Kradzież pieniędzy z kantoru. Trwają poszukiwania sprawców

​Dwaj sprawcy ukradli utarg kantoru w gminie Syców na Dolnym Śląsku. Porzucili własne auto, a pracownicy kantoru zabrali oprócz utargu też jej pojazd i nim uciekli z miejsca przestępstwa. Złodziei szuka policja. Rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Anna Placzek-Grzelak poinformowała w piątek, że w czwartek w miejscowości Święty Marek w gminie Syców na Dolnym Śląsku doszło do rozboju i zuchwałej kradzieży.

Napadnięta została pracownica kantoru wymiany walut, gdy z utargiem udała się do auta. Sprawcy z przedmiotami przypominającymi broń ukradli jej nie tylko pieniądze, ale także jej auto. Swój pojazd porzucili w pobliżu miejsca rozboju – powiedziała prokurator.

Policja poszukuje napastników, którzy zaatakowali kobietę i ukradli pieniądze oraz auto. Zabezpieczono monitoring.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Trwają poszukiwania sprawcy śmiertelnego wypadku

Aleksandrowscy policjanci prowadzą śledztwo pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Aleksandrowie Kujawskim, w sprawie śmiertelnego wypadku do jakiego doszło 25 sierpnia 2022 roku około godziny 21.00 w Aleksandrowie Kujawskim. Do sprawy poszukiwany jest kierowca bmw – Krystian Markowski.

Aleksandrowscy policjanci prowadzą śledztwo pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Aleksandrowie Kujawskim w sprawie śmiertelnego wypadku, do jakiego doszło w Aleksandrowie Kujawskim 25 sierpnia około godziny 21.00. Przypomnijmy: kierujący bmw, jadąc z nadmierną prędkością ulicą Chopina, potrącił przechodzącego przez przejście dla pieszych mężczyznę. W wyniku tego zdarzenia 49-latek poniósł śmierć na miejscu. Kierujący bmw uciekł z miejsca wypadku i do chwili obecnej jest poszukiwany przez policjantów prowadzących postępowanie:

Krystian Markowski

s. Adama, Barbary

ur. 06.06.1986 r.

zam. Aleksandrów Kujawski

Mężczyzna jest krępej budowy ciała. Ma około 164 cm wzrostu, może ważyć około 87 kilogramów. Twarz owalna, oczy ciemne, śniada cera, czoło wysokie z zakolami, włosy czarne krótkie

Wszystkie osoby, które wiedzą gdzie może przebywać mężczyzna prezentowany na zdjęciach, były świadkami tego zdarzenia lub mogą pomóc policjantom w tej sprawie proszone są o pilny kontakt pod numerami telefonów: alarmowym 112 lub Komendy Powiatowej Policji w Aleksandrowie Kujawskim 47 753 62 00.
Źródło info i foto: Policja.pl

Brutalna zbrodnia w Indiach. Nastolatki zgwałcone i zamordowane. Sprawcy powiesili ciała na drzewie

Sześciu mężczyzn usłyszało zarzuty w związku ze śmiercią dwóch sióstr w wieku 15 i 17 lat ze stanu Uttar Pradesh w Indiach. Przed zamordowaniem nastolatki zostały zgwałcone. Ich ciała powieszono na drzewie. Ofiary należały do dalitów – przedstawicieli najniższej kasty w Indiach. Do zbrodni doszło w środę po południu w dystrykcie Lakhimpur. Policja poinformowała, że grupa mężczyzn zabrała obie siostry na pole trzciny cukrowej. Następnie nastolatki zostały zgwałcone i zamordowane. Ich ciała powieszono na drzewie. Sprawcy jako lin użyli szali, które nosiły ofiary.

W sprawie zatrzymano sześciu mężczyzn, w tym sąsiada nastolatek. Mężczyźni usłyszeli zarzuty gwałtu, morderstwa i ukrywania zbrodni. Relacja policji o tym, jak doszło do zbrodni różni się od relacji matki nastolatek. Według służb dziewczyny same z siebie miały pójść za mężczyznami, a po dokonanym na nich gwałcie miały „nalegać, by mężczyźni się z nimi ożenili”. Matka ofiar twierdzi z kolei, że dwóch mężczyzn pojawiło w jej domu, porwało jej córki, a gdy próbowała ich powstrzymać „została dotkliwie pobita”.

Zbrodnie wobec pariasów

Zbrodnia wywołała poruszenie wśród lokalnej społeczności. Wiceminister stanu Uttar Pradesh Brajesh Pathak zapewnił, że sprawcy brutalnego morderstwa otrzymają taką karę, że dusze członków „ich przyszłych pokoleń będą się jej bały”. Ofiary należały do dalitów, których potocznie nazywa się pariasami. To określenie stosowane wobec osób, które należą do najniższych kast w Indiach lub żyją poza systemem kastowym. Tradycyjnie do „niedotykalnych” zalicza się osoby wykonujące pracę fizyczną lub „nieczyste zawody” – polegające m.in. na zabijaniu zwierząt (rzeźnicy, rybacy) i te mające kontakt z płynami ustrojowymi drugiego człowieka (sprzątacze, pracze).

Pomimo uznania stosowania sankcji wobec dalitów za bezprawne w konstytucji z 1950 r., system kastowy nadal stosowany jest w hinduskim społeczeństwie.

„The Guardian” przypomina, że w czerwcu 13-latka z dalitów została zamordowana w dystrykcie Chitrakoot w Uttar Pradesh. Z kolei w 2021 r. w dwóch osobnych przypadkach grupy mężczyzn zgwałciły dwie dziewczynki – sześcio- i dziewięciolatkę.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

17-latek uciekł z miejsca wypadku. Wpadł podczas kradzieży

Do zderzenia volkswagena z motorowerem doszło w minioną sobotę w okolicach Wyszkowa (woj. mazowieckie). Kierowca samochodu uciekł z miejsca wypadku i pozostawił na drodze ciężko rannego 70-latka. Policjanci ustalili, że sprawcą mógł być 17-letni uciekinier z młodzieżowego ośrodka wychowawczego. Chłopak wpadł w ręce funkcjonariuszy po dokonaniu kradzieży sklepowej w Warszawie i trafił do aresztu.

W miejscowości Kręgi w powiecie wyszkowskim doszło w sobotę do zderzenia volkswagena z motorowerem. Sprawca, który prowadził samochód, nie udzielił 70-latkowi pomocy i zbiegł z miejsca wypadku. W pościg za kierowcą ruszyli świadkowie, jednak nie udało im się go dogonić. Poważnie ranny poszkodowany trafił do szpitala. 

Do Komendy Powiatowej Policji w Wyszkowie zaczęły spływać liczne sygnały na temat okoliczności wypadku. Po anonimowym zgłoszeniu policja odnalazła porzucone auto. To skierowało ich podejrzenia w kierunku 17-letniego uciekiniera z młodzieżowego ośrodka wychowawczego, który pomimo młodego wieku ma już orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Wcześniej, gdy prowadził bez uprawnień, nie zatrzymał się do kontroli drogowej. 

Sprawcę namierzono po kradzieży

Policjanci uzyskali informację, że sprawca wypadku może przebywać w Warszawie. 17-latek wpadł w ręce stołecznych policjantów w poniedziałek. Chłopak dopuścił się kradzieży w jednej z drogerii. Został zatrzymany i przewieziony do Wyszkowa. W międzyczasie okazało się, że samochód, którym w momencie wypadku jechał uciekinier, został wcześniej skradziony. 17-latek usłyszał zarzut spowodowania wypadku, ucieczki, nieudzielenia pomocy, naruszenia sądowego zakazu kierowania pojazdami i kradzieży volkswagena. 

W czwartek Sąd Rejonowy w Wyszkowie, na wniosek policjantów i prokuratora, zgodził się na tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Poszukiwany sprawca potrącenia 13-latki, który uciekł z miejsca zdarzenia

Świętokrzyska policja szuka kierowcy pojazdu, który na przejściu dla pieszych w Morawicy (pow. kielecki, woj. świętokrzyskie) potrącił 13-letnią dziewczynę i uciekł. Nastolatka była pijana, miała 1,2 promila alkoholu w organizmie. Do wypadku doszło w sobotę, około godziny 20.40.

Z naszych ustaleń wynika, że przed przejściem dla pieszych zatrzymał się samochód, aby przepuścić przechodzącą przez pasy 13-latkę. Wyprzedziło go wówczas inne auto i potrąciło dziewczynę. Policja poszukuje sprawcy tego zdarzenia i samochodu, którym kierował – przekazał podinspektor Kamil Tokarski, rzecznik świętokrzyskiej policji.

Nastolatka z urazem nogi i potłuczeniami została przewieziona do szpitala w Kielcach. Okazało się, że była pod wpływem alkoholu, w organizmie miała ponad 1,2 promila.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Napad na Polkę i jej dziecko w Berlinie. Jest reakcja ambasady

W Berlinie Polka i jej syn zostali zaatakowani w sklepie przez niezidentyfikowaną parę. Jak donoszą media, napaść miała charakter rasistowski. Sprawcy zdarzenia wciąż są na wolności. Do zdarzenia doszło w czwartkowe popołudnie (18 sierpnia) w stolicy Niemiec, Berlinie. Podczas zakupów w supermarkecie 34-latka rozmawiała z synem po polsku, co zwróciło uwagę innego mężczyzny i jego partnerki. Para wściekła się, gdy usłyszała obcy język. Po wyjściu ze sklepu zaatakowała Polaków.

Ofiary zgłosiły się na policję dzień później (19 sierpnia). Z ich relacji wynika, że niezidentyfikowana kobieta znieważyła 34-latkę, a mężczyzna uderzył pięścią w ramię. Gdy w obronie matki stanął jej syn, 15-latek dostał od napastnika w twarz. Jak podaje „Berliner Zeitung”, mężczyzna wielokrotnie obrażał Polkę. Kierował do niej wyzwiska na tle narodowościowym. Po interwencji pracowników dyskontu agresywna para uciekła. Przejeżdżając obok swoich ofiar, grozili 34-latce, że ją znajdą, jeśli powiadomi policję. Nastolatek ma siniaka na głowie, a jego matka na ramieniu.

Berlińska policja wszczęła dochodzenie w sprawie uszkodzenia ciała, zniewagi i stosowania gróźb karalnych.

– Śledztwo prowadzi LKA Staatschutz. Według służb konsularnych ambasady w Berlinie, które pozostają w bieżącym kontakcie ze stroną niemiecką, sprawców zdarzenia jeszcze nie zatrzymano – poinformowała we wtorek 23 sierpnia Polską Agencję Prasową rzeczniczka Ambasady Magdalena Szuber-Zasacka.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Sprawcy porwania aresztowani

Na wniosek jastrzębskich śledczych sąd tymczasowo aresztował trzech mężczyzn odpowiedzialnych za uprowadzenie 34-latka. Podejrzanymi okazali się obywatele Czech w wieku 27 oraz 33 lat. Grozi im kilka lat więzienia.

Do zdarzenia doszło na jednej z ulic w Jastrzębiu-Zdroju. Trzech mężczyzn napadło rano na 34-latka, który wracał z pracy do domu. Napastnicy bili go i strzelali do niego z broni pneumatycznej, po czym wciągnęli do samochodu. Przechodnie, którzy byli świadkami sytuacji, powiadomili mundurowych. Patrole natychmiast ruszyły w poszukiwania skody na czeskich numerach rejestracyjnych. Po paru minutach patrol ruchu drogowego zauważył na ulicy Podhalańskiej skodę, z której próbował wyskoczyć mężczyzna. Mundurowi zatrzymali auto i przy wsparciu innych patroli, zatrzymali trzech podejrzanych. Dotkliwie pobity 34-leteni jastrzębianin został przewieziony do szpitala.

Okazało się, że sprawcami tego przestępstwa byli mieszkańcy Czech, dwóch w wieku 27 lat oraz 33-latek. Na podstawie zebranego materiału dowodowego i czynności wykonanych przez jastrzębską prokuraturę, sąd postanowił aresztować całą trójkę. Sprawcom grozi przynajmniej 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Wrocław: Nieznany mężczyzna postrzelił 8-letniego chłopca

We Wrocławiu doszło do wstrząsającej sytuacji. Nieznany mężczyzna postrzelił 8-letniego chłopca z broni pneumatycznej. Śrut trafił w okolice serca. W sobotę 16 lipca do wrocławskiej policji wpłynęło niepokojące zgłoszenie. Wynikało z niego, że w piątek około godziny 17:00 na Przedmieściu Oławskim w rejonie skrzyżowania ulic Prądzyńskiego i Łukasińskiego doszło do strzelaniny.

Jak ustalili funkcjonariusze, nieznany sprawca strzelił z broni pneumatycznej do 8-latka, który przebywał na przydomowym podwórku, w pobliżu wiaty śmietnikowej. Huk był tak donośny, że słyszano go w całej okolicy. Nie wiadomo, dlaczego służby poinformowano o zdarzeniu dopiero dzień później. Chłopiec wymagał pilnej interwencji medycznej. Śrut trafił w okolice serca, stwarzając duże zagrożenie dla jego zdrowia i życia.

Dziecko zostało zabrane do szpitala i poddane operacji. Lekarze wyciągnęli śrut z ciała 8-latka, na szczęście udało im się ustabilizować stan pacjenta. Jak donosi portal tuwroclaw.pl, młody wrocławianin nadal przebywa na obserwacji w placówce.

Postrzelił dziecko. Policja szuka sprawcy

Policji wciąż nie udało się ustalić tożsamości napastnika. Śledczy wstępnie ustalili, że prawdopodobnie nie działał on z zamiarem wyrządzenia krzywdy dziecku, a do postrzelenia doszło wskutek nieszczęśliwego wypadku – podaje Radio Wrocław.
Źródło info i foto: o2.pl

Strzelanina w Alabamie. Rośnie liczba ofiar

Wzrósł tragiczny bilans ofiar po strzelaninie w kościele episkopalnym pod wezwaniem Świętego Stefana w Birmingham w stanie Alabama. Podejrzany o atak został zatrzymany. Według CBS News śledztwo prowadzi FBI oraz kilka federalnych i lokalnych organów ścigania. Kapitan policji w Vestavia Hills Shane Ware poinformował na konferencji prasowej, że do strzelaniny doszło o godzinie 18:22 czasu lokalnego – 1:22 w piątek polskiego czasu – na przedmieściach Birmingham. Rannych przewieziono do szpitali. Ich stan zdrowia nie jest znany. Napastnik przebywa w areszcie.

Ware nie podał na razie ani motywu ataku, ani innych szczegółów strzelaniny. Zdaniem policji nie ma tam dalszego zagrożenia dla społeczności. Według CBS News śledztwo prowadzi FBI oraz kilka federalnych i lokalnych organów ścigania.

„Modlimy się za rodzinę ofiary, rannych i całą wspólnotę kościelną. Cieszę się, że sprawca jest w areszcie. To nie powinno się nigdy zdarzyć w kościele, w sklepie, w mieście czy gdziekolwiek indziej. Wciąż uważnie monitorujemy sytuację” – oświadczyła cytowana przez lokalną telewizję WVTM gubernator Alabamy Kay Ivey.

Strzelanina w Alabamie jest kolejnym atakiem w miejscu kultu religijnego w USA. W maju jedna osoba zginęła, a pięć innych zostało rannych w kościele w Południowej Kalifornii. Władze określiły to jako „politycznie umotywowany incydent na tle nienawiści” skierowany przeciwko społeczności tajwańskiej. Po godzinie 6 polskiego czasu do mediów trafiła informacja, że tragiczny bilans po strzelaninie w kościele w stanie Alabama wzrósł do dwóch osób. 

Kapitan Shane Ware z Departamentu Policji w Vestavia Hills poinformował, że podejrzany napastnik, który jest w areszcie, nie został do tej pory zidentyfikowany. Nie zidentyfikowano jeszcze ofiar strzelaniny. Nie jest też znany stan zdrowia osoby, która doznała obrażeń.

„Wraz z tragiczną wiadomością, która rozeszła się tego wieczoru, składam z głębi serca kondolencje ofiarom strzelaniny w kościele episkopalnym św. Stefana. Chciałbym również podziękować w imieniu swoim i naszych mieszkańców, Vestavia Hills, pierwszym ratownikom ze wszystkich agencji, które pracowały niestrudzenie od początku tego incydentu” – głosi oświadczenie burmistrza Vestavia Hills, Ashleya Curry’ego.

Vestavia Hills to osiedle położone na południowy wschód od Birmingham. Liczy niecałe 34 500 mieszkańców.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zabójstwo na Nowym Świecie: Ustalono tożsamość sprawców

Ustalono tożsamość dwóch mężczyzn podejrzanych o brutalne zabójstwo na warszawskim Nowym Świecie. Prawie dwa tygodnie temu od ciosów nożem zginął tam młody mężczyzna. Podejrzanych zarejestrowały kamery. O ustaleniu tożsamości sprawców poinformował o tym w mediach społecznościowych prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Sebastian W. oraz Łukasz G. wciąż są poszukiwani. Prokuratura wydała już nakaz tymczasowego aresztowania podejrzanych. Oznacza to możliwość wysłania za nimi listów gończych.

Śledztwo w tej bulwersującej sprawie przejęła – od prokuratury rejonowej – prokuratura stołeczna. Śledczy nakazał objęcie postępowania nadzorem Prokuratury Krajowej. Z ustaleń reportera RMF FM wynika, że policjanci od dłuższego czasu znali już tożsamość mężczyzn. Do zdarzenia doszło 8 maja, około 4:00 nad ranem. Do sklepu z alkoholem na Nowym Świecie wszedł ranny mężczyzna. Przyjechało do niego pogotowie i zabrało do szpitala. Tam ranny zmarł.
Źródło info i foto: RMF24.pl