Historyczny proces w Watykanie. Chodzi o nadużycia finansowe

We wtorek w Watykanie rusza historyczny proces. Pierwszy raz od niemal 300 lat oskarżony o nadużycia finansowe kardynał staje przed Trybunałem Watykańskim. Oprócz włoskiego kardynała Angelo Becciu w procesie dotyczącym podejrzanych transakcji oskarżonych jest również dziewięć innych osób.

Zarzuty ciążące na Becciu oraz dziewięciu innych osobach dotyczą m.in. nadużycia urzędu, korupcji, wymuszeń, defraudacji i przestępstw finansowych. Z uwagi na długą listę oskarżonych oraz na ich obrońców na potrzeby procesu udostępniona została sala w Muzeach Watykańskich.

Jak podkreślają media, jest to największy tego typu proces we współczesnej historii Stolicy Apostolskiej. Watykan liczy na to, że rozstrzygnięcie tej sprawy przyczyni się do odzyskania jego finansowej wiarygodności. Ma to również stanowić wyraźny znak, że wszyscy stoją tam na równi z prawem.

Oprócz kardynała Angelo Becciu, który w przeszłości pełnił funkcję zastępcy sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej oraz prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, na liście oskarżonych przez Watykan znajdują się m.in. byli szefowie watykańskiej jednostki nadzoru finansowego, a także dwójka maklerów z Włoch, którzy w 2014 roku nadzorowali kontrowersyjny zakup Watykanu.

Chodzi o kamienicę znajdującą się przy Sloane Square w luksusowej dzielnicy Londynu, za którą stolica Kościoła zapłaciła aż 200 mln euro. Inwestycja ta została uznana za „katastrofalną”, m.in. przez straty, jakie przyniosła oraz kryzys wizerunkowy, który zagroził reputacji Watykanu. Transakcji tej towarzyszyły także liczne nieprawidłowości finansowe.

Z kolei nad byłym szefem Urzędu Informacji Finansowej (AIF) Rene Brulhartem ciąży zarzut nadużycia urzędu. Identyczne oskarżenie padło także w stronę księdza Mauro Carlino, byłego pracownika Sekretariatu Stanu, który usłyszał dodatkowo zarzut wymuszenia. Natomiast Tommaso Di Ruzza, były dyrektor z AIF, odpowie za sprzeniewierzenie pieniędzy.

Jednak to nie koniec listy osób z zarzutami Watykanu. Wśród oskarżonych znajduje się także biznesmen Enrico Crasso, którego Trybunał Watykanu osądzi za oszustwa, pranie brudnych pieniędzy i wymuszenia. Na ławie oskarżonych zasiądzie także współpracownica kardynała Becciu, Cecilia Marogna, na której ciąży zarzut defraudacji dużych sum pieniędzy z Sekretariatu Stanu, które wydawała w luksusowych sklepach i hotelach.

Przed watykańskim Trybunałem staną także włosko-szwajcarski finansista Raffaele Mincione, adwokat Nicola Squillace, były pracownik biura administracyjnego w Sekretariacie Stanu Fabrizio Tirabassi i pośrednik Gianluigi Torzi, który według śledczych wymusił 15 mln euro od Watykanu na inną transakcję. Wszystkim oskarżonym grożą zarówno kary więzienia, jak i grzywny.
Źródło info i foto: wp.pl

Abp Wiktor Skworc zrzekł się honorowego obywatelstwa Tarnowa

Metropolita katowicki abp Wiktor Skworc zrzekł się honorowego obywatelstwa Tarnowa. Zdjęcie pisma, które wpłynęło w tej sprawie do tarnowskiej rady miasta zamieścił w mediach społecznościowych jej przewodniczący Jakub Kwaśny.

„Panie Przewodniczący Rady Miejskiej, niniejszym zrzekam się tytułu Honorowego Obywatela Miasta Tarnowa” – napisał abp Wiktor Skworc.

Wniosek o odebranie metropolicie katowickiemu tytułu honorowego obywatela Tarnowa złożyli wcześniej przedstawiciele Lewicy. Wszystko wskazuje na to, że w tej sytuacji nie będzie on rozpatrywany przez tarnowskich radnych.

