Znaleźli ładunek wybuchowy w sklepie z polskimi produktami. Wcześniej był atakowany

Policja w holenderskim Beverwijk znalazła materiał wybuchowy w sklepie z polskimi produktami. Zatrzymano podejrzanego o jego podłożenie. Ten sam supermarket dwa razy był wcześniej celem ataku. Około godziny 1 w nocy z niedzieli na poniedziałek policja otrzymała zgłoszenie o podejrzanym ładunku – informuje stacja RTL. Na miejscu znaleziono materiały wybuchowe. Służby nie udzielają żadnych informacji poza tym, że zatrzymano podejrzanego o podłożenie ładunku.

Seria ataków na sklepy z polskimi produktami

Polski supermarket był dwukrotnie celem ataku. Druga z eksplozji zniszczyła fasadę budynku. To niejedyny taki przypadek, gdyż w ostatnich miesiącach w Niderlandach często dochodzi do ataków na sklepy z polskimi produktami. W Panningen na południu Holandii w ostatnich tygodniach stało się to trzy razy. W grudniu 2020 i na początku stycznia 2021 roku doszło do ataków na „polskie supermarkety” w Aalsmeer, Heeswijk-Dinther, Beverwijk i Tilburgu.

Zwykle sklepy te prowadzone są przez irackich Kurdów, dlatego policja podejrzewa, że mogą to być porachunki między kurdyjskimi gangami. Zdaniem policji nic nie wskazuje na to, by eksplozje były skierowane przeciwko Polakom. Na początku czerwca aresztowano czterech podejrzanych o podłożenie ładunków wybuchowych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Atak nożownika w polskim sklepie w Smethwick pod Birmingham

17-latek został śmiertelnie ugodzony nożem w polskim sklepie w Smethwick pod Birmingham w środkowej Anglii – poinformowała policja hrabstwa West Midlands. Wszystko wskazuje na to, że miejsce zabójstwa było przypadkowe, a ofiara wbiegła do sklepu uciekając przed napastnikami. Do zdarzenia doszło w sobotę po godz. 16. Jak informują media, powołując się na relacje świadków, 17-latek uciekając, wbiegł do sklepu Nowa Polka. Tam jednak dwóch napastników go dopadło i zadało kilka ciosów nożem.

Rannego chłopaka próbowali ratować przypadkowi ludzie, odwożąc go samochodem do szpitala. Auto zderzyło się niestety z dwoma innymi pojazdami. Ostatecznie nastolatek został zabrany przez karetkę pogotowia do szpitala, gdzie stwierdzono zgon.

18-latek aresztowany

W nocy z soboty na niedzielę policja aresztowała 18-latka, który jest podejrzany o zadanie śmiertelnych ciosów. Jak na razie mundurowi nie ujawnili personaliów ani ofiary, ani domniemanego sprawcy. Gazeta „Express and Star” z pobliskiego Wolverhampton poinformowała, że to już trzeci poważny akt przemocy w tych okolicach w ostatnich kilku tygodniach. Nieco ponad tydzień wcześniej inny nastolatek został poważnie ranny wskutek dźgnięcia nożem. Pod koniec marca z kolei dwie osoby zostały ranne w strzelaninie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Napad na konwojenta w Łodzi. Skradziono 3 mln złotych

Nieznani sprawcy napadli w sobotę po godzinie 18 na konwojenta, który odbierał pieniądze ze sklepów w Łodzi. Mężczyzna został pobity, a napastnicy zabrali pieniądze, które miał w walizce. Zniknęły także worki z gotówką z samochodu, którym jeździł. Policja poszukuje świadków przestępstwa.

Zaatakowany konwojent był nieuzbrojony i nie miał wsparcia. Samodzielnie odbierał pieniądze z placówek handlowych, gdy w sobotę po godz. 18 przy ul. Ogrodowej w Łodzi doszło do napadu. Sprawcami byli najprawdopodobniej dwaj mężczyźni.

Obezwładniony konwojent

– 16 stycznia około godz. 18 przez jednym ze sklepów przy ul. Ogrodowej w Łodzi nieznani sprawcy zaatakowali konwojenta, który wychodził z utargiem. Po jego obezwładnieniu i doprowadzeniu do stanu bezbronności ukradli pieniądze, które przewoził – powiedziała Polsat News podkomisarz Aneta Sobieraj z łódzkiej policji.

Reporter Polsat News dowiedział się, że łup to utarg z kilku placówek handlowych.

