Proces ws. zabójstwa Pawła Adamowicza ruszy od nowa?

„Dopiero niedawno został w sądzie złożony akt oskarżenia przeciwko zabójcy Pawła Adamowicza; ta sprawa może ciągnąć się latami, ponieważ będzie możliwość, by ten proces został po latach wszczęty od początku z powodu wadliwego obsadzenia składu sędziowskiego” – uważa szef klubu KO Borys Budka.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz 13 stycznia 2019 r. został raniony nożem przez Stefana W. podczas miejskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie zmarł następnego dnia. W grudniu ub. roku prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Gdańsku akt oskarżenia przeciwko Stefanowi W.

Spotykamy się dziś z państwem w trzecią rocznicę zamachu na prezydenta Gdańska śp. Pawła Adamowicza. To bardzo smutna rocznica. Rocznica wydarzenia, które wpisało się na zawsze w naszą pamięć. Dobry gospodarz, dobry człowiek został zamordowany z nienawiści. Został zamordowany dlatego, że wszczęto przeciwko niemu cały proces szkalowania, opluwania, który skończył się tragicznie – podkreślił Budka w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie.

Jak zaznaczył, „po tych trzech latach nadal ta sprawa nie została do końca wyjaśniona”. – Dopiero teraz został w sądzie złożony akt oskarżenia przeciwko zabójcy śp. Pawła Adamowicza. Trzy lata cierpienia rodziny, trzy lata znaków zapytania i finał sprawy, która jeszcze może ciągnąć się latami – powiedział Budka.

Dlaczego? Bo niestety w składzie orzekającym znalazła się osoba, która w świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie powinna tam się znaleźć. Nie kwestionując kwalifikacji zawodowych pani sędzi, niestety będzie możliwość, żeby ten proces został po wielu, wielu latach po prostu wszczęty od samego początku, a Polska płaciła odszkodowania – podkreślił szef klubu KO.

Obecny na konferencji poseł KO, brat Pawła Adamowicza, Piotr Adamowicz przypomniał, że akt oskarżenia przeciwko zabójcy prezydenta Gdańska został skierowany w połowie grudnia ub. roku do Sądu Okręgowego w Gdańsku. – Natomiast między innymi z doniesień medialnych dowiedzieliśmy się o tym, iż w składzie orzekającym znalazła się pani sędzia obsadzona w wyniku decyzji „neo-KRS” – podkreślił Adamowicz.

Ja chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że broń Boże, nie mam żadnych uwag co do kwalifikacji zawodowych, co do wiedzy prawnej, co do profesjonalizmu pani sędzi. Niemniej jednak w wyniku orzeczeń trybunałów europejskich mamy niestety problem – zaznaczył poseł KO.

Rozwijając myśl przewodniczącego Budki, może dojść do paradoksalnej sytuacji. Materiał dowodowy jest bardzo obszerny, liczy niemal 50 tomów. Ten proces, jeżeli wejdzie na wokandę, nie będzie trwał rok, nie będzie trwał dwa lata, będzie trwał znacznie dłużej. I po kilku latach może zostać unieważniony z powodu wadliwego obsadzenia składu sędziowskiego. Paradoksalnie możemy sobie wyobrazić taką sytuację, że pełnomocnik mordercy Stefana W. występuje o odszkodowanie za przewlekłość postępowania sądowego i może mieć rację – powiedział Adamowicz.

I – jak dodał – „na przykład jeden z trybunałów europejskich zasądza mu 2 tys. odszkodowania”. – Zabójca dostaje jednocześnie od państwa polskiego, czyli od nas podatników, odszkodowanie – podkreślił poseł KO.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Matka zabójcy Pawła Adamowicza napisała list otwarty do Magdaleny Adamowicz. „My także jesteśmy ofiarami”

Matka zabójcy Pawła Adamowicza wystosowała list otwarty do Magdaleny Adamowicz po tym, jak ujawniła ona treść listu przesłanego przez Stefana W. „Nie pomyślała Pani, czytając o moim synu, że skoro miał zdiagnozowaną schizofrenię, to dlatego tak dziwnie pisze, nie jak tzw. normalny człowiek?” – dopytywała. Jak dodała, śmierć prezydenta Gdańska to ogromna tragedia dla obu rodzin.

