Dwaj Białorusini z zarzutami ws. szpiegostwa

Dwaj obywatele Białorusi usłyszeli zarzuty szpiegostwa na rzecz służb wywiadowczych tego kraju – poinformował w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Ich zatrzymanie miało miejsce w poniedziałek; podejrzani trafili do aresztu. Rzecznik prokuratury prok. Łukasz Wawrzyniak powiedział w środę, że obywatele Białorusi zostali zatrzymani w poniedziałek przez Żandarmerię Wojskową.

– Usłyszeli zarzuty szpiegostwa na rzecz służb wywiadowczych Białorusi. Ustaliliśmy, że obywatele Białorusi mieli m.in. dokonywać rozpoznania obiektów wojskowych i cywilnych o krytycznym znaczeniu dla obronności RP – powiedział rzecznik.

Białorusini trafili do aresztu. Sprawę prowadzi wydział ds. wojskowych poznańskiej prokuratury okręgowej. Prokuratura nie ujawnia szerszych szczegółów na temat sprawy, nie podaje też bliższych danych dotyczących podejrzanych. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zablokowano konta polskiej ambasady w stolicy Rosji

Fot. Mateusz Jagielski/East News, Warszawa, 26.03.2022. Marsz ulicami Warszawy przeciwko wojnie na Ukrainie pod haslami „Bialoruski Dzien Wolnosci” i „Bialorusini solidaryzuja sie z Ukraina”, z okazji bialoruskiego Dnia Wolnosci. N/z marsz dotarl przed ambasade Rosji.

Rosja zablokowała konta polskiej ambasady w Moskwie – poinformował we wtorek w rozmowie z Rossija 24 ambasador Rosji w Warszawie Siergiej Andriejew. Zaznaczył, że do zablokowania kont doszło w ramach odwetu. Polska wydaliła w ostatnich dniach 45 rosyjskich dyplomatów z powodu „prowadzenia przez pracowników placówki rosyjskiej działalności niezgodnej z polskim prawem”. Zdecydowano się także na zamrożenie kont rosyjskiej ambasady. 

Rosja w ramach odwetu we wtorek zablokowała konta polskiej ambasady w Moskwie – przekazał ambasador Rosji w Warszawie Siergiej Andriejew. Kilka dni temu Andriejew w propagandowym programie „Sołowiow na żywo” emitowanym w rosyjskiej telewizji powiedział, że prawdopodobnie nie dojdzie do zerwania stosunków z Polską. – Możemy być zmuszeni do zamknięcia na jakiś czas naszej ambasady i oczywiście w tym przypadku Polacy będą musieli zamknąć swoją ambasadę w Moskwie. Cokolwiek się stanie, poczekajmy i zobaczymy – mówił dyplomata.

Jak ujawnił w połowie marca portal tvn24.pl, po inwazji na Ukrainę rosyjscy dyplomaci próbowali wypłacić w gotówce 2 miliony euro w gotówce. „Próby zostały zablokowane przez banki w ścisłej współpracy z Generalnym Inspektorem Informacji Finansowej, czyli instytucją, która przeciwdziała praniu pieniędzy” – przekazał portal. Z kolei Reuters powołując się na Andriejewa poinformował w czwartek, że polskie władze uzasadniły decyzję blokady środków rosyjskiej ambasady tym, że mogą być wykorzystywane do finansowania działalności terrorystycznej lub prania brudnych pieniędzy.

Przypomnijmy, że wydalenie 45 osób z personelu dyplomatycznego ambasady Rosji w Warszawie odbyło się na wniosek ABW. Według polskich służb osoby te pod tzw. przykryciem dyplomatycznym prowadziły działalność wywiadowczą w Polsce. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

45 rosyjskich dyplomatów wyrzuconych z Polski za szpiegostwo

Polskie władze podjęły decyzję o wydaleniu z Polski grupy rosyjskich dyplomatów za ich działalność niezgodną ze statusem dyplomaty, co w języku dyplomacji oznacza szpiegostwo – podał o poranku Onet, powołując się na źródła rządowe. Informacje te potwierdził Stanisław Żaryn rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. Jak dodał, lista 45 nazwisk sporządzona przez ABW trafiła do MSZ. Przed południem minister Mariusz Kamiński napisał na TT: Polska wydala 45 rosyjskich szpiegów udających dyplomatów. Ambasador Rosji w Polsce zapowiedział, że Moskwa dokona „kroków odwetowych” po wyrzuceniu dyplomatów z naszego kraju.

Wcześniej Stanisław Żaryn poinformował, że do MSZ trafił wniosek o wydalenie dyplomatów z Polski. W tej sprawie – został w trybie pilnym wezwany do siedziby MSZ w środę rano ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce Siergiej Andriejew.
Źródło info i foto: RMF24.pl

ABW zatrzymała podejrzanego o szpiegowanie na rzecz Rosji

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała pod zarzutem szpiegostwa obywatela Hiszpanii rosyjskiego pochodzenia — informuje RMF FM. Sąd aresztował go na trzy miesiące. Informacje RMF FM potwierdziła Polska Agencja Prasowa, która powołuje się na informacje rzecznika prasowego ministra koordynatora służb specjalnych Stanisława Żaryna. Podejrzanego mężczyznę zatrzymano w Przemyślu w nocy z 27 na 28 lutego i usłyszał on zarzut udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko Polsce.

— Mężczyzna został zidentyfikowany jako agent Głównego Zarządu Wywiadowczego Sztabu Generalnego FR (GRU). Działania na rzecz Rosji prowadził, korzystając ze statusu dziennikarskiego. Dzięki temu miał możliwość swobodnego przemieszczania się po Europie i świecie, w tym do stref objętych konfliktami zbrojnymi i rejonów napięć politycznych — podał Żaryn w rozmowie z PAP.
Źródło info i foto: onet.pl

ABW bada kontakty Jacka Wilka

19.02.2019 Warszawa Sejm Fot. Jacek Dominski/REPORTER
n/z: Konrad Berkowicz, Janusz Korwin-Mikke,
n/z: Jacek Wilk

Jacek Wilk, były poseł, a obecnie jeden z najbardziej znanych polityków Konfederacji w 2018 roku na zaproszenie oskarżonego o szpiegostwo Janusza N. pojechał na Krym i do Moskwy – ustaliło RadioZET.pl. ABW bada jego kontakty z politykami z otoczenia Janusza Korwin Mikkego oraz Lewicy. Koszty mieli pokrywać „organizatorzy”.

– Agenci sprawdzają działalność podejrzanego o szpiegostwo Janusza N., byłego działacza Ruchu Palikota i jego kontakty z polskimi politykami, których zapraszał na okupowany przez Rosję Krym. Analizują jego korespondencję mailową, sprawdzają źródła jego finansowania i przesłuchują tych, których kontakty miał w telefonie – twierdzi nasze źródło w ABW i przekonuje, że śledztwo jest prowadzone na szeroką skalę. Agenci zatrzymali go w maju ubiegłego roku. Zatrzymany działał w polityce międzynarodowej jako przewodniczący Europejskiej Rady na Rzecz Demokracji i Praw Człowieka, założonego przez siebie stowarzyszenia. W jego domu i siedzibach instytucji z nim związanych znaleziono ok 300 tys. zł w gotówce, częściowo w walucie euro.

– Nazwa sugerowała, że jest jakoś związany z UE, co uśpiło czujność wielu jego rozmówców angażujących się w jego działania, którzy bez oporów przyjmowali Janusza N. – mówi nam nasze źródło w PE. W przeszłości był on nazywany w rosyjskich, prokremlowskich mediach „znanym działaczem na rzecz praw człowieka”, na Białorusi był uznawany za dziennikarza. Janusz N. nie krył swoich pro putinowskich sympatii. 27 kwietnia 2015 roku był jednym z witających grupę motocyklistów zaprzyjaźnionych z prezydentem Rosji „Nocne Wilki”, ale ostatecznie nie zostali oni wpuszczeni decyzją polskich władz. W Polsce był jednym z założycieli partii Zmiana, ugrupowania jawnie prokremlowskiego, którego przewodniczącym był Mateusz Piskorski, były rzecznik Samoobrony. Ten ostatni został oskarżony o szpiegostwo już w 2016 roku i spędził w areszcie niemal trzy lata.

„Głównym powodem, dla którego rosyjscy politycy i urzędnicy w ogóle skorzystali z usług N, było to, że potrzebowali polskiego prorosyjskiego działacza, który zastąpiłby Piskorskiego w roli „naszego człowieka w Polsce” – napisał w 80 stronicowym raporcie o działalności Janusza N. Anton Szechcow, ukraiński naukowiec i dyrektor Centre for Democratic Integirity. Twierdzi on wprost, że organizowane przez podejrzanego o szpiegostwo to tzw. „sfingowane obserwacje”. Mają one służyć legitymizowaniu władz autorytarnych, budowaniu sieci wpływów wśród polityków zachodnich, a czasem nawet tuszowaniu fałszerstw wyborczych.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

W Niemczech aresztowano naukowca podejrzanego o szpiegostwo

Naukowiec z Niemiec został oskarżony przez niemiecką prokuraturę o szpiegostwo. Prokuratorzy twierdzą, że mężczyzna przekazał rosyjskim służbom wywiadowczym informacje na temat technologii lotniczej. Podejrzany Ilhur N. pracował jako naukowiec na bawarskim uniwersytecie przy ważnym projekcie badawczym. Miał wgląd w technologie pojazdów kosmicznych, opracowywanych przez niemiecki ośrodek naukowy.

Rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego po raz pierwszy zwróciła się do niego najprawdopodobniej jesienią 2019 roku. Jak donosi portal anews.com, dowody zgromadzone przez śledczych świadczą o tym, że mężczyzna od pierwszych kontaktów z wywiadem rosyjskim wyrażał gotowość do współpracy.

W jej ramach dostarczał wrogiemu wywiadowi cenne informacje i materiały dotyczące technologii i systemów kosmicznych. Przekazał wiadomości na temat rakiety nośnej Ariane.

„Interesy agencji dotyczyły w szczególności różnych etapów rozwoju europejskiej rakiety kosmicznej Ariane i badań nad narzędziami” – ujawniła prokuratura. Niemiecki naukowiec, zajmujący się obsługą części tego projektu badawczego, wielokrotnie przekazywał informacje. Otrzymał za to kwotę 2500 euro w gotówce.
Źródło info i foto: wp.pl

ABW zatrzymało obywatela Polski, który miał szpiegować na rzecz Rosji

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała polskiego obywatela, podejrzewanego o inicjowanie działalności szpiegowskiej na rzecz Rosji oraz o działanie na szkodę polskich interesów – dowiedziała się PAP. 66-letni mężczyzna nie przyznał się do zarzutów. Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali Radosława S., który usłyszał zarzuty i na wniosek prokuratora został tymczasowo aresztowany. Zatrzymanie to ma związek z aresztowanym w maju 2021 roku Marcinem K. podejrzanym o prowadzenie działalność na rzecz obcego wywiadu – przekazał dział prasowy Prokuratury Krajowej.

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn zaznaczył, że sprawa nadal rozwija się, a znaczna część materiałów tego śledztwa ma niejawny charakter.

Materiał dowodowy i czynności procesowe wykonane w śledztwie wskazują, że zatrzymany 66-letni obywatel Polski jest podejrzany o inicjowanie działalności szpiegowskiej na rzecz Rosji. Zatrzymany 66-latek wspierał działalność szpiegowską na rzecz rosyjskiego wywiadu FSB i działał na szkodę interesów Rzeczypospolitej Polskiej – powiedział Żaryn.

Grozi mu 10 lat więzienia

Z informacji PAP wynika, że funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali mężczyznę na terenie województwa warmińsko-mazurskiego w niedzielę 21 listopada. Rzecznik podał, że w trakcie przeszukania mieszkania zatrzymanego „zabezpieczono rzeczy i dokumenty, które uzupełniają obszerny materiał dowodowy”. Mężczyzna nie przyznał się do stawianych mu zarzutów – dodał.

„Prokurator Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie przedstawił Radosławowi S. zarzut ułatwienia prowadzenia działalności na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej kwalifikowany z art. 18 § 3 kk w zw. z art. 130 par. 1 kodeksu karnego. Z ustaleń dokonanych w toku śledztwa wynika, że podejrzany pomagał Marcinowi K., któremu w maju 2021 roku prokurator przedstawił zarzut działania na rzecz obcego wywiadu” – podał dział prasowy PK.

Radosławowi S. grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Podejrzany trafił do aresztu

Ze względu na obawę matactwa i grożącą wysoką karę prokurator skierował wniosek o tymczasowych areszt, a ten zdecydował się go udzielić na 3 miesiące. Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest przez departament postępowań karnych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Warszawie pod nadzorem mazowieckiego wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji PK. Sprawa dotyczy przestępstw szpiegostwa – brania udziału przez ustalonych obywateli RP i Federacji Rosyjskiej w działalności rosyjskiego wywiadu FSB przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.

Wcześniej – w maju ABW zatrzymała pod zarzutem szpiegostwa 43-letniego Polaka, który miał współpracować ze służbami specjalnymi Rosji i przyznał się do winy.

Miał on realizować zadania zlecone przez Rosjan, w tym przekazywał rosyjskim służbom specjalnym informacje i materiały z zakresu wojskowości oraz o polskich podmiotach i obywatelach. Dane te – w ocenie ABW – miały istotne znaczenie dla działań rosyjskich na terenie Polski i na szkodę naszego kraju.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Znaleziono martwego rosyjskiego dyplomatę przed ambasadą w Niemczech

W niewyjaśnionych okolicznościach zmarł w Berlinie 35-letni sekretarz ambasady rosyjskiej. Znaleziono go martwego na chodniku przed ambasadą. Z informacji portalu tygodnika „Spiegel” wynika, że miał on powiązania z rosyjskim wywiadem FSB. W ambasadzie rosyjskiej w Berlinie doszło do niewyjaśnionego zgonu. Według informacji „Spiegla”, policjanci ochraniający budynek odkryli 19 października około godziny 7.20 na chodniku przed gmachem ambasady w Berlinie martwego człowieka. Próby reanimacji podjęte przez służby ratunkowe nie powiodły się.

Mężczyzna spadł z górnego piętra budynku ambasady przy Behrenstrasse w berlińskiej dzielnicy Mitte. Zgodnie z oficjalną listą dyplomatyczną 35-latek był akredytowany jako II sekretarz ambasady w Berlinie od lata 2019 roku. Niemieckie władze bezpieczeństwa uznały go jednak za zakamuflowanego pracownika rosyjskiego wywiadu krajowego FSB – pisze w piątek „Spiegel”.

Miał on być także powiązany z wysokim rangą urzędnikiem drugiej służby FSB. Resort ten odpowiada m.in. za przeciwdziałanie terroryzmowi w Rosji i został powiązany przez zachodnie służby wywiadowcze z tzw. morderstwem w Tiergarten, kiedy latem 2019 roku w Berlinie w biały dzień zastrzelono przebywającego na emigracji Gruzina.

Funkcjonariusze drugiej służby FSB byli również zaangażowani w atak z użyciem trucizny na rosyjskiego polityka opozycyjnego Aleksieja Nawalnego latem 2020 roku – wynika z badań „Spiegla”, platform śledczych Bellingcat i The Insider oraz amerykańskiego kanału informacyjnego CNN.

Jak wynika z informacji tygodnika w przypadku dyplomaty, który został znaleziony martwy, ambasada rosyjska nie zgodziła się na przeprowadzenie sekcji zwłok. Źródła bezpieczeństwa podały, że okoliczności domniemanego upadku i przyczyna śmierci są „nieznane”. Ponieważ zmarły miał status dyplomatyczny, prokuratura nie mogła przeprowadzić dochodzenia w sprawie śmierci.

Ciało dyplomaty zostało w międzyczasie przewiezione do Rosji, dowiedział się „Spiegel”. Na prośbę rosyjskiej ambasady poinformowano o „tragicznym wypadku”, którego nie będzie się komentować z „powodów etycznych”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

W Niemczech aresztowano pracownika brytyjskiej ambasady. Podejrzenie o szpiegostwo

Niemiecka prokuratura poinformowała, że we wtorek w Berlinie służby aresztowały pracownika ambasady Wielkiej Brytanii. Zarzuty wobec niego obejmują między innymi przekazywanie dokumentów rosyjskiemu wywiadowi. Niemieckie i brytyjskie służby zdemaskowały pracownika brytyjskiej ambasady w Berlinie podejrzanego o szpiegostwo dla Rosji. Chodzi o Brytyjczyka, który za odpowiednim wynagrodzeniem miał zdobyć dokumenty dla rosyjskiego wywiadu.

Współpracę z Rosjanami rozpoczął najpóźniej w listopadzie 2020 roku i co najmniej raz przekazał służbom specjalnym dokumenty, do których miał dostęp jako pracownik ambasady. Nie wiadomo na razie, jakie kwoty pieniężne za to otrzymał.

Wielka Brytania potwierdza

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Londynie potwierdziło aresztowanie „osoby, która jako pracownik miejscowy była zatrudniona dla rządu”. Nie podano jednak żadnych szczegółów, wskazując na prowadzone śledztwo. Brytyjska policja podała z kolei, że chodzi o 57-letniego mężczyznę.

Podejrzany dyplomata został aresztowany we wtorek, 11 sierpnia, w Poczdamie. Funkcjonariusze Federalnego Urzędu Kryminalnego przeszukali jego mieszkanie i miejsce pracy. W środę zostanie on postawiony przed sądem, który ma zdecydować, czy zatrzymany pozostanie w areszcie.
Źródło info i foto: wp.pl

Rosyjski naukowiec aresztowany za szpiegostwo w Niemczech

– „Rosyjski naukowiec pracujący na niemieckim uniwersytecie został aresztowany w piątek pod zarzutem szpiegostwa” – poinformowała w poniedziałek prokuratura federalna RFN.

Mężczyzna, przedstawiony jako Ilnur N., „jest podejrzewany o pracę dla rosyjskich służb specjalnych najpóźniej od początku października 2020 roku” – wynika z oświadczenia prokuratury. Do aresztowania Ilnur N. pracował jako asystent w katedrze naukowo-technicznej na jednym z uniwersytetów w w Niemczech.

Rosyjskie tajne służby

Między październikiem 2020 a czerwcem 2021 r. „co najmniej trzy razy spotkał się z funkcjonariuszem rosyjskich tajnych służb. Przynajmniej na dwóch z tych spotkań przekazywał informacje z terenu uczelni. W zamian oskarżony otrzymywał wypłaty gotówkowe” – twierdzi prokuratura.

Wielu rosyjskich dyplomatów oskarżonych o szpiegostwo zostało w ostatnich miesiącach wydalonych z Włoch, Bułgarii, Holandii, Austrii, Francji i Czech.
Źródło info i foto: TVP.info