Rosja: Strzelanina na uniwersytecie

Na uniwersytecie w rosyjskim Permie doszło do strzelaniny. Z ostatnich informacji potwierdzonych przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wynika, że nie żyje przynajmniej osiem osób. Studenci w popłochu wyskakiwali z okien. Sprawca miał zostać zatrzymany. Regionalne ministerstwo zdrowia poinformowało też o 16 osobach rannych.

Na terenie Państwowego Uniwersytetu Badawczego w Permie miało znajdować się w momencie ataku około trzech tysięcy osób. Jak podają media, by ratować swoje życie część studentów zamknęła się w salach lub wyskakiwała z okien.

– W poniedziałek niezidentyfikowany mężczyzna wszedł do budynku uniwersytetu i otworzył ogień. Niektórzy studenci zamknęli się w aulach uniwersyteckich, aby ukryć się przed napastnikiem – poinformowało początkowo źródło cytowane przez TASS.

Jak podają agencje, sprawca zabarykadował się w jednej z sal i podczas zatrzymania został ranny.

18-letni sprawca?

Według kanału Baza na komunikatorze Telegram sprawcą jest 18-letni Timur Bekmansurow. Media podały jednak sprzeczne informacje o napastniku. Według jednych doniesień był uzbrojony w broń automatyczną, według innych – w tzw. broń nieśmiercionośną.

Krótko przed strzelaniną sprawca miał zamieścić w mediach społecznościowych informację o ataku, który zaplanował. Teraz komentarz jest już jednak niedostępny. Z kolei na komunikatorze Telegram pojawiły się informacje, że 18-latek napisał, iż jego działania nie są aktem terrorystycznym.
Źródło info i foto: wp.pl

Waszyngton: Strzelanina na ulicy. Są ofiary

Trzy osoby zginęły w sobotę wieczorem w strzelaninie w północno-zachodniej części Waszyngtonu, a trzy kolejne doznały obrażeń niezagrażających życiu – poinformował szef stołecznej policji Robert Contee. Lokalne radio WTOP News, powołując się na Contee poinformowało, że do strzelaniny doszło tuż przed godz. 20 czasu lokalnego.

Policja ogłosiła, że poszukuje ciemnej hondy accord, którą zauważono w trakcie wydarzenia. Contee poinformował, że sprawcy strzelaniny prawdopodobnie korzystali z tego samochodu.

Policja: strzelało kilka osób

Nie ujawniono tożsamości ofiar, wiadomo jedynie, że są to młodzi ludzie. Zdaniem policji strzelało kilka osób, nie wiadomo jednak jeszcze, czy byli to tylko napastnicy z hondy, czy doszło do wymiany ognia.

– To bardzo frustrujące. O przemocy z użyciem broni mówimy od dłuższego czasu. Wiemy, że ten problem nie jest charakterystyczny tylko dla Waszyngtonu, ale myślę, że to świadczy o ogólnej chorobie naszego społeczeństwa, a tą chorobą jest przemoc z użyciem broni – powiedział Contee.
Źródło info i foto: TVP.info

Afganistan: Strzelanina na lotnisku w stolicy

W poniedziałek nad ranem afgańscy żołnierze otworzyli ogień na lotnisku w Kabulu. Do strzelaniny doszło między afgańskimi siłami bezpieczeństwa a nieznanymi napastnikami. Jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne.

W poniedziałek rano doszło do strzelaniny w pobliżu północnej bramy kabulskiego lotniska – informuje agencja Reutera. Nieznani napastnicy zaatakowali posterunek. Ogniem odpowiedziały afgańskie siły bezpieczeństwa, a po chwili także amerykańskie i niemieckie wojska. Według ustaleń agencji w wyniku strzelaniny zginął jeden afgański żołnierz, a trzech zostało rannych.

Tłumy Afgańczyków czekają na możliwość wejścia na teren lotniska w Kabulu, by móc wylecieć z kraju. – Chcemy lecieć do Niemiec. Teraz w Afganistanie ludzie boją się cokolwiek mówić, bo obawiają się talibów – mówi Afganka Hasiba, cytowana przez IAR. – My spędziliśmy tutaj pod lotniskiem już dwie noce. Mamy tylko suchy chleb i wodę – dodaje kobieta.

