 119 aktów oskarżenia. Chodzi o przestępstwa z art. 270 § 1 kodeksu karnego” – informuje „Rz” Stanisław Orzeł, prokurator rejonowy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

„Łowcy cieni” zatrzymali poszukiwanych listami gończymi

Policjanci z grupy „łowców cieni” współpracując ze zagranicznymi służbami przyczynili się do zatrzymania dwóch poszukiwanych Europejskimi Nakazami Aresztowania. Jednego z nich ujęto w Mysłowicach, na wniosek służb hiszpańskich. Drugiego – na terenie Niderlandów, poszukiwał Sąd Okręgowy w Płocku.

Jak podała podinsp. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka prasowa Centralnego Biura Śledczego Policji, w ostatnim czasie dzięki pracy tzw. Łowców Cieni, czyli grupy funkcjonariuszy specjalizujących się w ustalaniu miejsc pobytu poszukiwanych przestępców, udało się zatrzymać dwie osoby ścigane za przestępstwa narkotykowe.

Pochodzący z Pomorza 35-letni Daniel J. był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania przez hiszpańskie organy ściągania. Został zatrzymany przez „Łowców” na Śląsku, w Mysłowicach.

„Daniel J. został zatrzymany w ramach współpracy międzynarodowej z Biurem Attache Spraw Wewnętrznych przy Ambasadzie Hiszpanii w Polsce oraz współpracy z Wydziałem Poszukiwań Jednostki do Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Narkotykową – Seccion de Fujitios-UDYCO” – wyjaśniła podinsp. Jurkiewicz.
Źródło info i foto: interia.pl

Pijana wiozła 3-letnią córkę

Dlaczego mieszkanka gminy Osiek w Kujawsko-Pomorskiem postąpiła skrajnie nieodpowiedzialnie? Zatrzymana przez brodnickiego dzielnicowego będzie musiała się tłumaczyć przed sądem. Kobieta wiozła 3-letnią córeczkę, mając ponad 2 promile alkoholu w organizmie.

Policjanci z Brodnicy informują naszą redakcję, że w niedzielę (10.10.2021) w jednej z miejscowości w gminie Osiek dzielnicowy pełniący służbę na podległym terenie zatrzymał do kontroli drogowej osobowego forda focusa, za kierownicą którego siedziała 28-latka. W trakcie kontroli kierującej, mundurowy poddał kobietę badaniu alkotestem. – Okazało się, że kierująca pojazdem ma ponad 2 promile alkoholu w organizmie. W pojeździe znajdowała się jej 3-letnia córka i ojciec kierującej, który był trzeźwy i posiadał uprawnienia do kierowania pojazdami – podaje asp. szt. Agnieszka Łukaszewska z KPP w Brodnicy.
Źródło info i foto: se.pl

Rybnik: 37-latek skazany za gwałcenie swojego psa

Sąd w Rybniku skazał 37-letniego Grzegorza K. na rok więzienia za gwałcenie swojego psa rasy amstaff. Mężczyzna przyznał się do winy. Wyznał też, że wynajmował swojego psa innym do czynności seksualnych. 7-letni pies Antoś przebywa pod opieką weterynarzy i czeka na adopcję.

Sąd Rejonowy w Rybniku ogłosił wyrok w sprawie 37-letniego Grzegorza K. Mężczyzna jest oskarżany o odbywanie stosunków seksualnych z własnym psem rasy amstaff. Śledczy ustalili również, że pies był wynajmowany do seksu. W styczniu tego roku 37-latek zamieścił ogłoszenie, gdzie oferował 7-letniego Antosia za 100 złotych.

W trakcie jednego z aktu zoofilii mężczyzna, który wynajął amstaffa, zasłabł i zmarł. Grzegorz K. próbował go reanimować, wezwał pogotowie, ale medycy stwierdzili zgon. Wtedy sprawa wyszła na jaw. Podczas śledztwa Grzegorz K. był badany przez biegłych psychiatrów, którzy stwierdzili u niego zoofilię. Mężczyzna przyznał się do gwałcenia psa.

Zdaniem śledczych do stosunków dochodziło kilkakrotnie. Sąd skazał Grzegorza K. na rok więzienia. Dodatkowo przez 10 lat nie może on posiadać żadnych zwierząt i ma zapłacić nawiązkę w wysokości 5 tys. zł na rzecz Fundacji „Jestem Głosem Tych, Co Nie Mówią”, która reprezentowała poszkodowanego zwierzaka przed sądem.

7-letni amstaff Antoś jest teraz własnością fundacji i wolontariusze przygotowują czworonoga do adopcji. „Mimo tego, że doznał wielu krzywd od ludzi, wierzymy, że znajdziemy dla niego odpowiednią rodzinę” – tłumaczy Agata Radwan z Fundacji „Jestem Głosem Tych, Co Nie Mówią”.

Obecnie Antoś przebywa w hotelu dla psów, gdzie trener behawiorysta cały czas pracuje z psem. Adopcja również będzie się odbywać pod okiem specjalisty – dodaje Agata Radwan.
Źródło info i foto: o2.pl

Napadali na salony jubilerskie

Pięciu mężczyzn podejrzanych o kradzieże z włamaniem do salonów jubilerskich w Polsce, w tym na Pomorzu, zatrzymali pod koniec września funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku przy współpracy z policjantami z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku oraz funkcjonariuszy Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Zatrzymani usłyszeli już prokuratorskie zarzuty. Na podstawie zebranego materiału dowodowego ustalono kolejną osobę zamieszaną w ten proceder. Decyzją sądu mężczyźni zostali aresztowani. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

Wspólne działania policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku z funkcjonariuszami Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku to kontynuacja wyjaśniania sprawy serii włamań do polskich i niemieckich salonów jubilerskich. W kwietniu tego roku policjanci z komendy wojewódzkiej razem z funkcjonariuszami straży granicznej weszli na teren posesji w woj. warmińsko-mazurskim, gdzie zatrzymali pięciu mężczyzn, którzy akurat handlowali luksusowymi zegarkami i biżuterią zrabowanymi ze sklepu jubilerskiego w Lipsku w Niemczech.

Dalsze intensywne czynności prowadzone przez śledczych z komendy wojewódzkiej pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku pozwoliły namierzyć kolejnych członków szajki włamywaczy do salonów jubilerskich. Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, przy wsparciu kryminalnych z komendy miejskiej oraz policyjnych kontrterrorystów pod koniec września weszli jednocześnie do kilku mieszkań w Gdańsku i w powiecie gdańskim. Zatrzymali tam pięciu mężczyzn w wieku od 21 do 41 lat, mieszkańców woj. pomorskiego. Zabezpieczono przy nich m.in. nośniki danych, telefony komórkowe, karty płatnicze, a także narzędzia mogące służyć do włamań: młotki, łomy i obcinacze do rur. Szósta osoba została doprowadzona z aresztu. Ustalenia śledczych wskazują na to, że wśród zatrzymanych w kwietniu i wrześniu są osoby, które brały udział w kradzieży z włamaniem do salonu jubilerskiego w jednym z gdańskich centrów handlowych.

Na wniosek prokuratora, sześciu mężczyzn decyzją sądu trafiło na trzy miesiące do aresztu. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. Śledztwo pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prowadzą wspólnie funkcjonariusze Wydziału Dochodzeniowo – Śledczego KWP w Gdańsku przy współpracy z Wydziałem Operacyjno – Śledczym MOSG. Sprawa jest rozwojowa, niewykluczone są dalsze zatrzymania.
Źródło info i foto: Policja.pl

Hiszpania: Sprawa zamiany noworodków. Jest wyrok

Sąd w Pampelunie w północnej Hiszpanii skazał władze medyczne wspólnoty autonomicznej Nawarry na wypłatę 320 tys. euro tytułem odszkodowania dla jednej z mieszkających w regionie rodzin za straty moralne powstałe wskutek zamiany noworodków w szpitalu.
Jak poinformował w sobotę dziennik „El Mundo”, decyzja sądu dotyczy zdarzenia, do którego doszło w 1993 r. w szpitalu Virgen del Camino w Pampelunie. Proces trwał sześć lat, a zainicjowała go kobieta, która jako noworodek została zamieniona z innym dzieckiem przez pracowników szpitala.

Sąd w Pampelunie orzekł winę władz służb medycznych regionu Nawarry, ale nie przystał na kwotę 1,75 mln euro, jakiej żądała powódka oraz członkowie jej rodziny. Hiszpańscy komentatorzy odnotowują, że przed sądem w La Rioja, również na północy kraju, prowadzone jest podobne postępowanie w związku z błędem medyków, który doprowadził do zamiany noworodków w 2002 r. Tę sprawę do sądu wniosła 19-letnia mieszkanka regionu, która jako noworodek została zamieniona z innym dzieckiem w szpitalu San Millan w Logrono. Kobieta pozwała z tytułu strat moralnych służby medyczne wspólnoty autonomicznej La Rioja na ponad 3 mln euro.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Drugi wyrok dla Nicolasa Sarkozy’ego w tym roku

Nicolas Sarkozy, prezydent Francji w latach 2007-2012, został uznany za winnego nielegalnego finansowania kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2012 roku. Paryski sąd skazał go na rok pozbawienia wolności z możliwością odbywania kary w domu. To drugi w tym roku wyrok, który usłyszał polityk. W marcu został nieprawomocnie skazany na trzy lata więzienia, w tym dwa w zawieszeniu, za korupcję i nadużywanie wpływów politycznych.

Wobec byłego prezydenta Francji prokurator zażądał kary jednego roku pozbawienia wolności, w tym sześciu miesięcy w zawieszeniu. Oczekuje się, że Sarkozy będzie się odwoływał od wyroku. Na razie sędzia oświadczył, że polityk będzie mógł odbyć karę jednego roku więzienia w domu, korzystając z elektronicznej opaski.

Nielegalne finansowanie kampanii prezydenckiej w 2012 roku

Jak twierdzą prokuratorzy, Unia na rzecz Ruchu Ludowego, partia Sarkozy’ego, wydała prawie dwa razy więcej niż dozwolone przez prawo wyborcze 22,5 miliona euro (104,30 miliona złotych) na wystawne wiece podczas kampanii wyborczej w 2012 roku, gdy polityk ubiegał się o reelekcję w wyborach prezydenckich. UMP następnie wynajęła zaprzyjaźnioną agencję PR, by ukryć koszty.

Sarkozy zaprzeczył, jakoby dopuścił się wykroczeń. W czerwcu oświadczył przed sądem, że nie był zaangażowany w logistykę swojej kampanii ani w sposób wydawania pieniędzy w okresie poprzedzającym wybory. Sąd orzekł jednak, że Sarkozy był świadomy nadmiernych wydatków, ale nie podjął w związku z nimi żadnych działań i że nie musiał zatwierdzać każdego wydatku z osobna, by być za nie odpowiedzialnym.

Sarkozy w 2012 roku przegrał wybory prezydenckie w drugiej turze z Francois Hollande’em (48,36 proc. do 51,64 proc.), stając się drugim prezydentem Francji (pierwszym był urzędujący siedem lat Valery Giscard d’Estaing), który nie uzyskał reelekcji na drugą kadencję.

W marcu Sarkozy’ego skazano za korupcję i nadużywanie wpływów

W marcu prezydent Francji w latach 2007-2012 został uznany za winnego korupcji i nadużywania wpływów politycznych. Usłyszał wyrok trzech lat więzienia, w tym dwóch w zawieszeniu. Werdykt wydał Trybunał Karny w Paryżu. Nie rozpoczął jeszcze odbywać kary. Nicolas Sarkozy był sądzony za próbę uzyskania tajnych informacji od sędziego Sądu Kasacyjnego Gilberta Aziberta, a ponadto za korupcję i nadużywanie wpływów politycznych. Na ławie oskarżonych zasiedli również adwokat i przyjaciel prezydenta Thierry Herzog oraz sędzia Azibert. Obaj uznani zostali za winnych zarzucanych im przestępstw: Herzog – złamania etyki adwokackiej i tajemnicy adwokackiej, a sędzia Azibert – poplecznictwa.
Źródło info i foto: tvn24.pl

15-latek zabił 13-latkę, która była z nim w ciąży. Są nowe informacje w sprawie

Jest decyzja Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach (woj. śląskie) ws. 15-latka zatrzymanego w związku z morderstwem 13-letniej Patrycji z Bytomia. Nastolatek przyznał się do zabójstwa przyjaciółki. Miał obawiać się konsekwencji związanych z jej zajściem w ciążę. Jak ustalili dziennikarze portalu gazeta.pl, 9 września 15-latek trafił do Garwolina na obserwację psychiatryczną. Choć początkowo miał tam spędzić jedynie cztery tygodnie, ośrodek zwrócił się do sądu o przedłużenie obserwacji do sześciu tygodni. Sąd Rejonowy w Tarnowskich Górach postanowił przychylić się do tego wniosku. Od wyników tych badań będzie zależał dalszy los nastolatka.

Sędzia Tomasz Pawlik przekazał w rozmowie z dziennikarzami portalu, że aktualnie nie jest znany termin rozprawy. Zostanie on wyznaczony dopiero po uzyskaniu wszystkich niezbędnych opinii biegłych.

Dziennikarze ustalili także, że 22 września doszło do przesłuchania małoletniego świadka w tej sprawie. Odbyło się ono w tzw. niebieskim pokoju. To miejsce, które ma z założenia zminimalizować stres związany z rolą świadka bądź uczestnika rozprawy sądowej i ułatwić uzyskanie od dziecka wiarygodnego materiału dowodowego.

Do zdarzenia doszło w styczniu 2021 r. 13-latka w ciąży zginęła od licznych ran zadanych ostrym narzędziem. Do morderstwa przyznał się jej 14-letni (dzień później skończył 15 lat) przyjaciel. Mama dziewczynki wspominała, że sprawca jeździł z nią radiowozem i aktywnie brał udział w poszukiwaniach. Niedługo później przyznał się do zabicia 13-latki i wskazał miejsce, w którym zostawił zwłoki. Nastolatek trafi do zakładu poprawczego (z którego wyjdzie po ukończeniu 21. roku życia) lub, w przypadku stwierdzenia zaburzeń psychicznych, do ośrodka psychiatrycznego.

15-letni Kacper na pewno nie trafi jednak do więzienia. Wszystko ze względu na to, że w chwili popełnienia zbrodni miał 14 lat.
Źródło info i foto: wp.pl

Kiedy rozprawa „najmłodszego polskiego milionera”

Przed warszawskim sądem rejonowym rusza sprawa Piotra Kaszubskiego okrzykniętego „najmłodszym polskim milionerem”, którego śledczy oskarżyli o przestępstwa skarbowe na blisko 4 mln zł. Pierwsza rozprawa ma odbyć się 1 grudnia. Obrońcy domagają się jednak umorzenia sprawy. Jak przekazała sekcja prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie, w środę w Sądzie Rejonowym Warszawa-Mokotów odbyło się posiedzenie wstępne w tej sprawie. „Pierwszy termin rozprawy wyznaczony został na 1 grudnia br.” – poinformował sąd.

Na ławie oskarżonych obok Piotra Kaszubskiego (wyraził zgodę na publikację nazwiska) zasiądzie także jego „prawa ręka”, Mikołaj D., który m.in. zarządzał spółkami i nadzorował sprawy finansowe.

– Złożyłem wniosek o to, aby sąd rozważył umorzenie tego postępowania. W mojej ocenie zachodzi negatywna przesłanka procesowa, czyli brak zgody uprawnionego podmiotu na ściganie – powiedział obrońca Kaszubskiego mec. Rafał Rogalski. Jak przypomniał, jego klient został wydany na podstawie europejskiego nakazu aresztowania przez Austrię, ale tamtejszy sąd zgodził się na ściganie w zakresie określonych przestępstw. Dodał, że przestępstwa zarzucone w tym postępowaniu nie są objęte zgodą sądu w Wiedniu i – w jego ocenie – brakuje zgody na ściganie.

Ponadto – jak mówił mec. Rogalski – oskarżenie powinno się zdecydować, jaką wersję przyjmuje „jeśli chodzi o prawno-karną ocenę zachowania” jego klienta. – W tej sprawie zarzucono przestępstwa podatkowe (…). Jeśli założymy, że Kaszubski popełnił przestępstwa kwalifikowane jako oszustwa, to jak to się ma do przestępstw podatkowych. Tu jest sprzeczność – zaznaczył adwokat, przypominając równolegle prowadzoną sprawę odnoszącą się do podejrzenia oszustw.

Także obrońca Mikołaja D. mec. Jan Mydłowski potwierdził, że obrona złożyła wnioski o umorzenie tego postępowania do czasu zakończenia innej sprawy prowadzonej przez śledczych lub zawieszenia postępowania i ewentualne rozpoznawanie spraw łącznie.

„Podatek od oszustwa”?

– Prokuratura uważa, że w jednym z toczących się dalej postępowań oskarżeni mieli dopuścić się oszustwa na szkodę osób, które zakupiły produkty. A jeżeli mieli dopuścić się oszustwa, to nie można oczekiwać w naszej ocenie, żeby te pieniądze zostały opodatkowane. Te pieniądze powinny prędzej zostać ewentualnie zwrócone pokrzywdzonym niż być opodatkowane jako przedmiot przestępstwa – argumentował mec. Mydłowski.

Sąd ma rozpoznać wnioski obrony właśnie na posiedzeniu zaplanowanym na 1 grudnia. – Sąd wskazał, że wówczas rozpozna tę kwestię i odbędzie się albo posiedzenie w celu umorzenia sprawy lub rozpocznie się przewód sądowy – zaznaczył mec. Rogalski.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu w listopadzie ub.r. Prokuratura zarzuca w nim Kaszubskiemu nieujawnienie organom podatkowym przedmiotu oraz podstawy opodatkowania oraz nieskładaniu deklaracji z osiągniętych dochodów. Według śledczych śledczych mężczyzna w 2014 r zarobił 5,9 mln zł, z czego powinien odprowadzić prawie 1,9 mln zł podatku, a w 2015 r. osiągnął dochód ponad 4 mln zł czego 1,3 mln zł powinno trafić do Skarbu Państwa.

Według prokuratury, Kaszubski zatajał prowadzenie działalności na własny rachunek posługując się innymi podmiotami gospodarczymi, którymi faktycznie kierował. Grozi mu za to do 10 lat pozbawienia wolności i wysokie grzywny.

„Oszustwa przy sprzedaży suplementów diety”

W sprawie Kaszubskiego prokuratura prowadzi też inne postępowanie. Dotyczy ono oszustw przy sprzedaży suplementów diety, wybielających past do zębów i kosmetyków. Śledczy szacują liczbę poszkodowanych na 174 tys. osób, a kwotę oszustwa na 28 mln zł. W związku z tym śledztwem we wrześniu 2016 r. wydano za Kaszubskim europejski nakaz aresztowania. Na jego podstawie został on sprowadzony do Polski z Austrii, gdzie się ukrywał.

W toku śledztwa prokuratura zgromadziła dodatkowy materiał dowodowy i chciała uzupełnić K. zarzuty. Przepisy stanowią, że do wykonania takiej czynności polski wymiar sprawiedliwości potrzebuje zgody od państwa, które zgodziło się wydać podejrzanego. Austriacki sąd w pierwszej instancji zgodził się na uzupełnienie K. zarzutów, jednak sąd odwoławczy nie wyraził zgody.
Źródło info i foto: Dziennik.pl