ABW zatrzymało Palestyńczyka. Stwarzał zagrożenie terrorystyczne

Na terenie Olsztyna zatrzymano Palestyńczyka. To efekt wspólnych działań Straży Granicznej oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ich zdaniem dalszy pobyt w RP stwarzał realne zagrożenie o charakterze terrorystycznym. Zatrzymany przebywa obecnie w ośrodku Straży Granicznej, gdzie oczekuje na wydalenie z Polski. Informację przekazał Stanisław Żaryn, rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych.

Jak poinformował PAP Stanisław Żaryn, Straż Graniczna, działając na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zatrzymała 24 maja 2021 r. mężczyznę pochodzącego z Autonomii Palestyńskiej. – Materiały zgromadzone w tej sprawie wskazują, że Palestyńczyk utrzymuje relacje z członkiem organizacji terrorystycznej, jest silnie zradykalizowany religijnie i nie stosuje się do zasad współżycia społecznego – powiedział Żaryn.

– „Ustalono, iż w przeszłości radykalna postawa o podłożu religijnym powodowała frustrację mężczyzny, która przełożyła się na podejmowanie działań agresywnych wobec innych osób. Zatrzymany wskazuje skłonność do przemocy i ma niestabilną osobowość” – dodał rzecznik Ministra – Koordynatora Służb Specjalnych.
Źródło info i foto: se.pl

W Terespolu zabezpieczono ogromną kontrabandę. Ponad 1.8 mln paczek papierosów

Przemyt blisko 2,5 mln paczek papierosów o szacunkowej wartości prawie 37 mln zł udaremnili na kolejowym terminalu przeładunkowym w gminie Terespol (Lubelskie) funkcjonariusze SG i KAS. Kontrabanda wjechała do Polski z Białorusi w trzech kontenerach. To największy w historii przemyt papierosów przechwycony przez Straż Graniczną i Krajową Administracją Skarbową – poinformowały w piątek obie służby we wspólnym komunikacie.

W działaniach brali udział funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału SG i placówki granicznej w Terespolu (Nadbużański Oddział SG) oraz KAS z Białegostoku. Chodziło o sprawdzenie informacji o tym, że na terenie terminala przeładunkowego zlokalizowanego niedaleko granicy z Białorusią, mogą być znaczne ilości papierosów z przemytu.

Papierosy w kontenerach kolejowych

Podczas sprawdzania trzech wytypowanych kontenerów, które wcześniej wjechały do Polski pociągiem z Białorusi i miały zawierać ładunek wermikulitu (minerał używany np. w ogrodnictwie) i elementów grzewczych okazało się, że są one wypełnione papierosami. Łącznie zabezpieczono blisko 2,5 mln paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy, wartych około 37 mln zł.

Gdyby nielegalny towar trafił do sprzedaży w kraju, Skarb Państwa straciłby ponad 60 mln zł – podały służby w komunikacie. Sprawa wyjaśniana jest w śledztwie, które nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów.

Kontenery kolejowe to nowy sposób grup przestępczych przemycających ze Wschodu na Zachód nielegalne papierosy.

Poprzedni rekord

W lutym w podobnej, wspólnej akcji podlaska SG i KAS udaremniły przemyt łącznie ponad 1,8 mln paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy, które wjeżdżały do Polski w dwóch ciężarówkach skontrolowanych na drogowym przejściu granicznym z Białorusią w Kuźnicy (Podlaskie). Obie ciężarówki wjeżdżały do kraju razem i miały przewozić transporty desek.

Wartość kontrabandy została oszacowana na blisko 27,6 mln zł i był to wówczas największy – pod względem ilości i wartości papierosów – taki przemyt w kraju. Zatrzymano trzy osoby, oprócz obu kierowców – również ich zmiennika. Wszyscy są Polakami, zostali tymczasowo aresztowani. Śledztwo w tej sprawie, prowadzone przez SG, nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Białymstoku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Gang handlował zegarkami z włamań do jubilera. Zostali zatrzymani

Luksusowe zegarki i biżuterię zrabowaną w Niemczech odnaleźli policjanci z Pomorza oraz funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Zatrzymali 5 osób związanych z grupą przestępczą zajmującą się włamaniami do salonów jubilerskich w Polsce oraz u naszych zachodnich sąsiadów. Mężczyźni zostali już aresztowani, a policja nie wyklucza dalszych zatrzymań w tej sprawie.