Stany Zjednoczone i inne kraje NATO przysłały po kilka tysięcy żołnierzy, by opanować chaos, ale operują oni wyłącznie na lotnisku. Poza murami portu porządku pilnują talibowie. NATO informuje, że w ciągu tygodnia w rejonie lotniska zginęło 20 osób. To Afgańczycy, którzy albo zostali zadeptani w tłumie, albo zginęli w strzelaninach. Na samym lotnisku czekają nie tylko afgańskie rodziny, ale także tysiące obcokrajowców. Zarówno Stany Zjednoczone, jak i Wielka Brytania informują, że ewakuacja w ostatnich godzinach przyspieszyła.

– Nasze siły utrzymują ścisłą odległość od zewnętrznych obszarów lotniska w Kabulu, tak aby zapobiec jakimkolwiek starciom z talibami – przekazał jeden z urzędników NATO cytowany przez dziennik „The Guardian”.

Świadkowie, z którymi rozmawiali dziennikarze agencji Reuters, donieśli, że w niedzielę talibowie strzelali w powietrze i używali pałek, aby zmusić ludzi do ustawienia się w uporządkowane kolejki przed głównymi bramami lotniska. „Guardian” donosi, że w ostatnich godzinach bojownicy oddzielili od siebie osoby oczekujące na wylot do USA oraz Wielkiej Brytanii.

Rządzący Afganistanem od tygodnia talibowie oskarżyli tymczasem Stany Zjednoczone o sianie paniki w kraju. Jeden z wysoko postawionych przywódców ruchu Amir Khan Mutaki powiedział, że informacje o chaosie w rejonie lotniska miałyby „przykryć porażkę Amerykanów w Afganistanie”. Talibowie oczekują też, że obce państwa przedstawią im „dokładny plan wyjścia z Afganistanu”.

Wcześniej Stany Zjednoczone zaapelowały do swoich obywateli czekających na ewakuację z kraju, by nie jechali sami w kierunku lotniska, ze względu na potencjalne zagrożenie zamachami ze strony Państwa Islamskiego. Amerykanie są odbierani z jednego z hoteli w Kabulu i stamtąd transportowani na lotnisko.

Generał William Taylor z Kolegium Połączonych Szefów Sztabów powiedział w trakcie sobotniej odprawy w Pentagonie, że na lotnisku w Kabulu obecnych jest 5,8 tys. amerykańskich żołnierzy, a obiekt „pozostaje bezpieczny”. Dodał, że w ciągu tego tygodnia USA ewakuowały z Kabulu 17 tys. osób, w tym 2,5 tys. Amerykanów.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelanina przed Pentagonem. Nie żyje policjant

Funkcjonariusz policji Pentagonu został dźgnięty nożem przez nieznanego sprawcę na przystanku autobusowym w pobliżu Pentagonu – poinformował resort obrony USA. Według doniesień, policjant zmarł na skutek zadanych mu ran. Do zdarzenia doszło we wtorek rano. Według szefa policji Pentagonu Woodrowa Kusse, funkcjonariusz został zaatakowany nożem, po czym wywiązała się strzelanina, w której rany odniosło kilka osób. O śmierci policjanta doniosła agencja AP oraz senator Mark Warner z Wirginii, jednak informacji tej nie potwierdził rzecznik Pentagonu John Kirby.

Ministerstwo obrony USA odmówiło udzielenia dokładnych informacji o zdarzeniu i liczbie ofiar. Nie potwierdziło też doniesień agencji AP o tym, że napastnik zginął na miejscu zastrzelony przez policję. Kusse stwierdził jedynie, że policja nie poszukuje sprawcy. Dodał też, że śledztwo w sprawie przejęło Federalne Biuro Śledcze (FBI). Rzecznik Kirby odmówił komentarza, czy w śledztwo zaangażowany jest wydział ds. terroryzmu. Dodał, że resort poda więcej informacji kiedy przyjdzie na to odpowiedni czas.

W wyniku zdarzenia gmach Pentagonu był tymczasowo zamknięty.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Arizona: 35-latek strzelał do ludzi. Jedna osoba nie żyje, cztery ranne

Jedna osoba zginęła, a cztery zostały ranne w atakach, których w niedzielę (czasu miejscowego) dokonał uzbrojony napastnik w Tucson w amerykańskim stanie Arizona. Mężczyzna otworzył ogień do załogi karetki pogotowia, a później ostrzelał strażaków gaszących pożar. Sprawca został postrzelony przez policję i trafił do szpitala. 35-letni napastnik najpierw otworzył ogień do ambulansu. Jego kierowca został postrzelony w głowę i jest w stanie krytycznym, siedząca obok niego ratowniczka medyczna została raniona w klatkę piersiową i ramię, jej stan jest stabilny – przekazał komendant policji w Tucson Chris Magnus.

Uzbrojony mężczyzna pojechał następnie pod pobliski dom, w którym wcześniej wybuchł pożar. Na miejscu strażacy i sąsiedzi usiłowali ugasić płomienie. Napastnik zaczął do nich strzelać. Jeden z biorących udział w akcji gaśniczej sąsiadów został śmiertelnie raniony w głowę. Sprawca ataku postrzelił również innego sąsiada i jednego ze strażaków. Napastnik wsiadł do samochodu i odjechał, był już wówczas ścigany przez policję – relacjonował komendant. Kilka przecznic dalej napastnik próbował staranować chcący zatrzymać go radiowóz i strzelał do funkcjonariusza. Policjant odpowiedział ogniem, raniąc mężczyznę. Sprawca ataków znajduje się w szpitalu w stanie krytycznym.

Magnus dodał, że w domu, w którym wybuchł pożar, znaleziono spalone zwłoki. Nieznany jest los dwojga lub trojga mieszkających tam dzieci.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ponad 500 strzelanin w świąteczny weekend w Stanach

Podczas długiego weekendu Dnia Niepodległości w Stanach Zjednoczonych doszło do kilkuset strzelanin. W wyniku tych zdarzeń zmarły łącznie co najmniej 233 osoby, w tym nieletnie. Rannych zostało ponad 600 osób, w tym młodzież i dzieci. Pomimo kilkudziesięciu aktów przemocy w Nowym Jorku i Chicago, w miastach tych bilanse rannych i strzelanin były niższe niż w ubiegłym roku.

Z danych zajmującego się monitorowaniem przemocy przy użyciu broni palnej Gun Violence Archive (GVA) wynika, że w czasie długiego weekendu Dnia Niepodległości w Stanach Zjednoczonych odnotowano łącznie ponad 500 zdarzeń z użyciem broni palnej. W wyniku strzelanin co najmniej 233 osoby zginęły, a 618 doznało obrażeń. Dane te obejmują okres od godziny 17 w piątek do końca poniedziałku.

CNN podaje natomiast dane dla poszczególnych miast, opierając się na policyjnych statystykach z okresu od piątku do poniedziałku. W Nowym Jorku, gdzie wzrasta przemoc z użyciem broni, w 29 strzelaninach było 35 poszkodowanych, w tym dwie ofiary śmiertelne. Oznacza to jednak spadek w porównaniu z minionym rokiem, kiedy w świąteczny weekend w 55 strzelaninach zostało postrzelonych 78 osób.

W Chicago od piątku do poniedziałku zginęło 18 osób, a obrażenia doznało 100. Zarejestrowano łącznie 69 strzelanin. Szef policji David Brown określił weekend Dnia Niepodległości jako najtrudniejszy w roku dla funkcjonariuszy. Przed rokiem w tym samym czasie w 47 strzelaninach zginęło 18 osób, a rannych zostało 83.

CNN zwraca uwagę, że wśród weekendowych ofiar przemocy przy użyciu broni palnej były dzieci i nastolatki. Wymienia między innymi 17-latka z Toledo w stanie Ohio, postrzelonego w niedzielę wieczorem podczas imprezy z udziałem kilkuset osób. Chłopak zmarł po przewiezieniu helikopterem do szpitala University of Michigan. Rannych zostało także 11 innych osób, a dwie są w stanie krytycznym. To osoby w wieku 51 i 19 lat. Stan dziewięciorga innych ofiar w wieku od 11 do 19 lat jest stabilny.

Policja w Cincinnati w stanie Ohio powiadomiła o śmierci dwóch chłopaków w wieku 16 i 19 lat oraz zranieniu trojga innych nastolatków w niedzielę późnym wieczorem podczas świątecznych obchodów w miejscowym parku. Dwóch chłopców było „zaangażowanych w sprzeczkę, która doprowadziła do wymiany ognia”, a pozostałe ofiary znalazły się w ogniu krzyżowym. W rezultacie obrażeń doznały dwie nastolatki, w wieku 16 i 17 lat oraz 15-letni chłopiec. 17-latka jest w stanie krytycznym.

W Norfolk w stanie Wirginia w piątek po południu postrzelono czworo dzieci, w tym 6-letnią dziewczynkę, oraz troje nastolatków. Policja aresztowała w związku z tym 15-letniego chłopca. W Las Vegas w wyniku strzelaniny zmarło dwóch mężczyzn, a co najmniej siedmiu innych zostało rannych.

Wzrost przemocy wobec stanu sprzed pandemii

Ze statystyk Gun Violence Archive wynika, że nastąpił wzrost przemocy w porównaniu ze stanem sprzed pandemii COVID-19. Od początku roku 2021 do 6 lipca tego roku GVA, na które powołuje się CBS News, odnotowało 22 662 zgony spowodowane użyciem broni palnej. Obejmuje to morderstwa, zabójstwa i nieumyślne zabójstwa. Doszło do 336 masowych strzelanin i 16 masowych morderstw. Dla porównania – w całym roku 2019 odnotowano w 417 masowych strzelaninach 15 208 zgonów.

GVA definiuje masowe morderstwo jako zdarzenie z czterema lub więcej zabitymi. Za masową strzelaninę uznaje przypadek, kiedy cztery lub więcej osób jest postrzelonych, nie wliczając w to napastnika.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Strzelanina i obława w Raszynie

Policyjne strzały i obława w Raszynie niedaleko Warszawy. Według informacji RMF FM, w czasie próby zatrzymania przestępca próbował przejechać autem policjantów, a ci w odpowiedzi użyli broni. Sygnał w tej sprawie dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM. Z nieoficjalnych na razie ustaleń reportera RMF FM Pawła Balinowskiego wynika, że policjanci chcieli zatrzymać w Raszynie przestępcę, którego obserwowali.

Podczas akcji mężczyzna próbował przejechać funkcjonariuszy, ci zaś oddali w kierunku jego samochodu kilka strzałów. Później ruszyli za nim w pościg. Nasze doniesienia potwierdziła już komenda stołeczna.

„Policjanci z jednego z wydziałów kryminalnych oddali strzały w kierunku pojazdu, który chciał staranować funkcjonariuszy” – podała mł. asp. Marta Gierlicka z biura prasowego KSP i dodała, że kierowca już po kilku metrach porzucił samochód i dalej uciekał pieszo.

Na miejscu trwa obława. „Kierowcy szukają policjanci z garnizonu stołecznego, śmigłowiec policyjny, sprowadzono też psy tropiące” – przekazała policjantka.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Strzelaniny w amerykańskich miastach. Nie żyje 6 osób

W Stanach Zjednoczonych doszło we wtorek do dwóch strzelanin, w których zginęło co najmniej sześć osób. Cztery ofiary śmiertelne odnotowano w Chicago, a dwie – w Albertville, w stanie Alabama, gdzie także napastnik popełnił samobójstwo. W południowej części Chicago, w dzielnicy Englewood wybuchła kłótnia, a następnie – o godz. 5.42 – strzelanina. W rezultacie zmarły trzy kobiety i jeden mężczyzna. Trzech mężczyzn i jedna kobieta odnieśli obrażenia.

Według szefa policji chicagowskiej Davida Browna, którego wypowiedź przytacza CNN, na razie nie ma podejrzanych. Ranni są jedynymi świadkami, ale funkcjonariusze nie zdołali jeszcze uzyskać od nich zeznań ze względu na ich stan zdrowia. Do szpitala na obserwację przewieziono także 2-letnie dziecko, ale nie zostało ono postrzelone.

Nie było śladów włamania

Brown poinformował, że w domu, gdzie doszło do strzelaniny, znaleziono magazynek pistoletu o dużej pojemności i kilka łusek. Nie było widocznych śladów włamania.

– Musimy przyznać, że jest to tragedia, która rozerwała rodziny i spowodowała traumę u kilku osób. (…) To dowodzi, że wciąż mamy wiele do zrobienia, aby tutaj w Chicago zakończyć przemoc z użyciem broni, a w szczególności, aby ograniczyć dostęp ludzi do nielegalnej broni – powiedziała na konferencji prasowej burmistrz Chicago Lori Lightfoot, którą cytuje „USA Today”.

Jak wylicza gazeta, powołując się na miejskie statystyki, w tym roku do tej pory w Chicago 1600 osób zostało postrzelonych. Stanowi to 19-procentowy wzrost w porównaniu z tym samym okresem w zeszłym roku. Ponad 260 osób zmarło od ran postrzałowych. W porównaniu z sytuacją sprzed dwóch lat liczba strzelanin wzrosła o 56 proc.

Nie żyją pracownicy

We wtorek nad ranem doszło do strzelaniny także w Albertville. Nie żyje dwóch pracowników zakładu Mueller Co. Szef miejscowej policji Jamie Smith potwierdził lokalnej telewizji WAFF 48, że incydent miał miejsce około godz. 2.30 nad ranem. Napastnikiem był 34-letni pracownik zakładu. Niezależnie od zabitych, dwie osoby zostały ranne.

Policja powiadomiła, że po strzelaninie sprawca odjechał Jeepem z miejsca zdarzenia. W wyniku dochodzenia funkcjonariusze znaleźli ciało mężczyznę, który popełnił samobójstwo strzelając do siebie.
Źródło info i foto: interia.pl

Kolejna strzelanina w Żyrardowie

W Żyrardowie znów doszło do strzelaniny. Strzały padły w niedzielę przy ulicy Mielczarskiego – tej samej, na której w czwartek śmiertelnie postrzelony został 20-latek. Policja sprawdza, czy wczorajsze zdarzenie miało związek ze śmiertelnym postrzeleniem 20-latka. Sprawę badają technicy balistyki i kryminalni, którzy wczoraj pojechali ma miejsce.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że w niedzielnej strzelaninie nie było rannych. Na razie policja i prokuratura nie podają więcej szczegółów. Nie wiadomo, kto strzelał i dlaczego.

Dwie osoby zatrzymane ws. zabójstwa 20-latka

3 czerwca w nocy w bramie jednej z kamienic przy ul. Mielczarskiego w Żyrardowie został śmiertelnie postrzelony 20-latek. Sprawcy uciekli samochodem z miejsca zdarzenia. W związku z zabójstwem 20-latka policja zatrzymała w jednym z hosteli w Łodzi dwóch mężczyzn w wieku 21 i 28 lat. Zostali oni przewiezieni do Żyrardowa, gdzie byli przesłuchiwani w tamtejszej Prokuraturze Rejonowej. Obaj usłyszeli zarzuty.

Obu zatrzymanym przedstawiono zarzuty działania wspólnie i w porozumieniu oraz dokonania zabójstwa z zamiarem bezpośrednim – relacjonowała Iwona Śmigielska-Kowalska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Płocku, której podlega prokuratura żyrardowska. Obaj mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Strzelanina na Korfu. Nie żyją dwie osoby

Dwie osoby zginęły w niedzielnej strzelaninie w pobliżu hotelu na greckiej wyspie Korfu – poinformowała grecka policja. Według mediów i świadka będącego na miejscu zdarzenia sprawca popełnił samobójstwo. Do zdarzenia miało dojść w niedzielę rano lub przed południem na wyspie Korfu.

– „Zostaliśmy zaalarmowani o strzałach o godz. 11.30 (godz. 10.30 w Polsce) w pobliżu hotelu” w miejscowości wypoczynkowej Dassia” – powiedział przedstawiciel policji w Atenach.

„Według pierwszych informacji, które posiadamy, dwie osoby zostały śmiertelnie ranne. Musi to jeszcze potwierdzić lekarz medycyny sądowej” – PRZEDSTAWICIEL POLICJI

Cytowany przez AFP świadek powiedział, że widział mężczyznę, który strzelał do dwóch osób, zanim sam się zabił.

Grecja. Strzelanina w pobliżu hotelu na Korfu. Nie żyją dwie osoby

– Dwie ofiary zginęły, a strzelec sam się zabił – oświadczył w rozmowie telefonicznej świadek, zastrzegając sobie anonimowość.

Tymczasem państwowa grecka agencja prasowa ANA podała, że 60-letni Grek zabił dwóch sąsiadów, mężczyznę i kobietę, w prywatnej sprzeczce. Jedną z ofiar był Grek, który mieszkał we Francji – podało źródło policyjne. Nie ucierpieli goście hotelu na popularnej wśród turystów wyspie. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl