Policjanci CBŚP przejęli blisko 360 kg narkotyków

Potężne uderzenie w zorganizowaną grupę przestępczą, zlikwidowanie 2 laboratoriów narkotyków syntetycznych oraz przejęcie ponad 359 kg narkotyków, tj.: 357 kg klefedronu i ponad 2 kg mefedronu, o łącznej wartości blisko 12 mln zł, to efekt działań policjantów CBŚP. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa Łódź-Górna w Łodzi, gdzie czterem zatrzymanym przedstawiono zarzuty produkcji znacznych ilości substancji psychotropowych.

Policjanci z Zarządu w Łodzi Centralnego Biura Śledczego Policji ustalili, że na terenie województwa łódzkiego członkowie zorganizowanej grupy przestępczej wytwarzają na dużą skalę narkotyki syntetyczne. Na podstawie zebranych informacji funkcjonariusze przygotowali działania, które zostały przeprowadzone niemal jednocześnie w Łodzi i w powiecie piotrkowskim.

Na terenie gospodarstwa rolnego, w małej miejscowości policjanci zatrzymali mężczyznę. W jednym z pomieszczeń gospodarczych znajdowało się laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas akcji policjanci zabezpieczyli substancję przechowywaną w specjalnych tacach umieszczonych w chłodziarkach. Wstępna opinia, sporządzona przez ekspertów z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi wykazała, że jest to ponad 357 kg 4CMC czyli klefedronu, którego szacunkowa wartość to 11 mln zł. Wówczas także, przejęto urządzenia oraz prekursory i substancje służące do produkcji narkotyków, wagi, a także maski pełnotwarzowe. Jak się okazało na posesji znajdowały się również cztery profesjonalnie przygotowane pomieszczenia do uprawy i suszenia konopi.

Drugie laboratorium narkotyków syntetycznych znajdowało się w prywatnym mieszkaniu w Łodzi. Tam policjanci CBŚP zatrzymali kolejne 3 osoby, w trakcie gdy w jednym z pomieszczeń dochodziło do końcowej ekstrakcji mefedronu. Podczas działań zabezpieczono trzy tacki z substancją częściowo skrystalizowaną, tj. ponad 2 kg mefedronu (wartego około 75 tys. zł) oraz sprzęt służący do produkcji narkotyku.

W Prokuraturze Rejonowej Łódź-Górna w Łodzi czterem zatrzymanym przedstawiono zarzuty produkcji znacznych ilości substancji psychotropowych w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Sąd Rejonowy w Łodzi, na wniosek prokuratury wobec czterech zatrzymanych zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Podejrzanym grozić może kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Łącznie w śledztwie występuje już 14 podejrzanych. Sprawa jest rozwojowa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano podejrzanych o organizowanie nielegalnych gier hazardowych

Policjanci CBŚP wspólnie z funkcjonariuszami KAS, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie podejrzani są o organizowanie gier hazardowych na niezarejestrowanych automatach i czerpaniu z tego korzyści finansowych. W śledztwie występuje 15 podejrzanych i przejęto 350 urządzeń służących do gier.

Policjanci z Zarządu w Olsztynie Centralnego Biura Śledczego Policji i funkcjonariusze Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Olsztynie (KAS) wspólnie z Prokuraturą Regionalną w Gdańsku wyjaśniają okoliczności, sposób działania i osoby należące do zorganizowanej grupy przestępczej. Jej członkowie są podejrzani o przestępstwa skarbowe, głównie o organizowanie nielegalnego hazardu w kilkudziesięciu obiektach m.in. na terenie woj. warmińsko-mazurskiego i podlaskiego. Z ustaleń śledczych wynika, że zorganizowana grupa przestępcza działała w okresie od 2015 do 2016 roku, kiedy to funkcjonariusze zaczęli zamykać kolejne punkty gier hazardowych, przejmując automaty. Przeprowadzono łącznie około 120 kontroli takich punktów.

