Brutalna zemsta ojca. Sprzedali jego córkę handlarzom żywym towarem

Waszyngtońska policja znalazła w bagażniku samochodu, który został porzucony w listopadzie ubiegłego roku, zwłoki brutalnie zamordowanego 19-latka. Za zabójstwo pierwszego stopnia odpowie przed sądem 60-letni John Eisenman ze Spokane, ojciec byłej partnerki ofiary. Mężczyzna przyznał się do winy i utrzymuje, że zemścił się na nastolatku, bo chłopak miał sprzedać jego córkę handlarzom żywym towarem – poinformował „New York Post”.

„Eisenman dowiedział się w październiku 2020 roku, że jego nieletnia córka została sprzedana handlarzom ludźmi w rejonie Seattle, najprawdopodobniej przez 19-letniego Andrewa Sorensena, jej ówczesnego chłopaka” – przekazała policja. „Ojcu udało się uratować dziewczynę i sprowadzić ją z powrotem do Spokane” – dodali mundurowi.

Mężczyzna, nie czekając na reakcję służb, samodzielnie skonfrontował się z nastolatkiem i dokonał porwania. Następnie związanego 19-latka z zaklejonymi ustami wywiózł w bagażniku na odludzie, położone na północy hrabstwa Spokane.
Źródło info i foto: interia.pl

Jest decyzja prokuratury w sprawie polskiego zespołu oskarżonego o gwałt w USA

Zwrot w sprawie muzyków polskiej deathmetalowej grupy Decapitated, którzy zostali oskarżeni m.in. o zgwałcenie fanki. Przypomnijmy, że muzycy polskiej grupy Decapitated zostali aresztowani 10 września 2017 r. po koncercie w kalifornijskim mieście Santa Ana koło Los Angeles. Chodzi o zdarzenie, do którego doszło 31 sierpnia po występie deathmetalowej formacji w Spokane w stanie Waszyngton.

Pierwotnie informowano, że do zatrzymania doszło w związku z podejrzeniami o porwanie kobiety, która wcześniej uczestniczyła w koncercie. Portal dziennika „The Spokesman-Review” – powołując się na sądowe dokumenty – podał później, że jedna z kobiet oskarża czterech Polaków o gwałt zbiorowy.

W październiku muzycy zostali przewiezieni do Spokane, gdzie po postawieniu zarzutów uprowadzenia i gwałtu zbiorowego czekali na rozpoczęcie procesu.

Od początku sprawy członkowie Decapitated odrzucali zarzuty. W połowie grudnia 2017 r. Polacy zostali zwolnieni z aresztu w Spokane. Wbrew wcześniejszym doniesieniom, nie musieli wpłacić 100 tysięcy dolarów kaucji.

Teraz prokurator Kelly Fitzgerald przed rozpoczęciem procesu (rozprawa miała się rozpocząć 16 stycznia) zdecydowała o oddaleniu zarzutów bez wpływu na późniejsze rozstrzygnięcie. To oznacza, że może być wniesione nowe oskarżenie w późniejszym czasie.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Muzycy Decapitated nie przyznali się do zarzutów o gwałt zbiorowy

Wszyscy czterej muzycy polskiego zespołu death metalowego Decapitated zaprzeczyli przed sądem w Spokane w stanie Waszyngton postawionym im zarzutom uprowadzenia i zgwałcenia kobiety. Do zdarzenia miało dojść w ich autobusie 31 sierpnia po koncercie w Spokane. Sędzia Annette Plese wyznaczyła początek procesu w tej sprawie na 18 grudnia, zaznaczając jednocześnie, że zapewne się on opóźni. Polscy muzycy zostali aresztowani we wrześniu w Los Angeles, a w następnym miesiącu przekazano ich wymiarowi sprawiedliwości stanu Waszyngton.

Sprawa Decapitated

Według dokumentów sądowych, ofiara domniemanego gwałtu i jej przyjaciółka zeznały policji w Spokane, że przyszły na koncert, a po jego zakończeniu rozmawiały z polskimi muzykami i zostały przez nich zaproszone na drinka do autobusu. Po wejściu tam zrobiło im się niedobrze, a gdy jedna z kobiet chciała skorzystać ze znajdującej się w autobusie toalety, udał się za nią jeden z muzyków.

Według protokołu zeznań, kobieta chciała wypchnąć intruza z toalety, ale ten wykręcił jej rękę i przycisnął do zlewu. W umieszczonym nad zlewem lustrze widziała potem, że gwałcą ją na zmianę członkowie zespołu. Druga kobieta powiedziała policji, że gwałtu dokonano na jej oczach. Domniemana ofiara przestępstwa zeznała, że jeden z muzyków pomógł jej się ubrać i wyniósł ją na zewnątrz.

Po oddaleniu się od autobusu zadzwoniła na policyjny numer alarmowy. Jednak gdy interweniujący funkcjonariusz dotarł wraz z nią na miejsce koncertu, autobus już odjechał. W trakcie badania w szpitalu u kobiety stwierdzono otarcia ręki wskazujące na jej wykręcanie oraz inne obrażenia.

W trakcie przesłuchania przez policję jeden z muzyków oświadczył po przedstawieniu mu fotografii poszkodowanej, że nie zna takiej osoby. Drugi zeznał, że widział dwóch swych kolegów obcujących płciowo z kobietą w toalecie autobusu. Trzeci potwierdził, że do autobusu przyszły dwie kobiety, ale odmówił dalszego komentarza. Czwarty potwierdził obecność w autobusie dwóch kobiet, zaznaczając jednocześnie, że nie widział, co się z nimi działo.
Źródło info i foto: onet.pl

Dwóch członków zespołu Decapitated z zarzutem gwałtu i porwania kobiety

Sąd w Spokane w stanie Waszyngton postawił dwóm muzykom polskiego zespołu death metalowego Decapitated zarzuty gwałtu oraz porwania kobiety po koncercie w Spokane 31 sierpnia br. Wyznaczono kaucje w wysokości 100 tys. dolarów. Dwaj członkowie zespołu stawili się w piątek w sądzie i muszą oddać swoje paszporty.
 
Czterej muzycy zostali aresztowani we wrześniu w Los Angeles. Dwaj pozostali muzycy, wokalista i basista, mają wyznaczoną pierwszą rozprawę sądową na 19. października br., także w Spokane. Wokalista został oskarżony o gwałt drugiego stopnia, basista – o gwałt trzeciego stopnia.
 
W swoim oświadczeniu w mediach społecznościowych muzycy mówią, że zarzuty są fałszywe oraz, że są „pewni, iż gdy fakty oraz dowody zostaną zobaczone i usłyszane, zostaną oni zwolnieni i będą mogli wrócić do domu”.

Dwie kobiety powiedziały policji, że zostały przez zespół zaproszone do ich autobusu po występie na drinka.

Jedna z kobiet zeznała policji w Spokane, że po wejściu tam zrobiło im się niedobrze, a gdy jedna z kobiet chciała skorzystać ze znajdującej się w autobusie toalety, udał się za nią jeden z muzyków. Według protokołu zeznań, kobieta chciała wypchnąć intruza z toalety, ale ten wykręcił jej rękę i przycisnął do zlewu. W umieszczonym nad zlewem lustrze widziała potem, że gwałcą ją na zmianę członkowie zespołu. Druga kobieta powiedziała policji, że gwałtu dokonano na jej oczach. Domniemana ofiara przestępstwa zeznała, że jeden z muzyków pomógł jej się ubrać i wyniósł ją na zewnątrz.
 
Po oddaleniu się od autobusu kobieta zadzwoniła na policyjny numer alarmowy. Jednak gdy interweniujący funkcjonariusz dotarł wraz z nią na miejsce koncertu, autobus już odjechał. W trakcie badania w szpitalu u kobiety stwierdzono otarcia ręki wskazujące na jej wykręcanie oraz inne obrażenia.
 
Druga kobieta zeznała policji, że uciekła po tym jak kopnęła jednego z członków zespołu w krocze, prawnik muzyków oświadczył, że posiadają świadka, który zaprzecza tej wersji wydarzeń.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Strzelanina w szkole w Spokane

Jeden uczeń zginął i co najmniej pięć osób zostało rannych, kiedy w szkole średniej w małej miejscowości Rockford koło Spokane w stanie Waszyngton padły strzały – informują amerykańskie media. Gazeta „The Spokesman Review” podaje na swym portalu, powołując się na szeryfa hrabstwa Spokane, że domniemany sprawca strzelaniny został zatrzymany. Jego tożsamości nie ujawniono, nic nie wiadomo też o jego motywach.

Rzecznik miejscowej straży pożarnej powiedział stacji KREM 2, że nie ma już żadnego zagrożenia.
Źródło info i foto: onet.pl

Kalifornia: Członkowie polskiego zespołu Decapitated oskarżeni o gwałt zbiorowy

Czterem aresztowanym w sobotę w mieście Santa Ana w Kalifornii członkom polskiego muzycznego zespołu death metalowego Decapitated zarzuca się zbiorowe zgwałcenie kobiety w ich autobusie 31 sierpnia po koncercie w Spokane w stanie Waszyngton – podała agencja Associated Press.

Jak głoszą udostępnione dokumenty sądowe, ofiara domniemanego gwałtu i jej przyjaciółka zeznały policji w Spokane, że przyszły na koncert, a po jego zakończeniu rozmawiały z polskimi muzykami i zostały przez nich zaproszone na drinka do autobusu. Po wejściu tam zrobiło im się niedobrze, a gdy jedna z kobiet chciała skorzystać ze znajdującej się w autobusie toalety, udał się za nią jeden z muzyków.
 
Według protokołu zeznań, kobieta chciała wypchnąć intruza z toalety, ale ten wykręcił jej rękę i przycisnął do zlewu. W umieszczonym nad zlewem lustrze widziała potem, że gwałcą ją na zmianę członkowie zespołu. Druga kobieta powiedziała policji, że gwałtu dokonano na jej oczach. Domniemana ofiara przestępstwa zeznała, że jeden z muzyków pomógł jej się ubrać i wyniósł ją na zewnątrz.

„Skarżąca rozstała się z zespołem na przyjacielskiej stopie”
 
Po oddaleniu się od autobusu zadzwoniła na policyjny numer alarmowy. Jednak gdy interweniujący funkcjonariusz dotarł wraz z nią na miejsce koncertu, autobus już odjechał. W trakcie badania w szpitalu u kobiety stwierdzono otarcia ręki wskazujące na jej wykręcanie oraz inne obrażenia.
 
W trakcie przesłuchania przez policję jeden z muzyków oświadczył po przedstawieniu mu fotografii poszkodowanej, że nie zna takiej osoby. Drugi zeznał, że widział dwóch swych kolegów obcujących płciowo z kobietą w toalecie autobusu. Trzeci potwierdził, że do autobusu przyszły dwie kobiety, ale odmówił dalszego komentarza. Czwarty potwierdził obecność w autobusie dwóch kobiet, zaznaczając jednocześnie, że nie widział, co się z nimi działo.
 
Adwokat polskich muzyków Steve Graham napisał w swym e-mailu, że członkowie Decapitated „zamierzają w pełni przeciwstawić się stawianym im zarzutom i są przekonani, że ich argumenty zostaną wysłuchane”. – Mamy świadków, którzy mogą zeznać, że skarżąca przyszła z wizytą do zespołu z własnej nieprzymuszonej woli i rozstała się z nim na przyjacielskiej stopie – oświadczył.
 
Manager zespołu Decapitated Tomasz Pochoryłko nie chciał komentować sprawy zarzutów dla muzyków. Oświadczył, że nie przewiduje wydania żadnego oficjalnego oświadczenia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kalifornia: Członkowie polskiego zespołu metalowego aresztowani ws. porwania

Choć aresztowanie miało miejsce po koncercie w Santa Ana w Kaliforni, to doszło do niego w związku z wydarzeniem ze Spokane w stanie Waszyngton. 1 września policjanci ze Spokane odebrali telefon od kobiety, która poinformowała ich, że padła ofiarą „incydentu” do którego doszło po koncercie grupy.

W toku śledztwa podjęto decyzję o zatrzymaniu muzyków w związku z podejrzeniem dokonania porwania pierwszego stopnia. Członkowie grupy przebywają obecnie w areszcie i czekają na ekstradycję z Kaliforni do Spokane w stanie Waszyngton. Policja wciąż bada szczegóły wydarzenia.

Komentarz prawnika grupy

Jak czytamy z kolei na portalu www.spokesman.com, w sprawie wypowiedział się już prawnik zespołu, który przekonuje, że „istnieje inna wersja wydarzeń”.

– Mamy świadków, którzy mogą potwierdzić fakt, że osoba, która wniosła oskarżenie odwiedziła zespół z własnej woli i opuściła go „na dobrych warunkach”.

Prawnik został wynajęty przez grupę już w czwartek, kiedy muzycy zdali sobie sprawę, że interesuje się nimi policja. Poinformował także funkcjonariuszy, że członkowie zespołu wyrazili gotowość do złożenia wyjaśnień, jednak nie uzyskał w tej sprawie żadnej odpowiedzi.

Więcej informacji na stronie my.spokanecity.org oraz www.spokesman.com.
Źródło info i foto: onet.pl

Listy z rycyną na poczcie

Na poczcie w Spokane w stanie Waszyngton odkryto 2 listy zawierające rycynę. Trująca substancją została użyta do zalakowania przesyłek. Listy były zaadresowane do urzędu pocztowego oraz do jednego z sędziów federalnych. Związek zawodowy pracowników poczty uspokaja swoich członków, że nie istnieje zagrożenie dla ich życia. Apeluje jednak, aby zgłosili się po pomoc lekarską w razie zaobserwowania niepokojących objawów. Rycyna jest wysoce toksyczną substancją, nawet małe ilości mogą powodować śmierć człowieka. Żródło info i foto: wp.pl