Po zabraniu walizki z pieniędzmi złodzieje splądrowali samochód konwojenta i zabrali z niego worki z gotówką. Nieoficjalnie wiadomo, że zginęły około 3 mln zł.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Napad na sklep w Ząbkach. Nie żyje właściciel, trwają poszukiwania sprawcy

Fot. Lukasz Solski/East News, Przemysl 5.03.2020. Patrol policji na ulicy miasta

Napad na sklep w podwarszawskich Ząbkach zakończył się tragicznie. Do dramatu doszło w niedzielę. W wyniku napaści zmarł 67-letni właściciel sklepu. Policja szuka sprawcy przestępstwa. Napad na sklep pod Warszawą. Policjanci poszukują sprawcy napadu na 67-letniego właściciela sklepu w Ząbkach (Mazowieckie) – poinformował w poniedziałek PAP rzecznik wołomińskiej policji asp. sztab. Tomasz Sitek. Dodał, że 67-latek zmarł w szpitalu kilka godzin po napadzie.

Jak przekazał rzecznik wołomińskiej policji do zdarzenia doszło w niedzielę w jednym ze sklepów przy ulicy Powstańców w podwarszawskich Ząbkach. – Otrzymaliśmy zgłoszenie, że 67-latek został zaatakowany we własnym sklepie – podkreślił asp. sztabowy. – Poszkodowany mężczyzna został przewieziony do szpitala w Warszawie. Po kilku godzinach otrzymaliśmy informację, że zmarł – podał.

Wskazał, że sprawą zajęli się kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie oraz ich koledzy z komisariatu w Ząbkach. – Prowadzimy czynności w tej sprawie. Dążymy do ustalenia i zatrzymania sprawcy – zaznaczył. – Ze względu na dobro śledztwa na tym etapie nie udzielamy więcej informacji – dodał.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Dolny Śląsk. Ojciec zastrzelił syna. Na miejscu pracuje prokurator

W poniedziałek w sklepie w Jelczu Laskowicach na Dolnym Śląsku ojciec zastrzelił swojego dorosłego syna – powiedziała polsatnews.pl prokurator rejonowa w Oławie Renata Procyk-Jończyk. Do zdarzenia doszło ok. godz. 8 rano w sklepie z armaturą przy ul. Kolejowej w Jelczu Laskowicach. – Ojciec oddał strzał w kierunku syna – informuje prok. Renata Procyk – Jończyk. Mężczyzna, który zginął był osobą dorosłą. 

Na miejscu trwają czynności pod nadzorem prokuratora. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Holandia: Kolejna eksplozja w sklepie z polskimi produktami

Czwarty wybuch w sklepie z polskimi produktami w Holandii w ciągu ostatnich kilku dni. W sobotę o godz. 4:30 zniszczona została witryna sklepu w centrum handlowym w Beverwijk. To ten sam punkt, który został zniszczony w wyniku eksplozji w środę 8 grudnia. Informując o wybuchu w centrum handlowym De Beverhof holenderska policja napisała o „poważnych uszkodzeniach”. Wcześniej informowano, że w pobliżu miejsca eksplozji płonie samochód. Nie wiadomo, czy obie sprawy są ze sobą powiązane.

Po środowej eksplozji w Beverwijk pod Amsterdamem policja wszczęła śledztwo. Dodano, że częścią dochodzenia jest ewentualny związek tego wypadku z wtorkowymi eksplozjami w dwóch innych sklepach w Holandii. We wtorek do wybuchów doszło w podobnych sklepach w Aalsmeer niedaleko Amsterdamu oraz w Heeswijk-Dinther w Brabancji Północnej. W wypadkach nikt nie ucierpiał, ale wybuchy spowodowały poważne szkody materialne.

Holenderska policja apeluje na swoich stronach internetowych do osób, które były świadkami tych eksplozji lub mają o nich jakieś informacje o kontakt. Oprócz tego, że toczy się w tej sprawie dochodzenie nie przekazano żadnych dalszych informacji.

Biuro rzecznika prasowego polskiego MSZ poinformowało, że poszkodowani właściciele sklepów nie są obywatelami polskimi, a w związku z tymi wydarzeniami do ambasady w Hadze nie zgłosili się jak dotąd o pomoc żadni polscy obywatele.

Polska dyplomacja „zaniepokojona”

MSZ podkreśliło, że polskie służby dyplomatyczne pozostają w kontakcie z holenderską policją, która ustala sprawców, motywy i szczegóły tych wypadków.