W efekcie kolejnych działań, łącznie przejęto około 350 sztuk automatów o wartości około 4,2 mln zł oraz blisko 600 tys. zł. Czynności w śledztwie były przede wszystkim ukierunkowane na ustalenie osób organizujących nielegalną działalność oraz współpracujących z nimi. W wyniku współpracy policjantów CBŚP, funkcjonariuszy KAS i prokuratorów ustalono, że w organizowanie nielegalnych gier hazardowych mogą być zamieszani głównie mieszkańcy Olsztyna i najbliższej okolicy.

Podczas przeprowadzonej realizacji zatrzymano 14 osób i jedna zgłosiła sie do prokuratury. W Prokuraturze Regionalnej w Gdańsku przedstawiono im zarzuty popełniania przestępstw karnych skarbowych, udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i dodatkowo dwóm mężczyznom grozi odpowiedzialność za kierowanie gangiem. Na poczet grożących kar i grzywien zabezpieczono 180 tys. zł oraz biżuterię wartą około 40 tys. zł. W trakcie działań zabezpieczono również pistolet Walter P-99 kal. 9 mm, 2 rewolwery czarnoprochowe i wiatrówkę.

Sprawa jest rozwojowa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano 12 osób w związku ze śledztwem ws. tzw. leasingu pracowniczego

Dzięki współpracy CBŚP, KAS i Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy rozbito zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie podejrzani są m.in. o przestępstwa karne w zakresie poświadczania nieprawdy w dokumentach podatkowych oraz przestępstwa skarbowe dotyczące uszczupleń Skarbu Państwa w wielkich rozmiarach. Dwóm osobom grozi odpowiedzialność za zbrodnię vatowską. Do nielegalnych działań dochodziło w ramach tzw. leasingu pracowniczego.

Policjanci z Zarządu w Bydgoszczy Centralnego Biura Śledczego Policji i funkcjonariusze Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego (KAS), pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, wykonują od ponad roku czynności w śledztwie dotyczącym funkcjonowania zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się popełnianiem przestępstw skarbowych. Z zebranego materiału wynika, że grupa mogła działać od 2018 roku aż do jej rozbicia. Wówczas to, jak ustalili śledczy, w ramach różnych podmiotów gospodarczych wystawiano nierzetelne faktury VAT na tzw. leasing pracowniczy. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że wytwarzano faktury VAT nieodzwierciedlające rzeczywisty stan faktyczny dotyczący zatrudnienia pracowników budowlanych w ramach świadczenia usług pracy. Według funkcjonariuszy działalność grupy doprowadziła do uszczuplenia Skarbu Państwa w kwocie około 8 mln zł.

W minionym tygodniu policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji, współdziałając z funkcjonariuszami z Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Toruniu, zatrzymali 12 osób. W trakcie działań przeszukano miejsca zamieszkania podejrzanych oraz siedziby podmiotów gospodarczych. Wówczas to, zabezpieczono do dalszej analizy dokumentację, komputery, zewnętrzne nośniki pamięci, telefony, a także 10 tys. euro i prawie 400 tys. zł.

Zatrzymanym przedstawiono zarzuty m.in. dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym jednej osobie kierowania tym gangiem. Zatrzymanym grozić może również odpowiedzialność za przestępstwa karne w zakresie poświadczania nieprawdy w dokumentach podatkowych oraz przestępstwa skarbowe dotyczące uszczupleń Skarbu Państwa w wielkich rozmiarach. Podejrzanym grozić może kara pozbawienia wolności do 8 lat, a dwóm nawet 25 lat. Na podstawie zebranego materiału dowodowego sąd podjął decyzje o zastosowaniu wobec dwóch podejrzanych środek izolacyjny.
Źródło info i foto: Policja.pl

Agenci CBA zatrzymali dwóch przedsiębiorców

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało dwie osoby, które miały podejmować się płatnej protekcji. W śledztwie dotyczącym grupy przestępczej ponad 20 osób jest podejrzanych, a przyjęte korzyści sięgają ponad 4 mln zł.