Zatrzymań dokonano kilka dni temu na jednej z prywatnych posesji niedaleko Tolkmicka w województwie warmińsko-mazurskim w trakcie transakcji sprzedaży i kupna wyrobów jubilerskich na kwotę 600 tys. złotych.

„Strażnicy graniczni wspólnie z policjantami z Komendy Wojewódzkiej Policji z Gdańska 23 kwietnia weszli na teren posesji niedaleko Tolkmicka. Tam w trakcie dynamicznych działań zatrzymali pięciu mieszkańców województwa pomorskiego, zachodniopomorskiego i warmińsko-mazurskiego. W działania włączeni zostali policyjni kontrterroryści, gdyż policjanci mieli informację, że figuranci mogą posiadać broń palną” – opisuje Michał Sienkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Na miejscu, w trakcie przeszukań, znaleziono kilkadziesiąt luksusowych zegarków, biżuterię różnego rodzaju, kilka sztuk broni palnej i gazowej i gotówkę: ponad 200 tysięcy złotych i ponad 100 tysięcy euro.

Z ustaleń policji wynika, że część zegarków została skradziona w Lipsku w Niemczech.

„Wstępne oględziny potwierdziły, że część ujawnionych zegarków została skradziona 20 kwietnia ze sklepu jubilerskiego w Lipsku w Niemczech. Napadu dokonano wtedy z pomocą kradzionego pojazdu, którym sprawcy sforsowali witrynę salonu, zabierając przedmioty na kwotę prawie 3 mln złotych. W zabezpieczonych przy posesji dwóch samochodach należących do mężczyzn funkcjonariusze ujawnili kilka kompletów tablic rejestracyjnych. Strażnicy graniczni ustalili, że jedno z aut było kradzione” – wyjaśnia Sienkiewicz.

Do bardzo podobnego napadu jak ten w Lipsku, doszło w grudniu w Gdańsku. Tam sprawcy także sforsowali kradzionym autem drzwi jednego z salonów jubilerskich. Policja będzie wyjaśniać, czy zatrzymani mogą mieć związek z tym napadem. Na razie mężczyźni usłyszeli zarzuty paserstwa, trzech z nich jest też podejrzanych o nielegalne posiadanie broni.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Akcja KAS i SG. Skonfiskowano tysiące sztuk podrabianej odzieży i obuwia

Funkcjonariusze Straży Granicznej oraz Krajowej Administracji Skarbowej na targowisku we Wrześni skonfiskowali podróbki markowej odzieży. Troje Bułgarów i Polak przyznali się, że to ich towar.

Wspólna akcja funkcjonariuszy z Placówki Straży Granicznej w Poznaniu-Ławicy i funkcjonariuszy Wielkopolskiego Urzędu Celno–Skarbowego miała miejsce w zeszłym tygodniu.

– Na targowisku miejskim we Wrześni funkcjonariusze ujawnili cztery stoiska, na których pięcioro obywateli Bułgarii oraz Polak handlowali odzieżą oraz obuwiem wielu popularnych marek. W trakcie kontroli okazało się, że handlują artykułami tekstylnymi i obuwiem z podrobionymi, zastrzeżonymi znakami towarowymi znanych światowych producentów – podała rzeczniczka prasowa Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej mjr SG Joanna Konieczniak.

Podróbki odzieży i obuwia

Łącznie służby skonfiskowały 2571 sztuk odzieży oraz 519 par obuwia. O zabezpieczeniu odzieży poinformowano właścicieli znaków towarowych, którzy podejmą decyzję co do dalszych działań z zatrzymanymi podróbkami. Wartość rynkowa podróbek to ponad 1,3 mln zł.

Rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Poznaniu Małgorzata Spychała–Szuszczyńska podkreśliła, że „do nielegalnego towaru przyznało się trzech obywateli Bułgarii i jeden obywatel Polski”.

Rzeczniczka przypomniała, że wprowadzanie do obrotu towarów z podrobionym znakiem towarowym stanowi naruszenie ustawy Prawo własności przemysłowej.

– Sprawcom tego przestępstwa grozi wysoka kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch – zaznaczyła.

Dalsze postępowanie w tej sprawie prowadzi Wielkopolski Urząd Celno-Skarbowy w Poznaniu.
Źródło info i foto: TVP.info

Paweł Wojtunik komentuje wyciek danych funkcjonariuszy

– Jeśli w ten sposób wyciekają dane funkcjonariuszy, czyli osób, które powinny być szczególnie chronione, to jak mają się czuć pozostali obywatele? – mówi w rozmowie z money.pl były szef CBA i dyrektor CBŚ Paweł Wojtunik, komentując wyciek danych funkcjonariuszy państwowych służb.

Dane 20 tys. pracowników państwowych służb, w tym policji i CBŚP, Służby Ochrony Państwa czy Straży Granicznej wyciekły do internetu. Udostępnił je pracownik Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Plik z danymi udostępniono w popularnym serwisie umożliwiającym wizualizację danych. Wyciek zauważył użytkownik tego serwisu, który szukał informacji na temat szczepień. Prawdopodobnie plik był listą osób zapisanych na szczepienia. Zawierał m.in. adresy, telefony i numery PESEL.

– To absolutny skandal – powiedział w rozmowie z money.pl były szef CBA i dyrektor CBŚ Paweł Wojtunik. – Jeśli w ten sposób wyciekają dane funkcjonariuszy, czyli osób, które powinny być szczególnie chronione, to jak mają się czuć pozostali obywatele?

Wyciek danych jest bardzo niebezpieczny, bo mając adresy, telefony czy numery PESEL oszuści mogą posłużyć przestępcom.

– Wypłynięcie numerów PESEL jest rzeczą niespotykaną i absolutnie niedopuszczalną, bo mając taki numer można wziąć kredyt – mówi Wojtunik.

Jednak w przypadku funkcjonariuszy ujawnienie takich informacji jest szczególnie groźne, bo jeśli poznają je przestępcy, mogą np. zaplanować zemstę, albo skutecznie zablokować działania policji.

– Mam nadzieję, że na tej liście nie było pracowników operacyjnych, czy funkcjonariuszy pracujących pod przykryciem – mówi Wojtunik. – Ale jeśli byli, to jest to pełna dekonspiracja i zagrożone może być nawet życie tych osób.

Zdaniem Wojtunika służby powinny teraz zrobić wszystko, żeby załatać dziury w zabezpieczeniach.

– Te dane każda ze służb powinna trzymać u siebie. Zupełnie nie rozumiem, po co w ogóle Rządowemu Centrum Bezpieczeństwa była taka lista. Czy RCB prowadzi kronikę funkcjonariuszy, którzy się szczepią? – mówi były szef CBA. – To stawia pod znakiem zapytania zabezpieczenia, jakie mają w tej chwili służby.

Politycy interweniują

Skandalem sprawę wycieku danych nazywa także poseł KO Maciej Lasek, który był gościem wtorkowego wydania programu „Newsroom” Wirtualnej Polski.

– Gdybyśmy spojrzeli na historię, to takie rzeczy się po prostu nie zdarzały. To pokazuje degrengoladę zarządzania polskimi służbami. Rząd już sobie tak naprawdę nie radzi z niczym. To skandal, który stawia nas w gronie krajów trzeciego świata – powiedział Lasek.
Źródło info i foto: Money.pl

Dwaj Afgańczycy przejechali setki kilometrów pod naczepą tira. Zatrzymano ich w Polsce

Straż Graniczna zatrzymała w pow. limanowskim w przedświąteczny piątek dwóch Afgańczyków, którzy dotarli do Polski pod naczepą tira. Decyzją sądu zostali oni umieszczeni w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Przemyślu na okres 3 miesięcy – poinformowała w środę Justyna Drożdż z Karpackiego Oddziału Straży Granicznej. O pasażerach na gapę poinformował policję kierowca tira przewożący geowłókninę z Grecji. Jechał on przez Macedonię, Serbię, Węgry i Słowację.

Z relacji zatrzymanych wynika, że pod naczepę wsiedli na terytorium Węgier, gdzie wcześniej dotarli z Serbii pieszo. Cudzoziemcy zamierzali dotrzeć do Włoch.