Abp Skworc był ordynariuszem diecezji tarnowskiej od grudnia 1997 r. do listopada 2011 r.. Gdy został mianowany metropolitą katowickim, radni Rady Miasta Tarnowa z ówczesnego klubu Tarnowianie wraz z prezydentem Ryszardem Ścigałą wystąpili z inicjatywą nadania mu honorowego obywatelstwa miasta.

Rezygnacja abpa Skworca z tytułu ma związek z postępowaniem, jakie w jego sprawie prowadziła Stolica Apostolska. Dotyczyło ono zaniedbań, jakich duchowny miał się dopuścić w czasie posługi w diecezji tarnowskiej w sprawach związanych z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich.

Na początku lipca archidiecezja krakowska poinformowała, że abp Skworc złożył rezygnację z członkostwa w Radzie Stałej Konferencji Episkopatu Polski i z funkcji przewodniczącego Komisji ds. Duszpasterstwa KEP i zobowiązał się wesprzeć finansowo – z prywatnych środków – wydatki diecezji tarnowskiej związane ze sprawami wykorzystania seksualnego.

Abp Skworc nadal będzie pełnił obowiązki metropolity katowickiego, ale poprosił Stolicę Apostolską o wyznaczenie arcybiskupa koadiutora. Będzie to biskup pomocniczy z prawem następstwa na stolicy biskupiej.

W oświadczeniu skierowanym do wiernych i duchowieństwa archidiecezji katowickiej abp Skworc napisał, że „przychodzi mu w tych dniach przeżywać najtrudniejsze chwile w życiu”. „Pragnę Was poinformować, że z pokorą przyjmuję wyniki dochodzenia Stolicy Apostolskiej, o które sam prosiłem, dotyczącego sytuacji zaistniałych w czasie pełnienia przeze mnie posługi biskupa tarnowskiego. Sytuacje te dotyczyły wykorzystania seksualnego małoletnich przez duchownych podległych mojej jurysdykcji. Jak się okazało, w dwóch takich przypadkach doszło do zaniedbań. W związku z tym zwracam się przede wszystkim do skrzywdzonych oraz ich rodzin ze szczerą i pokorną prośbą o przebaczenie. O to samo proszę wspólnotę Kościoła tarnowskiego, któremu przez niespełna 14 lat starałem się służyć na miarę możliwości i sił” – napisał abp Wiktor Skworc.

Rezygnacja Skworca z funkcji w KEP to efekt sprawy księdza P., który miał molestować dzieci w Woli Radłowskiej i w kolejnych parafiach, do których był przenoszony. Na bierność abpa Skworca w tej sprawie wskazywał ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Według niego ówczesny ordynariusz tarnowski po otrzymaniu zgłoszenia od rodziców uczniów i nauczycieli ze szkoły w Woli Radłowskiej jesienią 2002 r. nie podjął kroków prawnych, które były jego obowiązkiem. Nie wysłał do Watykanu stosownego powiadomienia, o którym mówiło pismo ówczesnego szefa Kongregacji Nauki Wiary, kard. Josepha Ratzingera, rozesłane 18 maja 2001 r. do wszystkich biskupów na świecie.

W ubiegłym roku abp Skworc przyznał, że w świetle aktualnej wiedzy, ocena działalności ks. Stanisława P. w diecezji tarnowskiej, dokonana w 2002 r., mogła być błędna.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Biskup ukarany za tuszowanie pedofilii na uroczystościach z udziałem o. Rydzyka

Biskup Stefan Regmunt wziął udział w uroczystościach Radia Maryja na Jasnej Górze. Wcześniej duchowny został ukarany przez Watykan za tuszowanie pedofilii. Wśród kar jest zakaz uczestniczenia w celebracjach, ale tylko na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Pod koniec czerwca bieżącego roku Stolica Apostolska ukarała emerytowanego biskupa Stefana Regmunta za zaniedbania w sprawie wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez dwóch kapłanów diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. O decyzji poinformował abp Wojciech Polak, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Watykan zakazał biskupowi Regmuntowi uczestniczenia w celebracjach lub publicznych spotkaniach na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, udziału w gremiach KEP oraz nakazał mu finansowe uczestnictwo – z prywatnych środków – w wydatkach diecezji związanych z przeciwdziałaniem wykorzystywaniu seksualnego małoletnich. Mimo kary bp Regmunt uczestniczył w uroczystościach związanych z pielgrzymką Radia Maryja na Jasną Górę. Duchowny został nawet powitany przez ojca Tadeusza Rydzyka. „Zajmował poczesne miejsce przy ołtarzu wśród innych hierarchów” – informuje częstochowska „Gazeta Wyborcza”.

„Tak właśnie wyglądają kary Watykanu w codzienności. Bp Regmunt ma zakaz celebracji w diecezji, ale już w wielkiej koncelebrze na Jasnej Górze może uczestniczyć. Strasznie to smutne” – stwierdził jezuita Grzegorz Kramer.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Abp Wiktor Skworc ze stanowiska w związku ze śledztwem Stolicy Apostolskiej

​Arcybiskup Wiktor Skworc złożył rezygnację z członkostwa w Radzie Stałej Konferencji Episkopatu Polski i zrezygnował z przewodniczenia komisji ds. duszpasterstwa – poinformowała KEP. To pokłosie watykańskiego postępowania ws. zaniechań w sprawach molestowania małoletnich przez kapłanów diecezji tarnowskiej.

Jak poinformowała KEP, Stolica Apostolska przeprowadziła postępowanie w celu zbadania „sygnalizowanych zaniedbań”, jakich abp Wiktor Skworc miał dopuścić się, jako biskup tarnowski, w sprawie wykorzystania seksualnego małoletnich przez dwóch kapłanów z diecezji tarnowskiej.

Po zakończeniu dochodzenia abp Wiktor Skworc złożył rezygnację z członkostwa w Radzie Stałej KEP. Nie będzie także przewodniczył komisji ds. duszpasterstwa. Hierarcha ma także „wesprzeć finansowo” wydatki diecezji tarnowskiej w związku ze sprawami wykorzystania seksualnego.

Abp Skworc nadal będzie pełnił obowiązki metropolity katowickiego, ale poprosił Stolicę Apostolską o wyznaczenie arcybiskupa koadiutora co oznacza, że będzie to biskup pomocniczy z prawem następstwa na stolicy biskupiej – powiedział PAP rzecznik prasowy archidiecezji krakowskiej ks. Łukasz Michalczewski.

Isakowicz-Zaleski: Ta sprawa była jedną z najpoważniejszych

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który od lat zajmuje się sprawami molestowania małoletnich w Kościele, mówił w RMF FM, że sprawa arcybiskupa katowickiego Wiktora Skworca to „najpoważniejsza z tych, jakie do niego trafiły”. Isakowicz-Zaleski zawiadomił o niej państwową komisję ds. pedofilii. Zawiadomienie dotyczy tuszowania przestępstwa molestowania i umożliwiania jego popełniania księdzu Stanisławowi P., pracującemu w Woli Radłowskiej pod Tarnowem. Ks. Isakowicz-Zaleski podkreślał, że ofiarami w tej sprawie jest przynajmniej kilkanaście osób.

Były biskup tarnowski, a obecnie arcybiskup katowicki Wiktor Skworc wiedział od rodziców i nauczycieli, że tamtejszy proboszcz molestuje małych chłopców. On obiecał, że ten problem rozwiąże, ale tego księdza wysłał na Ukrainę, gdzie on dopuścił się następnych molestowań. Później wrócił do Polski i został skierowany do Krynicy-Zdroju, gdzie znowu uczył w szkole – opowiadał w RMF FM ks. Isakowicz-Zaleski.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kolejni biskupi ukarani przez Watykan

Biskupi Stefan Regmunt i Stanisław Napierała zostali ukarani przez Stolicę Apostolską za zaniedbania ws. nadużyć seksualnych dokonywanych przez księży z diecezji, którymi kierowali. Decyzje w tej sprawie opublikowała na swoich stronach internetowych Konferencja Episkopatu Polski.

Stolica Apostolska badała sprawę sygnalizowanych zaniedbań biskupa Stefana Regmunta dotyczących wykorzystywania dzieci przez księży z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Na hierarchę nałożono zakaz uczestniczenia w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Zakazano mu także udziału w gremiach Konferencji Episkopatu Polski. Biskup ma z prywatnych środków współfinansować wydatki wydatki diecezji zielonogórsko-gorzowskiej związane z przeciwdziałaniem wykorzystaniu seksualnemu małoletnich.

W przypadku biskupa Stanisława Napierały również badano sygnalizowane zaniedbania dot. wykorzystywania seksualnego dzieci. Molestowania miało się dopuścić dwóch księży z diecezji kaliskiej. Watykan uznał, że hierarcha tylko w jednym przypadku dopuścił się „niezamierzonego zaniedbania”. W związku z tym Watykan nakazał zasugerować mu niepojawianie się na publicznych celebracjach i wydarzeniach oraz wpłacenie kwoty na rzecz Fundacji Świętego Józefa, o której wysokości ma sam zdecydować.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Watykan wydał decyzję ws. biskupa Edwarda Janiaka. Ma zakaz mieszkania na terenie diecezji kaliskiej

Nuncjatura Apostolska w Polsce opublikowała komunikat w sprawie biskupa Edwarda Janiaka. Duchowny ma zakaz mieszkania na terenie diecezji kaliskiej.

„Działając na podstawie przepisów Kodeksu Prawa Kanonicznego i motu proprio Papieża Franciszka Vos estis lux mundi, Stolica Apostolska – w następstwie formalnych zgłoszeń – przeprowadziła postępowanie dotyczące sygnalizowanych zaniedbań bp. Edwarda Janiaka w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich, oraz innych kwestii związanych z zarządzaniem diecezją” – napisano w oświadczeniu.

Postępowanie wyjaśniające wobec bp. Edwarda Janiaka zostało wszczęte w połowie 2020 roku na prośbę Prymasa Polski Wojciecha Polaka. Powodem były zeznania ofiar ujawnione w filmie dokumentalnym braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”. Z dowodów przedstawionych w materiale wynika, że biskup Janiak od 2016 roku wiedział, że podlegający mu ks. Arkadiusz Hajdasz dopuszczał się molestowania nieletnich, ale nic nie zrobił w tej sprawie.

W czerwcu 2020 roku papież Franciszek zawiesił biskupa kaliskiego w sprawowaniu obowiązków. W październiku tego samego roku Watykan przyjął rezygnację biskupa Janiaka. Tymczasowym administratorem apostolskim diecezji kaliskiej został arcybiskup Grzegorz Ryś.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź i biskup Edward Janiak ukarani za tuszowanie pedofilii

Papież Franciszek zdecydował o ukaraniu arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia i biskupa Edwarda Janiaka w związku z zaniedbaniami dotyczącymi nadużyć seksualnych w Kościele. Otrzymali nakaz zamieszkania poza swoimi diecezjami i zakaz uczestniczenia na ich terenie w „publicznych celebracjach religijnych”. Jak podała w poniedziałek Nuncjatura Apostolska, Stolica Apostolska zdecydowała się ukarać dwóch polskich biskupów po otrzymaniu formalnych zgłoszeń dotyczących nieprawidłowości.

Na podstawie przepisów Kodeksu Prawa Kanonicznego i z własnej inicjatywy papieża Franciszka, przeprowadzono postępowania dotyczące sygnalizowanych zaniedbań emerytowanego metropolity gdańskiego arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia i byłego ordynariusza kaliskiego biskupa Edwarda Janiaka w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich, oraz innych kwestii związanych z zarządzaniem przez nich archidiecezjami.

Dochodzenia już się zakończyły i w ich efekcie Stolica Apostolska podjęła decyzje o ukaraniu obu hierarchów.

Kary dla arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia i biskupa Edwarda Janiaka

Otrzymali oni nakaz zamieszkania poza archidiecezjami gdańską – w przypadku arcybiskupa Głódzia, i diecezją kaliską – w przypadku biskupa Janiaka. Obaj otrzymali też zakaz uczestniczenia w jakichkolwiek publicznych celebracjach religijnych lub spotkaniach świeckich na terenie – odpowiednio – archidiecezji gdańskiej i diecezji kaliskiej.

Dodatkowo Watykan nakazał im dokonać wpłat z osobistych funduszy odpowiedniej sumy na rzecz Fundacji św. Józefa, z przeznaczeniem na działalność prewencyjną i pomoc ofiarom nadużyć.

– Diecezja kaliska przyjmuje do wiadomości decyzje Stolicy Apostolskiej, zastosuje się do nich i nie będzie ich komentować, ponieważ nie posiada ku temu kompetencji – poinformował ks. Michał Włodarski, rzecznik prasowy diecezji kaliskiej.

