Śmierć czarnoskórego mężczyzny w areszcie. Policjanci oczyszczeni z zarzutów

Wielka ława przysięgłych w Teksasie we wtorek oczyściła ośmiu byłych policjantów z zarzutów popełnienia przestępstwa w związku ze śmiercią na wiosnę bieżącego roku w areszcie 26-letniego czarnoskórego mężczyzny.

Scott został zatrzymany 14 marca pod zarzutem posiadania marihuany. Zmarł po tym, gdy został skrępowany i spryskany gazem pieprzowym po przekazaniu go do więzienia hrabstwa Collin – poinformował dziennik „New York Times”. Gazeta dodała, że na głowę podejrzanego założono kaptur, by uniemożliwić mu plucie. Lekarz sądowy hrabstwa Collin określił przyczynę śmierci Scotta jako „śmiertelną ostrą reakcję na stres u osoby z wcześniej zdiagnozowaną schizofrenią podczas krępowania i walki”.

– Rodzina Marvina Scotta jest niezwykle rozczarowana, że wielka ława przysięgłych nie wniosła oskarżenia w tej sprawie – zakomunikował prawnik rodziny. – Dowody dostarczają więcej niż wystarczającej podstawy do oskarżenia – ocenił.

Protest przed sądem

Kilkadziesiąt osób, w tym członkowie rodziny Scotta, zebrało się przed gmachem sądu, protestując przeciwko decyzji wielkiej ławy przysięgłych. Wcześniej w tym miesiącu resort sprawiedliwości USA zarządził, aby funkcjonariusze organów ścigania nosili kamery podczas wykonywania nakazów przeszukania i aresztowania.

W zeszłym roku przez kilka miesięcy w Stanach Zjednoczonych odbywały się masowe demonstracje przeciwko nierówności rasowej i brutalności policji po śmierci George’a Floyda, 46-letniego Afroamerykanina, który został zabity przez białego policjanta podczas zatrzymania.
Źródło info i foto: interia.pl

Kanada: Wjechał ciężarówką w muzułmańską rodzinę. Zginęły 4 osoby

W Kanadzie zginęło czterech członków muzułmańskiej rodziny, po tym jak wjechała w nią rozpędzona ciężarówka. Atak był zamierzony – informuje kanadyjska policja. Do ataku doszło w mieście London w prowincji Ontario. Dziewięcioletni chłopiec, który jako jedyny ocalał z wypadku, znajduje się w szpitalu. Jego obrażenia są poważne – podaje BBC.

W niedzielny wieczór, przy dobrej widoczności, ciężarówka nagle wjechała na chodnik, taranując rodzinę. Zginęły cztery osoby: dwie kobiety w wieku 77 i 44 lat, 46-letni mężczyzna oraz 15-latka. Świadkowie zdarzenia mówią o strasznym widoku i chaosie, który powstał tuż po zdarzeniu. – Musiałem zasłaniać swojej córce oczy – powiedział CTV News mężczyzna, który widział tragiczne sceny.

Policja schwytała 20-letniego napastnika, któremu postawiono zarzuty zabójstwa czterech osób i usiłowania zabójstwa piątej.

– Uważa się, że ofiary stały się celem, ponieważ były muzułmanami – powiedział na konferencji prasowej detektyw Paul Waight. Jak dodał, policja rozważa oskarżenie 20-latka także o terroryzm. Czyn uznawany jest jako przestępstwo z nienawiści.

Niedzielny atak był najgorszym atakiem na społeczność muzułmańską w Kanadzie od czasu 2017 roku, kiedy to w meczecie w Quebec City zginęło sześć osób.

Premier Kanady Justin Trudeau napisał na Twitterze, że był przerażony wiadomościami o tragedii, która rozegrała się w Ontario. Zdarzenie nazwał aktem terroryzmu, zapewniając bliskich ofiar o wsparciu. Zwrócił się także do społeczności muzułmańskiej w Londynie i muzułmanów w całym kraju. „Jesteśmy z wami” – napisał, zapewniając, że na islamofobię nie ma w Kanadzie miejsca. „To podstępna i godna pogardy nienawiść – i musi się skończyć” – zaznaczył Justin Trudeau.
Źródło info i foto: interia.pl

Nigeria: Atak na 8 wiosek. Nie żyje 88 osób

W północno-zachodniej Nigerii co najmniej 88 osób zginęło z rąk złodziei bydła, którzy zaatakowali osiem wiosek. W tej części kraju cały czas działają gangi, które atakują wsie, kradną zwierzęta, plądrują domy, a także porywają mieszkańców dla okupu. Kilkudziesięciu poruszających się na motocyklach członków gangu złodziei zaatakowało w czwartek osiem sąsiadujących ze sobą wsi w stanie Kebbi w północno-zachodniej Nigerii.

Funkcjonariusze prowadzą dochodzenie. Początkowo odnalezionych ciał było 66, ale kilka godzin później rzecznik policji, stanowej Nafi’u Abubakar poinformował, że liczba ofiar wzrosła do 88.

Policjanci obawiają się, że znajdą jeszcze więcej zabitych. W rejon ataków sprowadzono dodatkowe siły policyjne, aby zapobiec kolejnym napadom. Część mieszkańców zaatakowanych wsi uciekła z domów z obawy przed złodziejami. Sprawcami ataków byli prawdopodobnie bandyci z sąsiednich stanów Zamfara lub Niger.

W północno-zachodniej i środkowej Nigerii działają gangi złodziei bydła, którzy atakują wsie, kradną zwierzęta, plądrują domy, a także porywają mieszkańców dla okupu – pisze xinhuanet.com. Pod koniec kwietnia dziewięciu policjantów i dwóch członków cywilnej grupy obronnej w Kebbi zostało zabitych podczas odpierania ataku bandytów.

Mieszkańcy i władze obawiają się, że do gangów przenikają muzułmańscy terroryści z grupy Boko Haram, którzy od 12 lat walczą o utworzenie islamskiego państwa w północno-wschodniej Nigerii. Od początku rebelii zginęło łącznie około 36 tysięcy ludzi, a ponad 2 miliony mieszkańców zostało zmuszonych do ucieczki. W 2016 roku z kolei struktury Boko Haram zaczęły współpracować z tzw. Państwem Islamskim – pisał „New York Times”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Atak nożownika w Chinach. Śmierć 5 osób

Co najmniej pięć osób zginęło, a 15 zostało rannych w sobotę w wyniku ataku nożownika w mieście Anqing w prowincji Anhui na wschodzie Chin – poinformowała lokalna policja. Napastnik, który zaatakował pieszych na ulicy, został aresztowany. Motyw ataku nie jest na razie znany; w sprawie wszczęto dochodzenie.

Chińskie prawo ogranicza sprzedaż i posiadanie broni palnej, a podobne ataki są zazwyczaj przeprowadzane przy użyciu noży lub ładunków wybuchowych domowej roboty. Sprawcy podobnych ataków byli w przeszłości opisywani przez władze jako chorzy psychicznie lub żywiący urazę do społeczeństwa.

W grudniu 2020 roku w wyniku ataku nożownika przed sauną i łaźnią w północno-wschodnich Chinach zginęło co najmniej siedem osób, a siedem zostało rannych. W czerwcu ubiegłego roku w przedszkolu w południowym regionie Guangxi ochroniarz posługujący się nożem ranił co najmniej 39 osób. Sprawca został skazany na śmierć.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Odbędzie się sekcja zwłok nastolatków z Ledna

Śmierć nastolatków z Ledna na Ziemi lubuskiej, Filipa i Marka, wstrząsnęła całą Polską. Odnalezione ciała chłopców poddano sekcji zwłok. Polsat News dotarł do ustaleń prokuratury – przyczyną śmierci nastolatków było utonięcie wskutek nieszczęśliwego wypadku.

13-letni Filip z Ledna zaginął w zeszły poniedziałek, wraz z 15-letnim Markiem. Policja natychmiast wszczęła poszukiwania, ale w pierwszych dniach nie przyniosły one skutków. Ich finał okazał się tragiczny. W piątek 14 maja zwłoki młodszego z chłopców odkryto w Odrze. Rzeka zniosła ciało młodszego z chłopców wiele kilometrów od domu. 

Sekcja zwłok nastolatków z Ledna. Zmarli wskutek utonięcia

W niedzielę w innym miejscu rzeki, bliżej rodzinnego domu, odnaleziono zwłoki 15-letniego Marka. Serwis Fakt.pl dotarł do ustaleń z sekcji zwłok młodszego z chłopców. „Przyczyną śmierci chłopca było utonięcie” – powiedział „Faktowi” Zbigniew Fąfera, rzecznik zielonogórskiej prokuratury okręgowej.

W poniedziałek po południu Polsat News podał, że takie same ustalenia wynikają po sekcji zwłok 15-letniego Marka. Śledczy przekazał też, że w toku sekcji wykluczony został udział osób trzecich w zdarzeniu. Oznacza to, że do śmierci doszło wskutek nieszczęśliwego wypadku. Czy doszło do niego wskutek tego, że jeden z chłopców rzucił się na pomoc drugiemu, tonącemu? Ten wątek pozostanie już wyłącznie w sferze domniemywań.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA: Była pielęgniarka skazana za zabicie pacjentów

Siedem razy dożywocie – taki wyrok usłyszała 46-letnia Reta Mays, była pielęgniarką w szpitalu dla weteranów wojennych. Louis A Johnson Medical Center w Clarksburgu w Zachodniej Wirginii w USA. Kobieta wstrzyknęła swoim siedmiu pacjentom insulinę – w wyniku czego osoby te zmarły. Sąd uznał, że była pielęgniarka szpitala w Clarksburgu celowo wstrzyknęła siedmiu pacjentom insulinę. Spowodowało to hipoglikemię, która doprowadziła do śmierci tych osób. Dodatkowo kobieta została skazana na 20 lat więzienia za próbę zabicia innego pacjenta.

„Przepraszam za ból, który zadałam im i ich rodzinom”

46-latka podczas przesłuchania przyznała się do zabójstwa pacjentów. Nie wytłumaczyła, dlaczego to zrobiła. Jej adwokat twierdził, że Mays ma kłopoty psychiczne i cierpi na zespół stresu pourazowego. W latach 2003-2004 służyła bowiem w Iraku.

Żadne moje słowa nie są w stanie oddać współczucia dla rodzin (ofiar – przyp. red.). Mogę jedynie powiedzieć, że przepraszam za ból, który zadałam im i ich rodzinom – mówiła Mays w sądzie.

Sędzia Thomas S Kleeh nie miał jednak żadnych wątpliwości wygłaszając wyrok. Jest pani najgorszym rodzajem potwora, takim, jakiego nikt nie widział – podkreślił. Dodał, że skazana nie może liczyć na zwolnienie warunkowe.

W sieci szukała informacji nt. kobiet – seryjnych morderców

Zaznaczył, że problemy psychiczne kobiety nie mogą być usprawiedliwieniem dla zbrodni, które popełniła. Co więcej, jak mówił, Mays w czasie, gdy popełniała zbrodnie, korzystała z komputera w pracy, by szukać informacji nt. kobiet – seryjnych morderców.

Ofiary Mays miały od 81 do 96 lat. Wszystkie były weteranami amerykańskie armii – służyły w wojsku w czasie II wojny światowej, wojny w Korei czy w Wietnamie.

Norma Shaw, wdowa po George’u Shaw, któremu pielęgniarka wstrzyknęła insulinę, mówiła podczas przesłuchania w sądzie, że po tym zdarzeniu jej mąż sprawiał wrażenie uwięzionego we własnym ciele. Po jego śmierci rodzina początkowo przypuszczała, że zmarł z powodów naturalnych.

Był dla mnie wszystkim. W głębi serca wiem, że muszę jej wybaczyć, któregoś dnia tak się stanie – ale nie teraz. Wiem, że ostateczny sąd kiedyś nadejdzie – mówiła w sądzie wdowa.

Z kolei Robert Edge Jr, syn Roberta Edge’a Sr, który był pierwszą ofiarą pielęgniarki, podkreślał, że jego ojca opłakują nie tylko dzieci, ale także 9 wnucząt i 13 prawnucząt. Zamordowałaś mojego ojca bez żadnego powodu. Musisz usłyszeć moje słowa, chcę by cały czas rozbrzmiewały w twojej głowie – aż do dnia twojej śmierci – mówił załamany mężczyzna.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Strzelanina w gimnazjum w Kazaniu. Wiele ofiar

Od siedmiu do dziewięciu osób – według różnych źródeł – zginęło we wtorek w strzelaninie w gimnazjum w Kazaniu. Sprawcą był prawdopodobnie nastolatek. Część mediów informuje o dwóch sprawcach. Do strzelaniny doszło w gimnazjum w Kazaniu, głównym mieście republiki Tatarstanu, wchodzącej w skład Federacji Rosyjskiej – podały we wtorek media w Rosji. Mowa jest o mężczyźnie bądź nastolatku, który otworzył ogień. Świadkowie mówią, że słyszeli wybuch.

Według wstępnych, nieoficjalnych informacji, policja zatrzymała jednego z napastników. Ma to być nastolatek. W budynku może być jeszcze jedna uzbrojona osoba. Agencja Interfax poinformowała o dziewięciu ofiarach śmiertelnych. Agencja RIA Nowosti podała, że zginęło sześcioro uczniów i nauczyciel.

Na miejsce wysłano karetki pogotowia. Trwa ewakuacja dzieci z budynku szkoły.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nożownik zaatakował w przedszkolu w Chinach. Nie żyje dwoje dzieci

Dwoje dzieci nie żyje, a kolejnych 16 zostało rannych w wyniku ataku nożownika w przedszkolu w mieście Beiliu w prowincji Guangxi na południowym zachodzie Chin. Do ataku doszło w środę, około godziny 14 czasu lokalnego. Uzbrojony w nóż mężczyzna wtargnął do prywatnego przedszkola i zaatakował dzieci podczas popołudniowej drzemki. Obrażenia odniosło także dwóch nauczycieli – przekazała chińska agencja Xinhua.

Media: napastnik rozwodzi się z żoną

24-letni mężczyzna został aresztowany przez policję. Motyw jego działania nie jest jasny. Media w Hongkongu podały, że nożownik jest w trakcie rozwodu, a jego żona pracowała w placówce, gdzie zaatakował dzieci. Policja nie wyklucza, że napastnik cierpi na zaburzenia psychiczne.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Islandia: Ruszył proces Polaka, który oskarżony jest o wywołanie tragicznego pożaru

60-letni Marek M. stanął w poniedziałek przed sądem w stolicy Islandii, Reykjaviku, oskarżony o podpalenie domu wielorodzinnego oraz przyczynienie się w ten sposób do śmierci trojga Polaków. Do tragicznego w skutkach pożaru doszło w centrum miasta w czerwcu ubiegłego roku.

Co mogę powiedzieć? Jestem niewinny. To ogromna tragedia – zeznał w sądzie Marek M., którego oskarżono również o usiłowanie pozbawienia życia 10 innych poszkodowanych w pożarze osób, w większości Polaków. Cztery osoby zostały ranne.

Według prokuratora 25 czerwca 2020 roku mężczyzna podłożył ogień na podłodze w swoim pokoju, w świetlicy oraz pod schodami na trzecim piętrze. Następnie udał się do ambasady rosyjskiej. Zanim został zatrzymany w pobliżu placówki, napadł na dwóch policjantów.

W pożarze zginęła 21-letnia kobieta oraz 24-letni mężczyzna. Inna 26-letnia kobieta zmarła w wyniku obrażeń, jakich doznała po wyskoczeniu z trzeciego piętra płonącego budynku. Po domu pozostały jedynie zgliszcza.

W opinii psychiatrów Marek M. w chwili dokonania podpalenia był niepoczytalny i nie powinien odpowiadać za swoje czyny. Oddzielne postępowanie toczy się wobec właściciela nieruchomości, w której wybuchł pożar. Media informowały wcześniej o złym stanie technicznym budynku zamieszkiwanego przez imigrantów i o braku odpowiedniej ochrony przeciwpożarowej.

Tragedia poruszyła islandzką opinię publiczną. Zorganizowano zbiórkę na rzecz poszkodowanych oraz marsz z udziałem władz miasta, polityków i związków zawodowych.

Proces Marka M. nazywany jest przez islandzkie media jednym z największych w historii kraju, w którym jednej osobie zarzuca się śmierć trzech innych osób. Rozprawa będzie kontynuowana przez kilka najbliższych dni.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Prokuratura prowadzi śledztwo ws. śmierci 17-letniej Pauliny

AUTOR BEATA OLEJARKA SUPER EXPRESS DABROWKI CORAZ WIECEJ WATPLIWOSCI PO SMIERCI PAULINY N/Z MIEJSCE WYLOWIENIA ZWLOK NASTOLATKI 12/04/2021 PAULINA ZAJAC SMIERC URODZINY IMPREZA STAW NASTOLATKA

Ciąg dalszy sprawy tragicznej śmierci 17-letniej Pauliny, której zwłoki wyłowiono ze zbiornika wodnego w podkarpackiej Dąbrówce. Prokuratura wszczęła śledztwo, prowadzi je w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Rodzina i lokalna społeczność żyją makabrycznym odkryciem w lokalnym zbiorniku. Kilka dni temu wyłowiono z wody zwłoki 17-letniej Pauliny. Nastolatka wracała z imprezy u kolegi, zorganizowanej w otwartej przestrzeni.

Rodzice nie wierzą w wypadek i zastanawiają się, że ktoś mógł skrzywdzić ich dziecko i przyczynić się do śmierci dziewczyny. Uważają, że dowodem w sprawie są poszarpane ubrania nastolatki.

Prokuratura Rejonowa w Łańcucie, która prowadzi śledztwo, stwierdziła po wstępnych ustaleniach, że przyczyną śmierci nastolatki było utonięcie. „W celu wyjaśnienia okoliczności zgonu w/w w miejscu ujawnienia zwłok zostały przeprowadzone oględziny z udziałem prokuratora. Dodatkowo przeprowadzono również oględziny miejsca, gdzie odbywało się spotkanie, w którym początkowo uczestniczyła Paulina Z.”– podał Paweł Król, rzecznik prasowy Prokuratury w Łańcucie.  

Ciało Pauliny Z., po zabezpieczeniu, zostało skierowane na sekcję. Ze wstępnych ustaleń i po sekcji zwłok ofiary z 14 kwietnia, wynika, zmarła wskutek utonięcia. „Ostateczna opinia zostanie wydana przez biegłego po uzyskaniu wyników dodatkowo zleconych badań oraz po  dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń w sprawie. W chwili obecnej w sprawie realizowane są czynności zmierzające do szczegółowego ustalenia okoliczności zaistniałego zdarzenia” – precyzuje Król.

Prokurator dodał, że wciąż trwają przesłuchania uczestników spotkania, w którym uczestniczyła Paulina Z. Śledczy prowadzą sprawę w kierunku przestępstwa z art. 155 Kodeksu karnego (nieumyślne spowodowanie śmierci). Grozi za to do 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl