Rekordowa liczba strzelanin w Szwecji

W tym roku do połowy lutego w Szwecji w 41 strzelaninach zginęło 11 osób, a 12 zostało rannych – wynika z policyjnych statystyk. Jeśli trend utrzyma się, 2022 rok może okazać się rekordowym pod względem eskalacji przemocy gangów. Pierwszą tegoroczną ofiarą śmiertelną strzelanin był 25-letni mężczyzna z kryminalną przeszłością znaleziony 10 stycznia z ranami postrzałowymi w samochodzie w miejscowości Jaerfaella na przedmieściach Sztokholmu. W ciągu zaledwie miesiąca w całym kraju, m.in. w spokojnym do tej pory Kalmar (południowo-wschodnia Szwecja), od kul zginęło kolejnych 10 mężczyzn.

W Sztokholmie, gdzie istnieją 52 grupy przestępcze, w których działa 1,5 tys. osób, od nowego roku policja została wzmocniona 180 mundurowymi z innych regionów. W stolicy Szwecji początek roku rozpoczął się wyjątkowo tragicznie. W ciągu ostatnich sześciu tygodni w wyniku strzelanin zginęło pięciu mężczyzn. Czterech z nich to młodzi ludzie urodzeni na początku wieku. Policja w Sztokholmie na razie nie chce komentować tegorocznych statystyk, uważając że okres pierwszych tygodni roku nie jest miarodajny.

Według socjaldemokratycznego ministra sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych Morgana Johanssona „może zająć 5-10 lat, zanim strzelaniny w Szwecji zostaną wyeliminowane”. „Struktury przestępcze zadomowiły się w naszym kraju 20-25 lat temu, stąd trudno je wyeliminować” – uważa Johansson. Szef szwedzkiej policji Anders Thornberg problemy gangów powiązał z imigracją oraz problemami z integracją.

Nadzieją na poprawę jest przygotowywany od kilku lat przez rząd 34-punktowy program działań, wśród których jest podwyższenie kar, a także wzrost liczby policjantów o 10 tys. do 2024 roku. Od nowego roku dla części młodych przestępców zniesiono tzw. ulgę przy wymierzaniu wysokości kar. Wciąż jednak łagodnie karani są niepełnoletni, którzy są wykorzystywani przez kierujących gangami do zabijania przeciwników. W planach jest także wprowadzenie instytucji świadka koronnego.

W podsztokholmskiej gminie Huddinge, która boryka się ze strzelaninami, rusza program współpracy policji, gmin, służby więziennej oraz innych instytucji o nazwie „Przestańcie strzelać”. Wzorowany na działaniach policji amerykańskiej w Bostonie w latach 90. ma polegać na koncentrowaniu się na konkretnych osobach działających w gangach.

W Szwecji program po raz pierwszy wprowadzono w Malmoe, dzięki czemu – jak twierdzą władze – od 2017 roku zmniejszyła się liczba strzelanin. Podobne działania wprowadzone w następnych latach w Goeteborgu, Uppsali oraz Oerebro nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

W ostatnich latach w Szwecji rocznie dochodzi do ponad 300-350 strzelanin, w których ginie 46-47 osób, a ponad 100 zostaje rannych.
Źródło info i foto: TVP.info

Ponad 500 strzelanin w świąteczny weekend w Stanach

Podczas długiego weekendu Dnia Niepodległości w Stanach Zjednoczonych doszło do kilkuset strzelanin. W wyniku tych zdarzeń zmarły łącznie co najmniej 233 osoby, w tym nieletnie. Rannych zostało ponad 600 osób, w tym młodzież i dzieci. Pomimo kilkudziesięciu aktów przemocy w Nowym Jorku i Chicago, w miastach tych bilanse rannych i strzelanin były niższe niż w ubiegłym roku.

