Kustosz wynosił zabytkowe monety z muzeum

Śledczy ustalili sprawcę, który wynosił zabytkowe monety z Muzeum Okręgowego w Toruniu. To kustosz, który przekazywał numizmaty paserowi. Oskarżonym grozi do 15 lat więzienia. Śledztwo było prowadzone od 2019 roku przez Wydział Kryminalny Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Dotyczyło przywłaszczenia 194 zabytkowych monet z okresu od XVI do XIX wieku. Postępowanie wszczęto po tym, jak dyrekcja Muzeum Okręgowego w Toruniu zgłosiła zaginięcie ponad 300 monet.

W toku śledztwa ustalono, że Muzeum Okręgowe w Toruniu utraciło 361 numizmatów, z których 282 stanowiły własność muzeum, natomiast pozostałe 79 – było depozytem Toruńskiego Towarzystwa Naukowego. Udało się odzyskać 59 skradzionych monet, które – jak wykazało śledztwo – były oferowane do sprzedaży w domach aukcyjnych oraz na akcjach internetowych – zarówno w Polsce jak i za granicą.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zatrzymano oskarżonych o podżeganie do zabójstwa policjanta

Aktem oskarżenia skierowanym do Sądu Okręgowego w Koszalinie zakończyło się śledztwo w sprawie podżegania do zabójstwa policjanta z garnizonu zachodniopomorskiego. Sprawę wyjaśnili policjanci CBŚP wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Koszalinie. Podżeganie do zabójstwa miało nastąpić w związku z rzetelnym wykonywaniem obowiązków przez policjanta, szczególnie przy zwalczaniu przestępczości narkotykowej.

Wszystko zaczęło się, gdy policjanci z Zarządu w Szczecinie Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Koszalinie wyjaśniali działalność zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się dystrybucją narkotyków na terenie województwa zachodniopomorskiego. W efekcie dotarli do informacji, z której wynikało, że zlecono zabójstwo policjanta. Funkcjonariusz wykonując rzetelnie swoje obowiązki utrudniał działalność przestępczą miejscowego półświadka, a w 2019 roku przyczynił się do aresztowania jednego z podejrzanych. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że mężczyzna po wyjściu z aresztu postanowił zemścić się. Początkowo kierował wobec funkcjonariusza groźby, a gdy te nie przyniosły oczekiwanego rezultatu najprawdopodobniej podjął bardziej radykalne działania.

Według śledczych mężczyzna wspólnie z drugim podejrzanym o handel narkotykami, zaproponowali kilkadziesiąt tysięcy złotych za zabójstwo policjanta. Z zebranego materiału wynika, że rozpoczęli oni przygotowania do popełnienia zbrodni, ale ten plan pokrzyżowali policjanci CBŚP, którzy wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Koszalinie w pierwszej połowie 2021 roku rozbili gang handlarzy narkotyków. Wtedy to zatrzymano i aresztowano 11 osób, którym przedstawiono zarzuty dystrybucji znacznych ilości narkotyków i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Nikt wówczas nie przypuszczał, że działania te mogą mieć tak istotne znaczenie dla bezpieczeństwa jednego z policjantów garnizonu zachodniopomorskiego.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego, na przełomie stycznia i lutego policjanci CBŚP doprowadzili do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie dwóch mężczyzn, którym przedstawiono zarzuty podżegania do zabójstwa policjanta. Jednego z podejrzanych sąd tymczasowo aresztował, natomiast drugi od dłuższego czasu przebywał już w areszcie w związku ze śledztwem w sprawie handlu narkotykami.

Zebrany materiał dowodowy pozwolił na sporządzenie aktu oskarżenia w sprawie podżegania do zabójstwa funkcjonariusza Policji. Za to przestępstwo może grozić kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Byli policjanci z Piątku na ławie oskarżonych. Chodzi o pobicie ze skutkiem śmiertelnym

​Dożywocie grozi byłemu policjantowi z Piątku w Łódzkiem, któremu prokuratura zarzuciła pobicie ze skutkiem śmiertelnym 30-letniego mężczyzny. Chodzi o zdarzenie z kwietnia zeszłego roku. Śledczy wysłali właśnie do sądu akt oskarżenia, który objął jeszcze pięcioro byłych funkcjonariuszy, w tym komendanta z Piątku. Główny z podejrzanych miał brutalnie pobić 30-latka podczas domowej interwencji. Kopiąc go, spowodował miedzy innymi złamania żeber i pęknięcia śledziony. Towarzysząca mu policjantka nie zapobiegła agresji. Następnie oboje wywieźli pobitego radiowozem do sąsiedniej miejscowości i pozostawili w lesie.

Śledztwo wykryło ogrom nieoprawidłowości w komendzie w Piątku. Już wcześniej w tej jednostce dochodziło do stosowania przemocy i między innymi bezprawnego pozbawiania wolności osób zatrzymywanych – chociażby za nielegalny połów ryb, picie alkoholu w miejscach publicznych, czy śmiecenie. W sumie w akcie oskarżenia zawarto 19 przypadków przekroczenia w ten sposób uprawnień przez policjantów.

34-latkowi grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności, natomiast pozostałym oskarżonym kary pozbawienia wolności w wymiarze do lat pięciu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Sekretarz stanu we francuskim rządzie oskarżana o gwałt. Jest śledztwo

Paryski prokurator wszczął dochodzenie w sprawie zarzutów o gwałt wobec francuskiej sekretarz stanu Chrysouli Zacharopoulou w rządzie powołanym 20 maja przez Emmanuela Macrona – podają francuskie media, powołując się na prokuraturę. Na polityk wpłynęły dwie skargi. Śledztwo ruszyło po wpłynięciu 25 maja i 16 czerwca dwóch zarzutów o gwałt wobec Zacharopoulou – dowiedziała się agencja informacyjna AFP od biura oskarżyciela publicznego w Paryżu. Wstępne czynności dochodzeniowe podjęto 27 maja. Pochodząca z Grecji Zacharopoulou 22 maja została powołana na stanowisko sekretarza stanu ds. rozwoju, frankofonii i współpracy międzynarodowej przy minister ds. Europy i ds. zagranicznych Catherine Colonny w nowym rządzie premier Elizabeth Borne. Należy do partii Republika Naprzód (La République en Marche). Z Francją zawodowo jest związana od 2007 roku.

Pełni też dziewiątą już kadencję parlamentarną w PE. Jako eurodeputowana pracowała m.in. w Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia oraz w Komisji Specjalnej ds. Pandemii COVID-19. 46-letnia Zacharopoulou ukończyła wcześniej studia medyczne w Rzymie; specjalizowała się w chirurgii i ginekologii. Jako lekarz pracowała w Strabsourgu i w podparyskim Saint-Mandé.

Według francuskiego tygodnika „Marianne”, jeden z zarzutów dotyczy czynów wobec dorosłej kobiety, których Zacharopoulou miała się dopuścić w 2016 roku w trakcie wykonywania przez nią zawodu ginekologa. Jak podaje agencja Reutera, służby prasowe polityk nie odpowiedziały na razie na prośby o komentarz.

Jak zaznaczają francuskie media, kilku ministrów zostało oskarżonych o przemoc seksualną, m.in. minister spraw wewnętrznych Gérald Darmanin. Przedstawiony mu zarzut o gwałt początkowo odrzucono, po czym ponownie otwarto dochodzenie, ale prokurator wniósł o umorzenie postępowania na początku 2022 roku.

Niedawno również nowy minister do spraw solidarności i osób niepełnosprawnych Damien Abad został oskarżony o gwałt przez dwie kobiety. Prokuratura w Paryżu poinformowała jednak, że „na tym etapie” nie wszczyna wstępnego dochodzenia.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymano kolejne trzy osoby podejrzane o kradzież z włamaniem

Łącznie w śledztwie dotyczącym kradzieży z włamaniem do niemieckiego Urzędu Celnego występuje 7 podejrzanych. Pierwsze 4 osoby zatrzymano jeszcze w maju br., kolejne 3 osoby zostały aresztowane w minionym tygodniu. Sprawę rozwiązali policjanci dolnośląskiego CBŚP i prokuratorzy z Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, przy współpracy z niemieckimi funkcjonariuszami. Przestępstwa dokonano w 2020 roku, kiedy to łupem sprawców padło ponad 6,4 mln euro. Przypomnijmy, do zdarzenia doszło na przełomie października i listopada w 2020 roku, kiedy to sprawcy włamali się do siedziby Głównego Urzędu Celnego w Duisburgu, kradnąc przy tym ponad 6,4 mln euro.

Na trop podejrzanych wpadli policjanci z Zarządu we Wrocławiu Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z prokuratorami Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Polskie służby ściśle współpracowały z niemiecką prokuraturą oraz funkcjonariuszami Polizeiprasidium Krefeld, wchodzącymi w skład powołanej na terenie Republiki Federalnej Niemiec Komisji Śledczej „Kern”. Prowadzone przez wiele miesięcy czynności śledcze doprowadziły do ustalenia podejrzanych o udział w kradzieży z włamaniem na terenie Niemiec i zebrania materiału dowodowego pozwalającego na zatrzymanie w maju 2022 roku czterech osób, które zostały tymczasowo aresztowane. O akcji pisaliśmy w materiale pt.: Rozwiązana sprawa kradzieży z włamaniem z 2020 roku, kiedy to łupem padło ponad 6,4 mln euro.

Kolejne działania przeprowadzono w minionym tygodniu na terenie województwa dolnośląskiego. Wówczas to zatrzymano kolejne 3 osoby podejrzane o udział w kradzieży z włamaniem. Mężczyźni usłyszeli również zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym jednemu z nich śledczy zarzucają kierowanie gangiem. Podczas akcji zabezpieczono 6 pojazdów, w tym 2 Mercedesy Vito, Mercedes klasy E, VW Caddy i 2 samochody ciężarowe, o łącznej wartości 545 tys. zł. Ponadto zabezpieczono maszynę do pakowania papierosów, kilkadziesiąt sztuk paneli fotowoltaicznych oraz blisko 11,5 tys. euro, ponad 19 tys. zł, a także drogocenną biżuterię, w tym luksusowy zegarek.

Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Śródmieście zastosował wobec trzech podejrzanych środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Prokuratura ponownie interesuje się kard. Stanisławem Dziwiszem

Prokuratura Rejonowa Kraków-Krowodrza bada, czy od grudnia 2005 roku do kwietnia 2012 roku doszło do molestowania osoby nieletniej przez księdza z Archidiecezji Krakowskiej. Według ustaleń Onetu śledczy sprawdzają również, czy przestępstwa nie popełnił Stanisław Dziwisz, ówczesny metropolita krakowski. Jak podaje Onet, postępowanie zostało wszczęte w kwietniu tego roku. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie w rozmowie z portalem przekazał, że dotyczy ono dwóch wątków: dopuszczenia się innych czynności seksualnych lub doprowadzenia do poddania się takim czynnościom osoby małoletniej poniżej 15. roku życia oraz niezawiadomienia organów.

– Postępowanie obejmuje również wątek niezawiadomienia organu powołanego do ścigania przestępstw w okresie od dnia 13 grudnia 2005 r. do bliżej nieustalonego dnia kwietnia 2012 r. w Krakowie przez osoby kierujące Archidiecezję Krakowską – powiedział prok. Janusz Hnatko. Onet zauważa, że w tym okresie na czele Archidiecezji Krakowskiej stał kard. Stanisław Dziwisz. – Obecnie prowadzone są czynności dowodowe polegające między innymi na uzyskaniu od osób zawiadamiających informacji o ich wiedzy o przedmiocie zawiadomienia i źródłach tej wiedzy, zmierzające do ustalenia, czy doszło do popełnionego przestępstwa i czy nie doszło do przedawnienia ewentualnego czynu zabronionego – dodał prokurator.

Przypomnijmy, w listopadzie 2020 roku opublikowany został dokument TVN24 „Don Stanislao”, w którym zarzucono kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi tuszowanie przypadków molestowania seksualnego. Dziwisz miał być zaangażowany w ukrywanie zarówno polskich, jak i światowych skandali pedofilskich. Chodziło m.in. o sprawę molestowania w Legionie Chrystusa czy sprawę kardynała Theodore’a McCarricka.

Według Onetu prokuratura zainteresowała się Dziwiszem, dlatego że wystąpiła o to Państwowa Komisja ds. Pedofilii, która formalne zgłoszenie otrzymała od posłanki Lewicy Joanny Scheuring-Wielgus oraz warszawskiej radnej Agaty Diduszko-Zyglewskiej. Sprawa dotyczy ks. Stefana D., jednego z antybohaterów reportażu „Don Stanislao”, który miał molestować chłopca. Po publikacji materiału Dziwisz przyznał, że sprawę zgłosił do Watykanu, a tam uznano, iż oskarżenia są bezpodstawne, dlatego w 2006 roku duchowny wrócił do pracy z dziećmi. Nie wiadomo jednak, czy ówczesny metropolita krakowski zgłosił sprawę organom ścigania.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Prokuratura chce umorzenia śledztwa ws. Pauliny N. podejrzanej o zabójstwo trójki dzieci

Prokuratura skierowała do sądu wniosek o umorzenie postępowania wobec Pauliny N. podejrzanej o zabójstwo trójki swoich dzieci we wrześniu 2021 r. w Lublinie. Biegli stwierdzili, że 27-latka była niepoczytalna; prokuratura wnioskuje o umieszczenie jej w zakładzie psychiatrycznym. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka poinformowała w środę o skierowaniu do sądu wniosku o umorzenie postępowania wobec Pauliny N. podejrzanej o zabójstwo trójki swoich dzieci wobec stwierdzenia jej niepoczytalności. – Wnioskujemy też o umieszczenie kobiety w zakładzie psychiatrycznym i leczenie odwykowe – dodała.

Rzecznik powiedziała, że we wniosku prokurator powołał się na wywołaną w toku śledztwa opinię biegłych lekarzy psychiatrów i psychologa, z której wynika, że „w czasie popełnienia czynu podejrzana była niepoczytalna, czyli nie miała zdolności rozpoznania znaczenia swoich czynów”. W przywołanej przez Kępkę opinii biegli stwierdzili również, że są podstawy do umieszczenia Pauliny N. w ośrodku terapeutycznym w zakładzie psychiatrycznym.

W przypadku poprawy stanu zdrowia Pauliny N., stwierdziła Kępka, będzie istniała możliwość uchylenia decyzji o umorzeniu postępowania. W październiku ub. r. Paulina N. usłyszała zarzuty zabójstwa trójki swoich dzieci: dziewięciomiesięcznej dziewczynki, jej dwuletniej siostrzyczki i czteroletniego chłopca, które miała udusić.

Zwłoki znalazła babcia

Zwłoki dzieci odnalazła ich babcia, która 30 września ub.r. przyszła do 26-letniej córki w odwiedziny. Policjanci zatrzymali Paulinę N. na miejscu zdarzenia. Podejrzana przyznała się do zabójstwa i została tymczasowo aresztowana w areszcie specjalnym z oddziałem szpitalnym.

W czerwcu ub.r. Paulina N. wynajęła mały domek przy jednej z bocznych uliczek przy ul. Nadbystrzyckiej w Lublinie i razem z trójką dzieci sprowadziła się tam z podlubelskiej miejscowości. Przy wsparciu rodziców doprowadziła zaniedbaną nieruchomość do porządku. Kontaktujący się z nią pracownik socjalny i asystent rodziny nie zauważyli niepokojących symptomów w jej zachowaniu, czy relacji do dzieci.

Decyzją Sądu Rejonowego Lublin-Wschód w Lublinie z 8 listopada 2018 r. kobieta miała ograniczoną władzę rodzicielską w stosunku do najstarszego syna „z uwagi na dobro dziecka” i była poddawana „stałemu nadzorowi kuratora sądowego”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano 12 osób w związku ze śledztwem ws. tzw. leasingu pracowniczego

Dzięki współpracy CBŚP, KAS i Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy rozbito zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie podejrzani są m.in. o przestępstwa karne w zakresie poświadczania nieprawdy w dokumentach podatkowych oraz przestępstwa skarbowe dotyczące uszczupleń Skarbu Państwa w wielkich rozmiarach. Dwóm osobom grozi odpowiedzialność za zbrodnię vatowską. Do nielegalnych działań dochodziło w ramach tzw. leasingu pracowniczego.

Policjanci z Zarządu w Bydgoszczy Centralnego Biura Śledczego Policji i funkcjonariusze Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego (KAS), pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, wykonują od ponad roku czynności w śledztwie dotyczącym funkcjonowania zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się popełnianiem przestępstw skarbowych. Z zebranego materiału wynika, że grupa mogła działać od 2018 roku aż do jej rozbicia. Wówczas to, jak ustalili śledczy, w ramach różnych podmiotów gospodarczych wystawiano nierzetelne faktury VAT na tzw. leasing pracowniczy. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że wytwarzano faktury VAT nieodzwierciedlające rzeczywisty stan faktyczny dotyczący zatrudnienia pracowników budowlanych w ramach świadczenia usług pracy. Według funkcjonariuszy działalność grupy doprowadziła do uszczuplenia Skarbu Państwa w kwocie około 8 mln zł.

W minionym tygodniu policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji, współdziałając z funkcjonariuszami z Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Toruniu, zatrzymali 12 osób. W trakcie działań przeszukano miejsca zamieszkania podejrzanych oraz siedziby podmiotów gospodarczych. Wówczas to, zabezpieczono do dalszej analizy dokumentację, komputery, zewnętrzne nośniki pamięci, telefony, a także 10 tys. euro i prawie 400 tys. zł.

Zatrzymanym przedstawiono zarzuty m.in. dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym jednej osobie kierowania tym gangiem. Zatrzymanym grozić może również odpowiedzialność za przestępstwa karne w zakresie poświadczania nieprawdy w dokumentach podatkowych oraz przestępstwa skarbowe dotyczące uszczupleń Skarbu Państwa w wielkich rozmiarach. Podejrzanym grozić może kara pozbawienia wolności do 8 lat, a dwóm nawet 25 lat. Na podstawie zebranego materiału dowodowego sąd podjął decyzje o zastosowaniu wobec dwóch podejrzanych środek izolacyjny.
Źródło info i foto: Policja.pl

Rozwiązano sprawę kradzieży z 2020 roku. Łupem padło 6.4 mln euro

Policjanci dolnośląskiego CBŚP i prokuratorzy PZ-ów Prokuratury Krajowej rozwiązali sprawę kradzieży z włamaniem do niemieckiego Urzędu Celnego. Do zdarzenia doszło w 2020 roku, a łupem sprawców padło ponad 6,4 mln euro. Z zebranego materiału wynika, że w sprawę są zamieszane 4 osoby, które zostały aresztowane. Czynności w śledztwie były prowadzone przy współpracy z niemieckimi funkcjonariuszami.

Policjanci Zarządu we Wrocławiu Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, prowadzą postępowanie dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie włamali się do siedziby Głównego Urzędu Celnego w Duisburgu Ekspozytura Emmerich am Rhein. Do zdarzenia doszło pomiędzy 30 października a 1 listopada 2020 roku, wówczas to łupem sprawców padło ponad 6,4 mln euro.

Funkcjonariusze CBŚP wraz z polskimi prokuratorami ustalili, że w to przestępstwo mogą być zamieszane osoby pochodzące z Dolnego Śląska. Aby wyjaśnić wszelkie okoliczności sprawy rozpoczęto międzynarodową współpracę z niemiecką prokuraturą oraz funkcjonariuszami Polizeipraesidium Krefeld, wchodzącymi w skład powołanej na terenie Republiki Federalnej Niemiec Komisji Śledczej „Kern”.

W efekcie pracy polskich i niemieckich śledczych ustalono, że w kradzież z włamaniem może być zamieszany pracownik okradzionego urzędu. Wszystko wskazuje na to, że zanim członkowie gangu dokonali przestępstwa, najpierw dokładnie się przygotowali, zebrali szczegółowe informacje dotyczące obiektu, nagromadzili odpowiednie narzędzi, a nawet aby nie zwracać uwagi miejscowej społeczności użyli tamtejszych tablic rejestracyjnych na samochodzie, którym się poruszali.

Prowadzone przez wiele miesięcy czynności śledcze doprowadziły do ustalenia podejrzanych o udział w kradzieży z włamaniem na terenie Niemiec i zebrania materiału dowodowego pozwalającego na ich zatrzymanie.

W minionym tygodniu na terenie Dolnego Śląska w powiecie zgorzeleckim i kamiennogórskim, policjanci z Zarządu we Wrocławiu CBŚP zatrzymali Dawida L., Karolinę S., Piotra Ch. i Marcina M. Wówczas to zabezpieczono m.in. narkotyki, kajdanki, opaskę z napisem „POLICJA” czy sygnalizację świetlną koloru niebieskiego. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono także samochody, różnego rodzaju specjalistyczny sprzęt, biżuterię oraz pieniądze.

Zatrzymane osoby zostały doprowadzone do Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, gdzie prokurator nadzorujący śledztwo ogłosił im zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz kradzieży z włamaniem. Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Śródmieście zastosował wobec całej czwórki podejrzanych środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Za zarzucane przestępstwa zatrzymanym grozić może kara pozbawienia wolności w wymiarze nawet do 15 lat.

Równolegle do działań w Polsce, prowadzone były czynności dochodzeniowo-śledcze na terenie Republiki Federalnej Niemiec.
Źródło info i foto: Policja.pl

21-latek skazany. Zabił rodziców i brata siekierą

Na karę dożywotniego więzienia skazał w piątek Sąd Okręgowy w Świdnicy 21-letniego Marcelego C, oskarżonego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem swoich rodziców i młodszego brata. Do zabójstwa doszło w grudniu 2020 r. w Ząbkowicach Śląskich (woj. dolnośląskie). Proces, który rozpoczął się w październiku 2021 r., toczył się przed świdnickim sądem z wyłączeniem jawności. W piątek zapadł wyrok w tej sprawie. – Sąd skazał Marcelego C. na karę dożywocia za każde z zabójstw. Pozbawił oskarżonego też na 10 lat praw publicznych – powiedziała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Świdnicy sędzia Marzena Rusin-Gielniewska. C. będzie mógł strać się o przedterminowe zwolnienie z więzienia dopiero po upływie 30 lat. Wyrok jest nieprawomocny.

Do zabójstwa doszło w grudniu 2020 r. w jednym z domów w Ząbkowicach Śląskich. Według ustaleń śledztwa Marceli C. zadał rodzicom i 7-letniemu bratu śmiertelne ciosy siekierą w czasie, gdy spali. Następnie upozorował napad rabunkowy na swój dom. 

„Zawiadomił policję o napadzie rabunkowym”

– Starał się zatrzeć ślady przestępstwa, próbując spalić i ukryć ubranie, które miał na sobie podczas zdarzenia oraz siekierę. Po powrocie do domu, Marceli C. wyszedł na dach i zawiadomił policję o napadzie rabunkowym – relacjonował wcześniej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Tomasz Orepuk.

C. został oskarżony o dokonanie ze szczególnym okrucieństwem trzech zabójstw. Śledczy wskazują, że kierował się motywacją zasługującą na szczególne potępienie. – Zabójstwo rodziców zostało dodatkowo zakwalifikowane jako popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, ponieważ po dokonanych czynach, Marceli C. zabrał z domu pieniądze w kwocie 8,7 tys. zł, które planował przeznaczyć na ucieczkę z kraju – dodał prokurator Orepuk. 21-latek, według prokuratury, przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia.

W toku śledztwa przeprowadzono obserwację psychiatryczną oskarżonego. – Z uzyskanej opinii biegłych lekarzy psychiatrów wynika, że C. był i jest osobą w pełni poczytalną – powiedział prokurator. Biegli psycholodzy z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. J. Sehna w Krakowie stwierdzili u C. zaburzenie osobowości polegające na braku empatii i wrażliwości, zgeneralizowaną wrogość, a nawet nienawiść wobec otoczenia. Biegli stwierdzili też, że mężczyznę cechuje silny egocentryzm i obwinianie innych, w tym członków swojej rodziny za niepowodzenia.
Źródło info i foto: RMF24.pl