Szczytno: Pirat zabójca trafił do aresztu

Rozpędzonym fordem mustangiem wjechał w wózek z 1,5-rocznymi bliźniakami i ich babcię. Maluchy – Kubuś i Bartek – w ciężkim stanie trafiły do szpitala. Kubusia nie udało się uratować. Bartek wciąż walczy o życie. Sprawca tego potwornego wypadku, Adam D. (29 l.) ze Szczytna (woj. warmińsko-mazurskie), nareszcie żegna się z wolnością. Sąd aresztował go na 3 miesiące.

– Miał ciężką nogę i rajcowała go szybka jazda. Jak przycisnął gaz, słychać go było w całym mieście – mówi jeden z mieszkańców Szczytna.

Po wypadku prokuratura wnioskowała o areszt dla Adama D., ale sąd odmówił. Uzasadnił to tym, że sprawca złożył wyjaśnienia i wyraził skruchę. Pirat drogowy stracił paszport i prawo jazdy, dostał też dozór policyjny, ale wrócił do domu. Dopiero po zażaleniu prokuratury sąd zmienił decyzję i nakazał aresztowanie Adama D.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że istnieje nagranie z monitoringu, na którym widać, jak ford mustang z dużą prędkością przejeżdża przez tory kolejowe, a później próbuje ominąć samochód osobowy, który wyjeżdża z bocznej uliczki. Żeby uniknąć zderzenia, kierowca mustanga odbija w lewo, traci panowanie nad autem i taranuje wózek z bliźniakami.

Obrońca Adama D. nie zgadza się z decyzją sądu. – Będziemy składać zażalenie. Mój klient przyznał się do winy. Przedstawimy też nowe wnioski dowodowe – zapowiada adwokat Andrzej Jemielita. Adamowi D. grozi do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Makabryczny wypadek w Szczytnie. Zmarło jedno z bliźniąt. Jest odwołanie prokuratury

W olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł jeden z braci bliźniaków, w których wjechał rozpędzony samochód. Prokuratura w Szczytnie złożyła odwołanie od decyzji sądu, który odmówił aresztowania sprawcy wypadku. – Pomimo ogromnych starań, walki i ogromnego zabezpieczenia jeden z braci ze Szczytna zmarł. Jest to ogromna tragedia dla rodziny, bardzo im współczujemy. Jest to też tragedia dla personelu naszego szpitala. Wszyscy bardzo to przeżywamy, jesteśmy bardzo poruszeni, walczymy, by poprawił się stan drugiego z braci – powiedziała zastępca dyrektora ds. lecznictwa wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie Barbara Chwała. Dodała, że bezpośrednią przyczyną śmierci chłopca były wielonarządowe urazy, jakich doznał w wyniku wypadku.

Przed 9 dniami w Szczytnie rozpędzony ford mustang, który chwilę wcześniej wyprzedzał inne auto, wjechał w wózek z bliźniętami. Wózek z 1,5-rocznymi dziećmi prowadziła babcia, opiekunka chciała przejść przez jednię, stała na chodniku. Auto następnie wjechało w metalowy płot, staranowało go i zatrzymało się na budynku. Bracia trafili do szpitala w bardzo poważnym stanie, ich rodzice prosili o oddawanie dla nich krwi.

Drugi z bliźniaków walczy o życie

Barbara Chwała powiedziała w poniedziałek , że stan drugiego z braci jest bardzo poważny, zagrażający życiu dziecka.

– Robimy naprawdę wszystko, co w naszej mocy, by stan chłopca się poprawił. Jest to bardzo dramatyczna sytuacja, takiego zdarzenia nie notowaliśmy od kilku lat, by jedną rodzinę spotkała taka tragedia. Cały personel szpitala bardzo to przeżywa, bardzo współczujemy rodzinie – powiedziała dr Chwała.