Sprawy arcybiskupa Głódzia i biskupa Janiaka badane były na podstawie przepisów motu proprio „Vos estis lux mundi”, ogłoszonego przez papieża Franciszka w maju 2019 r. W dokumencie tym papież wskazał, że do odpowiedzialności kościelnej mogą być pociągnięci nie tylko sprawcy przestępstw seksualnych na szkodę osób małoletnich i zależnych, ale także ich kościelni przełożeni, jeśli udowodni się im „działania lub zaniechania mające na celu zakłócanie lub uniknięcie dochodzeń cywilnych lub kanonicznych, administracyjnych lub karnych”.

Protesty pod gdańską kurią

Pod koniec 2019 roku podwładni arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia zaczęli informować media o tym, jak arcybiskup ich traktuje. Kontrowersje wokół arcybiskupa narosły szczególnie po emisji reportażu „Czarno na białym” na antenie TVN24. Reporterzy w październiku 2019 roku ujawnili świadectwa duchownych współpracujących z metropolitą gdańskim. Pod adresem hierarchy padały zarzuty ubliżania, publicznego poniżania i psychicznego znęcania się. W podobnym tonie wypowiadało się też kilkunastu innych – byłych i obecnych duchownych. Opisywali oni m.in. przemoc psychiczną, której mieli doświadczać w kontaktach z przełożonym.

Po emisji reportażu część wiernych kilka razy zorganizowała protesty pod gdańską kurią. Napisali też list do nuncjusza apostolskiego w Polsce z prośbą o odwołanie metropolity.

Następnie tygodnik „Wprost” podał, że Watykan wyznaczył obserwatora, który miał przekazać Stolicy Apostolskiej raport na temat nieprawidłowości w diecezji gdańskiej. Powodem miały być skargi 16 księży, którzy w liście skierowanym do nuncjusza abp. Salvatore Pennacchio napisali, że są ofiarami mobbingu ze strony metropolity gdańskiego abp. Sławoja Leszka Głódzia.

Arcybiskup Głódź odpowiedział wówczas, że nie zbagatelizował żadnych doniesień. „Chcę podkreślić, że nie wykazałem żadnej opieszałości w sprawie jakichkolwiek duchownych, którzy dopuścili się przestępstwa. Prowadzone są one zgodnie z procedurami określonymi przez Stolicę Apostolską i Konferencję Episkopatu Polski” – napisał 24 lutego 2020 r. w oświadczeniu.

Jedną ze spraw, w której abp Głódź miał dopuścić się zaniedbań w sprawach nadużyć seksualnych, była historia zgwałconej w 2011 przez księdza Marka L. dziewczyny, opisana przez OKO.press w marcu 2020 roku. Nikt z diecezji nie zgłaszał tej sprawy do prokuratury przez lata. Zrobił to dopiero inny duchowny w 2018 roku po tym, jak o swojej tragedii opowiedziała mu pokrzywdzona.

13 sierpnia nuncjusz apostolski w Polsce Salvatore Pennacchio poinformował, że papież Franciszek przyjął rezygnację arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia z pełnienia posługi arcybiskupa metropolity gdańskiego.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Księża komentują sprawę kardynała Henryka Gulbinowicza. „Reakcja spóźniona o 60 lat”

– Reakcja spóźniona o 60 lat – ocenił ks. prof. Andrzej Kobyliński komentując decyzję Watykanu o ukaraniu kardynała Henryka Gulbinowicza. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski stwierdził, że Stolica Apostolska nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

W piątek Nuncjatura Apostolska ukarała kard. Henryka Gulbinowicza. Duchowny otrzymał zakaz uczestniczenia w jakiejkolwiek celebracji lub spotkaniu publicznym i używania insygniów biskupich. Pozbawiono go również przywileju pochówku w katedrze. Decyzja Watykanu związana jest z molestowaniem seksualnym, którego miał dopuszczać się kard. Gulbinowicz.

Kard. Gulbinowicz. „60 lat spóźnienia”

– Reakcja spóźniona o 60 lat – ocenił na antenie Polsat News prof. Andrzej Kobyliński. – Już wtedy w kręgach kościoła była pełna wiedza dotycząca skłonności seksualnych ówczesnego księdza Gulbinowicza. Jak to możliwe, że przez 60 lat kościelna i społeczna zmowa milczenia były twarda jak skała, ksiądz Gulbinowicz mógł ciągle awansować oraz mianować swoich ludzi w wielu polskich diecezjach – pytał na antenie Polsat News.

W programie wypowiadał się też ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który ocenił karę jako „umiarkowaną”. Stwierdził, że to najpewniej przez wiek kardynała. I dodał, że jego zdaniem Watykan jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

– Grzechów w kościele katolickim w Polsce jest co niemiara. Pytanie, czy uda się uratować instytucję kościelną w obecnym kształcie. Być może ta forma musi się rozpaść i, być może, dopiero przyszłe pokolenia odbudują ze zgliszczy nowy kościół – ocenił prof. Kobyliński.

Sprawa kardynała Gulbinowicza

W maju 2019 r. do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kard. Gulbinowicza. Złożył je reprezentujący informatyka i pietę Przemysława Kowalczyka (ps. Karol Chum) mecenas Artur Nowak. Chum twierdzi, że był molestowany przez hierarchę kościelnego.
Źródło info i foto: wp.pl

Diecezja kaliska nie komentuje odsunięcia bp Edwarda Janiaka przez Watykan

„Nie komentujemy decyzji Stolicy Apostolskiej w sprawie odsunięcia biskupa kaliskiego od kierowania diecezją. W komunikacie nie jest podane, z jakich powodów został wyznaczony zarządca” – powiedział rzecznik prasowy kurii diecezjalnej w Kaliszu ks. Marek Papuziński.

Nuncjatura Apostolska w Polsce ogłosiła w czwartek (25 czerwca), że Ojciec Święty Franciszek mianował administratora apostolskiego sede plena diecezji kaliskiej w osobie metropolity łódzkiego arcybiskupa Grzegorza Rysia.

„Sede plena oznacza, że biskup kaliski nie został odwołany z urzędu, został wyznaczony tymczasowy zarządca diecezji” – powiedział rzecznik prasowy diecezji kaliskiej ks. Mark Papuziński.

Dodał, że ks. Edward Janiak nie przestaje być biskupem diecezji kaliskiej, ale w czasie ustanowienia administratora apostolskiego, nie sprawuje w niej żadnej władzy.

„Od dzisiaj arcybiskup Grzegorz Ryś odpowiada przed Ojcem Świętym za diecezję kaliską” – dodał duchowny.

Biskup kaliski Edward Janiak był jednym z czarnych bohaterów najnowszego filmu dokumentalnego Tomasza i Marka Sekielskich, opisującego przypadki pedofilii wśród księży. Premiera filmu „Zabawa w chowanego” odbyła się w połowie maja. Dokument przedstawiał historię trzech chłopców – braci Bartłomieja i Jakuba oraz Andrzeja – wykorzystywanych przez tego samego księdza z diecezji kaliskiej – Arkadiusza H. W filmie ukazano, jak biskup kaliski Edward Janiak miał kryć przestępstwa seksualne podległych mu księży.

2 czerwca na stronie archidiecezji poznańskiej opublikowano komunikat metropolity poznańskiego abpa Stanisława Gądeckiego w sprawie biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka.

Wskazano, że „w następstwie formalnego zgłoszenia przekazanego do Stolicy Apostolskiej w dniach 18 i 20 maja 2020 r., Kongregacja ds. biskupów, w oparciu o motu proprio Ojca Świętego Franciszka „Vos estis lux mundi” (art. 10 §1), pismem z dnia 26 maja 2020 r. upoważniła arcybiskupa metropolitę poznańskiego do przeprowadzenia dochodzenia wstępnego w sprawie zasygnalizowanych zaniedbań biskupa kaliskiego w prowadzeniu spraw o nadużycia seksualne na szkodę osób małoletnich ze strony niektórych duchownych”.

Po premierze filmu „Zabawa w chowanego” przed siedzibą kurii diecezjalnej w Kaliszu odbył się protest mieszkańców przeciwko księżom pedofilom i biskupowi Janiakowi. Protestujący przynieśli ze sobą transparenty m.in. z hasłami: „Z parafii do parafii zamiast do celi”, „Biskupie, czas na sąd ostateczny”, „Jesteśmy z ofiarami”.

Specjalne oświadczenie po emisji filmu braci Sekielskich wydał także delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży abp Wojciech Polak. Przesłał on także zawiadomienie w sprawie biskupa kaliskiego do nuncjatury.

W oświadczeniu abp Polak stwierdził, że dokument braci Sekielskich „ukazuje, że nie dochowano obowiązujących w Kościele standardów ochrony dzieci i młodzieży”. Dodał, że chodzi o „sposób traktowania osób pokrzywdzonych i ich rodzin, brak podjęcia odpowiednich działań w wyniku otrzymanych informacji o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księdza, czyli niewypełnienie obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne”.

Po premierze filmu oświadczenie wydała także kuria diecezjalna w Kaliszu. Poinformowano wówczas, że „od samego początku – mając na uwadze dobro pokrzywdzonych, którzy nie zgłosili się do kurii, oraz widząc konieczność wyjaśnienia sprawy – podjęta została współpraca z prokuraturą, zgodnie z przepisami prawa karnego”.

Biskup miał we krwi aż 3,44 promila alkoholu

To nie jedyne kontrowersje związane z ordynariuszem diecezji kaliskiej. 2 czerwca biskup Edward Janiak nietrzeźwy trafił do szpitala w Kaliszu z powodu podejrzenia udaru. Jak się okazało we krwi miał aż 3,44 promila alkoholu. Kaliska kuria nie komentuje tej sprawy. Głos zabrał za to rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Polski.

„Stanowczo oświadczam, że – jeśli informacje przekazane w mediach się potwierdzą – to opisywana sytuacja nigdy nie powinna się wydarzyć” – powiedział rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Z kolei portal „Więzi” poinformował o toczącym się od 2018 r. postępowaniu wobec biskupa Edwarda Janiaka w sprawie nacisków biskupa kaliskiego na rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu.

Zbigniew Nosowski ujawnił, że naciski były związane z wymuszaniem przyjęcia kleryka, u którego znaleziono pornografię oraz nagabywał nieletnich do nocnych spotkań. Wcześniej kleryk został wyrzucony z innego seminarium za akty homoseksualne.

W 2018 r. ówczesny rektor kaliskiego seminarium, ks. dr Piotr Górski, złożył do nuncjatury zgromadzoną dokumentację dotyczącą „nieakceptowalnych działań biskupa”. Sprawa kleryka nadal toczy się w Watykanie.
Źródło info i foto: interia.pl

Biskup radomski tuszował pedofilię? Dziewięć osób pokrzywdzonych

Ordynariusz radomski bp Henryk Tomasik może być kolejnym hierarchą, którego działaniom w sprawie pedofilii przyjrzy się Stolica Apostolska. Wątpliwości budzi sprawa znanego duchownego – pisze wtorkowa „Rzeczpospolita”. Jak informuje dziennik, w prokuraturze w Zwoleniu od ubiegłego roku toczy się śledztwo w sprawie molestowania nieletnich przez ks. Stanisława S., legendę radomskiej Solidarności. Status poszkodowanych ma dziewięć osób. Miały być molestowane przez kapłana w latach 80. XX w. Śledztwo miało zakończyć się do końca kwietnia, ale jak ustaliła „Rzeczpospolita”, jest przedłużone.

„Doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyła m.in. radomska kuria. Jednak o tym, że ksiądz mógł molestować małoletnich, władze kościelne wiedziały od jesieni 2013 r. Biskup radomski Henryk Tomasik spotkał się wówczas z jedną z ofiar ks. S. Mężczyzna złożył przed kanclerzem kurii zeznanie” – czytamy.

Nie zawiadomiono prokuratury

Według gazety prokuratury nie zawiadomiono, bo nie było to obligatoryjne (obowiązek taki istnieje od 2017 r.), nie wszczęto też postępowania kanonicznego, nie powiadomiono Kongregacji Nauki Wiary, choć od 2001 r. jest to obowiązkowe. Ograniczono się tylko do rozmowy z ks. S., który zaprzeczył oskarżeniom.

„Rz” pyta, dlaczego nie wszczęto postępowania kościelnego. Zdaniem cytowanego przez gazetę księdza, prawnika kanonisty, zaniedbanie po stronie księży z kurii jest ewidentne. „Wszystko obciąża biskupa i żeby to wyjaśnić, trzeba zgłosić sprawę do Watykanu, tak jak zrobił to w odniesieniu do biskupa Edwarda Janiaka po obejrzeniu filmu Sekielskich arcybiskup Wojciech Polak” – powiedział.

Poproszony o rozmowę na ten temat bp Henryk Tomasik odpowiada: „pedofilia to wielkie zło i trzeba z nim walczyć. To jest moja odpowiedź”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl