Para z Meksyku zabiła 10 kobiet. Ciała wywozili w wózku dla dzieci

​Policja w mieście Meksyk zatrzymała parę podejrzaną o zamordowanie przynajmniej 10 kobiet. W jednym przypadku mieli także sprzedać dziecko zabitej przez siebie kobiety. Meksykańscy policjanci od pewnego czasu obserwowali dom pary. Kiedy mężczyzna i kobieta wychodzili z dziecięcym wózkiem, wtedy służby wkroczyły do akcji. W środku wózka znaleziono kawałki ludzkiego ciała. Para planowała się ich pozbyć na pobliskim polu.

Podczas przeszukania działki policja natrafiła na więcej szczątków. Niektóre były w bardzo złym stanie. Specjaliści będą teraz przeprowadzali testy, by zidentyfikować ofiary.

Policja przeszukuje tereny jeszcze dwóch innych działek. Para przyznała się bowiem do zamordowania co najmniej 10 kobiet. Okazało się także, że Meksykanie sprzedali 2-miesięczne dziecko jednej z zamordowanych kobiet innej parze, która również została zatrzymana.

Służby zaczęły obserwować parę, kiedy w okolicy ich domu zaginęły trzy kobiety w ciągu pięciu miesięcy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ewakuowano jarmark bożonarodzeniowy w Poczdamie. Znaleziono ładunek wybuchowy

W piątek po południu zamknięty został jarmark świąteczny w Poczdamie. Policja badając podejrzaną przesyłkę stwierdziła w niej materiał wybuchowy.

Obecnie nikomu nie wolno wejść na teren jarmarku przy Brandenburger Straße w centrum Poczdamu. Ewakuowane są sklepy i restauracje. Policja zbadała paczkę o rozmiarach 40×50 cm, która dostarczona została po południu do apteki przy Brandenburger Straße. Jeden z pracowników apteki otworzył przesyłkę i znalazł w niej podejrzanie wyglądające przewody i urządzenia techniczne. Apteka poinformowała o tym znalezisku policję. Do akcji wkroczyli specjaliści w dziedzinie niekonwencjonalnych ładunków wybuchowych i zapalnych, ponieważ można było przypuszczać, że jest to jakiś ładunek domowej roboty. Przypuszczenie to się potwierdziło, przesyłka zawierała materiał wybuchowy.

Po ubiegłorocznym zamachu 19 grudnia na jarmark świąteczny przy berlińskim Breitscheidplatz w tym roku jarmarki świąteczne znajdują się pod szczególną ochroną policji. Władze bezpieczeństwa twierdzą, że nie ma żadnego konkretnego niebezpieczeństwa zamachu, lecz mówi się o „ abstrakcyjnym zagrożeniu”.

Na wielu jarmarkach ustawiono betonowe bariery poza tym więcej jest patroli policji w mundurach i cywilu.
Źródło info i foto: dw.com/pl

Francja: Ewakuacja 200 osób z powodu samochodu z butlami z gazem

Prawie dwustu mieszkańców biednego przedmieścia Lille zostało ewakuowanych po zgłoszeniu o samochodzie, w którym pozostawione było pięć butli gazowych. Na miejsce natychmiast skierowano specjalistyczne ekipy.

Policja twierdzi, że nie było żadnego niebezpieczeństwa. Zdarzenie nie ma też podłoża terrorystycznego, podziękowała jednak mieszkańcom za czujność. Pod koniec sierpnia po sygnale od hiszpańskiej policji odwołano koncert w Rotterdamie w Holandii. W pobliżu znaleziono ciężarówkę z kilkunastoma butlami gazowymi w środku. Jej kierowcę aresztowano, jednak wkrótce został on zwolniony.
Źródło info i foto: onet.pl

Policja prosi o pomoc w identyfikacji mężczyzny ze zdjęcia

Był to mężczyzna w wieku 35 – 55 lat. Miał wadę wzroku. Ubrany był w spodnie jeansowe i lekką kurtkę. Na nogach miał buty o rozmiarze 43. Przyczyna jego śmierci nie jest znana, a jego przybliżony wygląd opracowali specjaliści z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego we współpracy z antropologami Uniwersytetu Szczecińskiego. Ktokolwiek podejrzewa kim był ten mężczyzna lub rozpoznaje jego wizerunek, proszony jest o kontakt z policją.

Dwa lata temu – 22 lipca 2015 roku – na terenie dawnego Autrodromu Jednostki Wojskowej w Ostródzie znaleziono ciało nieznanego mężczyzny, znajdujące się w stanie znacznego rozkładu. Mężczyzna w chwili znalezienia jego ciała ubrany był w spodnie jeansowe koloru niebieskiego z napisem Cros Jeans. Posiadał również pasek parciany w kolorach białym, niebieskim i czerwonym oraz kurtkę wiosenno – jesienną z metką Oxide. Na nogi włożone miał buty wiosenne, skórzane, do kostki o rozmiarze 43. Posiadał również okulary korekcyjne o jasnych szkłach w stalowej oprawce, koloru srebrnego. Szkła w oprawkach były niezniszczone.

Ustalono, że okulary posiadają szkła: prawe – 2,00 i lewe -2,00/-0,50 dioptrii, co wskazuje na to, że mężczyzna miał wadę krótkowzroczności i cierpiał na astygmatyzm. W lewym oku ujawniono soczewkę toryczną (cylinder – 0,50). Przy zmarłym znaleziono ponadto etui do okularów koloru czarnego, wewnątrz którego znajdowała się chusteczka z materiału beżowego w kropki, przeznaczona do czyszczenia okularów. Na chusteczce widniał napis „albina gańko”.

Specjaliści z zakresu antropologii z Uniwersytetu Szczecińskiego przeprowadzili badania na podstawie których ustalili, że znaleziony mężczyzna w chwili śmierci był w wieku między 35 a 55 rokiem życia. Przeprowadzone badania posłużyły specjalistom z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego w Warszawie do wykonania wizerunku rekonstrukcji twarzy odnalezionego mężczyzny. Efekt ich pracy przedstawiamy poniżej.
Źródło info i foto: Policja.pl

Stacja World Trade Center ponownie otwarta. Podejrzana paczka została usunięta

Paczka, którą znaleziono na terenie stacji metra World Trade Center została już sprawdzona i usunięta z budynku. Nie wiemy

Wcześniej ze stacji metra w okolicach World Trade Center w Nowym Jorku ewakuowano wszystkich pasażerów, którzy tam przebywali. Przyczyną było znalezienie podejrzanej paczki w jednym z wagonów. Służby powoli wyprowadzały wszystkie osoby poza stację. Wewnątrz nie było wybuchu paniki. Specjaliści i specjalnie szkolone psy sprawdzili cały budynek. Stacja przez ponad godzinę była zamknięta i otoczona przez policjantów.
Źródło info i foto: onet.pl

Europol rozbił ogromną cyberszajkę

Jedna z największych międzynarodowych organizacji przestępczych została rozbita – poinformował Europol. Operację przeprowadzono przy współpracy policji z 10 krajów Europy. Podczas serii skoordynowanych nalotów „na bezprecedensową skalę” policja skonfiskowała 39 serwerów i kilkaset tysięcy domen internetowych. Jak wyjaśnił Europol, tylko w Niemczech pozbawiono przestępców kontroli nad siecią ponad 500 tys. zainfekowanych komputerów.

Wieloletnie dochodzenie

Środową akcję poprzedziły miesiące przygotowań i lata dochodzeń, prowadzonych przez współpracujących ze sobą specjalistów z 41 krajów. Zhakowane komputery tworzyły botnet, czyli sieć komputerów-zombie zarażonych złośliwym oprogramowaniem, które bez wiedzy właścicieli dają hakerom zdalną władzę nad komputerami i pozwalają na przeprowadzanie cyberataków. Rozbita organizacja co najmniej od 2009 roku wykorzystywała botnet o nazwie Avalanche.

Zdaniem śledczych szajka użyczała tej sieci innym organizacjom przestępczym, które wykorzystywały ją do rozsyłania spamu, phishingu (wyłudzania wrażliwych danych), atakowania kont bankowych w internecie i rozsyłania programów typu ransomware (które blokują właścicielowi dostęp do jego własnego komputera i żądają okupu za jego odblokowanie).

Każdego tygodnia Avalanche wysyłał ponad milion maili zawierających złośliwe oprogramowanie. Działalność rozbitej szajki wyrządziła szkody szacowane na kilkaset milionów euro. Służby zidentyfikowały 16 przywódców organizacji z 10 krajów. Wydano również nakazy aresztowania siedmiu z nich; pięciu ważnych podejrzanych już ujęto. Agencja Reutera podała, że dwóch administratorów Avalanche aresztowano na Ukrainie, jedną osobę ujęto w Berlinie.

Szef niemieckiego MSW Thomas de Maiziere ocenił, że środowa akcja to „wypowiedzenie wojny międzynarodowej przestępczości w cyberprzestrzeni”.
Żródło info i foto: tvp.info

W Wiśle znaleziono rzeczy kobiety. Czy należały do Katarzyny Z.?

Trzy przedmioty należące do kobiety wydobyli w nocy z Wisły policyjni płetwonurkowie. Czy były własnością Katarzyny Z.? Już od trzech dni na krakowskim odcinku rzeki kontynuowane są poszukiwania szczątków oraz dowodów w sprawie zamordowanej w 1998 r. krakowskiej studentki. Działania prowadzą specjaliści z Grupy Specjalnej Płetwonurków RP pod kierunkiem Macieja Rogusa – biegłego z zakresu poszukiwania zwłok ludzkich w wodzie. Całość prac nadzorują krakowscy prokuratorzy oraz policjanci z tzw. Archiwum X.

Badanie dna

Dotychczasowe poszukiwania polegały na badaniu dna rzeki przy użyciu nowoczesnego sonaru. Po zeskanowaniu sprawdzanego obszaru odpowiedni program komputerowy „złożył” uzyskane obrazy w jeden, na podstawie którego członkowie zespołu wytypowali interesujące ich miejsca i przedmioty, które zostały zlokalizowane na dnie rzeki. Płetwonurkowie cały czas pracują i docierają do ustalonych przedmiotów i elementów, które są kluczowe dla wyjaśnienia sprawy.
Żródło info i foto: TVP.info

Policjanci przechwycili 13,5 tys. porcji narkotyków

Za posiadanie i handel środkami odurzającymi przed sądem odpowie mężczyzna, zatrzymany przez policjantów z Kamiennej Góry. W jego samochodzie funkcjonariusze ujawnili ponad 4,5 tysiąca porcji narkotyków. Specjaliści potwierdzili, że jest to marihuana i podejrzany usłyszał już w tej sprawie zarzut. Grozić mu może teraz kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności. Z kolei oleśniccy policjanci zatrzymali mężczyznę, u którego w mieszkaniu znaleźli i zabezpieczyli ponad 9 tysięcy porcji narkotyków. Była to marihuana i amfetamina. Mężczyzna decyzją sądu został już tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozić mu może kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Za posiadanie i handel środkami odurzającymi przed sądem odpowie mężczyzna, zatrzymany przez policjantów z Kamiennej Góry. W jego samochodzie funkcjonariusze ujawnili ponad 4,5 tysiąca porcji narkotyków. Specjaliści potwierdzili, że jest to marihuana i podejrzany usłyszał już w tej sprawie zarzut. Grozić mu może teraz kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności. Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego z Komendy Powiatowej Policji w Kamiennej Górze w wyniku realizacji sprawy operacyjnej zatrzymali 30-letniego mieszkańca powiatu wałbrzyskiego, podejrzanego o przestępstwa narkotykowe.

Do zatrzymania doszło, kiedy mężczyzna przemieszczał się przez teren gminy Kamienna Góra samochodem. W jego aucie policjanci znaleźli foliową torbę z narkotykami. Następnie podczas przeszukania pomieszczeń mieszkalnych należących do zatrzymanego funkcjonariusze ujawnili pojemnik z suszem roślinnym. Po sprawdzeniu okazało się, że jest to marihuana w ilości, z której po podziale można byłoby uzyskać ponad 4,5 tysiąca porcji handlowych.

Mieszkaniec powiatu wałbrzyskiego trafił do policyjnego aresztu. 30-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów i teraz za przestępstwa narkotykowe odpowie przed sądem. Policjanci Wydziału Kryminalnego z komendy w Oleśnicy ustalili i zatrzymali mężczyznę podejrzanego o posiadanie znacznej ilości środków odurzających. W trakcie wykonywanych czynności w mieszkaniu podejrzanego, funkcjonariusze znaleźli worek z zawartością białego proszku oraz susz roślinny. Szczegółowa policyjna analiza wykazała, że była to amfetamina i marihuana. Ilość narkotyków przejęta przez funkcjonariuszy pozwoliłaby po podziale na uzyskanie ponad 9 tys porcji handlowych narkotyków.

27-letni mieszkaniec Oleśnicy został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. Usłyszał także zarzuty posiadania znacznej ilości środków odurzających. Jak ustalili mundurowi mężczyzna już wcześniej był karany za przestępstwa narkotykowe.

Decyzją sądu trafił do aresztu na trzy miesiące. Za przestępstwo, o które jest podejrzany grozić mu może kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Zatrzymano osobę podejrzaną o podłożenie bomby we Wrocławiu

Zatrzymano mężczyznę podejrzewanego o pozostawienie w miejskim autobusie we Wrocławiu ładunku wybuchowego. Incydent miał miejsce w czwartek. Kierowca autobusu wyniósł bombę na przystanek i tam doszło do eksplozji. Ranna została jedna osoba.

Mężczyznę zatrzymano po kilku dniach poszukiwań. Przełomowe okazały się informacje, które funkcjonariusze zdobyli w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin. Sporo z nich trafiło na policję po opublikowaniu portretu poszukiwanej osoby. Pomocne były również dodatkowe siły policji oraz specjaliści, których sprowadzono do Wrocławia. Istotne były także działania patroli policyjnych, które z rysopisem poszukiwanego szukały mężczyzny na ulicach miasta.

W tym momencie cały teren otoczony jest przez kilkudziesięciu funkcjonariuszy. Policja przeszukuje teraz mieszkanie zatrzymanego, którego przewieziono na przesłuchanie.

Na miejscu jest też kilkadziesiąt pojazdów policyjnych. Zablokowana jest ulica Klimasa we Wrocławiu.
Mężczyzna z monitoringu

Wcześniej policja udostępniła portret pamięciowy i zapis z monitoringu – z dworca kolejowego i wnętrza autobusu. Na pierwszym fragmencie nagrania widać mężczyznę idącego do autobusu, z żółtą torbą. Na kolejnym ujęciu kamera uchwyciła sprawcę wsiadającego do niemal pustego pojazdu. Kasuje on bilet i stawia torbę w przejściu. Mężczyzna wysiada na przystanku koło dworca kolejowego. Zostawia w autobusie żółtą reklamówkę. Przechodzi koło dworca i przez tunel.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Kajetan P. na dłuższej obserwacji. Zaatakował panią psycholog

Biegli postanowili o przedłużeniu obserwacji Kajetana P. (27 l.) bibliotekarza-mordercy, który w lutym dokonał brutalnego mordu na korepetytorce języka włoskiego na warszawskiej Woli. Sąd przychylił się do ich wniosku. Jak informuje Służba Więzienna podczas badań miał zaatakować psycholożkę. Uratowali ją strażnicy więzienni.

Kajetan P. jest pod obserwacją od miesiąca w Areszcie Śledczym na Mokotowie. Specjaliści mieli zbadać jego poczytalność. W czasie porannego obchodu Kajetan P. zaatakował psycholożkę. Próbował ją udusić. Na pomoc kobiecie ruszyli strażnicy. Kajetan P. zranił jednego z nich – W trakcie napadu osadzony posiadał w ręce kawałek szkła, którym niegroźnie zranił oddziałowego. Ze wstępnych ustaleń wynika, że najprawdopodobniej jest to fragment słoika – informuje kpt. Bartłomiej Turmiarz z zespołu prasowego Służby Więziennej. Po całym wydarzeniu Kajetan P. został przeniesiony do celi dla szczególnie niebezpiecznych przestępców.

M.in. dlatego zdecydowano się na kolejne cztery tygodnie badań. Sam Kajetan P. zgodził się na nie. Ponadto Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował się przedłużyć jego areszt do sierpnia.

27-latkowi grozi dożywocie. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo młodej nauczycielki języka włoskiego. Do zbrodni, o której rozpisywały się nie tylko polskie ale i zagraniczne media doszło na początku lutego. Z ustaleń śledczych wynika, że Kajetan P. umówił się z Katarzyną J. na korepetycje w jej mieszkaniu na warszawskiej Woli. Tam śmiertelnie dźgnął 30-latkę nożem. Później, jak tłumaczył, „ze względów praktycznych” odciął jej głowę i ukrył ciało w torbach. Następnie taksówkami przewiózł zwłoki do wynajmowanego przez siebie mieszkania na Żoliborzu. Tam je podpalił. Obawiając się, że na miejscu wkrótce pojawi się policja, rzucił się do ucieczki.

Kajetan P. wyjechał z Polski. Przez Niemcy i Włochy dostał się na Maltę. Dwa tygodnie po zbrodni został zatrzymany przez funkcjonariuszy z elitarnej jednostki „łowców cieni”.
Żródło info i foto: Fakt.pl