Sprawę potrącenia wózka z dziećmi bada prokuratura w Szczytnie, która bezskutecznie prosiła sąd o aresztowanie sprawcy wypadku Adama D. Sąd odmówił, argumentując, że sprawca przyznał się. W czasie wypadku Adam D. był trzeźwy, złożył wyjaśnienia i wyraził skruchę. Sąd zastosował wobec niego policji i zakaz prowadzenia pojazdów oraz zakazano mu opuszczania kraju.

– Prokuratura złożyła już zażalenie na tę decyzję. W odwołaniu podniesiono szereg argumentów natury prawnej dotyczącej tego zdarzenia – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.

W poniedziałek rano akta z zażaleniem prokuratury nie dotarły jeszcze do sądu, dlatego sąd nie mógł jeszcze wyznaczyć terminu rozpoznania tego zażalenia.
Źródło info i foto: onet.pl

Potrącenie bliźniąt w Szczytnie. Szpital apeluje o oddawanie krwi dla rannych dzieci

Stan zdrowia Kuby i Bartka – bliźniaków potrąconych w sobotę przez 29-letniego kierowcę forda mustanga – nadal jest ciężki. – Walczymy o ich życie – przekazują przedstawiciele szpitala i apelują o oddawanie krwi dla nich.

Barbara Chwała, zastępca dyrektora ds. medycznych szpitala dziecięcego w Olsztynie przekazała nam, że poszkodowani chłopcy mają ciężkie urazy wielonarządowe i wciąż znajdują się na intensywnej terapii anestezjologicznej. – Rokowania są poważne, wciąż walczymy o ich życie – mówi Chwała.

Bracia bliźniacy, Kuba i Bartek, jak informuje szpital, pilnie potrzebują krwi grupy O RH -. – Apelujemy o oddawanie krwi każdej grupy. Krew jest nam bardzo potrzebna – powiedział rzecznik szpitala Grzegorz Adamowicz.

– W związku z koronawirusem zmniejszyła się ilość dawców, a krwi potrzebujemy tyle co zwykle, a czasem więcej. Prosimy, by każdy, kto może, oddawał krew, jest to naprawdę w tym czasie potrzebne – zaapelował rzecznik szpitala dziecięcego.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Szczytno: Zarzuty dla 29-letniego kierowcy mustanga. Lekarze walczą o życie potrąconych bliźniaków

29-letni mężczyzna usłyszał w poniedziałek zarzut spowodowania wypadku w Szczytnie (warmińsko-mazurskie), w którym ciężko ranne zostały 1,5-roczne bliźnięta. Prokurator złożył do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt dla kierowcy Forda Mustanga. Dzieci trafiły na oddział intensywnej terapii, lekarze przyznają, że rokowania są „bardzo poważne”. Prokuratura wszczęła w poniedziałek śledztwo w sprawie spowodowania wypadku samochodowego z ciężkimi skutkami – poinformował w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.

– Prokurator przedstawił 29-letniemu Adamowi D. zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że kierował on samochodem rozwijając nadmierną prędkość ok. 90 km na godzinę, wyprzedzał przed przejściem dla pieszych, stracił panowanie nad pojazdem a następnie wjechał na chodnik i uderzył w wózek, w którym znajdowało się dwoje dzieci. Dzieci doznały ciężkich obrażeń ciała – powiedział prokurator Stodolny.

Jak dodał, podejrzany przyznał się do zarzuconych czynów. Złożył także wyjaśnienia. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.

„Na pewno miał ponad stówę”

Z poczynionych ustaleń wynika, że kierowca był trzeźwy, ale pobrano mu krew na zawartość alkoholu i narkotyków. W poniedziałek prokurator złożył wniosek do sądu o trzymiesięczny areszt dla podejrzanego. O dużej prędkości samochodu mówią świadkowie wypadku. Wspominają też, o tym, że kierowcę mustanga łamiącego przepisy widzieli już nie raz.

– Na pewno miał ponad stówę. Jeździł cały czas szybko szczególnie tą ulicą – mówił pan Marek, świadek wypadku.

