Jest już bilans nocy sylwestrowej w Niemczech

W noc sylwestrową dwie osoby zginęły w Brandenburgii podczas odpalania sztucznych ogni. W Lipsku doszło do burd. W Kolonii i Berlinie odnotowano przypadki seksualnego molestowania kobiet, jednak nigdzie nie doszło do powtórki sytuacji sprzed dwóch lat. W Kleinmachnow pod Berlinem w wyniku obrażeń spowodowanych wybuchem racy zginął 19-letni mężczyzna. Ładunek własnej produkcji zranił go w głowę – podała brandenburska policja.

W Gusow-Platkow na wschód od Berlina 35-letni mężczyzna został poważnie ranny wskutek wybuchu podpalonej przez siebie petardy, mimo szybkiego udzielenia pomocy medycznej zmarł wkrótce potem w szpitalu. Policja wdrożyła śledztwo – podała agencja dpa.

Do zajść w nocy z niedzieli na poniedziałek doszło w Lipsku, gdzie ok. 50 osób obrzuciło policjantów petardami i kamieniami.

Z pierwszych ocen policji wynika, że podczas sylwestrowych zabaw miały miejsce pojedyncze przypadki molestowania seksualnego kobiet. W Kolonii, gdzie dwa lata temu doszło do masowych napadów migrantów na kobiety, w tym roku odnotowano dziewięć takich przypadków. Poszkodowane podały, że były „w sposób nieprzyzwoity” dotykane przez nieznajomych.

W Berlinie, gdzie pod Bramą Brandenburską bawiło się kilkaset tysięcy Niemców i zagranicznych turystów, policja odnotowała 10 przypadków nieobyczajnych zachowań. Na terenie sylwestrowej zabawy w stolicy Niemiec po raz pierwszy działał punkt, w którym molestowane seksualnie kobiety mogły uzyskać pomoc ze strony przeszkolonych ratowników. Strefa bezpieczeństwa stała się tematem dyskusji – krytycy uważali, że tworzenie takich stref oznacza przyznanie przez władze miasta, że nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa.

Do rana w Berlinie zatrzymano siedem osób. Straż pożarna interweniowała 1600 razy. Kanonada w mieście trwała do wczesnych godzin rannych. Ulice Berlina, nie tylko teren wokół Bramy Brandenburskiej, usłane były pozostałościami po sztucznych ogniach i petardach.
Źródło info i foto: interia.pl

Bohater najgłośniejszego seksskandalu w polskim Kościele odprawi mszę na 1050-lecie chrztu Polski

Jako pierwsza o możliwym udziale arcybiskupa Paetza w uroczystej mszy świętej z okazji obchodów 1050. rocznicy przyjęcia chrztu przez Polskę poinformowała Monika Olejnik. Dziennikarka napisała, że „podobno na mszy będzie obecny znany z kuszenia kleryków abp Juliusz Paetz. Niewykluczone, że będzie koncelebrował mszę”. Później o tę sprawę w rozmowie Radia Zet zapytała marszałka Senatu. – Politycy Platformy Obywatelskiej też zadają to pytanie, szukają pretekstu. Ja im mówię: idźcie do Episkopatu i się dowiedzcie – powiedział Olejnik Stanisław Karczewski.

Za jego radą poszli dziennikarze portalu epoznan.pl, którzy swoimi wątpliwościami podzielili się z rzecznikiem kurii. Ksiądz Maciej Szczepaniak wyjaśnił im, że mszę koncelebrować będą wraz z legatem papieskim: „nuncjusz apostolski Celestino Migliore, kardynałowie Stanisław Dziwisz, Kazimierz Nycz, Zenon Grocholewski i Henryk Gulbinowicz, przedstawiciele episkopatów Europy, wszyscy polscy biskupi diecezjalni, kapłani kapituły metropolitalnej, biskupi pomocniczy i biskupi seniorzy”.

„Obłuda i bezczelność”

Do tej ostatniej kategorii zalicza się abp Paetz, więc wszystko wskazuje na to, że i on poprowadzi uroczystą mszę. To oczywiście nie podoba się obserwatorom. „Żaden szanujący się człowiek nie weźmie udziału w tej manifestacji obłudy i bezczelności” – napisał na Twitterze Leszek Jażdżewski redaktor naczelny czasopisma „Liberte!” „Ten moment, kiedy Kościół widzi źdźbło w oku bliźniego, a w swoim belki nie dostrzega” – to natomiast opinia dziennikarza „Rzeczpospolitej” Jacka Nizinkiewicza.

Interwencja Watykanu

Problemy abp Paetza zaczęły się po tym, jak w 2002 roku oskarżono go o seksualne molestowanie młodych poznańskich kleryków. Duchowny zaprzeczał, ale jednocześnie zrezygnował z pełnienia funkcji metropolity poznańskiego. Ostatecznie sprawa trafiła przed najwyższą kościelną instancję.

Sprawujący wówczas władzę w Stolicy Apostolskiej Jan Paweł II zlecił szczegółowe zbadanie kwestii Paetza. Po tym śledztwie Watykan wydał mu zakaz udzielania sakramentów święceń i bierzmowania, głoszenia kazań, konsekrowania kościołów i ołtarzy, a także przewodniczenia publicznym uroczystościom.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Mieszkańcy Dominikany liczą na surową karę dla Wojciecha G.

– Dla nas i dla mieszkańców Dominikany ważne jest to, żeby to przestępstwo nie uszło bezkarnie – powiedział prokurator generalny Dominikany Francisco Dominquez Brito. Do Polski przyjechali śledczy z Dominikany na spotkanie z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem. Prokuratorzy z Dominikany chcą rozmawiać o ewentualnej możliwości ich uczestniczenia w procesie księdza Wojciecha G., podejrzanego o molestowanie nieletnich. Wcześniej jednak spotkali się z pełnomocnikami poszkodowanych, wyznaczonymi przez polski sąd.
Żródło info i foto: wp.pl

Kościół chce pomóc ofiarom pedofilii. Powstaną specjalne ośrodki

Kościół robi pierwszy krok, aby pomóc ofiarom pedofilii. Biskupi zapowiedzieli powstanie czterech ośrodków pomocy dla osób, które były molestowane lub wykorzystywane seksualnie przez duchownych. Ośrodki zbierałyby pytania i zgłoszenia od poszkodowanych oraz petycje ofiar. Nad ich stworzeniem pracuje ojciec Adama Żaka – koordynator Konferencji Episkopatu do ochrony dzieci i młodzieży.

– „Myślę, że te cztery punkty kontaktowe mogą działać na zasadzie miejsc koordynacji sieci fachowców, do których będzie można posyłać zgłaszające się osoby. Mam tu na myśli odpowiednio przygotowanych psychologów, czy prawników” – mówi. Ojciec Adam Żak w rozmowie z IAR podkreśla, że ośrodki zaczną funkcjonować najwcześniej za rok. W placówkach będą pracować zarówno osoby duchowne i świeckie, a po pomoc do nich będą mogły zgłosić się również osoby, które zostały skrzywdzone przed laty. Według polskiego prawa przestępstwo pedofilii ulega przedawnieniu po 12-stu latach od ukończenia przez ofiarę pełnoletności.

Wiadomo, że za czyny seksualne z nieletnimi od 2010 roku do 2013 skazanych zostało 19 duchownych – tak wynika ze wstępnej analizy prowadzonej przez ojca Adama Żaka, prezesa Centrum Ochrony Dziecka. Jezuita wysłał ankiety do ponad 250 sądów pytając o osoby duchowne skazane za wykorzystanie seksualne nieletnich. W czerwcu polscy biskupi odprawili nabożeństwo pokutne za grzech pedofilii wśród osób duchownych.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Odnaleziony w Andach jest pedofilem?

Chilijska prokuratura żąda, by Argentyna wydała Raula Gomeza Cincunegui – podaje serwis BBC. 58-letni Urugwajczyk ma odpowiadać przed sądem za pedofilię. Wycieńczonego mężczyznę odnaleziono w niedzielę w argentyńskich Andach. Przetrwał zimę w górach na wysokości prawie 3 tys. m.n.p.m. W Chile Raul Fernando Gomez Circunegui był sądzony za seksualne molestowanie ośmiolatka. Dostał zakaz opuszczania kraju. W lipcu chilijskie władze wydały za nim list gończy, bo nie pojawiał się na rozprawach. Dopiero teraz okazało się, że Urugwajczyk chciał przejechać do Argentyny motocyklem. Gdy ten zepsuł się, kontynuował podróż pieszo i stracił orientację w burzy śnieżnej. Badający poziom śniegów pracownicy administracji prowincji San Juan na północnym zachodzie Argentyny natrafili na niego w górskim schronie, obok którego przechodzili. Żródło info i foto: RMF24.pl