Robert Aaron Long skazany. Przeprowadził ataki na azjatyckie salony masażu

Robert Aaron Long został skazany na karę dożywotniego więzienia za przeprowadzenie ataków na azjatyckie salony masażu w Atlancie i okolicach. W ich wyniku zginęło osiem osób. Sąd hrabstwa Cherokee w amerykańskim stanie Georgia nie przewiduje możliwości warunkowego zwolnienia.

Na karę dożywotniego więzienia bez możliwości warunkowego zwolnienia skazany został we wtorek przez sąd hrabstwa Cherokee w amerykańskim stanie Georgia zabójca ośmiu osób, pracujących w azjatyckich salonach masażu w Atlancie i okolicach. Oskarżony Robert Aaron Long przyznał się do winy.

Wyrok dotyczy czterech zabójstw. Long będzie jeszcze odpowiadał w Atlancie za pozostałe cztery.

Ataki na azjatyckie salony masażu

Do zabójstw doszło w marcu. Ich sprawca najpierw zaatakował spa w centrum handlowym w Acworth w hrabstwie Cherokee, około 50 km na północ od Atlanty, gdzie od strzałów z jego broni zginęły cztery osoby. Kilka godzin później do strzelaniny doszło w Atlancie, w dwóch salonach masażu, położonych przy tej samej ulicy. Na miejscu zginęły dwie osoby, trzy ciężko ranne zostały przetransportowane do szpitala, dwie zmarły.

Niedługo potem, około 240 kilometrów na południe od Atlanty, aresztowany został 22-letni Robert Aaron Long z Woodstock, który został oskarżony o wszystkie te ataki i o zabójstwo ośmiu osób. Siedem z nich to kobiety azjatyckiego pochodzenia.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Polski duchowny skazany w Niemczech za mowę nienawiści

Polski duchowny został uznany za winnego „podżegania do nienawiści” z powodu tez jego artykułu opublikowanego w w czasopiśmie teologicznym „Thelogisches”. Opisał w nim zjawisko wewnątrzkościelnej zorganizowanej grupy przestępczej, którą nazwał „lawendową mafią”. Ks. prof. Dariusz Oko został skazany na karę grzywny w wysokości 4,8 tys. euro lub 120 dni aresztu. Jak informuje Instytut Ordo Iuris, opublikowany w naukowym czasopiśmie „Thelogisches” artykuł opisuje zjawisko wewnątrzkościelnej, zorganizowanej grupy przestępczej, która ma działać na szkodę kleryków.

Tekst dotyczy także analizy mechanizmów, które wyniosły do najwyższych urzędów pozbawionego już godności kościelnych kard. Theodora McCarricka, którego pedofilskie czyny oraz seksualne wykorzystywanie kleryków potwierdził niedawny watykański raport – informuje Ordo Iuris.

Artykuł miał przywoływać wypowiedzi papieża Franciszka i innych duchownych. Prawnicy organizacji twierdzą, że wyrok jest sprzeczny m.in. z niemiecką konstytucją.
Źródło info i foto: onet.pl

USA: Zmarł seryjny zabójca. Nie doczekał egzekucji

W sobotę w więziennym szpitalu zmarł seryjny morderca i gwałciciel Rodney Alcala. 77-latek oczekiwał na egzekucję, która została na niego nałożona w związku z zabójstwem czterech młodych kobiet i 12-letniej dziewczynki. Śledczy podejrzewają jednak, że Rodney Alcala miał na sumieniu o wiele więcej ofiar, niż udało się to udowodnić w toku postępowania. Sprawy, za które został skazany, dotyczą porwań i zabójstw, które miały miejsce w Stanach Zjednoczonych głównie w latach 1977-1980.

W latach 70. Rodney Alcala wziął udział w programie randkowym „The Dating Game”, która w Polsce znana jest pod nazwą „Randka w ciemno”. Samotne kobiety wybierały w programie jednego z trójki anonimowych mężczyzn. Parter był dobierany tylko na podstawie odpowiedzi na pytania – kobiety nie widzą więc kandydatów przed podjęciem decyzji. Alcala, który został przedstawiony jako utalentowany fotograf, został wybrany przez uczestniczkę, która finalnie odmówiła randki, opisując jego zachowanie jako „dziwaczne”.

W prowadzonym przeciwko niemu śledztwie udowodniono mu, że w latach 1977-1979 zabił cztery kobiety: 18-letnią Jill Barcomb, 21-letnią Jill Parenteau, 27-letnią Georgię Wixted i 32-letnią Charlotte Lamb. Jego ostatnią ofiarą była uprowadzona i zamordowana w 1980 roku 12-letnia Robin Samsoe. Dziewczynka została przez niego porwana, gdy wracała do domu na rowerze po lekcji baletu.

Nazywany „Dating Game Killer” („Zabójcą z Randki w ciemno”) Alcala miał pozbawiać życia swoich ofiar w bardzo okrutny sposób. Prokuratura opisywała, że seryjny zabójca torturował kobiety przed śmiercią. Najczęściej dusił je do momentu, aż stracą przytomność. Po tym, jak się wybudzały, dusił je kolejny raz. Proces ten był powtarzany tak długo, aż umierały.

Śledczy udowodnili „randkowemu zabójcy” pięć morderstw, za co w 2010 roku został skazany na śmierć. Prokuratura podejrzewa jednak, że jego ofiar było dużo więcej – mówi się nawet o zabójstwie 130 kobiet. Na jego udział w innych morderstwach wskazuje wiele poszlak, jednak w pozostałych sprawach nie zdobyto wystarczająco mocnych dowodów, by powiązać te śmierci z Alcalą.

W 2012 roku oskarżono go o zabójstwa Cornelii Crilley (1971) oraz Ellen Jane Hover (1977). Do zbrodni tych przyznał się, w związku z czym rok później został skazany na karę 25 lat pozbawienia wolności. W 2016 roku Alcala został oskarżony o zabicie 28-letniej Christine Ruth Thornton, która była w szóstym miesiącu ciąży.

Rodney Alcala zmarł w sobotę 24 lipca 2021 roku w szpitalu w więzieniu stanowym Corcoran w Kalifornii. Powodem śmierci 77-latka były przyczyny naturalne.

Kara śmierci została zdelegalizowana w USA na szczeblu stanowym i federalnym w 1972 roku. Cztery lata później kary śmierci zostały przywrócone, a w 1988 roku przyjęto ustawę, która umożliwiła ich stosowanie w orzecznictwie federalnym. Od 2003 roku kary śmierci na szczeblu federalnym nie były jednak praktykowane. Przerwa ta została zakończona przez Donalda Trumpa, który w 2019 roku wydał decyzję o wykonaniu zaległych wyroków. Obecnie tylko w celach w Kalifornii przebywa 700 skazanych na karę śmierci
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Fala protestów w RPA po zatrzymaniu Zumy. 6 osób nie żyje

W RPA dochodzi do eskalacji protestów po zatrzymaniu byłego prezydenta Jacoba Zumy, w wyniku których zginęło już co najmniej sześć osób. Władze, chcąc doprowadzić do ustabilizowania sytuacji, zdecydowały się na użycie wojska. Dowództwo armii RPA poinformowało w poniedziałek o zamiarze wysłania swoich oddziałów do dwóch regionów kraju, w których dochodzi do eskalacji zamieszek na skutek aresztowania byłego prezydenta Jacoba Zumy, sprawującego ten urząd w latach 2009-2018.

Zuma został skazany na 15 miesięcy więzienia za obrazę sądu. Zgodnie z warunkami wyroku, będzie mógł się ubiegać o warunkowe zwolnienie za niecałe cztery miesiące. Ciążą na nim jednak dużo poważniejsze oskarżenia, między innymi o korupcję i pranie brudnych pieniędzy. Były prezydent miał działać w interesie trzech biznesmenów, którzy mieli wzbogacić się dzięki zasobom państwa. Zuma konsekwentnie nie stawiał się na przesłuchaniach w sprawie zarzutów korupcyjnych.

Zwolennicy Jacoba Zumy doprowadzili do gwałtownych protestów, które przerodziły się w siłowe starcia ze służbami bezpieczeństwa. Lokalne media informowały między innymi o płonących centrach handlowych, zamkniętych autostradach i rabowanych sklepach. Policja przekazała natomiast, że lokalny ruch uliczny został zakłócony przez protestujących, którzy stworzyli barykady z płonących opon. Media obiegło zdjęcie, które ukazuje ciemny dym unoszący się nad panoramą Johannesburga.

Poza Johannesburgiem do najgroźniejszych starć dochodzi obecnie w prowincji KwaZulu-Natal, w której Zuma dorastał, a obecnie przebywa w więzieniu. Dotychczas w starciach zginęło już co najmniej 6 osób, a 219 kolejnych aresztowano.