„Cudzoziemcy nie posiadali żadnych dokumentów podróży, nielegalnie przekroczyli granicę, nie posiadali w Polsce rodziny i miejsca pobytu oraz wystarczających środków pieniężnych, istniało również ryzyko ich ucieczki. W związku z powyższym, w sobotę wieczorem, zgodnie z postanowieniem Sądu Rejonowego w Limanowej, obywatele Afganistanu zostali umieszczeni w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Przemyślu na okres trzech miesięcy, gdzie będą prowadzone dalsze czynności administracyjne w ich sprawie” – relacjonowała Drożdż.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Przechwycono 32 tony tytoniu i 324 krzewy konopi. Wspólna akcja CBŚP, KAS i SG

7 osób aresztowanych, zlikwidowana krajalnia i magazyn tytoniu oraz plantacja konopi, przejęte ponad 32 tony tytoniu i 324 krzewy konopi, papierosy i narkotyki to efekt wspólnych działań służb. W akcji wzięli udział funkcjonariusze CBŚP, KAS, SG i KPP w Ostrzeszowie. Śledztwa prowadzone są odpowiednio przez Prokuraturę Rejonową w Sieradzu i w Ostrzeszowie.

Współpraca policjantów Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Warszawie i Kielcach z funkcjonariuszami Mazowieckiego i Łódzkiego Urzędu Celno-Skarbowego, Straży Granicznej z Tuplic i Komendy Powiatowej Policji w Ostrzeszowie przyniosła efekt w postaci zlikwidowania kilku miejsc, gdzie dochodziło do łamania prawa. Działania były prowadzone na terenie województwa łódzkiego, mazowieckiego, opolskiego i wielkopolskiego.

Na terenie województwa opolskiego w pomieszczeniach gospodarczych znajdowały się maszyny do krojenia i suszenia tytoniu. W województwie łódzkim w hali ukryty był magazyn, a w nim oraz na naczepach samochodów znajdowało się łącznie ponad 32 tony tytoniu. W pomieszczeniach gospodarczych na terenie województwa mazowieckiego znajdowały się gilzy i worki z tytoniem. Według wstępnych szacunków Skarb Państwa mógł być narażony na straty rzędu ponad 27 mln zł. Funkcjonariusze zatrzymali 5 osób oraz zabezpieczyli mienie o wartości 235 tysięcy złotych.

Postępowanie dotyczące tego wątku prowadzą funkcjonariusze z Zarządu w Warszawie CBŚP i Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Sieradzu. Zatrzymanym przedstawiono w Prokuraturze Rejonowej w Sieradzu zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i karnoskarbowe. Decyzją sądu pięciu podejrzanych zostało tymczasowo aresztowanych.

W trakcie prowadzonych działań funkcjonariusze odkryli także na terenie woj. wielkopolskiego plantację konopi. W dużej hali magazynowej rosło 324 krzewy konopi. Odkryto i zabezpieczono również gotową marihuanę. W tym przypadku zatrzymano 2 mężczyzn, dodatkowo jeden z nich miał przy sobie amfetaminę.

Ten wątek wyjaśniają policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Ostrzeszowie, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Ostrzeszowie. Podejrzanym przedstawiono zarzuty dotyczące uprawy konopi inne niż włókniste. Na podstawie zebranego materiału dowodowego sąd podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu obu zatrzymanych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Dwóch nielegalnych imigrantów zatrzymanych na Podkarpaciu

Dwóch Afgańczyków podczas rozładowywania ciężarówki, wiozącej z Serbii plastikowe kosze, nagle wyszło z takich pojemników. Chcieli w koszach dotrzeć do Europy Zachodniej, a wyszli z ukrycia w Pilznie na Podkarpaciu. Jak poinformował w piątek PAP chor. sztab. Piotr Zakielarz z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej do zdarzenia doszło w środę w Pilznie koło Dębicy.

– W jednej z firm transportowych rozładowywano serbską ciężarówkę z transportem plastikowych koszy. Nagle z pojemników wyłoniło się dwóch mężczyzn – opowiadał Zakielarz.