Wydział komunikacji społecznej CBA poinformował w piątek, że zatrzymań przedsiębiorców mieszkających w woj. mazowieckim i zachodniopomorskim dokonali funkcjonariusze rzeszowskiej delegatury Biura. W poszukiwaniu dowodów oraz środków finansowych funkcjonariusze sprawdzili mieszkania mężczyzn. Według śledczych mieli oni powoływać się na wpływy w instytucjach publicznych – urzędzie miasta i sądzie rejonowym.

W zamian za 100 tys. zł podjęli się bezprawnego załatwienia zwolnienia z obowiązku płacenia podatku od nieruchomości oraz załatwienia dzierżawy zakładu produkcyjnego spółdzielni cukierniczej, znajdującej się w stanie upadłości, od jej syndyka. To kolejne osoby zatrzymane w prowadzonym przez CBA śledztwie nadzorowanym przez śląski wydział zamiejscowy departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej. W sprawie jest ponad 20 podejrzanych, a przyjęte korzyści sięgają ponad 4 mln zł.

Zatrzymanym przez CBA mężczyznom prokurator postawił zarzuty płatnej protekcji, zakazał opuszczania kraju, kontaktowania się z innymi podejrzanymi oraz nałożył na nich poręczenia majątkowe i nakazał dozór policji. Wielowątkowe śledztwo dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej, która miała popełniać przestępstwa korupcyjne – w latach 2019-20 mieli powoływać się na wpływy w instytucjach państwowych i w krajowych jednostkach organizacyjnych dysponujących środkami publicznymi. Członkowie grupy mieli też podejmować się pośrednictwa w załatwieniu spraw w zamian za korzyści majątkowe.

Według śledczych grupa tylko w 2020 r. przyjęła ponad 4 mln zł korzyści majątkowych, w zamian za podjęcie się załatwienia spraw w organach ścigania, ministerstwach, urzędach centralnych, sądach, organach celno-skarbowych oraz w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Do tej pory ponad 20 podejrzanym postawiono w sumie kilkadziesiąt zarzutów popełnienia przestępstw – udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, płatnej protekcji, nielegalnego posiadania broni i handlu narkotykami. Piętnastu z nich sąd na wniosek prokuratury aresztował – podał wydział.
Źródło info i foto: warszawa.tvp.pl

Rajdowiec Leszek K. tymczasowo aresztowany

Znany rajdowiec Leszek K. na trzy miesiące trafił do aresztu. Krakowski sąd przychylił się do wniosków prokuratury w sprawie wszystkich sześciu zatrzymanych w śledztwie dotyczącym wyłudzeń podatków w handlu luksusowymi samochodami. Sąd uznał, że areszt jest konieczny z powodu groźby matactwa, czyli wpływania na zeznania innych osób. Oprócz tego, popełnienie przez podejrzanych zarzucanych im czynów – zdaniem sądu – jest wysoce prawdopodobne. Ostatnia sprawa to wysokie zagrożenie karą. Podejrzanym grozi nawet 15 lat więzienia.

Wielokrotny mistrz Polski w rajdach samochodowych i pięć zatrzymanych z nim osób mieli działać w zorganizowanej grupie przestępczej, która – zdaniem prokuratury – wyłudzała podatek VAT i opłaty akcyzowe handlując sprowadzanymi samochodami klasy premium.

Na tym procederze Skarb Państwa miał stracić trzy miliony złotych. Zarzuty dotyczą też wyprania prawie 6 i pół miliona złotych. Według śledczych, pojazdy nabywane za granicą, lub na terenie autoryzowanych salonów samochodowych w Polsce, trafiały na rynek w kraju, przy wykorzystaniu przepisów, pozwalających obniżyć ich faktyczną wartość o podatek VAT oraz o należności akcyzowe. W tym celu zakładano fikcyjne spółki, zarejestrowane zarówno w Polsce, jak i poza granicami, które wystawiały tzw. puste faktury.

Grupa działała w latach 2015-2016 w Krakowie, Warszawie oraz innych miejscowościach na terenie kraju.
Źródło info i foto: RMF24.pl

USA: Kierowca ciężarówki wjechał na chodnik. Wyciągnęli go z kabiny i skatowali na śmierć

Nie żyje kierowca ciężarówki z Kalifornii w USA, który wjechał na chodnik, a następnie został wyciągnięty z kabiny i pobity przez sfrustrowanych pieszych. Jak podał w poniedziałek dziennik „USA Today”, do wydarzenia doszło w sobotę o poranku. Poprzedziła je sprzeczka w barze w Hawthorne, niedaleko Los Angeles. Mężczyźnie zidentyfikowanemu jako Melguin Lopez Santos kazano opuścić lokal.

Jak przekazał lokalnej gazecie „Daily Breeze” porucznik Hugo Reynaga z biura szeryfa, śledczy czekają na wyniki autopsji, aby przekonać się, czy mężczyzna doznał obrażeń podczas walki, która doprowadziła do jego śmierci. Według „USA Today” 40-letni Lopez Santos wyszedł z baru, ale wrócił, kierując ciężarówką. Skierował ją na chodnik, kilka razy omal nie wjechał w kilka osób. W końcu agresywni piesi wyciągnęli go z kabiny i zaczęli bić.

„Klienci wyciągnęli w końcu kierowcę z pojazdu i najpierw doszło do sprzeczki, a następnie do bijatyki” – podkreślił w oparciu o zgromadzone relacje dziennik „USA Today”. Wezwani na miejsce policjanci zastali już mężczyznę leżącego na ziemi. Medycy podjęli się ratowania życia, ale próby okazały się nieskuteczne. Według lokalnych władz dotychczas nie dokonano w sprawie żadnych aresztowań. Cztery osoby biorące udział w bójce współpracują w śledztwie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Śmierć 34-letniego Bartosza S. z Lubina. ” Na tym nagraniu widać, kiedy umiera”

Bliscy tragicznie zmarłego Bartosza S. z Lubina ujawnili kolejne nagranie monitoringu, na którym zarejestrowano interwencję policji. Ich zdaniem widać na nim moment, w który 34-latek umiera. Ojciec mężczyzny nie ma wątpliwości, że jego syn został zamordowany.

Ujawniono nowe nagranie, na którym widać, jak policjant przyciska kolanem szyję Bartosza S. Zdaniem jego bliskich to doprowadziło do śmierci mężczyzny. – Zarejestrowano moment, na którym najprawdopodobniej Bartek zakończył swoje życie. Nikt mu wtedy też nie pomógł – mówi mecenas Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik rodziny.

Prawnik apeluje też do policjantów, którzy brali udział w zdarzeniu, aby skontaktowali się z nimi i porozmawiali. Ich zeznania, które złożyli w śledztwie, mają kompletnie różnić się od tego, co zarejestrowały kamery. Od osoby, która zna szczegóły postępowania usłyszeliśmy, że policjanci złożyli wyjaśnienia przed tym, jak wyszły na jaw nagrania.

Jednocześnie rodzina ujawniła, że przeprowadzono już drugą sekcję zwłok 34-latka: nie w Polsce, a za granicą, w renomowanym instytucie. – Była bardzo szczegółowa, na wyniki musimy poczekać ok. dwóch tygodni – mówi Kasprzyk. – Będziemy mogli porównać wyniki z tymi po pierwszej sekcji – dodaje prawnik.
Źródło info i foto: se.pl

Wielka Brytania: 16-latek zaciągnął koleżankę do parku i 60 razy dźgnął nożem

16-latek zaniósł swoją rówieśniczkę do parku w Sittingbourne (hrabstwo Kent), po czym kilkadziesiąt razy ranił ją nożem. Dziewczynka jest w stanie krytycznym. Nieletni został oskarżony o usiłowanie zabójstwa. Według relacji oskarżyciela para była „w jakimś związku”. W poniedziałek 16-letni agresor pojawił się w sądzie dla nieletnich. Policja nie podaje jego danych ze względu na dobro śledztwa. Przebieg zdarzenia odtworzył podczas przesłuchania oskarżyciel Andrew Jones.

