Suwałki: 14-latka urodziła dziecko. Są wyniki sekcji zwłok noworodka

Tą sprawą żyły całe Suwałki. W kwietniu 14-letnia Zuzanna zgłosiła się do miejscowego szpitala, narzekając na ból brzucha. Badający ją lekarze stwierdzili, że dziewczynka jest… po porodzie. O sprawie zawiadomiono policję. Niedługo potem odnaleziono martwego noworodka. Śledczy, którzy badają tę sprawę, ujawnili, co było przyczyną śmierci dziecka.

Cała sprawa zaczęła się od zawiadomienia lekarza szpitala w Suwałkach, gdzie 23 kwietnia zgłosiła się 14-letnia Zuzanna K. Dziewczynka skarżyła się na ból brzucha, a badanie wskazywało na to, że niedawno rodziła.

Szpital poinformował o sprawie policję, która następnego dnia znalazła zakopanego noworodka. Sekcja zwłok wykazała, że ważące około 2,5 kg dziecko płci męskiej urodziło się żywe. Rodzina i znajomi dziewczynki mieli nie wiedzieć o ciąży.

14-latka udusiła dziecko?

Nastolatce postawiono zarzut dzieciobójstwa. Jak ustalili śledczy, dziecko urodziło się zdrowe i zdolne do życia. Dziewczyna najprawdopodobniej je udusiła, a zwłoki ukryła na jednej z pobliskich posesji. Lekarze potwierdzili tę wersję. Zdaniem medyków, bezpośrednią przyczyną śmierci był brak dostępu powietrza do organizmu. Na początku sierpnia wpłynęła do prokuratury opinia biegłego w tej sprawie.

16-latek znieważył zwłoki

Ojcem dziecka jest prawdopodobnie 16-letni chłopak Zuzanny. Suwalska prokuratura oskarżyła go o znieważenie zwłok – miał brać udział w ukryciu ciała noworodka. Grożą mu dwa lata więzienia. Dziewczynkę wychowywała babcia, która jest jej prawnym opiekunem. 14-latka poznała chłopaka, z którym zaszła w ciążę w szkole podstawowej.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Suwałki: 14-latka urodziła dziecko. Znaleziono zwłoki noworodka. 16-latek z zarzutami

Do suwalskiego szpitala zgłosiła się w ubiegłym tygodniu 14-latka z bólem brzucha. Lekarze stwierdzili, że niedawno urodziła dziecko i zawiadomili policję. Bliscy nastolatki twierdzą, że nie wiedzieli o jej ciąży. Policja odnalazła ciało noworodka zakopane nieopodal miejsca zamieszkania dziewczyny. Zarzuty w tej sprawie usłyszał 16-letni ojciec. Nastolatka pojawiła się z babcią w Szpitalu Wojewódzkim imienia doktora Ludwika Rydygiera w Suwałkach w ubiegłym tygodniu. Dziewczynka skarżyła się na bóle brzucha. Jak relacjonował reporter TVN24 Mateusz Grzymkowski, lekarze stwierdzili, że dziewczyna niedawno urodziła i zawiadomili policję. Według prokuratury poród miał nastąpić w poniedziałek. 14-latka do tej pory przebywa w suwalskim szpitalu.

„Dużą uwagę skupiamy na jej stanie psychicznym”

Jak poinformował w rozmowie z TVN24 ordynator oddziału ginekologi, patologii ciąży i położnictwa suwalskiego szpitala imienia Rydygiera Andrzej Żyliński, stan 14-letniej pacjentki na tę chwilę jest dobry, jednak ma ona zostać w szpitalu jeszcze przez tydzień.

– Dużą uwagę skupiamy na jej stanie psychicznym, na kontakcie z psychologiem klinicznym, który czasami i dwa, i trzy raz dziennie jest u niej – zaznaczył.

„Babcia, z którą mieszkała, nie zauważyła tego”

Dziewczyną opiekowała się babcia, która – jak przekazał reporter TVN24 – jest jej opiekunką w ramach rodziny zastępczej. Nastolatka znajdowała się także pod opieką Młodzieżowego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Suwałkach. Dyrektor placówki zapewniał w rozmowie z TVN24, że przydzielony opiekun nawet kilka razy w tygodniu kontaktował się z 14-latką.

– Dla nas to też jest bardzo duże zdziwienie, że nikt nie widział, że jest w ciąży – powiedział dyrektor MOPR-u Leszek Lewoc. Dodał, że dziewczynka – jak już wiadomo, wówczas w zaawansowanej ciąży – „uczestniczyła na zajęciach wychowania fizycznego”. – Była cały czas w szkole, nie opuszczała szkoły – podkreślił. Jak dodał, również „babcia, z którą mieszkała, nie zauważyła tego”.