„W Niderlandach działa wiele sklepów oferujących polskie produkty. Ich klientami są, obok Holendrów, przede wszystkim Polacy oraz obywatele innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej. W większości przypadków właścicielami tych firm nie są obywatele RP” – przekazały służby prasowe MSZ.

W środę wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk przekazał, że polska dyplomacja wyraziła zaniepokojenie tymi wypadkami i zwróciła się do władz holenderskich z prośbą o szczegółowe i pilne śledztwo oraz zapewnienie bezpieczeństwa polskim obywatelom.

Jak donoszą holenderskie media, właścicielem sklepów w Beverwijk i Aalsmeer jest Mohamad Mahmoed, a sklepu w Heeswijk-Dinther – Shawn Rabati Mahmoud. Obydwaj przedsiębiorcy są Kurdami. Wszystkie uszkodzone sklepy noszą nazwę „Biedronka”, ale nie są związane z polską siecią supermarketów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kolejny wybuch w polskim sklepie w Holandii

W środę nad ranem doszło do kolejnej eksplozji w polskim sklepie w Holandii. We wtorek ładunki wybuchowe eksplodowały w dwóch innych marketach. Policja nie informuje o tym, czy wybuchy są ze sobą powiązane. O dwóch eksplozjach w polskich sklepach w Holandii informowaliśmy we wtorek. Wczoraj do wybuchów doszło w Aalsmeer niedaleko Amsterdamu oraz w małym miasteczku w prowincji Brabancja Północna. Oba sklepy nosiły nazwę Biedronka, ale nie należą do dużej sieci sklepów budżetowych o tej samej nazwie w Polsce.

Wybuch w Aalsmeer miał miejsce ok. godz. 3 nad ranem i spowodował poważne uszkodzenia sklepu i pobliskich budynków, a także spowodował zapalenie się zaparkowanego w pobliżu samochodu. W miasteczku Heeswijk-Dinther w Brabancji Północnej policja ewakuowała prewencyjnie 20 osób, ponieważ wybuch zniszczył nie tylko znaczną część sklepu, ale naruszył też konstrukcje sąsiednich budynków.

W środę rano holenderskie media poinformowały o trzeciej eksplozji. Tym razem miała miejsce w centrum handlowym Beverhof w Beverwijk krótko po godzinie 5 nad ranem. Budynek marketu został uszkodzony, nikt nie został ranny. Budynkowi nie grozi zawalenie. Nikt też nie był ewakuowany, w pobliżu nikt nie mieszka.

Na miejscu pracuje lokalna policja. Śledczy wyjaśniają trzy zdarzenia.
Źródło info i foto: TVP.info

Radom: Skatował ekspedientkę, bo nie sprzedała mu papierosów

W sieci pojawiło się nagranie z monitoringu, na którym widać, jak pracownica sklepu została napadnięta przez dwóch klientów. Jeden ze sprawców jest już w rękach policji, tożsamość drugiego została ustalona – poinformowała rzecznika KMP w Radomiu. Do brutalnej napaści doszło w niedzielę wieczorem przez Żabką w Radomiu. Po godz. 20.30 pracownica sklepu zamykała lokal. Wtedy do środka wszedł mężczyzna z zamiarem zakupu papierosów.

Ekspedientka powiedziała klientowi, że kasa jest już nieczynna, dlatego nie może sprzedać mu towaru. To wzbudziło agresję nieznajomego. Chwycił drewnianą paletę i rzucił nią w szybę, uszkadzając drzwi do sklepu. 50-latka wybiegła za napastnikiem, chcąc powstrzymać go przed dalszym niszczeniem lokalu. Wówczas mężczyzna uderzył ją pięścią w głowę.

Za kobietą podążyło dwóch młodych mężczyzn – według relacji świadków był to syn sprzedawczyni i jego kolega. Na chwilę powalili agresora na ziemię. Wtedy do akcji wkroczyła kolejna osoba, prawdopodobnie znajomy agresywnego klienta. Kiedy napastnik podniósł się z ziemi, ponownie zaczął wymierzać ciosy, przewrócił ekspedientkę na ziemię i zaczął ją kopać po głowie. Bił i uderzał paletą także innych pracowników, którzy usiłowali pomóc 50-latce.