Na miejsca największych protestów wysłano dodatkowe siły policyjne, jednak ich zaangażowanie nie wystarczyło do opanowania sytuacji. W związku z tym, po czterech dniach od początku zamieszek, w poniedziałek została podjęta decyzja o wykorzystaniu wojska. „Narodowe Siły Obrony Południowej Afryki rozpoczęły proces i procedury przed rozmieszczeniem, zgodnie z prośbą o pomoc” – podano w oświadczeniu armii. Jak dodano, czas misji i liczba zaangażowanych żołnierzy będą uzależnione od bieżącej sytuacji.

Według komentatorów konfrontacja armii z ludźmi na ulicach może jednak doprowadzić do dalszej eskalacji rozruchów i utwierdzenia protestujących w przekonaniu, że Jacob Zuma jest ofiarą politycznej zemsty swojego następcy. Równocześnie w RPA wciąż obowiązuje czwarty w pięciostopniowej skali poziom obostrzeń z uwagi na pandemię COVID-19. Według rządowych wytycznych, zabronione jest gromadzenie się, a od godziny 21 do 4 rano obowiązuje godzina policyjna.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Podpalane ciężarówki i plądrowane sklepy w RPA. Zamieszki po aresztowaniu Jacoba Zumy

Zwolennicy byłego prezydenta RPA Jacoba Zumy protestują w prowincji KwaZulu-Natal przeciwko aresztowaniu polityka i osadzeniu go w więzieniu. Blokowane są drogi w regionie, podpalane ciężarówki, dochodzi do plądrowania sklepów – informuje Associated Press.

Jacob Zuma, skazany na 15 miesięcy pozbawienia wolności za obrazę sądu, został aresztowany w nocy ze środy na czwartek. Żeby wymusić jego uwolnienie, zwolennicy byłego prezydenta z KwaZulu-Natal – prowincji, z której pochodzi Zuma – gwałtownie protestują.

Podpalenia i rabunki

Świadkowie powiedzieli agencji AP, że w sobotę w pobliżu Pietermaritzburga ok. 20 ciężarówek, w tym jedna należąca do oenzetowskiego Światowego Programu Żywnościowego, zostało zatrzymanych oraz podpalonych. Lokalna policja poinformowała, że aresztowano 27 osób w związku z podpaleniami i rabunkiem.

Kim jest Zuma?

Zuma był prezydentem RPA w latach 2009-2018. W czasie sprawowania urzędu miał działać na korzyść trzech braci biznesmenów Atula, Ajaya i Rajesha Gupty, którym rzekomo pozwalał na żerowanie na zasobach państwa. Zarówno były prezydent, jak i biznesmeni zaprzeczają zarzutom. Podczas swoich dziewięcioletnich rządów Zuma był oskarżany o korupcję i pranie pieniędzy. Wcześniej, będąc wiceprezydentem, został też oskarżony o gwałt, choć ostatecznie sąd uniewinnił go w 2006 roku.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Londyn: Zawarł „pakt z diabłem” i zabił dwie siostry

Historia tej potwornej zbrodni mrozi krew w żyłach. Danyal Hussein zamordował dwie kobiety, bo zawarł pakt z diabłem i uwierzył, że dzięki temu wygra na loterii Mega Millions Super Jackpot. Według śledczych, w jego planach były kolejne morderstwa. Łącznie miał zabić sześć osób.

Danyal Hussein z Londynu został skazany za brutalne zabójstwo dwóch kobiet, którego dopuścił się w czerwcu 2020 roku. Sąd nie ogłosił jeszcze wymiaru kary. Według śledczych, zatrzymanie 19-letniego Husseina zapobiegło kolejnym morderstwom. Jak czytamy w aktach, łącznie miało zginąć sześć osób.

Hussein zaatakował swoje ofiary w londyńskiej dzielnicy Wembley. 46-letnia Bibaa Henry świętowała w parku swoje urodziny wraz z siostrą, 27-letnią Nicole Smallman. Gdy kobiety zostały same, 19-latek zadał im 36 ciosów nożem. Młodsza z kobiet miała się bronić i dotkliwie zranić napastnika.

Hussein ukrył zwłoki kobiet w lesie. Na miejscu pozostawił jednak ślady swojej krwi, dzięki czemu śledczy szybko go zidentyfikowali. W jego mieszkaniu znaleziono losy na loterię i „pakt z diabłem”, zaadresowany do króla Lucyfuge Rofocale. Śledztwo wykazało, że 19-letni Danyal Hussein podpisał umowę z diabłem, w której zobowiązał się do zamordowania co najmniej sześciu osób. Wierzył, że dzięki temu wygra w „Mega Millions Super Jackpot”.

– Jestem przekonany, podobnie jak cały mój zespół, że popełniłby więcej morderstw – przekonuje prowadzący śledztwo inspektor Simon Harding. – Normalnemu człowiekowi trudno to zrozumieć – dodaje.
Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Danyal-Hussein-zawarl-pakt-z-diablem-i-zamordowal-dwie-siostry-w-Londynie
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Były prezydent RPA Jacob Zuma aresztowany

Były prezydent RPA Jacob Zuma, skazany na 15 miesięcy więzienia za obrazę sądu, został aresztowany w środę tuż przed północą – podała na Twitterze oficjalna fundacja, która go reprezentuje. Zuma został 29 czerwca skazany przez Trybunał Konstytucyjny RPA na 15 miesięcy więzienia za obrazę sądu. Sąd orzekł wówczas, że Zuma ma pięć dni, by stawić się do odbycia kary. W przeciwnym razie miał zostać aresztowany do północy ze środy na czwartek.

Zarzuty o korupcję

Wyrok 15-miesięcznego więzienia dotyczył wielokrotnej nieobecności Zumy na przesłuchaniu, dotyczącym zarzutów o korupcję, co poskutkowało w lutym br. wnioskiem o nakaz pozbawienia wolności byłego prezydenta. W niedzielę Zuma ogłosił, że odwoła się od wyroku, a wokół jego posiadłości zgromadziły się setki osób w geście poparcia dla byłego prezydenta i sprzeciwu wobec wyroku sądu.

„Prezydent Zuma postanowił zastosować się do nakazu aresztowania. Jest w drodze do zakładu karnego w prowincji Kwazulu-Natal” – podała oficjalna fundacja, która go reprezentuje. Informację tę potwierdziła policja, która na Twitterze napisała, że „były prezydent RPA, Jacob Zuma, został aresztowany”.

Kim jest Jacob Zuma?

Zuma był prezydentem RPA w latach 2009-2018. W czasie sprawowania urzędu miał działać na korzyść trzech braci biznesmenów Atula, Ajaya i Rajesha Gupty, którym to rzekomo pozwalał na żerowanie na zasobach państwa. Zarówno były prezydent, jak i biznesmeni zaprzeczają zarzutom.

Podczas swoich dziewięcioletnich rządów stawał wobec wielu oskarżeń o korupcję i pranie pieniędzy. Wcześniej, będąc wiceprezydentem, został też oskarżony o gwałt, choć ostatecznie sąd uniewinnił go w 2006 r.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Niemcy: Wysokie kary w procesie pedofilów

Zapadły wyroki w jednym z największych procesów pedofilskich w Niemczech ostatnich lat. W domku letniskowym kilku mężczyzn miało na zmianę i przez wiele godzin wykorzystywać seksualnie dzieci, które były też odurzane. Altanka była zabezpieczona z zewnątrz kamerami monitorującymi. Główny sprawca, 28-letni technik IT, szukał kontaktu na forach pedofilskich w darknecie, oferując na tym forum dzieci.

Kary dla pedofilów

W procesie w Muensterze główny oskarżony został uznany winnym ciężkich nadużyć seksualnych wobec dzieci w 29 przypadkach. Sąd w Muensterze skazał go na 14 lat pozbawienia wolności. Na czas po zakończeniu kary – ze względu na ryzyko powtórzenia czynów – sędziowie zarządzili przymusowe środki zabezpieczające. 28-latek jest kluczową postacią w procesie z czterema oskarżonymi.

Wyroki dla pozostałych mężczyzn to: 10 lat pozbawienia wolności dla 36-latka z Hanoweru, któremu udowodniono nadużycia w czterech przypadkach, 11 lat i 6 miesięcy dla 43-latka z Schorfheide w Brandenburgii za nadużycia w pięciu przypadkach oraz 12 lat pozbawienia wolności dla 31-latka ze Staufenbergu w Hesji, winnego w sześciu przypadkach. Również wobec tych mężczyzn sąd nakazał zastosowanie przymusowych środków zabezpieczających, przychylając się w dużej mierze do wniosku prokuratury.

Za współudział do więzienia na pięć lat ma trafić także 46-letnia matka informatyka, która była przedszkolanką z Muensteru. Wyroki nie są jeszcze prawomocne.

Dochodzenie trwa

Sprawa z ta jest, obok spraw z Luegde i Bergisch Gladbach (wszystkie miasta leżą w Nadrenii Północnej-Westfalii), jedną z największych dotyczących pedofilii w ostatnich latach.

Sprawa wyszła na jaw w czerwcu 2020 roku po dochodzeniu w ogrodowej altance. Śledztwo skoncentrowało się na 30 godzinach nagrań wideo z aktów seksualnych w altance. Podczas przeszukania znaleziono różne nośniki pamięci zawierające pornografię dziecięcą. Aresztowano podejrzanych w różnych regionach Niemiec i za granicą. Wcześniej skazano już na kary więzienia pięciu mężczyzn.

W kompleksowym dochodzeniu śledczy zidentyfikowali ponad 50 podejrzanych, z których obecnie około 30 przebywa w areszcie. Sprawa nie jest jeszcze zakończona, a prokuratura, analizując dane, co rusz natrafia na nowych podejrzanych.
Źródło info i foto: dw.com.pl

Były piłkarz reprezentacji Michał Ż. skazany

Była wina, jest i kara. Były piłkarz reprezentacji Polski i między innymi Legii Warszawa Michał Ż. został skazany przez sąd za jazdę pod wpływem alkoholu i spowodowanie kolizji w centrum Warszawy. Sąd nie miał litości dla znanego w całym kraju sportowca. BMW, które prowadził wjechało w autobus, a badanie wykazało, że miał w organizmie 1,6 promila. Teraz Ż. nie wsiądzie przez dłuższy czas za kierownicę.

Do groźnego zdarzenia z udziałem Michała Ż. doszło w grudniu ubiegłego roku. Wyrok w sprawie byłego reprezentanta Polski, który na ulicy Miodowej w Warszawie wjechał luksusowym BMW w autobus komunikacji miejskiej, zapadł 17 czerwca na posiedzeniu Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Orzekający nie mieli wątpliwości o winie oskarżonego za spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu. Wyrok 20 tysięcy złotych grzywny i zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 3 lat trzeba postrzegać jako surowy. Według PAP obrona złożyła sprzeciw. – W dniu 28 czerwca zarejestrowany został sprzeciw obrońcy oskarżonego, który został przedstawiony Zastępcy Przewodniczącego Wydziału do decyzji – przekazała w komunikacie Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie.

Jeśli sprzeciw będzie przyjęty, to sprawa zostanie skierowana do rozpatrzenia w normalnym trybie. Na rozprawie pojawi się obrona i oskarżyciel publiczny. Oprócz wspomnianych wcześniej kar Michałowi Ż. sąd nakazał mu zapłatę 5 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Tuż po zdarzeniu z 22 grudnia ze stolicy były piłkarz przepraszał na Twitterze wszystkich oburzonych jego zachowaniem.

Do kolizji doszło 22 grudnia. Michał Ż., mający 1,6 promila w organizmie, przejechał swoim BMW na czerwonym świetle i uderzył w autobus. Zdarzenie wyglądało dość poważnie, ale na szczęście nikt nie ucierpiał. „Wczoraj w nocy wsiadłem za kierownicę samochodu po wypiciu alkoholu i spowodował kolizję, w której szczęśliwie nikt nie ucierpiał. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla mojego braku odpowiedzialności i wyobraźni. Przepraszam wszystkich za moje zachowanie, szczególnie najbliższych oraz tych, którzy poczuli się zawiedzeni i rozczarowani moją postawą” – napisał następnego dnia w mediach społecznościowych Ż.
Źródło info i foto: se.pl

Zabójca George’a Floyda skazany na 22,5 roku więzienia

Derek Chauvin został skazany na 22,5 roku więzienia za morderstwo George’a Floyda. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku były policjant zabił na ulicy Afroamerykanina. W piątek przed wydaniem wyroku Chauvin złożył kondolencje rodzinie Floydów. W piątek Sąd w Minneapolis w USA ogłosił wyrok ws. morderstwa George’a Floyda. Dereka Chauvin został skazany na 22,5 roku więzienia – przekazał serwis CNN. Ten wymiar kary wykracza o 10 lat poza ramy, które zostały wyznaczone dla podobnych spraw.

Derek Chauvin usłyszał wyrok za śmierć George’a Floyda

Sędzia Peter Cahill, gdy ogłaszał wymiar kary, przekazał, że wyrok nie jest oparty na emocjach, współczuciu, czy też opinii publicznej. Sędzia dołączył również 22 strony uzasadnienia wyroku, które oparte zostało na analizie prawnej. Przypomnijmy, że prokuratura wnioskowała o to, aby były policjant spędził w więzieniu 30 lat. Natomiast obrona Chauvina chciała, aby wyrok był w zawieszeniu oraz tego, aby zaliczyć dotychczasowy czas spędzony w areszcie na poczet kary.

Jak wskazała Polska Agencja Prasowa, według prawa stanowego Chauvin po 15 latach odsiadki będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie. Byłemu policjantowi na poczet kary wliczono również rok spędzony w areszcie.

Uzasadnienie wyroku

Jak wskazano, ten wymiar kary jest wyższy od standardowych wytycznych za zabójstwo drugiego stopnia w przypadku osób, które wcześniej nie były karane. Wynoszą one wtedy od 12,5 do 15 lat więzienia. W przypadku 45-latka sędzia uznał, że na jego niekorzyść przemówiły cztery czynniki. Są to m.in. działanie ze szczególnym okrucieństwem, nadużycie pozycji władzy oraz zaufanie, a także fakt, że zrobił to przy dzieciach.

Przypomnijmy, że 20 kwietnia Chauvin został uznany za winnego celowego zabójstwa drugiego stopnia tj. dokonanego bez premedytacji, ale w wyniku niebezpiecznych działań – bez liczenia się z życiem i zdrowiem ofiary.

Wyrok zbyt łagodny?

Wyrok dla byłego policjanta był komentowany m.in. w CNN. Niektórzy twierdzili, że kara jest zbyt łagodna.

„Oznacza, że (Chauvin – przyp. red.) będzie mógł wyjść po 15 latach. Widziałem sprawy, w których ludzie dostawali tyle za przestępstwa narkotykowe, bez przemocy (…) To nie jest sprawiedliwość” – podkreślił czarnoskóry publicysta Van Jones.

Rodzina George’a Floyda pojawiła się w sądzie

Na rozprawie pojawili się członkowie zamordowanego Floyda. Apelowali oni o maksymalny wymiar kary dla byłego policjanta. „25 maja 2020 mój brat został zamordowany przez Dereka Chauvina, wszyscy to wiedzą (…) ta sytuacja naprawdę dotknęła mnie i moją rodzinę. (…) Przez te wszystkie miesiące chciałem się dowiedzieć, dlaczego to zrobiłeś, kiedy on nie stwarzał już żadnego zagrożenia? Dlaczego nie pozwoliłeś mu wstać?” – pytał w sądzie Terrence Floyd, brat George’a.

W sądzie pokazano także wideo 7-letniej córki Floyda – Giany. „Pytam o niego cały czas (…) chcę, żeby z nami był (…) chcę się z nim bawić, grać w gry. Zawsze pomagał mi myć zęby przed spaniem” – mówiła dziewczynka.

W sądzie przemówił Derek Chauvin

W trakcie rozprawy miało miejsce także krótkie wystąpienie Chauvina. Były policjant ograniczył swoją wypowiedź ze względu na toczące się przeciwko niemu procesy. 45-latek złożył kondolencje rodzinie Floyda. Dodał, że niedługo na jaw wyjdą „pewne informacje, które zapewnią im spokój ducha”. Tym samym wywołał konsternację na sali.

Pod sądem w Minneapolis zgromadzili się również demonstranci. Domagali się sprawiedliwości dla George’a Floyda. Manifestujących było jednak mniej niż w trakcie wydania kwietniowego wyroku skazującego.

Śmierć George’a Floyda

George Floyd zmarł w wieku 46 lat 25 maja 2020 roku w trakcie brutalnego aresztowania w Minneapolis. Mężczyznę zatrzymano za użycie w sklepie fałszywego 20-dolarowego banknotu. Początkowo mężczyzna stawiał opór. Obezwładnił go funkcjonariusz Derek Chauvin. Mundurowy przycisnął kolanem szyję mężczyzny, który leżał na ziemi przez około 9 i pół minuty.

Po śmierci George’a Floyda w USA przeszła fala demonstracji i oskarżeń policji o przemoc. Wtedy też pojawiła się debata o rasizmie. Policjantom zarzucano brutalne traktowanie i zabijanie w trakcie interwencji szczególnie Afroamerykanów.
Źródło info i foto: wp.pl