Z danych zajmującego się monitorowaniem przemocy przy użyciu broni palnej Gun Violence Archive (GVA) wynika, że w czasie długiego weekendu Dnia Niepodległości w Stanach Zjednoczonych odnotowano łącznie ponad 500 zdarzeń z użyciem broni palnej. W wyniku strzelanin co najmniej 233 osoby zginęły, a 618 doznało obrażeń. Dane te obejmują okres od godziny 17 w piątek do końca poniedziałku.

CNN podaje natomiast dane dla poszczególnych miast, opierając się na policyjnych statystykach z okresu od piątku do poniedziałku. W Nowym Jorku, gdzie wzrasta przemoc z użyciem broni, w 29 strzelaninach było 35 poszkodowanych, w tym dwie ofiary śmiertelne. Oznacza to jednak spadek w porównaniu z minionym rokiem, kiedy w świąteczny weekend w 55 strzelaninach zostało postrzelonych 78 osób.

W Chicago od piątku do poniedziałku zginęło 18 osób, a obrażenia doznało 100. Zarejestrowano łącznie 69 strzelanin. Szef policji David Brown określił weekend Dnia Niepodległości jako najtrudniejszy w roku dla funkcjonariuszy. Przed rokiem w tym samym czasie w 47 strzelaninach zginęło 18 osób, a rannych zostało 83.

CNN zwraca uwagę, że wśród weekendowych ofiar przemocy przy użyciu broni palnej były dzieci i nastolatki. Wymienia między innymi 17-latka z Toledo w stanie Ohio, postrzelonego w niedzielę wieczorem podczas imprezy z udziałem kilkuset osób. Chłopak zmarł po przewiezieniu helikopterem do szpitala University of Michigan. Rannych zostało także 11 innych osób, a dwie są w stanie krytycznym. To osoby w wieku 51 i 19 lat. Stan dziewięciorga innych ofiar w wieku od 11 do 19 lat jest stabilny.

Policja w Cincinnati w stanie Ohio powiadomiła o śmierci dwóch chłopaków w wieku 16 i 19 lat oraz zranieniu trojga innych nastolatków w niedzielę późnym wieczorem podczas świątecznych obchodów w miejscowym parku. Dwóch chłopców było „zaangażowanych w sprzeczkę, która doprowadziła do wymiany ognia”, a pozostałe ofiary znalazły się w ogniu krzyżowym. W rezultacie obrażeń doznały dwie nastolatki, w wieku 16 i 17 lat oraz 15-letni chłopiec. 17-latka jest w stanie krytycznym.

W Norfolk w stanie Wirginia w piątek po południu postrzelono czworo dzieci, w tym 6-letnią dziewczynkę, oraz troje nastolatków. Policja aresztowała w związku z tym 15-letniego chłopca. W Las Vegas w wyniku strzelaniny zmarło dwóch mężczyzn, a co najmniej siedmiu innych zostało rannych.

Wzrost przemocy wobec stanu sprzed pandemii

Ze statystyk Gun Violence Archive wynika, że nastąpił wzrost przemocy w porównaniu ze stanem sprzed pandemii COVID-19. Od początku roku 2021 do 6 lipca tego roku GVA, na które powołuje się CBS News, odnotowało 22 662 zgony spowodowane użyciem broni palnej. Obejmuje to morderstwa, zabójstwa i nieumyślne zabójstwa. Doszło do 336 masowych strzelanin i 16 masowych morderstw. Dla porównania – w całym roku 2019 odnotowano w 417 masowych strzelaninach 15 208 zgonów.

GVA definiuje masowe morderstwo jako zdarzenie z czterema lub więcej zabitymi. Za masową strzelaninę uznaje przypadek, kiedy cztery lub więcej osób jest postrzelonych, nie wliczając w to napastnika.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Strzelaniny w amerykańskich miastach. Nie żyje 6 osób

W Stanach Zjednoczonych doszło we wtorek do dwóch strzelanin, w których zginęło co najmniej sześć osób. Cztery ofiary śmiertelne odnotowano w Chicago, a dwie – w Albertville, w stanie Alabama, gdzie także napastnik popełnił samobójstwo. W południowej części Chicago, w dzielnicy Englewood wybuchła kłótnia, a następnie – o godz. 5.42 – strzelanina. W rezultacie zmarły trzy kobiety i jeden mężczyzna. Trzech mężczyzn i jedna kobieta odnieśli obrażenia.

Według szefa policji chicagowskiej Davida Browna, którego wypowiedź przytacza CNN, na razie nie ma podejrzanych. Ranni są jedynymi świadkami, ale funkcjonariusze nie zdołali jeszcze uzyskać od nich zeznań ze względu na ich stan zdrowia. Do szpitala na obserwację przewieziono także 2-letnie dziecko, ale nie zostało ono postrzelone.

Nie było śladów włamania

Brown poinformował, że w domu, gdzie doszło do strzelaniny, znaleziono magazynek pistoletu o dużej pojemności i kilka łusek. Nie było widocznych śladów włamania.

– Musimy przyznać, że jest to tragedia, która rozerwała rodziny i spowodowała traumę u kilku osób. (…) To dowodzi, że wciąż mamy wiele do zrobienia, aby tutaj w Chicago zakończyć przemoc z użyciem broni, a w szczególności, aby ograniczyć dostęp ludzi do nielegalnej broni – powiedziała na konferencji prasowej burmistrz Chicago Lori Lightfoot, którą cytuje „USA Today”.

Jak wylicza gazeta, powołując się na miejskie statystyki, w tym roku do tej pory w Chicago 1600 osób zostało postrzelonych. Stanowi to 19-procentowy wzrost w porównaniu z tym samym okresem w zeszłym roku. Ponad 260 osób zmarło od ran postrzałowych. W porównaniu z sytuacją sprzed dwóch lat liczba strzelanin wzrosła o 56 proc.

Nie żyją pracownicy

We wtorek nad ranem doszło do strzelaniny także w Albertville. Nie żyje dwóch pracowników zakładu Mueller Co. Szef miejscowej policji Jamie Smith potwierdził lokalnej telewizji WAFF 48, że incydent miał miejsce około godz. 2.30 nad ranem. Napastnikiem był 34-letni pracownik zakładu. Niezależnie od zabitych, dwie osoby zostały ranne.

Policja powiadomiła, że po strzelaninie sprawca odjechał Jeepem z miejsca zdarzenia. W wyniku dochodzenia funkcjonariusze znaleźli ciało mężczyznę, który popełnił samobójstwo strzelając do siebie.
Źródło info i foto: interia.pl

Seria strzelanin w USA. Zginęło co najmniej 17 osób

Co najmniej 17 ofiar śmiertelnych i 33 rannych to bilans 10 masowych strzelanin, do których doszło w miniony weekend w USA – poinformowała stacja CNN, powołując się na instytucje monitorujące akty przemocy z użyciem broni palnej – Gun Violence Archive, policję i lokalne media.

CNN definiuje masową strzelaninę jako zdarzenie, w wyniku którego cztery osoby lub więcej zginęły lub odniosły obrażenia (bez uwzględniania sprawców).

Kryminolodzy tłumaczą nasilenie przemocy kilkoma czynnikami. Zaliczają do nich załamanie gospodarcze, zerwanie więzi społecznych w rezultacie pandemii COVID–19 i brak zaufania do policji. Zwracają uwagę, że zjawisko trwa.

„Brak słów, aby opisać tragedię. Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci, od funkcjonariuszy, którzy odpowiedzieli na wezwanie o strzelaninie, do śledczych na miejscu zdarzenia” – mówił szef policji w Colorado Springs Vince Niski w nawiązaniu do strzelaniny podczas przyjęcia urodzinowego w niedzielę, w której zginęło sześć osób.

Policja zabiła podejrzanego

Policja zabiła podejrzanego o zabójstwa. Zginęła m.in. dziewczyna domniemanego sprawcy. Z doniesień mediów wynika, że masowe strzelaniny miały miejsce w weekend w siedmiu stanach. Doszło do nich m.in. w miejskich domach komunalnych, w parku, hotelu i klubie nocnym.

W Filadelfii w stanie Pensylwania zarejestrowano 14 strzelanin (nie wszystkie miały charakter masowy), w których łącznie zginęło siedem osób. W tym roku w mieście zarejestrowano 185 zabójstw, co stanowi drastyczny wzrost w porównaniu z tym samym okresem w zeszłym roku.

Masowe strzelaniny w siedmiu stanach

W Phoenix w stanie Arizona nocna strzelanina w hotelu Hyatt Regency spowodowała śmierć jednego mężczyzny i obrażenia u co najmniej siedmiu innych osób. Grupa uczestnicząca w hotelowej imprezie wdała się w sprzeczkę. Ofiary śmiertelne to osoby w wieku od 18 do 22 lat.

W Woodlawn w stanie Maryland trzy osoby nie żyją, a inna została ranna. Zdaniem śledczych podejrzany sprawca podpalił swój dom i przedostał się do domu sąsiadów, gdzie zastrzelił dwie osoby. Zginął od kul policji, kiedy odmówił rzucenia broni.

Co najmniej trzy osoby zginęły, a dziewięć innych zostało rannych w trzech oddzielnych strzelaninach w Kalifornii. Dwie osoby nie żyją, a trzy inne zostały ranne w parku w Kinloch w Missouri. Łącznie osób odniosło obrażenia w Newark w stanie New Jersey i w Milwaukee w stanie Wisconsin.

Nie wszystkie strzelaniny miały charakter masowy. Według GVA od piątku do niedzieli włącznie w całym kraju odnotowano co najmniej 117 zgonów w związku z użyciem broni palnej, ranne zostały 303 osoby.
Źródło info i foto: TVP.info

Więcej strzelanin w Nowym Jorku. Alarm policji

Statystyki są bezlitosne – nadal rośnie liczba strzelanin w Nowym Jorku. Policja podkreśla jednak, że paradoksalnie liczba ofiar śmiertelnych maleje. W ciągu siedmiu dni – między 12 a 18 kwietnia tego roku w 28 strzelaninach, do jakich doszło na nowojorskich ulicach, postrzelono 29 osób. Według policyjnych statystyk, w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku liczba strzelanin wzrosła o 250 proc, a liczba ofiar o 261,3 proc. Rok temu odnotowano osiem strzelanin i osiem ofiar.

Od początku roku policja odnotowała 64 proc. wzrost liczby incydentów z użyciem broni palnej i 59,6 proc. wzrost liczby postrzelonych. Jednak mimo wzrostu liczby przestępstw z użyciem broni, liczba zabójstw w NYC spadła.

– Według statystyk liczba zabitych spadła o 60 procent, z 10 na początku ubiegłego roku do czterech w tym samym okresie 2021 roku – poinformowała NYPD.

Burmistrz Bill de Blasio (60 l.) uważa, że poprawa tego stanu nie zależy jedynie od działań policji. – Musi też opierać się na rozwiązaniach skierowanych do społeczności lokalnych – stwierdził w rozmowie radiowej.
Źródło info i foto: se.pl

Chicago: W strzelaninach zginęło 12 osób

Od piątkowego wieczoru (17 lipca) do niedzieli (19 lipca) w strzelaninach w Chicago zginęło 12 osób – podała lokalna policja. Od początku roku w tym mieście postrzelono już ponad 1,9 tys. osób. W weekend w 41 incydentach w Chicago postrzelono 63 osoby. Śmierć poniosło 12 z nich. To kolejny już krwawy weekend w Chicago. W ten z Dniem Niepodległości (4 lipca) zastrzelono 17 osób. W amerykańskich miastach odnotowuje się więcej zabójstw z użyciem broni palnej niż przed rokiem – wynika z danych policji.

Eksperci uważają, że wpływ na to ma epidemia koronawirusa i wywołany przez nią kryzys gospodarczy. Prezydent USA Donald Trump, wskazując w poniedziałek na problem przemocy, zapowiedział, że „coś z tym zrobi”. Nie wykluczył przy tym wysłania do największych amerykańskich miast oddziałów federalnych.

Wietrzne Miasto od lat boryka się z problemem ataków z użyciem broni palnej. Do większości z nich dochodzi podczas sporów między gangami. Policja szacuje, że w Chicago jest ich kilkadziesiąt, a należeć do nich może nawet 100 tys. osób.
Źródło info i foto: interia.pl

Coraz więcej strzelanin w Szwecji

W Szwecji od początku tego roku miało miejsce więcej strzelanin niż w tym samym okresie w latach poprzednich. Przestępców nie powstrzymała policyjna akcja przeciwko gangom ani epidemia koronawirusa. Zapoczątkowana jesienią 2019 roku w Malmoe akcja policyjna pod nazwą „Operacja Szron” miała wywrzeć na przestępcach presję, ale liczba krwawych konfliktów między gangami nie tylko nie zmniejszyła się, ale nawet wzrosła.

Z udostępnionych przez policję danych wynika, że od 1 stycznia do 15 kwietnia 2020 roku doszło w Szwecji do 86 strzelanin, w których 32 osoby zostały ranne, a 15 poniosło śmierć. W analogicznym okresie 2019 roku miało miejsce 81 strzelanin – 24 osoby ranne, 15 ofiar śmiertelnych.

Zapytany przez szwedzką telewizję SVT o niekorzystny rozwój wydarzeń dowodzący „Operacją Szron” Stefan Hector odpowiedział, że „bez działań policji sytuacja byłaby gorsza”. Z całą pewnością zapobiegliśmy poważnym przestępstwom z użyciem przemocy, więc zmniejszyliśmy liczbę ofiar śmiertelnych – ocenił Hector.

Według niego mundurowi przeprowadzili setki rewizji w domach, rekwirując 545 sztuk broni oraz 100 kg materiałów wybuchowych. Przechwycono także m.in. 149 kg amfetaminy oraz 3,8 kg kokainy. Ponadto aresztowano 200 osób podejrzanych o różnego rodzaju przestępstwa.

Policja na razie nie widzi wpływu epidemii koronawirusa na działalność środowisk kryminalnych. Handel narkotykami, który jest głównym źródłem dochodów przestępców, wydaje się nieznacznie zakłócony. W dłuższym okresie zamknięte granice mogą utrudnić przemyt i zwiększyć presję – uważa Hector.

Podobnie ocenia kryminolog Christoffer Carlsson, podkreślając, że „zmniejszona podaż narkotyków może skutkować zaostrzeniem konkurencji między gangami”. Według eksperta rozprzestrzenianie się koronawirusa może osłabić walkę z przestępcami, gdy wielu policjantów będzie zmuszonych pójść na zwolnienie lub przebywać na kwarantannie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Siedmioletnia dziewczynka ranna w strzelaninie w Chicago

Siedmioletnia dziewczynka, która spacerowała z opiekunem stała się przypadkową ofiarą strzelaniny. Dziecko w stanie krytycznym trafiło do szpitala. Niegroźnie ranny został również opiekun dziewczynki. Siedmioletnia dziewczynka przebrana w kostium trzmiela, spacerowała z rodziną i innymi dziećmi wzdłuż ulicy w południowo-zachodniej części Chicago.

Dziecko zostało postrzelone w szyję i górną część klatki piersiowej. Siedmiolatka w stanie krytycznym trafiła natychmiast do szpitala. Postrzelony w lewą rękę został także 31-letni opiekun dziewczynki. Według szacunków policji prawie każdego dnia w Stanach Zjednoczonych dochodzi do strzelanin w których giną ludzie.
Źródło info i foto: TVP.info

Walmart ogranicza sprzedaż amunicji. Efekt serii strzelanin w USA

Największy amerykański koncern handlu detalicznego Walmart ogłosił, że wstrzyma sprzedaż niektórych rodzajów amunicji strzeleckiej we wszystkich swych sklepach na terenie USA. To reakcja na niedawne zbiorowe zabójstwa z użyciem broni palnej.

Po wyprzedaniu obecnych zapasów z obrotu wycofana zostanie amunicja do karabinków krótkolufowych kalibru między innymi 5,56 mm. Jest ona używana powszechnie w broni myśliwskiej, ale także w broni stylizowanej na wojskową. Wstrzymanie sprzedaży dotyczy także oferowanej dotąd jedynie w stanie Alaska ręcznej broni strzeleckiej.

Jak oświadczył Walmart, decyzję te podjęto w związku z zabiciem w USA w sierpniu 38 osób w trzech strzelaninach – w El Paso i w Odessie w stanie Teksas oraz w Dayton w stanie Ohio. Zbrodnia w El Paso, której skutkiem było uśmiercenie 22 ludzi, dokonana została w centrum handlowym Walmart.

Koncern przewiduje, że jego udział w rynku amunicji w Stanach Zjednoczonych spadnie z dotychczasowych 20 proc. do poziomu między 6 i 9 proc.
Źródło info i foto: TVP.info

USA: Zatrzymano sprawcę strzelaniny na kampusie w Michigan

19-letni student, podejrzewany o zabicie w piątek rodziców w kampusie uniwersytetu w Mount Pleasant w stanie Michigan, został zatrzymany. Doszło do tego w sobotę we wczesnych godzinach rannych, po wielogodzinnych poszukiwaniach mężczyzny przez ponad 100 policjantów. James Eric Davis Jr został zatrzymany bez stawiania oporu, gdy przechodził przez północny kraniec kampusu.

Do zabójstwa doszło ok. godziny 8.30 (czasu miejscowego) w kampusie. Dwie śmiertelne ofiary to rodzice studenta – matka Diva Davis i ojciec James Davis senior, zatrudniony na niepełnym etacie w policji w Bellwood na przedmieściach Chicago. Przyjechali po syna, aby zabrać go do domu na tygodniowe wiosenne ferie.

Uzbrojony i niebezpieczny

Policja opublikowała zdjęcie Jamesa Erica Davisa juniora, apelując o informacje na alarmowy nr telefonu 911 i ostrzegając, że jest on uzbrojony i może być niebezpieczny. Według porucznika policji Larry’ego Klausa, z nagrania wideo wynika, że student uciekł na piechotę po zastrzeleniu rodziców. Miał na sobie bluzę z kapturem, ale w czasie ucieczki pozbył się części ubrania. Klaus dodał, że student został w czwartek wieczorem przewieziony do szpitala w kampusie z powodu kłopotów zdrowotnych, prawdopodobnie po przedawkowaniu narkotyku. Rodzina Davisów pochodzi z Plainfield w Stanie Illinois, ok. 60 km od Chicago. Na uniwersytecie w Mount Pleasant studiuje ok. 20 tys. osób. Uczelnia znajduje się ok. 2 godziny jazdy na północny zachód od Detroit. Na jej terenie obowiązuje zakaz posiadania broni. Prawo stanu Michigan pozwala mieć broń przy sobie, ale pod warunkiem, że nie jest ona widoczna.

Strzelaniny w szkołach

Do tragedii na uczelni doszło zaledwie dwa tygodnie po strzelaninie w liceum Marjory Stoneman Douglas w Parkland na Florydzie, w wyniku której zginęło 17 osób. Sprawcą masakry był 19-letni były uczeń szkoły Nicolas Cruz. Wydarzenie sprowokowało ponowną dyskusję w USA na temat zacieśnienia kontroli dostępu do broni palnej. W szkołach amerykańskich doszło już w tym roku do 12 strzelanin.
Źródło info i foto: tvn24.pl