„Zrywał tablicę rejestracyjną”

Do wypadku doszło w sobotę, gdy 29-letni mieszkaniec Szczytna jadąc od ulicy Wileńskiej w stronę ulicy Staszica, uderzył w stojąca na chodniku z wózkiem babcię z dwójką dzieci. Ford po potrąceniu wózka uderzył w sąsiednią posesję, staranował metalowy płot i zatrzymał się dopiero na budynku.

– Usłyszeliśmy huk, trzask i wyszliśmy. Widzieliśmy babcię leżącą obok wózka na chodniku, tuż przy jezdni. Jedno z dzieci znajdowało się po prawej stronie, drugie zabrano już do karetki. Nie wyobrażam sobie, tej mamy, tej babci… – mówiła zrozpaczona pani Bożena, bliska sąsiadka rodziny.

Inny sąsiad, pan Mirosław powiedział Polsat News, że widział, jak kierowca zrywał tablicę rejestracyjną z tyłu pojazdu i wrzucił ją do auta. – Kazałem mu to zostawić. Nic nie mówił, oszołomiony był. Potem przyjechała do niego rodzina, wsadzili go do pojazdu. Stanąłem z tyłu, by nie odjechali. Podniosłem krzyk, że mało nie zabił dzieci, a teraz chciał uciec i zostałem do czasu przyjazdu policji – opowiada.

„Bardzo poważne urazy”

Dzieci w ciężkim stanie – jedno karetką, drugie śmigłowcem – zostały przetransportowane do szpitala dziecięcego w Olsztynie. Do szpitala trafiła także ich babcia – ma ogólne potłuczenia, nie wymagała dłuższej hospitalizacji.

– Dzieci doznały bardzo poważnych urazów wielu narządów. Rokowanie jest bardzo poważne. Walczymy o zdrowie i życie tych dzieci – powiedziała Barbara Chwała, zastępca dyrektora ds. lecznictwa z Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szczytno: Kierowca Mustanga uderzył w wózek, przebił ogrodzenie, staranował budynek. Dzieci w stanie ciężkim trafiły do szpitala

W Szczytnie doszło do wypadku z udziałem forda mustanga. 29-letni kierowca jadący z nadmierną prędkością stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w wózek z dziećmi – poinformowała policja. Dzieci i opiekunka trafili do szpitala. Jak ustalono, kierowca był trzeźwy. Został zatrzymany.

Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 14 na przejściu dla pieszych w Szczytnie w województwie warmińsko-mazurskim.

– 29-letni kierujący pojazdem ford mustang w wyniku najprawdopodobniej niedostosowania prędkości do warunków panujących na drodze stracił panowanie nad pojazdem i zjechał z jezdni – poinformował aspirant Rafał Jackowski z komendy wojewódzkiej policji w Olsztynie.

Jak dodał, samochód uderzył w stojącą na chodniku opiekunkę z wózkiem z dwoma półtorarocznymi dziećmi, po czym przebił ogrodzenie pobliskiej posesji i uderzył w budynek. Dzieci w stanie ciężkim zostały przetransportowane do szpitala w Olsztynie – jedno karetką, drugie śmigłowcem. Do szpitala trafiła również ich opiekunka. Badanie trzeźwości wykazało, że kierowca nie był pod wpływem alkoholu. Został zatrzymany.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Szczytno: Zatrzymano sprawcę potrącenia policjanta

Policjanci ze Szczytna w Warmińsko-Mazurskiem zatrzymali mężczyznę, który wczoraj po południu potrącił samochodem policjanta i uciekł – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Podejrzanie zachowującego się kierowcę zauważono w pobliżu komendy w Szczytnie. Przy próbie wylegitymowania go, mężczyzna potrącił policjanta. Wtedy funkcjonariusz oddał strzał w kierunku pojazdu. Mężczyzna uciekł, a auto porzucił kilka ulic dalej.

Dziś rano udało się go schwytać. 28-latek cały czas przebywał w mieście. Okazało się, że uciekał, bo był poszukiwany nakazami sądowymi i prokuratorskimi, między innymi za oszustwa oraz włamania.

Policjant, który został potrącony, nie ma poważnych obrażeń.
Źródło info i foto: interia.pl

Agenci CBA skontrolowali przebudowę strzelnicy w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie

Centralne Biuro Antykorupcyjne przeprowadziło kontrolę związaną z przebudową strzelnicy w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie – dowiedziała się PAP. MSWiA zapewniło, że Szkoła zrealizowała wnioski dotyczące stwierdzonych przez Biuro nieprawidłowości.

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA Temistokles Brodowski powiedział PAP, że kontrola w Szczytnie prowadzona przez funkcjonariuszy wydziału postępowań kontrolnych białostockiej delegatury Biura, trwała od końca maja 2017 r. do 28 lutego 2018 r.

Agenci kontrolowali, jak szkoła policji rozporządza swoim mieniem przy przebudowie krytej strzelnicy zlokalizowanej na jej terenie. Przetarg w tej sprawie zakładał wykonanie projektu przez wybranego oferenta, jego realizację oraz pełnienie nadzoru autorskiego w czasie prac. CBA sprawdzało, czy wszystkie decyzje w tej sprawie i ich realizacja były zgodne z prawem.

Brodowski powiedział PAP, że w trakcie czynności kontrolnych stwierdzono m.in., że w raportach rocznych za lata 2015 i 2016 składanych do resortu podano nieprawdę. Wskazano w nich, że w strzelnicy dokonano wymiany istniejących okładzin podłóg na antyrykoszetowe. W rzeczywistości okazało się, że zastosowano takie same płyty, jak te, z których wykonana była podłoga w starej strzelnicy – płyty semagowe.

Według informacji PAP, po takich ustaleniach, w marcu 2018 r. do ministerstwa skierowano informację o nieprawidłowościach stwierdzonych w trakcie kontroli CBA. Biuro wniosła do resortu o podjęcie działań przewidzianych w umowach zwartych z MSWiA.

W kwietniu 2019 r. resort podał, że po działaniach CBA wszczęto postępowanie w sprawie zwrotu do MSWiA części dotacji udzielonej Wyższej Szkole Policji wykorzystanej niezgodnie z przeznaczeniem.

Wydział prasowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji pytany przez PAP o działania po kontroli CBA poinformował, że Biuro stwierdziło niezgodność wykorzystania części dotacji na budowę strzelnicy w Szkole z opisem zawartym w programie funkcjonalno-użytkowym inwestycji.

„Uczelnia zrealizowała wnioski pokontrolne CBA” – zapewnił wydział prasowy resortu.
Źródło info i foto: interia.pl

Szczytno: Wykładowca postrzelił dwoje policjantów na strzelnicy. Nowe fakty w sprawie

Policjanci, którzy w poniedziałek po południu zostali postrzeleni przez wykładowcę na strzelnicy w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie przebywają w szpitalach. Stan policjanta rannego w brzuch jest ciężki, policjantki postrzelonej w biodro – stabilny.

W poniedziałek po południu na terenie zamkniętej strzelnicy w Wyższej Szkole Policji (WSPol) w Szczytnie instruktor na zajęciach z użycia broni palnej typu glock postrzelił 29-letnią policjantkę i 30-letniego policjanta. Stan policjantki jest stabilny – poinformowała PAP prof. Jadwiga Snarska, zastępca dyrektora ds. lecznictwa olsztyńskiej Polikliniki MSWiA, w której leży postrzelona. Zastępca dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu wojewódzkim w Olsztynie dr Jerzy Górny powiedział PAP, że stan 30-letniego policjanta jest ciężki. Miał ranę postrzałową brzucha, przeszedł w naszym szpitalu operację. To są poważne zabiegi – poinformował lekarz.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny poinformował w przesłanym PAP komunikacie, że w trakcie operacji 30-latka lekarze wydobyli kulę. Pocisk został zabezpieczony.

Stodolny dodał, że z zebranego dotąd materiału dowodowego wynika, że do wypadku doszło podczas demonstrowania sposobu oddawania strzałów, z broni typu glock.Został oddany (…) pojedynczy strzał. Pocisk trafił w biodro 29-letnią policjantkę, a następnie w brzuch 30-letniego policjanta – poinformował Stodolny i dodał, że wystrzał padł z broni trzymanej przez 45-letniego, doświadczonego oficera policji, który prowadził zajęcia. Instruktor w czasie incydentu na strzelnicy był trzeźwy. Wobec instruktora prokuratorzy nie zastosowali żadnych środków zabezpieczających.

Na miejsce zdarzenia przybył prokurator, który przeprowadził węzłowe czynności w tym oględziny strzelnicy oraz funkcjonariusze z Biura Spraw Wewnętrznych Policji Wydziału w Olsztynie. Zabezpieczono broń, z której oddano strzał, amunicję, monitoring, stosowną dokumentację z prowadzonych zajęć i rozpoczęto przesłuchiwania świadków – napisał w komunikacie prokurator Stodolny.

Stodolny zapowiedział, że w najbliższym czasie w sprawie incydentu na strzelnicy w WSPol zostanie wszczęte śledztwo z art. 231 par. l kk tj. niedopełnienie obowiązków służbowych przez funkcjonariusza Policji oraz z art. 157 par. 3kk tj. nieumyślne spowodowanie obrażeń ciała. Grożą za to 3 lata więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Tragiczny finał poszukiwań zaginionego policjanta

W Jeziorze Domowym Małym w Szczytnie odnaleziono ciało poszukiwanego od piątku słuchacza kursu podstawowego Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie, województwo warmińsko-mazurskie. Okoliczności śmierci mężczyzny wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora. Jak poinformowała rzeczniczka szczycieńskiej policji podkom. Ewa Szczepanek, o zaginięciu 36-letniego mężczyzny poinformował w piątek około południa przedstawiciel Wyższej Szkoły Policji. Stało się to po tym, gdy 36 latek nie stawił się w piątek rano na zajęcia kursu podstawowego.

Od tego czasu rozpoczęto poszukiwania, w których wzięli udział policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie, funkcjonariusze z Giżycka, strażacy oraz płetwonurkowie z Mrągowa. – Sprawdzano drogi wylotowe ze Szczytna, dworce, szpitale. Weryfikowano relacje świadków, którzy widzieli mężczyznę w czwartek wieczorem w pobliżu lokalu gastronomicznego nad Jeziorem Domowym Małym w Szczytnie. W niedzielę w akwenie znaleziono zwłoki mężczyzny – poinformowała rzeczniczka policji.

Obecnie na miejscu są funkcjonariusze, którzy pod nadzorem prokuratora wykonują czynności przez niego zlecone.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Francuscy śledczy wyjaśniają sprawę śmierci polskiego kierowcy w Lyonie

Ciało 21-letniego Krzysztofa G. ze Szczytna znaleziono w nocy z wtorku na środę na poboczu drogi w pobliżu lotniska w Lyonie. Pojawiły się już dwie hipotezy. Ciało młodego Polaka znalezione zostało w nocy z wtorku na środę przy L’aveue de Satolas w Pusignan, nieopodal lotniska im. Antoine’a de Saint-Exupery’ego w Lyonie – podaje RMF FM. Krzysztof G. ze Szczytna leżał obok zaparkowanej na poboczu furgonetki, którą wcześniej prowadził.

Na początku żandarmeria założyła, że 21-latek padł ofiarą napaści, teraz jednak skłania się ku innej hipotezie. Według służb Polak został potrącony podczas wysiadania z samochodu, sprawca wypadku najprawdopodobniej uciekł.

Mężczyzna pracował dla firmy kurierskiej, to był jego pierwszy kurs do Francji. We wtorek wieczorem skontaktował się z rodziną po raz ostatni.
Źródło info i foto: Gazeta.pl