Dodał, że na miejsce została wezwana Straż Graniczna i policja. Okazało się, że cudzoziemcy, którzy w plastikowych koszach wjechali do Polski, to młodzi mężczyźni w wieku 24 i 33 lata. Nie mieli przy sobie dokumentów. Z ich wyjaśnień wynika, że celem wyprawy, za którą zapłacili po 9 tys. euro, była Europa Zachodnia.

– Przez Iran i Turcję nielegalnie przedostali się do Grecji, a następnie do Serbii. Tam z pomocą przemytnika wsiedli do ciężarówki jadącej do Polski – wyjawił Zakielarz.

Afgańczycy przyznali się do nielegalnego przekroczenia granicy i dobrowolnie poddali karze 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Decyzją sądu trafią do strzeżonego ośrodka dla cudzoziemców. Straż Graniczna wszczęła postępowanie w celu zobowiązania cudzoziemców do powrotu.

Z danych przekazanych przez Zakielarza wynika, że od początku 2020 roku Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej zatrzymał ponad 80 cudzoziemców, którzy nielegalnie przekroczyli granicę z Ukrainy i Słowacji do Polski w celach migracyjnych. Byli to głównie obywatele Turcji i Afganistanu. Polskę traktowali jako kraj tranzytowy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

28-letni Ukrainiec spowodował śmiertelny wypadek i uciekł. Został zatrzymany na przejściu granicznym w Budomierzu

28-letni obywatel Ukrainy dziś rano (20 sierpnia) próbował wyjechać z Polski, co się jednak nie udało – mężczyzna został zatrzymany na przejściu granicznym w Budomierzu – Strażnicy Graniczni ustalili, że mężczyzna jest poszukiwany, spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym i uciekł z miejsca zdarzenia.

Mężczyzna wpadł dziś rano (20 sierpnia) w trakcie kontroli pasażerów autokaru wyjeżdżającego z Polski przez przejście graniczne w Budomierzu. Strażnicy graniczni sprawdzający dane mężczyzny w krajowych i międzynarodowych bazach policyjnych ustalił, że cudzoziemiec jest w zainteresowaniu polskich służb.

– Poszukiwania mają związek ze zdarzeniem sprzed dwóch dni. Mężczyzna pracujący w Polsce jako kierowca taksówki potrącił pieszego i uciekł z miejsca zdarzenia. Ostatecznie osoba poszkodowana zmarła. Obywatel Ukrainy wiedział, że jest poszukiwany. W trakcie zatrzymania nie sprawiał problemów. Został już przekazany w ręce policji.- informuje BIOSG.

Od początku 2020 roku podkarpaccy strażnicy graniczni zatrzymali 200 osób poszukiwanych przez polskie oraz zagraniczne służby.
Źródło info i foto: se.pl

Śląsk: Zatrzymano 34 imigrantów w przyczepie ciężarówki

Śląska straż graniczna zatrzymała 34 nielegalnych imigrantów, którzy wjechali do Polski w naczepie ciężarówki. To najprawdopodobniej obywatele Iraku, Iranu, Syrii oraz Turcji. Wśród zatrzymanych znalazło się czworo dzieci, cztery kobiety i 26 mężczyzn. Wjechali do Polski ze Słowacji w ciężarówce prowadzonej przez kierowcę z Turcji.

Potwierdzą tożsamość imigrantów

Grupa została zatrzymana podczas kontroli strażników granicznych i policji przy drodze krajowej nr 1 w miejscowości Kobiór (Śląskie). – Deklarowali, że pochodzą z Syrii, Iraku, Iranu oraz Turcji. Trwają czynności zmierzające do potwierdzenia ich obywatelstwa oraz danych osobowych – mówi Katarzyna Jesionowska ze Śląskiego Oddziału Straży Granicznej w Raciborzu.

Ratownicy z wezwanej na miejsce karetki pogotowia wstępnie przebadali podróżujących w naczepie. Nikt nie potrzebował pomocy medycznej. Funkcjonariusze SG przekazali zatrzymanym wodę oraz żywność i przewieźli do placówki SG w Bielsku-Białej, przystosowanej do takich okoliczności. Tam prowadzone będą dalsze czynności wobec zatrzymanych.
Źródło info i foto: tvn24.pl