Relacjonował, że 16-latek zaprosił dziewczynkę na spacer, po czym, kiedy ta nie mogła już iść, zaproponował, że zaniesie ją do parku. Tam doszło do dramatu. Jones dodał, że napastnik i jego ofiara się znają i „są w jakimś związku”.

Nie wiadomo, czy 16-latka przeżyje napaść. Jak podkreślił oskarżyciel, dziewczynka ma liczne rany kłute. Sąd oczekuje na ocenę psychiatryczną agresora, który został aresztowany. Kolejną rozprawę zaplanowano na 23 sierpnia.

Tymczasem policja apeluje do świadków, którzy mogliby pomóc w śledztwie. Funkcjonariusze chętnie wysłuchają każdego, kto spacerował po okolicy między godziną 23 w środę 21 lipca a 3 w nocy 22 lipca. Przydatne będą zwłaszcza nagrania z kamer przemysłowych i samochodowych.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Ważny wątek ws. Sławomira Nowaka. Dariusz Z., były szef jednostki „GROM” przyznał się do winy

Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała we wtorek do sądu pierwszy akt oskarżenia w śledztwie przeciwko Sławomirowi Nowakowi. Dariusz Z., były szef jednostki „GROM” przyznał się do winy.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie oskarżyła Dariusza Z. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej kierowanej przez Sławomira Nowaka, przyjmowanie korzyści majątkowych i pośredniczenie w ich przyjmowaniu oraz czynienie przygotowań do prania brudnych pieniędzy. Sprawę rozpoznawać będzie Sąd Okręgowy w Warszawie.

W toku śledztwa ustalono, że Dariusz Z. miał działać w grupie przestępczej byłego ministra transportu od października 2016 r. do września 2019 r. Działalność tej grupy obejmowała w Polsce obszar Warszawy i Gdańska, oraz teren Ukrainy, gdzie przestępstwa korupcyjne popełniane były w związku z pełnieniem przez Sławomira Nowaka funkcji Szefa Państwowej Służby Dróg Samochodowych na Ukrainie „Ukravtodor”.

„Oskarżony Dariusz Z. wspólnie i w porozumieniu z innymi członkami zorganizowanej grupy przestępczej zażądał korzyści majątkowej o wartości 4,6 mln zł w postaci zawarcia umowy o świadczenie fikcyjnych usług doradczych z cypryjską spółką, założoną na polecenie Sławomira N. Oskarżony żądał także korzyści majątkowej w kwocie 1,6 mln euro oraz przyjął jej obietnicę w zamian za wspieranie polskiej spółki w postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego prowadzonego na Ukrainie, a dotyczącego remontu dróg. Obiecana korzyść miała być przekazana w formie zapłaty za fikcyjne usługi doradcze dla wspomnianej spółki cypryjskiej” — podała prok. Skrzyniarz.

Dariusz Z. oskarżony jest również o „czynienie przygotowań do podejmowania działań mających udaremnić lub znacznie utrudnić ustalenie pochodzenia uzyskanych w wyniku przestępstw środków pieniężnych”. Z ustaleń prokuratury wynika, że to były szef „GROM” założył spółkę na Cyprze.

Przyznanie do winy

„Oskarżony przyznał się do zarzucanych mu czynów. Złożył obszerne wyjaśnienia pozwalające na ustalenie przestępczego mechanizmu działania grupy przestępczej. Zostały one pozytywnie zweryfikowane szeregiem dowodów zgromadzonych w śledztwie” — przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Dariusz Z., były szef jednostki „GROM”, był jednym z pierwszych zatrzymanych w śledztwie przeciwko Sławomirowi Nowakowi – b. ministrowi w rządzie Donalda Tuska. Centralne Biuro Antykorupcyjne ujęło go 20 lipca ub.r. podczas tej samej akcji, w ramach której został zatrzymany były minister transportu oraz jego przyjaciel Jacek P.

Początkowo prokuratura informowała, że żaden z wówczas zatrzymanych podejrzanych nie przyznał się do winy, a zarówno Z., jak i P. mieli odmówić składania wyjaśnień. Jednak – jak ustaliła PAP – obaj zdecydowali się na współpracę z prokuraturą. Dariusz Z. z aresztu wyszedł niemal natychmiast, wpłacając poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł. Obecnie jest on objęty dozorem policyjnym, stosowana jest wobec niego kaucja w wysokości 500 tys. zł, została mu ona obniżona w listopadzie ub.r. Dariusz Z. ma także zakaz kontaktowania się ze współpodejrzanymi.
Źródło info i foto: wpolityce.pl

Były agent CBA Tomasz K. z nowymi zarzutami. Chodzi o sprawę willi Kwaśniewskich

PHOTO PAWEL KICOWSKI / SE / EAST NEWS OLSZTYN N/Z TOMASZ KACZMAREK REZYGNUJE Z FUNKCJI PREZESA STOWARZYSZENIA HELPER PO TYM JAK WOJEWODA COFNAL DOTACJE NA TO STOWARZYSZENIE. HELPER AGENT TOMEK CBA WSZYSTKIE ZDJECIA NA HTTP://AGENCJA.SE.COM.PL

W środę w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach b. agent CBA Tomasz K. usłyszał zarzuty tworzenia fałszywych dowodów, fałszywego oskarżenia oraz składania fałszywych zeznań obciążających byłych szefów CBA – dowiedziała się PAP w tej prokuraturze. Chodzi o sprawę sprzedaży willi Kwaśniewskich w Kazimierzu Dolnym.

Agent Tomek, czyli były funkcjonariusz Centralnego Biura Antykorupcyjnego Tomasz K., odpowie m.in. za składanie fałszywych zeznań. Jak informuje prokuratura, K. w 2019 r. został wezwany na świadka w śledztwie dotyczącym uchylania się od opodatkowania w związku ze sprzedażą willi w Kazimierzu Dolnym i prania brudnych pieniędzy. Wezwano go „z uwagi na wiedzę, którą zdobył jako funkcjonariusz CBA działający pod przykryciem w operacji specjalnej mającej na celu ujawnienie faktycznych właścicieli luksusowej nieruchomości”.

„W trakcie konfrontacji z innym świadkiem Tomasz K. wygłosił oświadczenie, z którego wynikało, że jego wszystkie wcześniejsze zeznania w sprawie były wynikiem poleceń, jakie dostawał od ówczesnego kierownictwa CBA i nie miały odzwierciedlenia w rzeczywistości. Stwierdził, że jego przełożeni mieli mu rzekomo polecić stworzenie dokumentacji wbrew faktom sugerującej, że prawdziwymi właścicielami willi miała być para prezydencka. Takiej treści zeznania złożył również będąc przesłuchiwanym w tej samej sprawie 4 i 5 sierpnia 2020 r.” – przekazała prokuratura.

Jak podkreślono, zeznania te były sprzeczne z innymi składanymi w tej sprawie na przestrzeni 10 lat, a także z tymi w sprawach z nią związanych. Prokuratura podjęła więc czynności mające na celu ustalenie, które z nich są prawdziwe.

„Przeanalizowano wszystkie zeznania, które Tomasz K. złożył w charakterze świadka na okoliczności będące przedmiotem śledztwa dotyczącego willi w Kazimierzu Dolnym. Zeznania te składał zarówno przed prokuratorem, jak i przed Sądem Rejonowym w Piasecznie. Ich analiza wykazała, że te składane wówczas były spójne i korespondowały z całokształtem materiału dowodowego zgromadzonego w tej sprawie. Tym samym dała podstawy do ustaleń dowodowych, że zeznania złożone przez niego w 2019 i 2020 r. są fałszywe” – czytamy w informacji prasowej.

Jak podkreślono, wobec takich ustaleń dowodowych, jak też innych – wskazujących, że wcześniejsze zeznania K. nie były wymuszone przez jego ówczesnych przełożonych – prokurator sporządził postanowienie o przedstawieniu Tomaszowi K. zarzutów. Chodzi o tworzenie fałszywych dowodów mających na celu oskarżenie jego byłych przełożonych, fałszywe oskarżenie tych osób oraz składanie fałszywych zeznań w postępowaniu karnym. Czyny te zagrożone są karą do 8 lat pozbawienia wolności. Wobec K. zastosowano środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 100 tys. zł oraz dozoru policji.

Prokuratura przypomniała, że przeciwko Tomaszowi K. toczy się już postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Białymstoku. „Podejrzany usłyszał w nim zarzuty dotyczące nadużyć finansowych związanych z prowadzeniem w latach 2011-2017 domów opieki dla seniorów na Warmii i Mazurach” – przekazano.

Willa Kwaśniewskich

W marcu 2010 r. katowicka prokuratura apelacyjna umorzyła prowadzone od 2007 r. postępowanie w sprawie legalności majątku byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jego małżonki. Śledczy nie dopatrzyli się w tej sprawie przestępstwa. W grudniu 2016 r. roku katowicka prokuratura podjęła umorzone wcześniej śledztwo. Wielokrotnie przedłużane postępowanie prowadzone jest „w sprawie”. Dotąd nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Pod koniec stycznia ubiegłego roku b. agent CBA Tomasz K., znany jako „agent Tomek”, w wyemitowanym w TVN24 reportażu oskarżył szefa MSWiA, ministra koordynatora służb specjalnych, Mariusza Kamińskiego jako byłego szefa CBA, a także byłego wiceszefa Biura Macieja Wąsika o wywieranie na niego nacisków podczas operacji dotyczącej willi w Kazimierzu Dolnym.

B. agent CBA przekonywał, że dowody zebrane w operacji dotyczącej willi, która miała rzekomo należeć do b. pary prezydenckiej Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich, są wynikiem poleceń Kamińskiego i Wąsika. „Miałem wytworzyć przeświadczenie, że dom w Kazimierzu Dolnym należy do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich. Ja osobiście nigdy takiego przeświadczenia nie powziąłem, a moje notatki (w których to K. potwierdzał – PAP) i złożone zeznania są efektem nacisków ze strony moich byłych przełożonych” – mówił.

Krótko potem CBA upubliczniło materiały ze śledztwa. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn przekonywał, że wskazują one na to, iż faktycznymi właścicielami nieruchomości w Kazimierzu Dolnym byli Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy. „Raport CBA jest manipulacją. Przedstawia argumenty jednej strony, która 13 lat temu postanowiła nas za wszelką cenę zdezawuować. Pomija fakty i zeznania, które nie pasują do linii ataku na nas” – podkreślali z kolei w wydanym przez siebie oświadczeniu Kwaśniewscy.

Cała sprawa jest pokłosiem tzw. taśm Oleksego nagranych jesienią 2006 r. przez ochronę znanego biznesmena Aleksandra Gudzowatego (Gudzowaty zmarł w 2013 r., a Oleksy w 2015 r.). Były premier Józef Oleksy podczas rozmowy z właścicielem Bartimpeksu mówił o zakupie nieruchomości w Kazimierzu Dolnym i wyrażał wątpliwości, czy Kwaśniewski jest w stanie wytłumaczyć się ze swojego majątku.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl