Piłkarz Jagiellonii Białystok, Kamil W. z zarzutami

Piłkarz Jagiellonii Białystok, Kamil W., który w niedzielę spowodował stłuczkę samochodową uciekając przed policją, usłyszał zarzuty – poinformowała Polska Agencja Prasowa. Grozi mu nawet kilka lat więzienia.

Jako pierwszy o całej sprawie poinformował Onet. Pierwsze doniesienia mówiły o tym, że piłkarz nie zatrzymał się do kontroli drogowej i zaczął uciekać przed policjantami. Ostatecznie spowodował stłuczkę, opuścił pojazd i kontynuował ucieczkę na piechotę. W poniedziałek sam zgłosił się na komisariat policji, gdzie został przesłuchany. Został poddany tez badaniu narkotestem. Ten wykazał, że 23-latek był pod wpływem środków odurzających.

PAP poinformował, że piłkarz usłyszał już zarzuty. Dotyczą one przestępstwa przeciw bezpieczeństwu w komunikacji. Kamil W. nie zatrzymał się do kontroli mimo poleceń policji. Ta chciała zatrzymać piłkarza, bo przekroczył prędkość w terenie zabudowanym. – Kierowca mercedesa nie zareagował na sygnały policjantów do zatrzymania się, uciekł, a następnie porzucił samochód – powiedział rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa. Kamilowi W. grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

Jednak to nie jedyny kłopot piłkarza. – Kierowcy została pobrana krew do badania na zawartość środków odurzających w organizmie – powiedziała Elżbieta Zaborowska z zespołu prasowego podlaskiej policji. Jeżeli badania krwi wykażą obecność takich substancji, to Kamil W. usłyszy kolejny zarzut – prowadzenia pojazdu pod wpływem. Za to grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub do dwóch lat więzienia.

Kamil W. został zwolniony do domu. Kiedy stawi się w klubie, ten najprawdopodobniej zerwie z nim umowę z winy zawodnika. Jagiellonia Białystok wystosowała już oświadczenie, w którym zapowiada wyciągnięcie surowych konsekwencji wobec piłkarza.
Źródło info i foto: Sport.pl

Trwają poszukiwania 32-latki z Łomży

Wydział Kryminalny Komendy Miejskiej Policji w Łomży nadal prowadzi poszukiwania Angeliki Wojciechowskiej. 32-letnia mieszkanka Łomży jest podejrzana o posiadanie znacznej ilości środków odurzających lub substancji psychotropowych. Grozi jej kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Na stronie podlaskiej policji, która publikuje listy gończe, od 28 czerwca 1019 roku widnieje wizerunek oraz pełne dane poszukiwanej mieszkanki Łomży. Organy poszukujące (prokuratura lub sąd) wydały zgodę na publikację listu gończego. Jeżeli ją rozpoznajesz lub możesz przyczynić się do ustalenia miejsca pobytu to skontaktuj z najbliższą jednostką policji lub zadzwoń pod numer alarmowy 997 lub 112.
Źródło info i foto: se.pl

Warszawa: 50 kilogramów narkotyków w mieszkaniu 20-latka

Policjanci z wydziału do walki z przestępczością narkotykową Komendy Stołecznej Policji zatrzymali mężczyznę podejrzanego o posiadanie blisko 50 kilogramów narkotyków – przekazał kom. Piotr Świstak z biura prasowego KSP. 20-latek w wynajmowanym mieszkaniu miał blisko 47 kg klefedronu, ponad 2 litry płynnej amfetaminy oraz ok. 1,70 kg siarczanu amfetaminy. Z takiej ilości można uzyskać ponad 50 tys. porcji narkotyków o łącznej wartości 3,4 mln złotych.

Mężczyźnie postawiono zarzuty przygotowania do wprowadzenia znacznej ilości środków odurzających. Decyzją sądu 20-latek został aresztowany na okres 3 miesięcy. Za przestępstwo posiadania znacznej ilości środków odurzających może mu grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Garwolin: Wpadli z narkotykami podczas kontroli drogowej

Garwolińscy policjanci ujawnili konopie indyjskie w trakcie kontroli drogowej. 29-letni kierujący fordem, właściciel środków odurzających i jego wspólnik trafili do policyjnego aresztu. Grozi im kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Policjanci z Trojanowa zatrzymali do kontroli forda, którym kierował 29-letni mieszkaniec gm. Górzno. Zachowanie kierującego oraz zapach z wnętrza pojazdu wzbudził u funkcjonariuszy podejrzenie, że młody mężczyzna może posiadać marihuanę. Przeszukanie pojazdu przyniosło efekt, okazało się, że w pojeździe znajduje się blisko 50 krzewów konopi indyjskich. Ponadto kierowca posiadał woreczek foliowy z amfetaminą. Podczas dalszych czynności w domu mężczyzny policjanci znaleźli blisko 2 kilogramy marihuany, urządzenia do produkcji oraz plantację kolejnych 25 krzewów.

Właściciel nielegalnych środków odurzających został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. W tej sprawie został zatrzymany również 32-latni wspólnik mężczyzny, który podczas zatrzymania posiadał przy sobie marihuanę. Mężczyznom zostały postawione już zarzuty. Wobec 29-latka zastosowano poręczenie majątkowe i dozór policyjny, a wobec 32-letniego mieszkania gm. Garwolin tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy.

Łącznie zabezpieczono blisko 12 kilogramów marihuany. Sprawa znajdzie swój finał na sądowej wokandzie, mężczyznom grozi do 12 lat pozbawienia wolności.

Sprawa ma charakter rozwojowy, policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Mocne uderzenie w grupę „Snajpera”. Zatrzymano 10 osób

Kolejne uderzenie w grupę Artura A. (37 l.) ps. Snajper. Tym razem stołeczni policjanci zatrzymali 10 gangsterów, którzy w grupie pełnili rolę tzw. żołnierzy zajmujących się wprowadzaniem narkotyków na rynek w powiecie piaseczyńskim, głównie w Górze Kalwarii.

Do pierwszych zatrzymań członków gangu „Snajpera” doszło pod koniec czerwca ub. r. Na początku października wpadł szef grupy – 37-letni Artur A. W trakcie jego zatrzymania w miejscowości Solec doszło do strzelaniny. – Podczas czynności jeden z funkcjonariuszy użył broni, widząc że mężczyzna próbuje wyciągnąć z kieszeni pistolet. Został przy nim zabezpieczony Sig Sauer P230 oraz dwa naładowane magazynki – informowali wtedy stołeczni policjanci.

Na tym zatrzymaniu śledczy nie zakończyli swoich działań. W ciągu ostatnich kilku dni zatrzymano kolejnych 10 groźnych bandytów – Karola M., Mateusza M., Henryka C., Łukasza W., Michała K., Sebastiana S., Daniela B., Emila R., Krzysztofa W. oraz Michała M. – Policjanci wspierani przez stołecznych antyterrorystów zatrzymali 9 osób.

Funkcjonariusze zabezpieczyli kilkadziesiąt porcji marihuany, amfetaminy oraz heroinę – mówi podinsp. Magdalena Bieniak z Komendy Stołecznej Policji. Co ciekawe, za jednym z gangsterów policjanci pojechali w polskie góry. – 33-letni Karol M. został zatrzymany w Tatrach. Miał przy sobie kilkadziesiąt porcji marihuany i mefedronu – dodaje policjantka.

Łącznie do sprawy zatrzymano już 36 gangsterów z czego 26 zostało tymczasowo aresztowanych. Natomiast kolejnych 6 zostało objętych dozorem policyjnym. Wszystkim za udział w gangu „Snajpera” i za handel narkotykami grozi nawet do 10 lat więzienia.

Sprawa nadal jest rozwojowa i nie wykluczamy kolejnych zatrzymań. Poza wprowadzaniem do obrotu środków odurzających, grupa miała na swoim koncie wymuszenia rozbójnicze oraz inne przestępstwa – mówi podinsp. Magdalena Bieniak.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Policjanci z Warszawy zlikwidowali fabrykę amfetaminy i magazyn narkotyków

Stołeczni policjanci zlikwidowali magazyn narkotyków w Łomiankach i fabrykę amfetaminy w Wawrze. Zabezpieczyli kilkaset kilogramów środków odurzających i około dwóch ton substancji chemicznych. Zatrzymano 7 osób. Podejrzani mogli już od wielu lat przemycać narkotyki z krajów Europy Zachodniej (głównie Holandii i Hiszpanii), a następnie rozprowadzać je w Polsce.

Stołeczni policjanci zlikwidowali magazyn narkotyków w Łomiankach i fabrykę amfetaminy w Wawrze. Zabezpieczyli kilkaset kilogramów środków odurzających i około dwóch ton substancji chemicznych. Aresztowali trzy osoby – poinformowała w środę KSP.

Rzecznik Komendanta Stołecznego Policji kom. Sylwester Marczak powiedział, że policjanci z wydziału zwalczającego przestępczość narkotykową pracowali nad tą sprawą od marca.

– Przez kilka miesięcy intensywnie pracowali, zbierając materiał operacyjny i procesowy, który wskazywał że mają do czynienia z przestępczością narkotykową na szeroką skalę. Funkcjonariusze ustalili, że osoby działające w strukturach grupy mogą mieć na swoim koncie handel narkotykami i ich produkcję – powiedział kom. Marczak.

Policja ustaliła sposób działania grupy, jej strukturę, a przede wszystkim miejsca, w których składują oraz produkują środki odurzające.

Zatrzymanie z udziałem antyterrorystów

Do zatrzymań doszło w dniach 15-17 września. Funkcjonariusze z KSP, Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego przy wsparciu antyterrorystów wkroczyli jednocześnie na posesje w Warszawie, Łomiankach oraz w Józefowie. Zatrzymali 7 osób.

W Józefowie policja ujawniła magazyn, w którym przestępcy przechowywali około 220 kilogramów marihuany, 4,5 kilograma kokainy, 48 kilogramów amfetaminy oraz 90 litrów płynnej amfetaminy, z której – jak podaje KSP – mogłoby powstać około 400 kilogramów tego narkotyku. W magazynie była także tona substancji chemicznych wykorzystywanych do produkcji środków odurzających. Przestępcy mieli także broń palną i kilkaset sztuk amunicji.

Podczas tej samej akcji w warszawskiej dzielnicy Wawer policja zlikwidowała linię produkcyjną amfetaminy.

– W budynku znajdował się metalowy reaktor o pojemności 750 litrów oraz ukryty był magazyn narkotykowych prekursorów. Zabezpieczono tam między innymi 675 litrów BMK, 400 kg formamidu, szkło laboratoryjne, taborety i czasze grzewcze, kwas solny, mrówkowy, inne odczynniki chemiczne oraz dwa pojemniki z odpadami poreakcyjnymi. To świadczy o produkcji narkotyków na ogromną skalę – stwierdził Marczak.

Możliwy przemyt z zagranicy

W Łomiankach zabezpieczono należący do podejrzanych sprzęt komputerowy znacznej wartości. – Ustalamy, skąd pochodził i do czego służył zatrzymanym mężczyznom – powiedział Marczak.

Z siedmiu zatrzymanych osób cztery usłyszały zarzuty. Dotyczą one głównie posiadania znacznej ilości narkotyków oraz obrotu nimi, za co grozi do 10 lat więzienia.

– Prokurator skierował do sądu wnioski o tymczasowe aresztowanie podejrzanych. W poniedziałek trzy osoby trafiły do aresztu, jedna została objęta dozorem – powiedział prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, która nadzoruje śledztwo.

Jak podaje KSP, sprawa ma charakter międzynarodowy. Według ustaleń śledczych podejrzani mogli już od wielu lat przemycać narkotyki z krajów Europy Zachodniej (głównie Holandii i Hiszpanii), a następnie rozprowadzać je w Polsce. Policja zapowiedziała kolejne zatrzymania w tej sprawie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci w magazynie narkotyków

Ponad 2 kg amfetaminy, prawie 140 g kokainy, a także kilkadziesiąt porcji mefedronu i marihuany – taka ilość narkotyków o wartości ponad 150 tys. zł przechwycili policjanci ze stołecznego wydziału antynarkotykowego. Pomógł im sam 33-letni diler. Mariusz K. doprowadził funkcjonariuszy do magazynu w wynajętej piwnicy, gdy pojechał zabrać stamtąd część towaru.

Kilka dni temu policjanci Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową KSP, zdobyli informację, że 33-latek handluje narkotykami. Z obserwacji wynikało jednak, że z pewnością nie trzyma on żadnych zabronionych substancji w swoim mieszkaniu, musieli więc poczekać na wskazówkę. Funkcjonariusze potwierdzili operacyjnie, że K. będzie przekazywał w najbliższym czasie większą partię narkotyków. Postanowili więc dyskretnie mu towarzyszyć, gdy będzie jechał po towar.

Mariusz K. doprowadził „ogon” do jednego z budynków na Pradze Północ. Gdy zszedł do piwnicy, policjanci odczekali chwilę i „dołączyli” do mężczyzny – akurat w chwili, gdy z jednego z pudełek wyciągnął reklamówkę. Jak się okazało chwilę później, w torbie były ukryte narkotyki.

Funkcjonariusze skonfiskowali ponad 2 kg amfetaminy, prawie 140 g kokainy, a także kilkadziesiąt porcji mefedronu i marihuany. Czarnorynkowa wartość narkotyków wynosi 150 tys. zł. 33-latek usłyszał zarzuty udziału w obrocie znacznych ilości substancji psychotropowych i środków odurzających. Grozi mu nawet 12 lat więzienia. Na proces będzie oczekiwał w areszcie.
Źródło info i foto: TVP.info

24-letni syn został zatrzymany w sprawie zabójstwa 59-latki w Chocianowie

24-latek został zatrzymany w sprawie zabójstwa 59-latki w Chocianowie na Dolnym Śląsku. Ciało kobiety z licznymi ranami kłutymi znaleziono w niedzielę. Mężczyzna usłyszał już zarzut zabójstwa. To syn kobiety. Na jutro zaplanowano sekcję zwłok 59-latki. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 24-latek nie mieszkał z matką.

Zwłoki kobiety znaleziono w jej mieszkaniu w niedzielę wieczorem. Policjanci i śledczy od początku nie mieli wątpliwości, że kobieta została zamordowana. Nie wiadomo, dlaczego doszło do zabójstwa. Być może w wyjaśnieniu okoliczności śmierci pomoże trwające przesłuchanie syna 59-latki, który jest podejrzany w tej sprawie.

Na tym etapie śledczy nie udzielają jeszcze informacji, czy w momencie zatrzymania mężczyzna był pod wpływem środków odurzających lub alkoholu. Nieoficjalne informacje mówią jednak o tym, że mogło tak być.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Narkotykowa obława w stolicy. Zatrzymano 39 hurtowników i dealerów

Zarzuty dotyczące wprowadzenie do obrotu ok. 300 kg narkotyków – w tym heroiny i m.in. amfetaminy usłyszało 39 osób zatrzymanych w tym tygodniu przez policjantów z Wołomina na polecenie Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga. Jak poinformował w piątek rzecznik tej prokuratury Łukasz Łapczyński, chodzi o śledztwo dotyczące obrotu znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych. W sumie w tej sprawie, prowadzonej od grudnia 2016 r podejrzanych jest już 40 osób.

Wspólna akcja policjantów z Wołomina, antyterrorystów i CBŚP została przeprowadzona w środę. Brało w niej udział w sumie 400 funkcjonariuszy, a w czynności procesowe – m.in. przesłuchania zatrzymanych, przedstawianie zarzutów zaangażowani byli – jak przyznał Łapczyński – wszyscy prokuratorzy wydziału śledczego praskiej prokuratury okręgowej.

– Zatrzymano 39 osób, w wieku od 24 do 60 lat – powiedział prokurator. Jak wynika z ustaleń śledczych, podejrzani mieli, począwszy od 2009 r. do stycznia 2017 r., wprowadzić do obrotu ok. 300 kilogramów narkotyków i substancji psychotropowych, takich jak heroina, amfetamina, mefedron oraz marihuana.

– Przedstawiono im łącznie kilkadziesiąt zarzutów m.in. z Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, a także dotyczących nielegalnego posiadania broni i amunicji – dodał Łapczyński. 35 z nich zostało tymczasowo aresztowanych. Ponieważ większość z podejrzanych w tej sprawie ma już na swoim koncie kary za przestępstwa związane z obrotem narkotykami, ale także za rozboje, kradzieże z włamaniem, czy oszustwa, grozi im nawet do 15 lat więzienia.

Jak nieoficjalnie przyznają śledczy, w sprawie zatrzymani zostali zarówno dealerzy jak i hurtownicy, u których zaopatrywali się w narkotyki. Sprawa jest rozwojowa, niewykluczone są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: TVP.info

Alarm bombowy w samolocie do stolicy Polski

Sprawcą alarmu bombowego na pokładzie samolotu linii Enter Air lecącego z Las Palmas do Warszawy jest Polak – poinformował czeski minister spraw wewnętrznych Milan Chovanec. Maszyną, która awaryjnie lądowała w Pradze, podróżowali w większości polscy obywatele. Nikomu nic się nie stało. Na pokładzie Boeinga 737 przewoźnika Enter Air zmierzającego do Warszawy było łącznie 168 osób: 162 pasażerów oraz sześciu członków załogi. Jak przekazał portal internetowy idnes.cz, samolotem podróżowali w większości Polacy.

Sprawca mógł być pod wpływem środków odurzających

Szef czeskiego resortu spraw wewnętrznych Milan Chovanec poinformował w telewizji CT24, że sprawcą incydentu jest Polak. Z relacji czeskich mediów wynika, że mężczyzna, już po wylądowaniu, nie chciał sam wyjść z samolotu. Żeby go zatrzymać, niezbędna była interwencja policji. Został on zatrzymany i przesłuchany przez policję. Linie lotnicze Enter Air informują, że – w momencie zatrzymania – mógł być pod wpływem środków odurzających. Ze względu na trwające śledztwo Chovanec odmówił udzielenia informacji, czy przy mężczyźnie znaleziono materiały wybuchowe. Nie chciał także komentować, jaki był motyw działania sprawcy. Do tej pory nic nie wskazuje na to, aby chodziło o atak terrorystyczny – napisał jednak na Twitterze.
Żródło info i foto: RMF24.pl