W piątek 10 grudnia prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, do którego doszło w styczniu 2019 roku podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Stefanowi W. zarzucono dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie oraz popełnienie przestępstwa zmuszania innej osoby do określonego zachowania. „Obu przestępstw oskarżony dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa, a w chwili ich popełnienia miał ograniczoną poczytalność. Oskarżony przebywa w areszcie” – przekazano w komunikacie. Stefanowi W. grozi od 12 do 25 lat więzienia lub dożywocie.

Prokuratura ujawniła wówczas również, że oskarżony napisał list do bliskich Pawła Adamowicza, w którym miał „przeprosić za zabicie dobrego człowieka”. Magdalena Adamowicz podczas konferencji prasowej potwierdziła otrzymanie wiadomości. Przed kilkoma dniami w rozmowie z „Vivą” europosłanka wyjaśniła jednak, że przeprosin w nim nie było.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Stefan W. z aktem oskarżenia ws. zabójstwa Pawła Adamowicza

Koniec śledztwa w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Do sądu skierowany został akt oskarżenia przeciwko Stefanowi W. – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Stefanowi W. zarzucono dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Zarzucono mu również zmuszanie innej osoby do określonego zachowania. Jak czytamy w komunikacie prokuratury, „obu przestępstw oskarżony dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa, a w chwili ich popełnienia miał ograniczoną poczytalność”. Oskarżony przebywa w areszcie. Stefan W. nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu przestępstw.

Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary

Podczas śledztwa Stefan W. został poddany badaniom sądowo-psychiatrycznym, w tym połączonym z obserwacjami sądowo-psychiatrycznymi. W sprawie uzyskano trzy opinie dotyczące kwestii poczytalności. W trzeciej, rozstrzygającej biegli orzekli, że w chwili popełnienia zarzuconych przestępstw Stefan W. miał ograniczoną poczytalność.

Jak uznała prokuratura, motyw zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza został przedstawiony przez Stefana W. w oświadczeniu wygłoszonym przez niego bezpośrednio po dokonaniu ataku. Jak napisano w komunikacie prokuratury, „była to chęć dokonania zemsty z powodu niesłusznego i zbyt wysokiego, według oskarżonego, wyroku za rozboje z użyciem niebezpiecznego narzędzia”. „Oskarżony utożsamiał osobę Prezydenta Miasta Gdańska ogólnie z osobami, które sprawowały wszelką władzę, w tym sądowniczą w czasie, gdy zapadł wobec niego skazujący wyrok” – czytamy w piśmie.

Stefanowi W. grozi od 12 lat więzienia do dożywocia. Jak zaznacza prokuratura, wobec sprawcy, który w chwili czynu miał ograniczoną poczytalność, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. Nie oznacza to jednak, że tak się w tym przypadku stanie.

„Proces powinien odbyć się publicznie”

Zabójstwo odbyło się na oczach tysięcy ludzi, za pośrednictwem mediów widziały je miliony. Musimy poznać prawdę o motywach, autorytetach oraz idolach zabójcy. Zbrodni dokonano publicznie, dlatego też proces powinien odbyć publicznie, bez wyłączenia jawności – powiedział dziennikarzowi RMF FM już po ogłoszeniu informacji o akcie oskarżenia Piotr Adamowicz, brat zamordowanego prezydenta Gdańska.

Obrońca Stefana W., adwokat Marcin Lipski przyznał nam, że nie rozmawiał jeszcze ze swoim klientem o tym, czy jego zdaniem proces powinien być jawny, czy nie. Proces będzie dotyczył głównie ocenienia poczytalności sprawcy. Ustalenie stanu faktycznego nie będzie najważniejsze, bo ten jest w miarę jasne. Wszyscy wiedzą, jakie są wątpliwości związane ze zdrowiem psychicznym mojego klienta – powiedział RMF FM Lipski.

Tragedia w czasie gdańskiego finału WOŚP

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany 13 stycznia 2019 roku, podczas miejskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, który zorganizowano na gdańskim Targu Węglowym. W trakcie tak zwanego „światełka do nieba” został ciężko raniony nożem przez 27-letniego wówczas Stefana W. Zmarł następnego dnia w szpitalu.

Na nagraniach wideo ze sceny WOŚP widać, jak Stefan W. przebiega przez scenę, na której stoi Adamowicz i zadaje prezydentowi kilka ciosów nożem. Po ataku 27-latek uniósł ręce w geście zwycięstwa. Zanim został obezwładniony, chodził po scenie i wykrzyczał: „Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz”.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Stefan W. nie był całkowicie niepoczytalny: Nieoficjalne ustalenia ws. opinii psychiatrów

Stefan W., podejrzany o zamordowanie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, nie był całkowicie niepoczytalny: jak nieoficjalnie ustalił reporter RMF FM Kuba Kaługa, wskazuje na to trzecia ze zleconych w tym śledztwie opinii biegłych psychiatrów. Wciąż nie jest jasne, czy Stefan W. będzie mógł zostać osądzony i – w razie skazania – odbyć karę więzienia, czy też sprawa zabójstwa zostanie umorzona, a W. trafi na leczenie w zamkniętym ośrodku.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zginął w styczniu 2019 roku. 13 stycznia, podczas miejskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, który zorganizowano na gdańskim Targu Węglowym, został ciężko raniony nożem przez 27-letniego wówczas Stefana W. Zmarł następnego dnia w szpitalu.

Na nagraniach wideo, na których zarejestrowano tragiczne wydarzenia, widać, jak Stefan W. przebiega przez scenę, na której stoi Adamowicz, i zadaje prezydentowi kilka ciosów nożem. Po ataku 27-latek uniósł ręce w geście zwycięstwa. Zanim został obezwładniony, chodził po scenie i wykrzyczał: „Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz”.

Najnowsza opinia psychiatrów ws. Stefana W.

Stefanowi W. postawiono zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Grozi za to co najmniej 12 lat więzienia, a maksymalnie: dożywocie. Na razie jednak nie jest jasne, czy mężczyzna będzie mógł zostać osądzony, czy też sprawa zabójstwa zostanie umorzona, a W. trafi na leczenie w zamkniętym ośrodku.

Według nieoficjalnych ustaleń reportera RMF FM Kuby Kaługi, trzecia z pozyskanych przez prokuraturę opinii biegłych psychiatrów nie określa Stefana W. jako całkowicie niepoczytalnego – a tylko w takim przypadku, czyli niezdolności do rozpoznania znaczenia swojego działania i pokierowania tym działaniem, śledczy musieliby umorzyć sprawę, uznając, że nie doszło do przestępstwa, i Stefan W. trafiłby na leczenie w zamkniętym ośrodku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zabójstwo Pawła Adamowicza. Prokuratura analizuje kolejną opinię biegłych

Prezydent Adamowicz został zamordowany w styczniu 2019 r., a jego morderca od razu oddał się w ręce policji. Ponad 30 miesięcy później prokuratura wciąż nie wie, czy zabójca włodarza Gdańska był poczytalny i dlatego nie może postawić go przed sądem. Za sprawą trzeciej opinii biegłych, która właśnie trafiła do gdańskich śledczych, jest szansa na przełom.

– To już trzecia opinia biegłych. Prokuratura sprawdza, czy opinia jest kompletna. Po takiej analizie będzie już wiadomo, czy jest ona rozstrzygająca dla sprawy – mówi Onetowi Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

A sprawa ciągnie się od stycznia 2019 r., gdy podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku prezydent Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem. Dzień później włodarz Gdańska zmarł w szpitalu. Jego morderca, Stefan W. został zatrzymany od razu po ataku. Od tamtego czasu przebywa w areszcie. W 2021 r. wciąż nie wiadomo, czy stanie przed sądem.

Dwie różne opinie w sprawie Stefana W.

Kluczowa jest tu odpowiedź dotycząca poczytalności. W sprawie poczytalności Stefana W. – na polecenie prokuratury – wypowiadały się już dwa zespoły biegłych. Oba doszły do różnych wniosków.
Źródło info i foto: onet.pl

Zabójstwo Pawła Adamowicza. Jest ostateczna opinia biegłych ws. stanu zdrowia psychicznego Stefana W.

Wpłynęła kolejna już ekspertyza dotycząca stanu zdrowia psychicznego Stefana W., zabójcy prezydenta Pawła Adamowicza. Ma być decydująca w sprawie. W piątek do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku wpłynęła trzecia już ekspertyza biegłych dotycząca poczytalności Stefana W. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prokurator Grażyna Wawryniuk w rozmowie z redakcją Wirtualnej Polski potwierdziła, że opinia jest już w prokuraturze.

– Potwierdzam, że dokument dotarł do prokuratury. Jest jeszcze za wcześnie, żeby powiedzieć, co orzekli biegli. Ekspertyza ma około 200 stron. Będziemy teraz analizować jej treść – powiedziała prokurator Wawryniuk.

Sprzeczne ekspertyzy

Do tej pory prokuratura uzyskała dwie sprzeczne ze sobą opinie biegłych psychiatrów dot. poczytalności Stefana W. Jedna z nich zakłada, że zabójca prezydenta był poczytalny, druga natomiast nie. Ekspertyza, którą właśnie otrzymała prokuratura, może być w tej kwestii decydująca. Od opinii biegłych zależy czy Stefan W. będzie mógł stanąć przed sądem, czy też zostanie uznany za niepoczytalnego.
Źródło info i foto: wp.pl

Druga rocznica ataku na Pawła Adamowicza. Proces zabójcy nawet nie ruszył

Dwa lata temu prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został śmiertelnie raniony nożem przez Stefana W. podczas miejskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W związku z pandemią obchody w Gdańsku będą skromniejsze. „Proces jego zabójcy nawet się nie rozpoczął; bezkarni pozostają też organizatorzy nagonki – ich polityczni patroni” – napisał b.premier Donald Tusk. Tusk w środę na Twitterze odniósł się do drugiej rocznicy ataku na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

„Minęły dwa lata od tragicznego zamachu na Pawła Adamowicza, a proces jego zabójcy nawet się nie rozpoczął. Bezkarni pozostają też organizatorzy nagonki ich polityczni patroni, a nienawiść wciąż wylewa się z mediów publicznych. Nie zapomnimy ani ofiary, ani sprawców” – napisał b. premier.

Atak podczas miejskiego finału WOŚP

13 stycznia 2019 r. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został ciężko raniony nożem przez Stefana W. podczas miejskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, gdzie zmarł następnego dnia. Pogrzeb odbył się 19 stycznia w bazylice Mariackiej. Urna z jego prochami spoczęła w kaplicy św. Marcina. Do dziś nie rozpoczął się proces sprawcy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Sprawa zabójcy Pawła Adamowicza. Jest decyzja ws. strażników i policjantów

Toruńska prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie możliwego niedopełnienia obowiązków przez strażników więziennych i funkcjonariuszy policji. Chodzi o ich działania wobec Stefana W. – zabójcy prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, po otrzymaniu informacji, że może być on niebezpieczny. Śledztwo dotyczyło m.in. działań funkcjonariuszy służby więziennej i policji po przekazaniu przez matkę Stefana W. informacji o tym, że może być on niebezpieczny po wyjściu na wolność z więzienia bądź planować coś złego.

„Postępowanie w tej sprawie zostało umorzone. W opinii prokuratury nie doszło do wyczerpania znamion przestępstwa z artykułu 231. Kodeksu Karnego” – przekazał prokurator Jarosław Kilkowski z Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Decyzja o umorzeniu postępowania nie jest prawomocna. Pokrzywdzonym przysługuje w terminie 7 dni od doręczenia postanowienia w tej sprawie możliwość wniesienia zażalenia. Taką możliwość ma składający zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa brat zabitego prezydenta Gdańska Piotr Adamowicz.

„Poinformowali o swoich zastrzeżeniach”

– Funkcjonariusze policji, którzy uzyskali informacje od matki Stefana W., poinformowali o swoich zastrzeżeniach Służbę Więzienną. Ta również podjęła wszystkie niezbędne czynności w tej sprawie i o swoich działaniach oraz ustaleniach poinformowała policję. Służby działały w tej sprawie w sposób skoordynowany i prokuratura nie dopatruje się w podjętych przez nie krokach znamion niedopełnienia obowiązków. Funkcjonariusze policji i służby więziennej w naszej ocenie zadziałali prawidłowo – poinformował prokurator Kilkowski. Przyznał, że m.in. w więzieniu przeprowadzono ze Stefanem W. rozmowę.

13 stycznia 2019 r., w czasie gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, ówczesny prezydent Gdańska został zaatakowany nożem. Zmarł dzień później w szpitalu. Napastnik 27-letni Stefan W. został zatrzymany tuż po ataku na samorządowca.
Źródło info i foto: wp.pl

Biegli psychiatrzy wydali opinię dotyczącą Stefana W. Mężczyzna zabił prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku otrzymała opinię biegłych psychiatrów dotyczącą Stefana W. podejrzanego o zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Obszerna dokumentacja zostanie poddana analizie. O tym, że opinia dotarła do prokuratury, poinformowała we wtorek PAP rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

„Opinia biegłych psychiatrów wpłynęła do prokuratury i obecnie będzie poddawana analizie. Nie ujawniamy jej treści” – powiedziała PAP Wawryniuk.

Sporządzona przez biegłych psychiatrów opinia zawiera ocenę stanu zdrowia psychicznego Stefana W., a także jego poczytalności w momencie popełnienia zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. W październiku ub.r. prokuratura otrzymała już jedną opinię dotyczącą stanu zdrowia psychicznego Stefana W. Sporządzono ją po kilkutygodniowej obserwacji mężczyzny.

Po zapoznaniu się z analizą prokuratorzy uznali jednak, że jest ona niekompletna i niejasna. Wątpliwości nie rozwiały dodatkowe wyjaśnienia udzielone ustnie przez biegłych. W grudniu ub.r. prokuratura powołała więc drugi zespół biegłych, który przeprowadził kolejną kilkutygodniową obserwację Stefana W. W skład zespołu wchodził m.in. psycholog śledczy, którego zadaniem było zbadanie motywów, jakimi kierował się Stefan W.

Ten ekspert sporządził swoją opinię, a prokuratura dostarczyła ją psychiatrom przygotowującym analizę stanu zdrowia psychicznego Stefana W. i jego poczytalności. To właśnie ta opinia psychiatryczna dotarła do gdańskiej prokuratury.

13 stycznia ub.r. wieczorem 27-letni Stefan W. podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wtargnął na scenę i zaatakował nożem prezydenta Adamowicza. Na nagraniach pokazujących zdarzenie widać jak napastnik przebiega przez scenę, podbiega do prezydenta Gdańska i uderza go nożem. Później, chodząc po scenie, podnosi w górę ręce w geście zwycięstwa. „Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz” – krzyczał ze sceny, zanim został obezwładniony – wynika z filmów, na których zarejestrowano zdarzenie.

Jeszcze w nocy ugodzony kilkukrotnie nożem Adamowicz przeszedł w szpitalu pięciogodzinną operację. Następnego dnia zmarł. Sekcja zwłok wykazała na jego ciele m.in. trzy głębokie rany – jedną zadaną w okolicy serca i dwie w brzuch.

Stefan W. został zatrzymany tuż po ataku na samorządowca. Postawiono mu zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten jest zagrożony karą co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocia. Stefan W. nie przyznał się do jego popełnienia. W chwili zdarzenia był trzeźwy, nie był także pod wpływem środków odurzających ani leków.

Wcześniej Stefan W. był karany za napady z bronią w ręku na placówki bankowe. W tej sprawie zatrzymano go w czerwcu 2013 r., a rok później sąd skazał go na 5,5 roku więzienia. Odbywanie kary skazany skończył 8 grudnia 2018 r.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Jest akt oskarżenia ws. organizacji finału WOŚP, podczas którego zabito Pawła Adamowicza

Jest akt oskarżenia w sprawie organizacji finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku, podczas którego zamordowany został Paweł Adamowicz – dowiedział się reporter RMF FM Kuba Kaługa. Do sądu skierowała go już Prokuratura Regionalna w Gdańsku. Zarzuty w tej sprawie w lutym usłyszało 7 osób.

Śledczy podtrzymali wszystkie zarzuty – powiedziała RMF FM Marzena Muklewicz z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Oskarżonych będzie więc siedmioro.

Dwóch policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku oraz urzędnika z Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Gdańsku śledczy oskarżają o niedopełnienie obowiązków służbowych w związku z wydawaniem zgód na organizację finału WOŚP i o narażenie jego uczestników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. O drugie z tych przestępstw oskarżeni zostali dwaj ochroniarze z agencji Tajfun i dwie osoby z Regionalnego Centrum Wolontariatu w Gdańsku, w tym była prezes centrum.

Gdy w lutym prokuratorzy przedstawiali zarzuty, żadna z podejrzanych osób nie przyznała się do winy.

13 stycznia 2019 r. wieczorem Pawła Adamowicza zaatakował nożem 27-letni Stefan W. Wtargnął na scenę podczas koncertu zorganizowanego w ramach gdańskiego finału WOŚP.

Napastnik został złapany. 53-letni prezydent w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Lekarzom nie udało się go uratować.
Źródło info i foto: RMF24.pl