– To jest takie bardzo zastanawiające, natomiast u mnie pracownik, koordynator rodzinny też nie zauważył, że była w ciąży – zapewniał Lewoc.

Prokuratura oskarżyła 16-letniego ojca dziecka

Policjanci znaleźli zwłoki dziecka w ubiegły czwartek na niezamieszkałej posesji obok miejsca zamieszkania 14-latki. Nastolatka urodziła je w poniedziałek. Według Prokuratury Rejonowej w Suwałkach noworodek został zakopany przez 16-letniego ojca dziecka. Chłopak usłyszał zarzut znieważenia zwłok oraz zarzut obcowania cielesnego z nieletnią poniżej 15. roku życia.

Jak relacjonował reporter TVN24, 14-latka i 16-latek uczyli się w tej samej szkole. Zastępca Prokuratora Rejonowego w Suwałkach Krystyna Szóstka przekazała, że 16-latkowi grozi do dwóch lat więzienia. Wydział Rodzinny i Nieletnich suwalskiego sądu zdecydował o umieszczeniu nastolatka na trzy miesiące w schronisku dla nieletnich. Prokuratura ustaliła, że dziecko urodziło się żywe, ale na razie nie wiadomo, co się wydarzyło później – czy zostało zakopane jako martwe, czy jako żywe.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Jacek Wach skazany na dożywocie jutro ponownie przed sądem

Jutro przed Sądem Okręgowym w Olsztynie ma rozpocząć się ponowny proces Jacka Wacha, który przed laty mylnie został skazany na dożywocie za udział w porwaniu i zabójstwo Tomasza S. z Suwałk. Oskarżony będzie odpowiadał z wolnej stopy.

Chociaż Sąd Najwyższy anulował Wachowi (zgadza się na ujawnianie personaliów – PAP) dożywocie, to ponownie staje on przed sądem oskarżony o zabójstwo, do którego przyznał się ktoś inny. Według obrońcy oskarżonego mec. Jakuba Orłowskiego nie doszłoby do tego, gdyby SN – uchylając wyrok – umorzył sprawę, zamiast nakazywać ponowny proces.

Jak poinformował rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie, Olgierd Dąbrowski-Żegalski w tej sprawie wyznaczono cztery terminy rozpraw w dniach 24-27 lipca, podczas których zaplanowano przesłuchanie oskarżonego i świadków. Z powodu dużego zainteresowania procesem sąd wprowadził karty wstępu dla dziennikarzy i publiczności.

Precedensowa sprawa

Sprawa Wacha jest precedensowa w polskim sądownictwie. Przed laty został on prawomocnie skazany przez Sąd Okręgowy w Suwałkach na karę dożywotniego pozbawienia wolności za udział w porwaniu i zabójstwo w 1999 r. suwalskiego gangstera Tomasza S. Rozkawałkowane zwłoki oskarżony miał ukryć w różnych miejscach m.in. zatopić w jeziorze Pluszne pod Olsztynkiem.

W 2014 r. ktoś inny przyznał się jednak do tej zbrodni i wskazał miejsce ukrycia zwłok. Badania DNA potwierdziły, że są to rzeczywiście szczątki Tomasza S., a zwłoki, które rzekomo poćwiartował Wach, miały należeć do kogoś innego.

Z tego powodu Sąd Najwyższy wznowił postępowanie ws. porwania i zabójstwa, uchylił Wachowi wyrok dożywocia i przekazał sprawę oskarżonego do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Olsztynie.

Wach: wrobili mnie policjanci i prokuratorzy

Wach wkrótce po decyzji SN wyszedł na wolność. Od początku oskarżania go o zabójstwo nie przyznawał się do winy i przekonywał, że w sprawę został „wrobiony” przez policjantów i prokuratorów. W rozpoczynającym się w poniedziałek w Olsztynie procesie będzie odpowiadał z wolnej stopy.

Rozpoczęcie ponownego procesu Wacha był pierwotnie planowane na maj 2016 r, ale sprawa została zdjęta w wokandy, bo sędziowie złożyli wniosek o wyłączenie ich z rozpoznania. Jednak SN nie uwzględnił tego wniosku i zdecydował, że proces ma toczyć się w Olsztynie.

Potem początek procesu wyznaczono na luty 2017 r. Jednak Sąd Okręgowy w Olsztynie zdecydował wówczas, żeby akta sprawy zwrócić prokuraturze do uzupełnienia. W ocenie sądu, braki były na tyle istotne, że powodowałyby potrzebę odraczania rozpraw, co uniemożliwiłoby wydanie wyroku „w rozsądnym czasie”.
Źródło info i foto: onet.pl

Suwałki: Porachunki między gangsterami?

W szpitalu w Suwałkach miała się dzisiaj odbyć operacja 46-latka, który w czwartek został postrzelony na jednym z miejscowych parkingów. Mężczyzna jednak nie zgodził się na zabieg i wypisał się ze szpitala. 46-letni mieszkaniec Suwałk trafił do szpitala w miniony czwartek z dwiema ranami postrzałowymi pleców. Przywiózł go tam znajomy, który prawdopodobnie był świadkiem całej sytuacji. Do strzelaniny doszło na parkingu przy ul. Witosa: sprawca podszedł do auta, w którym siedziało dwóch mężczyzn, i oddał dwa strzały.

Życie rannego 46-latka nie jest zagrożone, ale potrzebna jest operacja usunięcia ciała obcego. Taki zabieg zaplanowano na dzisiaj, ale mężczyzna wypisał się ze szpitala. Policjanci dwukrotnie próbowali przesłuchać go pod nadzorem prokuratury, ale 46-latek nie chciał współpracować.

Z nieoficjalnych informacji reportera RMF FM Piotra Bułakowskiego wynika, że mężczyzna jest znany policji i że całe zdarzenie mogło dotyczyć porachunków gangsterskich. Prokuratura prowadzi w tej sprawie czynności. Na pewno zostanie wszczęte śledztwo, które ma pomóc ustalić, kto postrzelił mężczyznę.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zatrzymano nożownika z Suwałk

Suwalscy policjanci zatrzymali 48-letniego mężczyznę podejrzanego o uszkodzenie ciała i narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia dwóch osób. Do zdarzenia doszło w sobotę w jednym z mieszkań w Suwałkach podczas awantury między mężczyznami. Zatrzymany kilkakrotnie uderzył nożem 42-latka, w wyniku czego pokrzywdzony doznał obrażeń klatki piersiowej. Sprawa badana jest pod nadzorem prokuratury

W sobotę dyżurny suwalskiej policji otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu w jednym z mieszkań w Suwałkach. Okazało się, że podczas awantury pomiędzy mężczyznami 48-latek uderzył nożem 42-latka, powodując tym samym obrażenia okolicy klatki piersiowej u poszkodowanego. Napastnik, mieszkaniec gminy Biała Piska, w chwili zatrzymania miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie.

Nie jest to pierwsze takie zdarzenie z udziałem podejrzanego, kilka dni wcześniej bowiem w tym samym mieszkaniu uderzył pięścią oraz ostrym narzędziem 50-letniego mężczyznę. Napastnik usłyszał już zarzuty uszkodzenia ciała i narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia dwóch osób. Decyzją sądu najbliższe trzy miesiące 48-latek spędzi w areszcie. Okoliczności zdarzeń są wyjaśniane przez policję pod nadzorem prokuratury.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Zatrzymani z narkotykami

Policjanci z Suwałk zatrzymali trzech młodych mężczyzn i zabezpieczyli blisko 600 gramów marihuany. 22, 24 i 25-latek trafili do policyjnego aresztu. Teraz o ich losie zadecyduje sąd. W minioną środę wieczorem policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach skontrolowali na ulicy Chopina volkswagena. Z ustaleń mundurowych wynikało, że w samochodzie mogą być narkotyki. Informacje funkcjonariuszy się potwierdziły. Podczas sprawdzania pojazdu policjanci znaleźli w nim reklamówkę, w której było 8 foliowych torebek z marihuaną o łącznej wadze prawie 160 gramów. Mundurowi od razu zatrzymali trzech znajdujących się z golfie mężczyzn w wieku 22, 24 i 25 lat. Ponadto okazało się, że najmłodszy z nich miał przy sobie blisko 3 gramy roślinnego suszu. Natomiast w trakcie przeszukania mieszkania 25-latka funkcjonariusze zabezpieczyli dodatkowo 4 foliowe torebki, w których znajdowało się 420 gramów marihuany. Suwalczanie trafili do policyjnego aresztu. Teraz o ich dalszym losie zadecyduje sąd. Żródło info i foto: Policja.pl

Policyjny pościg za przemytnikami papierosów

Krajowa ósemka w kierunku Suwałk, patrol drogówki z rykiem silników mijają dwa motocykle. Policja rzuciła się w pościg. Piraci na motorach uciekają niemal 200 km/h, wyprzedzając spychają innych z drogi do rowu. Dlaczego? W plecakach przewozili nielegalny towar – pisze Dziennik.pl
Cały wybryk szalonej pary nagrywał wideorejestrator – chwilami motocykle pędziły około 200 km/h. Za nic mieli oznakowania na drodze, wyprzedzali na trzeciego i na łuku drogi. Kierowcy jadący z przeciwka ratowali się hamowaniem i ucieczką na pobocze. Wreszcie policja dopadła jednego z uciekinierów. Okazało się , że w plecaku miał upchane ponad 900 paczek papierosów bez polskiej akcyzy. Przemytnik-pirat wylądował w areszcie. Żródło info i foto: Dziennik.pl