Atak nożownika w Świnoujściu

18-letni mężczyzna został ugodzony nożem w Świnoujściu (Zachodniopomorskie). Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, ale jeszcze tego samego dnia został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Sprawę bada teraz policja pod nadzorem prokuratury.

Do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 18 przy ulicy Piłsudskiego w Świnoujściu. Jak wstępnie ustalili policjanci, między dwoma pracownikami lokalu gastronomicznego doszło do kłótni. Sierż. Kamil Zwierzchowski z Komendy Miejskiej Policji w Świnoujściu przekazał, że jeden z mężczyzn, 18-latek, ugodzony został nożem w udo i pośladek.

Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Został jednak jeszcze tego samego dnia zatrzymany w pobliżu swojego miejsca zamieszkania.

Funkcjonariusze podczas działań znaleźli nóż porzucony w okolicach ulicy Matejki. Poszkodowany 18-latek trafił do szpitala – jego stan jest w normie. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia teraz policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Świnoujściu.
Źródło info i foto: tvn24.pl

24-latek zatrzymany za przestępstwo pedofilskie

Wielkopolscy policjanci zatrzymali kolejną osobę podejrzaną o przestępstwo pedofilskie. 24-latek za pośrednictwem komunikatora internetowego namówił nastoletnią dziewczynkę do czynności o charakterze seksualnym, a następnie przesłania mu swoich zdjęć. Sprawca został tymczasowo aresztowany. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.

Sprawa ma swój początek pod koniec kwietnia br., kiedy do policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Koninie zgłosiła się matka 13-letniej dziewczynki. Kobieta poinformowała, że w związku z niezrozumiałym zachowaniem córki i wynikłym z tego konfliktem, zajrzała do jej komputera i znalazła tam niepokojące treści. Okazało się, że za pośrednictwem komunikatora internetowego z dziewczynką kontakt nawiązał dorosły mężczyzna. Podczas prowadzonej korespondencji skutecznie namówił ją do wykonania czynności seksualnych, a następnie przesłania mu swoich zdjęć.

O sprawie natychmiast poinformowani zostali policjanci z Wydziału do Walki z Cyberprzestępczością KWP w Poznaniu, którzy namierzyli sprawcę. Mężczyzna został zatrzymany 6 lipca w miejscu pracy w Poznaniu. To 24-letni to mieszkaniec Grodziska Wielkopolskiego. W przeszłości nigdy nie był notowany przez Policję.

Mężczyzna usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa o charakterze pedofilskim i przyznał się do niego. Składając wyjaśnienia nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć motywów swojego działania. Decyzją sądu, na wniosek Prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Koninie, 24-latek został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.

Śledczy zajmujący się tą sprawą zabezpieczyli komputer pokrzywdzonej dziewczynki oraz telefon i sprzęt informatyczny zatrzymanego 24-latka.

Zgromadzone dowody wskazują jednoznacznie, że 13-latka nie jest jedyną pokrzywdzoną w tej sprawie. Zatrzymany 24-latek kontaktował się także z innymi dziewczynkami. Ich tożsamość jest ustalana przez policjantów. Lista zarzutów i zatrzymanych pedofilów również nie jest zamknięta. Pracując nad sprawą policjanci wpadli na trop kolejnych sprawców tzw. groomingu. Ich zatrzymanie jest kwestią czasu.
Źródło info i foto: Policja.pl

Wydano list gończy za Jackiem Jaworkiem

Jacek Jaworek, który od soboty poszukiwany jest przez setki policjantów, ma usłyszeć zarzut potrójnego morderstwa. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie wydała postanowienie w tej sprawie – podaje Radio ZET. Sąd zgodził się na tymczasowy areszt dla mężczyzny, w związku z czym prokuratura mogła opublikować list gończy.

Jacek Jaworek zdaniem śledczych jest sprawcą potrójnego morderstwa. W nocy z piątku na sobotę w Borowcach k. Dąbrowy Zielonej w powiecie częstochowskim miał zabić 44-letniego brata i bratową oraz ich 17-letniego syna. Wszyscy zginęli od strzałów z broni palnej. Uratował się drugi, 13-letni syn zamordowanego małżeństwa, który schronił się u rodziny. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie wydała postanowienie o postawieniu zarzutów związanych z potrójnym zabójstwem. Sąd przychylił się do wniosku o tymczasowy areszt, prokuratorzy wydali list gończy za mężczyzną. Śledczy zlecili sekcję zwłok ofiar i przesłuchują świadków.

Poszukiwania na 1500 hektarach lasu

Policjanci przeszukali ponad 1500 hektarów lasów i bagien w okolicy miejsca zbrodni. Korzystają z dronów i sprzętu mapującego teren. Śledczy mają jeszcze raz przeszukać trudno dostępne miejsca. Miejscowym funkcjonariuszom pomagają niemieccy policjanci, którzy przywieźli ze sobą wyspecjalizowane w poszukiwaniach psy.

Jak poinformował młodszy aspirant Kamil Sowiński z częstochowskiej policji, dotąd policja nie ma informacji, które mogłyby wskazywać, gdzie Jacek Jaworek może być. Sowiński uściślił, że policja musi w takich sytuacjach zakładać wszelkie możliwe scenariusze zachowania po tragedii osoby podejrzewanej. Jednym z nich jest możliwość ukrywania się w terenie pobliskim miejscu zdarzenia. Brane są również pod uwagę inne scenariusze – sprawca mógł uciec za granicę albo targnąć się na własne życie.

„Dziennik Zachodni” podał, że prokuratorzy badają wątek, który pojawił się w mediach społecznościowych. Osoba podająca się za rodzinę zamordowanych twierdzi, że policja wiedziała o posiadaniu przez sprawcę niebezpiecznej broni i jego groźbach śmierci, kierowanych do rodziny. Rzeczniczka Śląskiej Policji Aleksandra Nowara zapewniła w rozmowie z Radiem ZET, że nie było zgłoszenia dotyczącego nielegalnego posiadania broni. – Policja nie miała takiej wiedzy – podkreśla w rozmowie z reporterką Radia ZET.

Rysopis poszukiwanego

Poszukiwany mężczyzna jest tęgiej budowy ciała, ma wzrost około 170-180 cm, włosy krótkie jasne i owalną twarz. Ubrany był prawdopodobnie w spodnie dżinsy koloru granatowego, koszulkę z krótkim rękawem koloru granatowego, może posiadać przy sobie bluzę lub kurtkę koloru jasnego.

Wszystkie osoby, które znają aktualne miejsce pobytu poszukiwanego mężczyzny, mogące pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu, lub które mogą mieć istotne dla śledztwa informacje, proszone są o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Częstochowie pod numerem telefonu 47 858 12 55 lub numerem alarmowym 112.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Bliscy o domniemanym sprawcy potrójnego zabójstwa w Borowcach

Mija już trzecia doba poszukiwań 52-letniego Jacka Jaworka, podejrzewanego o potrójne zabójstwo w Borowcach pod Częstochową. Do zbrodni doszło w nocy z piątku na sobotę w domu jednorodzinnym. Nie żyje małżeństwo oraz ich 17-letni syn. Poszukiwany jest bratem zamordowanego mężczyzny.

Dziś w akcji poszukiwawczej 52-latka, podejrzanego o potrójne morderstwo, ma brać udział około 200 policjantów. W weekend było ich około 100-120. Akcja polega przede wszystkim na przeszukiwaniu terenu w pobliżu miejsca zbrodni oraz na sprawdzaniu sygnałów od mieszkańców nie tylko okolicy. Chodzi o informacje o możliwym miejscu pobytu Jacka Jaworka. Zgłoszenia napływają nie tylko z województwa śląskiego czy łódzkiego, ale także z innych części Polski. Są one weryfikowane, ale na razie żaden sygnał się nie potwierdził.

W akcję poszukiwawczą ma włączyć się również grupa poszukiwawcza z wyszkolonymi psami z Saksonii z Niemiec. Zwierzęta potrafią wyczuć nie zapach pochodzący nie tylko ze śladów z ziemi, ale także z powietrza.

W najbliższym czasie odbędą się m.in. także sekcje zwłok trzech ofiar – małżeństwa oraz ich 17-letniego. Na razie wiadomo, że cała trójka zginęła od strzałów z broni palnej w nocy z piątku na sobotę.

Uratował się drugi, 13-letni syn zamordowanego małżeństwa. Według doniesień Polsat News, przeżył tylko dlatego, że zdążył schować się za kanapą. Kiedy strzały przestały padać, chłopak uciekł z domu i schronił się u rodziny.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że na miejscu zbrodni padło kilkanaście strzałów, a poszukiwany 52-letni Jacek Jaworek nie miał pozwolenia na posiadanie broni. Takie informacje przekazała dziennikarce RMF FM Annie Kropaczek Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. To ta jednostka będzie prowadziła śledztwo w sprawie zabójstwa.

Wcześniej postępowanie nadzorowała Prokuratura Rejonowa w Myszkowie, ale ze względu na wagę i charakter sprawy zajmie się nią właśnie prokuratura okręgowa.

Co wiemy o Jacku Jaworku?

Jacek Jaworek w ostatnim czasie mieszkał z ofiarami w domu w Borowcach. Według śledczych możliwym motywem zbrodni był konflikt rodzinny. Kuzyn poszukiwanego 52-latka powiedział Polsat News, że „miał on zamiar wrócić za granicę”.

Nie jest powiedziane, że on tę zagranicę porzucił, miał zamiar tam wrócić, ale pandemia spowodowała to, że nie mógł wyjechać, ciągle na to czekał. Jego w Polsce nic nie trzymało. Wrócił do kraju, jak sądzę był uciążliwy, nie miał się gdzie podziać – przyznał kuzyn Jacka Jaworka.

Z doniesień medialnych wynika, iż to pandemia stanowiła przeszkodę dla mężczyzny w wyjeździe za granicę. Dodatkowo 18-letnia córka Jaworka zdecydowała się założyć mu sprawę o alimenty. Problemy finansowe 52-latka miały narastać. Taką wersję wydarzeń potwierdził w rozmowie także kuzyn Jaworka.

„Super Express” dotarł z kolei do byłej partnerki Jacka Jaworka. Kobieta stwierdziła, że 52-latek nie wyglądał na kogoś, kto może dokonać takiej zbrodni. Przyznała jednak, że mężczyzna miał „ciężki charakter”. Była partnerka Jaworka zaznaczyła, że nie wie skąd jaworek miał broń.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Po wypadku w Stalowej Woli premier zapowiada zmiany kar dla osób nietrzeźwych powodujących wypadki

– Przystąpimy szybko do prac legislacyjnych, które będą bardzo jasno określały odpowiedzialność osób prowadzących pojazd pod wpływem alkoholu – powiedział podczas konferencji prasowej w środę Mateusz Morawiecki. Premier nawiązał do sobotniego, tragicznego wypadku niedaleko Stalowej Woli, gdzie zginęli rodzice trójki dzieci, w tym 3-latka. Sprawca wypadku był nietrzeźwy i nie miał prawa jazdy.

– Dziś rano zakończyłem proces przyznawania specjalnych rent dla dzieci, które zostały osierocone. Niestety, takie przypadki zdarzają się częściej – powiedział premier. 

Następnie Morawiecki zaznaczył, że z rządem „przystąpimy bardzo szybko do prac legislacyjnych, które będą bardzo jasno określały odpowiedzialność osób prowadzących pojazd pod wpływem alkoholu. To będzie odpowiedzialność nie tylko karna, ale to będzie odpowiedzialność polegająca na tym, że takie osoby będą zobowiązane do płacenia alimentów osobom, które pozostały przy życiu, osobom z rodziny, osobom poszkodowanym”. 

– Żeby wszyscy Polacy mieli jasność, że osoba, która pod wpływem alkoholu wsiada za kółko, to potencjalnie ktoś, kto może doprowadzić do zabicia innych osób – dodał Morawiecki. 

Premier zaznaczył, że „chcemy tę dolegliwość kary zdecydowanie zwiększyć i oprócz przyznania rent specjalnych, jednak chciałbym, aby do takich wypadków nie dochodziło; żeby ludzie dziesięć razy się zastanowili, zanim siądą za kółkiem pod wpływem alkoholu”.

– Nigdy nie jeździjmy po alkoholu. Niech nikt nigdy nie jeździ w Polsce pod wpływem alkoholu. To jest, potencjalnie, morderstwo – zaznaczył Morawiecki.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szwecja: Policjant zastrzelony w Göteborgu. To egzekucja

33-letni policjant został zastrzelony z zimną krwią w Göteborgu. Grupa policjantów została wysłana na patrol do gęsto osiedlonych przez imigrantów przedmieściach Biskopsgården na Hisingen w Göteborgu, kiedy nieznany sprawca nagle otworzył ogień. Kilku policjantów desperacko walczyło o ratowanie życia swojego kolegi.

– „Mogę powiedzieć, że wycelowali prosto w tego policjanta. To było jak egzekucja” – mówi źródło policyjne.

Lena Nitz, Prezydent Szwedzkiej Konfederacji Policyjnej, komentuje incydent:

– „Z wielkim smutkiem i rozpaczą przyjąłem wiadomość, że kolega zginął w służbie. Moje myśli kieruję do krewnych, przyjaciół i współpracowników.

Późną północą w środowy wieczór 33-letni policjant został zastrzelony w Biskopsgården, w „obszarze szczególnie narażonym”

Policja patrolowała okolicę z kolegą na policyjnym motorowerze i podobno rozmawiała z kilkoma osobami na Höstvädersgatan w okolicy – kiedy nagle oddano kilka strzałów. O godzinie 22.34 do centrum alarmowego SOS wszedł alarm.

Według policjanta, który ma wgląd w śledztwo, celem strzału był policjant. Nic nie wskazuje na to, że na sprawca celował do kogoś innego.

Morderstwo jest uważane przez tę policję za „egzekucję”:

– „Mogę powiedzieć, że wycelowali prosto w tego policjanta. To było jak egzekucja. Wygląda więc na to, że nie było żadnego niebezpiecznego strzału, pomyłki itp.” – twierdzą policjanci, którzy chcą pozostać anonimowi.

Źródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Atak nożownika w Wuerzburgu w Bawarii

Sprawca ataku z użyciem noża w Wuerzburgu w Bawarii to 24-letni Somalijczyk zamieszkały w tym mieście – poinformowała lokalna policja. Wskutek napaści trzy osoby straciły życie, są też ranni, z których część odniosła poważne obrażenia – dodano. Domniemany sprawca został postrzelony przez interweniującą policję, ale „jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo” – zapewniła policja na Twitterze.

Policja poinformowała, że została zaalarmowana około godziny 17. Teren wokół miejsca zdarzenia odgrodzono. Uzbrojony w długi nóż młody mężczyzna zaatakował przechodniów w centrum Wuerzburga w Bawarii. Dziennik „Bild” podawał, że zabił on trzy osoby, a sześć ranił.

Jak poinformowało radio Bayerische Rundfunk, mężczyzna atakował przechodniów w pobliżu placu Barbarossy w centrum miasta. Według informacji tej rozgłośni rannych miało zostać 15 osób. Agencja dpa podaje z kolei, że obrażenia odniosło pięć osób.

Apel policji

Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać młodego mężczyznę trzymającego przedmiot wyglądający na nóż oraz innych mężczyzn, trzymających go na odległość za pomocą krzeseł do chwili przyjazdu policji. Na innym nagraniu widać było plamy krwi na ziemi. Jak pisze Reuters, miejsce ukazane na filmikach zgadza się z miejscem, w którym doszło do ataków, ale nie dało się potwierdzić ich autentyczności.

Policja zaapelowała o niedzielenie się w internecie zdjęciami lub nagraniami ze zdarzenia, prosząc o poszanowanie prawa ofiar do prywatności.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Nowy Meksyk: Brutalne morderstwo w parku

W niedzielę w jednym z parków w Las Cruces w Nowym Meksyku (USA) odkryto ciało mężczyzny bez głowy i jednego palca. Policja szybko odnalazła sprawcę zbrodni, okazał się nim 25-letni Joel Arciniega-Saenz, który jeszcze kilka dni wcześniej mieszkał z ofiarą. Młody mężczyzna przyznał się do winy. W minioną niedzielę policjanci z Las Cruces otrzymali zgłoszenie o ludzkich zwłokach leżących przy Madrid Avenue. Na miejscu znaleziono ciało mężczyzny pozbawione głowy i środkowego palca prawej ręki. Ofiara miała wiele ran kłutych – podaje Interia. 

Według lokalnej stacji ABC 7 funkcjonariusze błyskawicznie wytypowali potencjalnego sprawcę – Joel Arciniega-Saenz odpoczywał niedaleko miejsca zbrodni. Miał plamy krwi na ubraniu, obok niego, w ziemię był wbity nóż – narzędzie zbrodni. Mężczyzna przyznał się do zbrodni.

Miał okraść parę, doszło do kłótni

Zamordowanym okazał się 51-letni James Garcia, który znał sprawcę. Arciniega-Saenz zeznał, że on, jego żona i Garcia jeszcze kilka dni przed morderstwem, mieszkali razem. W pewnym momencie 51-latek miał okraść parę. Arciniega-Saenz wytropił mężczyznę i skonfrontował się z nim w parku.

Przy Madird Avenue doszło do kłótni. W pewnym momencie 25-latek miał chwycić nóż sprężynowy należący do Garcii, zadać mu kilka ciosów, a następnie odciąć głowę. Arciniega-Saenz dodał, że ciało mężczyzny przeciągnął bliżej ulicy, a jego głowę „wykorzystał jako piłkę”. Mężczyzna miał „strzelić” w ten sposób w co najmniej kilkanaście przejeżdżających samochodów. Zatrzymany czeka na proces. Sędzia zdecydowała się na areszt bez możliwości wpłacenia kaucji.

Został oskarżony o morderstwo po raz drugi

Media zauważają, że to nie pierwszy raz, gdy Arciniega-Saenz jest oskarżony o morderstwo. Śledczy twierdzą, że po raz pierwszy zabił w 2017 r. w motelu Town House w Las Cruces. W wyniku strzelaniny zginął wówczas 21-letni Benjamin Isaac Montoya.

Lokalna stacja WHIO TV przypomina, że w sprawie było dużo niewiadomych – prokuratura oparła akt oskarżenia na zeznaniach świadków, nigdy nie znaleziono też narzędzia zbrodni. Mimo tego, że jedynymi osobami, które mogły zastrzelić Montoyę był Arciniega-Saenz i jego partnerka, to sprawa została oddalona.

– Byłam wściekła, że wypuszczono potwora. Modliłam się, żeby nikogo nie spotkało już coś tak potwornego, by nie zniszczył życia innej rodzinie. Gdy przeczytałam o ostatnim morderstwie pomyślałam sobie: „imię sprawcy brzmi bardzo znajomo” – powiedziała stacji KFOX Krystal Montoya, siostra zabitego 21-latka.

– Nie chcę by znowu wyszedł na wolność, by znowu skrzywdził kolejną rodzinę. On musi trafić za kratki. Kropka – dodała Montoya.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Próbował przejechać mundurowych w Raszynie. Funkcjonariusze oddali strzały

W podwarszawskim Raszynie doszło do policyjnego pościgu. Z nieoficjalnych informacji RMF FM wynika, że podejrzany mężczyzna próbował przejechać funkcjonariuszy policji. Mundurowi oddali kilka strzałów i ruszyli w pościg za mężczyzną. Do zdarzenia doszło w podwarszawskim Raszynie (województwo mazowieckie). Reporter RMF FM ustalił nieoficjalnie, że policjanci obserwowali podejrzanego mężczyznę. Kiedy podjęli próbę zatrzymania, ten próbował przejechać mundurowych samochodem. Funkcjonariusze oddali w jego kierunku strzały, a następnie rozpoczęli pościg.

– Policjanci jednego z wydziałów pionu kryminalnego Komendy Stołecznej Policji użyli broni i oddali strzały w kierunku pojazdu, którego kierujący chciał potrącić interweniującego policjanta. Po kilkunastu metrach sprawca porzucił auto i uciekł na piechotę – przekazała TVN Warszawa Marta Gierlicka z Komendy Stołecznej Policji.

Portal podaje, że w Raszynie trwa obława. Jak przekazała KSP, na miejscu jest policyjny śmigłowiec. Funkcjonariusze korzystają też z pomocy psów tropiących. Z nieoficjalnych doniesień TVN Warszawa wynika, że obława przeniosła się w kierunku Milanówka.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zabójstwo 21-latka w Nowej Soli

W nocy na ogródkach działkowych w Nowej Soli (Lubuskie) doszło do zabójstwa 21-letniego mężczyzny. Podejrzewany o jego dokonanie jest 34-latek, który trzeźwieje w policyjnym areszcie – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Zbigniew Fąfera. Ze wstępnych ustaleń wynika, że tragedia rozegrała się w sobotę, między godziną pierwszą a drugą w nocy. Mężczyźni na ogródkach działkowych pili alkohol i doszło między nimi do kłótni. Starszy z nich chwycił za nóż i inne narzędzie. W wyniku zadanych nimi obrażeń 21-latek zmarł.

34-latek zgłosił się na policję i powiadomił o dokonaniu zabójstwa. Policjanci go zatrzymali, a na miejscu zbrodni zostały przeprowadzone oględziny i zabezpieczono dowody.

Po wytrzeźwieniu mężczyzna zostanie przesłuchany i prawdopodobnie usłyszy zarzut zabójstwa zagrożony karą nawet dożywotniego więzienia – powiedział prokurator Fąfera.

Śledztwo, mające ustalić okoliczności tego tragicznego w skutkach wydarzenia, prowadzi Prokuratura Rejonowa w Nowej Soli. Rzecznik dodał, że sprawa jest rozwojowa, zapowiedział też podanie za kilka dni nowych informacji z nią związanych.
Źródło info i foto: RMF24.pl