Kasjerka CBA wyprowadziła miliony. Nie stawiła się w więzieniu

To jeden z najgłośniejszych skandali w służbach ostatnich lat. Kasjerka przywłaszczyła 9,2 mln zł z funduszu CBA i została za to skazana. Do odbywania kary jednak się nie zgłosiła – informuje „Rzeczpospolita”. Gazeta przypomina, że „Katarzyna G., sprawczyni największego skandalu finansowego w służbach specjalnych ostatnich lat, za wynoszenie służbowych pieniędzy została skazana na sześć lat i cztery miesiące pozbawienia wolności, jej mąż hazardzista dostał osiem lat”.

„Ekskasjerka, która w kwietniu wyszła z aresztu, miała wrócić do więzienia. Ale, jak ustaliła »Rzeczpospolita«, tego nie zrobiła” – czytamy.

Sekcja prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie przekazała dziennikowi, że Katarzyna G. została wezwana do stawiennictwa we właściwej jednostce penitencjarnej w terminie do 22 sierpnia. Dodała, że „obrońca skazanej złożył wniosek o odroczenie i wstrzymanie wykonania kary”.
Źródło info i foto: businessinsider.com.pl

Strzelanina w centrum handlowym w Malmoe

W centrum handlowym Emporia w Malmoe padły strzały – podaje agencja Reutera. Lokalne służby podały, że w strzelaninie ranne zostały dwie osoby. Funkcjonariusze poinformowali, że sprawca został zatrzymany, a „bezpośrednie zagrożenie minęło”. Na miejscu strzelaniny pojawiła się duża grupa policji, która otoczyła centrum handlowe kordonem. Wydano też zalecenie niezbliżania się do strefy bezpośredniego zagrożenia. Jak podaje agencja Reutera, funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego o oddanie strzałów. „Uważa się, że incydent może być powiązany ze środowiskiem przestępczym” – informowała policja. 

W strzelaninie ranne zostały dwie osoby. Obecnie nie ma informacji dotyczących ich stanu zdrowia. W wydanym oświadczeniu szwedzka policja podkreśliła, że „bezpośrednie zagrożenie dla społeczeństwa minęło”. Na miejscu nadal pracują funkcjonariusze, którzy „przesłuchują świadków i przeglądają materiał z kamer monitoringu, w celu wyjaśnienia dokładnych przyczyn incydentu”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

10 przestępców seksualnych przyleciało do Polski z Wysp Brytyjskich

Brytyjska Narodowa Agencja ds. Przestępczości przekazała w czwartek, że w okresie kilku tygodni po wybuchu wojny w Ukrainie do Polski przyleciało 10 brytyjskich przestępców seksualnych – podaje agencja Reuters. Zostali jednak odesłani. Służby zaznaczyły, że „absolutnie najważniejsze” było zadbanie o bezpieczeństwo m.in. kilku tysięcy dzieci z Ukrainy, które przebywały w Polsce bez opieki swoich rodziców. Brytyjskie służby informują, że 10 brytyjskich przestępców seksualnych przybyło do Polski rzekomo w celu udzielania pomocy humanitarnej – podaje agencja Reuters.

Przestępcy pojawiali się w Polsce w okresie sześciu tygodniu po wybuchu wojny w Ukrainie. Po rozmowach z funkcjonariuszami służby granicznej i organów ścigania byli jednak odsyłani. Informacje na temat przeszłości przestępców przekazywały polskim funkcjonariuszom brytyjskie organy ścigania.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zostawiła 2-miesięczne dziecko w samochodzie i poszła na zakupy

Dwumiesięczne dziecko pozostawione na kilkadziesiąt minut bez opieki w zamkniętym samochodzie w Kielcach. Jego matka w tym czasie robiła zakupy. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe. Do zdarzenia doszło w poniedziałek w południe przed jednym ze sklepów w Kielcach. Jako pierwszy na miejscu interweniował funkcjonariusz koneckiej policji, który w czasie wolnym od służby był w stolicy regionu świętokrzyskiego. Funkcjonariusz zauważył, że w zaparkowanym oplu, na przednim siedzeniu pasażera w nosidełku znajdowało się dwumiesięczne dziecko bez żadnej opieki.

Szyby w pojeździe były uchylone, natomiast dziecko coraz głośniej płakało. Z uwagi na wysoką temperaturę, która panowała na dworze, pozostawienie dziecka w pojeździe mogłoby narazić go na niebezpieczeństwo. Funkcjonariusz zaalarmował służby, a następnie otworzył drzwi od pojazdu i wyjął dziecko na zewnątrz – przekazała st. sierż. Marta Przygodzka, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Końskich.

Na miejsce wezwano karetkę. Na szczęście dziewczynka nie wymagała pomocy. Po około 20 minutach od podjęcia interwencji do samochodu przyszła 34-letnia matka dziewczynki. Kobieta miała bagatelizować całe zdarzenie, twierdząc, że nie było jej tylko chwilę.

Zawiadomienie w tej sprawie zostanie skierowane do sądu rodzinnego.

Funkcjonariusze przypominają, że w upalne dni temperatura we wnętrzu samochodu potrafi wzrosnąć nawet o 20 stopni Celsjusza w ciągu dziesięciu minut. Wystarczy kilkanaście, a nawet kilka minut, aby organizm dziecka zamkniętego w samochodzie podczas upału, przestał normalnie funkcjonować.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policjanci zatrzymali poszukiwanego mężczyznę

Akcja zatrzymania poszukiwanego trwała kilkadziesiąt sekund. Policjanci z ostrołęckiego wydziału patrolowego w czasie wolnym od służby rozpoznali mężczyznę poszukiwanego do odbycia kary pozbawienia wolności. Dziś zostanie doprowadzony do zakładu karnego.

Dochodziła 21.15, gdy policjanci z Wydziału Patrolowego Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce, będąc w czasie wolnym od służby, w witrynie sklepu zauważyli znajomą im sylwetkę mężczyzny. Po chwili nie mieli już wątpliwości, że jest to 25-letni mieszkaniec Ostrołęki, który jest poszukiwany.

Wiedząc, że mężczyzna ukrywa się i jest to być może jedyna okazja, aby go zatrzymać, czujni policjanci postanowili zrezygnować ze swoich prywatnych planów i natychmiast przystąpili do działania.

Mężczyzna nie krył zaskoczenia, kiedy okazało się, że wpadł właśnie w ręce Policji. Po sprawdzeniu okazało się, że podejrzenia policjantów były słuszne. Cała akcja trwała kilkadziesiąt sekund. Mężczyzna był poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności. Po ujęciu mundurowi wezwali policyjny patrol, który przejął 25-latka i osadził go w policyjnym areszcie. Poszukiwany jeszcze dziś zostanie doprowadzony do zakładu karnego.
Źródło info i foto: POlicja.pl

USA: W strzelaninie w Biloxi zginęły cztery osoby

Police tape surrounds the scene after a second shooting Friday, April 22, 2022, injured three people in northwest Washington, a short distance away from another shooting that occurred earlier in the afternoon. (AP Photo/Jacquelyn Martin)

Sprawca strzelaniny w Biloxi, w stanie Missisipi, został znaleziony martwy po tym jak policja otoczyła go w sklepie w sąsiednim Gulfport – poiformował urząd miejscowego szeryfa. W strzelaninie zginęły cztery osoby. Sprawca tragedii, określany przez policję jako „podejrzany”, zastrzelił właściciela i dwóch pracowników motelu Broadway Inn Express w Biloxi, miejscowości położonej na północnym wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej. Następnie uciekł, raniąc przy tym śmiertelnie jeszcze jedną osobę.

Policja zlokalizowała go i otoczyła w jednym ze sklepów w sąsiednim mieście Gulfport. Według lokalnej stacji telewizyjnej WLOX-TV negocjacje prowadzone ze sprawcą, zidentyfikowanym jako 32-letni Jeremy Alesunder Reynolds, nie przyniosły rezultatu. Szef policji w Gulfport Adam Cooper poinformował, że służby użyły gazu łzawiącego. Po wejściu funkcjonariuszy do sklepu Reynolds został znaleziony martwy. Przypuszcza się, że popełnił samobójstwo.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Ukraina: Zatrzymano agentkę. Informowała Rosjan o pozycjach ukraińskiego wojska

W obwodzie charkowskim na wschodzie Ukrainy zatrzymano 29-latkę, która przekazywała rosyjskim służbom informacje o pozycjach sił zbrojnych Ukrainy i infrastrukturze – poinformowała w piątek Służba Bezpieczeństwa Ukrainy.

„Kontrwywiad służby specjalnej w obwodzie charkowskim wykrył i zatrzymał obywatelkę Ukrainy, która pracowała dla przedstawicieli służby specjalnej Rosji” – czytamy w komunikacie.

Kobieta przybyła do obwodu charkowskiego z tymczasowo okupowanego terytorium Ukrainy. Na zlecenie kuratora z rosyjskich służb Ukrainka ustalała lokalizację wojskowej i krytycznej infrastruktury Charkowa, a także miejsca dyslokacji sił zbrojnych Ukrainy i gwardii narodowej.

Wojna na Ukrainie. Agentka pomagała skorygować ogień

29-latka m.in. przekazała współrzędne i pomogła wrogowi skorygować ogień skierowany w oświatowe, medyczne, handlowe obiekty i osiedla mieszkaniowe w centrum miasta – podało SBU. W ostrzałach rakietowych byli ranni i zabici. Podczas przeszukania miejsca jej zamieszkania skonfiskowano środki łączności z rosyjskimi służbami i znaczną sumę pieniędzy w rublach. Kobietę zatrzymano i poinformowano ją o możliwości popełnienia przestępstwa z artykułu dotyczącego szpiegostwa. Grozi jej od 8 do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

CBŚP prowadziło działania na stacji kontroli pojazdów

W poniedziałkowy poranek, 7 marca do jednej ze znanych stacji kontroli pojazdów w Trzemesznie zawitali funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji. W tym samym czasie działania prowadzono w miejscowości Ostrowite. Według relacji świadków zdarzenia, zgromadzeni w stacji kontroli pojazdów w Trzemesznie, którą odwiedziło CBŚP mieli być zaskoczeni „nalotem” służb. Według relacji świadka prowadzonych czynności, mężczyźni zgodnie z rozkazami policjantów leżeli na ziemi. Funkcjonariusze przyjechali na akcję kilkoma samochodami osobowymi i dwoma busami.

Według nieoficjalnych informacji, sprawa, w związku z którą CBŚP prowadziło działania, ma NIE DOTYCZYĆ stacji kontroli pojazdów, ani właścicieli firmy. Niemniej, ani policja, ani CBŚP nie chcą udzielić wypowiedzi w tym temacie. Równocześnie z „odwiedzinami” Centralnego Biura Śledczego w trzemeszeńskiej stacji kontroli pojazdów trwało przeszukanie jednej z posesji w miejscowości Ostrowite, gdzie na parkingu znajdowało się wiele samochodów osobowych z rejestracjami pochodzącymi z okolic Łodzi i Poznania. Śledczy mieli przeszukiwać pojazdy pozostawione w tym miejscu.

O prowadzone w Trzemesznie i Ostrowitem czynności zapytaliśmy podinsp. Iwonę Jurkiewicz, oficera prasowego CBŚP.

– „W tym momencie mogę tylko powiedzieć, że policjanci CBŚP wykonywali czynności, ale ze względu na dobro prowadzonych czynności jeszcze nie możemy zdradzać żadnych szczegółów. Musimy najpierw pozwolić policjantom wykonać zadania, które przed nimi stoją. Jak tylko będzie to możliwe i proces na to pozwoli na pewno powiemy coś więcej” – odpowiedziała kobieta, która na pytanie o zatrzymane osoby odparła: – Wykonywane są czynności z osobami, w tym momencie za wcześnie na podsumowanie – mówiła tajemniczo Jurkiewicz. Na pytanie, czy doszło do zatrzymań, podinspektor odparła: „zazwyczaj po kogoś jedziemy”.

Nadal czekamy na bardziej szczegółowe informacje dotyczące zdarzeń z 7 marca. Póki co, nie ma oficjalnych informacji o zatrzymaniach. Jak poinformowała podinsp. Jurkiewicz, oficjalny komunikat dotyczący śledztwa ma zostać wydany w ciągu kilku dni. Dopiero wtedy zostaną ujawnione szczegóły akcji i ewentualne zarzuty. Do tematu jeszcze wrócimy.
Źródło info i foto: gniezno.naszemiasto.pl

Warszawa: Policjant zastrzelił się na ulicy

Tragedia na Pradze-Północ w Warszawie. W aucie zaparkowanym przy ul. Jagiellońskiej znaleziono zwłoki mężczyzny. Jak podaje RMF24, jest to wysokiej rangi policjant z wydziału zwalczania przestępczości gospodarczej z komendy rejonowej policji Praga-Północ. Mężczyzna prawdopodobnie popełnił samobójstwo. Na miejscu pracują służby, które wyjaśniają sprawę.

Koszmar rozegrał się w środę (12 stycznia). Jak ustalili dziennikarze RMF24, w okolicach dawnej fabryki samochodów osobowych przy ulicy Jagiellońskiej stało zaparkowane auto. Drzwi do pojazdu były zamknięte, a silnik włączony. Wewnątrz znajdował się nieżywy już mężczyzna z raną głowy po postrzale.

Według ustaleń RMF24, znalezione zwłoki to zastępca naczelnika policji z wydziału zwalczania przestępczości gospodarczej z komendy rejonowej policji Praga-Północ. Mężczyzna jeszcze dzień wcześniej był na służbie. Po pracy jednak nie wrócił do domu, a rano nie stawił się na komendzie. Rozpoczęły się poszukiwania policjanta. Niestety, ich finał okazał się tragiczny.

Informację o śmierci policjanta potwierdza policja. – Potwierdzamy śmierć naszego kolegi. Jest to wielka strata – stwierdziła kom. Monika Trzcinka z policji rejonowej na Pradze-Północ. Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, policjant swoje auto pod dawną fabryką na Żeraniu zaparkował już dzień wcześniej około godz. 16.
Źródło info i foto: se.pl

Fala rezygnacji z pracy w CBA

Około 200 osób może z końcem roku odejść z Centralnego Biura Antykorupcyjnego. To najstarsi agenci Biura, wielu z nich trafiło do służby niemal na samym początku jego istnienia w 2006 r. To dość poważny ubytek jeśli chodzi o pracowników Biura. O odejściach z CBA poinformował na Twitterze były szef Biura Paweł Wojtunik. Napisał on o około 200 osobach, które pożegnają się ze służbą pod koniec roku. Wojtunik określił te odejścia wręcz „exodusem”.

Może to być istotny ubytek w ramach służby. Odejdą z niej najstarsi, najbardziej doświadczeni funkcjonariusze. Częstokroć ci, którzy realnie tworzyli służbę i byli w niej od początku jej istnienia. CBA zatrudnia łącznie nieco ponad 1300 osób. Mniej niż 1200 osób to funkcjonariusze. Reszta to pracownicy cywilni. Jeśli odejść ma około 200 osób, będzie to oznaczać spore braki kadrowe. Sam Wojtunik, pytany przez o2.pl, mówi, że to rekordowa fala odejść.

„Jakieś 16-18 procent. Dużo. Pewnie poczekali do końca roku, wezmą należne nagrody i premie i fru” – mówi nam osoba znająca realia pracy w Biurze.

Dodaje, że to ci agenci (CBA jako jedyna służba specjalna w Polsce ma „agentów” w rozumieniu funkcjonariuszy), którzy służbę rozpoczynali po stworzeniu CBA.

„Ogólnie to ci, których po odejściu z CBA wziąłbym do roboty w innej służbie” – dodaje nasz rozmówca.
Źródło info i foto: o2.pl