Zdemaskowano „Dżihadi Johna”

Brytyjskie media ujawniły tożsamość – jak go nazywają – „Dżihadi Johna”, bojownika Państwa Islamskiego, który wystąpił w wielu filmach z egzekucji zakładników. Mówiący z wyraźnie brytyjskim akcentem mężczyzna to, według doniesień, 27-letni Mohammed Emwazi. Mężczyzna ten urodził się w Kuwejcie, ale większość życia spędził w Anglii. Islamista ukończył uniwersytet w Londynie, gdzie studiował informatykę. Do Syrii wyjechał w 2012 roku.

Media podkreślają, że Emwazi jest znany brytyjskim służbom bezpieczeństwa. Nie chciały one ponoć – ze względów operacyjnych – ujawnić jego nazwiska wcześniej. Przedstawiciel brytyjskiego wywiadu ostro skrytykował media za publikację konkretnego nazwiska. Może to – jego zdaniem – utrudnić dalszy przebieg operacji antyterrorystycznej i zagrozić bezpieczeństwu ludzi, którzy przetrzymywani są przez islamistów.

„Dżihadi John” – taki przydomek nadała mu brytyjska prasa – uczestniczył w egzekucjach amerykańskich dziennikarzy Jamesa Foyleya i Stevena Sotloffa, członka brytyjskiej organizacji charytatywnej Davida Haynesa i brytyjskiego taksówkarza Alana Henninga. Pojawił się też na filmie przed ścięciem dwóch Japończyków.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Dżihadyści wykonali egzekucję na japońskim zakładniku

W Tokio ogłoszono, że nagranie sceny egzekucji Kenji Goto wydaje się autentyczne. Minister obrony Gen Nakatani powiedział, że wstępna analiza umieszczonego w sieci przez dżihadystów nagrania wideo, które ma przedstawiać egzekucję japońskiego zakładnika, pozwala przypuszczać, że istnieje „wysoki stopień prawdopodobieństwa”, iż nagranie jest autentyczne.

Przesłanie do rządu w Tokio

Wideo przedstawia, jak pisze agencja Associated Press, dżihadystę, który wygląda i ma podobny głos jak ten z brytyjskim akcentem, którego sfilmowano na wideo z innych egzekucji przeprowadzonych przez organizację Państwo Islamskie. Mężczyzna na wideo zwraca się do premiera Japonii Shinzo Abego ze słowami: „Z powodu twej lekkomyślnej decyzji o udziale w wojnie nie do wygrania ten nóż zabije nie tylko Kenji, lecz wkrótce spowoduje rzeź, gdziekolwiek znajdują się twoi ludzie. Zaczyna się koszmar dla Japonii”.

Japonia nie ugnie się przed terrorem

Szef rządu w Tokio zapowiedział, że Japonia nie ugnie się przed „niedopuszczalnym terroryzmem” i będzie nadal dostarczać pomocy humanitarnej krajom walczącym z ekstremistami z Państwa Islamskiego.

Abe zwołał nadzwyczajne posiedzenie gabinetu aby przedyskutować sytuację po opublikowaniu przez dżihadystów nagrania, mającego przedstawiać scenę egzekucji na japońskim zakładniku „Czuję oburzenie z powodu tego niemoralnego i odrażającego aktu terroryzmu. Nie znajduję słów kiedy myślę o rozpaczy jakie przeżywa jego rodzina” – powiedział Abe dziennikarzom przed posiedzeniem gabinetu.

Świat potępia bestialstwo dżihadystów

Prezydenci USA i Francji Barack Obama i Francois Hollande oraz premier Wielkiej Brytanii David Cameron potępili ogłoszoną w sobotę przez dżihadystów z IS egzekucję japońskiego zakładnika. „Stany Zjednoczone potępiają odrażające morderstwo japońskiego obywatela i dziennikarza Kenji Goto przez terrorystyczne ugrupowanie IS” – głosi oświadczenie Obamy opublikowane przez Biały Dom. „Wspólnie z szeroką koalicją sojuszników i partnerów, Stany Zjednoczone będą nadal podejmować zdecydowane działania mające na celu osłabienie i ostateczne zniszczenie IS” – dodał amerykański prezydent.

Prezydent Francji Francois Hollande wyrażając „najsilniejsze z możliwych” potępienie „brutalnego mordu obywatela Japonii Kenji Goto” zapewnił solidarność Francji z Japonią „w tej nowej próbie”. „Oba nasze kraje będą nadal współdziałać na Bliskim Wschodzie w celu eliminacji ugrupowań terrorystycznych” – głosi oświadczenie opublikowane przez urząd prezydencki.

Brytyjski premier David Cameron określił egzekucję japońskiego zakładnika jako „straszliwą” i „niemożliwą do wyrażenia”. „Przypomina nam to jeszcze raz, że IS jest wcieleniem zła, bez poszanowania dla życia ludzkiego” – podkreślił Cameron. Wcześniej brytyjskie władze informowały, że Londyn wymienia informacje z Tokio na temat postępowania wobec IS i problemu przetrzymywanych przez tą organizację zakładników.

Dżihadyści 24 stycznia opublikowali w internecie nagranie, w którym poinformowali o egzekucji innego Japończyka, 42-letniego Haruna Yukawy. Wcześniej za obydwu Japończyków żądali okupu w wysokości 200 mln dolarów. Bojownicy IS zamordowali w ostatnich miesiącach kilku obywateli państw Zachodu, których przetrzymywali w niewoli. Wiele z egzekucji było udokumentowanych na nagraniach wideo, które następnie islamiści zamieszczali w internecie. Ścięto m.in. Amerykanów Jamesa Foleya i Stevena Sotloffa oraz Brytyjczyków Davida Hainesa i Alana Henninga.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

IS żąda uwolnienia terrorystki

Jeśli władze Jordanii nie uwolnią do wieczora irackiej islamistki, to dżihadyści zabiją jordańskiego pilota wojskowego – takie ultimatum Państwo Islamskie (IS) przedstawiło na opublikowanym w sieci nagraniu. Żądanie IS przedstawił w nagraniu człowiek, który podał się za (również przetrzymywanego przez dżihadystów) 47-letniego japońskiego dziennikarza. – Jestem Kenji Goto. To jest przesłanie głosowe, które polecono mi przekazać. Jeśli Sadżida al-Riszawi nie będzie gotowa do wymiany za moje życie na granicy tureckiej, do zachodu słońca 29 stycznia, czasu Mosulu, to jordański pilot Muath al-Kasaesbeh będzie natychmiast zabity – mówi po angielsku osoba na nagraniu.

Nagranie nie zawiera obrazu, a jedynie arabski tekst będący dokładnym tłumaczeniem oświadczenia. Na wcześniejszych nagraniach umieszczano zdjęcie Goto oraz plik audio. Jego autentyczności nie udało się dotychczas potwierdzić. Rzecznik premiera Japonii Shinzo Abe oświadczył, że nagranie jest analizowane. Wcześniej władze Jordanii oświadczyły, że są gotowe uwolnić iracką islamistkę w zamian za uwolnienie przez dżihadystów jordańskiego pilota.

Egzekucje dżihadystów z IS

We wtorek ekstremiści z IS opublikowali wideo, w którym zagrozili zabiciem w ciągu doby Kenjiego Goto, i 26-letniego jordańskiego pilota wojskowego, jeśli Jordania nie zwolni irackiej niedoszłej zamachowczyni. 44-letnia kobieta została skazana na śmierć za udział w atakach terrorystycznych z 2006 roku, w których zginęło 60 osób.

W ub. sobotę dżihadyści opublikowali w internecie nagranie, w którym informują o egzekucji pierwszego Japończyka, 42-letniego Haruna Yukawy. Wcześniej za obydwu Japończyków żądali okupu w wysokości 200 mln dolarów. Terroryści z IS zamordowali wcześniej kilku obywateli państw Zachodu, których przetrzymywali w niewoli. Wiele egzekucji było udokumentowanych na nagraniach wideo, które następnie islamiści zamieszczali w internecie. Ścięto m.in. Amerykanów Jamesa Foleya i Stevena Sotloffa oraz Brytyjczyków Davida Hainesa i Alana Henninga.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

FBI ustaliło kim jest dżihadysta, który odcinał jeńcom głowy

Szef Federalnego Biura Śledczego James Comey powiedział w czwartek, że służby zidentyfikowały mężczyznę, który pojawia się na nagraniach Państwa Islamskiego z egzekucji zachodnich zakładników, w tym dziennikarzy Jamesa Foleya i Stevena Sotloffa. Chodzi o mężczyznę, nazywanego na Zachodzie „John dżihadysta”. Mówiący po angielsku z brytyjskim akcentem zamaskowany i ubrany na czarno bojownik pojawił się na trzech nagraniach opublikowanych w internecie przez Państwo Islamskie. Na każdym z filmów trzyma w ręku długi nóż. Wydaje się, że zaczyna mordować każdego z zakładników, odcinając im głowy.

– „Sądzimy, że udało nam się go zidentyfikować. Nie zamierzam jednak na razie ujawnić ani nazwiska, ani narodowości tego człowieka” – mówił w czwartek amerykańskim dziennikarzom szef FBI. Comey nie wyjaśnił też, czy mężczyzna osobiście dokonał egzekucji Foleya, Sotloffa oraz Brytyjczyka Davida Hainesa. Mówił za to, że FBI wie o kilkunastu Amerykanach, którzy w Syrii dołączyli do dżihadystów, i że wielu spośród nich powróciło do Stanów Zjednoczonych. – „Zostali zatrzymani albo znajdują się pod obserwacją” – dodawał.

Po egzekucji Foleya media brytyjskie podawały, że może stać za nią 24-letni londyński raper Abdel-Majed Abdel Bary znany pod pseudonimami „L Jinny” lub „Lyricist Jinn”. Brytyjskie służby specjalne nie potwierdziły oficjalnie tych doniesień, ale też im nie zaprzeczyły.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Dżihadyści z Państwa Islamskiego nawołują do zabijania obywateli państw Zachodu

Islamiści zapowiadają kolejne egzekucje. Radykałowie z Państwa Islamskiego zagrozili, że będą zabijać obywateli państw zachodnich, które popierają lub de facto uczestniczą w tworzonej przez Stany Zjednoczone wymierzonej w nich międzynarodowej koalicji w Iraku. „Jeśli możesz zabić niewiernego Amerykanina lub Europejczyka (…) to zaufaj Allahowi i zrób to” – mówi w specjalnym oświadczeniu rzecznik dżihadystów Abu Mohammed al-Adnani.

Rzecznik dodaje, że „niewiernych należy mordować, niezależnie od tego, czy są cywilami czy wojskowymi”. Oświadczenie zostało nagrane w języku arabskim, ale umieszczono na nim transkrypcje po angielsku, francusku i hebrajsku. Francja i Stany Zjednoczone regularnie przeprowadzają naloty na pozycje islamistów. Amerykanie od dłuższego czasu podejmują też próby stworzenia międzynarodowej koalicji przeciwko radykałom, którzy kontrolują duże obszary w Iraku i Syrii. Wcześniej ogłosili utworzenie ‚kalifatu”, czyli państwa islamskiego na tych terenach.

Dziennikarze ofiarami dżihadystów

Dżihadyści zamordowali do tej pory m.in. dwóch amerykańskich dziennikarzy – Stevena Sotloffa i Jamesa Foleya. Następnie opublikowali nagrania z ich egzekucji. 40-letni Foley został uprowadzony w Syrii w listopadzie 2012 roku. 19 sierpnia br. dżihadyści z Państwa Islamskiego opublikowali nagranie z brutalnej egzekucji dziennikarza i zagrozili zabiciem Sotloffa, jeśli USA nie wstrzymają ataków lotniczych na ich pozycje w Iraku. Następnie 2 września ukazało się w internecie nagranie z egzekucji 31-letniego Sotloffa, uprowadzonego w Syrii w sierpniu 2013 roku.

31-letni Sotloff był nieformalnym współpracownikiem magazynów „Time” i „Foreign Policy”. Widziano po raz ostatni w Syrii w sierpniu 2013 roku. Na nagraniu z egzekucji Foleya, której dokonali wcześniej, dżihadyści grozili straceniem Sotloffa, jeśli USA nie wstrzymają ataków lotniczych na oddziały Państwa Islamskiego w Iraku.

USA nie negocjuje z terrorystami

W przeciwieństwie do niektórych państw europejskich USA stosują politykę, która zabrania negocjacji z terrorystami na temat okupu. Po śmierci Foleya media podały, że jego porywacze żądali 100 mln euro (132,5 mln USD). Dwóch pragnących zachować anonimowość przedstawicieli administracji powiedziało agencji Associated Press, że porywacze zażądali okupu po raz pierwszy pod koniec ubiegłego roku.

Jak podał z kolei „Washington Post”, uważa się, że sześciu europejskich dziennikarzy – dwóch Hiszpanów oraz czterech Francuzów – którzy byli przetrzymywani przez dżihadystów z Państwa Islamskiego, zostało uwolnionych tej wiosny, ale okoliczności tego nie ujawniono.
Żródło info i foto: onet.pl

John Dżihadysta ma kolejną ofiarę na koncie

Wzrok całego świata znów skierowany jest na dżihadystów z Państwa Islamskiego. Terroryści już trzeci raz opublikowali w Internecie nagranie z egzekucji zakładnika. Ofiarą bestialskiego kata Johna Dżihadysty stał się Brytyjczyk David Haines (44 l.). Był pracownikiem organizacji pokojowej w Syrii, z której uprowadzono go w 2013 r. Arabska telewizja Al-Dżazira poinformowała, że Haines został zamordowany w odwecie za pomoc Londynu dla Kurdów walczących w Turcji z Państwem Islamskim. Podczas nagrania Brytyjczyk został zmuszony do powiedzenia słów: „Cameron jest odpowiedzialny za moją egzekucję”.

Ogłosił też, że uczyni wszystko, aby ukarać morderców Hainesa. Premier Wielkiej Brytanii David Cameron (48 l.) wyraził współczucie dla rodziny zabitego. Ogłosił też, że uczyni wszystko, aby ukarać morderców Hainesa. Barack Obama (53 l.) zapowiedział już wspólną koalicję międzynarodową, która ukarze barbarzyńców z Państwa Islamskiego. Wcześniej pod nóż rapera z Londynu – Johna Dżihadysty – trafiło dwóch dziennikarzy – James Foley i Steven Sotloff, którzy również zostali uprowadzeni przez dżihadystów w Syrii.
Żródło info i foto: se.pl

Specjaliści ustalili tożsamość terrorysty, który zamordował amerykańskich dziennikarzy

Amerykańscy i brytyjscy śledczy z niemal stuprocentową pewnością ustalili tożsamość terrorysty z Państwa Islamskiego, który z zimną krwią zamordował dwóch porwanych dziennikarzy – donoszą media w USA i Wielkiej Brytanii. Przypomnijmy, że chodzi o wyjątkowo okrutne egzekucje Jamesa Foleya i Stevena Sotloffa, amerykańskich reporterów, którzy miesiące temu zostali porwani przez dżihadystów w Syrii. Ich śmierć miała wymusić na Baracku Obamie zaprzestanie bombardowań pozycji islamistów w północnym Iraku.

Obie zbrodnie zostały sfilmowane, a nagrania terroryści umieścili w sieci. To na ich podstawie służby USA i Wielkiej Brytanii rozpoczęły żmudne dochodzenie, które miało ustalić tożsamość zamaskowanego zabójcy, znanego jako „Dżihadysta John” (bowiem wraz z trzema kompanami tworzył grupę nazywaną „The Beatles”, która specjalizowała się w porwaniach i przetrzymywaniu zakładników).

Jak pisze brytyjski dziennik „The Daily Mirror”, zarejestrowane filmy były częściowo zmontowane i nie było pewności, czy głos pojawiający się na nagraniu rzeczywiście należy do terrorysty. Dlatego analitycy wywiadu USA skorzystali m.in. z zaawansowanego programu służącego do rozpoznawania twarzy, który pomógł zidentyfikować „Johna” jedynie na podstawie jego oczu. – „Jesteśmy na 99,9 procent pewni tego, kim jest „John”. Ale śledczy muszą być bardzo ostrożni w zidentyfikowaniu i zbliżeniu się od jego szerszej sieci kontaktów w Wielkiej Brytanii” – powiedział anonimowy przedstawiciel służb. Prawdziwa tożsamość terrorysty ma zostać ujawniona w ciągu najbliższych dni.

Według przecieków brytyjska służba kontrwywiadu (MI5) już wcześniej miała „Johna” na oku, jednak wtedy był traktowany jako zagrożenie niższego ryzyka. – „Jak wielu innych dżihadystów przed nim, zradykalizował się niemal z dnia na dzień i zniknął, by udać się na Bliski Wschód” – powiedział anonimowy agent. Na razie służby zaciskają pętlę wokół domniemanych współpracowników „Johna”, którzy mieli mu pomóc zdobyć pieniądze i kontakty, jak również ułatwić przedostanie się do ogarniętej wojną domową Syrii. Na celowniku agentów jest w sumie 12 podejrzanych.
Żródło info i foto: wp.pl

Rodzina Stevena Sotloffa zabrała głos

Zamordowany przez dżihadystów z Państwa Islamskiego amerykański dziennikarz Steven Sotloff nie był „uzależniony od wojny”, ale „chciał mówić w imieniu tych, którzy nie mają głosu” – napisała rodzina reportera w pierwszym oświadczeniu po jego śmierci. Przekazał je w Miami w środę czasu lokalnego rzecznik rodziny i przyjaciel Sotloffa, Barak Barfi, ekspert z think tanku New America Foundation.

Jak napisała rodzina Sotloffa, poświęcił on swoje życie relacjonowaniu cierpień ludzi żyjących w strefach konfliktu, ale „nie był bohaterem”; nie był też „uzależniony od wojny”. Chciał zaś „przekazać światu” historie opisywanych przez siebie ludzi, takich jak libijski lekarz pomagający dzieciom ofiarom wojny, czy syryjski hydraulik, który w ogarniętym konfliktem kraju ryzykował życiem, by kupić lekarstwa. Rodzina napisała o Sotloffie jako o zwykłym człowieku, który był fanem amerykańskiego futbolu, miał słabość do fast-foodów i seriali telewizyjnych. Barfi dodał w spontanicznej wypowiedzi po arabsku na końcu oświadczenia, że Sotloff zginął jako męczennik na rzecz Boga.

Dżihadyści z Państwa Islamskiego opublikowali we wtorek nagranie wideo przedstawiające brutalną egzekucję Sotloffa, analogiczną do stracenia w sierpniu innego amerykańskiego dziennikarza, Jamesa Foleya. Służby wywiadowcze USA potwierdziły autentyczność nagrania. 31-letni reporter był nieformalnym współpracownikiem magazynów „Time” i „Foreign Policy”. Widziano po raz ostatni w Syrii w sierpniu 2013 roku. Na nagraniu z egzekucji Foleya dżihadyści zagrozili straceniem Sotloffa, jeśli USA nie wstrzymają ataków lotniczych na oddziały Państwa Islamskiego w Iraku.
Żródło info i foto: interia.pl

USA potwierdzają autentyczność nagrania z egzekucji Stevena Sotloffa

Rada Bezpieczeństwa Narodowego USA potwierdziła autentyczność nagrania ze ścięcia Stevena Sotloffa, amerykańskiego dziennikarza zgładzonego w Syrii. Egzekucji mężczyzny dokonali fanatycy z Państwa Islamskiego. Na 2,5 minutowym nagraniu, zarejestrowanym na pustyni, widać ubranego na czarno i zamaskowanego mężczyznę, który z brytyjskim akcentem mówi, że śmierć zakładnika jest odpowiedzią na amerykańskie bombardowania islamistów w Iraku. Obok napastnika klęczy dziennikarz ubrany w pomarańczowy kombinezon.

Dokładnie w ten sam sposób zgładzono dwa tygodnie temu innego amerykańskiego dziennikarza Jamesa Foleya. Steven Sotloff to Amerykanin żydowskiego pochodzenia. Zaginął w Syrii w sierpniu ubiegłego roku. Zaraz po tym, jak zgładzono Jamesa Foleya i ogłoszono, że Sotloff może być następny, jego matka wysłała dramatyczny apel do islamistów o ułaskawienie syna. Teraz radykałowie grożą śmiercią trzeciego dziennikarza, Brytyjczyka Davida Hainesa.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Kolejna egzekucja trafiła do sieci

Dżihadyści z Państwa Islamskiego opublikowali we wtorek w internecie wideo z egzekucją amerykańskiego zakładnika, uprowadzonego w 2013 roku w Syrii dziennikarza Stevena Sotloffa. Dżihadyści z Państwa Islamskiego opublikowali we wtorek w internecie wideo z egzekucją amerykańskiego zakładnika, uprowadzonego w 2013 roku w Syrii dziennikarza Stevena Sotloffa.

Egzekucji dokonano przez ścięcie głowy.

Wideo zawiera również wezwanie do rządów, by wycofały się z „sojuszu zła Ameryki przeciwko Państwu Islamskiemu”, i grozi egzekucją kolejnego zakładnika, Brytyjczyka Davida Hainesa. Związanego nieformalną współpracą z magazynami „Time” i „Foreign Policy” Sotloffa widziano po raz ostatni w Syrii w sierpniu 2013 roku, zanim w ubiegłym miesiącu pojawił się w materiale wideo Państwa Islamskiego, przedstawiającym egzekucję amerykańskiego zakładnika Jamesa Foleya. Zapowiedziano wtedy, że Sotloff zostanie stracony, jeśli USA nie wstrzymają ataków lotniczych na formacje Państwa Islamskiego w Iraku.

W nagranym na wideo przesłaniu matka Sotloffa Shirley zaapelowała 27 sierpnia do samozwańczego kalifa Państwa Islamskiego Abu Bakra al-Bagdadiego o uwolnienie jej syna. Biały Dom oświadczył, że na razie nie może potwierdzić doniesień o opublikowaniu przez Państwo Islamskie wideo z egzekucją Sotloffa. Jak powiedział prezydencki rzecznik Josh Earnest, jeśli takie wideo istnieje, zostanie dokładnie przeanalizowane, a myśli i modlitwy pracowników administracji rządowej są z rodziną Sotloffa.
Żródło info i foto: Newsweek.pl