Strzelanina w rosyjskiej szkole

13 osób zginęło, a kilkanaście zostało rannych w strzelaninie, do której doszło w szkole w Iżewsku. Jak przekazały władze Udmurcji, niezidentyfikowany sprawca wszedł do budynku, zastrzelił ochroniarza i otworzył ogień do uczniów. Jak podaje Reuters, powołując się na władze Udmurcji, nieznany sprawa wtargnął do szkoły w Iżewsku. Tam najpierw zabił ochroniarza, a następnie zaczął strzelać do uczniów. Według agencji RIA Novosti napastnik „ubrany był w czarną koszulkę z nazistowskimi symbolami i kominiarkę, nie miał przy sobie żadnych dokumentów”.

„Dziś w Iżewsku doszło do tragedii. Do szkoły nr 88 weszła niezidentyfikowana osoba i zabiła ochroniarza. Ofiarami są dzieci. Ewakuacja została już zakończona” – przekazał gubernator regionu.

Na miejsce zostały wysłane służby, m.in. Gwardia Narodowa i Federalna Służba Bezpieczeństwa. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rosji początkowo poinformowało, że zginęło sześć osób, a 20 zostało rannych – uczniowie uciekali także przez okna. Później jednak przekazano, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 13. Resort przekazał również, że napastnik popełnił samobójstwo.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Baltimore: Strzelanina w szkole

17-letni uczeń liceum Mergenthaler w Baltimore w stanie Maryland zmarł po tym, jak został postrzelony na dziedzińcu szkoły – doniosła lokalna policja. Rok szkolny w Stanach Zjednoczonych rozpoczął się w poniedziałek 29 sierpnia. Do zdarzenia doszło natomiast w piątek. Jak wyjaśnił komisarz policji w Baltimore Michael Harrison, napastnik podszedł do ucznia, gdy ten przebywał przed budynkiem szkoły, podczas przerwy w lekcjach. Po krótkiej wymianie zdań podejrzany wyciągnął pistolet i kilkukrotnie strzelił do ofiary.

Reporter lokalnej telewizji David Collins dotarł do świadka, który widział upadek ofiary. Według niego napastnik otworzył ogień w stronę tłumu uczniów, ale celował w konkretną osobę. Strzelec uciekł następnie z miejsca zdarzenia, ale został zatrzymany przez policję po krótkim pościgu. Udało się również zabezpieczyć broń, z której padły strzały. Według świadków, napastnik miał wyrzucić pistolet podczas ucieczki.

Poszkodowanemu uczniowi udzielono reanimacji na miejscu zdarzenia. Według policyjnego raportu, odniósł jednak „poważne rany postrzałowe zagrażające życiu”. 17-latek został uznany za zmarłego wkrótce po przywiezieniu go do szpitala. Obecnie prowadzone jest śledztwo organów ścigania. Policja nie podała jak dotąd danych ofiary, ani podejrzanego. Przekazano jedynie, że przebywający obecnie w areszcie napastnik jest uczniem innej szkoły średniej w mieście.

Poinformowano, że podczas incydentu wdrożony był szkolny plan bezpieczeństwa, a w trakcie strzelaniny na szkolnym dziedzińcu przebywali również funkcjonariusze policji.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kanada: Duchowny aresztowany za napaść seksualną

Kanadyjska policja aresztowała 92-letniego emerytowanego księdza za napaść na tle seksualnym, która miała miejsce ponad 50 lat temu w jednej z kanadyjskich szkół dla rdzennych dzieci. Ofiara miała 10 lat. Sierżant Paul Manaigre z Królewskiej Kanadyjskiej Policji Konnej powiedział, że do napaści doszło między 1968 a 1970 rokiem w szkole w prowincji Manitoba. Ofiara miała wówczas 10 lat – pisze w piątek „The Guardian”. Jak czytamy na stronie cbc.ca, była to dziewczynka. Manaigre powiedział, że nie ma ograniczeń czasowych na zgłoszenie napaści na tle seksualnym. Były ksiądz ma stanąć w sądzie w przyszłym miesiącu.

Kanada. Dramat w szkołach dla rdzennych dzieci

Od XIX wieku ponad 150 000 rdzennych kanadyjskich dzieci przebywało w finansowanych przez państwo szkołach, których celem było przymusowe asymilowanie rdzennej ludności.

Placówki, finansowane z budżetu federalnego, prowadzone były przez Kościół katolicki i Kościół protestancki. Trafiały tam dzieci rdzennych mieszkańców, które siłą odbierano rodzinom. Niektóre z nich miały nawet mniej niż sześć lat. Były bite, molestowane, zaniedbywane i pozbawiane możliwości obcowania z własną rodzimą kulturą, w tym zwyczajami, ubiorem czy nawet językiem.

Pierwszy premier Kanady, sir John A. Macdonald w 1883 r. mówił w parlamencie, że rdzenni mieszkańcy są „dzikusami”, a szkoły są potrzebne, by „indiańskie dzieci (..) nabyły obyczajów i sposobu myślenia białego człowieka”.

Placówki zamknięto dopiero w latach 90. XX wieku.

Rząd kanadyjski przeprosił w parlamencie w 2008 roku i przyznał, że w szkołach szerzyła się przemoc fizyczna i seksualna. Wielu uczniów wspominało, że było bitych za mówienie w ich językach. W 2021 roku w kilku miejscach na terenie Kanady, w których kiedyś działały szkoły, odkryto masowe groby. Wśród tych miejsc są m.in. Kamloops w Kolumbii Brytyjskiej, gdzie znaleziono szczątki 215 osób, czy szkoła Marieval w Saskatchewan – tam odkryto szczątki 761 osób.

Pod koniec lipca papież Franciszek ma odwiedzić Kanadę, aby przeprosić rdzennych mieszkańców za rolę Kościoła katolickiego w dramacie, który ich spotkał.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Trwa obława na nożownika z Esslingen. Zaatakował kobietę i dziecko na terenie szkoły

Na terenie szkoły podstawowej w miejscowości Esslingen w południowych Niemczech mężczyzna zaatakował nożem kobietę i dziecko. Ciężko ranne przebywają w szpitalu. Policja zaangażowała olbrzymie siły, by znaleźć napastnika. Około godziny 8 rano w miejscowości Esslingen w landzie Badenia-Wirtembergia (w płd. części Niemiec) uzbrojony w nóż mężczyzna wtargnął na teren szkoły podstawowej. Zaatakował kobietę (61 lat) i dziewczynkę (7 lat).

Mimo że w Badenii-Wirtembergii nadal trwają ferie z okazji święta Zesłania Ducha Świętego, to w szkole w Esslingen odbywały się wakacyjne zajęcia dla dzieci. Na razie nie jest jasne, czy obie ofiary były razem, gdy zostały zaatakowane, czy stało się to samej szkole, czy w jej pobliżu.

Służby medyczne natychmiast przewiozły kobietę i dziewczynkę do szpitala. – Są poważnie ranne i znajdują się w klinice – cytuje słowa rzecznika policji portal RTL News. Według aktualnych informacji ich stan jest stabilny i nic nie zagraża ich życiu.

Śledczym nie udało się jeszcze ustalić motywu ataku. Prowadzą działania na dużą skalę, które mają ich doprowadzić do nożownika. Na miejscu obecne są liczne siły policyjne oraz jednostka specjalna (SEK). Budynek szkoły został odgrodzony kordonem. Ponadto do akcji został zaangażowany śmigłowiec.

– Podejrzany uciekł. Możliwe też, że nadal przebywa gdzieś na terenie szkoły – powiedział rzecznik policji. Według wstępnych ustaleń poszukiwany mężczyzna ma około 30 lat, długie włosy i brodę. Funkcjonariusze zaznaczają, że może być nadal uzbrojony.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Nowe informacje dotyczące masakry w Teksasie

Policja z Teksasu przyznała, że sprawca wtorkowej masakry w szkole podstawowej w Uvalde spędził w budynku ponad godzinę i że nie doszło do próby zatrzymania go, zanim wszedł do środka. Mieszkańcy miasteczka krytykują policję za zbyt opieszałe działania i podawanie nieprawdziwych informacji. Według najnowszych ustaleń, 18-letni Salvador Ramos podjechał pod szkołę około 11.30 czasu lokalnego. Zanim wszedł do budynku, pozostawał na zewnątrz przez 12 minut. W tym czasie strzelał do ludzi z karabinu AR-15.

Początkowo władze informowały, że przed wejściem do szkoły napastnika próbował powstrzymać uzbrojony szkolny strażnik i że doszło do wymiany ognia. Policja przyznała, że nic takiego nie miało miejsca.

Pierwsze relacje lokalnych władz sugerowały, że sprawca został zastrzelony przez oddziały specjalne niedługo po tym jak zabarykadował się w jednej z klas, gdzie zastrzelił 19 uczniów i dwie nauczycielki. Potem jednak przyznano, że Salvador Ramos spędził w budynku ponad godzinę. Zabito go około 12:45.

Wielu mieszkańców Uvalde wyraża oburzenie faktem, że policjanci nie zdecydowali się na wcześniejszą akcję, czekając na przyjazd jednostki specjalnej. W mediach pojawiły się nagrania wideo pokazujące, jak mieszkańcy krzyczą do funkcjonariuszy, by zaczęli działać i zastrzelili napastnika. Dyrektor okręgowego Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego Victor Escalon nie był w stanie odpowiedzieć na pytania dziennikarzy, dlaczego nie powstrzymano napastnika, zanim wszedł do szkoły. Powiedział, że jest to przedmiotem dochodzenia.
Źródło info i foto: TVP.info

Nowe fakty ws. strzelaniny w Teksasie

W Stanach Zjednoczonych pojawiają się krytyczne głosy dotyczące reakcji policji na masakrę w szkole w Teksasie. Zdaniem części świadków interwencja została podjęta zbyt późno. Pojawiają się także głosy, że policjanci byli nie byli odpowiednio przygotowani. Motyw, który stał za zbrodnią dokonaną przez 18-letniego Salvadora Ramosa, wciąż jest przedmiotem śledztwa. Zdaniem policji – jak podaje AP – nastolatek nie miał kryminalnej przeszłości. Nic też nie wskazywało na to, aby np. miał zaburzenia psychiczne.

W środę dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego w Teksasie zdradził na konferencji prasowej, że od momentu, w którym Ramos otworzył ogień, do jego zastrzelenia przez policję, upłynęło od 40 minut do godziny. – Zaangażowali się natychmiast, nie przetrzymywali [Ramosa – red.] w sali lekcyjnej – powiedział Steve McCraw.

Jednocześnie trwa ustalanie bardziej szczegółowej chronologii tragicznego zajścia. Ramos, przed pojawieniem się w Robb Elementary School, strzelił bowiem do swojej babci. Nie jest jasne, czy czas od 40 minut do godziny jest liczony od momentu strzelenia do starszej kobiety, czy od ataku w szkole. – W tej chwili nie mamy dokładnej i pewnej sekwencji, aby stwierdzić, że napastnik był w szkole w tym czasie – powiedział w CNN Christopher Olivarez, rzecznik departamentu bezpieczeństwa.

Z kolei szef patrolu granicznego Raul Oritz przekonywał w Fox News, że oficerowie jego oddziału działali szybko i sprawnie.

Część świadków jest innego zdania. AP przytacza relację Juana Carranzy, mężczyzny, który obserwował zdarzenie spod swojego domu po drugiej stronie ulicy. Mężczyzna opisał, że słyszał kobiety, które ponaglały policjantów. „Wejdźcie tam!” – miały krzyczeć. Carranza twierdzi, że policja powinna wcześniej wejść do szkoły. – Ich było więcej, on był sam – stwierdził.

Ojciec zabitej uczennicy: Można było zrobić więcej

Javier Cazares, ojciec uczennicy, która zginęła w ataku, opowiedział, że pobiegł do szkoły, gdy tylko usłyszał o strzelaninie. Według mężczyzny, gdy pojawił się przed placówką, policjanci wciąż stali na zewnątrz. Cazares był zdenerwowany, że funkcjonariusze nie wchodzą do budynku. Mężczyzna miał zaproponować świadkom zdarzenia, aby wspólnie wkroczyć do środka. – Po prostu tam wbiegnijmy, bo policjanci nie robią niczego, jak powinni – miał mówić. Według Cazaresa „można było zrobić więcej”, a policja była „nieprzygotowana”.

AP przytacza też relację anonimowego funkcjonariusza organów ścigania. Według niego Patrol Graniczny miał problemy z wyłamaniem drzwi do klasy, w której znajdował się napastnik. Z jego słów wynika, że funkcjonariusze poprosili jednego z pracowników szkoły, by otworzył drzwi kluczem. Rzecznik departamentu bezpieczeństwa przekazał, że trwa ustalanie, czy klasa była rzeczywiście zamknięta lub zabarykadowana.

Prezydent USA Joe Biden zapowiedział w czwartek, że odwiedzi miasteczko Uvalde w Teksasie, gdzie we wtorek doszło do tragicznej strzelaniny w szkole podstawowej. Uzbrojony osiemnastolatek zastrzelił tam 21 osób. Joe Biden powiedział, że w najbliższych dniach uda się do Teksasu wraz z żoną Jill, by spotkać się z rodzinami ofiar oraz przedstawicielami lokalnej społeczności. – Jako naród wszyscy powinniśmy ich wesprzeć – mówił amerykański prezydent i ubolewał, że w USA nie udało się wprowadzić rozsądnych regulacji dostępu do broni. – Sama idea, że osiemnastolatek może wejść do sklepu i kupić broń przeznaczoną do zabijania na wojnie jest niewłaściwa – powiedział prezydent.

Sprawca masakry Salvador Ramos 17 maja, czyli dzień po swoich osiemnastych urodzinach, kupił w sklepie z bronią półautomatyczny karabin typu AR-15. Trzy dni później kupił kolejny a w międzyczasie 375 sztuk amunicji. W szkole w Uvalde zabił 19 uczniów i dwójkę nauczycieli, ranił też dwóch policjantów. Osiemnastolatek zabarykadował się w jednej z klas, gdzie spędził od 40 minut do godziny. Świadkowie mówią, że policjanci nie zdecydowali się wkroczyć do środka. Zrobili to dopiero funkcjonariusze oddziału specjalnego, którzy zastrzelili napastnika
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Londyn: 21-letnia Polka śmiertelnie zaatakowana nożem

21-letnia Polka została śmiertelnie dźgnięta nożem w alejce w pobliżu szkoły w dzielnicy South Ealing w zachodnim Londynie – poinformowała w środę policja. W związku z tą sprawą zatrzymano 29-letniego mężczyznę.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

13-latek ugodzony nożem w Gnieźnie

13-letni uczeń dźgnął nożem w pośladek swojego rówieśnika w jednej ze szkół w wielkopolskim Gnieźnie. Chłopiec trafił do szpitala. Do zdarzenia doszło w jednej z miejskich szkół podstawowych, w przerwie między lekcjami. Poszkodowany nastolatek otrzymał cios nożem w pośladek. Rana poszkodowanego 13-latka na szczęście nie jest groźna.

Chłopak mógł opuścić szpital po założeniu kilku szwów i opatrzeniu rany przez medyków. Policjantom udało się ustalić, kto jest sprawcą zdarzenia. To rówieśnik poszkodowanego nastolatka. Uczeń został zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do gnieźnieńskiej komendy. O sprawie został poinformowany też sąd rodzinny. Policjanci wyjaśniają wszystkie szczegóły incydentu, w tym przede wszystkim to, czy dźgnięcie nożem kolegi przez sprawcę było zamierzone i zaplanowane.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zaginęła 12-letnia Ania Łącka

Gliwicka policja poszukuje 12-letniej Anny Łąckiej, która w środę ok. 7:30 rano wyszła do szkoły w miejscowości Chechło w gminie Rudziniec, ale tam nie dotarła – informuje zespół prasowy śląskiej policji. Dziewczynka nie wróciła też do domu i nie nawiązała kontaktu z rodziną. Policjanci z Gliwic poszukują 12-letniej Anny Łąckiej. W środę około 7.30 dziewczynka wyszła z domu do szkoły w miejscowości Chechło (gmina Rudziniec), gdzie jednak nie dotarła. Do tej pory dziewczynka nie powróciła też do miejsca zamieszkania i nie nawiązała kontaktu z rodziną.

Osoby, które mają informacje na temat miejsca pobytu dziecka, są proszone o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Gliwicach, tel. 47 859 22 55 lub z najbliższą jednostką Policji pod numer alarmowy 112 lub 997. Ania ma długie włosy blond, była ubrana w niebieskie dżinsy oraz kolorową kurtkę w kraciasty wzór i beżowe buty za kostkę.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Warszawa: Awantura z siekierą przy jednej ze szkół

Podczas kłótni dwóch osób przy szkole w warszawskich Włochach, jedna z osób użyła siekiery, nie ma rannych. Mężczyzna został zatrzymany, jednak nie postawiono jeszcze nikomu zarzutów – poinformowała w środę PAP stołeczna policja. Oficer Prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa III (Ochota, Ursus, Włochy) podkomisarz Karol Cebula powiedział w środę PAP, że do zdarzenia doszło ok. południa przy szkole na ulicy Gładkiej w warszawskich Włochach. Podczas zdarzenia, do którego doszło między pracownikami szkoły, użyto siekiery. Zostały uszkodzone drzwi; nikt nie potrzebował pomocy, ani nikt nie został ranny w wyniku incydentu – poinformował PAP podkomisarz.

Jedna osoba została zatrzymana, jest to mężczyzna – dodał.

Zbieramy materiał dowodowy, wyjaśniamy okoliczności tego zajścia. Nikt nie usłyszał jeszcze żadnego zarzutu – zaznaczył rzecznik.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że prawdopodobnie dochodzenie w sprawie będzie prowadziła policja pod nadzorem prokuratury, jednak nie zapadła jeszcze taka decyzja.

Oficer pytany, czy sprawa zostanie przekazana prokuraturze, powiedział, że jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Na razie my mamy wszystkie materiały sprawy i działania prowadzone są przez policję – dodał nadkom. Cebula.
Źródło info i foto: Dziennik.pl