Zatrzymani za wyłudzenia podatku VAT na obrocie paliwami

Śląscy policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą rozbili grupę przestępczą zajmującą się karuzelowym obrotem paliwami. W ten sposób przestępcy narazili Skarb Państwa na uszczuplenie w podatku VAT na kwotę nie mniejszą niż 24,5 miliona złotych. Śledczy zatrzymali w tej sprawie kolejne 3 osoby. Do tej pory zarzuty usłyszało w sumie 5 osób.

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zatrzymali 3 członków grupy przestępczej, która zajmowała się wyłudzaniem podatku w obrocie paliwami między innymi olejem smarowym, paliwem lotniczym i innymi wyrobami ropopochodnymi. Przestępczy proceder trwający od 2011-2017 roku polegał na zmianie przeznaczenia towaru na inny jego rodzaj i wysyłaniu go za granicę, aby ominąć obowiązek odprowadzenia podatku VAT. W ten sposób przestępcy narazili Skarb Państwa na uszczuplenie w podatku VAT w kwocie nie mniejszej niż 24,5 miliona złotych. Do zatrzymań dwóch mężczyzn i kobiety w wieku 32-62 lat doszło w 3 miejscach w kraju: w Smolnicy (powiat gliwicki), Toruniu oraz okolicach Warszawy.

Sprawę prowadzi Prokuratura Regionalna w Katowicach. Sprawcy usłyszeli już zarzuty wystawiania i przyjmowania fikcyjnych faktur VAT dokumentujących obrót towarem oraz dokonania oszustwa podatkowego. Zastosowano wobec nich środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego, zakazu kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi, zakazu opuszczenia kraju, a 2 osoby zostały objęte także policyjnym dozorem.

Wcześniej w tej sprawie zarzuty usłyszało także 2 innych podejrzanych, którzy zostali tymczasowo aresztowani.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymanie byłej prezes banku oraz członków zarządu. Szkoda majątkowa o wartości blisko 112 mln złotych

Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu 29 września 2021 r. zatrzymali cztery osoby podejrzane o wyrządzenie wspólnie i w porozumieniu szkody majątkowej w wielkich rozmiarach działając w imieniu jednego z banków w kwocie blisko 112 milionów złotych. Wobec byłej prezes banku oraz trzech członów zarządu Prokuratura Okręgowa w Legnicy zastosowała wolnościowe środki zapobiegawcze.

W dniu 29 września 2021 r. funkcjonariusze Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu zatrzymali cztery osoby podejrzane o wyrządzenie szkody majątkowej w imieniu jednego z banków. Wśród zatrzymanych jest była pani prezes banku oraz trzech członków zarządu.

Podejrzani są oni o to, że do 30 czerwca 2018 r. w Przemkowie, w powiecie polkowickim, wspólnie i w porozumieniu wyrządzili szkodę majątkową w wielkich rozmiarach polegającą na tym, że będąc zobowiązanymi do zajmowania się sprawami majątkowymi i działalnością banku, poprzez m.in. nadużycie udzielonych im uprawnień, doprowadzili chociażby do zawierania umów kredytowych z trudnymi klientami bez przeprowadzenia oceny zdolności kredytowej, nieprawidłowej organizacji systemu zarządzania ryzykiem, sporządzenia nierzetelnej dokumentacji bankowej oraz nierzetelnych sprawozdań finansowych, co doprowadziło w konsekwencji do powstania szkody w wielkich rozmiarach w imieniu jednego z banków w kwocie blisko 112 milionów złotych.

Podejrzani usłyszeli już zarzuty w tej sprawie. Decyzją Prokuratury Okręgowej w Legnicy, nadzorującej śledztwo, zastosowane zostały wobec nich środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego, zakazu opuszczania kraju, dozoru policyjnego, zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonymi. Grozi im w tej chwili kara pozbawienia wolności nawet do lat 10.
Źródło info i foto: Policja.pl

Udana akcja Policji i KAS. Okradli Skarb Państwa na 24 miliony złotych

Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze wraz z funkcjonariuszami Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) podczas prowadzonych działań zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 26 i 36 lat, mieszkańców Zielonej Góry, podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. W wyniku ich działalności Skarb Państwa mógł stracić prawie 24 miliony złotych z tytułu niezapłaconej akcyzy.

W poniedziałek /20.09/, w wyniku realizacji działań do prowadzonego od pewnego czasu postępowania, policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze wraz z funkcjonariuszami Krajowej Administracji Skarbowej zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 26 i 36 lat, mieszkańców Zielonej Góry. Policjanci i funkcjonariusze KAS przeszukali ich mieszkania, samochody oraz inne miejsca, w których zatrzymani mogli ukryć dowody przestępstwa.

W wyniku przeszukań policjanci i funkcjonariusze KAS zabezpieczyli kolejne dowody w sprawie. Obaj mężczyźni zostali zatrzymani. Śledczy przedstawili im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, popełnienia przestępstw skarbowych dużej wartości i prania brudnych pieniędzy. Za te przestępstwa według kodeksu karnego i kodeksu karnego skarbowego grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna. Decyzję w tej sprawie podejmie sąd. Podejrzani zostali zwolnieni po wpłaceniu środków finansowych jako poręczenia majątkowego i zabezpieczenia na poczet grożących kar i grzywien.

Zatrzymania mężczyzn są kontynuacją sprawy z 2019 roku, która doprowadziła do zatrzymania przez policjantów i funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej w maju ubiegłego roku na terenie Raculi, na gorącym uczynku trzech mężczyzn. W chwili zatrzymania zabezpieczono blisko 1.300 kilogramów tytoniu bez polskich znaków akcyzy oraz prawie 3,5 kilogramów narkotyków. Cała trójka usłyszała wówczas zarzuty paserstwa akcyzowego, a główny organizator również przechowywania narkotyków. Kierujący całym procederem trafił na 6 miesięcy do aresztu.

Dowody zabezpieczone podczas poniedziałkowej akcji potwierdzają udział podejrzanych w nielegalnym procederze. Funkcjonariusze KAS i policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań. Czynności w tej sprawie prowadzą zarówno policjanci jak i funkcjonariusze Lubuskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Gorzowie Wielkopolskim pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Zielonej Górze.
Źródło info i foto: Policja.pl

Kolejna udana akcja CBŚP. Włamania i kradzieże. Straty na kilkanaście milionów złotych

O zatrzymaniu kolejnych członków grupy przestępczej z województwa pomorskiego i czterech sejfach zatopionych w zbiornikach wodnych poinformowało Centralne Biuro Śledcze Policji. W jednym z sejfów policjanci odnaleźli kopertę z pieniędzmi przeoczoną przez sprawców.

Jak wynika z informacji opublikowanych CBŚP, nad sprawą pracują również Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie oraz Prokuratura Krajowa. Łącznie występuje już 11 podejrzanych, którym śledczy zarzucają popełnienie 87 przestępstw. Według funkcjonariuszy członkowie grupy od kilkunastu lat w okresie wiosennym i jesiennym włamywali się do hurtowni i gospodarstw rolnych, skąd kradli środki ochrony roślin, sprzedawane później współpracującym z nimi rolnikom.

Włamania i kradzieże

Podczas zatrzymania jednego z podejrzanych policjanci zabezpieczyli chemię rolną pochodzącą z kradzieży, której wartość wynosiła około 800 tysięcy złotych. Z ustaleń śledztwa wynika, że w innych okresach roku członkowie gangu włamywali się do bankomatów i sklepów, skąd kradli pieniądze i sejfy. W kręgu ich zainteresowania pozostawały również domy osób majętnych, skąd były kradzione pieniądze, kosztowności, broń, a nawet trofea myśliwskie, które sprzedali.

Z zebranego materiału wynika, że niektórzy z podejrzanych mogli uczestniczyć również w obrocie znacznymi ilościami narkotyków.

Zatrzymania

W maju 2020 roku większość z podejrzanych została zatrzymana. Obecnie w śledztwie występuje 11 podejrzanych. Śledczy ustalili, że podejrzani mogą mieć na swoim koncie co najmniej 87 przestępstw, a wartość strat poniesiona przez pokrzywdzonych wynosi około 11 milionów złotych.

