Eksperci NATO zaangażowani w wyjaśnianie sprawy cyberataku na władze

Eksperci NATO współpracują z polskimi władzami w związku z cyberatakiem – dowiedziała się korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. „Wszelkie zewnętrzne próby ingerencji w systemy alianckie są niedopuszczalne” – podkreśla biuro prasowe NATO w oświadczeniu przekazanym RMF FM.

„Nasi eksperci są w kontakcie z polskimi władzami i wymieniają się informacjami” – przekazało korespondentce RMF FM biuro prasowe NATO.

Jak dokładnie NATO może pomóc Polsce w tej sprawie? „NATO ściśle współpracuje z sojusznikami, aby pomóc w zapobieganiu i reagowaniu na zagrożenia cybernetyczne” – czytamy w oświadczeniu przesłanym RMF FM. Jak zapewniono, Pakt Północnoatlantycki „udostępnia informacje o zagrożeniach w czasie rzeczywistym za pośrednictwem odpowiedniej platformy wymiany informacji o złośliwym oprogramowaniu”. Chodzi o Malware Information Sharing Platform.

Biuro prasowe NATO przekazano również, że „NATO pomaga Sojusznikom wzmocnić ich obronę poprzez edukację, szkolenia i ćwiczenia”.

„Analiza naszych służb oraz służb specjalnych naszych sojuszników pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, że atak cybernetyczny został przeprowadzony z terenu Federacji Rosyjskiej. Jego skala i zasięg są szerokie” – podkreślił w opublikowanym w piątek oświadczeniu wicepremier Jarosław Kaczyński, który jest też przewodniczący Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych. Zapewnił, że obecnie prowadzone są działania wyjaśniające i zabezpieczanie dowodów.

„Począwszy od dzisiaj do osób poszkodowanych w tym ataku oraz potencjalnie narażonym na jego skutki udają się funkcjonariusze Policji z informacją o tym incydencie oraz przedstawiona będzie każdemu poszkodowanemu i potencjalnie poszkodowanemu odpowiednia ścieżka zabezpieczenia elektronicznego poczty email” – poinformował Kaczyński.

„Polska nie otrzymała ostrzeżeń od służb izraelskich”

Biuro prasowe NATO przekazano również, że „NATO pomaga Sojusznikom wzmocnić ich obronę poprzez edukację, szkolenia i ćwiczenia”.

„Analiza naszych służb oraz służb specjalnych naszych sojuszników pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, że atak cybernetyczny został przeprowadzony z terenu Federacji Rosyjskiej. Jego skala i zasięg są szerokie” – podkreślił w opublikowanym w piątek oświadczeniu wicepremier Jarosław Kaczyński, który jest też przewodniczący Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych. Zapewnił, że obecnie prowadzone są działania wyjaśniające i zabezpieczanie dowodów.

„Począwszy od dzisiaj do osób poszkodowanych w tym ataku oraz potencjalnie narażonym na jego skutki udają się funkcjonariusze Policji z informacją o tym incydencie oraz przedstawiona będzie każdemu poszkodowanemu i potencjalnie poszkodowanemu odpowiednia ścieżka zabezpieczenia elektronicznego poczty email” – poinformował Kaczyński.

„Polska nie otrzymała ostrzeżeń od służb izraelskich”
Źródło info i foto: RMF24.pl

Francja: Były żołnierz strzelał do żandarmów i uciekł do lasu. Trwają poszukiwania sprawcy

29-letni były żołnierz, który był skazany za przemoc domową, przyszedł do swojej byłej partnerki w Lardin-Saint-Lazare we Francji i zaatakował jej obecnego partnera. Kiedy na miejscu pojawili się żandarmi, zaczął do nich strzelać, po czym uciekł do lasu. Trwa obława. Według służb poszukiwany „ma ze sobą strzelbę do polowania na grubą zwierzynę, która jest naładowana potężną amunicją”

Jak podała AFP, Grupa Interwencyjna Żandarmerii Narodowej z Tuluzy i Satory zaangażowała w poszukiwania 300 funkcjonariuszy. Towarzyszy im dwóch negocjatorów. Nad obszarem latają cztery helikoptery.

Ściganym jest były żołnierz, który służył w wojsku między 2011 a 2016 rokiem. Żandarmeria przekazała, że poszukiwany ma 29 lat. – Mężczyzna jest silnie uzbrojony. Jest wysportowany i przemieszcza się bardzo szybko. Ukrywa się na trudno dostępnym, zalesionym obszarze – powiedziała agencji AFP Francine Bourra, burmistrz Lardin-Saint-Lazare.

– Ma ze sobą strzelbę do polowania na grubą zwierzynę, która jest naładowana potężną amunicją – powiedział lokalnej prasie generał Andre Petillot, dowódca oddziału w Nowej Akwitanii. Jak ustaliły źródła AFP, bronią jest winchester kaliber .30 – 30, którego używa się we Francji do polowań na dziki. – Poszukiwany zna bardzo dobrze teren, na którym się przemieszcza – dodał Petillot.

Burmistrz Lardin-Saint-Lazare poinformowała AFP, że podejrzany był wcześniej skazany za przemoc domową i nosił elektroniczną bransoletkę. Około północy pojawił się w domu swojej byłej partnerki i zaatakował jej obecnego partnera. Kiedy na miejscu pojawiła się żandarmeria, otworzył ogień do funkcjonariuszy i uciekł na pobliski zalesiony obszar.

Władze departamentu Dordogne nakazały okolicznym mieszkańcom pozostanie w domach.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Brutalne zabójstwo w miejscowości Lipie. Zatrzymano syna ofiary

Tragedia w miejscowości Lipie w Wielkopolsce. Policja aresztowała 32-letniego mężczyznę. Jak informują służby, mógł on zabić młotkiem własną matkę. Do tragedii w miejscowości Lipie w Wielkopolsce doszło w niedzielę 23 maja. Pierwsze zgłoszenie do służb wpłynęło około godziny 12 i dotyczyło odkrycia zwłok 67-letniej kobiety.

Wielkopolska. Kobieta zabita młotkiem. Zatrzymano syna

Na miejsce wysłano policję oraz prokuraturę. Patrol w Lipiu potwierdził zgłoszenie. W mieszkaniu na jednej z posesji znaleziono ciało 67-letniej kobiety. Według ustaleń śledczych kobieta zginęła najpóźniej dobę przed odkryciem zwłok. 67-latka miała rozległe obrażenia głowy. Z sekcji, którą przeprowadzono w poniedziałek, wynika, że kobietę mogły zabić ciosy młotkiem ślusarskim, który znaleziono i zabezpieczono na miejscu zbrodni w Lipiu.

Jak informują służby, z powodu podejrzenia, że do śmierci kobiety przyczyniły się osoby trzecie, aresztowany został 32-letni syn kobiety. Nie ustalono jednak bezpośrednich świadków zabójstwa.

We wtorek 32-latkowi przedstawiono zarzut zabójstwa matki, do którego się nie przyznał, a w wyjaśnieniach zanegował, aby miał związek ze sprawą. W środę, jak poinformował prok. Jacek Mastalerz, sąd zdecydował przychylić się do wniosku prokuratury i zezwolić na tymczasowy areszt 32-latka.

– Przy czym zmodyfikował jego wykonywanie poprzez określenie, iż ten środek izolacyjny ma być wykonywany w areszcie śledczym lub zakładzie karnym dysponującym oddziałem psychiatrycznym – zaznaczył w rozmowie z PAP prok. Mastalerz.

Prokuratura złożyła także wniosek o jednorazowe badanie psychiatryczne 32-letniego syna zabitej kobiety. Mężczyzna miał wcześniej leczyć się psychiatrycznie, a w 2014 roku prowadzono przeciwko niemu śledztwo w sprawie o charakterze seksualnym. – Finalnie zostało umorzone wobec jego niepoczytalności – przekazał prok. Jacek Mastalerz.

Teraz za zabójstwo 67-letniej matki mężczyźnie może grozić co najmniej 8 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności lub kara dożywocia.
Źródło info i foto: wp.pl

Białoruś: Milicjant będzie mógł więcej. Prezydent zwalnia ich z odpowiedzialności

​Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka podpisał ustawy rozszerzające uprawnienia funkcjonariuszy służb i innych organów państwowych krajów, a także przewiduje nowe środki ochrony dla nich i dla ich bliskich – informuje białoruska agencja BiełTA. Oznacza to, że policjanci będą zwolnieni z odpowiedzialności za szkody wyrządzone np. w trakcie tłumienia protestów.

Pierwsza ustawa zwalnia funkcjonariuszy organów ścigania z odpowiedzialności za szkody wyrządzone w wyniku użycia siły fizycznej, środków specjalnych, broni, sprzętu wojskowego i specjalnego, jeśli tylko było to „zgodne z wymogami aktów prawnych”.

Ponadto przepisy zezwalają funkcjonariuszom na użycie sprzętu wojskowego i specjalnego w celu „rozproszenia zamieszek”. Milicja będzie miała także prawo zakazać obywatelom nagrywania filmów, rejestrowania dźwięku czy robieniu zdjęć służbom podczas wykonywania obowiązków.

Będą mogli też dokonywać rewizji osobistej obywateli, przeszukiwać ich rzeczy oraz pojazdy.

Druga z ustaw poszerza krąg osób podlegających ochronie państwa i dodaje do nich m.in. żołnierzy, pracowników prezydenckich, urzędników, sędziów, dziennikarzy, członków komisji wyborczych i ich bliskich. Jeśli pojawi się groźba zamachu na ich życie, wówczas te osoby będą mogły skorzystać z szerokiego zakresu pomocy państwa, włącznie z umożliwieniem zmiany wyglądu lub miejsca pracy.

Przepisy ustawy wchodzę w życie miesiąc po ich ogłoszeniu.

W sierpniu 2020 roku na Białorusi rozpoczęły się masowe demonstracje, po tym jak w wyborach prezydenckich ponownie zwyciężył rządzący krajem od 1994 roku Alaksandr Łukaszenka. Wielu obywateli, a także obserwatorzy zagraniczni, stwierdzili, że wyniki wyborów zostały sfałszowane. Białoruskie służby brutalnie pacyfikowały manifestujących.

Wobec protestujących i działaczy wszczęto setki spraw karnych. Służby prześladowały dziennikarzy niezależnych mediów, polityków opozycyjnych, prawników i pracowników organizacji pozarządowych, którzy pomagali manifestującym.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Szczecin: Matka przyznała się do zabójstwa noworodka

Zarzut zabójstwa usłyszała matka noworodka, który zmarł w Szczecinie; dziecko najprawdopodobniej zostało uduszone – poinformowała w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Matka dziecka przyznała się do winy.

– W wyniku sprawnie podjętych czynności, zarówno przez policję, jak i przez prokuraturę, ustalono, iż do śmierci dziecka doszło najprawdopodobniej w wyniku uduszenia – poinformowała w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Alicja Macugowska-Kyszka. Dodała, że matka dziecka została zatrzymana, usłyszała zarzut zabójstwa.

Jak powiedziała prok. Macugowska-Kyszka, „kobieta przyznała się do zarzucanego jej czynu”. Prokurator złożył do sądu wniosek o tymczasowy areszt dla kobiety. Ma być rozpoznawany w środę. Policja została wezwana przez matkę dziecka do mieszkania przy ul. Emilii Plater w niedzielę wieczorem, na miejscu było też pogotowie – stwierdzono zgon niemowlęcia.

Według informacji lokalnych mediów, dziecko miało nie żyć już kilka godzin przed wezwaniem służb.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nigeria: Porwano 371 uczennice z bursy

Grupa uzbrojonych mężczyzn przyjechała w piątek w nocy ciężarówkami do bursy szkoły na północy Nigerii i porwała 371 uczennic. To nie pierwsze porwanie w regionie w ostatnim czasie. Według służb, najczęstszym motywem takich porwań jest okup. 371 uczennic uprowadzono z jednej ze szkół na północy Nigerii. Stało się to w czasie nocnego nalotu na szkołę. To kolejne podobne porwanie w ostatnich dniach.

Według świadków, grupa około stu napastników miała przyjechać przed budynek szkoły średniej w kolumnie ciężarówek. Inni twierdzą jednak, że porywacze przyszli na piechotę. Lokalne władze informują, że spośród ponad 400 dziewczynek, które były w tym czasie w szkolnej bursie, uprowadzono 371 uczennic.

Nigeria. Trwa akcja poszukiwawcza porwanych uczennic

Na miejscu trwa zakrojona na szeroką skalę akcja poszukiwawcza, a policja twierdzi, że ślady prowadzą do pobliskiego lasu. Część zdesperowanych rodziców sama wyruszyła na poszukiwania. Żadna z grup nie przyznała się na razie do porwania. Policja podkreśla, że najczęstszym motywem takich porwań w Nigerii jest okup. W ubiegłym tygodniu w sąsiednim Nigrze uprowadzono 42 osoby, w tym 27 dzieci.

To kolejne porwanie uczennic w Nigerii

Za najgłośniejszym porwaniem – 276 uczennic z miasta Chibok w Nigerii – stała radykalna islamska grupa partyzantów Boko Haram. Po tym zdarzeniu wspólnota międzynarodowa zebrała ponad 20 milionów dolarów na zabezpieczenie szkół w Nigerii.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Dzięki informacjom od CBŚP udało się przejąć 186 ton tytoniu i 13,6 mln papierosów

Efektem współpracy policjantów CBŚP z funkcjonariuszami z Belgii i Królestwa Niderlandów, przy wsparciu Europolu, zlikwidowano nielegalną fabrykę papierosów, profesjonalną krajalnię tytoniu oraz magazyny. Dzięki informacjom uzyskanych przez CBŚP służby belgijskie i niderlandzkie przejęły ok. 186 ton wyrobów tytoniowych i 13,6 mln sztuk papierosów.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji ustalili, że na terenie Belgii i Królestwa Niderlandów dochodzi do produkcji nielegalnych papierosów. Zebrane informacje, także za pośrednictwem przedstawicieli Europol-u, były na bieżąco przekazywane do miejscowych służb. Dzięki tym informacjom, uszczegółowionym przez belgijską Służbę Celną (Algemene Administratie van Douane en Accijnzen / Administration Générale des Douanes et Accises oraz SPF Finances | Douanes & Accises (MINFIN)) oraz niderlandzki urząd do spraw oszustw podatkowych (Fiscale Inlichtingen-en Opsporingsdienst – FIOD) przygotowano i przeprowadzono akcje.

Na terenie Belgii w prowincjach Namur, Liége, Antwerpen podczas przeszukań ujawniono nielegalną fabrykę papierosów, zabezpieczając maszyny służące do ich produkcji, około 114 ton krajanki tytoniowej oraz 13,6 miliona sztuk papierosów. Tego samego dnia, na terenie Niderlandów zlikwidowano profesjonalną krajalnię tytoniu oraz przejęto 72 tony tytoniu, który mógł trafić w różne miejsca na terenie Europu. Tam też zatrzymano 8 obywateli Polski, podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
Źródło info i foto: Policja.pl

Nowe materiały śledcze ws. otrucia rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Jest reakcja FSB

Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa oświadczyła, że publikacje śledcze dotyczące próby otrucia opozycjonisty Aleksieja Nawalnego są „zaplanowaną prowokacją”, która nie mogła się odbyć bez pomocy obcych służb.

„Tak zwany ‚materiał śledczy’ opublikowany przez Nawalnego w internecie na temat działań jakoby podjętych przeciwko niemu stanowi zaplanowaną prowokację” – oświadczyły służby prasowe FSB. Celem owej prowokacji – dodały – jest „zdyskredytowanie FSB i pracowników organów Federalnej Służby Bezpieczeństwa, a jej przeprowadzenie nie byłoby możliwe bez wsparcia organizacyjnego i technicznego obcych służb specjalnych”.

Nagranie rozmowy telefonicznej Nawalnego z rozmówcą przedstawionym jako funkcjonariusz FSB jest podrobione – zapewniły służby. Oświadczyły przy tym, że użycie fałszywego numeru telefonu jest „znanym chwytem zagranicznych służb specjalnych, nieraz w przeszłości akceptowanym przy akcjach antyrosyjskich”. Według FSB metoda ta nie pozwala na ustalenie „realnych uczestników rozmowy”.

Służby zapowiedziały, że w związku z posłużeniem się przez Nawalnego podrobionym numerem telefonu organy rozpoczną postępowanie, by ocenić tego rodzaju działania pod kątem prawnym.

Dwa materiały śledcze

Komentarz FSB dotyczy dwóch materiałów śledczych. 14 grudnia dwa portale podały nazwiska funkcjonariuszy FSB, którzy – według dziennikarzy – zaangażowani byli w próbę otrucia Nawalnego w sierpniu bieżącego roku. Sam opozycjonista w poniedziałek upublicznił przeprowadzoną przed 14 grudnia swoją rozmowę telefoniczną z jednym z domniemanych funkcjonariuszy. Nawalny zadzwonił do niego, podszywając się pod współpracownika byłego szefa FSB Nikołaja Patruszewa.

Oskarżenia, że Nawalnego wspierają zagraniczne służby specjalne, padły w zeszłym tygodniu na dorocznej konferencji prasowej Władimira Putina. Rosyjski prezydent uzasadniał w ten sposób zainteresowanie rosyjskich służb opozycjonistą. Następnie rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził, że Nawalny był inwigilowany.

„Szokująca” otwartość rozmówcy Nawalnego

W nagraniu opublikowanym przez Nawalnego jego rozmówca wyjaśnia niektóre szczegóły operacji, której celem było otrucie opozycjonisty. Człowiek ten przedstawiony został jako Konstantin Kudriawcew, specjalista z zakresu obrony chemicznej. W rozmowie wyjaśnił m.in., że dostał odzież Nawalnego, by ją oczyścić ze śladów trucizny.

Rosyjski dziennikarz Andriej Sołdatow, autor książek o służbach specjalnych, powiedział w poniedziałek BBC, że otwartość rozmówcy Nawalnego jest „szokująca”, co można wyjaśnić tym, że jest on zapewne specjalistą technicznym, a nie funkcjonariuszem zajmującym się operacjami specjalnymi.

Po sześciu godzinach od publikacji nagrania zebrało ono w serwisie YouTube blisko 5 milionów odsłon.
Źródło info i foto: interia.pl

Akcja służb w całej Polsce. Chodzi o wyłudzenia VAT

Blisko 200 funkcjonariuszy było zaangażowanych w ogólnopolską akcję zatrzymania członków grupy przestępczej wyłudzającej podatek VAT. Przestępcy sfabrykowali faktury na pół miliarda złotych. Wśród zatrzymanych jest właściciel siłowni i zawodnik MMA.

Śledztwo nadzorowane przez Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej dotyczy grupy przestępczej zajmującej się wyłudzaniem podatku VAT. W zatrzymaniach, które miały miejsce od 15 do 17 września, wzięło udział ponad 200 funkcjonariuszy z Centralnego Biura Śledczego Policji, a także Biura Operacji Antyterrorystycznych i Krajowej Administracji Skarbowej.

Zatrzymano 20 osób

Działania przeprowadzono w województwach zachodniopomorskim, śląskim, mazowieckim, podlaskim, dolnośląskim, łódzkim, świętokrzyskim i wielkopolskim, czyli – jak wynika z ustaleń śledztwa – na terenach, na których funkcjonowali sprawcy.

– Policjanci zatrzymali 20 osób i przeszukali 42 lokalizacje, w tym mieszkania podejrzanych oraz siedziby spółek i biur rachunkowych. Zabezpieczono sprzęt komputerowy, nośniki danych oraz dokumentację – przekazał w piątek Paweł Żukiewicz z CBŚP.

Wśród zatrzymanych osób jest zawodnik MMA oraz właściciel siłowni w Dąbrowie Górniczej Sergiusz U., który miał kierować grupą. Siłownia była miejscem spotkań przestępców.

Prokurator Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie przedstawił zatrzymanym zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy i oszustw skarbowych, tzw. zbrodni VAT-owskiej, za które sprawcom grozi do 25 lat pozbawienia wolności.

Działania grupy przestępczej

Członkowie rozbitego przez CBŚP gangu mieli działać na zasadzie tzw. „karuzeli podatkowej”. „Popełniali przestępstwa karne i karnoskarbowe związane z wystawianiem nierzetelnych i poświadczających nieprawdę faktur VAT. Przedmiotem przestępstwa były między innymi usługi budowlane. Kolejne podmioty gospodarcze pełniące rolę znikających podatników lub buforów tworząc poświadczającą nieprawdę dokumentację księgową generowały koszty – przekazało CBŚP.

Zachodniopomorska PK ustaliła, że grupa wprowadziła do obiegu „lewe” faktury o wartości blisko pół miliarda złotych, a w działalność przestępczą zaangażowanych było blisko 200 firm z całego kraju. Prokuratura poinformowała, że działanie sprawców „doprowadziło do uszczuplenia podatku VAT w wysokości około 80 milionów złotych”.

Jak wynika z komunikatu Prokuratury Krajowej – wrześniowe zatrzymania są kolejnymi w prowadzonym przez zachodniopomorskie „pezety” śledztwie. Od czerwca zarzuty usłyszało już 35 osób, którym zarzucono popełnienie blisko 140 czynów. 18 osób pozostaje w izolacji.

Prokuratura dokonała zabezpieczeń majątkowych na mieniu podejrzanych. Przestępcy posiadali m.in. pięć nowych aut marki BMW, wartych w sumie trzy mln złotych. Dokonano także blokad na rachunkach bankowych domniemanych sprawców, na kwotę prawie miliona zł.

– Postępowanie ma charakter rozwojowy, prokuratorzy planują dalsze zatrzymania w tej sprawie – poinformowała PK.
Źródło info i foto: interia.pl

Białoruś: Masowe odejścia ze służb

Protesty na Białorusi nie ustają, tak jak brutalność tamtejszej milicji. Niektórzy funkcjonariusze reżimu mają jednak dość, masowo odchodzą ze służby. Co ich teraz czeka? Z pomocą czekają wolontariusze, którzy oferują im pomoc w znalezieniu nowej pracy, a nawet w ucieczce za granicę.

Jak informuje stacja Biełsat, chodzi o ponad tysiąc mundurowych, którzy w zgodzie z własnym sumieniem postanowili opuścić służby.

Stacja opisuje też, jak jedna z fundacji działa, by pomóc, często nawet ocalić tych ludzi. Ewakuacja ze służb zaczęła się wraz z tym, jak w sieci zaczęto ujawniać nazwiska i inne dane funkcjonariuszy.

– Zwracają się do nas strażacy, żołnierze wojsk wewnętrznych, prokuratorzy, milicjanci, był nawet podpułkownik. 108 osób przeszło pierwszy etap weryfikacji – powiedział Biełsatowi założyciel fundacji BySol Jarasłau Lichaczeuski.

Lichaczeuski mówi, że nie może potwierdzić, by o pomoc prosili także funkcjonariusze, którzy dopuścili się przestępstw przeciwko obywatelom.

– Na razie nie potwierdziliśmy żadnego takiego przypadku. Dlatego jeśli ktoś ma informacje o przestępstwach dokonanych przez konkretnego człowieka, proszę się nimi podzielić – dodał.

Funkcjonariusze, którzy odeszli, otrzymują po 1,5 tys. euro zapomogi do czasu odnalezienia nowej pracy, mogą też liczyć na wsparcie w poprawieniu kwalifikacji. W razie niebezpieczeństwa, w pomocy w opuszczeniu kraju. Masowe odejścia zaobserwowano w Mińsku, Swietłahorsku, Brześciu, Grodnie czy Nowopołocku.
Źródło info i foto: TVP.info