USA: Raport odnośnie ataku na Kapitol. „Służby nie były przygotowane, zignorowano zagrożenie”

​Policja Kapitolu miała informacje na temat planowanych zamieszek 6 stycznia, ale nie były one rozpowszechniane wewnątrz instytucji. Ani policja, ani żadna ze służb nie miała też żadnego planu ochrony gmachu – wynika z opublikowanego we wtorek raportu Senatu. 127-stronicowy dokument przedstawiony przez połączone komisje Senatu jest wynikiem kilkumiesięcznego śledztwa.

W raporcie stwierdzono, iż „federalna społeczność wywiadowcza – przewodzona przez FBI i Departament Bezpieczeństwa Krajowego – nie ostrzegła o potencjalnej przemocy 6 stycznia”. Zdaniem autorów dokumentu „wywiadowcze oddziały USCP (Policji Kapitolu) nie przekazały posiadanych przez nie pełnych informacji nt. zagrożeń”, a USCP „nie była odpowiednio przygotowana, by zapobiec lub odpowiedzieć na zagrożenia bezpieczeństwa 6 stycznia, co przyczyniło się do wtargnięcia na Kapitol”.

Służby uznały, że zagrożenie nie jest poważne

Dołączone materiały sugerują też, że ani odpowiedzialne za to ministerstwo sprawiedliwości, ani sama policja nie miały żadnego planu na wypadek przemocy. Stało się tak, mimo że USCP od grudnia zbierała informacje na temat planów ekstremistów, w tym planów infiltracji tunelów pod Kapitolem i wtargnięcia do biur parlamentarzystów.

Jak się jednak okazało, informacje zbierane przez analityków nie zostały przekazane ani szefostwu, ani samym policjantom. Nie zrobiła tego też FBI, uważając zagrożenie ze strony sympatyków Donalda Trumpa za mało poważne. Dochodzenie ustaliło również, że nieprzejrzyste procedury biurokratyczne spowolniły odpowiedź na zamieszki i wezwanie na pomoc Gwardii Narodowej.

– Byliśmy źle przygotowani. Nie byliśmy informowani. Zostaliśmy zdradzeni – powiedział senatorom jeden z funkcjonariuszy. – Byłem przerażony, że żaden z szefów nie był z nami w łączności przez radio i nie pomagał nam. Przez godziny krzyki w radiu były okropne, widoki niewyobrażalne i doszło do kompletnej utraty kontroli. Przez godziny żaden z szefów nie przejął dowództwa i kontroli. Funkcjonariusze błagali o pomoc i opiekę medyczną – mówił inny.

„Błędy są oczywiste”

W konkluzjach raportu senatorowie zalecili m.in. całkowitą zmianę struktury dowodzenia i podejmowania decyzji w USCP, zmianę szefa instytucji, wzmocnienie działań wywiadowczych i uproszczenie procedur w sytuacjach nadzwyczajnych.

– Błędy są oczywiste. Wszystko to zostało dobrze podsumowane przez jeden fragment w naszym raporcie, gdzie jeden z funkcjonariuszy zadał tragicznie proste pytanie za pomocą radia: „Czy ktokolwiek ma jakiś plan?”. Niestety, nikt nie miał – powiedziała przewodnicząca komisji regulaminowej Senatu, Demokratka Amy Klobuchar.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Senat przeciw impeachmentowi byłego prezydenta

Senat USA zagłosował przeciw impeachmentowi byłego prezydenta Donalda Trumpa. Senat w głosowaniu zdecydował o uniewinnieniu byłego prezydenta USA od zarzutu podżegania do szturmu na Kapitol. Oznacza to, że Trump będzie mógł w przyszłości ponownie ubiegać się o prezydenturę.

Za impeachmentem Trumpa głosowało 57 senatorów, przeciwko było 43. Wymagana większość 2/3 nie została więc osiągnięta – zabrakło 10 głosów skazujących. Za głosowali wszyscy senatorowie Partii Demokratycznej i niezależni oraz siedmiu senatorów Partii Republikańskiej. Trump napisał, że finał drugiego proces w sprawie jego impeachmentu to „kolejna faza największego polowania na czarownice w historii kraju”.

„Senat nie uznał postępowania Trumpa za dopuszczalne”

Lider Republikanów w Senacie Mitch McConnell, który zagłosował w sobotę przeciw impeachmentowi Trumpa, po głosowaniu oświadczył, że potępia postępowanie byłego szefa państwa oraz że jest on „praktycznie i moralnie odpowiedzialny” za atak na Kapitol 6 stycznia.

McConnell podkreślił, że zagłosował przeciw impeachmentowi tylko dlatego, że jego zdaniem konstytucja nie przewiduje takiej procedury wobec byłego prezydenta, a Trump jest obecnie tylko osobą prywatną. Dodał, że decyzja Senatu nie oznacza, iż uznał on postępowanie Trumpa, który namawiał swych zwolenników do siłowego sprzeciwu wobec wyniku wyborów, za dopuszczalne.

Pierwsza taka sytuacja w USA

Po raz pierwszy w historii USA prezydent został dwukrotnie poddany procedurze impeachmentu i po raz pierwszy podczas głosowania w tej sprawie w Senacie siedmiu senatorów zajęło inne stanowisko niż ich partia – podkreśla Associated Press.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Impeachment byłego prezydenta USA. Zarzuty trafiły do Senatu, proces ruszy w lutym

W lutym ma rozpocząć się historyczny, drugi proces Donalda Trumpa w Senacie. Zarzuty wobec niego przyjęła wcześniej Izba Reprezentantów, a teraz tzw. artykuły impeachmentu trafiły do wyższej izby parlamentu USA. Senatorowie będą w procesie swego rodzaju ławą przysięgłych. Do skazania potrzebna jest większość 2/3 głosów.

Izba Reprezentantów amerykańskiego Kongresu przekazała do Senatu artykuł impeachmentu Donalda Trumpa. Izba zarzuca byłemu prezydentowi podburzenie swoich zwolenników do ataku na Kongres, do którego doszło 6 stycznia. Proces Donalda Trumpa rozpocznie się w drugim tygodniu lutego.

Donald Trump jest pierwszym w historii prezydentem USA dwukrotnie postawionym w stan oskarżenia w procedurze impeachmentu. Za pierwszym razem – jeszcze w trakcie kadencji – w Senacie nie znalazła się większość do skazania go ws. nadużycia władzy.

Impeachment polega przede wszystkim na usunięciu urzędnika – w tym wypadku prezydenta – z pełnionego stanowiska. Nigdy wcześniej prezydent nie był sądzony przez Senat po końcu kadencji, jednak konstytucja tego nie zakazuje i wcześniej stosowano to wobec niskich rangą urzędników. U nawet już po zakończeniu kadencji skazanie Trumpa miałoby dla niego swoje konsekwencje – nie tylko wizerunkowe. Jeśli zostałby skazany, to Senat mógłby zagłosować nad odebraniem mu prawa do ponownego startu w wyborach (czy pełnienia jakiegokolwiek publicznego stanowiska).

Trump ma trudności ze znalezieniem prawników

Według CNN Trump stara się skompletować zespół obrońców i rozmawia z prawnikami, choć strategię obrony ustawił już z prawnikiem Butchem Bowersem, który będzie go reprezentował. Według stacji to „szanowany prawnik”, który pracował m.in. w departamencie sprawiedliwości za kadencji Georga W. Busha.

Jednak inna prawniczka, która miała dostać propozycję pracy dla Trumpa zaprzecza, jakoby miała prezentować byłego prezydenta. I na kilka tygodni przed początkiem procesu w Senacie „Trump ma problemy ze znalezieniem prawników do swojego zespołu” – podaje CNN. Niektóre kancelarie miały mieć wątpliwości, czy otrzymają zapłatę od byłego prezydenta, inne nie chcą ryzykować swojego wizerunku przez związek z zamieszkami w Kapitolu.

Jeden z sojuszników Trumpa w Kongresie powiedział, że jego zdaniem prezydent nie przyjedzie z Florydy do Waszyngtonu na swój proces.

Proces o impeachment w Senacie

O tym czy Donald Trump jest winny zarzutu podburzenia swoich zwolenników do szturmu na Kongres i sprowokowania rebelii przeciwko państwu zdecyduje 100 senatorów, którzy będą pełnić rolę ławy przysięgłych. Jest wśród nich 50 demokratów i 50 republikanów. Do skazania w procedurze impeachmentu potrzeba 2/3 głosów.

Oznacza to, że wniosek o uznanie Donalda Trumpa winnym zarzucanych czynów musiałoby poprzeć co najmniej 17 republikanów. Gdyby były prezydent został uznany winnym, to wówczas zwykłą większością głosów Senat mógłby zakazać mu sprawowania funkcji państwowych. Jak dotąd potencjalną gotowość do skazania byłego prezydenta wyraziło tylko kilkoro republikanów. Kluczowe jest to, że przywódca tej partii w Senacie Mitch McConnell jak na razie nie zadeklarował otwarcia ani poparcia, ani sprzeciwu wobec skazania Trumna. To może sygnalizować, że bierze on pod uwagę uznanie byłego prezydenta za winnego.

Prezydent Joe Biden powiedział wczoraj w wywiadzie dla CNN, że proces Donalda Trumpa musi się odbyć, ale nie wierzy by 17 republikańskich senatorów głosowało za jego skazaniem.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Agnieszka Rękas wybrana członkiem Państwowej Komisji ds. pedofilii

W czwartkowym (2 lipca) głosowaniu Senat wybrał Agnieszkę Rękas na członka Państwowej Komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15.

Zgodnie z ustawą, która weszła w życie we wrześniu ubiegłego roku, komisja do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15 ma być organem „niezależnym od innych organów władzy państwowej” i składać się z siedmiu członków: trzech powołanych przez Sejm większością trzech piątych głosów, jednego powołanego przez Senat również większością trzech piątych głosów oraz po jednym członku powołanym przez: premiera, prezydenta i Rzecznika Praw Dziecka.

Powołana w czwartek przez Senat na członka tej komisji Agnieszka Rękas została zgłoszona przez senatorów KO, PSL i senatorów niezależnych; jest sędzią w stanie spoczynku. Wcześniej była sędzią w Sądzie Rejonowym, następnie w Sądzie Okręgowym w Częstochowie. Orzekała w Wydziale Karnym i Wydziale Karnym Odwoławczym. Była prekursorem mediacji w Polsce. Była też doradcą, a następnie głównym konsultantem do spraw prawnych Rzecznika Praw Dziecka, gdy funkcję tę pełnił Marek Michalak.

Na liście kandydatów zgłoszonych do Senatu, oprócz Rękas, byli również: Adam Czarnecki zgłoszony przez Stowarzyszenie „Możesz” na rzecz psychoprofilaktyki i rozwoju dzieci i młodzieży z siedzibą w Piastowie oraz Marian Jagielski zgłoszony przez Naczelną Radę Adwokacką. Agnieszka Widera-Wysoczańska zgłoszona przez Stowarzyszenie Pomocy Kobietom i Matkom „Eurydyka” zrezygnowała „z przyczyn osobistych” z kandydowania na stanowisko w trakcie czwartkowego posiedzenia Senatu – poinformował marszałek izby Tomasz Grodzki.

Dotychczas swoich przedstawicieli do komisji powołali prezydent – Justynę Kotowską, premier – Elżbietę Malicką oraz Rzecznik Praw Dziecka – Błażeja Kmieciaka.

W połowie czerwca sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka zarekomendowała wszystkich zgłoszonych do Sejmu kandydatów do komisji. Spośród nich Sejm wybierze trzech.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział powstanie państwowej komisji do badania przypadków pedofilii w maju ubiegłego roku po premierze filmu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”, w którym przedstawione zostały przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne.
Źródło info i foto: interia.pl

Francja: Urzędnik Senatu podejrzany o szpiegowanie na rzecz Korei Płn.

Wysokiej rangi urzędnik francuskiego Senatu został aresztowany w związku z podejrzeniami, że prowadził działalność szpiegowską na rzecz Korei Północnej – podały francuskie media. Śledztwo w sprawie prowadzi kontrwywiad (DGSI). Benoit Quennedey został aresztowany w niedzielę wieczorem przez funkcjonariuszy DGSI w swoim domu w Paryżu.

Do aresztowania doszło w ramach śledztwa prowadzonego od marca przez paryską prokuraturę w sprawie „gromadzenia i dostarczania obcemu państwu informacji mogących zaszkodzić kluczowym interesom narodu (francuskiego)” – poinformowała agencja AFP, powołując się na źródło w wymiarze sprawiedliwości.

Jako pierwszy o sprawie poinformował program „Le Quotidien” stacji TMC. Quennedey był przesłuchiwany przez DGSI, a jego mieszkanie w Paryżu oraz mieszkanie jego rodziców w Dijon na wschodzie kraju zostały przeszukane – podał dziennik „Le Parisien”.

Ze strony internetowej Senatu (wyższej izby francuskiego parlamentu) można wyczytać, że Quennedey jest jednym z kierowników senackiej dyrekcji ds. architektury, dziedzictwa i ogrodów, odpowiedzialnym za sprawy administracyjne i finansowe.

Quennedey ukończył studia na prestiżowej uczelni ENA i w swojej późniejszej pracy poświęcił kilka publikacji Korei Północnej. Jako przewodniczący Stowarzyszenia Przyjaźni Francusko-Koreańskiej wielokrotnie podróżował na Półwysep Koreański w ciągu ostatnich 13 lat – informuje na stronie internetowej wydawnictwo Delga, które opublikowało książkę jego autorstwa „Korea Północna, ta niewiadoma”.

Ponadto w 2013 r. Quennedey napisał esej o gospodarce północnokoreańskiego reżimu pod tytułem „Gospodarka Korei Północnej. Narodziny nowego azjatyckiego tygrysa”.

W wywiadzie, jakiego w sierpniu udzielił rosyjskiej stacji RT (dawniej Russia Today), Quennedey, przedstawiony jako ekspert ds. międzynarodowych, z zadowoleniem przyjął ocieplenie relacji między Koreą Płn. a USA po zapowiedzi Waszyngtonu, że wstrzymuje działania wojskowe w Korei Południowej.

– Budujemy zaufanie, by wszcząć dialog na właściwej ścieżce – ocenił wówczas w rozmowie, której zapis w formie nagrania wideo zamieszczono na YouTube’ie.
Źródło info i foto: TVP.info

Senat o zatrzymaniu Stanisława Koguta

Prokuratura Krajowa zamierza postawić zarzuty Stanisławowi Kogutowi. Tymczasem senacka komisja zarekomendowała odrzucenie wniosku o wyrażenie zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w grudniu syna senatora PiS Stanisława Koguta – Grzegorza, wiceprezesa zarządu małopolskiej Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym. Parlamentarzysta jest z kolei prezesem tej fundacji. Po zapowiedziach prokuratury o chęci postawieniu mu zarzutów senator zrzekł się immunitetu i sam zgłosił się, aby złożyć zeznania. Twierdzi, że jest niewinny: nie brał łapówek, a tylko pomagał ludziom.

Senator Kogut już sam zrzekł się immunitetu, który chroni parlamentarzystę. Prokuratura Krajowa planuje przedstawić zarzuty politykowi. Jednak zanim do tego dojdzie, skierowano do marszałka Senatu wniosek o wyrażenie zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. senatora Koguta.
Źródło info i foto: wp.pl

Jest wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Koguta

Prokuratura Krajowa kieruje do marszałka Senatu wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej, zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Koguta; w razie jej uzyskania senator PiS usłyszy zarzuty ws. trzech przestępstw o charakterze korupcyjnym – poinformowała rzeczniczka PK Ewa Bialik. Wieczorem Beata Mazurek poinformowała, że senator został zawieszony w prawach członka partii.

Prokuratura, wraz z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym, stwierdziły, że materiał dowodowy zebrany w sprawie „uzasadnia skierowanie do Marszałka Senatu Rzeczpospolitej Polskiej (Stanisława Karczewskiego – PAP) – zgodnie z Ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz przepisów Kodeksu postępowania karnego – wniosku o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej oraz na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora RP Stanisława Koguta, którego nazwisko pojawia się w związku z korupcyjnym działaniem zatrzymanych rano osób” – podano w komunikacie PK.

– W przypadku wyrażenia takiej zgody prokuratura zobowiązana przepisami Kodeksu postępowania karnego ogłosi senatorowi zarzuty popełnienia trzech przestępstw o charakterze korupcyjnym – podkreśliła PK. Według prokuratury Kogut miał „wywrzeć wpływ na wydanie decyzji o umorzeniu postępowania administracyjnego, które dotyczyło wpisania do rejestru zabytków budynku dawnego hotelu Cracovia i kina Kijów w Krakowie”.

Darowizna na osoby niepełnosprawne

W zamian za to – czytamy w komunikacie PK – „senator miał przyjąć obietnicę udzielenia mu korzyści majątkowej znacznej wartości w kwocie 1 miliona złotych”, przy czym połowa tych pieniędzy „została przyjęta w formie darowizny wpłaconej na rzecz Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym, w której senator pełnił funkcję prezesa zarządu”.

Prokuratura chce też postawić Kogutowi zarzut przyjęcia korzyści majątkowej o wartości co najmniej 170 tysięcy złotych „w zamian za wywarcie wpływu na prezesa zarządu i członków zarządu PKP S.A. w zakresie podjęcia decyzji dotyczącej jednej z umów zawartych pomiędzy PKP a innym podmiotem gospodarczym”, na mocy której „krakowska firma miała otrzymać 4 miliony 400 tysiące złotych jako udział w kosztach prowadzonej inwestycji rozbudowy dworca autobusowego w Krakowie”. Trzeci zarzut dotyczy z kolei „pośrednictwa przy załatwianiu sprawy penitencjarnej skazanego za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą”.

Według prokuratury Kogut miał „pośredniczyć w zamianie sposobu odbywania kary przez skazanego na lżejszy system półotwarty w zamian za korzyść majątkową o wartości co najmniej 24 tysięcy złotych w postaci wyposażenia oświetlenia obiektów sportowych należących do Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym”.

Kogut: czuję się niewinny

Komentując stanowisko prokuratury senator PiS oświadczył, że czuje się niewinny i zapowiedział, że sam zrzeknie się immunitetu. Zapewnił, że stawi się na każde wezwanie, aby wyjaśnić sytuację.

We wtorek wieczorem Beata Mazurek, rzeczniczka PiS, poinformowała, że senator został zawieszony w prawach członka PiS. – W związku z informacjami, które pojawiły się w sprawie senatora Stanisława Koguta, zapadła decyzja o jego zawieszeniu w prawach członka partii – powiedziała Mazurek.

Wcześniej, przed południem, Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało o zatrzymaniu pięciu osób w związku z własnym śledztwem w sprawie podejmowania się pośrednictwa w załatwieniu spraw w zamian za korzyści majątkowe i powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych. Wśród zatrzymanych jest wiceprezes zarządu małopolskiej fundacji Grzegorz K. – syn senatora PiS. Jak przypominają media, Grzegorz K. był już skazany w 2010 r. – za ustawianie meczów piłkarskich.

Senator Kogut prowadzi w Stróżach (woj. małopolskie) jako prezes zarządu Fundację Pomocy Osobom Niepełnosprawnym. Według danych ze strony, w ramach struktur fundacji działają m.in. Hospicjum im. Chrystusa Króla – stacjonarne i domowe; ośrodek rehabilitacyjny dla osób chorych na stwardnienie rozsiane; ośrodek sportowo-rehabilitacyjny; Warsztaty Terapii Zajęciowej; Zakład Aktywności Zawodowej; Centrum Szkoleniowo-Rehabilitacyjne im. Ojca Pio.
Źródło info i foto: TVP.info

Christopher Wray nowym szefem FBI

Senat zatwierdził we wtorek wieczorem Christophera Wray na stanowisku dyrektora FBI. „Za” głosowało 92 senatorów, „przeciw” było 5 członków Senatu. Wray został nominowany na stanowisko szefa FBI przez prezydenta USA Donalda Trumpa 7 czerwca. Zastąpił odwołanego 9 maja Jamesa Comeya.

Jednym z głównych zadań nowego szefa Federalnego Biura Śledczego będzie doprowadzenie do końca dochodzenia w sprawie ingerencji Kremla w przebieg ubiegłorocznych wyborów prezydenckich oraz kontaktów bliskiego otoczenia Trumpa z rosyjskimi urzędnikami państwowymi – zaznacza w komentarzu Reuters.

Deklaracja bezstronności i niezależności od prezydenta

Podczas przesłuchania w senackiej komisji wymiaru sprawiedliwości w połowie lipca Wray obiecywał, że będzie działał w sposób bezstronny i niezależny, w tym od prezydenta. W ocenie ekspertów tak właśnie należy oceniać jego słowa, że badanie ingerencji Rosji nie jest, jak chce Donald Trump, „polowaniem na czarownice”.

Podczas przesłuchania w Senacie Wary oświadczył również, że „nie ma powodu, by nie ufać agencjom wywiadowczym” USA, które jednogłośnie potwierdziły, iż Rosja próbowała ingerować w proces wyborczy zakończony 8 listopada 2016 roku zwycięstwem Trumpa, np. przeprowadzając ataki hakerskie na serwery Partii Demokratycznej i ujawniając maile.

Dodał, że stojąc na czele FBI, którą nazwał zbrojnym ramieniem wymiaru sprawiedliwości i gwarantem jego niezależności, nigdy nie zgodziłby się na złożenie obietnicy lojalności Białemu Domowi. Zaznaczył, że nikt z administracji Trumpa o to go nie prosił.

„Zgodnie z zasadami i ustawami”

Poprzedni szef FBI, niespodziewanie zwolniony 9 maja przez Trumpa James Comey, nadzorował śledztwo w sprawie kontaktów ekipy Trumpa z Rosjanami.

Podczas przesłuchania w Senacie Wray zapewniał, że nie został mianowany na stanowisko szefa FBI po to, by oszczędzić prezydentowi kłopotliwych dochodzeń.

– Jest tylko jeden właściwy sposób wykonywania tej pracy: w całkowitej niezależności, zgodnie z zasadami, jak należy, w poszanowaniu konstytucji, zgodnie z ustawami – wyliczał Wray, podkreślając, że nie będzie ulegał jakimkolwiek naciskom partyjnym.

Nadzorował policję federalną

Christopher Wray jest absolwentem Yale Uniwersity, gdzie obronił pracę doktorską w dziedzinie nauk prawnych. Ma 51 lat. W 2003 r. został nominowany przez prezydenta George’a W. Busha na szefa działu przestępstw kryminalnych w Departamencie Sprawiedliwości USA. Jego nadzorowi podlegała m.in. policja federalna. Pracując na tym stanowisku Wray nadzorował m.in. śledztwo w sprawie bankructwa koncernu energetycznego Enron.

W 2005 r. wrócił do swej poprzedniej pracy w kancelarii King&Spalding, w której pozostawał do 2017 r.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Donald Trump Junior i Manafort będą 26 lipca zeznawać przed komisją Senatu

Najstarszy syn prezydenta USA Donald Trump Junior i były szef kampanii wyborczej prezydenta Paul Manafort będą 26 lipca zeznawać przed senacką komisją do spraw wymiaru sprawiedliwości w sprawie tak zwanej „afery rosyjskiej” – głosi opublikowany w środę komunikat komisji. W najbliższy poniedziałek ma zostać przesłuchany przez komisję Senatu także zięć prezydenta Jared Kushner. Poinformował o tym jego adwokat Abbe Lowell. Komisja tego nie potwierdziła. Oczekuje się, że będą oni odpowiadać na pytania dotyczące podejrzeń, iż Rosja ingerowała w wybory prezydenckie w USA w 2016 r.

Zeznania pod przysięgą

Jak spodziewają się komentatorzy, wyjaśnią też okoliczności i przebieg kontrowersyjnego spotkania w czerwcu ubiegłego roku z rosyjską prawniczką, która wcześniej miała im obiecywać dostarczenie informacji kompromitujących Hillary Clinton, demokratyczną rywalkę Trumpa w wyborach. Demokratyczny członek komisji, senator Sheldon Whitehouse podkreślił, że wezwani będą składać zeznania pod przysięgą, co zasadniczo zmieni ich sytuację.

– Wiele mówiono na temat tej afery publicznie, ale nie pod przysięgą, co umożliwiało pomijanie faktów, lub kłamanie, bez narażania się na konsekwencje – powiedział Whitehouse telewizji CNN.

Spotkanie z Rosjanami

Do spotkania Donalda Trumpa juniora z rosyjską prawniczką Natalią Weselnicką doszło 9 czerwca 2016 roku. Brali w nim udział również zięć obecnego prezydenta USA Jared Kushner, były szef kampanii prezydenckiej Trumpa Paul Manafort oraz – jak podawała ABC News – Rinat Achmetszyn, rosyjsko-amerykański lobbysta będący wcześniej oficerem sowieckiego kontrwywiadu. Achmetszyn wypiera się jednak jakichkolwiek związków ze służbami specjalnymi zarówno ZSRR, jak i Rosji.

Sprawa spotkania Donalda Trumpa jr. z Weselnicką wyszła na jaw po opublikowaniu przez syna prezydenta na Twitterze maili wskazujących, że związana z Kremlem prawniczka chciała przekazać ówczesnemu kandydatowi republikanów na prezydenta Donaldowi Trumpowi informacje kompromitujące jego rywalkę, demokratkę Hillary Clinton. Donald Trump jr. na antenie telewizji Fox News starał się później wyjaśnić, że spotkanie z Weselnicką nie zaowocowało wejściem w posiadanie materiałów kompromitujących Clinton i „było stratą czasu”. Sam prezydent USA Donald Trump w tweetach pochwalił prawdomówność i uczciwość, z jaką jego najstarszy syn ujawnił maile z czasów kampanii wyborczej.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Mike Pompeo nowym szefem CIA

Amerykański Senat zatwierdził w poniedziałek czasu lokalnego nominowanego przez prezydenta Donalda Trumpa Mike’a Pompeo na szefa CIA. W nocy Pompeo został zaprzysiężony na swoje stanowisko przez wiceprezydenta Mike’a Pence’a.

Pompeo poparło 66 senatorów, a 32 głosowało przeciwko niemu w liczącym 100 osób Senacie kontrolowanym przez Republikanów. Republikańscy członkowie Senatu liczyli na to, że nominacja Pompeo zostanie przegłosowana już w piątek, po inauguracji Trumpa na prezydenta, jednak Demokraci zablokowali głosowanie do czasu przeprowadzenia debaty w tej sprawie.

Niektórzy członkowie Senatu wyrażali obawy, że Pompeo może rozszerzyć działania monitorujące nad społeczeństwem lub pozwolić na stosowanie pewnych technik przesłuchań, uważanych za tortury. Demokratyczny senator z Oregonu Ron Wyden powiedział w poniedziałek, że Pompeo „jest złym człowiekiem na to stanowisko”. – Popierał ekstremalne działania, które zasadniczo podważałyby swobody i wolności naszego narodu, nie czyniąc nas bardziej bezpiecznymi – oświadczył Wyden. Dodał, że jego odpowiedzi na pytania niektórych senatorów były „niejasne” i „sprzeczne”, co sprawia, że nie wiadomo, co Pompeo tak naprawdę myśli.

Na początku stycznia w czasie przesłuchania w komisji ds. wywiadu Senatu Pompeo zasygnalizował, że w razie potrzeby przeciwstawi się Trumpowi w kwestii tzw. wzmocnionych technik przesłuchań osób podejrzanych o terroryzm. Jako prezydent elekt Trump zapowiadał przywrócenie tych zakazanych przez Kongres i uważanych powszechnie za tortury technik, m.in. waterboardingu.

Pompeo: Rosja „agresywnie zaznacza swoją pozycję”

Dystansując się od deklaracji Trumpa w sprawie planów ocieplenia stosunków z Rosją, Pompeo oświadczył także, że Rosja „agresywnie zaznacza swoją pozycję” przez zagrażającą Europie inwazję na Ukrainę i „nie robi prawie nic”, aby pokonać Państwo Islamskie.

Pompeo powiedział także, że „jest wystarczająco jasne, co się wydarzyło w kwestii zaangażowania Rosji w działania hakerskie i wywarcia wpływu na amerykańską demokrację”. – To były agresywne działania podjęte przez wysokie przywództwo Rosji – stwierdził.

Na początku stycznia szefowie służb wywiadowczych USA ocenili podczas przesłuchania w Senacie, że Rosja jest poważnym zagrożeniem cybernetycznym dla Stanów Zjednoczonych, a jej ingerencja w wybory prezydenckie w tym kraju miała na celu zwiększyć szanse Trumpa na wygraną i zaszkodzić jego rywalce, kandydatce Demokratów Hillary Clinton. Podkreślono, że „tylko najwyższe władze Rosji mogły te ataki zatwierdzić”. Kreml odrzucił oskarżenia o próby manipulowania przebiegiem wyborów w USA.
Żródło info i foto: onet.pl