Podczas działań policjanci zabezpieczyli trzy jednostki broni wraz z amunicją, amfetaminę i marihuanę. W wyniku podjętych działań przejęto także blisko milion złotych w gotówce. Tylko u jednego podejrzanego policjanci zabezpieczyli 600 tysięcy złotych, które ukryto na poddaszu domu jednorodzinnego.

Sejfy zatopione w jeziorach

Policjanci dotarli również do czterech sejfów pochodzących z włamań do domów czy sklepów. Przy wsparciu funkcjonariuszy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku wydobyto metalowe skrzynie z jezior, zatopione na terenie województwa pomorskiego. Okazało się, że sprawcy przeoczyli kopertę z dużą ilością gotówki i wyrzucili ją razem z sejfem.

Pieniądze oraz sejfy odzyskane przez policjantów stanowią obecnie materiał dowodowy. Podejrzanym grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Kolejna udana akcja KAS i CBŚP. Zatrzymano 10 osób ws. fałszywych faktur VAT

CBŚP i KAS pod nadzorem dolnośląskiej PK zatrzymały 10 osób. Sprawa dotyczy grupy przestępczej zajmującej się m.in wystawianiem nierzetelnych faktur VAT umożliwiających generowanie nieprawdziwych kosztów przez podmioty gospodarcze. W wyniku działania grupy Skarb Państwa został narażony na 12 mln strat podatkowych, a kwota na którą wystawiono ok. 4,4 tys. faktur to ponad 50 mln zł. 6 osób zostało tymczasowo aresztowanych.

Funkcjonariusze Zarządu w Opolu Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z opolską Krajową Administracją Skarbową, pod nadzorem Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, prowadzą śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej, oszustw podatkowych oraz prania pieniędzy. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa działała od marca 2017 roku do końca 2018 roku głównie w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu.

Wszystko wskazuje, że metoda działania tej grupy przestępczej polegała na fikcyjnym obrocie usługami i różnego rodzaju towarami, a także wystawianiem oraz posługiwaniem się nierzetelnymi fakturami VAT. Na podstawie tak sporządzonej dokumentacji księgowej generowano koszty uzyskania przychodu, co pozwalało płacić niższe podatki lub występować do urzędów skarbowych o nienależne zwroty VAT. Członkowie grupy są również podejrzani o oszustwa podatkowe polegające na podawaniu nieprawdy w deklaracjach podatku VAT. Ponadto jak wynika z dotychczasowych ustaleń podejrzani przyjmowali środki finansowe na rachunki bankowe, a następnie transferowali je dalej, co miało udaremnić lub znacznie utrudnić stwierdzenie przestępczego pochodzenia pieniędzy. Śledczy ponadto ustalili, że w wyniku posłużenia się około 4,4 tysiąca nierzetelnych faktur VAT, Skarb Państwa został narażony na uszczuplenie podatku VAT w kwocie ponad 12 milionów złotych. Łączna wartość wytworzonych faktur to ponad 50 mln zł. Według śledczych podejrzani, działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, które reprezentowały lub faktycznie zarządzały ustalonymi spółkami, uczynili sobie z popełniania przestępstw, stałe źródło dochodu.

W ostatnim czasie CBŚP i KAS przeprowadziły akcję i zatrzymały 10 osób podejrzanych, jak również wykonały kilkadziesiąt przeszukań, w tym miejsc zamieszkania podejrzanych, siedzib spółek oraz biur rachunkowych. Jak wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego zatrzymani pełnili m.in. funkcje prezesów zarządów spółek z ograniczoną odpowiedzialnością oraz byli właścicielami podmiotów gospodarczych. W wyniku przeszukań funkcjonariusze zabezpieczyli dokumentację oraz sprzęt elektroniczny, które będą teraz szczegółowo analizowane.

W tej sprawie prokurator przedstawił 5 osobom zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Pozostałe zarzuty dotyczyły prania pieniędzy, przestępstw karnoskarbowych, a także tzw. „zbrodni fakturowej”, polegającej na wystawieniu i używaniu faktur poświadczających nieprawdę na kwotę większą niż pięciokrotność mienia wielkiej wartości, za co grozi nawet 15 lat pozbawienia wolności. 6 podejrzanych decyzją sądu tymczasowo aresztowano.
Źródło info i foto: Policja.pl

Akcja CBŚP i KAS. Sfałszowali faktury o wartości ponad 2 miliardów złotych

Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej i Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali cztery osoby, które są oskarżone o sfałszowanie faktur o wartości ponad dwóch miliardów złotych. Straty Skarbu Państwa to co najmniej 387 milionów złotych. Trzech podejrzanych zostało aresztowanych, grozi im do 25 lat pozbawienia wolności.

Do zatrzymań doszło w ubiegłym tygodniu w woj. łódzkim, wielkopolskim i zachodniopomorskim. W sumie zatrzymano cztery osoby. Podejrzani mieli wprowadzić do obrotu faktury o wartości ponad dwóch miliardów złotych.

Stworzyli „hurtownie faktur”

Z ustaleń śledczych wynika, że członkowie grupy tworzyli „hurtownie faktur”, czyli spółki nieprowadzące realnej działalności, które wykorzystywano do wystawiania faktur nieodzwierciedlających rzeczywistych zdarzeń  gospodarczych. Do spółek rekrutowano tzw. „słupy”, czyli osoby, które  zgadzały się na wykorzystanie swoich danych osobowych do przestępczej działalności. Posługiwano się także fałszywymi paszportami nieistniejących obywateli Włoch.

Z usług  „hurtowni faktur” korzystały podmioty, które sprzedawały na stacjach paliw olej smarowy i preparat smarowy jako pełnowartościowy olej napędowy. Dla stworzenia pozorów legalnej działalności kwoty, jakie wynikały z nierzetelnych faktur, były częściowo wpłacane na rachunki bankowe „hurtowni” po czym wypłacane w gotówce i zwracane wpłacającym.

Przeszukania mieszkań, gotówka w wielu walutach

W  ramach akcji funkcjonariusze przeszukali miejsca zamieszkania osób zatrzymanych oraz dwa inne mieszkania. Ponadto zabezpieczyli dokumenty znajdujące się w siedzibie jednej ze spółek oraz w dwóch biurach rachunkowych, a także zajęli dwa samochody oraz gotówkę w  
różnych walutach.

Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wystawiania lub używania nierzetelnych faktur oraz prania pieniędzy. Według śledczych w wyniku działalności grupy Skarb Państwa stracił co  najmniej 387 mln zł.

Decyzją sądu trzech podejrzanych zostało tymczasowo aresztowanych, a w toczącym się śledztwie środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania  objęły 15 osób. Sprawa ma charakter rozwojowy. Działania, na polecenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie, prowadzą policjanci z Zarządu CBŚP w Olsztynie wspólnie z funkcjonariuszami  
Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nieprawidłowości przy budowie basenu w Szczecinie. CBA zawiadamia prokuraturę

Centralne Biuro Antykorupcyjne po kontroli budowy basenu przy szkole w Szczecinie zawiadomiło prokuraturę. Straty Szczecina za brak kary umownej od wykonawcy szacowane są na blisko 1,5 mln zł. Wydział komunikacji społecznej CBA potwierdził, że kontrolę w szczecińskim Urzędzie Miasta prowadzili funkcjonariusze z wydziału postępowań kontrolnych tamtejszej delegatury Biura od sierpnia 2019 do maja 2020 r.

Kontrolujący sprawdzali poprawność realizacji zamówienia publicznego na budowę basenu przy Szkole Podstawowej nr 10 w Szczecinie. Funkcjonariusze po analizie dokumentów ustalili, że zastępca prezydenta Szczecina z naruszeniem ustalonego w umowie z wykonawcą terminu odstąpił od niej, przez co uniemożliwił skuteczne dochodzenie należnej miastu kary w wysokości 1 mln. 418,7 tys. zł.

Zawiadomienie do prokuratury

Miasto zapłaciło też podwykonawcom 364,1 tys. zł wynagrodzenia ze środków zabezpieczenia należytego wykonania umowy, mimo, że nie miało obowiązku pokrycia tych niezgłoszonych kosztów – podał wydział.

CBA w wyniku tej kontroli skierowało pod koniec stycznia zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Szczecinie o możliwości popełnienia przestępstwa przez zastępcę prezydenta miasta w związku z niedopełnieniem obowiązków. To zawiadomienie prokuratura okręgowa skierowała do Prokuratury Rejonowej Szczecin-Niebuszewo – zaznaczył wydział.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

37-letnia Katarzyna A. zdemolowała stację paliw w Rymaniu. Była pod wpływem marihuany

Prokurator złożył wniosek o areszt dla Katarzyny A., która zdemolowała w sobotę stację benzynową w Rymaniu (Zachodniopomorskie). Wcześniej usłyszała zarzuty. Badania krwi wykazały, że kobieta była pod wpływem marihuany, a swoje zachowanie tłumaczyła atakiem paniki.

– Badania krwi potwierdziły, że była pod wpływem środka odurzającego – relacjonuje nam Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. Sama miała przyznać, że przed zdarzeniem wypaliła jednego jointa. To miało spowodować, że miała atak paniki.

– Czuła się w stanie napięcia emocjonalnego, psychicznego, stanu zagrożenia i to miało spowodować uderzenie w stację benzynową – mówi Gąsiorowski. Także partner jej podróży zeznał, że w trakcie jazdy miała dziwnie się zachowywać, łapać za kierownicę.

Poważne zarzuty

Katarzyna A. usłyszała zarzut wyrządzenia szkody na kwotę w wysokości 20 tysięcy złotych. Według prokuratury spowodowała też bezpośrednie niebezpieczeństwo narażenia zdrowia i życia dwóch pracownic stacji paliw oraz policjanta. Ponadto A. miała uderzyć lusterkiem policjanta i w ten sposób zmusiła go do zaniechania czynności służbowej, jakim było zatrzymanie jej, a potem uciekła z miejsca zdarzenia. Dodatkowo ma usłyszeć zarzut prowadzenia pojazdu w stanie odurzenia narkotykiem.

Kobiecie grozi w sumie pięć lat pozbawienia wolności. Jak zaznacza Gąsiorowski, ponieważ kobieta mieszka w Holandii, złożono wniosek o areszt.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Oszuści zaczynają budowę i znikają z pieniędzmi. Wiele ofiar nierzetelnej firmy

Kilkanaście osób padło ofiarami nierzetelnej firmy budowlanej z Krakowa. Poszkodowani wpłacali pieniądze na poczet budowy domu, a firma znikała na wczesnym etapie prac. Właśnie podjęcie prac budowlanych powodowało, że prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa w działaniach budowlańców. Więcej w reportażu „Interwencji” w Polsat News. Dziennikarze Polsat News dotarli do kilku osób poszkodowanych przez krakowską firmę. Ewa Ostapczuk z Lublina straciła ponad 100 tysięcy złotych.

– Umowa zobowiązywała firmę do wykonania domu w technologii szkieletowej. Miał to być budynek wykończony z zewnątrz. Dom od a do z praktycznie. Miało pójść szybko. Dom miał powstać w ciągu siedmiu miesięcy. Umowa kończyła się 4 grudnia, a do tego czasu miałam wykonaną jednie płytę fundamentową – opowiada reporterom „Interwencji”.

Krzysztof Karbowniczek spod Katowic też uwierzył krakowskiej spółce budującej domy. W efekcie stracił 218 tysięcy złotych i od dwóch lat musi sam budować swój dom.

– Na początku współpraca była super. Żadnych podejrzeń. Po czterech miesiącach od podpisania umowy zaczęło się wymigiwanie od przyjazdu ekipy na budowę – opowiada.

Takich osób jest więcej. Tymczasem firma z Krakowa wciąż działa. Krzysztof D., Sebastian T. i Marian B. są osobami odpowiedzialnymi za kilkanaście spółek budujących domy szkieletowe. To oni zdaniem poszkodowanych mieli przywłaszczyć ich pieniądze oraz pozostawić ich z niedokończonymi budowami.

– Pod jednym adresem, gdzie jest fabryka domów, istnieje 14 różnych spółek. Gdzie te same osoby powielają się w zarządach. Są prezesami, wiceprezesami – opowiada Piotr Siuta, który przez nierzetelnych budowlańców stracił 90 tysięcy złotych.

Właściciel firm Marian B. nie zgodził się a oficjalną wypowiedź przed kamerą Polsat News. Przekazał jedynie, że „nie jesteśmy nikomu nic winni”.
Źródło info i foto: interia.pl

13-latek przyznał się do podpalenia restauracji. Straty na 2 mln złotych

Funkcjonariusze z komendy Skarżysku-Kamiennej zatrzymali 13-letniego chłopca, który w poniedziałek dokonał podpalenia restauracji nad zalewem Rejów. Nastolatek przyznał się do winy. Został odwieziony do policyjnej izby dziecka. Policjanci pracujący na miejscu pożaru pierwsze wątpliwości, co do przyczyny powstania ognia powzięli we wtorek rano. Nie można było wykluczyć, że doszło do podpalenia. Po południu tego dnia nastąpił przełom w tej sprawie.

– Śledczy przeanalizowali dostarczony przez właściciela restauracji monitoring. Na nagraniu widać było dwóch młodych chłopaków. Jeden z nich podpalił słomianą strzechę drewnianej wiaty, która stała na dolnej kondygnacji budynku, pod salą restauracyjną. Następnie podpalacz i jego kolega uciekli – powiedział asp. Jarosław Gwóźdź z Komendy Powiatowej Policji w Skarżysku-Kamiennej.

Policjanci dysponowali wizerunkami podpalaczy, którzy szybko zostali ujęci. – Dokładnie po 24 godzinach od zdarzenia zatrzymany został 13-latek. Chłopak przyznał się do podpalenia. Tłumaczył, że podpalając słomę nie miał świadomości powstania pożaru. Sądził, że podpaleniu ulegnie jedynie słoma na dachu wiaty – dodał Gwóźdź.

Materiały trafią do sądu rodzinnego

Funkcjonariusze zabezpieczyli zapalniczkę i ubranie, który sprawca miał na sobie w chwili zdarzenia. Małoletni podpalacz trafił do policyjnej izby dziecka. Policjanci ustalili, że towarzyszem nastolatka był jego o rok młodszy kolega.

– Materiały trafią do sądu rodzinnego, gdzie zapadnie decyzja co do dalszych losów sprawcy – podkreślił policjant.

Do pożaru restauracji nad zalewem Rejów doszło w poniedziałek. Strażacy otrzymali zgłoszenie ok. godz. 18. Płonął dwukondygnacyjny budynek restauracji.

W wyniku pożaru doszczętnie spłonęło wyposażenie dolnej kondygnacji, pożar strawił też częściowo wyposażenie górnego piętra i poszycie dachowe. W momencie powstania ognia w obiekcie były dwie kobiety, pracownice restauracji. Kobiety były w części budynku nieobjętej ogniem. Po zauważeniu dymu uciekły i nie odniosły żadnych obrażeń.

Straty warte dwa miliony zł.

W działaniach wzięło udział 12 zastępów straży pożarnej – ponad 40 strażaków. Sytuacja została opanowana po około czterech godzinach. – Po przygaszeniu pożaru ratownicy sprawdzili wszystkie pomieszczenia pod kątem obecności osób poszkodowanych, nikogo nie znaleziono – relacjonował mł. bryg. Marcin Kuźdub z Komendy Powiatowej PSP w Skarżysku Kamiennej.

Strażacy wstępnie uznali, że prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Jednak policja nie wykluczała, że mogło dojść do podpalenia. Właściciel oszacował straty na dwa mln zł. Wartość uratowanego mienia określił na milion złotych. Ze wstępnej analizy inspektora nadzoru budowlanego wynika, że konstrukcja budynku nie została naruszona.
Źródło info i foto: interia.pl