Sprzedawczyni trafiła do szpitala. Jak poinformowała w rozmowie z portalem tvp.info Justyna Leszczyńska, rzeczniczka radomskiej policji, miała przede wszystkim obrażenia głowy. „Z informacji, które mamy, wynika, że jej 19-letni syn i jego kolega nie wymagali hospitalizacji” – relacjonowała.

Jak dodała policjantka, mundurowi już po kilku godzinach od incydentu znali tożsamość sprawców. W poniedziałek jeden z nich był już w rękach policji. 40-letni radomianin został zatrzymany. We wtorek zostanie doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód. Prokurator zadecyduje o kwalifikacji prawnej tego przestępstwa.

Ustalono też tożsamość drugiego ze sprawców, a jego zatrzymanie – jak poinformowała policja – jest kwestią czasu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zatrzymano 23-latka podejrzanego o kradzież rozbójniczą

Patrol z bydgoskich Wyżyn zatrzymał 23-latka podejrzanego o kradzież rozbójniczą. Mężczyzna ukradł w sklepie dwa damskie perfumy. Policjanci zauważyli jak ochroniarz szarpie się z mężczyzną. Po krótkim pościgu bydgoszczanin został zatrzymany. Teraz za swoje postępowanie będzie odpowiadać przed sądem.

Do zdarzenia doszło w środę (2.09.2020) późnym popołudniem, wówczas patrol z bydgoskich Wyżyn przejeżdżając ulica Szpitalną w Bydgoszczy zauważył niepokojącą sytuację przed jednym z sieciowych sklepów. Policjanci zauważyli jak dwie osoby szarpią się. Szybko dostrzegli też, że jeden z nich miał ubrany uniform pracownika ochrony. Funkcjonariusze natychmiast zatrzymali się.

W tym momencie młody mężczyzna, używając siły, wyrwał się ochroniarzowi i wybiegł ze sklepu. Zaczął uciekać pomiędzy blokami przy ulicy Szpitalnej. Mundurowi natychmiast ruszyli za nim. Po krótkim pościgu mężczyzna wpadł w ich ręce. Okazało się, że 23-latek ukradł ze sklepu dwa perfumy. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.

Śledczy z bydgoskich Wyżyn na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego przedstawili mu zarzut kradzieży rozbójniczej. W piątek (4.09.2020) został doprowadzony do prokuratury. Tam oskarżyciel po jego przesłuchaniu postanowił zastosować wobec 23-latka policyjny dozór. Teraz dwa razy w tygodniu będzie „odwiedzać” komisariat. Za to przestępstwo grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: se.pl

Luizjana: Policja zastrzeliła czarnoskórego mężczyznę. Miał trzymać nóż

Policja w Luizjanie zastrzeliła czarnoskórego mężczyznę, który chciał wejść do sklepu z nożem – przekazały w sobotę władze. Zarejestrowana na wideo strzelanina wywołała silną reakcję w mediach społecznościowych jako przykład niesprawiedliwego traktowania osób czarnoskórych. Czarnoskóry mężczyzna zastrzelony przez policję w USA. Policja stanowa poinformowała w oświadczeniu, że funkcjonariusze w mieście Lafayette zostali wezwani do sklepu w piątek o godzinie 20 z powodu zamieszania z udziałem mężczyzny z nożem. Kiedy próbowali go zatrzymać, ten uciekł. Oficerowie użyli paralizatorów, ale były one nieskuteczne – głosi oświadczenie.

Według policji mężczyzna był nadal uzbrojony w nóż, kiedy próbował wejść do innego sklepu spożywczego, w którym znajdowało się dużo ludzi. Wtedy został – jak słychać na nagraniu wideo udostępnionym już na YouTube – wielokrotnie i z bliskiej odległości postrzelony.

Ofiara, zidentyfikowana jako 31-letni Trayford Pellerin, została zabrana do pobliskiego szpitala, gdzie stwierdzono zgon. Żaden oficer nie został ranny. Stanowy oddział Amerykańskiego Związku Swobód Obywatelskich (ACLU) potępił wydarzenie i zażądał śledztwa w sprawie zabójstwa.

„Po raz kolejny nagranie wideo uchwyciło przerażający i śmiertelny przypadek policyjnej przemocy wobec czarnoskórego, który został brutalnie zabity na naszych oczach” – przekazała w wydanym w sobotę oświadczeniu dyrektorka oddziału ACLU Alanah Odoms Hebert.

Prawo stanu Luizjana nie zabrania otwartego ani ukrytego noszenia noży.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl